Dodaj do ulubionych

Stress- tez bodziec

16.10.03, 00:58
Nie musze chyba nawet mowic ze stress jest jak najbardziej silnym bodzcem
migrenowym.

Duzo migrenikow wskazuje na stress jako jeden z glownych bodzcow i trudny
do kontrolowania.

Stress niestety jest czescia naszego zycia, nie da sie go calkowicie
uniknac, i mozna probowac sobie pomoc przez stosowanie technik
relaksacyjnych, np yoga, medytacje, hobby, spacery, lub nawet aerobik lub
inne cwiczenia jesli nie wywoluja migreny.

Nie wszystkie tez pozycje w yodze sa wskazane na migreny np schylanie do
dolu raczej odpada..

Czasami stress wywoluje wrecz odwrotna reakcje ale zdarza sie to rzadziej -
otoz wlasnie pod wplywem stressu Migrena sie nie pojawia. Natomiast po
przeminieciu stressu i "wyluzowaniu", atakuje.

Nie mam pojecia jak by mozna bylo zapobiec migrenie w takiej sytiacji, moze
ktos wie??


Chetnie poczytam wasze doswiadczenia ze stressem jako bodzcem..
Venus




Obserwuj wątek
    • marialudwika Re: Stress- tez bodziec 16.10.03, 09:40
      A techniki relaksacyjne? Cos o tym slyszalam,ale nie wiem "czym to sie je".
      Planuje spotkanie z psychoterapeutka,ale jakos narazie nic z tego nie
      wychodzi.
      Wiem od niej,ze jestem klebkiem nerwow/sama tez to wiem/ i czeka nas/ja i
      mnie / duzo pracy....
      pozdrawiam
      tara
    • sabba Re: Stress- tez bodziec 16.10.03, 18:44
      Poczatki mojej migreny to wlasnie napady w weekendy,
      wtedy gdy wolne, nie trzeba pedzic na uniwerek czy do
      pracy. Dziwilam sie bo ja te codzienne zajecie czy
      obowiazki nie traktowalam jak kare bosko, wwrecz
      przeciwnie, w stressie czulam sie "zapracowana" i w
      pewnym sensie tez czujniejsza. Slowem, nie odczuwalam tak
      bardzo tych sytuacji "stresujacych". No ale glowa wie
      swoje. Soboty i niedziele moglam od razu spedzac w
      lazience. teraz jak obserwuje, regul nie ma. Napada mnie
      regularnie, ale niekoniecznie pod koniec tygodnia czy w
      czasie urlopu.
      • venus22 Re: Stress- tez bodziec 16.10.03, 21:10
        Taro, techniki relaksacyjne to sa metody na "wyluzowanie", np usiasc na 5 min,
        wziac gleboki oddech, zamknac oczy, wylaczyc sie calkowicie- to jedna z
        technik..
        Mysle ze byloby dobrze gdybys opanowala to na tyle aby w sytuacji stressowej
        umiec tak sie szybko odprezyc choc na te 5 min..

        Saabo - przeczytaj watek INNE bodzce,, byc moze weekendowe napady wiaza sie
        tez z za dlugim spaniem i przesunieciem pory posilkow..
        Venus
        • depresyjka Re: Stress- tez bodziec 20.10.03, 15:52
          U mnie stre to bodziec nr 1 - niestety. A ze jestem klebkiem nerwow i z byle
          powodu lub zupelnie bez powodu sie stresuje ....

          Wiem, ze przydalyby mi sie sesje z psychologiem, ale wciaz brakuje mi na to
          czasu - ciagle praca, dom, praca itd. Najgorsza jest depresja - mialam dwie
          powazne i wiem ze gdyby przyszla trzecia to nie dalabym z nia sobie rady, bo
          lekarstwa to nie wszystko ....

          malo optymistyczne

          depresyjka
          • marialudwika Re: Stress- tez bodziec 20.10.03, 18:55
            "Opanowalam" moja depresje tabletkami "KIRA",one sa z wyciagu z dziurawca +
            cos tam.Firmy Lichtwer Pharma.Moja przyjaciolka farmaceutka zaopiniowala je
            jako bardzo dobre.Sa dwa dozowania jej,ja biore KIRA forte.Depresja mnie nie
            meczy a kiedys bylo okropnie.Teraz zdarzaja sie dolki kilkudniowe i koniec.
            A nwrwica,to juz u mnie sie chyba niewyleczy,hm
            tara
    • noie Re: Stress- tez bodziec 22.10.03, 12:32
      Stres - no dobrze. Ale mnie sie wydaje ze mam malo stresu ( lub prawie wcale ).
      Natomiast mam przeczucie ze to jest tez zwiazane z moim stanem psychicznym...
      Mam juz ponad tydzien bole glowy,ktore od czasu do czasu przechodza w migrene.
      I musze przyznac...ze juz jakis czas w mojej glowie ( psychicznie) dzieje sie
      cos dla mnie niezrozumianego. Moj maz zawsze mowi ze ja poprostu za duzo mysle.
      Ale ja nie umiem tego wylaczyc...Obojetnie co robie mysle...zsatanawiam
      sie..planuje...porownuje...Czy to tez moze byc przyczyna ?Szczerze powiedziawszy
    • kena1 Re: Stress- tez bodziec 22.10.03, 12:54
      Początki mojej migreny to właśnie tylko i wyłącznie stres: na studiach po
      każdym kolokwium i egzaminie miałam parę dni wyciętych z życia. Jak zaczęłam
      pracować schemat się powtarzał: po tygodniu stresu następował weekend z migreną
      w roli głównej i tak co tydzień. Teraz nie ma takiej reguły, ale najlepiej jak
      jestem bez przerwy zestresowana i zaganiana: najlepsze lekarstwo! bez dnia
      wypoczynku. W weekendy muszę się tylko pilnować, żeby za długo nie spać... no i
      oczywiście obowiązkowo stresować się ;) Oczywiście są i te migreny nie mające
      związku ze stanem moich nerwów. A co do psychoterapii, to uczęszczałam jakiś
      czas, ale średnio mi to pomogło. Miałam tylko dodatkowy materiał do przemyśleń
      i stresu, że nie za bardzo wychodzi mi asertywne podejście do świata.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka