28.08.03, 12:33
Proszę bardzo, opowiedziałam mojemu psychiatrze dokładnie jak to się mają
sprawy z jedzeniem i wstępnie zdiagnozował mnie jako bulimiczkę. I co mi to
daje? Nic, nadal muszę radzić sobie sama. A jest źle. Cała rodzina uważa, że
jestem na skraju anoreksji, cieszą się jak dużo jem, im więcej, tym lepiej;
jak zjem dużo to albo idę wymiotować, albo jem jeszcze więcej i potem użalam
się nad sobą.
Ważę 54-56 kg (wzrost 167), ale jestem solidnie zbudowana więc nie wyglądam
dobrze--zaczynają mi sterczeć kości. Nie potrafię się zmusić do jedzenia
racjonalnie, rodzinne posiłki to jest nieustanna walka o to co i ile mam
zjeść. Jem tylko płatki owsiane i kukurydziane, muesli, otręby, pieczywo
chrupkie, gotowane białe mięso (nie więcej niż 75g, tylko wtedy kiedy mnie
pilnują), mleko 0,5%, owoce i warzywa (niedoprawiane surówki też), ocet
jabłkowy, gumy do żucia z aspartamem. Piję potworne ilości kawy, herbatki
ziołowe, wodę mineralną i czasami coca-colę light. Wiem, że nie dostarczam
odpowiedniej ilości białka, i jak tak będę dalej robić to wykończę sobie
układ pokarmowy; zresztą już mnie często boli, mam zaparcia. Wiem, że nie
będę w stanie jeść normalnych ilości--albo jem mało, mam zawroty głowy i sine
dłonie, albo się obżeram--co będzie jak zamiast warzyw i owoców zacznę jeść
ciasteczka, cukiereczki, bułki z żółtym serem, pizzę?
Jestem przerażona, zdołowana kompletnie; nie wiem jak mogę wyjść z tej
sytuacji. Nadmienię jeszcze, że nienawidzę patrzeć w lustro, czuję się
obrośnięta tłuszczem, i chcę schudnąć ile się da, chociaż wiem, że nie muszę
(a może nawet nie powinnam) się odchudzać. Nie miesiączkuję od początku roku.
Napiszcie coś, proszę.
t :-(((((
Obserwuj wątek
    • midm Re: bulimia? 02.09.03, 12:44
      Nie wszystko na raz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka