Dodaj do ulubionych

CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J.NIEM

02.12.08, 20:12
Witam!!!

Jestem studentką 3-go roku Filologii Germańskiej w Szczecinie, specjalizacja
tłumaczenia.

Razem z wykładowcą tłumaczem przysięgłym nasza grupa podjęła się tłumaczenia
książki z j. niemieckiego na j. polski. Dzięki pracy w grupie, przydzieleniu
każdemu studentowi poszczególnych fragmentów książki oraz konsultacji i
udzielanych nam wskazówek podczas zajęć tłumaczenie zostało wykonane niezwykle
szybko i profesjonalnie.
Chcielibyśmy podjąć się kolejnych tłumaczeń i nawiązać długotrwałą współpracę
z wydawnictwami.

W imieniu całej grupy proszę o głos w tej sprawie, porady lub ewentualny
kontakt (wówczas podam więcej szczegółów):
sylwia_jurewicz@o2.pl

Zapewniamy NAJWYŻSZĄ jakość wykonywanych tłumaczeń.

Pozdrawiam
Sylwia Jurewicz
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 02.12.08, 21:18
      jedno jest pewne. Jesteś dzieckiem neostrady i wrzeszczysz.
      • sylwia_jurewicz Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 02.12.08, 21:41
        Witam!

        Zupełnie nie rozumiem Pana/Pani postawy. Nie widzę powodu by reagować złością i
        na tytuł postu napisany wielkimi literami odpowiadać w tak sarkastyczny sposób.

        Jeżeli Pana/Panią tak bardzo tym uraziłam, to NAJMOCNIEJ przepraszam, a na
        przyszłość radze więcej dystansu do siebie i świata dookoła.
        Polecam również czasem wyjść z domu, żeby zobaczyć, a właściwie usłyszeć,
        różnicę między słowem pisanym, a prawdziwym krzykiem.

        Pozdrawiam
        • yanga Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 02.12.08, 22:40
          Używanie wielkich liter bez potrzeby odbierane jest przez
          użytkowników sieci jako krzyk. Proponuję postudiować zasady
          netykiety.
          • sylwia_jurewicz Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 02.12.08, 22:47
            Moim jedynie zdaniem to już drobna przesada, żeby aż tak się unosić z takiego
            powodu. Ale dziękuje za info, może w przyszłości ustrzegę się przed podobnym
            faux pas ;)

            Pozdrawiam
    • stemini1 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 02.12.08, 21:22
      Zrzucćcie sie po 1000 zł i sami ją wydajcie. Za zysk ze sprzedaży
      książki wydacie następne dwie...
      • pisam Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 02.12.08, 21:41
        ... albo i nie.
      • sylwia_jurewicz Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 02.12.08, 21:47
        stemini1 napisał:

        > Zrzucćcie sie po 1000 zł i sami ją wydajcie. Za zysk ze sprzedaży
        > książki wydacie następne dwie...

        Nie szukamy wydawnictw, które zechciałyby wydać przetłumaczoną przez nas
        książkę, ponieważ zostanie ona wydana przez to samo wydawnictwo, które zleciło
        nam to tłumaczenie, a polskie egzemplarze zawierać będą dodatkowo informacje o
        naszym udziale w tym przedsięwzięciu.
        Powtarzam szukamy nowych zleceń.

        Pozdrawiam
        • hajota Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 02.12.08, 22:09
          >polskie egzemplarze zawierać będą dodatkowo informacje o
          > naszym udziale w tym przedsięwzięciu.

          Dodatkowo!? Umieszczenie nazwiska tłumacza/tłumaczy na książce jest psim
          obowiązkiem wydawnictwa. Chyba, że _obie_ strony ustalą inne rozwiązanie. Nikt
          Wam łaski nie robi, a jeśli wydawnictwo sugeruje, że robi łaskę, to kiepsko to o
          nim świadczy.
          No chyba, że źle coś zrozumiałam i że ta dodatkowa informacja ma być opisem
          Waszej pracy grupowej.
    • hajota Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 02.12.08, 21:59
      Jaka to była książka? Powieść? Poradnik psychologiczny? Książka kucharska? I co
      ma do tego tłumacz przysięgły?

      Drobiazgi: "Wydawnistwami"
      "Dzięki [...] udzielanych nam wskazówek"
      - gdybym była wydawcą, podziękowałabym z góry. W sensie, że dziękuję nie.
      Podkreślanie faktu, że tłumaczenie książki zostało wykonane "niezwykle szybko",
      też raczej nie zrobiłoby na mnie dobrego wrażenia.
      • pisam Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 02.12.08, 22:34
        Sorry, nie chcę nikomu robić przykrości, ale dlaczego wydawnictwo dla którego
        zrobiliście ten eksperyment nie chce Wam zlecić drugiego tłumaczenia?
        Z drugiej strony namawiam do pracy na tłumaczeniem w odwrotną stronę - z
        polskiego na niemiecki, bo z tego co się orientuję to literatura polska nie jest
        aż tak bardzo u nich tłumaczona, a może szkoda.
        • sylwia_jurewicz Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 02.12.08, 23:06
          Bardzo proszę o dokładne czytanie tego, co ktoś napisał.
          Po pierwsze nigdzie nie napisałam, że "nie chcą nam zlecić drugiego
          tłumaczenia". Najpierw zostanie wydana ta książka i dopiero wówczas będą mogli
          zlecić nam następną.
          Po drugie nigdzie też nie napisałam,że nie wykonujemy tłumaczenia w odwrotną
          stronę, co powinno być dla każdego rzeczą oczywistą, gdy ktoś studiuje Filologię
          Germańską i wybiera specjalizację tłumaczenia.

          Żeby nie było więcej wątpliwości:
          - podejmiemy się tłumaczenia książek z różnych dziedzin
          - tłumaczenie polski>niemiecki; niemiecki>polski
          - gwarantujemy korektę tłumacza przysięgłego i polonisty

          Pozdrawiam
          • hophopi Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 02.12.08, 23:28
            Skierujcie swoją ofertę bezpośrednio do wydawnictw /mailem/ lub powieście
            ogłoszenie w "Wirtualnym Wydawcy".
            • sylwia_jurewicz Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 03.12.08, 01:31
              A czym wlasciwie jest Wirtualny wydawca?
              • ophelia78 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 03.12.08, 14:57
                Kliknij i sprawdź... ;-)
          • hajota Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 03.12.08, 00:40
            > Po drugie nigdzie też nie napisałam,że nie wykonujemy tłumaczenia w odwrotną
            > stronę, co powinno być dla każdego rzeczą oczywistą, gdy ktoś studiuje Filologi
            > ę
            > Germańską i wybiera specjalizację tłumaczenia.
            [...]
            > - podejmiemy się tłumaczenia książek z różnych dziedzin
            > - tłumaczenie polski>niemiecki; niemiecki>polski
            > - gwarantujemy korektę tłumacza przysięgłego i polonisty

            A ja się będę nadal zachowywać niekulturalnie (taki mam dziś dzień), i ze
            złośliwym podtekstem zapytam, czy Wasz kolektyw podejmie się przetłumaczenia na
            niemiecki np. "Lali" albo "Balzakianów" Jacka Dehnela?

            Czy nie uczono Was, filologów na specjalności tłumaczeniowej, różnicy między
            warsztatem i specjalizacją tłumacza przysięgłego a warsztatem tłumacza literatury?

            Czy naprawdę uczą Was, że literaturę na język obcy może tłumaczyć student
            filologii, a nie uczą zasady, że jednak najlepiej zrobi to ktoś, dla kogo dany język
            jest mową ojczystą?
            (Chociaż... kiedy sama byłam młodą absolwentką pewnej egzotycznej filologii, też
            mi się wydawało, że potrafię wszystko przetłumaczyć na wyuczony język. Dopiero
            lata praktyki w zawodzie nauczyły mnie pokory).

            "Korekta przez polonistę" w przypadku książki, to, jak wspomniała inna z
            dyskutantek, oczywista oczywistość. Co więcej, przed korektą jest jeszcze coś
            takiego, jak redakcja. Dodam jeszcze (też te cholerne lata różnorodnych
            doświadczeń), że dyplom polonistyki nie czyni automatycznie z człowieka dobrego
            korektora czy redaktora.

            Ale proszę się nie przejmować docinkami, bo trafiła tu Pani w grono ludzi,
            którzy lubią się czasami powyzłośliwiać, lecz chętnie udzielą dobrych rad, choć
            nie zawsze i nie wszyscy w miłej formie.
            Tylko że wydawcy rozdzielający zlecenia raczej rzadko tu zaglądają. Tu się
            raczej wymienia opinie o wrednych praktykach wydawców wobec autorów i tłumaczy.

            Co do dowartościowywania się - jeśli było to również do mnie - to naprawdę nie
            muszę, mając w dorobku ponad 50 przetłumaczonych książek (nie lubię sięgać po
            ten argument, ale czasem widać trzeba).

            W celu wymiany doświadczeń z kolegami po fachu bardzo polecam Branżowe Forum
            Tłumaczy www.forumtlumaczy.pl/ Jest tam też dział zleceń dla tłumaczy.

            Pozdrawiam.
          • ophelia78 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 03.12.08, 14:58
            > Żeby nie było więcej wątpliwości:
            > - podejmiemy się tłumaczenia książek z różnych dziedzin
            > - tłumaczenie polski>niemiecki; niemiecki>polski
            > - gwarantujemy korektę tłumacza przysięgłego i polonisty

            A po kiego grzyba korekta tłumacza przysięgłego przy tłumaczeniu literackim????
            To Wy na III roku jeszcze nie wiecie, że tłumaczenia literackie i przysięgłe to
            dwie zupełnie różne bajki?
            • hajota Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 03.12.08, 15:06
              > A po kiego grzyba korekta tłumacza przysięgłego przy tłumaczeniu literackim????
              > To Wy na III roku jeszcze nie wiecie, że tłumaczenia literackie i przysięgłe to
              > dwie zupełnie różne bajki?

              Ja rozumiem, że pokutuje potoczne wyobrażenie
              tłumacz przysięgły = dobry tłumacz
              tłumacz bez pieczątki przysięgłego = gorszy tłumacz,

              ale żeby na filologi?!
              • stemini1 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 03.12.08, 16:15
                Zwłaszcza, że jest to akurat zazwyczaj kiepski tłumacz, tłukący
                samochodówki i jakieś certyfikaty przez pół życia.
            • sylwia_jurewicz Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 03.12.08, 19:09
              Tak oczywiście macie rację tłumaczenie literackie to co innego, ale lepsza taka korekta niz zadna. Gdyby nie pomoc wykładowcy , to niestety pewnie żadne wydawnictwo nie zechciałoby nawet z nami rozmawiac, a tak pierwsze zlecenie mamy za sobą. Opinie są pozytywne, więc chcemy próbować swoich sił dalej.
              Zaleazy nam na zdobywaniu doswiadczenia i dlatego cieszymy sie z kazdej oferowanej nam pomocy.

              Pozdrawiam
      • sylwia_jurewicz Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 02.12.08, 22:42
        Był to dziennik młodej dziewczyny opisujący realia życia codziennego w trakcie I
        Wojny Światowej: "Die Aufzeichnungen aus dem Ersten Weltkrieg. Ein Tagebuch"
        Adrienne Thomas.

        Dziękuję za wychwycenie wszystkich moich literówek i jednocześnie gratuluję
        spostrzegawczości.
        Jeśli chodzi o tłumaczenie, o którym wcześniej pisałam, to o jego jakości może
        również dodatkowo świadczyć fakt, iż zostało ono na koniec przekazane poloniście
        do korekty.
        A co do tego ma tłumacz przysięgły?
        Otóż jest on naszym wykładowcą i jak nie trudno się domyśleć, dzięki udzielanym
        przez niego wskazówkom :) łatwiej przebrnęliśmy przez najtrudniejsze frazy i
        słownictwo.


        Przykro mi, że zamiast rzeczowych odpowiedzi na mój post otrzymuję jedynie
        uszczypliwe i krytyczne wypowiedzi osób, które najwyraźniej chcą w ten sposób
        jakoś się dowartościować.
        Miałam nadzieję, że wśród członków tego forum znajdzie się ktoś, kto
        rzeczywiście zainteresuje się samą ofertą, a nie oceną stylu (sposobu) w jaki ja
        napisałam.

        Pozdrawiam
        • alpepe Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 02.12.08, 22:48
          to teraz jedna użyteczna uwaga od tłumaczki:
          trochę pokory, dziecko neostrady. Pokora jest w tym zawodzie nieodzowna.
        • energeia Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 02.12.08, 23:04
          Zamierzałam przemilczeć ten wątek, ale po ostatniej wypowiedzi
          założycielki zmieniłam zdanie.

          1. Niestety (a właściwie "stety") oferta stanowi Waszą wizytówkę.
          Nie chciałabyś nikomu posłać CV z literówkami, czy listu
          motywacyjnego napisanego w egzaltowanym stylu.
          2. Nie mam zamiaru umniejszać dokonań Twojego wykładowcy, lecz to,
          że jest on tłumaczem przysięgłym nie oznacza jeszcze, że poznał
          tajniki sztuki przekładu literackiego.
          3. Korekta i redakcja tekstu nie są jakimś wyjątkowym elementem
          procesu wydawniczego. Nie wyobrażam sobie, żeby miało być inaczej.:)
          4. Kwestię prawa autorskiego wyjaśnił już Hajota.
          5. Prawdziwa cnota krytyk się nie boi. Traktujesz nasze słowa jako
          złośliwość, kiedy w rzeczywistości to są bardzo dobre rady. Zalecana
          jest odrobina pokory.

          Pozdrawiam :)
          • sylwia_jurewicz Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 02.12.08, 23:19
            Pani wypowiedź jak najbardziej można nazwać konstruktywną krytyką i takową traktuję jako dobrą radę.
            Zgadzam się ze wszystkim co Pani mówi, choć jednak uważam, że nazywanie kogokolwiek na wstępie dzieckiem neostrady i oskarżanie o krzyk nie jest miłe i do dobrych rad czy manier raczej nie należy. Można byłoby inaczej wyrazić swoje zdanie, a przynajmniej zwrócić uwagę w bardziej kulturalny sposób. Np. taki jak Pani.

            Pozdrawiam serdecznie.
            • alpepe Re: da lachen ja die Hühner 03.12.08, 09:20
              to nie było oskarżenie o krzyk, tylko stwierdzenie faktu, upieranie się przy
              czymś innym, jest, w świetle wyjaśnień o netykiecie, udzielonych Ci przez inną
              forumowiczkę, albo głupotą albo bezczelnością. Odpowiedź wybierz sama.
              Poza tym obrażanie się o określenie "dziecko neostrady" przy zachowaniu typowym
              właśnie dla tegoż właśnie, vide caps i nachalna reklama na forum, które z
              założenia jednak tablicą reklamową nie jest, jest równie komiczne, co Twój
              pierwszy zarzut.
              Trzeci zarzut, odnośnie stwierdzenia u mnie nie bardzo kulturalnego sposobu
              zwrócenia uwagi, jest, hmm, zabrakło mi określeń, ale analogiczny z sytuacją,
              gdy ktoś sadzi byki, jakby pisać po polsku uczył się wyłącznie fonetycznie, a
              obraził się, bo ktoś mu proponuje skorzystanie ze słownika ortograficznego przed
              następnymi wypowiedziami, bo on i tak wie lepiej i a nawet jeśli nie, to
              strasznym grubiaństwem jest zwrócenie mu uwagi.

              I tak na koniec Panno Studentko. Radziłabym się zastanowić, czy ta inicjatywa
              studencka nie jest dołkiem, który kopiesz sobie sama na przyszłość. Psucie
              rynku, coś Ci to mówi? Tłumaczenie książki nie będącej zbiorem artykułów przez
              kilkanaście osób. Już czuję klimat tej książki. Ten niepowtarzalny styl autora.
              • stemini1 Re: da lachen ja die Hühner 03.12.08, 10:03
                "Tłumaczenie książki nie będącej zbiorem artykułów przez
                kilkanaście osób. Już czuję klimat tej książki."

                A ja bardzo popieram zbiorową pracę nad tłumaczeniem i uważam, że to
                bardzo źle, że tłumacze pracują w samotności (bo są chciwi na kasę i
                nie chcą z innymi się dzielić). Oczywiście nie chodzi o to, żeby
                dzielić tekst na kawałki, ale żeby to była rzeczywiście wspólna
                praca. Nie ma nic lepszego niż awantura nad tekstem...
                • pisam Grupa za dużo, ale jeden może być za mało 03.12.08, 10:25
                  Grupa to może za dużo, ale ja zachęcam moich "tłumaczy" aby dyskutowali o
                  książce ze znajomymi lub prosili o pomoc osoby które w danym temacie są
                  specjalistami.
                  • stemini1 Re: Grupa za dużo, ale jeden może być za mało 03.12.08, 10:30


                    Właśnie tłumaczenie to idealna praca zbiorowa. i nie chodzi o to,
                    żeby z jakimiś znajomymi sobie o tekscie ględzić, czy prosic
                    kogokolwiek o pomoc, ale żeby robić tekst wspólnie.

                    Jak niby znajomi mają dyskutowac o książce, skoro jeszcze jej nie
                    ma???
                    • braineater Re: Grupa za dużo, ale jeden może być za mało 03.12.08, 11:05
                      Stemini, nie chodzi o kasę (choć może odrobinę też, stawki to w końcu dla
                      tłumacza dość często jedyny zarobek)tylko o spójność, wizję, klimat, jak zwał
                      tak zwał, lepiej tego nie potrafię wytłumaczyć. Mam za sobą eksperymenty
                      tłumaczenia w duetach, jeden udany, większość porażkowych, mimo, ze przy tych
                      porażkowych miałem sytuacje prawię idealna, bo współtłumaczem była moja żoną, z
                      która potrafię sie kłócić i która ma w małym palcu osiąganie kompromisów ze mną
                      w każdej pozatłumackiej sytuacji:)Jest po prostu tak, że dwie osoby (a nie
                      wyobrażam sobie co się dzieje przy większej liczbie ludzi)mogą mieć tak skrajnie
                      odmienne wizje tekstu (co bierze się z rożnych kompetencji, różnego czucia
                      literatury, odmiennego wyczucia na język), że kompromisy są zazwyczaj
                      niemożliwe, a nawet jeśli uda się do nich dotrzeć, to okazują sie najsłabszym
                      wyborem z możliwych. So, jak cieszę się z każdego, kto przeczyta już
                      przetłumaczony tekst przed odesłaniem do wydawcy, biorę pod uwagę wszelkie rady,
                      poprawki, dobre pomysły (machamy Yangom i Hajotom:)to tak sam proces
                      tłumaczenia, to jednak jest zajęcie dla Lone Łulfów.
                      • stemini1 Re: Grupa za dużo, ale jeden może być za mało 03.12.08, 13:31
                        Szczerze mówiąc, nie potrafię pojąc tego o co Panu chodzi. Gdyby ci
                        ludzie mieli jednakowe kompetencje, czucia literatury i wyczucia na
                        język, to rozumiałbym, że nie ma potrzeby, aby robić to grupowo.
                        Właśnie w tym rzecz, że dobrze jeśli są inni i dobrze robi to
                        tekstowi.
                        • braineater Re: Grupa za dużo, ale jeden może być za mało 04.12.08, 12:23
                          Sprawdź, jak to wygląda na rynku - ile masz tłumaczeń zbiorowych, ile
                          pojedynczych. Mała podpowiedź - dość często obecność drugiego tłumacza na
                          stronie tytułowej nie jest sygnałem zgodnej współpracy, tylko oznacza, że
                          pierwszy coś skopał, a drugi musiał na szybko poprawiać. Rozumiem, że wierzysz w
                          moc zbiorowego myślenia nad tekstem, ale serio - to się nie sprawdza, w tekstach
                          literackich zwłaszcza. Jakbym miał odkopać w pamięci jakieś dobre tłumaczenie
                          zbiorowe, to byłby problem - tylko Wolna Kultura mi się przypomina
                          (www.futrega.org/wk/). Gdyby istniało coś takiego, jak 'dobra jakość
                          tłumaczeń zbiorowych', to przecież żaden wydawca nie dawałby jednemu tłumaczowi
                          powiedzmy pół roku na obszerny tekst, tylko rozbił to na kilku, kilkunastu
                          tłumaczy. Czasem się zresztą tak dzieje - efekty widać we wpisach o najgorszych
                          wydawnictwach.
                          inny przykład - rozdzielanie zwartych serii, typu trylogie i wieloksięgi między
                          kilku tłumaczy. Jeszcze nie widziałem, żeby coś takiego przyniosło dobre wyniki,
                          nawet jeśli sam tłumaczę któryś z tomów. No i nie dogadamy się jeszcze dlatego,
                          że w sumie wierzę, że zasada 'jeden autor - jeden tłumacz', powinna być
                          obowiązkowa.
                    • pisam Re: Grupa za dużo, ale jeden może być za mało 03.12.08, 12:04
                      Stemini
                      aby rozmawiać o książce trzeba najpierw ją przeczytać ( w oryginale lub
                      przetłumaczoną ( optuję za drugą wersją)) i wtedy można dyskutować. Sądziłem, że
                      dla wszystkich jest to jasne, skoro nie jest... Sorry.
                      Wracając do tematu, przetłumaczony tekst daję do przeczytania kilku znajomym
                      prosząc ich o krytyczne uwagi i zaznaczenie fragmentów nad którymi według nich
                      należałoby jeszcze popracować, bo nigdy nie było tak aby tekst był idealny. Sam
                      to wiesz na przykładzie swojego przekładu, więc po co udajesz niezorientowanego?
                      • stemini1 Re: Grupa za dużo, ale jeden może być za mało 03.12.08, 13:24
                        Ja wcale nie mówię, co robić z już przetłumaczonym tekstem i jak go
                        poprawiać, ale jak dochodzić do przekładu, jak tłumaczyć.

                        Dyskutowanie o nieistniejącej książce z jakimiś ludźmi tylko
                        dlatego, że są znajomymi wydaje mi się kompletną stratą czasu.
                        • pisam Re: Grupa za dużo, ale jeden może być za mało 03.12.08, 14:09
                          Skoro upierasz się, że nie rozumiesz pewnych rzeczy, to ci powtórzę abyś
                          przeczytał to wolno z ze zrozumieniem.
                          Aby dyskutować o książce, obie strony muszą ją przeczytać i wtedy nie jest to
                          dyskusja o nieistniejącej książce i nie jest stratą czasu. Mówiąc skrótowo-
                          trafiasz na książkę która cię zachwyca - tłumaczysz ją - dajesz do przeczytanie
                          znajomemu, innemu tłumaczowi, specjaliście - spotykacie się i dyskutujecie nad
                          tekstem - dopiero wtedy szukasz dla niego wydawcę, lub wydajesz ją sam.
                          I to by było na tyle...
                          • stemini1 Re: Grupa za dużo, ale jeden może być za mało 03.12.08, 14:55
                            Mam nadzieję, że ma Pan jakieś mocniejsze strony niż rozumienie
                            tekstu pisanego.
                • lira_korbowa Re: da lachen ja die Hühner 03.12.08, 11:07
                  Już widzę "awanturę nad tekstem" w wykonaniu dwudziestu studentów.
                  Pachnie braćmi Marx. Wspólnie tłumaczyć można we dwójkę; trzy osoby
                  to już w tym przypadku tłum.
                  Studenci "przetłumaczyli książkę"? Nie, raczej wykonali ćwiczonko
                  translatorskie, każdy swoje dziesięć stron. Miły Pan Wykładowca
                  Tłumacz Przysięgły zachęcił ich do pracy obietnicą wydania owocu ich
                  działań; z pewnością to duża frajda, ujrzeć swoje nazwisko
                  wydrukowane po raz pierwszy...
                  Tylko dlaczego uznali się namaszczeni na tłumaczy? Wykonujących
                  najbardziej profesjonalne, najlepsze i najszybsze tłumaczenia z
                  wszystkich możliwych dziedzin i we wszystkie kierunki ...no i
                  uczyliśmy się całe dwa lata więc dawać kasę już teraz, no!
                • sylwia_jurewicz Re: da lachen ja die Hühner 03.12.08, 19:23

                  I o to właśnie nam chodzi :)
                  Nad tekstem pracujemy w domu, a potem cała grupą omawiamy wszystko podczas zajęć. Każdy z przydzielonych fragmentów jest osobno analizowany i redagowany.
                  Pilnujemy szczegółów, konsultujemy tłumaczenia nazw instytucji,imion itp., pytamy o porady wykłądowców zajmujących się niemiecką literaturą.
                  Jesteśmy 15-to osobową grupą z ciekawym pomysłem, gotową do działania.

                  Pozdrawiam
                  • mwookash Jednego nie rozumiem 04.12.08, 16:03
                    studiujecie czy pracujecie? Nawet jak na praktyki zawodowe to chyba trochę
                    przesada, IMHO
        • stemini1 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 03.12.08, 08:37
          "Przykro mi, że zamiast rzeczowych odpowiedzi na mój post otrzymuję
          jedynie
          uszczypliwe i krytyczne wypowiedzi osób"

          Ja wcale nie wypowiadałem się krytycznie ani uszczypliwie. Skoro
          nikt nie chce zlecić wam tłumaczenia, to może załóżcie wydawnictwo i
          zleććsie je sobie sami. Myślałem, że studenci germanistyki potrafią
          znaleźć jakąś ciekawą książkę do tłumaczenia, ale widocznie po
          niemiecku nie ma niczego ciekawego...
          • alpepe Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 03.12.08, 09:25
            Ej, stemini1, po niemiecku jest cała masa ciekawych i pięknych książek, tylko
            kto tam czyta szwajcarskich autorów? :-)
            Pozdrawiam
            • stemini1 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 03.12.08, 09:59
              No to niech ta grupa studentów znajdzie sobie coś, przetłumaczy i
              wyda. Czyba że są albo leniwi, albo nie wierzą, że to co
              przetłumaczą jest dobre i chcą, zeby to kto inny ryzykował. (a
              najprawdopodobniej jedno i drugie...)
    • pisam Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 03.12.08, 10:33
      Pani Sylwio
      nikt z nas nie chce niczego ujmować z waszego entuzjazmu. Proszę mi wierzyć, że
      nasze uwagi nie są podyktowane złośliwością lub niechęcią, ale w większości
      jesteśmy " doświadczeni przez życie" i czasami takie radosne podejścia do życia
      nas rozbraja. Pisanie oraz tłumaczenie to ciężka i niewdzięczna praca i nigdy
      nie wiadomo, czy ktoś się tym zainteresuje i jej efekty będą opublikowane.
      Zarówno tłumacz jak i autor są po tej samej stronie "lady", są petentami przed
      biurkiem wydawcy zawalonym różnego rodzaju propozycjami wydania, więc może
      zaproponujcie inne rozwiązanie, np. Szukamy polskich autorów którzy chcę pragną
      zadebiutować na niemieckim rynku. Przetłumaczymy, znajdziemy wydawcę a
      potencjalnymi zyskami podzielimy się wspólnie - 20% dla nas, 80 % dla autora
      który zaryzykuje. Dla was będzie to wspaniała nauka, dla autora szansa...
      Sorry, jeśli kogoś uraziłem.
      • stemini1 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 03.12.08, 10:39
        "Pisanie oraz tłumaczenie to ciężka i niewdzięczna praca"

        Jak widać, wcale nie taka cięzka, skoro byle kto sie nią zajmuje
        jako hobby. A tłumaczenie to właśnie wdzięczna praca.

        "a
        > potencjalnymi zyskami podzielimy się wspólnie - 20% dla nas, 80 %
        dla autora
        > który zaryzykuje. "
        hehehe dawno mnie nikt tu tak nie zśmieszył... który zaryzykuje
        heheh 80% ... hehehe
        • stemini1 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 03.12.08, 10:41
          hehe i jeszcze dzielić się ma potencjalne zyski (zapewne aktualne
          ryzykujący autor zabierze w 100%) hehe
          • pisam Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 03.12.08, 12:12
            śmiech nigdy jeszcze nikomu nie zaszkodził, a te procenty to tylko przykład. Ty
            możesz się podzielić 99% dla tłumacza, 1 % dla ciebie. Tylko że najpierw trzeba
            napisać coś swojego. Poza tym to jest tekst do dyskusji, więc można prowokować
            rozmówcę i jak widać daje to efekty.
            ps. Chyba coś w tym jest skoro dzisiaj Instytut Książki wprowadził specjalną
            stronę dla tłumaczy polskiej literatury...
            • sylwia_jurewicz Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 03.12.08, 21:16
              Przykro mi, że większość z Państwa nie czyta gruntownie zamieszczonych przeze mnie postów.
              Jak już wcześniej wspomniałam książka napewno zostanie wydana. Ponadto, to wydawnictwo zgłosiło się do naszej grupy z propozycją tego tłumaczenia, a nie na odwrót.
              Oczywistym jest, że nie zlecą nam nastepnego tłumaczenia dopóki obecne nie zostanie wpełni sfinalizowane, czyli książka zostanie wydrukowana.
              Wątek, który tu zamieściłam nie wynika z całkowitego braku zleceń,lecz chęci dalszego rozwoju oraz nawiązania nowych kontaktów, nim obecna książka pojawi się na półkach.
              Dziękuje za wszystkie rzeczowe opinie i zachęcam do dalszych wypowiedzi.

              Pozdrawiam
              • skajstop Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 04.12.08, 10:44
                No cóż, miło widzieć entuzjazm, ale zgadzam się z opiniami - a są to także
                opinie moich przyjaciół-tłumaczy, w tym tandemu - że grupowe ćwiczenie
                translatorskie to zupełnie co9ś innego niż wartościowe tłumaczenie literackie,
                które raczej powinno być robione przez jedną osobę, choć potem konsultowane.

                Sylwio, redakcję i korektę uznaje się za standard w porządnych wydawnictwach,
                nie ma co się tym przejmować.

                Życzę powodzenia, ale skoro chcesz/chcecie tłumaczyć literaturę, namawiam do
                spojrzenia, jak wygląda "życie po życiu (studenckim)". Masz podane forum
                tłumaczy, tu też jest ich sporo.

                PS. Praktyka zbiorowego tłumaczenia nie cieszy się tu estymą także i dlatego, że
                - jak zauważył ktoś - jest to paskudny sposób na OKRADANIE tłumaczy z owoców ich
                pracy.
                • stemini1 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 04.12.08, 11:21
                  A kol. skajstop jak zwykle wypowiada tu poglądy absurdalne, z
                  których słynie... (i jakoś się nawet nie wstydzi).
                  • skajstop Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 04.12.08, 11:28
                    Jeżeli rzeczywiście absurdalne, chętnie się z nich wycofam, ale które konkretnie
                    za takie uważasz?
                    • stemini1 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 04.12.08, 11:45
                      1. Opinie twoich przyjaciół są nic nie warte. Każdy ma przyjaciół o
                      takich poglądach jak on sam.

                      2. Rada żeby redakcją i korektą się nie przejmować, to kompletne
                      głupstwo. Właśnie trzeba się nimi przejmować.

                      3. Pogląd jakoby jeśli tekst tłumaczy jeden tłumacz, to nikogo się
                      nie okrada, a jeśli kilku, to juz jest to okradanie, to rzeczywiście
                      kolejne osiągnięcie skajstopa...
                      • skajstop Kolejne kłamstwo 04.12.08, 12:29
                        Szanowny panie kolego,

                        kolejne kłamstwo jest takie:
                        > 3. Pogląd jakoby jeśli tekst tłumaczy jeden tłumacz, to nikogo się
                        > nie okrada, a jeśli kilku, to juz jest to okradanie, to rzeczywiście
                        > kolejne osiągnięcie skajstopa...

                        Ja napisałem:
                        PS. Praktyka zbiorowego tłumaczenia nie cieszy się tu estymą także i dlatego, że
                        - jak zauważył ktoś - jest to paskudny sposób na OKRADANIE tłumaczy z owoców ich
                        pracy.

                        Jeżeli nie słyszałeś o praktykach Amberu, w tym wykorzystywania w taki sposób
                        studentów i niedoświadczonych tłumaczy, to gratuluję orientacji.
                        I nie ma tu ani słowa o okradaniu w inny sposób, tłumaczy pracujących samodzielnie.

                        Mam wrażenie, że jeszcze kilka takich postów, zapomnisz się, obrazisz nie mnie,
                        na co dałem ci carte blanche w innym miejscu i nicku ;p, a wtedy sam
                        rozumiesz... zły wredny Skaj i tak dalej.

                        PluSkaj
                        • stemini1 Re: Kolejne kłamstwo 04.12.08, 14:13
                          Niech Pan już lepiej te swoje książki tłucze zamiast powtarzać w
                          kółko brednie...

                          Wstyd na to patrzeć...
                          • skajstop Re: Kolejne kłamstwo 04.12.08, 14:32
                            Też wolę pisać książki, niż zwalczać marną erystykę :-)
                  • yanga Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 04.12.08, 11:44
                    Kolega Skajstop jeśli z czegoś słynie, to nie tyle z poglądów, tylko
                    ze swoich licznych, uhonorowanych nagrodami i cieszących się
                    powodzeniem u czytelników książek.
                    • stemini1 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 04.12.08, 11:46
                      Nie znam ani jednej. To tylko dowód na to, że teraz wydanie książki
                      jest tak łatwe, że byle kto może bez trudu do zrobić.
                      • yanga Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 04.12.08, 11:56
                        Skoro nie znasz, to dlaczego z góry je deprecjonujesz? Z tego, co
                        wiem, to wydawnictwa zabiegają o Skajstopowe książki, a i czytelnicy
                        wyczekują ich z niecierpliwością. I nie piszę tu o czytelnikach
                        abstrakcyjnych, tylko bardzo konkretnych. Wybacz, Mi... eee,
                        Stemini, ale najwyraźniej nie masz pojęcia, kim jest pisarz Skajstop
                        i próbujesz mu przyłożyć na oślep w nadziei, że uda Ci się trafić.
                        • stemini1 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 04.12.08, 12:06
                          Ależ mnie w ogóle nie obchodzi kim jest ten wspaniały pisarz
                          Skajstop, być może jest to jest to sam Plutarch albo Dostojewski.

                          Mówię jedynie, że bzdury tu wypisuje.
                          • skajstop Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 04.12.08, 12:22
                            Szanowny panie kolego,

                            nawet kłamać i manipulować trzeba umieć :) część zdania wyrwana z kontekstu
                            często brzmi niemądrze. I warto czytać ze zrozumieniem.

                            Napisałem:
                            "Sylwio, redakcję i korektę uznaje się za standard w porządnych wydawnictwach,
                            nie ma co się tym przejmować."

                            W znaczeniu, że nie ma co aż tak podkreślać, że polonista zrobił korektę.

                            Co do tłumaczy, których cytuję, masz rację, każdy sobie wybiera. Ale twoje
                            podkreślenie, że potakiwaczy, więcej mówi o tobie niż o meritum dyskutowanego tu
                            problemu :D
                          • donatta Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 04.12.08, 12:39
                            Muszę stanąć po stronie Hajoty i Skajstopa i pewnie jeszczu paru osób, whose names elude me for the moment, że zacytuję Monty Pythona.

                            Niestety, gdybym była wydawcą, post autorki odrzuciłby mnie na kilometr.

                            1. Ze względu na brak pokory. Jakoś tak działanie "student + jego koledzy + szybko" nijak nie chce mi dać wyniku "NAJWYŻSZA jakość".

                            2. Bo orientuję się mniej więcej w poziomie językowym i zdolnościach translatorskich studentów. Trafiają się niezwykle zdolne perełki, to prawda. Ale perły to rzadkość, a jakość zdobywa się doświadczeniem.

                            3. Bo gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść. A gdzie studentów grupa tam z tłumaczenia eee ... . Podobnie jak Braineater ma żonę, tak ja mam męża tłumacza. Broń mnie Panie Boże przed współpracą. On tłumaczy dobrze, ja tłumaczę dobrze, ale razem - to już nie to samo. Albo kicha, a nie tłumaczenie, albo wojna na noże.

                            4. Tłumaczenia literackie i przysięgłe to zupełnie inna para kaloszy. Niech już każdy tłumacz specjalizuje się w swojej działce, tak będzie lepiej dla jakości przekładu.

                            5. Cytuję: "Po drugie nigdzie też nie napisałam,że nie wykonujemy tłumaczenia w odwrotną stronę, co powinno być dla każdego rzeczą oczywistą, gdy ktoś studiuje Filologię Germańską i wybiera specjalizację tłumaczenia."

                            Jeśli ktoś pragnie specjalizować się w tłumaczeniach literackich, niech szybko porzuci ten oczywisty pomysł.

                            5. Nie potrafię sobie wyobrazić wskazówek udzielanych na zajęciach grupie tłumaczącej książkę literacką. Czego one dotyczyły? Słownictwa? To można sobie znależć w słowniku, czy wyszukiwarce. Stylu? Oddania atmosfery? Przekazania klimatu i uczuć?
                            Jeżeli studenci wymagają pomocy w przebrnięciu przez słownictwo, to z pewnością powinni dalej wkuwać idiomy, a nie brać się za tłumaczenie książek.

                            Ja absolutnie nie torpeduję idei zostania tłumaczem, ale sugeruję odrobinę pokory, dalszą naukę i tłumaczenia indywidualne. Ten grupowy przekład radzę wpisać sobie do CV i spróbować za jakiś czas, już samodzielnie, uderzyć do wydawców.
                            • tradukistino Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 04.12.08, 13:17
                              Trochę dziwne to wydawnictwo, że się decyduje na eksperymenty ze studentami.
                              Chyba że ma dobrego redaktora, który potem nada książce wyrównany poziom. Ale
                              tłumacząc w takim systemie można szybko osiągnąć bardzo dużą liczbę publikacji i
                              mówić o sobie "doświadczony tłumacz".
                            • margasa Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 04.12.08, 18:19
                              Donatta ma całkowitą rację. Zwłaszcza jeśli chodzi o
                              pomysł „oczywisty” tłumaczenia w obie strony. Nauka na studiach i
                              opanowanie języka obcego to dwie pary kaloszy. Ja też uważałam
                              kiedyś, że jestem wszechstronna, zaproponowałam wydawcy niemieckiemu
                              tłumaczenie i... na szczęście miałam w sobie tyle pokory i
                              samokrytycyzmu, żeby dać moją próbkę tłumaczenia najpierw jakiemuś
                              Niemcowi do sprawdzenia. Okazało się, że moje słownikowe wyrażenia i
                              zdania były wprawdzie super poprawne pod względem gramatycznym, ale
                              i kłuły swoją sztucznością i nieprzystosowaniem do tamtejszego
                              życia. Z oferty się wówczas wycofałam. Teraz – po 15 latach
                              obcowania z tym językiem na codzień, ciągle jeszcze każdy dłuższy
                              tekst przegląda mi zaufany native speaker, mimo że błędów już nie
                              popełniam.
                            • sylwia_jurewicz Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 04.12.08, 20:16
                              >5. Nie potrafię sobie wyobrazić wskazówek udzielanych na zajęciach grupie
                              tłumaczącej książkę literacką. Czego one dotyczyły? Słownictwa? To można sobie
                              znależć w słowniku, czy wyszukiwarce. Stylu? Oddania atmosfery? Przekazania
                              klimatu i uczuć?
                              Jeżeli studenci wymagają pomocy w przebrnięciu przez słownictwo, to z pewnością
                              powinni dalej wkuwać idiomy, a nie brać się za tłumaczenie książek.<

                              Na prawdę szkoda, że nie potrafi Pan sobie tego wyobrazić.
                              Proszę nie zapomnieć, że na uczelni jest więcej niż jeden wykładowca i zajmują
                              się oni różnymi dziedzinami, a my z wdzięcznością z tej pomocy korzystamy.
                              Tak jak Pan mówi słownictwa możemy szukać w słowniku, ale jak pewnie też Pan
                              doskonale wie, nie wszystko można w nich znaleźć.
                              Zaskoczę Pana, ale właśnie w trakcie zajęć podczas czytania kolejno fragmentów
                              analizujemy intencje autora, wybieramy możliwie najcelniejsze wersje
                              tłumaczonych sentencji itp. I tak jak Pan pisał dyskusji podlegają też: "Styl.
                              Oddanie atmosfery. Przekazanie klimatu i uczuć".
                              Chciałabym podkreślić, że chcemy przełamać stereotyp o którym Państwo tu
                              wspominaliście, że dobry tłumacz to samotny tłumacz lub że ewentualnie możliwa
                              jest praca w duecie.
                              Szkoda, że tak niewiele osób docenia potencjał jaki drzemie w grupie osób
                              zamierzających zrealizować ten sam cel.

                              Pozdrawiam
                              • donatta Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 04.12.08, 20:58
                                Muszę, no naprawdę - muszę. Po prostu nie mogę się powstrzymać.
                                Jeśli piszę o swoim mężu i używam form żeńskich, np. "gdybym była", znaczy to (z dużym prawdopodobieństwem), że jestem kobietą.

                                I jak mam wierzyć, że potraficie przetłumaczyć książkę, skoro szwankuje czytanie ze zrozumieniem - i to tekstu w języku ojczystym?

                                A co do meritum - ja życzę wszystkim łamania wszelkich stereotyopów i sukcesów na polu zawodowym, nawet - a zwłaszcza - w mojej własnej branży, ale na Boga, najpierw piszesz coś takiego: "dzięki udzielanym
                                przez niego wskazówkom :) łatwiej przebrnęliśmy przez najtrudniejsze frazy i słownictwo", a potem stwierdzasz, że nie o słownictwo chodziło, lecz o analizę stylu i atmosfery książki.

                                To, o czym piszesz - analiza tekstu, wybór najcelniejszych tłumaczeń, konsultacja w kwestiach leksykalnych - to wspaniała rzecz, ale jako ćwiczenie. W ten sposób można przygotowywać się do zawodu tłumacza i wiele na tym skorzystać, ale po prostu to nie jest sposób, w jaki dokonuje się udanego przekładu.

                                Dlaczego?
                                Chociażby z dwóch prostych powodów: po pierwsze, bo w ten sposób najłatwiej o niekonsekwencje i zgrzyty; po drugie - bo to niezwykle czasochłonny sposób pracy, a wydawcom zależy zwykle na pośpiechu. A jeśli piszesz, że zrobiliście to szybko, to znaczy, że albo siedzieliście dzień i noc nad tym zadaniem, albo Wasze dyskusje były z konieczności bardzo pobieżne.
                                • ophelia78 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 05.12.08, 09:20
                                  Nie wiem, czy pani Sylwia dostrzegła, że zacytowany tu fragment "dzięki
                                  udzielanym przez niego wskazówkom" - pani Sylwio składnia się kłania (na poziomi
                                  liceum, tak na marginesie)

                                  Takie rzeczy łątwo sprawdzić: łopatokoligcznie rzecz ujmując, słowa stojące obok
                                  siebie powinniy tworzyć związku frazeologiczne, czyli:

                                  dzięki wskazówkom
                                  wskazówkom udzielanym
                                  udzielanym przez
                                  udzielanym przez niego itd.

                                  A cóż to za związek "niego wskazówkom"???
                                  • ophelia78 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 05.12.08, 09:22
                                    przepraszam, AUTOKOREKTA ;-)

                                    że zacytowany tu fragment "dzięki udzielanym przez niego wskazówkom" jest błędny
                                    • ophelia78 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 05.12.08, 09:26
                                      AUTOKOREKTA 2, przepraszam za literówki, nie sprawdziłam przed wysłaniem:

                                      Nie wiem, czy pani Sylwia dostrzegła, że zacytowany tu fragment "dzięki
                                      udzielanym przez niego wskazówkom" jest błędny - pani Sylwio składnia się
                                      kłania (na poziome liceum, tak na marginesie)

                                      Takie rzeczy łatwo sprawdzić: łopatologicznie rzecz ujmując, słowa stojące obok
                                      siebie powinny tworzyć związku frazeologiczne, czyli:

                                      dzięki wskazówkom
                                      wskazówkom udzielanym
                                      udzielanym przez
                                      udzielanym przez niego itd.

                                      A cóż to za związek "niego wskazówkom"???
                              • ophelia78 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 05.12.08, 09:34
                                >Chciałabym podkreślić, że chcemy przełamać stereotyp o którym Państwo
                                >tu
                                >wspominaliście, że dobry tłumacz to samotny tłumacz lub że ewentualnie >możliwa
                                >jest praca w duecie.

                                To nie jest stereotyp! Tłumaczenie grupowe nie może być dobrym tłumaczeniem.
                                Gdyby tak było, większość pozycji literackich tłumaczyłoby się grupowo. A tak
                                nie jest.
                                • hophopi Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 05.12.08, 10:06
                                  A mnie się bardzo ten studencki entuzjazm podoba. OK, naiwność tu widać niejaką
                                  i egzaltację, ale kto tych cech absolutnie nie posiadał, będąc pięknym i młodym,
                                  niech pierwszy rzuci czymkolwiek.
                                  Co do tłumaczeń zbiorowych - podzielam zdanie przedmówców - wychodzi kicha;
                                  miałam nieprzyjemność babrać się w takich tworach przez wiele lat [tłumaczenia
                                  techniczne, tłumacze z wieloletnim doświadczeniem, baza terminologii i...
                                  kicha...]. Ale mam inszą radę: znajdźcie se fajną niemiecką antologię jakichś
                                  tam opowiadań, niech każdy weźmie na tapetę 1 autora. Tłumaczcie, spotykajcie
                                  się, czytajcie, dyskutujcie, weryfikujcie nawzajem swoje tłumaczenia,
                                  sprawdzając je z oryginałem. Niech myśl o wydaniu na razie nie przesłania Wam
                                  oczek. Gdy już zweryfikujecie swe dzieło milion razy, a polonista je zredaguje -
                                  wtedy próbujcie.
                                  Albowiem nie przekonują mnie teksty takie, jak ten:
                                  "studiujecie czy pracujecie? Nawet jak na praktyki zawodowe to chyba trochę
                                  przesada, IMHO".
                                  Jeśli chce się do czegoś dojść, moim zdaniem najlepiej jest zacząć na studiach -
                                  wtedy ma się zupełnie inną pozycję startową. Doświadczenie i wiedza praktyczna -
                                  tego zazwyczaj absolwentom brakuje; Wam będzie tego brakować mniej.
                                  A mądralom powyższym, dowartościowującym się cudzym kosztem, proponuję najpierw
                                  porządnie posprawdzać swojej posty [interpunkcja się kłania, ophelio].

                                  A teraz spadam na Wrocławskie Promocje Dobrych, ha!
                                  Idę naszykować siatki :)
    • beatanu Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 04.12.08, 20:47
      A mnie interesuje formalna strona tego przedsięwzięcia. Robicie to
      wszystko za friko, w ramach zajęć, czy wydawnictow wam za to
      zapłaci? Podpisaliście jakąś umowę? Każdy z osobna, czy grupowo? Czy
      będą wymienione nazwiska wszystkich tłumaczy, czy tylko waszego
      wykładowcy, czy jeszcze kogoś innego?

      Wybacz mi tę dociekliwość, pytam, kierowana zwykłą ciekawością,
      jeszcze nigdy nie słyszałam o legalnych sposobach tłumaczenia
      jednego tekstu przez tak wielki kolektyw.

      Przyłączam się do zdania przedpisaczy, twierdzących, że tłumaczymy:
      a) na język ojczysty
      b) zdecydowanie indywidualnie

      Ale zafascynowało mnie to, no!

      Aha, i jeszcze jedna sprawa: Nie wiem, dlaczego to takie oczywiste,
      że wydawca nie zleci wam kolejnego tekstu, dopóki ten pierwszy nie
      ukaże się w druku. Regulują to jakiś przepisy? Dla mnie to wcale nie
      takie oczywiste. Tłumaczę kolejną powieść, chociaż ta "wcześniejsza"
      na razie jeszcze nie została oficjalnie przyjęta przez wydawcę...

      • ophelia78 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 05.12.08, 09:31
        >Nie wiem, dlaczego to takie oczywiste,
        >że wydawca nie zleci wam kolejnego tekstu, dopóki ten pierwszy nie
        >ukaże się w druku. Regulują to jakiś przepisy? Dla mnie to wcale nie
        >takie oczywiste. Tłumaczę kolejną powieść, chociaż ta "wcześniejsza"
        >na razie jeszcze nie została oficjalnie przyjęta przez wydawcę...


        Też mi się to wydało podejrzane: jeśli wydawnictwo ma w planach kolejne pozycje,
        a tłumacza ocenia dobrze, to tłumacz często dostaje następną książkę, zanim
        poprzednia trafi na półki (a często nawet zanim trafi do drukarni, albo i na
        biurko korektora)

        Tak sobie po cichu myślę: a może to Pan Wykładowca dostał zlecenie nie wyrabiał
        sie czasowo / nie chciało mu się / (inne powody), i zaprzągł do pracy studentów,
        jeszcze im wmawiając, jaką to świetlaną karierę przed nimi otwiera???
        • alpepe Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 05.12.08, 11:14
          a dzieci neostrady łyknęły to jak młody pelikan.
      • sylwia_jurewicz Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 05.12.08, 18:06
        To tłumaczenie wykonaliśmy nieodpłatnie, ponieważ jak większość z Państwa pisała
        jesteśmy młodzi, niedoświadczeni, a jedynym naszym argumentem "za" jest chęć do
        działania i entuzjazm. Gdybyśmy zażądali pieniędzy to raczej nie zdecydowaliby
        się na takie przedsięwzięcie.
        Cała nasza praca wykonywana jest w ramach zajęć, oczywiście tekst tłumaczymy
        również w domu.
        Gdy tłumaczenie zostało zakończone skupiliśmy się na lekturze książki w języku
        polskim. Zależało nam by możliwie jak najlepiej oddać treść, uczucia, klimat
        literackiego utworu, a przede wszystkim by tekst dla późniejszego czytelnika
        brzmiał po "polsku" :)
        Jeśli chodzi o umowę to widniejemy jako grupa. W polskim egzemplarzu
        zamieszczone zostaną nazwiska wszystkich osób biorących w tym udział, również
        wykładowcy. Dołączona do tego będzie notka zawierająca informacje na temat
        współpracy ze studentami i kilka słów wyjaśnień tyczących się samego tłumaczenia.

        W najbliższym czasie zamierzamy zarejestrować się w KRS-ie jako stowarzyszenie i
        tu parę słów wyjaśnienia dotyczące następnego zlecenia. Całe to "opóźnienie"
        wiąże się z tym, że dopiero jako stowarzyszenie będziemy mieli szansę wziąć
        udział w projekcie europejskim organizowanym( nie wiem czy to dobre słowo) m.
        in. przez to wydawnictwo. Jest to współpraca francusko-niemiecka, gdzie podobne
        zlecenia wykonywane były wcześniej z pozytywnym efektem. Teraz obszar tłumaczeń
        będzie obejmował również tłumaczenia na język polski i z polskiego na niemiecki.
        Cieszymy się , że wydawnictwo jest zainteresowane naszym udziałem. Gdy
        współpraca dojdzie do skutku, to wówczas będziemy mieć stałe zlecenia.

        Dziękuję za dociekliwość.
        Pozdrawiam
        • nobullshit Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 05.12.08, 18:42
          sylwia_jurewicz napisała:
          > To tłumaczenie wykonaliśmy nieodpłatnie (...)

          I książka będzie udostępniana nieodpłatnie? Opublikuje ją jakaś fundacja /
          stowarzyszenie w celach wyższych, a nie wydawnictwo komercyjne dla zysku? Hmm...

          • stemini1 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 05.12.08, 20:01
            Na przykład jakie mają być te wyższe cele?
          • ophelia78 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 05.12.08, 20:27
            > To tłumaczenie wykonaliśmy nieodpłatnie

            A ja myślałam, że tłumaczenie poniżej pewnych stawek nazywa się psuciem rynku...
            Jak więc się nazywa tłumaczenie za darmo książki wydawanej komercyjnie? może
            wolontariat??? ;-)))
            • ophelia78 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 05.12.08, 20:30
              >W najbliższym czasie zamierzamy zarejestrować się w KRS-ie jako >stowarzyszenie

              A jeśli chcecie zarejestrować stowarzyszenie, które będzie za darmo robiło
              tłumaczenia, to sorry, ale nie liczcie na sympatię środowiska, przynajmniej
              tłumaczy.
              • stemini1 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 05.12.08, 21:49
                Na sympatię środowiska tłumaczy trudno liczyć. To jedno z
                najbardziej przykrych środowisk, z jakimi miałem do czynienia.
                • stemini1 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 05.12.08, 21:50
                  A przysięgli to juz w ogóle...
                  • ophelia78 Re: CHĘĆ WSPÓŁPRACY Z WYDAWNISTWAMI-TŁUMACZENIA J 07.12.08, 14:16
                    Ja tu mam akurat odmienne doświadczenia: Branżowe Forum Tłumaczy zawsze wydaje
                    mi się przyjazne, kulturalne, "trzymające sztamę" i bardzo pomocne. Znajomi z
                    pracy i studiów, których proszę o pomoc / konsultację również...

                    Tłumacze są wredni, jeśli ewidentnie próbuje się ich wykorzystać (propozycje w
                    stylu: proszę mi to przepisać po angielsku za (pół)darmo), marnuje ich czas
                    prośbami o bzdety (tłumaczenie zadań domowych) i kopie dołki pod całym
                    środowiskiem (pracuje za stawki poniżej krytyki, psując rynek)
    • certain_whatsit Droga Sylwio. 09.12.08, 05:07
      Na wstępie zastrzegę, że ta inicjatywa wydaje mi się sympatyczna i
      godna pochwały. Wasz wykładowca miał dobry pomysł - zaangażował was
      w tworzenie czegoś, co da wam więcej satysfakcji niż ocena w
      indeksie. Ujrzeć własne nazwisko w druku - bezcenne, prawda?

      Teraz będzie jednak kubeł zimnej wody.

      Piszesz, że jesteście piętnaściorgiem studentów z pasją i doskonałym
      warsztatem translatorskim. Możliwe. Ale mało prawdopodobne.
      Mało prawdopodobne, aby w jednym roczniku, w jednym mieście,
      znalazło się aż piętnaścioro ludzi, z którymi chciałabym
      podyskutować na tematy translatorskie, a co dopiero pracować. Prawda
      jest taka: tłumaczenie literatury wymaga talentu - rzadka sprawa -
      ale i odpowiedniego charakteru. Predyspozycji i zdolności.

      Tak na zdrowy rozum - zastanów się, ilu ludzi z twojej grupy
      naprawdę nadaje się do tego zawodu? Czy któryś z nich czasem a) nie
      jest na bakier z historią literatury i interpretacją tejże; b)
      uważa, że interpunkcja jest dla frajerów c)nigdy nie rozumiał
      językoznawstwa, tych wszystkich drzewek i części mowy; d)nie czyta
      po parę godzin dziennie - dla przyjemności - zróżnicowanych
      tematycznie i stylistycznie książek i artykułów w jęz. niemieckim;
      e) w ogóle nie czyta książek dla przyjemności; f) jest na
      translatoryce, bo "nie chce być nauczycielem"?

      Znasz tych ludzi od trzech lat, masz z nimi zajęcia. Ilu z nich
      nabrało tej rzekomej pasji dopiero wtedy, gdy książka zaczęła
      nabierać kształtów? Ilu z nich oddało tekst napisany w ostatniej
      chwili, na odwal się - bo koledzy i pan prowadzący i tak poprawią?
      Ilu codziennie siedzi na forach dla (przyszłych) tłumaczy i pisarzy?
      Ilu jest gotowych przestawić sobie zegar biologiczny, bo w nocy
      ciszej? Czekać pół roku na tysiąc złotych? I z pokorą znosić odmowy
      i fochy redaktorów - którzy bywają o wiele bardziej złośliwi od
      tutejszych forumowiczów?

      Na studiach poruszyłam niebo i ziemię, żeby móc uczęszczać na
      zajęcia z dwóch bloków specjalizacyjnych - translatoryki ogólnej i
      literackiej - więc mam dużą grupę porównawczą. Spośród trzydziestu
      znajomych, którzy sumiennie chodzili na zajęcia, zabierali głos w
      dyskusjach, oddawali prace domowe i zaliczeniowe, zostawali po
      zajęciach, by dyskutować z prowadzącymi o zawiłościach składni
      angielskiej i ich nieprzekładalności na polski, czytali lektury
      nieobowiązkowe, itd., tłumaczem zostałam tylko ja. Z całego serca
      życzę ci tego samego, ale gdy pierwsze próby translatorskie masz już
      za sobą, zacznij działać też na własną rękę. Naucz się
      odpowiedzialności za tekst. Zobaczysz, o ile to trudniej, gdy nie
      można się zasłonić kolegami czy prowadzącym, ale też o ile większa
      jest satysfakcja, gdy chwalą TWÓJ własny przekład.

      Zaprezentujesz wasz kolektywny dorobek w jakimś wydawnictwie i
      co? "Ja tłumaczyłam od str. 10 do 20" - ale w duchu wiesz, że
      odpowiadasz też za poprawki na str. 40-60, bo koleżanka pokpiła
      sprawę i tekst brzmiał jak po niemiecku. A z drugiej strony masz też
      świadomość, że nad researchem do twojego kawałka pracował kolega, bo
      tobie siadł internet. A przecinki wstawiał Naszpan Polonista;)
      (czytałaś "Sprężynę"?)

      Reasumując, trzymam kciuki, ale pracuj nad SOBĄ. Grupa jest tak
      silna, jak jej najsłabszy członek. A jeśli myślisz o tłumaczeniach
      na poważnie, przecież już w głębi ducha wiesz, kto jest w twojej
      grupie najlepszy (i tłumaczem zostanie), a kto niech lepiej rozgląda
      się za innym zajęciem.

      PS Tutaj wszyscy jesteśmy per ty. Jak to w internecie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka