Dodaj do ulubionych

idealne warunki do pisania

06.03.07, 12:20
gdzieś czytałam że hemingway moczył sobie nóżki w wodzie. był nagi podczas
pisania swoich powieści.

ktoś tam wąchał zgniłe jabłka

ja natomiast uwielbiam gdy
1) drapie kota uchem.
2) siedzę w zielonym fotelu
3) jem paluszki


a wręcz idealnie gdy jest po północy.
wtedy to mogę pisac i pisać.


a wam kiedy najlepiej się pisze?
Obserwuj wątek
    • jottka Re: idealne warunki do pisania 06.03.07, 12:42
      hemeczka napisała:

      > ja natomiast uwielbiam gdy
      > 1) drapie kota uchem.


      czym są zgniłe jabłka wobec tak wyrafinowanych zaspokojeń - a drapiesz go uchem
      lewym czy prawym?:)
    • maciejcebula Re: idealne warunki do pisania 06.03.07, 13:51
      Muzyka.
      W ciekawy sposób to, czego akurat słucham przekłada się na nastrój tego, co piszę.
      Można tym manipulować.
    • lilith76 Re: idealne warunki do pisania 06.03.07, 15:32
      Wygrzewam się na balkonie w popołudniowym słońcu z laptopem na kolanach.
      Albo
      Wygrzewam się na słońcu siedząc z kartkami na trawie.
      ogólnie
      Wygrzewam się na słońcu :D

      W tym kraju to ja dużo nie napiszę :D
    • skajstop Re: idealne warunki do pisania 06.03.07, 15:46
      Niestety, chyba nie istnieją idealne warunki do pisania.

      Mniej idealne: wyspany, najedzony, spokojny, żadnej ciekawej lektury w pobliżu,
      fajna historia do opowiedzenia i żadnego terminu... :)

      Nie, bajki prawię :) jak się chce pisać, to nawet w autobusie pełnym
      wrzaskliwych ludzi znajdzie się na to sposób, taka prawda. Idealne warunki
      raczej rozleniwiają ;p
      • belinks Re: idealne warunki do pisania 06.03.07, 21:53
        skajstop napisał:Idealne warunki raczej rozleniwiają ;p

        Uch, niestety prawda.
    • hemeczka Re: idealne warunki do pisania 07.03.07, 08:54
      drapie za uchem kota. Za lewym uchem.
      ale szczerze mówiąc przeraziłam się wizją miziania kota uchem po grzbiecie.
      chyba wściekłby się.

      z drugiej strony to prawda że idealne warunki rozleniwiają. Najlepeij się pisze
      na skraweczku papieru śniadaniowym zatłuszczonym w pędzącym pkesie pełnym
      ryczących harcerzy
      • zona_mi Re: idealne warunki do pisania 07.03.07, 09:56
        > Najlepeij się pisze
        > na skraweczku papieru śniadaniowym zatłuszczonym w pędzącym pkesie pełnym
        > ryczących harcerzy

        Nie. Najlepiej się pisze przy dźwiękach "Psałterza wrześniowego" okraszonego
        śpiewem dziewięciolatki, dochodzącego z pokoju obok, podczas gdy w moim pokoju
        rozbrzmiewają głosy Misia i Margolci, a trzyletni syn wisi mi na plecach,
        usiłując wejść na fotel, na którym siedzę, od tyłu.
        Czasem jeszcze mąż o coś zapyta i dzwonią telefony.
        :)
        • belinks Re: idealne warunki do pisania 07.03.07, 19:15
          Zona_mi, hehe, skąd ja to znam...
    • warszawianka34 Re: idealne warunki do pisania 08.03.07, 22:43
      Najfajniej to się pisze tak: wyjeżdżasz na upragniony od pięciu lat urlop - nad
      morze, które uwielbiasz. Wyjeżdżasz z dzieckiem, coby się nacieszyć jego
      towarzystwem. Nagle dopada cię wena twórcza i zamiast skakać z synem przez fale
      i wylegiwać się na plaży(jest aurat piękna pogoda) spędzasz całe dwa tygodnie z
      laptopem w obskurnym pokoiku (znacie te nadmorskie kwatery, co?), słuchając
      utyskiwań na przemian rodziców ("wyszłabyś z tego komuptera, pochodziła po
      słońcu") i dziecka.
      Uszczęśliwoona stawiasz kropkę kończącą dzieło swego życia.
      Następne wakacje za 5 lat.
      PS. Dzieło życia wędruje do szuflady, bo nikt nie chce go wydać oczywiście.
    • siddartha1 Re: idealne warunki do pisania 09.03.07, 12:51
      A u mnie systematyczne "wysiadywanie" - nad klawiaturą (oczywiście najedzony,
      wyspany, i mający pomysł, albo temat, który uwiera - to warunki progowe).
      Reszta to czas. Kiedy pisanie nie idzie - poprawki i notatki - a kiedy idzie,
      to idzie. I jeszce jedno: max. 5 godzin, później drastycznie spada poziom;) I
      lubie, kiedy jest cicho... kot spi w zasięgu wzroku.
    • wolfen Re: idealne warunki do pisania 28.03.07, 18:18
      Hemingway nie moczył nóg w wodzie, tylko miał zwyczaj pisać na stojąco
      wykorzystując do tego celu wysokie pulpity, takie, jak np. kiedyś na poczcie.
      Nogi w zimnej wodzie trzymał Schiller. Przypominał go trochę Balzac, który
      czasami pracował z bosymi stopami opartymi na zimnej podłodze (ale to raczej po
      to, aby nie usnąć, kiedy goniły go terminy, a goniły go podobno zawsze). Prus w
      trakcie pisania wąchał mocne perfumy, które go inspirowały, Henryk Ibsen miał
      dziwny zwyczaj darcia podczas pracy niepotrzebych papierów i gazet, a Byron
      zażywał laudanum. Anatol France, kiedy zabierał się do pisania, stawiał sobie na
      biurku karafkę wina. O innych używkach, takich jak tytoń, mocne alkohole,
      tudzież inne pobudzacze (kłania się Witkacy eksperymentator) nie będę wspominać.

      Ukłony.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka