pinkdot
25.04.09, 18:42
To mój pierwszy wpis na tym forum, choć bywały czasy, że często tu bywałam
podczytując:).
Miałam POTWORNE migreny, praktycznie co tydzień, jak dobrze poszło co
dwa...Etopirynę i aspirynę jadłam praktycznie codziennie, bo prawie codziennie
budziłam czując, że "dziś będzie mnie boleć głowa", a na rozwinięty ból
pomagały już tylko tryptany.
No i...uratowała mnie ciąża:). Od roku nie miałam "porządnej" migreny, kilka
razy miałam mroczki, na które o dziwo pomógł paracetamol. Teraz synek ma już 4
miesiące i od porodu ani razu nie bolała mnie głowa:). Piszę to, bo może to
komu da troszkę nadziei - ja się załamałam jak neurolog mi oznajmił gdy miałam
lat 12, że "MOŻE w okresie klimakterium migrena ustąpi":).