Dodaj do ulubionych

Twórcą być...

31.05.07, 17:30
Przeglądając inny wątek natrafiłam na taki tekst jottki:
a działalnością autorską, o ile sie nie mylę, zajmuje sie minister od kultury, a
nie pkd:) tzn. możesz sie zarejestrować tamże jako twórca, jeśli masz na to
dowody i żadnego innego źródła utrzymania (status twórcy wiąże się m.in. z nieco
innymi zasadami opłacania zusu). do działalności wydawniczej to sie ma nijak."

Zaciekawiło mnie to, bo kiedyś przymierzałam się do tzw "wolnego zawodu ale
pytałam w ZUSie i okazało się, że to ile bym musiała zapłacić znacznie
przekroczy to, co spodziewałam się otrzymać (o ile w ogóle) (ale być może źle
pytałam, może podali mi po prostu samodzielnie płacony ZUS nie dla twórcy
tylko np dla biznesmena?)

Czy ktoś mógłby rozwinąć ten temat?
Czy mamy na forum zarejestrowanych twórców?
Obserwuj wątek
    • hajota Re: Twórcą być... 31.05.07, 17:46
      Byłam przez jakiś czas takowym. Niestety, muszę Cię zmartwić - od 1999 roku,
      czyli od czasu reformy emerytalnej, twórcy płacą takie same składki ZUS jak
      osoby prowadzące działalność gospodarczą (wrzuceni są razem z nimi do worka pt.
      "pozarolnicza działalność gospodarcza"). Przedtem płacili trochę mniej i nie co
      miesiąc, ale co kwartał.
      Poza tym jeśli podasz jako datę debiutu np. 1995 rok, to ZUS ściągnie za Ciebie
      składki twórcze wstecz, poczynając od tej daty. A to już są dziesiątki tysięcy
      złotych.
      • senseeko Re: Twórcą być... 31.05.07, 19:25
        hajota napisała:


        > Poza tym jeśli podasz jako datę debiutu np. 1995 rok, to ZUS ściągnie za Ciebie
        > składki twórcze wstecz, poczynając od tej daty. A to już są dziesiątki tysięcy
        > złotych.

        Nawet jeśli w tym czasie nie byłam "twórcą ex definitione" bo miałam inne źródło
        utrzymania?
        • hajota Re: Twórcą być... 31.05.07, 19:37
          Aktualnych szczegółów nie znam. Kilkanaście lat temu można było ponegocjować z
          ZUS-em, napisać podanie, że w tych a tych latach zawiesiło się działalność
          twórczą, i uwzględniali to. Później, jak słyszałam w jednym ze stowarzyszeń
          twórczych, ZUS bezwzględnie ściągał, co się tylko dało.
          Źródło utrzymania nie ma tu nic do rzeczy - ja się np. rejestrowałam jako
          twórca, pracując jeszcze na etacie. Przestałam pracować, jak mnie
          zarejestrowali. Kiedyś można było pracować i dobrowolnie płacić składki twórcze,
          żeby zapewnić sobie większą emeryturę. I ludzie na to liczyli. Któraś z kolei
          reforma to przekreśliła i wpłacone składki poszły się gonić. Ale to stare dzieje.
          • senseeko Re: Twórcą być... 31.05.07, 21:29
            hajota napisała:

            > Kiedyś można było pracować i dobrowolnie płacić składki twórcze
            > ,
            > żeby zapewnić sobie większą emeryturę. I ludzie na to liczyli. Któraś z kolei
            > reforma to przekreśliła i wpłacone składki poszły się gonić. Ale to stare dziej
            > e.

            A tak, pamiętam. To za Hanny Suchockiej pewna znajoma emerytowana już aktorka
            narzekała, że Suchocka "ukradła" jej emeryturę. To pewnie wtedy było...
            Nie kocha nasze państwo pracy twórczej. Widać odtwórcza bardziej pasuje...
            Lepsze tło dla mało twórczej "Góry", czy co?
    • isabelle7 Re: Twórcą być... 01.06.07, 17:02
      dla mnie wolny zawód, oznacza człowieka, który Tworzy, jes twórcą.
      ma pomysły, robi coś swojego.

      A nie, że robi coś mechanicznie od 8-16:00

      Zauważmy, że wolny zawód to:
      aptekarz
      architekt
      lekarz weterynarii
      adwokat
      itd.

      A dla mnie wolny zawód to ktoś kto Tworzy, zatem według mojej reguły pasuje
      tutaj tylko architekt. On tworzy, dzieła itp:)Inni robią coś mechanicznie, to
      samo lub ciut inaczej. Nic twórczego w ich pracy nie ma:P
      • jottka Re: Twórcą być... 01.06.07, 17:16
        a nie lepiej najpierw zajrzeć do słownika, a potem koncypować etymologię?:(
        'wolny zawód' oznacza, że jest to zawód, którego wykonywanie nie jest
        ograniczone umową o pracę zawieraną z jakąś instytucją (słownik pewuenu dixit) i
        tyle. określa typ wykonywanego zajęcia, a nie jego charakter.

        a poza tym architekt, wbrew rozpowszechnionej wierze (w tym samych
        architektów:), to przede wszystkim inżynier, twórcą w sensie artystą to on może
        być i każdy sie ucieszy, ale najpierw ma stosować solidne rzemiosło. nie każda
        praca architekta jest twórcza w owym artystowskim rozumieniu terminu.

        no i dlaczego aptekarz?
        • jottka Re: Twórcą być... 01.06.07, 17:27
          aha, wracając do merita, czyli pytania senseeko - ja nie mam pojęcia, czy i jak
          obecnie regulowana jest kwestia statusu twórcy w naszym prawie pracy. napisałam,
          bo pamiętam, jak to jakieś parę lat temu znajomej zależało na uzyskaniu
          odpowiedniego papierka z ministerstwa, żeby móc sobie opłacać samodzielnie zus,
          a nie chciała sie rejestrować jako samodzielna działalność. wolne zawody
          natomiast wyrzuciła z ustawy reforma jeszcze na początku lat 90.
        • siddartha1 Re: Twórcą być... 03.06.07, 11:44
          Z ZUS-ami nie jest lekko; większa korzyść z 50% kosztów uzyskania; dobre i to,
          może dlatego myslę w ten sposób, że do emerytury mam daleko:) A co do
          architektów - każda praca twórcza MUSI byc poparta warsztatem, bo inaczej
          dryfuje i raczej jest mało kreatywna.
          Dla mnie największym atutem wolnego zawodu jest czas na robienie tego, co dla
          mnie ważne i częstokroć do zarabiania fajnych pieniędzy przy rzeczach
          okazjonalnych, czyli tzw CHAŁTURA!!!) ;) No ale bez wolnego zawodu - żegnajcie
          piękne chałtury!
          Pozdrawiam wszystkich!
      • wlodekbar Dorby wieczór:) 04.06.07, 00:18
        NIe wytrzymałem:
        aptekarz twórcą wedle przepisów??
        A to ci dopiero;)
        • wlodekbar Ahaaaa 04.06.07, 00:19
          Mikstury widać tworzy wedle własnych przepisów:)
    • thornhill Re: Twórcą być... 18.06.07, 10:56
      Wniosek z tego jeden: nie ma co zawracać sobie głowy staraniami o uzyskanie
      statusu twórcy. Pożytek z niego żaden, a jedynie kłopoty (nie tylko finansowe).
      Lepiej pozostać twórcą podziemnym ;-). Od kilku miesięcy utrzymuję się wyłącznie
      z umów o dzieło. ZUS-owi nic do nich. Owszem, pojawia się problem emerytury, ale
      od czego fundusze inwestycyjne? ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka