krzocz89
13.08.09, 15:43
Witam! Chciałbym tu opisać dręczący mnie już od dłuższego czasu
problem z którym nijak nie mogę sobie poradzić :(
Mianowicie dręczy mnie dziwne uczucie bólu zlokalizowanie na głowie
i twarzy. Napad zaczyna się niewiadomo kiedy: czasem jak tylko wyjdę
z domu, innym razem pod koniec dnia, nieraz wcale. Czuję wtedy
napięcie całej twarzy w szczególności oczu i dochodzi do tego dziwne
uczucie otępienia. Kiedy z kimś rozmawiam nie mogę się skupić na tym
co mówi, idąc przez miasto niby patrzę, ale tak jakbym nie widział.
Dziś np. byłem w bibliotece i znowu dostałem napadu i chodziłem
między regałami, ale moja uwaga była tak rozproszona, że nie mogłem
nawet nic wypożyczyć :/ Po prostu jakbym się pogrążał w tym uczuciu.
Zazwyczaj napady są słabsze, czasem na granicy ostrego bólu.
Zaczynają się nagle i trwają nieraz kilka godzin- zazwyczaj poprawa
następuje po powrocie do domu. Czuję potem jakby uczucie ciężkości w
środku górnej części głowy i w czasie samego napadu też.
Myślałem, że może to być związane z napięciem. Od około miesiąca
stosuję jednak trening autogenny dwa razy dziennie, ale w sumie nie
ma znacznej poprawu. Dodam, że kiedyś miałem nerwicę i prawie
wszystkie objawy mi przeszły. Zostało tylko natręctwo, które polega
na kontrolowaniu mrugania. Czuję też jakiś lęk przed patrzeniem
komuś w oczy i wtedy nie mogę mrugać. No i mimo iż ciągle mam
świadomość tego natręctwa to czasem czuję się zupełnie swobodny i
już myślę że wszystko minęło, a potem znowu :] Dodam, że te bóle
głowy idą zazwyczaj w parze z natręctwem.
Pomóżcie do jakiego lekarza mam się najpierw udać i czy to migrena,
nerwica czy coś innego. Mam tyle planów, a przez takie g... nie mogę
ich realizować, bo kiedy dostaję napadu nie jestem w stanie
normalnie funkcjonować i cieszyć się życiem :(