do matek

13.01.06, 15:02
zbliża sie u mnie czas kiedy trzeba będzie podjąć decyzje o dziecku
martwi mnie najbardziej to ze duża cześć bodzców wywołujących migrene bedzie
zwiazana z dzieckiem(zarawane noce, schylanie sie, np bieg(gdy maluch zacznie
chodzić)
jak sobie radzicie
    • anusia1980 Re: do matek 13.01.06, 18:24
      U mnie migreny przed porodem były rzadkością. W pierwszych dwóch miesiącach ciąży była tragedia i głowa bolała codziennie. Dalej w czasie ciąży wogóle mnie głowa nie bolała. A po porodzie znowu się zaczeło, tylko jest znacznie gorzej niż przed. Migrena dopada mnie najczęściej jesienią i boli dwa miesiące dzień w dzień. Póżniej przechodzi( ale oczywiście biorę leki) i w ciągu roku wraca parę razy.Zauważyłam, że po porodzie migreny mam znacznie silniejsze i częściej występują. Najgorzej jest gdy nie masz siły zająć się dzieckiem bo właśnie zdychasz, a nie ma akurat nikogo do pomocy.W tym roku walczę z bólami i ze strachem już prawie trzeci miesiąc i nadal nie mogę wrócić do siebie po codziennych bólach głowy. Mój synek( 4 lata) też walczy i ciągle pyta dlaczego mama żle się czuje. Ale mam nadzieję, że będzie w końcu lepiej. Pozdrawiam Aneta
      • bezstress Re: do matek 15.01.06, 21:04
        Ja mam roczne dziecko. Pierwsze 3 miesiące ciąży to był koszmar, silne bóle i
        zakaz tabletek..potem do końca ciąży zero migreny.Spowrotem zaczęło się jakieś
        2 miechy po porodzie, najczęściej ze zmeczenia i nerwów, ale jakoś sobie
        radziłam bo pomagała mi świadomość ,że mam cudowne maleństwo. Teraz niestety
        znów mam kryzys, dziecko potwornie dokazuje, mam rozszarpane nerwy, trzęsą mi
        się ręce i ciągle boli głowa. Jutro idę do neurologa i chcę dostać jakieś leki
        uspokajające , wierzę ,że to pomoże.Mimo wszystko uważam ,że migrena nie może
        rządzić naszym życiem i decyzja o dziecku nie powinna od niej zależeć.
    • mamakluska Re: do matek 16.01.06, 11:33
      Hej cześć,
      no właśnie....., ja migren nabawiłam się po porodzie, po pierwsze w wyniku
      hustawki hormonalnej, nie mogłam samoistnie odstac miesiączki, musiałam ja
      wywoływać hormonami, po drugie dziecko przez pierwszy rok dało nam tak popalić
      ze =nie życzę najgorsszemu wrogowi, codziennie noszenie w nocy do 4 rano, potem
      6 pobudka do pracy. Efekty były takie ze zaliczyłam silna depresję i
      oczywiście migrene którą teraz leczę. Więc wszystkie te problemy to efekt tych
      obowiazków, ciągłego braku snu i bezradności z powodu tego że dziecko non stop
      płacze a lekarze rozkładają ręce, bo nie wiedzą dlaczego skoro jest zdrowe. Ale
      wiesz... mam dość łykania prochów na migrene ale cóż i tak Cię będę namawiała
      bo nic nie zastapi usmiechu Twojego dziecka. Ja w tej chwili myslę o drugim, bo
      mioje ma 2,5 roku.

      pozdrawiam
    • jagienkaa Re: do matek 18.01.06, 20:39
      wiesz to trochę jest tak że na początku to jesteś tak wszystkim przejęta i
      zmobilizowana, że migreny są trochę rzadsze, a jak hormony i Ty się
      przyzwyczaicie - to potem już lepiej.
      Musisz porozmawiać z mężem/partnerem, gdyż to on bedzie musiał zajmować się
      dzieckiem (więc go wytrenuj hehe), mój mąż powiem szczerze zna mnie i moje
      migreny od 8 lat a do teraz się nie może przyzwyczaić i czasem robi mi fochy...
      mój dzień przy dziecku jest dużo bardziej unormowany niż przedtem, tzn mam
      stałe godziny spania i wstawania, staram się jeść regularnie z dzieckiem i
      teraz mam trochę rzadziej migreny niż kiedyś.
Pełna wersja