22.01.04, 20:19
Bardzo lubię ogień. Mogę godzinami patrzeć się na płonące szczapy i
przeskakujące ogniki, a potem na dogasający żar. Gdy widzę kominek czy
ognisko cechy atawistyczne tłumia wszystko inne. A może to cecha wszystkich
wędrowców szukających ciepła?
Obserwuj wątek
    • bodzio49 Re: Ogień 22.01.04, 20:31
      I mnie ogień niemal hipnotyzuje. Chyba nawet nie chodzi o ciepło. Tylko jakiś
      magiczny spokój, rytuał. Godzinami mogę tak gapić się na ogień w kominku.
      Kiedyś kominek był taką rzadkością. Bardzo się cieszę, że to się zmieniło.
      • mammaja Re: Ogień 22.01.04, 20:39
        Odkad zalozylismy tzw. wklad kominkowy palenie na kominku jest juz nie tylko
        przyjemnoscia,ale sposobem dogrzania domu.A jednak dla mnie przedewszystkim
        przyjemnoscia.Wole gapic sie w ogien niz w TV i napisz otym pozniej - bo
        mnostwao refleksji mi sie nasuwa.
        • mammaja Re: Ogień 22.01.04, 23:17
          Ogien zawsze skupial ludzi wokol siebie .Nie musimy tu wracac do czasow
          pierwotnych -wystarczy do wlasnej mlodosci ,co ja mowie ,przeciez stale palimy
          ogniska. Przyjal sie taki model - jak ognisko to i kielbaski ,piwko itd.
          Tymczasem wynioslam z domu i z fajnego harcerstwa umilowanie
          ogniska "kultowego". Potem cale pokolenie mlodziezy,z ktora wloczylam sie po
          Polsce wiedzialo ze do ogniska nie wrzucamy smieci, ze zapalenie ogniska to
          zaszczyt.Siedzialo sie przy tym ogniu do bardzo poznych godzin - mlodsi
          posypiali w spiworach,starsi spiewali i gadali. Wspaniale chwile wieczornego
          wyciszenia ,czas na opowiadania.Bardzo zle znosze kiedy na kempingach ognisku
          towrzysza pijackie spiewy,zaklocajace cisze jeziora na kilometry . Naszczescie
          sa jeszcze miejsca,gdzie "caly ten wrzask" nie dociera. A czasem ogien swiec
          tez nam daje klimat - mam nadzieje ze ich nie zabraknie na sobotnim spotkaniu!
          • olga55 Re: Ogień 23.01.04, 14:52
            Dla mnie ognisko przez wiele lat oznaczało nie tylko miejsce spotkania.To była
            nasza kuchnia.Gotowało się zupę z wkładką albo pulpę-czyli makaron z konserwą
            mięsną.Potem herbatkę.Czasami "gluta"-czyli kisiel na rzadko.Jak się coś
            uzbierało (maliny,jagody)to był pyszny.Potrafiłam ugotować zupę mleczną,usmażyć
            nalesniki.Najgorsze było mycie kociołka w zimnym strumieniu.
            Takie ognisko paliło się niemal non stop-od rozbicia namiotów do zwinięcia
            obozu-niezależnie od pogody.Ojjj "duszyczka łka" z tęsknoty.
            • mammaja Re: Ogień 23.01.04, 21:13
              Dolaczam do tych łkan. Za gotowaniem i za ogniskiem.
              • omeri Re: Ogień 23.01.04, 21:46
                Marzę o kominku, ale z tego tez nici w nowym mieszkaniu. Chyba sprawie sobie
                atrapę - chociaż strasznie nie lubie takich ersatzów
                • mammaja Re: Ogień 23.01.04, 21:56
                  Elektryczne kominki z migajacym "niby ogniem" napewno daja mily klimat .Ale
                  oczywiscie ze to nie to samo.Bardzo duzo jest teraz piecow
                  zeliwnych ,zastepujacych kominek,a rowniez dajacych wglad na żywy ogień.Ale
                  trudno je instalowac w mieszkaniach z centralnym.
                  • omeri Re: Ogień 23.01.04, 22:04
                    Myślę raczej oczyms takim: www.planika.pl/Może coś wiesz na ten temat.
                    Pozdrawiam serdecznie.
                    • mammaja Re: Ogień 24.01.04, 00:00
                      Nie wiem nic ,ale zapytam ludzi ktorzy sie znaja .Odpoczniej po tych
                      studentach, to pogadamy. Pozdro.Mm
    • jakbar2 Re: Ogień 24.01.04, 10:19
      Ja się go boję. Nie lubię. Przeżyłam dwa pożary. Bardzo trudne, traumatyczne
      przeżycie. Raz dzieci ubierałam w nocy i leciałam z nimi na balkon.Nie miałam
      już drogi odwrotu.Gdyby nie strazacy, to nie wiem co bym zrobiła. Dziesiąte
      piętro, klatka schodowa cała w potwornym dymie, winda odpada , a ja nie wiem co
      dalej. I tak dwa razy.Nie lubię.
      • wedrowiec2 Re: Ogień 24.01.04, 10:31
        My w ogniu widzimy ciepło, możliwość ugotowania strawy, magię zmieniających się
        kolorów. Nie pamiętamy,że za nim może podążać zagłada, zniszczone mienie, lasy,
        ofiary w ludziach. Wszystko ma dwa oblicza...
        • mammaja Re: Ogień 24.01.04, 13:17
          To prawda,przypomnialo mi sie jak w dziecinstwie poszlismy popatrzec na pozar
          domu w okolicy. Widok zrobil na mnie niesamowite wrazenie. Przerazajace sa tez
          pozary lasow - te dziesiatki hektarow pochlanianych przez zywiol. Ale my
          mowiomy o ogniu ,ktory jest niezbedny do zycia - daje cieplo i przyciaga magia.
          Rozumiem,ze jak ktos przezyl powodz nie bardzo kocha wode.Ale jest atrakcja
          dla szukajacych ochlody. A zreszta napisala to Wedrowiec. Na wszystkich
          biwakach bardzo przestrzegamy ostroznosci z ogniem i pilnujemy ,zeby sie nie
          wykradl poza wyznaczone miejsce. Tu lekkomyslnosc ludzi bywa smutna w skutkach -
          ale jeszcze rzucony niedopalek czy przyslowiowa butelka powoduja te pozary
          lasow .Oraz strazacy - podpalacze, bo niestety sa i tacy.
          • olga55 Re: Ogień 24.01.04, 13:34
            Jak wszystkie żywioły,pociąga,straszy.Zaprzęgamy go do naszej służby,fascynuje
            nas, budzi grozę.Tak jak woda i wiatr.Kiedys na obozie (mieszkalismy w
            starej,drewnianej gajówce w srodku lasu),pomagalismy w gaszeniu palącej sie
            poręby.Wiatr przenosił ogień w stronę lasu.Było to niesamowite.Nie było sciany
            ognia tylko tlące sie poszycie,resztki korzeni,ale jak sie zgasiło w jednym
            miejscu to zaraz pojawiał sie w innym.W końcu sie udało,myślę,ze dla wielu osób
            była to niezła lekcja pokory przed tym żywiołem.
            • dan8 Re: Ogień 24.01.04, 14:04
              Ognisko kojarzy mnie sie z Polska,wyjazdami z przyjaciolmi w plener,pieczeniem
              ziemniakow w goracym popiele (niezapomniany smak) i kielbasek nad ogniskiem.

              W Australii z letnimi pozarami,drzewami,ktore nie moga od niego
              uciec,poparzonymi zwierzatkami.
              • marialudwika Re: Ogień 24.01.04, 14:15
                Ogniska,te z lat mlodych,pieczenie w nich kartofelkow i kielbasek, budza mile
                wspomnienia..ale jest i jedno niemile sprzed kilku lat,gdy moja
                wnuczka "wyslizgnela sie" z trzymajacych ja ramion i wpadla do ogniska..nie
                bylo mnie przy tym,ale plecki goily sie dlugo a plama po nich "zeszla" dopiero
                niedawno.Dzieci zataily to przede mna/bym sie nie denerwowala/,ale gdy mala
                przyjechala tu na wakacje wszystko sie wydalo...Pozdro
                ml
                • mammaja Re: Ogień 24.01.04, 14:22
                  Przed wielu laty prowadzilysmy z przyjaciolka oboz hercerski (my 19 lat -
                  dziwczyny 12 -13) - i mala gorska rzeczka w ciagu doby zamienila sie rwaca
                  potege - ewakuowalysmy sie do wyzej polozonej lesniczowki. Nieslychane
                  przezycia - przedewszystkim odpowiedzialnosci za dziewczeta,sprzet. Skonczylo
                  sie dobrze. Z ogniem naszczescie nie mialam takich kontaktow - oprocz
                  oparzen ,ale najciezsze bylo akurat goraca herbatka.
                  • marialudwika Re: Ogień 24.01.04, 15:19
                    Moje oparzenie goraca a nawet wrzaca grochowka,ktora nioslam na tacy "do stolu"
                    w miseczkach pamietam do dzis!!Choc natychmiast wsadzilam noge pod zimna wode i
                    nie sciagnelam rajstop/ze skora/ to rana goila sie dluuuugo i bolesnie..
                    ml
                    P.S. Od tego czasu niezbyt lubie grochowke...
                    • wedrowiec2 Re: Ogień 24.01.04, 16:11
                      Z grochówka mam inne wspomnienia. W połowie lat siedemdziesiątych pojechałam po
                      coś do Gdańska. Miałam na sobie piekny, nowy płaszcz z Mody Polskiej. Kryzys
                      szaleje, nigdzie nic nie można dostać do jedzenia, a na dworcu czynny jest
                      tylko bar samoobsługowy. Do wyboru bigos i grochówka. Wybrałam zupę. Idę w
                      stronę stolika (czy miejsca postojowego przy wysokim stole), gdy nagle ktoś
                      niechcący oparł się o mnie. Cała zawartość talerza znalazła się na połowie
                      płaszczasad Na szczęście płaszcz oprócz guzików, miał też pasek. Po względnym
                      oczyszczeniu się i podsuszeniu jednej poły przewiązałam się paskiem jak
                      postronkiem, zakładając poły po męsku. Po czyszczeniu płaszcz juz nie wrócił do
                      świetnościsad
                      • marialudwika Re: Ogień 24.01.04, 16:33
                        Widze ,ze nam obu grochowka nieciekawie sie kojarzy!!!!A swoja droga
                        ciekawe,dlaczego bigos i grochowka sa zelaznymi pozycjami w niektorych
                        miejscach..Moze dlatego,ze im dluzej sie "pyrkaja" na ogniu tym sa lepsze...
                        Pozdrowka
                        ml
                        • bepeef Re: Ogień 24.01.04, 20:18
                          marialudwika napisała:

                          >A swoja droga
                          > ciekawe,dlaczego bigos i grochowka sa zelaznymi pozycjami w niektorych
                          > miejscach..Moze dlatego,ze im dluzej sie "pyrkaja" na ogniu tym sa lepsze...

                          No bo jakie jeszcze potrawy mogą tak długo i tyle razy być odgrzewane
                          i nie stracić tylko zyskać na smaku?
                          A propos grochówki: przypomniała mi się anegdotka (podobno prawda, ale to
                          osądźcie sami wink.
                          A to było tak:
                          Wdowiec ożenił się powtórnie. Chociaż nowa żona bardzo się starała, zawsze
                          słyszała o jakiejś tajemniczej przyprawie, którą "nieboszczka" dodawała do
                          grochówki czyniąc jej smak niepowtarzalnym. Aż zdarzyło się pewnego razu,
                          że nowa żona zagadała się (możliwe, że na gadu-gadu wink i grochówka się nieco
                          przypaliła. Z duszą na ramieniu podała zupę wybrednemu małżonkowi. Jakież było
                          jej zdziwienie, gdy ten, skosztowawszy - wykrzyknął radośnie: "Wreszcie udało ci
                          się dostać tę przyprawę!"

                          Pozdrawiam ( też udaje mi się nieraz użyć tej przyprawy - niestety konsumpcja
                          odbywa się bez podobnego entuzjazmu wink

                          B.
    • em_em Re: Ogień 16.11.04, 18:30
      przywołuję ten wątek - bo obsesyjnie myślę o ogniu smile
      w pokoju robi się lodowato sad

      Omeri - zdecydowałaś się na "ersatz"? wink
      oglądałam takie biokominki na żywo - niby "jak żywe", ale......
      • wedrowiec2 Re: Ogień 16.11.04, 18:45
        Dobrze zrobiłas przywołując ten temat. Kilkanaście minut temu wróciłam do domu.
        Kaloryfery letnie, mimo że na dworze pada i wieje. Włączyłam grzejnik
        elektryczny. Płomieni nie ma, ale choć ciepło daje.
        • jutka1 Re: Ogień 16.11.04, 19:02
          Ja tylko moge na razie pomyslec o kominku. W wieczor powrotu rozpale go
          uroczyscie, padne ze zmeczenia przed nim, i pewnie obudze sie rano zziebnieta i
          polamana... wink)))

          NB, pytanie jak najbardziej powazne:
          Czy szesc kubikow drewna starczy mi do wiosny (wieczorne napalanie w kominku
          minus 6 tygodni nieobecnosci w lutym/marcu) ??

          Bo nie mam zielonego pojecia, zamawialam drewno pierwszy raz, i tak palnelam te
          szesc kubikow...
          • wedrowiec2 Re: Ogień 16.11.04, 19:05
            Nie, nie starczy. W kominkowych czasach drewutnia o wymiarach 6x3x3 m
            zapełniona była sosnowymi polanami pod sufit. Starczało do przedwiośnia.
            • jutka1 Re: Ogień 16.11.04, 19:12
              OK, wedrowcze, to wiem, na co sie mam przygotowac... smile)

              Forewarned is forearmed...

              Dziekuje smile
            • verbena1 Re: Ogień 16.11.04, 19:15
              W listopadowe dlugie wieczory zapalam duzo swiec.Kupuje duzy wor takich malych
              lichtarzykow, rozstawiam w roznych miejscach i robi sie duzo weselej i cieplej.
              Sa tez zapachowe,lubie zapach cynamonowy.
            • wedrowiec2 Re: Ogień - korekta 16.11.04, 19:15
              Te szczapy były używane także do rozpalania (gdy zgasł lub po czyszczeniu)
              pieca centralnego ogrzewania, ale nie było to częste zjawisko. Nie więcej niż
              raz-dwa razy w tygodniu.
              • jutka1 Re: Ogień - korekta 16.11.04, 19:19
                Biorac pod uwage, ze w lutym-marcu mnie nie bedzie, mysle, ze do przedwiosnia
                uciagne...
                ogrzewanie mam normalne, kominek tylko do moszczenia sie smile
                • mammaja Re: Ogień - korekta 16.11.04, 21:36
                  Przeczytalam dzisiaj gdzies, ze hitem sa obecnie plyty dvd z palacym sie
                  kominkiem - na czas wigilii twoj telewizor zmienia sie sie w kominek. Fajny
                  pomysl, co? Ciekawe czy u nas sie przyjmie?
                  • jutka1 Re: Ogień - korekta 16.11.04, 23:00
                    mammaja napisała:

                    > Przeczytalam dzisiaj gdzies, ze hitem sa obecnie plyty dvd z palacym sie
                    > kominkiem - na czas wigilii twoj telewizor zmienia sie sie w kominek. Fajny
                    > pomysl, co? Ciekawe czy u nas sie przyjmie?
                    **********
                    Mm, nienienienienienie !!!

                    Gdzie zapach, gdzie cieplo i goraco, gdzie bliskosc kominka?

                    Takim wynalazkom moje stanowcze nie.

                    (Stanowcza) Elena ;-D
                    • mammaja Re: Ogień - korekta 16.11.04, 23:02
                      Wiesz - ale jak ktos nie ma? To moze lepiej patrzec na ogien niz na film w
                      czasie wigilii? Oczywiscie pomysl koszmarny - a jednak "ludzie to kupuja " smile)))
                      • jutka1 Re: Ogień - korekta 17.11.04, 00:33
                        Mm,
                        Nie wiem, moze widok ognia bez innych atrybutow tez dziala.

                        Dobranoc
                        Jutka smile
                        • ada296 Re: Ogień - korekta 17.11.04, 00:34
                          działa ?
                          bez ciepełka i bez trzasków ?

                          dobranoc Jutka smile
                          • jutka1 Re: Ogień - korekta 17.11.04, 00:43
                            dla mnie nie dziala Ado

                            bez ciepla sie nie liczy
      • omeri Re: Ogień do em_em 16.11.04, 23:04
        Nie wiem, mam teraz rozne zawirowania. Ostatnio myslałam o kasecie z nagraniem
        kominka, jak był program rtl7 to mogłam się godzinami wpatrywać w ten ogień w
        pudle. Byloby taniej!
        • omeri Re: Ogień do em_em 16.11.04, 23:07
          Moj post poprzedni pisałam nim doczytałam resztę wpisów o DVD. Pomysł aż tak
          koszmarny to nie jest, moim skromnym zdaniem
          • ada296 Re: Ogień do em_em 17.11.04, 00:23
            lubię ogień
            tak po prostu
            wolę ognisko niż kominek
            chociaż taki prawdziwy kominek też lubię
            zwłaszcza ten w Szklarskiej w tym roku ....
            rozmarzyłam się....

            pomysł z DVD mi się nie podoba
            to takie na siłę ale pewnie się przyjmie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka