cmok_wawelski
22.11.03, 21:30
Polka kradla przez 30 lat
Nawet tunel nie pomogl w ucieczce
48-letnia Teresa Danielewicz, ktora wielokrotnie wymykala sie z rak policji,
zostala aresztowana na Brooklynie po 30 latach bezkarnego okradania innych.
Nie udalo jej sie uciec nawet mimo podziemnej sieci tuneli prowadzacej z
domu, w ktorym mieszkala, do innych domow w sasiedztwie.
Teresa Danielewicz zostala aresztowana 13 listopada w swoim brooklynskim
domu przy Bay 32 Street na Brooklynie w dzielnicy Bath Beach. W domu
znajdowalo sie ukryte wyjscie, ktore prowadzilo do sieci tuneli laczacych
dom z innymi budynkami w tym sasiedztwie.
Wlascicielka budynku, ktora odmowila podania swojego nazwiska, twierdzi, ze
nic o tunelach nie wiedziala. Powiedziala tez, ze Danielewicz, ktora znala
jako Eve Russo, jej maz i dwoch synow w wieku 15 i 25 lat mieszkali w domu
od 3 lat. Nigdy nie zalegali z czynszem wynoszacym 1500 dolarow, ktory
oplacali gotowka. "Nigdy nie pracowali, wiec zastanawialismy sie, w jaki
sposob zarabiali pieniadze" dodala wlascicielka, twierdzac, ze Danielewicz
zawsze miala na sobie piekna diamentowa bizuterie, a rodzina byla w
posiadaniu mercedesa.
"Nie moglam uwierzyc, ze zostala aresztowana. Mowila wciaz, ze pod koniec
tego miesiaca chce wrocic do Polski. Twierdzila tez, ze cierpi na
stwardnienie rozsiane i nie moze sie sprawnie poruszac, dlatego musiala
wynajac sprzataczke" opowiadala wlascicielka.
Danielewicz byla czescia gangu, ktory podrozowal po Wschodnim Wybrzezu,
napadajac na starsze i dobrze sytuowane osoby. Jedna, dwie osoby wchodzily
na teren domu i odciagaly uwage wlasciciela, podczas gdy pozostale kradly w
tym czasie bizuterie i inne przedmioty o duzej wartosci. Danielewicz
poslugiwala sie okolo 50 pseudonimami. Byla juz aresztowana za wlamania na
terenie calego wybrzeza, od Syracuse i Chicago po Palm Beach na Florydzie.
W 1997 roku oskarzono ja o dwa wlamania w Lower Merion Township na
przedmiesciach Filadelfii w Pensylwanii, ale nie stawila sie na procesie.
Ujeto ja pozniej w Syracuse i odwieziono wiezienia w powiecie Montgomery w
Pensylwanii, wyznaczajac za nia 450 000 dolarow kaucji. Tam podciela sobie
nadgarstki na tyle gleboko, ze wygladalo to na probe samobojcza. Po tym
incydencie wyslano ja do szpitala dla osob psychicznie chorych. 2 grudnia
1997 roku w szpitalu pojawily sie dwie osoby, kobieta i mezczyzna, ktorzy
rzekomo przyszli odwiedzic innego pacjenta. Danielewicz wraz z kobieta
poszla do toalety, gdzie zamienily sie ubraniami. W ten sposob znow wymknela
sie na zewnatrz.
Polce groza oskarzenia o wlamania, napady i ucieczke.