26.08.03, 08:57
musze sie z wami czyms podzielic.
Ostatnio pytalam na forum o aromaterapie. Nigdy wczesniej tego nie
probowalam, chyba do konca nie wierzylam , ale wiedzialam ze nie zaszkodzi.
Ale to, co sie wczoraj dzialo przeszlo moje najsmielsze oczekiwania....
Wczoraj wreszcie udalo mi sie kupic olejek lawendowy. Z dolaczonej ulotki
wyczytalam, ze dobrze robi na relaks, bol glowy, sen i ogolnie na
odstresowanie sie. Z niedowierzaniem wylalam kilka kropel na poduszke.... Po
kilkunastu minutach zrobilo sie tak blogo :-) Poczulam sennosc, lekkosc...
Zasnelam spokojnym snem :-)
Bede musiala jeszcze wyprobowac ten olejek przy masazu, ale to jak wroci moje
szczescie.
Taro, pamietasz jak Ci pisalam o moich lekach przed wlamaniem? Wczoraj wogole
o tym nie myslalam! Bylo mi tak blogo i tak dobrze! :-) Bylam zrelaksowana i
spokojna :-)
Mysle, ze olejek lawendowy na dobre zagosci w moim zyciu :-)

Trzymajcie sie cieplutko i niech Was glowa nie boli :-)
depresyjka
Obserwuj wątek
    • depresyjka Re: lawenda 27.08.03, 09:49
      wczoraj znowu szlam spac z lawenda :-) Wydaje mi sie , ze jestem spokojniejsza,
      mam lepszy sen.
      Czy ktos jeszcze probowal?

      pozdrawiam
      depresyjka
      • venus22 Re: lawenda 27.08.03, 21:35
        Depresyjko, bardzo sie ciesze ze znalazlas cos co przynosi ci ulge.

        Aromaterapia, homeopatia, naturopatia and rozne inne holistyczne lub tzw
        alternatywne metody leczenia sa tu bardzo rozpowszechnione i z olejkiem
        lawendowym oraz z roznymi innymi oczywiscie sie spotkalam.
        Poniewaz u mnie zapachy sa numer 1 bodzcami ja akurat nie moge uzywac zadnych
        olejkow. Jedynie moge troche powdychac miety ale takiej swiezej z ogrodka.
        lawende tez ale lawenda moze u mnie wywolac atak jesli juz sie znajduje w
        stanie krytycznym, czyli jeszcze nie mam ataku ale juz sie "dziwnie" czuje.
        Mieta jakos nie. Ale i tak w czasie ataku nawet ona doprowadza mnie do szalu...

        Ale jak zawsze podkreslam, migrena jest tak indywidualna choroba ze co jednemu
        szkodzi to drugiemu pomoze.

        tak ze jesli lawenda ci pomaga to jak najbardziej ja stosuj.
        Z innych uspokajajacych srodkow wartych sprobowania jest Melissa zwana tez
        lemon balm nie wiem jak to jest po polsku ale wyglada to troche jak pokrzywa i
        liscie po zgnieceniu maja taki przyjemny zapach jak cytryna..
        herbatka z tego dziala uspokajajaco.

        Zycze dalszych relaksujacych, przyjemnie przespanych nocy...
        Venus




        • depresyjka Re: lawenda 28.08.03, 09:01
          Melise pije od lat - chyba juz sie troche uodpornilam (jesli to mozliwe). Lubie
          jej smak, ale nie czuje roznicy po jej wypiciu.
          Miete tez bardzo lubie, ale ona przynosi mi duza ulge na zoladek (zawsze kiedy
          wezme zbyt duzo tabl przeciwbolowych mam problemy zoladkowe)

          Ale lawenda jestem zachwycona :-) Kilka kropel na poduszke i spie jak niemowle.
          Tego potrzebowalam :-)

          pozdrawiam wszystkich goraco
          depresyjka
          • venus22 Re: lawenda 28.08.03, 23:28
            Wiesz co ja podczas atakow kiedy nie moglam jesc a musialam lykac tabletki,
            popijalam je SevenUp (7UP) - i bardzo pomagalo na bole. Wlasciwie nie mialam.

            Moze dlatego ze to slodzona woda, neutralizujaca?
            W ogole tutaj zalecaja pic Ginger Ale taki gazowany napoj ala 7Up na problemy
            zoladkowe..
            Venus
            ps z tym ze ja biore tylenol (apap i kodeine a to nie bardzo drazni zoladek,
            Zomig mam "melt" (Rapimelt) czyli rozpusczcalny na jezyku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka