Dodaj do ulubionych

jestem już po

19.12.05, 17:35
6 grudnia miałam zabieg w Witkowicach... Teraz może opiszę cio się dzieje tym,
którzy są przed :)
Dzień wcześniej przyjechałam do szpitala z kompletem badań (było tego
troszkę), oczywiście nic się nie działo. Szpitalik, hmmm niezbyt przyjazny-
ściany dawno nie malowane, ciemno, szaro...- ale to taka mała dygresja ;)
Odbyło się ważenie, konsultacja i wypełnienie karty dla anestezjologa (czy
mamy jakieś alergie, ruszające się zęby itp... ) Od północy mieliśmy zakaz
jedzenia, właściwie od 20- ale do północy była możliwość, żeby się jeszcze
napić, albo zjeść coś malutkiego :) Rano wstaliśmy (wszyscy czekający na
zabieg)baaardzo wcześnie- o 6 :)Najpierw rozmowa z anestezjologiem (bardzo
przystojny facet...;) )a potem zejście do pokoju obok bloku operacyjnego. tam
dostaliśmy (w zależności od zaleceń) albo tabletki, albo zastrzyk, założyli
nam wenflony i podłącyli kroplóweczkę... Po tem mnie ścięło ;) Obudziałam się
jeszcze na bloku, gdy anestezjolog zakładał mi czepek, a potem już na sali
pooperacyjnej z zaklejonym okiem, wielkim kacem- po jakichś 3 godzinach po
zabiegu. Oko, no trzeba przyznać, bolało- ale dało się wytrzymać- bez obaw,
dacie radę. Od czasu do czasu leciały spod opatrunku jakieś łezki i kropelki-
ku mojemu zdziwieniu- krwi. Koło 18 można było coś zjeść (coś= biszkopcik albo
chrupki kukurydziane). Mniejsi pacjenci troszkę po tej narkozie wymiotowali i
mieli gorączkę- podobno standard. Do póxnego wieczora miałam jeszcze
kroplówkę. Rano była kolejna konsultacja. Wszyscy dostawali wypisy dopiero na
następny dzień- tj. piątek, ale Agusia tak ładnie poprosiła, czy mogłaby tak
na czwartek... Agusi się nie odmawia- no dobra, może się odmawia ;) ale oczko
było lux, czułam się ok, więc się zgodzili. Następny dzień był troszkę
męczący, kręciło mi się w głowie i oko troszkę bolało- ale świadomość, że sama
chciałam nie pozwalała przyznać się, że mi źle ;) Potem dostałam kropelki (a
właściwie receptę), zwolnienie z wf-u na 3 miesiące i wypisik :)
Rada dla wszystkich:

NIE BÓJCIE SIĘ, WSZYSTKO JEST OK :)
Obserwuj wątek
    • smutniutka Re: jestem już po 19.12.05, 17:48
      mlodakobieta1 - bardzo się ciesze, że napisałaś swoją relację z zabiegu :) Co
      chwilkę pojawiają się pytania o to jak taki zabieg wygląda, czy boli itp.
      Dlatego bardzo dziekuję za relację.
      Trzymam mocno kciuki!
      Pzodrawiam!

      S.
    • agatak7 Re: jestem już po 20.12.05, 11:10
      Część Agusia:-)
      Cieszę się i gratuluję. A co do anestezjologa to święta prawda:D Facet uspokoił
      mnie przed zabiegiem samą swoją obecnością:-)

      I podpisuje się pod słowami NIE BÓJCIE SIĘ!!
      Agata
    • zalamana007 Re: jestem już po 21.03.06, 23:53
      z wf na 3 miechy zwolnienie hehe to brzmi zachęcająco :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka