Dodaj do ulubionych

Kącik dla rodziców dzieci, które mają zeza

    • teska.pl Re: Kącik dla rodziców dzieci, które mają zeza 30.12.08, 19:11
      Witam serdecznie!
      Jestem mamą 5-letniego Piotrusia,który zezuje lewym okiem i na nie
      niedowidzi. Jego problem zauważyliśmy jakiś rok temu. Troszkę
      uciekało mu oczko zwłaszcza w sytuacjach gdy się nad czymś bardzo
      skupiał.Nie myśleliśmy nawet że to jakiś poważny problem,ot samo
      przejdzie. Tym bardziej że nikt w rodzinie do tej pory nie miał
      najmniejszego problemu z oczami(a dodam że Piotrek ma jeszcze troje
      rodzeństwa). Wybraliśmy się do okulisty w naszej miejscowości,który
      stwierdził u niego niedowidzenie oka lewego i dał skierowanie do
      poradni leczenia zeza w Szczecinie.Tam okazało się że na wizytę
      trzeba czekeć 11 miesięcy! Wybraliśmi więc gabinet prywatny z
      poleconą nam wcześniej bardzo dobrą okulistką. Pani Doktor Piotrusia
      zbadała , stwierdziła że nie ma nadwzroczności i zapisała
      prążkowane pryzmaty oraz ćwiczenia(2 razy dziennie po 15 min).
      Problem był na początku żeby Piotrusia przekonać do noszenia tych
      okularów.Chyba ze dwa miesiące z nim wojowaliśmy ale się udało. Ku
      naszej radości włożył okulary i bardzo pilnie nosił przez cztery
      miesiące. Po tym czasie wybraliśmy się na wizytę kontrolną i okazało
      się że Piotrusiowi oczko się podprostowało ale widzenie chyba wręcz
      pogorszyło.P. doktor zaproponowała naświtlania. Już miałam z nim
      jechać,gdy przeglądając internet trafiłam na forum strabismus. To co
      wyczytałam tam na temat szczecińskich metod leczenia postawiło mi na
      głowie całą dotychczasową wiedzę. Dopiero terez zrozumiałam że
      pryzmat chociaż prostował jego oko to jeszcze bardziej pogłębiał
      niedowidzenie,gdyż obraz który przez niego widział był mętny i
      nieostry. Natychmiast zadzwoniłam do dr Jochan i umówiłam z nią na
      wizytę.Daleko do tego Zabrza ale myślę że warto.Nie chcę więcej
      tracić czasu na szczecińskie eksperymenty. Zdjęłam Piotrusiowi
      pryzmaty bo dr.Jochan i tak by je wyśmiała i zaczęliśmy zasłaniać mu
      to lepiej widzące oko. Na razie jest ciężko. Jak uda nam się
      przytrzymać go z zakrytym okiem przez godzinę to jest sukces. Czy
      ktoś może mi powiedzieć czy takie krótkie zakrywanie daje jakieś
      efekty? jakoś na razie nie mogę wyobrazić sobie żeby zakrył oko na
      cały dzień. Czy ktoś ma dziecko z podobną wadą i jak to leczy?
      Piotrek nosił okulary +1 i +1,5. Lewym okiem nie czyta znaków
      poniżej trzeciego rzędu.
      • nawoj29 Re: Kącik dla rodziców dzieci, które mają zeza 30.12.08, 19:31
        Mój synek miał podobną wadę. Tyle, że miał do tego sporą nadwzroczność i różnicę
        pomiędzy oczami 2 dioptrie. To sporo.
        On również miał zlecone zakrywanie oka mocniejszego na niedowidzenie i jemu dało
        to dobre rezultaty. Już po 3 miesiącach była poprawa, a po 6 chyba całkiem
        przestaliśmy mu zakrywać oko. Na niedowidzenie nie znam lepszej metody. Ale 1
        godz. dziennie, to za mało. Może z czasem się przekona? Na początku nasz synek
        też się buntował, bo po prostu mało co widział tym niedowidzącym okiem, ale
        poprawa następowała niemal z tygodnia na tydzień. Może pomału będziesz mogła
        wydłużać mu ten czas zakrywania oka? Aha, jeszcze jedno - nasz synek zaczął mieć
        leczone to niedowidzenie w wieku 3,5 roku. To może też mieć wpływ na postępy.
        Z kolei z zakrywaniem oka na cały dzień też trzeba uważać, bo wówczas nie ćwiczy
        się widzenia obuocznego. tak więc słuchaj dobrze lekarza i jeździj na kontrole
        jak będzie wyznaczone.
        • maska_pl Re: pytanie do nawoj29 30.12.08, 19:46
          To tym razem dopisuje sie juz na koncu. Dzieki wielkie za odpowiedz,
          bo utwierdziło mnie to w przekonaniu, że trzeba uzbroic sie w
          cierpliwość.
          Dużo pisałaś o tym jak ważne dla wykształcenia/utrzymania widzenia
          obuocznego jest żeby dziecko sporo czasu spędzało bez zasłonki. Mam
          wrażenie, że odkąd zgodnie z sugestią ortooptystki, a wbrew
          zaleceniom lekarza zaczęłam małej zdejmować przesłonkę na 1-2 dni w
          tygodniu oczka w okularkach jakoś mniej uciekają.
          No cóż, teraz chyba pozostaje nam zdecydowanie się na moc szkieł,
          ustalenie rytmu zakrywania, obserwacja i cierpliwe oczekiwanie na
          rozwój sytuacji.
          • nawoj29 Re: pytanie do nawoj29 30.12.08, 20:03
            Wiesz, z tym postępowaniem "wbrew zaleceniom lekarza" to raczej bym radziła
            uważać. Pisałam z własnego doświadczenia, okulistą nie jestem, a może być tak,
            że dzieci mogą mieć mimo wszystko jakieś różne warunki z widzeniem, o których
            nawet nie wiemy, a które lekarze biorą pod uwagę. Poza tym nie pisałam, że
            dziecko ma spędzać sporo czasu bez zasłonki, a tylko aby uważać na widzenie
            obuoczne, które nie jest ćwiczone przy zasłonieniu jednego oka. Jak zatem ma
            wyglądać schemat zasłaniania/nie zasłaniania oraz moc szkieł? O to trzeba już
            zapytać dobrego okulistę. I chodzić regularnie na wizyty, aby porównać wyniki badań.
            żeby nie było, że narzekam - cieszę się z postępów córeczki i życzę powodzenia.
        • teska.pl Re: Kącik dla rodziców dzieci, które mają zeza 31.12.08, 10:10
          Ostatnie doświadczenia uczą mnie że z zaleceniami lekarza też
          trzeba trochę uważać. Jak już pisałam nasza pani doktor zaleciła
          Piotrusiowi noszenie prążkowanych pryzmatów,które jak się zdążyłam
          zorientować w różnych źródłach nie są zalecane przy niedowidzeniu.O
          zasłanianiu oka nawet nie wspomniała.Żałuję bardzo że tak późno
          zaczęłam grzebać w tym temacie i zaufałam jednemu lekarzowi. Mamy
          przez to rok do tyłu,bo to że Piotrkowi pryzmat lekko podprostował
          oko to żaden sukces. Praktycznie każdego zeza można wyleczyć
          operecyjnie a niedowidzenie to poważniejszy problem. Czasu mamy już
          niewiele. W lutym jadę z nim do dr.Jochan.To mądry lekarz i wielki
          autorytet. Wierzę że nam pomoże.
          • nawoj29 Zaufanie do lekarza 01.01.09, 17:13
            Wiesz, zasadniczo to ja się zgadzam z tą zasadą ograniczonego zaufania. Sama też
            naszukałam się i nachodziłam po lekarzach zanim znajoma poleciła mi Kraków.
            Również czytałam o metodzie szczecińskiej, ciekawie piszą, ale jak dla mnie
            metoda była opisana na zbyt małej grupie pacjentów i jakoś mało rozpowszechniona
            pomimo długiego okresu stosowania. Nie wybrałam się nawet do Szczecina i nie
            wypróbowałam ich metody.
            To prawda, że można samemu wiele poczytać o zezie i się dokształcić. Ale warto
            mieć dobrego specjalistę, który odpowiednio pokieruje. Przecież ci lekarze mają
            jeszcze dodatkowo sprzęt i doświadczenie, którego my nie mamy.
            Tesko - życzę Wam powodzenia. U mojego synka to niedowidzenie się cofnęło. Twój
            jest trochę starszy, ale czytałam, że również u większych dzieci można
            zlikwidować lub zmniejszyć niedowidzenie. To bardzo ważne, bo i widzenie
            obuoczne, i zez zależą od tego niedowidzenia.
            Wszystkiego dobrego w Nowym ROku!
            • teska.pl Re: Zaufanie do lekarza 01.01.09, 19:27
              Dziękuję Ci Nawoj za odpowiedź,życzenia i słowa otuchy. Wiesz,u nas
              jast tak,że z racji bliskości Szczecina wszyscy są leczeni "metodą
              szczecińską". Ja nawat nie wiedziałam że są jakieś inne. Terez
              słyszę że śmieje się z nich pół Polski. Jest mnóstwo przypadków w
              których ona nie pomogła a była tylko stratą czasu. Ja już w to nie
              wchodzę. Dam znać po wizycie u dr Jochan. A póki co mam już jeden
              mały sukces;Piotrek wytrzymał dzisiaj z zakrytym okiem ponad 4
              godziny(ciągiem).Pozdrawiam i również życzę szczęślwego Nowego Roku.
            • maska_pl Re: Zaufanie do lekarza 01.01.09, 21:06
              Ależ ja stosuję się do zaleceń naszego lekarza i dość potulnie wykonuję wszystkie zalecenia, tyle że widzę że jak na razie również nasza pani dr jest na etapie poszukiwania najlepszej, w przypadku mojej małej, mocy szkieł i czasu noszenia przesłonki. Po wizycie u ortoptystki i kolejnym badaniu na synoptoforze usłyszałam przy okazji, że widzenie obuoczne, które mała ma może w każdej chwili utracić, co byłoby w tym przypadku tragedią, a i podobno na mięśnie skośne, które u małej są podejrzane zasłonka akurat nie jest najlepszym rozwiązaniem. Dlatego stwierdziłam, że chyba nic się nie stanie jeżeli przed kolejną wizytą u lekarza, która czeka nas w najbliższym czasie, i kolejnymi zaleceniami zdejmę ją na jeden dzień w tygodniu, tym bardziej, że ostatnio pani dr sama się wahała czy darować nam ten jeden dzień.
              Z drugiej strony cały czas zastanawiam się czy nie odwiedzić jeszcze jakiegoś innego okulisty, ale o porażce w Krakowie już pisałam, do dr Jochan raczej się nie wybiorę, bo strasznie to daleko, i chyba lepiej trzymać się jednej wersji leczenia i właśnie obserwować.
              W Nowym Roku życzę wszystkim rodzicom wytrwałości i oczywiście prościutkich oczu dla wszystkich naszych maluszków.
    • maska_pl do annarut 01.01.09, 21:14
      Widzę, że nasze małe mają podobny problem. Moja mała ma też zeza zbieżnego w obecnej chwili już naprzemiennego z wyraźną dominacją jednego oka, tyle że plusy ma trochę większe od Basi. Dlatego koniecznie pisz na bieżąco jak przebiega leczenie Basi, bo bardzo mnie to interesuje.
      A forum, jak chyba widać czytuję na bieżąco.
      • zezdziecka Zez rozbieżny naprzemienny 03.01.09, 11:24
        Moja 3,5 letnia córeczka, ma zez rozbieżny naprzemienny około 10
        stopni i wadę wzroku +2,5, +2,25, zez oka lewego jest dużo bardziej
        widoczny. Byłyśmy już u kilku okulistów, najpierw nosiła trochę
        okularki +, po wizycie w Zabrzu zapadła decyzja o operacji, do czasu
        operacji mamy nic nie robić, żadnych ćwiczeń, okularów, zasłaniania.
        Operacja za około rok, prawdopodobnie najpierw jedno, potem drugie
        oczko. Bardzo się boję, czy ktoś z Was miał podobną sytuację? Czy po
        zabiegu pojawiło się widzenie obuoczne, czy zez nie powrócił (bo
        podobno jest taka możliwość) NAPISZCCIE PROSZĘ!!
        • teska.pl Re: Zez rozbieżny naprzemienny 03.01.09, 15:10
          Proponuję zajrzeć na forum strabismus(jeśli jeszcze tego nie
          zrobilaś)Tam dużo informacji jest i wszyscy chętnie Ci odpowiedzą. A
          w Zabrzu to u kogo leczysz? U dr Jochan? Ja jadę do niej z moim
          synkiem w lutym.
      • annarut Re: do annarut 03.01.09, 19:49
        obieduję, że będę pisać, pewnie rzadko, bo mam teraz małego synka,
        a i w leczeniu Basi mamy cierpliwie czekać przez pół roku, ale
        napiszę na pewno co i jak u nas
        pozdrawiam, życzę w Nowym Roku prostujących się oczek (bo na sukces
        przyjdzie nam chyba jeszcze poczekać)
        i również ja proszę o relacje co u Was nowego
        • nawoj29 Re: do annarut 04.01.09, 12:36
          Przy okazji i ja się dopiszę. Jeśli chodzi o zez naprzemienny, to moja lekarka
          powiedziała, że przy takim zezie przynajmniej jest mniej szans na niedowidzenie.
          Także przynajmniej to jest pocieszające.
          Zajrzałam jeszcze raz na oczka córki Maski. Jednak co do szkieł, to mój
          przypadek Wam nie pomoże. Przy zezie rozbieżnym i wadzie + nie daje się pełnej
          korekcji wady, zwłaszcza tak dużej wady, jaką miał (i ma) mój synek. Przy wadzie
          "+" i zezie zbieżnym powinny być inaczej dobierane szkła. Chyba normalnie do
          wady lub nawet silniejsze, ale tego nie wiem juz na pewno, bo u nas jednak jest
          inne połączenie wady i zeza.
          A ćwiczeń żadnych Wam nie sugerują? Mi się wydaje, że te ćwiczenia też pomogły.
          Może nie najważniejsze, ale przy okazji ...
    • maska_pl zasłanianie oczka 03.02.09, 09:35
      Dostałyśmy właśnie nowe wytyczne jeśli chodzi o zasłanianie oczka, i tym razem
      wydają mi się całkiem logiczne, a czas pokaże czy będą równie skuteczne...
      Jak już kiedyś pisałam moja trzylatka, mimo zeza, ma widzenie obuoczne i
      słabiutką, ale jednak ma fuzję. Dość mocne okularki ustawiają oczka prawie
      prosto, choć od czasu do czasu potrafią nam się one "rozjechać".
      Tak więc teraz całe ranki, kiedy oczka nie są zmęczone chodzi w samych okularach
      aby ćwiczyć widzenie obuoczne - dopóki źrenice ustawione są prosto przesłonka
      nie jest potrzebna, a dopiero po południu zakładamy przesłonkę, żeby zapobiec
      ewentualnemu "rozjeżdżaniu się" zmęczonych oczu.
      Mam też cały czas obserwować co się dzieje i w chwili gdy zmęczone, albo chore
      dziecko zaczęłoby bardziej zezować zakładać przesłonkę również rano.
      • teska.pl Re: zasłanianie oczka 15.02.09, 13:52
        Ja natomiast doczekałam się wreszcie wizyty u dr Jochan i dostałam
        wytyczne jak zasłaniać Piotrusiowi oko. Do końca marca 5 dni w
        tygodniu na cały dzień, potem 4/3 przez następny miesiąc, następnie
        4/3 itd.Piotrek wcześniej nosił prązkowane pryzmaty , jednak zdjęłam
        mu je gdy poczytałam sobie o efektach leczenia metodą
        szczecińską.Ponad miesiąć czekałam na wizytę u dr Jochan a w tym
        czasie zaczęłam zasłaniać mu oko. Ale się zdziwiłam jak bardzo
        poprawił mu się wzrok przez ten czas. To bardzo utwierdziło mnie w
        przekonaniu o słuszności tej metody.
    • maska_pl Jak dołączyłam do grona fanów dr Jochan ;) 04.06.09, 12:43
      Kiedy na ostatniej wizycie u naszego miejscowego lekarza, po uzyskaniu
      identycznych wyników badania stereoskopowego w kwietniu br jak w listopadzie
      roku ubiegłego - zero poprawy przy regularnym noszeniu okularów i przesłonki,
      usłyszałam, że powinnam sie cieszyć, że nie jest gorzej i należy czekać, tyle że
      nie wiadomo za bardzo na co i ile czasu, zwątpiłam zupełnie w kompetencje
      lekarzy i wyruszyłam w podróż do Zabrza.

      Choć na wizytę czeka się ponad miesiąc, czyli chętnych nie brakuje, pani dr
      przyjmuje punktualnie, a w poczekalni czeka max. 2 pacjentów (taka dygresja
      porównująca do warunków krakowskich).

      Można powiedzieć, że pani dr potwierdziła to co usłyszałam już wcześniej, czyli
      w naszym przypadku (mała ma widzenie obuoczne przy zezie zbieżnym) oprócz
      noszenia okularów w chwili obecnej nic więcej nie ma sensu robić. W związku z
      rośnięciem oka i zmianami w zakresie akomodacji sa dwie możliwe wersje na
      przyszłość. Ta bardziej optymistyczna, że zez samoistnie zaniknie, i ta gorsza,
      że wszystko jeszcze bardziej się "rozjedzie".
      Na razie zmieniamy szkła, rezygnujemy z przesłonki i mamy juz na wszelki wypadek
      zaklepaną kolejkę na zabieg z NFZ, żeby mieć szansę przed rozpoczęciem szkoły,
      gdyby jednak oczy wybrały wersję drugą. Z panią dr jesteśmy w kontakcie
      telefonicznym i teraz już chyba nareszcie będę mogła cierpliwie czekać,
      oczywiście stale obserwując z niepokojem oczka mojej córeczki i sprawdzając co
      jakiś czas rozwój sytuacji na badaniach stereoskopowych.
      • halusia_m Re: Jak dołączyłam do grona fanów dr Jochan ;) 30.09.09, 23:33
        Ja również dołączyłam do fanów dr Jochan.
        Prawie trzy tygodnie temu moja czteroletnia córka miał zabieg w Katowicach u
        Pani doktor.Córcia ma zeza porażennego zbieżnego. Lewym oczkiem nie odwodziła na
        zewnątrz. Po zabieg oczko ustawia się prosto i nawet lekko odwodzi na zewnątrz.
        czeka nas jeszcze conajmniej jeden zabieg, ale i tak jestem zachwycona.
        Do Pani dr Jochan trafiłam w połowie lipca tego roku.
        Córcia zaczęła zezować jak miał 10 miesięcy. Przez półtora roku leczyłam ją u
        jednego okulisty (niby dobrego). Niestety było coraz gorzej. Później trafiłam do
        okulisty w Szczecinie, tam leczyłyśmy się kolejne półtora roku. Były szkła
        pryzmaty, naświetlania. Pani dr twierdziła, że jest coraz lepiej. Ja nie
        widziałam poprawy i tak zdecydowałam się pojechać z córcią na konsultację do
        Zabrza. I NIE ŻAŁUJĘ!! Jestem zachwycona.
        Piszę trochę chaotycznie, jeśli ktoś będzie chciał więcej informacji to proszę pisać

        Pozdrawiam
    • szyszaa Re: Kącik dla rodziców dzieci, które mają zeza 30.09.09, 15:58
      MOj synek odziedziczyl po mnie zeza - porazenie nerwu odwodzacego.. Chce
      jaknajszybciej zaczac leczenie. czy ktos ma podobny problem? czy ktos juz leczyl
      ta wade. PROSZE O POMOC
      • 11anetta Re: halusia-m 25.12.09, 22:55

        A czy moglabys mi powiedziec do jakiego innego lekarza chodzilas zanim poszlad
        do \jochan?
        Ja chodze do Pojdy i ciezko mi cokolwiek o nim powiedziec.Moze jedynie to,ze
        jest cholernie opryskliwy i jak mam o cos sie go zapytac to mi sie nie dobrze
        robi.Wiem ze Jochan jest mila bo juz u niej byla z tym,ze ona nie rpzyjmuje na
        kase chorych.pozdr
    • annarut Idziemy na zabieg 04.08.10, 22:16
      Witajcie,
      dawno się nie odzywałam, pewnie mało kto mnie i moją córcię Basię
      pamięta, ale w końcu stało się - na początku września mamy termin z
      Basią na zabieg. Basia ma już 5 lat, zez mimo okularów i zaklejania
      oczka nie zmienia się, więc robimy - u dr Jochan w Klinice 2000 w
      Katowicach. Mam w związku z tym ogromną prośbę - czy ktoś z Was
      może mi opisać jak ten zabieg wygląda od strony organizacyjnej,
      tzn. jak jest dziecku podawane znieczulenie, czy dzieciom jest
      podawany jakiś "głupi jaś", czy i jak długo trzeba zostać w
      klinice, a jeśli jest konieczność noclegu to czy koło kliniki jest
      jakiś hotel (będziemy jeszcze z 2-letnim synkiem), czy mama może
      nocować w klinice w jednym pokoju z dzieckiem po zabiegu? Te sprawy
      mnie bardzo nurtują, jeśli ktoś z Was ma tego typu doświadczenia ze
      swoim dzieckiem to bardzo proszę o info. Córcia panicznie boi się
      igły (jak większość dzieci) i nie wyobrażam jej sobie z wenflonem :-
      ( zakraplanie oka po operacji również nie będzie należało do
      łatwych zadań :-(
      Pozdrawiam wszystkich zatroskanych Rodziców!
      Starająca-się-ukryć-przerażenie Ania
      • blue_adm Re: Idziemy na zabieg 05.08.10, 11:25
        Hello!

        Chętnie Cię jakos tam wprowadzę w temacik.
        Podaj jakiś kontakt do siebie, proszę.
        • annarut Re: Idziemy na zabieg 05.08.10, 22:34
          Witaj, kontakt do mnie wysłałam Ci na maila.
          Czekam, pozdrawiam!
          Ania mama Basi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka