Dodaj do ulubionych

upublicznienie pamietnika

31.08.08, 16:08
Mam pytanie dotyczace odpowiedzialnosci za upublicznienie w blogu
pamietnika kogos z rodziny. Zapiski z czasow wojny. Osoba piszaca
nie zyje od czasow wojny, zapiski przetrwaly. Jak jest ze zgoda, jak
z odpowiedzialnoscia wobec wymienionych osob i zdarzen, ktore sa mi
osobiscie nieznane? Drugie pytanie. Jak jest ze zdjeciami,
dokumentami (oryginalami), kupionymi na targach staroci, aukcjach
internetowych, ktore taki blog wspomnieniowo-historyczny beda
wzbogacaly?
Nie wiem gdzie z tymi watpliwosciami, moze jakies pomocne zdania,
doswiadczenia lub adresy?
Dziekuje za uwage i pomoc.
Obserwuj wątek
    • micko2 Re: upublicznienie pamietnika 31.08.08, 16:53
      1. Potrzebna jest zgoda właściciela praw do tekstu. Ochrona trwa
      przez 75 lat od śmierci autora. Te prawa dziedziczy się w taki sam
      sposób jak wszystkie inne.

      2. Odpowiedzialność w stosunku do opisanych osób polega na tym, że
      ich dobre imię podlega ochronie tak jak to jest w przypadku każdego
      publikowanego tekstu. Trudno mi pojąć co to jest odpowiedzialność
      wobec zdarzeń (zwłaszcza przeszłych).

      3. Nie ma znaczenia gdzie zdjęcie zostało kupione.

      4. W praktyce jest tak, że można to wszystko publikować jak się
      chce, bo i tak nikt tego nie czyta...
      • braineater Re: upublicznienie pamietnika 31.08.08, 17:27
        modyfikacja punktu nr 3
        możesz publikować wszystko, bo jedyna konsekwencja to to, że ewentualnie ktoś
        poprosi Cię o sprostowanie lub zdjęcie materiału objętego kopirajtem. Jak masz
        dane autorów zdjęć, to je dołączaj, a jak nie, to trudno - nikt się raczej nie
        przyczepi, bo blogi się rządzą swoimi prawami. A odpowiedzialności przed osobami
        i zbyt łatwej identyfikacji miejsca najlepiej unikać na wzór XIX wiecznej
        powieści rosyjskiej - "W niedzielę, 31 sierpnia 20... r. w mieście N. pan S." -
        i tak dalej.
        • terra-magica Re: upublicznienie pamietnika 31.08.08, 19:25
          Dziekuje. Co do zdarzen i osob: na przyklad nazwisko znane z
          podrecznikow historii wzmiankowane jest w pamietniku w polaczeniu z
          jakims epizodem przezytym, zaobserwowanym (autentycznym, aczkolwiek
          zawsze subiektywnym) przez autora zapisu. Co do "szyfrowania
          nazwisk";) no to niestety, trzeba pozegnac sie z autentycznoscia
          pamietnika, jako dokumentu. Domyslam sie, ze wielu czytelnikow takie
          dokumenty nie przyciagaja, ale z drugiej strony, to chyba lepsze dla
          dokumentu niz kurz archiwalnej polki? 75 lat? To mnie zmartwilo. :(
          • braineater Re: upublicznienie pamietnika 31.08.08, 20:12
            nic się nie przejmuj - każdy tekst prędzej czy później znajduje jakiś
            czytelników, więc pewnie Twój blog też ich znajdzie. Co do postaci
            historycznych, to ja bym wrzucał, a martwił się dopiero wtedy, gdy ktoś się
            przyczepi. Zawsze lepiej tłumaczyć się z tego, że się coś zrobiło, niż nie robić
            i się zastanawiać a co by było gdyby:)
            • micko2 Re: upublicznienie pamietnika 31.08.08, 21:29
              Też tak uważam. Zazwyczaj jest tak, że ludzie specjalnie się nie
              awanturują i nawet są zadowoleni, że ich nazwisko gdzieś tam się
              pojawia.

              Mieszkałem kiedyś w akademiku na Żwirkach (w paru innych też) w
              Warszawie i gdyby ktoś mnie kiedyś wspomniał w anegdotach stamtąd
              nawet tych niezbyt przyjemnych, a wydanych drukiem - nie miałbym
              pretensji. No chyba, że byłyby ewidentnie fałszywe i szkalujące...

              Tekst szyfrujący nazwiska zazwyczaj bardzo dużo traci i chyba
              niewiele jest przypadków, gdy warto to robić.
          • micko2 Re: upublicznienie pamietnika 31.08.08, 21:32
            Np. jeśli autor pamiętnika napisał, że gen. Anders pierdział przez
            sen i z jakiegoś powodu jest to ciekawe, to trzeba i pierdzenie i
            tego Andersa zostawić. A jeśli nieciekawe, to pamiętnika nie
            publikować i zająć się czymś innym.
      • hajota Re: upublicznienie pamietnika 01.09.08, 13:31
        > 1. Potrzebna jest zgoda właściciela praw do tekstu. Ochrona trwa
        > przez 75 lat od śmierci autora.

        Dla ścisłości: 70 a nie 75.
    • ojuciasan Re: upublicznienie pamietnika 31.08.08, 21:33
      Znane postaci historyczne zostaw jak jest, bo to osoby publiczne (chyba, że jest
      tam coś wyjątkowo bulwersującego, szkalującego np. rodowy czy narodowy mit?), a
      prywatna ocena tych postaci to ryzyko gry dla osób publicznych po wieki wieków
      amen ;-) Osoby prywatne - bez porozumienia z rodziną, gdy treść jest
      kontrowersyjna, to nazwiska bezpieczniej wykropkować lub dać tylko inicjały.
      Prawa autorskie podlegają dziedziczeniu - najlepiej sprawdź, kto jest aktualnym
      spadkobiercą autora pamiętnika i poproś o zgodę. Zdjęcia - autor będzie
      zazwyczaj anonimowy, ale warto ustalić źródło pochodzenia tam, gdzie jest to
      możliwe. Jeśli nie - nie przejmowałabym się, to już dokumenty. Co do ochrony
      wizerunku - osoby nieżyjące tej ochronie raczej nie podlegają, ale jeśli można,
      zawsze lepiej skonsultować to z żyjącą rodziną.
      • micko2 Re: upublicznienie pamietnika 31.08.08, 21:41
        "Zdjęcia - autor będzie zazwyczaj anonimowy, ale warto ustalić
        źródło pochodzenia tam, gdzie jest to możliwe. Jeśli nie - nie
        przejmowałabym się, to już dokumenty. "

        1. Jeśli już to nieznany, a nie anonimowy. To, że komuś nie chce się
        ustalić nazwiska autora wcale nie znaczy, że autor dzięki temu stał
        się anonimowy.

        2. Wbrew koleżance nie sądzę, żeby coś, czego pochodzenia nie da się
        ustalić stawało się dokumentem. To dość egzotyczny pogląd i raczej
        niepodzielany przez normalnych ludzi...
        • ojuciasan Re: upublicznienie pamietnika 31.08.08, 22:21
          Miedzy jednym a drugim nie ma związku przyczynowo-skutkowego, miły Micko. To są
          dokumenty, a skoro ich pochodzenia nie da się ustalić (np. archiwum prywatne
          rodziny Kowalskich), to trudno - w tym przypadku cel jest szlachetny. A czy
          nieznany, czy anonimowy - jak zwał, tak zwał. Zwykle nie da się ustalić
          autorstwa w przypadku starych zdjęć, kupowanych na jarmarkach. Czasem widnieje
          stempel np. zakładu fotograficznego, lecz w przypadku fotografii wojennych -
          autor jest, niestety, anonimowy.
          • micko2 Re: upublicznienie pamietnika 31.08.08, 22:51
            1. Między czym nie ma tego związku?

            2. Skoro jest to archiwum prywatne rodziny Kowalskich, to chyba
            pochodzenie udało się ustalić.

            3. Jeśli koleżanka nie odróżnia anonimowego od nieznanego, to
            niestety nie mam rady. Kiedyś nazywano takie dziewczyny idiotkami.
            Nie wiem, jak jest teraz.

            4. Właśnie w przypadku starych zdjęć łatwo ustalić autora. Kol.
            ojuciiasan jak zwytkle kłamie i wciska kit głupkom.
            • ojuciasan Re: upublicznienie pamietnika 01.09.08, 02:58
              Ja Cię idiotą nie nazwę, ale naucz się czytania ze zrozumieniem (podobno jesteś
              tłumaczem? To cenna umiejętność dla tłumacza). Już spieszę z tłumaczeniem:
              1. Nie ma związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy moim stwierdzeniem, że warto
              ustalić źródło pochodzenia (zdjęć), a stwierdzeniem, że są to dokumenty. Jedno
              nie zależy od drugiego, mianowicie są to dokumenty i dlatego - nawet jeśli nie
              można ustalić źródła pochodzenia (NP. Z ARCHIWUM RODZINY...) - to i tak warto je
              opublikować, PONIEWAŻ są to cenne dla danej publikacji dokumenty.
              2. To był, miły Micko, tylko PRZYKŁAD (o jakie np. źródło może ewentualnie
              chodzić). Ale nie zawsze da się to ustalić, kiedy, powiedzmy, zdjęcia nabyliśmy
              na Jarmarku Dominikańskim ;-) Co innego, gdy otrzymaliśmy je z wiadomych zbiorów
              rodzinnych.
              3. W tym sensie, w jakim użyłam określenia, autor zdjęcia jest nieznany i jest
              też anonimowy, ponieważ autorem amatorskiego zdjęcia może być na przykład jeden
              z tysięcy żołnierzy, stacjonujących gdzieś tam, kiedyś tam - i raczej po tylu
              latach nikt już nie ustali, kim on był. Chyba, że się przypadkiem PODPISAŁ. Lecz
              amator zwykle tego nie czyni ;-) Tego typu zdjęcia pozostaną właśnie anonimowe...
              4. Kol. Ojuciasan nie kłamie. Nie ma takiego zwyczaju. I mogę pokazać Ci ze sto
              starych zdjęć, nawet z moich albumów rodzinnych, których autorstwa nikt już
              dzisiaj z pewnością nie ustali :)
              Pozdrawiam.
            • pszet Re: upublicznienie pamietnika 01.09.08, 06:34
              micko2 napisał:
              >Kiedyś nazywano takie dziewczyny idiotkami.

              Oj...
              • micko2 Re: upublicznienie pamietnika 01.09.08, 09:02
                A teraz już nie.

                No już niech ta inkwizycja tak mnie nie śledzi...
            • skajstop Tygodniowy ban 01.09.08, 09:57
              micko2 napisał:

              > 3. Jeśli koleżanka nie odróżnia anonimowego od nieznanego, to
              > niestety nie mam rady. Kiedyś nazywano takie dziewczyny idiotkami.
              > Nie wiem, jak jest teraz.

              Teraz jest ban. Ostrzeżenie nie pomogło, zatem dostajesz tygodniowego bana za
              nazwanie forumowiczki idiotką.
              Nie pomoże i to, pożegnamy się na zawsze.

              Skajstop
              • ojuciasan Re: Tygodniowy ban 01.09.08, 14:40
                Naprawdę nie ma takiej potrzeby :) Ja się nie obrażam za takie infantylne
                zaczepki. Micko nie bardzo zrozumiał treść mojej wypowiedzi i tym samym obraził
                raczej sam siebie. Pozdrawiam wszystkich.
              • drzewko214 Re: Tygodniowy ban 10.10.08, 01:09
                skajstop napisał:

                > micko2 napisał:
                >
                > > 3. Jeśli koleżanka nie odróżnia anonimowego od nieznanego, to
                > > niestety nie mam rady. Kiedyś nazywano takie dziewczyny idiotkami.
                > > Nie wiem, jak jest teraz.
                >
                > Teraz jest ban. Ostrzeżenie nie pomogło, zatem dostajesz tygodniowego bana za
                > nazwanie forumowiczki idiotką.
                > Nie pomoże i to, pożegnamy się na zawsze.
                >
                > Skajstop

                No wiesz! Mimo wszystko zrobil to inteligentnie. I napisal: KIEDYS.
              • drugi.pawel Re: Tygodniowy ban 10.10.08, 11:57
                Skajstop, może Ty popatrz wyżej! Kto pierwszy odpowiedział na
                pytanie z wpisu??? Konkretnie, w pkt.? I rzeczy techniczne, i swoje
                zdanie? No to pomyśl, co ważniejsze - to, czy ta "idiotka" nie
                wprost, o którą nikt się nie obraża?
                Przestaj z tym banem, ja np naprawdę wolę znaleźć tu coś
                konkretnego, zaangażowanie w coś innego, niż liczenie ort i przeć,
                niż tylko gładki styl.
              • drugi.pawel Re: Tygodniowy ban 10.10.08, 12:15
                demokracja? spośród 8 uczestników tego watku (bez micko)za jego
                usunięciem jest jedna, przeciw - trzy, cztery się wstrzymały. Twój
                projekt przegrał. Jak zareagujesz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka