Dodaj do ulubionych

Zagraniczny agent literacki

14.06.08, 12:55
Czy ktoś ma jakieś doświadczenie w tym temacie. Na jakiej zasadzie to działa i
na co można liczyć. Ogólnie, interesuje mnie wszystko...
Obserwuj wątek
    • nomina Re: Zagraniczny agent literacki 14.06.08, 13:50
      Polecam Ci tę stronę:
      www.invirtuo.cc/prededitors/
      Jak ktoś Ci odpowie pozytywnie, zapytaj Dave'a, właściciela strony, o opinię o
      tym agencie. Dave jest bardzo uczynny i jako człowiek tam i rozeznany - wie,
      który agent jest godny polecenia, a który to oszust. Dzięki niemu dwa razy
      uniknęłam wpakowania się w niezłe błotko. Bo czasem bywa, że agent jest
      zrzeszony w tej ichniej ASA czy jakoś tak, nawet obrotny, sprzedaje prawa,
      książka ukazuje się, jest filmowana... tylko Ty nie dostajesz ani centa, bo
      agentowi nie po drodze z hasłem "wyślij przelew".
      Zwykle jest tak (dane sprzed 2 lat, mogło się coś zmienić): agent bierze ok.
      15-20%. Jak jest obrotny, możesz liczyć na książkę na największym rynku i
      zainteresowanie filmowców. Ty jesteś w świetniej sytuacji, bo masz tekst
      interesujący Amerykanów, w czasie, gdy ten temat odżywa (na zasadzie zmęczenia
      wojną).
      Bez agenta przyjmuje Macmillan (UK) i jeszcze parę innych wydawców, ale w tym
      momencie nie pamiętam nazw.
      • pisam Re: Zagraniczny agent literacki 14.06.08, 14:05
        Można powiedzieć, że mam agenta na Francję i Włochy. Co do Stanów, to jeszcze o
        nich nie myślałem, z bardzo prozaicznego powodu. Angielski nie jest językiem
        który mam dobrze opanowany...
        A stronkę wrzuciłem sobie do narzędzi.
        Tak między nami dobrymi agentami są także tłumacze polskiej literatury ale
        trudno znaleźć do nich kontakt, bo wydawcy którzy przekazują im prawa do
        tłumaczenia ( oczywiście okresowo) nie chwalą się ich adresami
      • avner1 Re: Zagraniczny agent literacki 16.06.08, 18:07
        A czy trzeba wplacac agentowi jakas zaliczke? Mam powiesc napisana po polsku,
        ale przetlumaczona na angielski. Temat dotyczy Anglii i Irlandii, zatem rynek
        zagraniczny (konkretnie UK, USA, Irlandia) wydaje mi sie bardziej pasujacy na
        jej wydanie (szczegolnie ze mam tlumaczenie). Generalnie zastanawiam sie od
        czego zaczac i jakie sa kroki postepowania, chcac wydac ksiazke w zagranciznym
        wydawnictwie? Z tego co tu wyczytalem, to konieczny jest agent. Z tymze jak z
        nim rozmawiac, czego bedzie chcial na starcie, itp.? Jak ktos ma doswiadczenie w
        tym temacie, chetnie sie z nim zapoznam :) Dzieki!

        • nomina Re: Zagraniczny agent literacki 16.06.08, 19:11
          Porządne agencje nie pobierają opłat za przyjęcie/przeczytanie. Podobno to
          zakłada to ichnie zrzeszenie agentów...
          • avner1 Re: Zagraniczny agent literacki 16.06.08, 21:44
            Czyli rozumiem, że na początku trzeba po prostu znaleźć agenta i uderzyć do
            niego z propozycją książki. Pytanie, które się teraz nasuwa jak rozróżnić
            porządną agencję od nieporządnej? :) W Polsce generalnie jeszcze można pokusić
            się na różne weryfikacje, zdobycie rekomendacji i tym podobne. Niemniej nie
            będąc w danym kraju (np. USA czy Irlandia), trudno orientować się w tamtejszych
            realiach literackich.
        • pisam Re: Zagraniczny agent literacki 16.06.08, 21:46
          Skoro masz tłumaczenie i uważasz, że jest dobre, to jedyne co musisz zrobić to
          wysłać do wydawnictwa lub agenta, aby znalazł wydawcę który zechce to wydać. I
          nic więcej, nawet nie musisz nikomu mówić, że to jest tłumaczenie z tego co
          napisałaś.
          Agenci biorą ustawowo między 10- 20 %, ale i tak się opłaca.
          • avner1 Re: Zagraniczny agent literacki 16.06.08, 21:52
            Dzięki pisam za rzeczową odpowiedź :) Jeszcze jedno pytanie, czy za granicą
            wysyła się podobnie jak w Polsce 20-30 stron książki czy całość?
          • beatanu Re: Zagraniczny agent literacki 16.06.08, 22:20
            pisam napisał:

            > I nic więcej, nawet nie musisz nikomu mówić, że to jest
            > tłumaczenie z tego co napisałaś.

            STOP! No chyba się trochę zagalopowałeś! Jeżeli autorka zrobiła
            sobie sama przekład (przy założeniu, że jest dwujęzyczna), to w
            porządku. Ale jeżeli nad teksztem pracował ktoś inny, to nie
            wyobrażam sobie pominięcia nazwiska tłumacza, tudzież faktu, że
            chodzi o przekład a nie o oryginał. Jak dla mnie - zapachniało
            kryminałem...
            • nomina Re: Zagraniczny agent literacki 16.06.08, 23:11
              Niekoniecznie. Można podpisać umowę z przeniesieniem praw autorskich, łącznie z
              zastrzeżeniem nieoznaczania przekładu nazwiskiem przekładającego.
            • pisam Re: Zagraniczny agent literacki 16.06.08, 23:24
              beatanu ... mylisz fakty, tu nie ma żadnego kryminału. Wszystko zależy od umowy
              jaką zawarłeś z "tłumaczem", a jeśli takowej nie ma, to nie musisz nikomu
              informować, że skorzystałeś z pomocy tłumacza. Tłumacz wykonał swoje zadanie,
              być może dostał za to zapłatę lub z niej zrezygnował, bo tak chciał i innym nic
              do tego. Gdyby było inaczej to każde firmowe pismo, przetłumaczone przez
              tłumacza, musiałoby mieć informacje, że pismo tłumaczył taki a taki. Nomina ma
              całkowitą rację.
              Inna jest sytuacja gdy wydawnictwo nabywa prawo do "dzieła - utworu, itd" i
              zleca przetłumaczenie go konkretnej osobie która życzy sobie aby jego dane
              zostały ujęte w wydanym dziele ( jest spisana umowa która wszystkie te rzeczy
              uwzględnia). Taka sama procedura obowiązuje gdy sam tłumacz umawia się z autorem
              i tłumaczy jego dzieło, po czym szuka dla niego wydawcy, ale tłumacz - NIE MUSI
              - dawać informacji, kto dokonał przekładu. To jest jego decyzja i nic innym do
              tego, z tym że 99 % tłumaczy chce aby jego dane były zawarte i ja to rozumiem,
              ale powtarzam... NIE MA TAKIEGO OBOWIĄZKU.
              Wracając do sprzedaży dzieła przetłumaczonego i wysyłanego do wydawnictwa
              zagranicznego, to obowiązuje taka sama zasada jak przy proponowaniu nowego
              produktu dla wydawnictwa, pod warunkiem, że żadne wydawnictwo i inna osoba nie
              ma do tego żadnego prawa. Wydawca może przyjąć dzieło lub je odrzucić i to
              wszystko co autora interesuje. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to sam mogę mieć
              taką sytuację, że wydam najpierw swoją książkę w języku obcym ( tłumaczoną przez
              tłumacza z wydawnictwa) a po polsku ukaże się dopiero jeśli jakieś wydawnictwo
              polskie kupi do niego prawo. Więc który tekst będzie tu oryginałem, ten wydany w
              języku obcym, czym mój po polsku? Wbrew pozorom to wcale nie jest takie proste
              jak ci się wydaje.
              Wracając do pytania Avner - wszystko zależy od wydawnictwa lub agenta
              literackiego. Z tego co wiem, to większość chce 10 - 50 stron utworu aby wyrobić
              opinię, i dopiero jak będzie zainteresowana będzie prosiło o resztę, z tym, że w
              renomowanych agencjach czeka się 7- 8 tygodni na odpowiedź. Część pozwala na
              przesłanie e mailem, ale większość i tak woli w wersji drukowanej.
              • beatanu nomina i pisam! 17.06.08, 08:35
                Ok, teraz rozumiem. Ponieważ sama tłumaczę literaturę piękną i wiem,
                jaki to ciężki kawałek chleba, po prostu zagotowało się we mnie na
                myśl, że można tak sobie, ot, przemilczeć fakt przekładu, pominąć
                nazwisko tłumacza itd. Jeżeli wszystko jest uregulowane umową i
                tłumacz na to przystaje, to oczywiście wszystko jest w porządku.

                Dzięki za wyjaśnienia!
              • avner1 Re: Zagraniczny agent literacki 17.06.08, 12:37
                Dzieki za konkretne porady :) W rzeczy samej jestem dwujezyczny, ale nie az tak
                aby tlumaczyc literature. Jezyk mowiony, a jezyk literacki to dwie rozne rzeczy.
                Tlumaczenie zatem nie jest moje, ale i tak chce podac dane tlumacza, po pierwsze
                z powodu grzecznosci (wykonal dobra prace) a po drugie, wydaje mi sie ze mozna
                troche sie osmieszyc w kontaktach z zagranicznym wydawca, sugerujac, ze samemu
                napisalo sie wersje anglojezyczna. Jako ze troszke czasu zyje za granica, to
                wiem, ze jezyk jest prosto zweryfikowac.

                To tak na marginesie tylko :) Jeszcze raz, dzieki za porady.
                • pisam Re: Zagraniczny agent literacki 17.06.08, 13:43
                  Sorry, ale czy twój znajomy jest tłumaczem literatury i mieszka za granicą?
                  Jeśli tak jest to może ma jakieś znajomości w tym światku i będzie ci łatwiej
                  trafić do wydawcy. Część z nich przyjmuje także teksty bezpośrednio od autorów,
                  musisz sprawdzić na ich stronach tam przeważnie jest taka informacji. Co do
                  agentów- zanim podpisz odpowiednie pełnomocnictwa sprawdź jak działają na rynku
                  i czy wywiązują się z umowy. Nomina podała odpowiednią stronę, tam zawsze można
                  to sprawdzić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka