Dodaj do ulubionych

Już po zabiegu:)

01.09.05, 11:13
Witam wszystkich:) Jestem właśnie po pierwszym zabiegu:) Zabieg odbył się w sobotę. Oczko już prawie nie boli i jest delikatnie zaczerwienione, ale to normalne. Opatrunek został zdjęty już na drugi dzień po zabiegu. Wcale nie było tak strasznie jak myślałam. Naprawdę nie ma się czego bać. No i najważniejsze jest to, ze widzę efekty. Mam tylko nadzieję, ze kąt się nie powiększy:)
Jeżeli macie jakieś pytania to piszcie, z przyjemnością podzile się swoimi wrażeniami.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Agata

P.S. I duży buziak dla Aneczki za wsparcie i otuchę:)
Obserwuj wątek
    • nawoj29 Re: Już po zabiegu:) 01.09.05, 17:51
      To napisz chociaz, kto cię operował, i czy planuje kolejne zabiegi, czy ma
      nadzieję na rozprawienie się z zezem od razu. Jaki miałaś zez - rozb, czy
      zbieżny, jaki kąt był, na jakich mięśniach operowano - jeśli wiesz - i czy na
      jednym czy obu oczach? Czy masz zalecone ćwiczenia?
      • agatak7 Do Nawoj:) 01.09.05, 20:55
        Witam Cię Nawoj:)
        I odpowiadam. Zabieg przprowadziła dr Ewa Wójcik. Zaez był rozbieżny naprzemienny. Na razie zostalo zoperowane prawe oko, bo ono zezowało mocniej. Przed zabiegiem stan moich oczu wyglądał tak: kąt obiektywny: -10 do -15; kąt subiektywny: skok przy - 10. Operacja została przeprowadzona na zawnętrznych mięśniach prawego oka. Co do kolejnego zabiegu to raczej na pewno będzie (prawdopodobnie w grudniu), ale nie wiem czy jeden czy więcej. Nie jestem na dzień dzisiejszy w stanie powiedzieć, które oko będzie operowane. To zależy od tego co zrobi moje lewe oko (jak dostasuje się do nowej sytuacji). W prawym został jeszcze niewielki kąt.
        A co do ćwiczeń to ćwiczę w domku:) - ćwiczenia przywodzenia prawego oka (tego operowanego) i oczywiście ćwiczenia konwergencji.

        Jeśli chcesz wiedzieć coś jeszcze to chętnie odpowiem.
        Pozdrawiam
        Agata
    • aimee86 Re: Już po zabiegu:) 07.09.05, 23:09
      hej agata.
      więc ja mam pytanie jak długo czekałaś na zabieg i co musiałaś zrobić,
      żeby 'stanąć w kolejce'.
      i oczywiście jaka jest cena zabiegu, bo z tego co wiem jest to gabinet
      prywatny. pozdrawiam.
      • agatak7 Re: Już po zabiegu:) 08.09.05, 09:04
        Hej:)
        Więc odpowiedam. Na zabieg czekałam dokładnie 5 tygodni (od dnia konsultacji u
        pani dr Wójcik). I nic nie musiałam robić, zeby stanąć w kolejce:D Konsultacja
        kosztowała mnie co prawda 100 zł, ale odbyła się w prywatnym gabinecie, więc
        nie ma się czemu dziwić.
        A zabieg był przeprowadzony w ramach kontraktu z NFZ, więc za darmo (odbył się
        w szpitalu powiatowym w Dębicy, a nie w prywatnej klinice).
        Jesli masz jeszcze jakieś pytanka to chętnie odpowiem.

        Pozdrawiam seredecznie
    • olakopytko Re: Już po zabiegu:) 10.09.05, 21:57
      Rany... moze kiedys tak jak ty dam sie zoperowac.... boje sie ze po zabiegu zez
      powroci albo sie poglebi i ze cos bedzie nie tak...jestes bardzo odwazna i
      ciesze sie ze wszystko sie udalo:)
      Pozdrawiam
      • yaromiros Re: Już po zabiegu:) 11.09.05, 21:43
        zastanawiam się dlaczego większośc ludzi którzy maja mieć przeprowadzony zabieg
        na zeza tak strasznie panikuje...moze postaram się pokrótce przedstawić co sie
        bedzie działo przed i po.....przed to tylko niegrozne badania + szczepienia i
        jakies przeswietlenie klatki piersiowej....w trakcie mamy zaaplikowaną
        narkoze...przed sama operacja ( około 1 godziny wczesniej) dostajemy tabletkę
        uspakajające pod fajna nazwą "głupi jas".wprowadza ona nas w niznaczny stan
        euforyczny i takiej delikatnej spokojnosci...same nogi też nie śa takie sprawne
        stąd chyba ta nazwa głupi jas....sama narkoza to podawanie przez maske
        podtlenku azotu który ma za zadanie wprowadzenie nas w delikatna narkozę a
        nastepnie wstrzyknięcie srodka usypiającego w żyłę...niektórzy pacjenci w tym
        np także ja wyczuwaja moment wstrzyknięcia tego srodka i przejscie w
        natychmaistowy stan uspienia..nie jest on miły....sam zabieg nie jest jakis
        wybitnie skomplikowany...przed kazdym zabiegiem przeprowadzone sa szczegółowe
        badania naszego wzroku ale najwazniejsze z nich to obliczenia kata zeza bo to
        od tego będzie zależało ile bedzie ciete, jak sie bedziemy czuli ile bedzie sie
        oko goiło...im większy kat tym wieksze śa cierpienia po operacji :)..są rózne
        metody jej przeprowadzania ..jak wspomniałem nie jest to zabieg skomplikowany
        ale wymagający w pewnym momencie niesamowietej precyzji i zastanowinia co i jak
        ciąc...dltaego niestety nie wszyscy sie do tego nadają..nie wszyscy chirurdzy
        oka są dobrzy i dlatego powstają takie rankingi jak tutaj na forum....ja bym to
        żartobliwie nazwał ranking pod nazwą " kto ma dobrą łapę"...zabiego te maja to
        do siebie jak kazde inne ze dopiero po rozeznaniu sytuacji czyli juz w trakcie
        kiedy chirurg pracuje na naszych mieśniach okazuje się ż enie wszytko jest tak
        jakbysmy sobie tego zyczyli....w tym momencie sie okazuje ze nie mozna jednak
        zrobic tak jak było mówione przed zabiegiem...że nagle po zabiegu oko mamy
        ustawione prosto ale za to poszło nam w górą..i konieczne bedzi epo zagojeniu
        dodatkowa operacja korygująca....działania które podejmuje chirurg są
        uzaleznione od tego jakie towarzyszą nam wady dodatkowe i jakie
        niebiezpieczeństwo mogą one w przyszłosci spowodować dla naszego zooperwanego
        oka :)...po zabiegu budzimy sie z anrkozy i tu także nasze samopoczucioe bedzie
        indywidualna relacja naszego organizmu na srodki usypiające...ja np czułem sie
        rewelacyjnie ale inni moga przezywac straszne chwile...Pamiętam ze przez kilak
        dni oko bolało dość mocno ze wyglądało okropnie tak jakbym dostał z 20 strzałów
        od andrzeja gołoty:).. po około tygodniu zostały mi sciagniete szwy z oka i to
        była nastepna niezyt miła chwila..czułem sie jakby mi chcieli wyrwac to
        oko..hehe ale skoro pisze ten post to znaczy że przezyłem....ogólnie w
        zaleznosci od indywidulanych reakcji organizmu trzeba trosze
        wycieriec...czasami oko boli a zwłaszcza kiedy zmienia sie pogoda...nie ma co
        ukrywac ale jest to w koncu zabieg na mięsniach..zywa tkanka ...która został
        pocieta więc chcąc nie chcąc czasmi daje o sobie znać...a po zabiegu zaczyna
        się wyscig z czasem....okazuje sie ze pojawia sie podwóje widzenie ( to jest
        dośc częśty pierwszy efekt operacji bo nagle nasze oko zostało ustawione prosto
        i mózg nie wi jak sie zachowac w takim przypadku stąc dopuszca oberaz zes
        łabszego oka)...ten raczej niezyt przyjemny efekt koryguje sie za pomocą
        specjlanych cwiczeń w okularach pryzmatycznych których kąt pryzmatu odpowiada
        kątowi usuwanego zeza.....dlaczego oko wraca...na to jest wiele pytań i wiel
        eodpowiedzi...u niektórych wraca szybko u innych wolniej a u innych efekt się
        utrzymuje przez dłuzszy czas...wszytko niestety zalezy od wad
        towarzyszącyh..jezeli mielismy do czynienia z zezem zbieznym o duzym kącie i
        duzym nidowidzeniu fiksującego oka niestety trzeba sie z tym liczyc ze oko
        bedzie uciekało ( związane jest t o z tym ze duzym niedowidzeniu oko ustawia
        sie zawsze w zezie i bedzie do tego dazyło z duża presją)...nie wiem np jak to
        jest u mnie bo mija juz 2 lata i czasem niznacznie ucieka oko ale jak sam
        lekarz powiedział nie powróci ono do takiego stanu jak kiedys (kąt 30
        stopni:)), bynajmiej taka mam nadzieje....nasze oko choc nie jest najbardziej
        skomplikowanym organem jest sprzęzone z mózgiem i to od mózgu zalezy jak ono
        bedzie działało ( stąd tez pacjenci powinni troszke poczytac o tym, powinni sie
        dowiedziec o podstawowych pojęciach w chorobie zeza...takie jak chocby fuzja,
        konwergencja itp itd....taka aby mogli zrozumiec na czym polega ich wada....bo
        o ile opsiałem jak sie zachowuje oko w przypadku duzego niedowidzenia to
        zupełnie inaczej bedzie wygladała sytuacja kiedy jest widzenie obuoczne ale
        jedno z nich jest silniejsze (czyli jakies oko jest silniejsze) mimo zabiegu i
        dobrego efektu szybko mozna to zepsuc nieprawidłowym działaniem kiedy nagle np
        zmieni sie sola przewodząca i to drugie ( zezujące oko stanie sie silniejez) po
        czym dziejąsie dziwne rzeczy, pogłębia sie w bardzo szybkim czasie kąt zeza lub
        zmienia sie rodzaj zeza......wazne sa wszystkie zlaecenia lekarza
        jezeli karze lekarz cwiczyc oczy za pomoca pryzmatów musimy to robić jezeli
        kaze chodzic w okularach musimy to robic..kazde lekcewazenie powoduje ze nasze
        oko bedzie szybciej wracało do poprzedniego stanu...więc tu jest potrzebna
        jakaś siła psychiczna bowiem nie wszyscy podejmuja cwiczenia a niestety są one
        warunkiem jak najdłuzszego utrzymania efektu.widzenia obuocznego w przypadku
        niedowidzenia któregos z oczu w dorosłym wieku juz sie nie osiągnie ale mozna
        utzrmac jak najdłuzej plastyczny wymiar tego zabiegu.....w jednym ze swoich
        postów pisałem o komputerach bo padały pytania czy siedzeni eprzed komputerem
        szkodzi....mozna to rozpatrywac w kilku aspektach...po pierwsze monitor osłabia
        nasz wzrok i powoduje jego zmęcznie więc na bank ( na 1000000% :)) oko będzi
        nam uciekało poniewaz mięsnie nie mają wtedy najlepszej koordynacji...a po 2
        monitor mozna porównac do jakiegokolwiek przedmiotu lub zajęcia które
        wykonujemy z bliskiej odległosci....np naprawianie zegarka itd otóz co sie
        dzieje gdy patrzymy z bliska na monitor??????????? a co się dzieje gdy patrzymy
        naszymi kochanymi oczkami w dal...to wystepuje u mnie dlatego parę miesiecy
        temu dostałem okularki do noszenia na + do bliży na OP +1 na Ol+3 i co???? otóz
        gdy patrzymy w dal nasze oko zupełnie inaczej pracuje niz gdy patrzymy w bliż (
        np na ten monitor) związane jest to z procesem akomodacji naszego oka czyli
        zmainaw ielkości soczewki tak abysmy mogi widziec dobrze z bliska jak iz z
        daleka...wszysko pięknie ładnie tylko że dotyczy to bardziej ludzi którzy nie
        maja zeza..u nich jest wszytsko super...natomiast u nas (zezowiczów) akomodacja
        oka ma powiązanie z innym nieszzcesnym pojęciem (u ludzi zdrowych takze tylko
        ze u nas wywoływany jest ten niekorzystny efekt)a mianowicie z konwergencją
        mięsni....gdy patrzymy na jakis bliski przedmiot zmienia sie mocno akomodacja a
        ta pociaga za soba inna konergencję i w konsekwencji ustawia oko czasami w
        duzym zezie ale gdy spojrzymy w dal oko nagle sie prosrtuje poniewaz mechaniz
        ten nie jest juz taki gwałtowny bo oko nie skupia sie na rzadnym bliskim
        przedmiocie stad patrzenie wielogodzinne w monitor nie jest raczej korzystne i
        ja sam nie wirze lakarzom którzyt opowiadaja ze monitor nie ma wpływu na stan
        naszego oka ....ma nie jako monitor ale jako bliski przedmiot w który wlepiamy
        nasze gały ( tak jak ja teraz) przez wile godzin dziennie////////na tym
        zakonczyłbym na dziś z pozdrowieniamy dla tych którzy sie boją i dla tych
        którzy juz to maja za sobą
        jarek.....Szczecin
    • mira23 Re: Już po zabiegu:) 25.11.05, 13:16
      cześć Agata właśnie szukałam kogoś kto był operowany w Dębicy i bardzo sie
      cieszę że w końcu znalazłam. Mam zeza zbieżnego w lewym oczku i ozywiście nic
      nie widzę,operacja wyszła tak przez przypadek ale bardzo się cieszę alę się
      boję bo nie wiem na czym to polega i tak samo jak ty byłam u prywatnego. A czy
      ta pani Wójcik jest dobrym
      specjalistą.
      Pozdrowionka
      • agatak7 Do Miry23 25.11.05, 15:16
        Witam:-)
        Moim zdaniem Pani dr Wójcik jest dobrym specjalista a przede wszystkim lekarzem
        doświadczonym w operowaniu zeza (jest ordynatorem na oddziale leczenia zeza w
        Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Krakowie).
        Ja miałam zeza rozbieżnego. Jak pewnie czytałaś zabieg był a sierpniu. Jestem
        bardzo zadowolona z efektu. Niedawno dowiedziałam się, że drugiego zabiegu nie
        będzie, bo kąt wychodzi minimalny i Pani dr nie chce mnie w tej cwili drugi raz
        operować. Zobaczymy za pół roku co będzie dalej. Ale ogólnie z efektów jestem
        zadowolona:-)
        A Ty mówisz, że nie zauważasz swojego zeza? Musisz mieć wobec tego bardzo mały
        kąt.
        Jeśli chcesz wiedzieć coś więcej to w wątku gg podałam swój numer.
        Pozdrawiam zimowo
        Aga
    • mira23 Re: Już po zabiegu:) 28.11.05, 11:21
      Cześć jestem już po zabiegu i cieszę sie że mam wszystko z głowy.Oczko dalej
      boli ale nie tak bardzo w środe na kontrole i zobaczymy,tylko nie wiem ile mam
      tak ćwiczyć czy cały dzień tak po trochu czy co. Niewiem czy długo sie tak
      będzie goić a niewiem czy już mogę wychodzić na podwórko sorki za takie
      beznadziejne
      pytanie.
      POzdrowionka
      • agatak7 Re: Już po zabiegu:) 29.11.05, 21:22
        No to moje gratulacje:-) Cieszę się bardzo.
        Pytania wcale nie są beznadziejne. Już odpowiadma:-) Co do ćwiczeń to niewiem jakie pani doktor Ci zaleciła. ja ćwiczyłam trzy razy dziennie. Teraz ćwiczę przeważnie raz dziennie. Ale po zabiegu strałam się to robić bardzo systematycznie. Wiem, że boli, ale jakoś wytrzymasz:-)
        Oczko goi się około 2 tygodni, ale to sprawa indywidualna. Zaczerwienienie całkowicie znika po kilku miesiącach (u mnie już prawie nie widać).
        Co do wychodzenie na zewnątrz to szczerze powiedziawsz odradzam. Pogoda jest jaka jest - zimno, wietrznie a o infekcję bardzo łatwo. Jeżeli nie musisz wychodzić to lepiej pozostań w ciepełku.
        A tak na marginesie na ile masz zwolnienie no i oczywiście czy oczko ucieka czy nie?
        Pozdrawiam i ściskam mocno.
        PS. I nie męcz za bardzo oczka komputerkiem narazie:-)
        • mira23 Re: Już po zabiegu:) 06.12.05, 12:58
          Cześć sorki że nie napisałam wcześniej ale nie miałam dostępu do kompa. Dzięki
          bardzo że mi odpisałaś,ja mam ćwiczenia takie jak Ty 3razy dziennie a zwolnienia
          mi nie pisała więc nie wiem siedze w domu i to dlatego. Oczko to tak dziwnie bo
          ja tam narazie poprawy nie widze może te ćwiczenia coś dadzą teraz jest spoko bo
          oczko już nie boli no a Ty u siebie nie widzisz żadnej poprawy? na następną
          kontrole mam iść dopiero w pod koniec lutego.
          Pozdrawiam gorąco;)
          • agatak7 Re: Już po zabiegu:) 06.12.05, 15:22
            Cieszę się, ze jest ok.
            A co do mnie to poprawa owszem była i to ogromna.
            Tylko stało się coś niedobrego i od ubiegłego piątku oko zaczęło wariować.
            Ale nie martw się u Ciebie na pewno tak nie będzie:-)
            Pozdrawiam i trzymam kciuki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka