agata781
20.05.06, 20:22
Jestem tu po raz pierwszy i już zakoczę was pytaniem poniewarz nigdzie nie
mogę uzyskać na nie odpowiedzi.Mam wadę wzroku(jak mniemam,tak jak wy)zwaną
nadwzrocznością,przeglądając zasoby internetu niestety nie odnalazłam nic na
ten temat(chyba że źle szukałam)Zaskoczył mnien już jakiś czas temu optometra
który stwierdził że w chorym oku on nie widzi zadnej wady!!!Więc jak to
możliwe że na lewe oko prawie nic nie widzę!!Od zerówki noszę okulary,Lewe
oko+4 a prawe najpierw +1,w wieku 16 lat już szkła minusowe.Przez jakiś czas
wogóle nie nosilam okularów bo okulistka uznała ze juz nie muszę,teraz noszę
L+2(bo przynajmniej szkło pani nie ciąży na lewą stronę a i tak nic pani nie
widzi tym okiem)a P-2.Zeza mam równierz ale jest on tak znikomy że prawie
niewidoczny.
Mam pytanie:czy któraś z was ma taka sama wadę aby móc mi potwierdzić że to ta
wada na którą mnie leczono tyle lat?Bo ma wrażenie że jestem świrem który nie
wie co dzieje się z jego oczami...-
"Dziś tak łatwo kłamać sie nie da.
Trzeba szukać innych metod."
(L.Kaczyński:)