Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 318 - wygladajace z zaspy :)

07.02.10, 00:24
Doprawdy, takich zasp to nie pamietam od wielu lat!Ale za to slonce
juz wyzej, dzien dluzszy, cieszmy sie kto moze, bialym szalenstwem,
ale myslmy juz o wiosnie smile
Obserwuj wątek
    • dado11 Re: Dzisiejki 318 - wygladajace z zaspy :) 07.02.10, 00:44
      a za mną dziwaczny dzień, imieninowy, i choć z założenia nie obchodzony, to
      "obeszły" wink
      najpierw długie spanie, potem zostałam zaproszona do lux-baru-mlecznego
      "Bambino" na Kruczej, na leniwe, ale nie było, więc flaki, kopytka ze sosem
      grzybowym, i ruskie ze spyrką, potem kultura- Malczewski w Narodowym, za friko,
      bo sobota, ale ciekawy, było na co popatrzeć... potem cukiernia na Solcu 50,
      mmmmm.... boskość, a szczególnie ciacho o słodkim imieniu "brzdąc", eklery, no i
      niekwestionowana królowa ciastek "zygmuntówka", mruuuuu..... choć słodka, do bólu...
      a na koniec wizyta w "winarium" znanego aktora, i uroczy sprzedawca, od którego
      każdy by się ciut pouczył... fajny dzieńsmile i fajne wina...
    • luiza-w-ogrodzie Niedziela wynurzajaca sie z wody 07.02.10, 01:02
      Wczoraj spadlo 120 mm deszczu a ostatniej nocy 30 mm. O 10 wieczorem odbieralam
      corke z imprezy z dzielnicy polozonej na polnoc od nas i jadac tam wpadlam w
      oberwanie chmury; sciana deszczu zalewala szyby, jechalam 20 km na godzine,
      czesto przystajac, bo nie widzialam, gdzie jestem. Cale Sydney i wiekszosc stanu
      bylo zalane.
      www.smh.com.au/national/mopup-has-begun-but-more-storms-on-way-20100207-nk95.html
      Prognoza na dzisiaj jest taka sama, jutro tez ma padac, potem zapowiadaja kilka
      dni slonca i na nastepny weekend znowu spodziewane sa deszcze. Czuje, ze
      niedlugo bedzie grzybow, ze hej, juz rozpuscilam wici na ten temat po forum
      Australia.

      Ogrod jest nasiakniety jak gabka, ale teraz na chwile sie przejasnilo, wiec
      zaraz polece przesadzic kilka rzeczy, pielic i zasypac wykopy pozostale po
      Zlotej Raczce.

      Pozdrawiam cieplo, acz blotniscie
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Tutaj szaro 07.02.10, 10:06
        Szaro i buro, chłodno. W sumie wszystko mi jedno - i tak siedzę w domu i pracuję.

        Fed, strasznie mi przykro, trzymaj się.

        Dado, dzwoniłam wczoraj dwa razy (żeby nie było big_grin), ale się nie nagrałam, bo
        nie lubię automatycznych sekretarek.

        Miłego dnia życzę.
        • mammaja Tutaj slonecznie 07.02.10, 10:31
          Biel sniegu skrzacego w sloncu - to jest to.
          Dado, piekny dzien i dziekuje za podpowiedz - swietny pomysl z
          mlecniakiem, a ciasteczka na Solcu tez wykorzystam smile
          W planie spacer, zrazy wolowe zwijane po polsku - zachcialo mi sie -
          to do roboty. Przydalyby sie tez swieze grzyby, ale do Luizy za
          daleko. Milej niedzieli smile
          • verbena1 Re: Tutaj slonecznie 07.02.10, 15:07
            Bar mleczny "Bambino" i ruskie ze skwarkami, ach, rozmarzylam siesmile

            Szaro i leniwie, zmusilismy sie do wyjscia z domu i polazilismy
            troche wkolo zamarznietego jeziorka. Pusto ,cicho, przyroda w
            uspieniu. Jedynie dwoch zapalonych rowerzystow na gorskich rowerach
            meczylo sie na oblodzonych sciezkach.
            W domu jednak przyjemniej, daleko jeszcze do zieleni i spiewu ptakow.
            Milej niedzielismile
            • fedorczyk4 Re: Tutaj slonecznie 07.02.10, 16:15
              Zrazy zawijane mniammmm... Dado taki dzień to czysta radochasmile
              Verbeno rowerem po jeziorze to juz jest dla mnie zboczeniewink
              Zrobiłyśmy z Krowiśką mega spacer, 3 godziny nad Wisłą. Wróciłyśmy
              do domu dobrze uchetane. Opiłam się jak bąk chudego rosołu,
              usmażyłam Środkowemu schabowe z puree i mizerią. Zeżarł 3, a małe
              nie były!!!!
              A miałam cicha nadzieje że zostanie coś na jutrosad Wołoduch jeden.
              Dziękuję Wam za dobre słowo w poprzedniej serii dzisiajek.
              • mammaja Re: Tutaj slonecznie 07.02.10, 20:32
                Fed, mam ten sam problem - syn "w zasadzie" je obiady na miescie,
                ale za to na sniadanko zjada skwapliwie to, co mysle ze "zostalo na
                drugi dzien". Zrazy zwijane zostaly cztery. Ciekawe czy po jego
                wyjsciu rano cos jeszcze sie ostanie smile Swoja droga wyszly
                wspaniale !
                • foxie777 Re: Tutaj slonecznie 07.02.10, 20:56
                  Dado,cukiernia na Solcu.A dlaczego nikt mi o tym nie powiedzial a
                  pytalam.Niedobre dziewczyny.
                  No to fajnie,ze mialas good time.
                  Ja jestem dzis troche w dolku,bo cos mi moja Tesciowa za dobrze
                  sie nie czuje.Zrobilam co moglam,no i mam nadzieje ze pomoze.
                  Ona absolutnie nie chce zadnych heroizmow.Podpisala wszystkie
                  potrzebne w tym celu dokumenty,a mnie upowaznila do dzialania w jej
                  imieniu.
                  Oczywiscie,ze wypelnie jej wole calkowicie,ale nawet myslec o tym nie
                  chce.No nic moze sie troszke poprawi.
                  Pogoda u mnie cudna,i kocia tez na szczescie.
                  pozdrawiam tropikalnie
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek, niech go szlag 07.02.10, 22:57
      Poniedzialek, niech go szlag. Po weekendzie spedzonym w ogrodzie (glownie w
      kaloszach i kurtce przeciwdeszczowej) wcale mi sie nie chcialo wracac do biura,
      blee... Chyba zagram w Lotto albocus. Tyle jest do zrobienia w ogrodzie a tu
      trzeba siedziec i klikac numerki.

      Przelecialam watek i widze ze wszedzie cos napadalo - jak nie snieg, to deszcz.
      A grad byl u kogos? :o)

      Pozdrawiam i rzucam sie przewalic te kupe pracy. Euck.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Poniedzialek, niech go szlag 08.02.10, 00:14
        No wlasnie zastanawialam sie, czy zawsze po niedizli musi buyc ten
        poniedzialek! A nie moglby raz byc piatek ? Przeciez to umowna
        sprawa! A jak poniedizalek, to jade z mezem do anastezjologa, jak
        kazala kardiolog uzgonic sprawe lekow przed operacja jedna trzeba
        odstawic, a astapic innymi. No i jak ma sie dobrze zaczac tydzien?
        • fedorczyk4 Re: Poniedzialek, niech go szlag 08.02.10, 08:49
          A niech go szlag!
          Jest poniedziałkowy poranek, a ja już jestem spóźnionasad
          • mammaja Re: Poniedzialek, niech go szlag 08.02.10, 11:12
            Ja tez, ale dzodzwonilam sie do "sluzb" urzedu dzielnicy i obiecali
            dzisiaj przyslac plug sniezny. Bo inaczej nie wyjedziemy z naszej
            przydomowej zaspy!
            • en.ej Re: Poniedzialek, niech go szlag 08.02.10, 19:06
              NO zesz, ale mam poniedziałek .. wrrr
              Firma z Józefowa od bram garażowych nie uwzględniła reklamacji,
              pokrowce do samochodu przyszły nie w tym kolorze co trzeba i na dokładkę
              wpierdzielił się pijany sąsiad, od godziny kichający i przewracający krzesła.
              Gdyby to trafiło na innego to na kopach bym go z domu wyniosła, ale tego dziada
              akurat lubię. Jak nie pije to chłopak do rany przyłóż. Jutro przyjdzie z
              kwiatami, ale dzisiaj nerwy mi popsuł na amen.
              • mammaja Re: Poniedzialek, niech go szlag 08.02.10, 19:19
                Pozalatwialam sprawy, ale nie kocham poniedzialkusmile
                En.ejko, masz cierpliwosc - trudno przetrzymac taka wizyte!
                Na poprawe humorow wstawiam mojego uroczego facet w stroju
                porannym, jak macha tatusiowi odjezdzajacemu do pracy:\

                https://images35.fotosik.pl/112/440c8d3366cdd43fmed.jpg
                • en.ej Re: Poniedzialek, niech go szlag 08.02.10, 20:08
                  Ależ ten Twój facet rośnie jak na drożdżach smile
                  Jak patrzę i czytam o waszych wnuczętach to wam troszeczkę zazdroszczęsmile
                  Moja pindusia jakoś nie chce pójść ani na lewo
                  ani na prawo i zrobić przyjemności dziadkom smile
                • ewelina10 Re: Poniedzialek, niech go szlag 08.02.10, 20:15
                  Przystojny facet. A jego tata po takim pożegnaniu pewno szybko by chciał z powrotem być już w domu.

                  A ja wracam do antybiotyku, tym razem do penicyliny i jeszcze coś dostałam na wirusa. O doktorze i samej wizycie nie będę pisała, bo bez cenzury by nie przeszło.
                • loczek62 Re: Poniedzialek, niech go szlag 10.02.10, 08:46
                  Łyżkami Go jeśćsmile
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek bardziej sloneczny 08.02.10, 23:08
      Chociaz po niebie co chwile przewalaja sie sklebione szare chmury, slonce swieci
      przez wiekszosc czasu. Krolik zdecydowal sie wyjsc z zagrody i pobiegac po
      trawie, ktora nie moczy mu nog i brzucha a ja zdecydowalam sie zrobic i powiesic
      pranie. Dzis moze jeszcze popadac, ale nastepne trzy dni maja byc suche i z
      temperaturami powyzej 30 stopni w cieniu. Pojechalabym nad ocean ktoregos dnia
      po pracy, tyle, ze po takich ulewach jak mielismy woda przy brzegu jest pelna
      zanieczyszczen zmytych z ladu, wiec na razie pozostaje mi basen.
      Dostalam emajle w sprawie zamowionych laptopow - sa w drodze. W pracy zaczynam
      ogarniac sprawy i oby tak dalej. Jest dobrze.

      PS Mammaju, Franek jest cudny, coraz bardziej chce zostac babcia ;o)

      Luiza-nareszcie-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • mammaja Re: Wtorek pochmurny 09.02.10, 10:43
        Szaro i dosyć zimno (-7). Gdzie tam baseny i oceany smile Pozostaje
        czekac. Melduje sie w biegu, Ewelince zycze wyzdrowienia smile
        • dado11 Re: Wtorek pochmurny 09.02.10, 22:56
          Ewelino, zdrowiej w końcu, coś strasznie długo cię trzymasad
          Mammaju, śliczne zdjęcie Franka, takie nostalgiczno-wymowne... pełne treścismile
          Powoli zaczynam nienawidzieć tego białego co leży, tych paskudnych temperatur,
          tej nieprzytulnej szaro-zimowej aury... brrr... to wszystko powoduje, że nic mi
          się nie chce, nie mam sensownych pomysłów i generalnie jest mi bleeee. Ja już
          chcę wiosnę!!! Brama nam się nie domyka, rachunek za gaz to będzie masakra,
          drewno do kominka prawie już "wyszło", a tu jeszcze wieszczą kolejną dostawę
          śniegu, w dużych ilościachsad(((
          Dziś zrobiłam maraton po mieście, zaopatrzenie dla rodzicielki i dla latorośli,
          która jest coraz większa i większa, no i jak przystało na przyszłą mamę, coraz
          bardziej marudna... ale przyznam, że grzebanie w półkach z cudnymi, maleńkimi,
          kolorowymi ciuszkami wciąga mnie jak narkotyksmile muszę jeszcze tylko natchnąć
          moich klientów, by składali jakieś bardziej znaczące zamówienia, bo kasa prędko
          się skończy...
          jutro dziecię przyjeżdża do nas i muszę ją wypchnąć na spacer, a potem razem
          zrobimy górę gołąbków, bo jakoś wszystkim, gremialnie, zachciało się tej
          smakowitoścismile poza tym robię powolutku porządki w przepastnych archiwach foto,
          i sukcesywnie przetwarzam starocie na zapis cyfrowy, potem to poukładam, kiedyś...
          pozdrawiam d.
    • luiza-w-ogrodzie Sroda, pogoda jak drut, az strach sie odezwac... 09.02.10, 23:52
      Wczoraj sie wypogodzilo, dzisiaj wstalam wczesnie, zeby upiec ciasto z jablkami,
      ogrod byl pelen rosy a na niebie ani jednej chmurki. Jest cieplo i wilgotno, w
      poludnie bedzie ze 30 stopni w cieniu, jutro podobnie a na piatek schowam
      krolika w domu, bo zapowiadaja 35 stopni. Po pracy gnam do ogrodu i z zapalem
      pracuje. Wczoraj pielilam ogrody deszczowy i kroliczy i przycinalam wystajace
      galazki. Dzis chyba przytne bukszpanowy zywoplotek i posadze pnacze przy altance
      ustawionej obok kamelii. Chcialabym tez wyremontowac lawke, ktora bedzie w
      altance - metalowe boki potrzebuja odrdzewienia a belki wymiany,

      Wracam do pracy, bo szefostwo przyszlo :o)
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • foxie777 Re: Sroda, pogoda jak drut, az strach sie odezwac 10.02.10, 00:29
        Enej,to cie rozumiem bo u mnie tez jakos sie na wnucze nie
        zanosi.No coz,pozostaje tylko nadzieja moze kiedys.
        Moja Mama i Brat przyjezdzaja do mnie na miesiac w polowie marca.
        Marzy im sie zmiana klimatu,no i trudno sie dziwic,bo jak piszecie
        juz za duzo tego.Dado,wcale sie nie dziwie, ze masz juz dosc tej
        zimy.
        U mnie caly czas pogoda super,a nawet zapowiadaja ochlodzenie 40F.
        Tak w ogole to mam zawsze duzo spraw na glowie,moze uda mi sie
        troszke odpoczac w marcu.
        pozdrawiam tropikalnie

        • mammaja Re: Sroda, pogoda jak drut, az strach sie odezwac 10.02.10, 00:52
          Bardzo sie ciesze, ze wam sie podoba to zdjecie smile Dado, najlepiej
          zamowic przez internet duza paczke z rzeczami dla dzidziusia -
          naogol angielskie, prawie albo i calkiem nowe. Na dlugi czas
          wystarcza, cena smieszna w porownaniu ze sklepowymi. Do tej pory
          synowa wyciaga kolejne ciuszki. A kupowanie tez przyjemne - tylko
          te ceny sad
          Tez mam dosyc zimy a wlaszcza siebie w zimie. Z przyjemnoscia
          czytam o pogodzie u Luizy i Foxie. Dobranoc!
          • fedorczyk4 Re: Sroda, pogoda jak drut, az strach sie odezwac 10.02.10, 08:13
            No tak już środa. Kolejna porcja badań z Maćmą.
            Ja też wzruszyłam się zdjęciem, życzę zdrowia Ewelinie, zachwycam się
            meteorologicznymi letnimi opisami pogody Luizy i Foxie, oraz rozumiem
            zakupowy "wciąg" Dado.
            Jedyna różnica, to to, że mnie ta zima "ani grzębi, ani zieje". Jest mi
            kompletnie oojętna.
            • jutka1 Sroda 10.02.10, 10:31
              Za oknem nieśmiałe słońce, zza chmur. Ale chmury mają podobno przejść w
              śniegowe, i większość dnia ma padać śnieg. Dobrze, że siedzę dziś w domu i nie
              muszę wychodzić.
              Franek cudny, Mammajko!
              Miłego dnia życzę. smile
              • mammaja Re: Sroda 10.02.10, 20:02
                Wzruszacie mnie! Dzien beznadiejny, ale pracowity. Opracowuje
                materialy do nowej strony UTW, ledwo uporalam się z rocznicowym
                wydawnictwem. Ma szczęście pomogla mi corka, bardziej biegla w
                stronach www. I juz wieczor! jak tak dalej pojdzie zestarzeje sie
                nie wiedzac kiedy!
                • foxie777 Re: Sroda 10.02.10, 20:40
                  Mammajo,wnusio uroczy.Jak on Ciebie nazywa?.Babcia,Baba,czy jakiej
                  inne wymyslone imie.
                  Cos mnie lekko zlapalo,i kuruje sie jak moge bo absolutnie nie
                  moge sie rozchorowac.Pod koniec lutego mam wizyte przyjaciolki,a
                  potem rodzinka.Zapowiada sie dosc intensywnia,ale bedziemy
                  jezdzic na plaze,wiec sie zrelaksuje.Oczywiscie o kopieli w oceanie
                  nie ma mowy,choc moj Brat uwaza ze woda nie jest zimna.Moze jak sie
                  porownuje z Baltykiem, ale dla mnie mowy nie ma.Dopiero czerwiec
                  lipiec.
                  Fed,ja tez tak mam jesli chodzi o tutejsze upaly.Po prostu sie nie
                  przejmuje i olewam.
                  Dowiedzialam sie od mojego agenta,ze teraz mozna brac tylko jedna
                  walizke od osoby.Szkoda,bo napalilam sie na rozne rzeczy z Polski,a
                  tu takie ograniczenie.
                  pozdrawiam tropikalnie
                  • verbena1 Re: Sroda 10.02.10, 21:00

                    Jadac z szybkoscia 15km na godzine zderzylam sie z drugim
                    samochodem. Dokladnie mowiac - slizgajac sie a nie jadac. Kobieta
                    jechala z taka sama szybkoscia ale miala pecha bo zjezdzala z gorki
                    i nie majac innej mozliwosci zatrzymala sie na moim
                    pieknym ,chromowanym blotniku, buusad
                    Caly dzisiejszy dzien sypal drobny, upierdliwy sniezek i bylo bardzo
                    slisko. Jak na zlosc musialam duzo jezdzic no i stalo sie. Stluczka
                    nie grozna ale jutro czeka mnie z tego powodu troche zalatwiania i
                    znow bedzie slisko. Chlopak moj kochany obiecal ,ze bedzie mnie
                    wszedzie wozil, jak dobrze, nie bede sie denerwowala.

                    Poza tym mam dosyc zimy i chce w cieple kraje. Hiacynty rozkwitly w
                    altanie i pachna odurzajaco a za oknem nie ma nawet zapowiedzi
                    wiosny (tu zaklelam w duchu bardzo brzydko).
                    Wiem ,ze w Polsce jest jeszcze gorzej.
                    Trzymajcie sie cieplosmile
                    • lablenka_x Re: Sroda 10.02.10, 21:57
                      Tak to jest Verbeno , gdy mieszka się w kraju dróg prostych i
                      płaskich - nie ma się na czym zatrzymać.
                      Mam nadzieję,że wielkiej krzywdy sobie nie zrobiłyście.
                      U nas też od rana leci z nieba biały pył, który systematycznie
                      przykrywa mój samochód, bo dziś niegdzie nie wyjezdżałam.
                      To co się dzieje na poznańskich ulicach jest zagrożeniem dla życia
                      kierwocy i zawieszenia samochodów.Dziury, dziury i dziury oraz wyrwy
                      wszelakie poczynione przez mróz. Jedzie sie slalomem między nimi i z
                      duszą na ramieniu zeby czasami koło nie wpadło w to dziadostwo. Tak
                      poszarpana jest moja głowna droga dojazdowa z miasta czyli Aleja
                      Wielkopolska.
                      Altana, a w niej kwitnące hiacynty + widok na biały krajobraz - toż
                      to bajka jakaś.
                      Zapowiadają intensywne opady śniegu przez kolejne 3 dni, a ja chyba
                      zaczynam miec powoli dosyc tego białego szaleństwa.
                      • mammaja Re: Sroda 10.02.10, 22:53
                        Foxie, Moj wnuczek jeszcze nie mowi - tylko, kilka slow - tata,
                        kot, mniamniam, itp. ale bedzie mowil babciu, oczywiscie smilePoza tym
                        ogromnie duzo mowi w swoim wlasnym jezyku smile Ale ma dopiero rok i
                        miesiac z kawalkiem smile
                        Lablenko, jazda po bocznych ulicach mojego osiedla jest rajdem,
                        mimo, ze plugi jezdza. Ten zgarniany na bok zlodzony snieg jest
                        koszmarem! A uliczki coraz węższe !
                    • dado11 Re: Sroda 10.02.10, 23:05
                      Verbeno, mam nadzieję, że twojemu zielonemu cudeńku nic się nie stało
                      poważnego... dobrze, że chociaż te hiacynty tak pachnąwink
                  • en.ej Re: Sroda 10.02.10, 21:11
                    Foxie, to chyba nie całkiem prawda. Moja mała leci do Maroka i powiedzieli, że
                    bagaż ma ważyć do 20 kg plus bagaż podręczny, taki żeby się zmieścił do schowka
                    (a schowek wcale nie jest taki mały). Powiedz rodzince, żeby kupiła lekkie torby
                    podróżne, wtedy więcej tobie podrzucą smile
                    • dado11 Re: Sroda 10.02.10, 23:02
                      za mną dzień niezbyt intensywnej pracy, wypad do siłowni, robienie gołąbków i
                      taszczenie mojej ukochanej "ciężarówki" po wertepach okolicznych, wraz z
                      czworonogami, w celu dotleniania organizmówwink
                      poza tym spokój i cisza, nadal biało i zimno, brrrr... dobrze, że chociaż słonko
                      czasem poświeci...
                      gołąbki wyszły przednie...smile
                      jutro ganianie po mieście, ale w czasie ferii to czysta przyjemnośćsmile
                      pozdr. d.
                      • luiza-w-ogrodzie Re: Sroda 11.02.10, 00:13
                        Widze, ze zima nie wyluzowala, ale przynajmniej ze sniegiem i w polowie lutego
                        jest o wiele jasniej. Verbeno, cale szczescie ze w stluczce nic sie nikomu nie
                        stalo, ale nie dziwie sie ze nie masz ochoty jezdzic. Gdy czytam o Waszych
                        warunkach komunikacyjnych, mysle ze moze czas zamiast opon zimowych zalozyc na
                        kola lancuchy...

                        Pozdrawiam z goracego (niestety) ogrodu
                        Luiza-w-Ogrodzie
                        Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek, czyli prawie weekend 11.02.10, 01:01
      Sroda to dla mnie ostatni dzien w biurze, do ktorego wracam dopiero w
      poniedzialek, wiec czwartek to praktycznie juz weekend :oP a przynajmniej tak
      sie czuje siedzac w letnim stroju na werandzie i sluchajac cykad oraz szlifierki
      Zlotej Raczki, przycinajacego kamienne plyty w ogrodzie. Moze po poludniu pojade
      nad ocean, brudy po ostatnich ulewach powinny juz opasc. Chyba, ze bedzie burza,
      co tez jest prognozowane. Na razie jest goraco i duszno, zabralam krolika do
      domu, plasko rozlozyl sie na plytkach w korytarzu do pralni i podsypia.

      Krolik mial dzisiaj przezycia sercowe, bo wczesnie rano zabralysmy go z corka do
      kroliczego weta, aby zrobil mu przeglad zdrowia (vet krolikowi, a nie odwrotnie
      :o))) Krolik okazal sie byc z znakomitej kondycji jak na pana w srednim wieku,
      weterynarz byl zachwycony nim i warunkami, jakie nasz klapouch ma w domu (a
      raczej w ogrodzie). Przy okazji u weta pokazalismy krolikowi kandydatke na zone,
      bezpanska kroliczyce tej samej rasy, o pieknych kolorach i bardzo przyjazna. Ten
      szpital weterynaryjny oprocz normalnej dzialalnosci zajmuje sie tez porzuconymi
      zwierzetami, ktore sa w razie potrzeby leczone, odzywione, kastrowane i mozna je
      adoptowac za grosze. Zdecydowalysmy sie ja wziac, wiec dzis lub jutro bedzie
      miala operacje i jesli weterynarz nie znajdzie przy okazji zadnych duzych
      problemow zdrowotnych (np raka) wymagajacych uspienia, to wezmiemy ja do domu
      pewnie w weekend. Gdy sie zaleczy i przyzwyczai do nas, zaczniemy powoli oswajac
      oba zwierzaki ze soba.

      Tyle njusow, mowiac po polsku. Wracam do prozy zycia, czyli raportow - ale za to
      pracuje na boso i w szortach :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Luizo, chyba przestanę czytać Twoje wpisy... 11.02.10, 01:12
        ... nie jestem maso. No nie.
        Odpełzamkroczonc. Zam.

        Jutro (pardon, dzisiaj) będę tylko rano. Potem wciąga mnie czarna dziura.

        N.b., jutro ma być -1 C, i śnieg. Błeee.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Luizo, chyba przestanę czytać Twoje wpisy... 11.02.10, 02:35
          jutka1 napisała:

          > ... nie jestem maso. No nie.
          > Odpełzamkroczonc. Zam.

          Rozumiem, ze nie lubisz plotek o malzenstwie krolikow? No bo pogoda to nie moja
          wina, sama wiesz, jak to jest o tej porze roku. Poczekaj chwile, to sobie
          powetujesz - w czerwcu Europa bedzie sie plawic w lecie a ja bede boso po
          szronie nosic drewno z gory ogrodu zeby palic w kominkach...

          > Jutro (pardon, dzisiaj) będę tylko rano. Potem wciąga mnie czarna dziura.

          Wspolczuje. Ostatnio duzo narzekasz na prace, szczegolnie weekendowe obciazenie.
          Kiedy to sie zmieni i powieksza Was zespol? To chyba mialo sie niedlugo zdarzyc?
          Czarna dziura zwana praca usiluje mnie wessac, wlasnie dostalam zlecenie na
          przygotowanie formatu nowych raportow na 2010 i ucze sie bo zmieniaja procesy na
          2010, wiec wszystko tzeba bedzie organizowac od nowa. Ale po odwaleniu
          panszczyzny potrafie zamknac mentalne drzwiczki p.t. "praca" i przelaczam sie na
          tryb ogrodowy, oceaniczny albo imprezowy.

          > N.b., jutro ma być -1 C, i śnieg. Błeee.

          E tam, zaraz "bleee", ciesz sie poki snieznie i zimowo, bo tego nie masz czesto
          w Paryzu. Tym przyjemniej bedzie gdy nadejdzie wiosna, czego bardzo Tobie zycze...

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • fedorczyk4 Re: Luizo, chyba przestanę czytać Twoje wpisy... 11.02.10, 08:41
            A ja wprost przeciwnie Twoje wpisy robią mi cudowniesmile
            Jutka trzymaj się. W końcu jakoś powinno się znormalizować. Jeno mam
            nadzieje że nie tuż przed emeryturą, albo kiedy Ty na nią właśnie
            przejdziesz.
            W Warszawie pada śnieg. Cóż za odmianawink))
            Kupiłam sobie dwie prześliczne mufkismile To w ramach optymalizowania
            i optymizowania zimy. I znakomite kozaki Camel Activ na przyszły
            rok. Moje Ecco powoli zaczynają odchodzić. No ale w końcu po 7
            latach wiernej służby na spacerach z Krowisią....
            A że jak zwykle zaszalałam na Allegro, to za trzy rzeczy zapłaciłam
            poniżej 200 PLN. Mała rzecz a cieszy.
            • fedorczyk4 Tłusty czwartek 11.02.10, 08:43
              To tak sobie ku przypomnieniu. I to nie sobie samej. Nie lubię
              pączkówsmile)) Dobrze mam!
          • loczek62 Re: Luizo, chyba przestanę czytać Twoje wpisy... 11.02.10, 08:50
            Jako ciekawostkę podam że królik miniaturka mojej Pani o wdzięcznym imieniu
            "Rambo" dożył rekordowego wieku jak na miniaturkę tzn. lat 13.
            • mammaja R Sypie! 11.02.10, 10:07
              Zaraz muze wyjsc, a za oknem obiecana zdymka, sypie, wieje, autko
              pokryte sniegiem, no i jak tu zyc?????
              • lablenka_x Re: R Sypie! 11.02.10, 10:22

                Podoba mi się szaleństwo allegrowe a 200 zł, to tak po poznańsku
                zaszalałaś.
                Jutku nie daj się wessac w czarna dziurę.
                Jeśli chodzi o króliki to miniaturka, którą dostała jedna z moic
                córek na gwiazdkę, okazała się miniaturką olbrzymem, który gryzł
                naszego psa i obżerał się kablami pod prądem i przeżywał.
                W poznaniu zamiast łańcuchów przydałyby się płozy na koła by
                przeslizgiwać się ponad dziurami.
                U nas jeszcze nie pada snieg.Przebija się przez chmury
                słoneczko.Melduję,ze pączki zakupione i pierwsza partie pochłoniemy
                przy przedpołudniowej kawie.
                • verbena1 Zaswiecilo slonce ! 11.02.10, 13:39

                  Dzis od rana zalatwianie spraw ubezpieczeniowych. Najpierw wizyta u
                  wspoluczestniczki stluczki, podpisanie papierow a potem do firmy
                  ubezpieczeniowej. Pracuje tam niezmiernie sympatyczny pan, konkretny
                  i rzeczowy, gdyby nie przykre okolicznosci moglabym tam chodzic
                  czesciejsmile
                  Gdyby nie popoludniowa wizyta u dentysty, dzisiejszy dzien bylby
                  zupelnie udany. Swieci slonce, snieg nabral kolorow i skrzy sie
                  pieknie, ptaki nakarmione, kotka wygrzewa sie na oszklonej
                  werandzie, ja mam pare godzin zupelnie wolnych i leniwych, jest
                  dobrzesmile
                  Smacznych paczkow zyczesmile
                  • mammaja Re: Zaswiecilo slonce ! 11.02.10, 16:22
                    Pączki spożywamy, z różą i powidłem. Pozostałam przy dwu. Pogoda
                    dramatycznie daje w kość, a swój dzisiejszy wypadek opisałam na
                    Kozetce. Oczekuję współczucia !
                    • lablenka_x Re: Zaswiecilo slonce ! 11.02.10, 17:42
                      mammaja napisała:

                      > Pączki spożywamy, z różą i powidłem. Pozostałam przy dwu. Pogoda
                      > dramatycznie daje w kość, a swój dzisiejszy wypadek opisałam na
                      > Kozetce. Oczekuję współczucia !

                      Ojojoj Mammaju, współczuwam (pis.zam.)bo wiem jak to boli ,sama
                      siadłam z rozmachem ogonem na noge od stacjonarnego rower i to ze
                      znacznej wysokości.
                      Daj, pomasuję troszeczkę.
                      Może posmarowanie altacetem troche ulży Twojemu cierpieniu???
                      Olaboga , biedna ta nasza Mamaja , oj biednasad
                      • mammaja Re: Zaswiecilo slonce ! 11.02.10, 20:45
                        O Lablenko, juz mi lepiej dzieki Tobie! A maść mam Z Arniki,
                        powinna pomoc podwojnie ze wzgledu na moje miejsce zamieszkania smile))
                        • en.ej Re:Mammajko 11.02.10, 21:30
                          Podaj numer KRS waszego UTW i pełną nazwę.
                          Pora zająć się PITem sad
          • jutka1 Re: Luizo, chyba przestanę czytać Twoje wpisy... 12.02.10, 08:30
            Melduję, że czarna dziura mnie puściła na wolność. smile

            Zespół ma się powiększyć od kwietnia. Chyba. Do tego czasu trza zacisnąć zęby.
            • fedorczyk4 Piątek 12.02.10, 09:29
              Jutka, tylko ich sobie nie zetrzyj, zaciskając. Mm, na Twoim miejscu
              prześwietliłabym się. Jak w 1978 rąbnełam ogonem o lód, tak do
              dzisiaj przypomina mi się bardzo boleśnie co jakiś czas. A to moja
              wina bo oczywiście stwierdziłam poboli i przestanie.
              Luizo obraz wyjacych cykad zgalwanizował mnie o porankusmile Verbeno
              co tam stłuczka i ubezpieczenie, co tam dentysta. Ważne że Cię teraz
              będzie pan Reksio woziłsmile
              Lx, a dla mnie nie znalazłabyś troche maści? Na spuchnięty mózgsad
              Idę przebijać sie przez zaspy!
            • mammaja Re: Luizo, 12.02.10, 09:43
              Obejrzałam filmik ze swięta żelaza. Bardzo interesujące! Masz
              ciekawe plany, Luizo i wiosna jakoś przybliżyła się smile
              Ledwo łażę po wczorajszym upadku, nie jest dobrze sad
              • fedorczyk4 Mammajko! 12.02.10, 09:55
                Nie lekceważ tego, bardzo Cię proszę.
                • loczek62 Re: Mammajko! 12.02.10, 11:03
                  Z ciekawości zapytam (mam dolegliwość stłuczonej podczas harców w okresie
                  młodości ogonowej kości) jak można "leczyć" taki uraz?
                  • mammaja Re: en.ej 12.02.10, 14:08
                    En.ejko, wspaniale! dane znajdziesz tu: www.u3wawer.com.pl/
                    • mammaja Re:Loczek 12.02.10, 14:12
                      Narazie stosuję emulsję z arniką, a mają przywieżć inna maść. Poza
                      tym jak się nie poprawi to pojadę jednak prześletlić, co jest bardzo
                      czasochłonną operacja, chyba że prywatnie smile
                      • verbena1 Hurra, to juz piatek! 12.02.10, 16:33

                        Fed, pan Reksio mnie juz nie wozi bo autko jest na chodzie, tylko
                        blotnik troche krzywy ale sie niedlugo naprawi.
                        Dzis mam dobry humor bo wlasnie wrocilam z warsztatow malarskich z
                        udanym portretem, w piekarniku dochodzi lazania zrobiona
                        wlasnorecznie przez ukochanego (mysle ,ze bedzie jadalna), przede
                        mna dwa dni wolne a hiacynty ciagle pachna i ciesza oczy.

                        Mammajko, wspolczuje bolacej dupki, musisz teraz spac na puchowych
                        piernatach jak ta ksiezniczka od grochu. Smaruj sie i zwolnij tempo.

                        Jutro moje dziecko ma urodziny ,zrobilo sie tak bardzo stare ,ze az
                        wstyd sie przyznawac. Dlaczego dzieci starzeja sie tak szybko, nie
                        mowiac juz o wnukach? Cos mi tu nie grasmile
                        • fedorczyk4 Re: Hurra, to juz piatek! 12.02.10, 18:16
                          Verbeno, to wszystko brzmi cudownie.
                          Loczku jeśli to z zamierzchłych czasów, to niczym sie tego nie
                          leczy. Można tylko zaleczać. Moja (kość ogonowa) złamała sie i ten
                          złamany koniec sam z siebie się otorbił i odczepił od reszty. I co
                          jakiś czas sie zapala. Wtedy biorę przeciwzapalne i czekam aż mu się
                          odechce.
                          • monia.i Re: Hurra, to juz piatek! 12.02.10, 23:35
                            Też się cieszę, że to już piątek smile Po zeszłoweekendowym wyjeździe
                            dopadł mnie upiorny katar - to już chyba trzeci tej zimy.
                            Szczęśliwie obyło się bez medykamentów, bo jedynie siąkający nos mi
                            dokuczał - no ale każde z nas wie, jak upiorna potrafi to być
                            dolegliwość sad Dałam jej radę dzielnie, ale wyglądam jak wymoczek.
                            Ble sad
                            Podczytuję, co słychać - Mammajko, faktycznie, skontroluj może, czy
                            stłuczona kość ogonowa to jedyna szkoda powypadkowa. Współczuję -
                            musi Ci mocno doskwierać zaplecze sadŚciskam ostrożnie.
                            No i wszystkich oczywiście pozdrawiam gorąco.
                            Marku - zadbaj, proszę, żeby jutro w trakcie konkursu skoków były
                            dla wszystkich sprawiedliwe pogodowe warunki, ok? Tak po
                            znajomości smile Ależ będę miała emocjonujący wieczór jutro..
                            • monia.i Już sobotnio, trochę smętnie-marudząco 13.02.10, 02:37
                              Korzystam z wolnego, podczytuję, winko popijam (może tego winka za
                              dużo, i dlatego marudzę) - i niemal przez cały czas tłucze mi się
                              pod czaszką myslenie o tym policjancie zabitym na przystanku, dwa
                              dni temu. Jakiś koszmar, nie do pojęcia.
                              Jako że świeża sprawa, w mediach też cały czas istnieje - no i kilka
                              razy padło hasło: gdyby ludzie zareagowali - może nieszczęścia by
                              nie było. Boli mnie to stwierdzenie - ale jeszcze bardziej mnie
                              boli, bo daję słowo - nie wiem, czy dałabym radę przezwyciężyć
                              strach i jakoś zareagować - gdybym tam była. Z jednej strony ten
                              swój strach rozumiem a z drugiej - jest mi wstyd. Gdy sobie pomyślę,
                              że bym siedziała w tym tramwaju i byc może wlepiała pusty wzrok w
                              przestrzeń. I nienawidzę gnoi za to, co zrobili - i siebie, za ten
                              potencjalny lęk. I tych wszystkich rozsierdzonych młodocianych
                              potencjalnych bandytów też nienawidzę za to, że swoją agresją
                              wzbudzają ów lęk, taki pierwotny, tylko o siebie.
                              A po prostu żygać mi się chce ze wstrętu, że oni teraz pójdą do
                              pudła niemal w glorii, bo psa zabili.


                              • monia.i Re: Już sobotnio, trochę smętnie-marudząco 13.02.10, 02:39
                                rzygać chyba. ale i tak mdło i straszno.
    • jej_maz Re: Dzisiejki 318 - wygladajace z zaspy :) 11.02.10, 16:24
      Tak
      na zapas bo to zaczyna sie dopiero jutro wink)
      • luiza-w-ogrodzie Marku, dzieki za piekne zdjecia! 11.02.10, 22:59
        Przypomnialo mi sie jak plomien olimpijski wedrowal przez Australie 10 lat temu!
        Widzialam sztafete olimpijska 4 razy :o) a moja poprzednia managerka niosla
        pochodnie niedaleko firmowego biura. W calym miescie panowal niesamowity
        nastroj, nigdy czegos podobnego nie widzialam ani przedtem ani potem.

        Luiza-w-Ogrodzie
        Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • dado11 Re: Dzisiejki 318 - wygladajace z zaspy :) 12.02.10, 00:27
        choć nie fascynuje mnie olimpiada, to te zdjęcia i nastrój z nich wyglądający
        jest fascynujący... taka pełna optymizmu radość, czysta zabawa, pozytywne
        wibracje... fajnie się oglądasmile
        • jej_maz Re: 13.02.10, 03:06
          Dziekuje za mile slowa smile Pierwsza czesc z trasy znicza jest
          tutaj
          (mam nadzieje, ze sie nie powtarzam?). Ladne zdjecia, ale przy okazji widac, ze
          ja mieszkam naprawde na strasznym wigwizdowie wink
          • monia.i Re: 13.02.10, 03:10
            Ale pięknym, zapomniałeś dodać smile
            • monia.i Re: 13.02.10, 03:15
              I nie rozpraszaj się tylko rób hokus-pokus smile
              tak mi się marzy to małyszowe złoto...smile
              • monia.i Re: 13.02.10, 03:17
                Chociaż będzie super ciężko. Ale marzenia trza mieć smile
                • mammaja Sobota 13.02.10, 09:13
                  Moniu, ale posiedzialas wczoraj w nocy! Dobrze, ze katar minął!
                  Marku, dzieki za ciekawy link. Niesamowita ta droga ognia
                  olompijskiego. Zycze miłego dnia, a o swoich dolegliwościach wolę
                  nie nudzić.
                  Verbeno - czyj portret namalowałaś ?
                  • fedorczyk4 Re: Sobota 13.02.10, 09:42
                    Kocham sobotnie powolne i senne poranki. Odespałam sie za wsze
                    czasy. I nawet nie mam kacasmile A dzielnie z Dado walczyłyśmy wczoraj
                    wieczorem z winem!
                    Moniu, też mną ta historia wstrząsneła. Strasznie. Ale nie myśl o
                    sobie jak o tchórzu, bo zupełnie nie wiesz jak byś zachowała sie w
                    konfrontacji z rzeczywistością. Mogłabyś się mocno zdziwić! Ludzie
                    przekonani o własnym tchórzostwie i słabości bardzo często są
                    właśnie tymi którzy wykazuja się heroicznym bohaterstwem. Tym
                    większym że związanym nie ze ślepą odwagą graniczącą z głupotą, a z
                    przełamaniem lęku i świadomym działaniem pomimo.
                    • ewelina10 Re: Sobota 13.02.10, 19:40
                      Ja też lubię te sobotnie i niedzielne poranki, zwłaszcza kiedy zdrówko powraca. Wprawdzie mój nos męczy się z odwilżą, ale jest już lepiej smile
                      • mammaja Re: Sobota 13.02.10, 20:29
                        Melduje, ze spedziłam kilka godzin na izbie przyjęć szpitala
                        otwockiego, ale wróciłam zdowolona - nie mam zlamania, natomiast
                        bolesnośc jest wynikiem stłuczenia i ponaciągania licznych ścięgien,
                        jak domniemywal pan doktór. Cenię sobie ten szpital za staranne
                        badanie pacjentów, chociaż jak to na ostrym dyzurze - można sobie
                        poczekać. Teraz z przyjemnościa poleguję oglądając skoki smile
    • luiza-w-ogrodzie Ten piatek ma byc najbardziej nieprzyjemnym dniem 11.02.10, 23:07
      Corka powiedziala mi ze w radiu zapowiedzieli iz ten piatek ma byc najbardziej
      nieprzyjemnym dniem tego roku w Sydney - ponad 35 stopni w cieniu i bardzo
      wysoka wilgotnosc. Juz teraz, o 9 rano, jest tak kleiscie, ze czuje sie jak przy
      wejsciu do sauny, a bedzie jeszcze gorecej. Na szczescie po poludniu ma przyjsc
      zimny front (i towarzyszace mu burze) wiec bedzie lepiej. Kury puszczone luzem
      na ogrod, krolik rozplaszczyl sie niby dywanik na kafelkach w pralni, jakos to
      wszyscy przetrzymamy... a za oknem wyja cykady, mamy prawdziwie tropikalny letni
      dzien!

      Trzeba rzucic sie w wir pracy, sama sie nie zrobi, ale za kilka godzin mam przed
      soba perspektywe chlodniejszego i nieco deszczowego weekendu, wiec oczywiscie
      spedze go w ogrodzie. Chcialabym tez zobaczyc film "The Road" z Viggo
      Mortensenem, nakrecony wedlug ksiazki tego samego autora, ktory napisal "No
      Country for Old Men", sfilmowana przez braci Cohenow.

      Pozdrawiam goraco
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Pojutrze Walentynki, za 7 tygodni Wielkanoc! 12.02.10, 00:04
      Gdy popatrzycie na kalendarz, powinno Wam to poprawic zamarzniete humory - dzis piatek, pojutrze Walentynki, za 7 tygodni Wielkanoc!

      Szczegolnie cieszy mnie data Wielkanocy, bo w tym roku wypada razem z jesiennymi feriami szkolnymi, potem tydzien szkoly i dlugi ANZAC weekend, w czasie ktorego w Lithgow poza Gorami Blekitnymi odbedzie sie jedenasty Ironfest czyli, jak w promocyjnym wideo mowi jego dyrektor Macgregor Ross: "Festiwal, ktory swietuje zwiazek miedzy ludzkoscia i metalem". Ironfest to festyn na czesc obrobki zelaza, jako ze w miasteczku Lithgow powstala pierwsza huta zelaza w Australii. Oprocz kowalstwa artystycznego bedzie jak zwykle mnostwo panow bawiacych sie zelazem w postaci broni (turnieje rycerskie, wystepy grup zajmujacych sie reaktywacja sredniowiecznych technik walki jak i inscenizacjami bitew napoleonskich, zawody w rabaniu drewna). Do tego wszystkiego zjezdzaja sie minstrele, szkoccy kobziarze, tancerki brzucha, hipisi itp wiec jest kolorowo, ludowo i inaczej niz wszedzie. A po powrocie do Sydney, 30 kwietnia pewnie zajrze na 21 Sydney Middle Eastern Dance Festival. Oj, lubie kwiecien!

      Ale na razie jest luty i czas cieszyc sie oceanem, latem, cykadami i goracem, czego w tym roku niewiele zaznalam :o)

      Pozdrawiam i wracam do pracy - czy juz mowilam, ze strasznie mi sie nie chce pracowac?
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • luiza-w-ogrodzie Po piatkowym potopie 13.02.10, 01:16
      Wczoraj z 38 stopni nagle zrobila sie dzika wieczorna burza, wialo, grzmialo i
      walilo tak, ze corka przyniosla krolika do domu, zeby nie dostal zawalu. Potem
      siedzielismy w trojke na kanapce pod oknem werandy i podziwialismy burze. W
      ciagu godziny spadlo 80 mm deszczu, cos co zdarza sie raz na 10 lat. Pol tony
      piasku lezacego na podjezdzie rozmazalo sie w dol poprzez trawnik i dluga smuga
      wzdluz ulicy. Zapadlo sie kilka metrow nowo polozonego ogrodowego chodnika
      (Zlota Raczka bedzie mial robote). Poza tym w domu i ogrodzie nie ma innych
      szkod. Zbiorniki deszczowki sie przelewaja, pod nogami chlupie a ja gratuluje
      sobie ze schowalam pod dach czesciowo podsuszona skoszona trawe przyniesiona
      przez sasiada (uzywamy siana do wyscielania kurnika) i wnioslam cale pranie do
      domu. Zdazylam tez przed burza odebrac nowa maszyne do szycia, wiec bede dzisiaj
      ja rozpracowywac. W ogrodzie poza pieleniem tarasu z australijskimi roslinami i
      posadzeniem pnacza przy altance niewiele bedzie do zrobienia - trzeba poczekac
      az podeschnie. W dodatku dzis i jutro ma spasc ze 30 mm deszczu.

      Za dwie godziny jade po corke do polskiej szkoly i razem z nia pojedziemy
      odebrac krolicza zone, ktora wczoraj zostala zoperowana i dzis moze sie
      przeprowadzic do nas. Na razie bedzie mieszkac w klatce a gdy rana pooperacyjna
      sie zagoi, zaczniemy zwierzaki zaznajamiac ze soba.

      Zycze Wam i sobie spokojnej soboty !
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • monia.i Re: Po piatkowym potopie 13.02.10, 02:13
        Życzę króliczej parce wszystkiego beztroskiego smile
        A taka dzika, letnia burza to mi się marzy (ale bezpieczna,
        oczywiście)
        • foxie777 Re: Po piatkowym potopie 13.02.10, 22:20
          Mammajko,zycze zdrowia ,masz pecha.Czlowiek nie zna dnia ani godziny.
          U nas pieknie ale chlodno,tem teraz 15C.Nie do uwierzenia.
          Zwalczylam zaziebienie juz prawie calkowicie.Dzisiaj idziemy na party
          walentynkowe do przyjaciol,a jutro na art festival w mojej dzielnicy.
          Co do walizek,to niestety sprawdzone tylko jedna 23kg,i malutki
          podreczny bagaz.
          Co do odwagi Moniu,kilka dni facet na desce zostal zaatakowany przez
          rekina.Ratownik zorientowawszy sie ze cos jest nie tak,ruszyl
          na ratunek.Doplynal do nieszczesnika i mimo tego ze rekiny plywaly
          tuz obok,meznie holowal faceta.
          Niestety,z powodu uplywu krwi ,nie udalo sie biedaka uratowac.
          Ogladalam wywiad z ratownikiem ,taki niepozorny z wygladu czlowiek,
          a tak fenomenalnie odwazny.Prawdziwy bohater.
          To wszystko zdarzylo sie tu u nas jakies 10 dni temu.Brrr.
          Sama zastanawiam sie do czego bylabym zdolna w przypadku jakiegos
          niebezpieczenstwa,ale tego chyba nigdy nie mozna przewidziec.
          pozdrawiam tropikalnie
          • mammaja Walentynki 14.02.10, 01:03
            Dostalismy piekny obrazek walentynkowy od Admina smile Kochajmy się smile
            • verbena1 Re: Walentynki 14.02.10, 10:14
              Pan Reksio dostal piekna kartke z wyznaniami milosci od....swojej
              kotki. Sklep ,gdzie kupuje dla niej jedzenie wysyla do wszystkich
              wlascicieli zwierzat w ich imieniu karteczki, podoba mi sie to.
              Bylabym zazdrosna ale tez dostalam prezencik. Poza tym wieczorem
              wybieramy sie do restauracji,ktora nazywa sie Lipowy Ogrod. Jeszcze
              tam nie bylam, jestem ciekawa jak wyglada wystroj.

              W nocy znow spadl snieg ale na razie nie bede sie tym przejmowac.
              dzis sa Walentynki.
              Wszystkim forumowiczom wysylam przez zasniezona Europe podmuchy
              milosci i cieplasmile)
              • fedorczyk4 Re: Walentynki 14.02.10, 11:09
                Mammajko, dobrze że wszystko jest ok. Snieg snieży, odrealnia
                kontury miasta. Mam zamiar poza spacerami z Krowisią, przesiedzieć
                ją w fotelu obłożona książkami.
                Leń mnie całkowity zdominowałsmile
                Walentynki mnie nie dotyczą, nawet we Francji to "święto" zupełnie
                na nas nie działało. Musi tacy jacyś mało romantycznie z le Mężem
                jesteśmy. Nimniej hasło przewodnie podtrzymuję: Kochajmy się!!!!
                • fedorczyk4 Śnieg a obyczaje 14.02.10, 13:06
                  Właśnie wróciłam z dłuuuugiego spaceru z Krowisią. Był niezwykły. Od
                  samego poczatku do samego końca spotykałam uśmiechniętych
                  sympatycznych ludzi, z którymi wymieniłam wyjatkowo sympatyczne
                  uśmiechy i bardzo serdeczne i zabawne uwagi. W sumie z 10 osób, co
                  jak wziąć pod uwagę, że wybieram trasy spacerowe możliwie mało
                  zaludnione, naprawdę było niesamowite. Wróciłam do domu uśmiechnięta
                  od ucha do ucha i postanowiłam podzielić sie z Wami tym (nie da się
                  ukryć nieco przygłupim, ale szczęśliwym)uśmiechemsmile))
                • mammaja Re: Walentynki 14.02.10, 13:12
                  Rano zobaczylam auta przed domem pokryte gruba sniegowa kolderka!
                  I sypie bez przerwy. To juz w naszym wypadku przestaje byc urocze,
                  nie wiem czy wogole da sie przejechac do odsniezonej ulicy. Bedziemy
                  tak siedziec do wiosny?
                  Verbenko, milo czytać o twoim p.Reksiu i jego dowodach uczuć.
                  Budującesmile Fedorczyk, poleniuchuj! Nalezy Ci się!
                  Wszystkim obchodżcym i nie obchodzącym Walentynki jeszcze raz dużo
                  miłości smile
                  https://images47.fotosik.pl/260/68668cabd9fcafe9med.jpg
            • jej_maz Re: 14.02.10, 17:39
              Ja nic nie dostalem sad Nic to - i tak Wszystkim zycze milego dnia smile
              Buziaki!

              From Canada with love - Mark smile
              • pendzacy_krolik Re: 14.02.10, 19:52
                wazne jest to,co sie dostaje na co dzien, nie raz w roku ze
                specjalnej okazjismile


                jej_maz napisał:

                > Ja nic nie dostalem sad Nic to - i tak Wszystkim zycze milego
                dnia smile
                > Buziaki!
                >
                > From Canada with love - Mark smile
              • lablenka_x Re: 14.02.10, 19:57
                A Ty ??? Co dałeś??

                Podobają mi się te 40+ walentynkowe obrazkismile
                Mammaju czasami też mi się wydaje,że do wiosny posiedzimy w domach,
                bez aut.Dla mnie to mniejszy problem bo wsiade w autobus i już
                jestem w mieście. Przyznam,ze zima zaczyna mi doskwierac nie
                śniegiem , nie mrozem ,ale światłem.
                Szare niebo, szary snieg, szaro,szaro,szaro,czasami szaro buro.
                Gdyby trochę słońca było zaraz byłoby inaczej.Właściwie od listopada
                to można policzyć na palcach dni słoneczne, u nas w Poznaniu.
                Od kilku dni wsród mojego ptactwa pojawił się grubodziób.
                Taki Pudzian wsród czyzyków i sikoreczek, bo dzwońce są większe.
                • jej_maz Re: 14.02.10, 21:59
                  lablenka_x napisała:

                  > A Ty ??? Co dałeś??

                  O kurcze! Alez tu ostro sie u Panstwa zrobilo wink Dalem siebie... oczywiscie
                  zartuje, tym bardziej, ze wiem, ze nie dla wszystkich to takie slodkie wink Po
                  prostu nie wiedzialem, ze chodzi o ten obrazek na gorze i myslalem, ze admin
                  przesyla cos osobista poczta dla tych wybranych i slodkich wink

                  Poza tym wszystko w porzadku smile
                  • mammaja Re: 14.02.10, 22:53
                    Marku, te kupidynki i serca są dla wszystkich smile Ja tez nic nie
                    dostałam i nawet nie oczekiwałam. Jakoś mój mzonek nie zajarzył smile
                    Ale mamy inne kłopoty, ten to najmniejszy!
                  • dado11 Re: 14.02.10, 22:58
                    Cześć Marku, uśmiech, zamiast walentynki, mam nadzieję, że wystarczywink
                    za mną kolejny dzień w "więzieniu", czyli w domu zasypanym śniegiem po wrąbek,
                    ale dzieci na obiadek dotarły, przyjaciele też, na kolacyjkę z filmową "komedią
                    romantyczną"... odśnieżyliśmy nasze krzewy, bo już leżały na ziemi, w ogrodzie
                    leży ok. 1 m śniegu, na dachu domu ok. 0,5m, ale tylko dlatego, że spadzisty...
                    mam nadzieję, że konstrukcja wytrzyma...
                    u nas w domu zjawisko "walentynek" nie występuje, pewnie dlatego, że święto
                    Kobiet też nam się źle kojarzy... oba jakby nie nasze...
                    jutro od metra roboty, więc uprzejmie odmeldowuję się, dobranoc, d.
                    • jej_maz Re: 15.02.10, 05:28
                      dado11 napisała:

                      > Cześć Marku, uśmiech, zamiast walentynki, mam nadzieję, że wystarczywink

                      Jak najbardziej - dziekuje... sama radosc! smile W ogole patrze teraz na ta
                      dziewczyne w kapeluszu; sliczna, puszcza do mnie oczko i popija piwo - przeciez
                      takie stworzenie jest szczytem marzen kazdego mezczyzny! Jeszcze jakby byl to
                      Guinness to juz bym sie rozplynal wink Teraz to nic tylko patrzec jak zacznie tu
                      zagladac stado mezczyzn wink
    • dorkasky Re: Dzisiejki 318 - wygladajace z zaspy :) 14.02.10, 22:54
      zazdroszcze tych zasp i tej temperaturki uwielbiam dlugie spacey po zasniezonymnp.parku jak para bucha z ust i snieg skrzypie pod nogami
    • luiza-w-ogrodzie Slonce wyjrzalo w poniedzialek 14.02.10, 23:41
      Podsylam nieco slonca, szczegolnie LX skarzacej sie na pochmurna zime w
      Poznaniu. Rzeczywiscie, podczas mojego tegorocznego pobytu w Europie widzialam
      slonce zaledwie kilka razy!

      Mielismy kolejne ulewy w weekend, w sumie od piatku jakies 170 mm deszczu.
      Dopiero polowa miesiaca a juz suma opadow na luty w Sydney jest najwieksza od 8
      lat! Dzis sie przejasni, potem przez dwa dni ma byc slonecznie a w czwartek i
      piatek wroce deszcze. Czuje sie troche zgnilo... czekam az krolik pokryje sie
      glonami albo mchem, kury sa nieszczesliwe, bo maja ciagle mokre nogi i zalany
      kurnik, dzis moze podeschna. Buszmen pod moim batem oproznil stara szopke na
      drewno i ma ja rozebrac, na pozostalym betonowym fundamencie postawimy porzadny
      nowy kurnik.

      Caly weekend byl szary i mokry i nikomu nic sie nie chcialo. W koncu nie
      rozpracowalam maszyny do szycia, ale wszystko przede mna. Wczoraj znajomi
      zabrali mnie do sklepu z balijskimi meblami polozonego na obrzezach Sydney.
      Dojechalismy kreta droga do miejsca, gdzie przekracza maly strumyk i
      zobaczylismy, ze i mostek i brod sa pokryte woda rozlana na 50 m szerokosci i
      idaca rwacym nurtem. Co prawda samochody terenowe przejezdzaly, ale wlasciciel
      malego Peugeuta jakim przyjechalismy slusznie nie zdecydowal sie wjezdzac w
      wode. Postawil samochod wyzej, sciagnelismy sandaly i przebrnelismy przez wode,
      ciepla, brunatna i pelna czarnych swierszczy zmytych z lak. Do sklepu polozonego
      na wzgorzu pozostalo nam mniej niz kilometr marszu. Doszlismy, obejrzelismy
      wystawione towary, nie znalazlam takiego lozka/lawy jak szukalam, ale
      wlascicielka obiecala ze sie rozejrzy za podobnym w magazynie. W drodze
      powrotnej okazalo sie ze woda podniosla sie o jakies 20 cm i przechodzac w brod
      musielismy isc ostroznie, bo prad mocno podcinal nogi.

      Jest mokro, duszno i slenecznie, roslinnosc jest bujna i bardzo zielona. Ciesze
      sie ze odpoczniemy od deszczu...

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: Slonce wyjrzalo w poniedzialek 15.02.10, 00:40
        Luizo, co za kontrast - ty przez strumyk wpław - my przez zaspy smile
        Zreszta dzisiaj kurowałam się w domu, jutro sprobuje wyjść.
        Nawet Kocik odmawia wychodzenia dwór, chociaz ma swoja toaletę pod
        tarasem, ale nie lubi skakać z okna w puszysty śnieżek smile
        Muszę go wypychać smile Pora spać!
      • jutka1 Re: Slonce wyjrzalo w poniedzialek 15.02.10, 08:01
        Tutaj nie ma słońca i jest zimno, zero stopni. Narzekacie na śnieg, ale chyba
        lepsza biel śniegu od szarości i szarugi? Zerknęłam na prognozę pogody na cały
        tydzień - fuj.

        Mammajko, mam nadzieję, że trochę mniej boli.

        Miłego dnia i tygodnia życzę.
        • verbena1 Re: Slonce wyjrzalo w poniedzialek 15.02.10, 09:17
          Fuj, fuj, przytakuje Jutce, u nas dalej snieg, slisko i zimno. Jak
          tu wykrzesac dobry humor, wrrr.
          Dzis jade oddac autko do przegladu i naprawy blotnika, zastanawiam
          sie czy nie lepiej poczekac bo nuz stukne sie raz jeszcze?

          Wczorajsza kolacja bardzo udana, siedzielismy w oszklonym tarasie
          spogladajac na osniezone drzewa i ogrod. Zamowilismy menu
          walentynkowe, duzo tego bylo ale mielismy caly wieczor tylko dla
          siebie i nigdzie sie nie spieszylismy.
          • mammaja Re: Slonce wyjrzalo w poniedzialek 15.02.10, 13:59
            A moj post poranny wcielo! Moze lepszy sniezek niz bloto, ale
            wszystko w odpowiednich proporcjach! A te zostaly przekroczone,
            jestem jak w twierdzy bez wyjscia. Pani z wydzialu inflastruktury
            obiecala, ze przysle plug, ale narazie go nie widac!
            Mam w nosie wszystkich! Tylko czemu to sie tak gromadzi - wraca
            dzisiaj przyjaciolka francuska po pobycie w zakopanym, jutro trzeba
            ja wyslac na lotnisko, męża do szpitala, chyba helikopter wynajme, a
            w dodatku ja ledwo łaże. Buu...
            • jutka1 Re: Slonce wyjrzalo w poniedzialek 15.02.10, 14:38
              Oooo, bidulku, Mammajko! sad((

              A z tym bólem to nie da się nic? Samo się musi zagoić pewnie?
              Tak swoją drogą, to może poproś Młodą, żeby Cię teraz wsparła i pomogła z
              rozwożeniem etc.?
              • ewelina10 Re: Slonce wyjrzalo w poniedzialek 15.02.10, 15:17


                Drogę mamy prywatną i tylko liczy się własna inicjatywa. Ja mam dosyć blisko do "wyjazdówki" i moim autkiem jakoś się udaje. Ale sąsiadce trzeba było dzisiaj pomóc, bo osiadła nadwoziem na okładzie śniegu między koleinami. Potem spychacz oczyścił drogę, ale wywalił górę śniegu, w miejscu naszych manewrów przy podjazdach. Teraz Master małżonka jest przyblokowany. Czekamy na pomoc.

                A śnieg sobie ciągle prószy, prószy, prószy ...
    • ewelina10 PS 15.02.10, 15:25
      Adminie dbasz o nas ślicznie smile
      • pendzacy_krolik Re: PS 15.02.10, 19:11
        laska jest niczego sobiesmile)))


        ewelina10 napisała:

        > Adminie dbasz o nas ślicznie smile
    • jej_maz Re: Dzisiejki 318 - wygladajace z zaspy :) 15.02.10, 20:53
      Jadac do pracy sluchalem radia i moja uwage przykula informacja: 1965 – Queen
      Elizabeth II nadala the Beatles Order of the British Empire. Na ta wiadomosc,
      grupa konserwatywnych poslow do parlamentu, na znak protestu (nie podobalo im
      sie ze dlugowlosi muzycy ciesza sie tym samym respektem co weterani i inni
      zasluzeni) oddalo swoje insygnia. "Alez czas zmienia perspektywy" - pomyslalem -
      przeciez dzisiaj The Beatles to czesc brytyjskiej dumy. Poszperalem na
      internecie: John Lennon oddal swoj z powrotem w 1969 w protescie za udzial
      Wielkiej Brytanii w wojnie w Wietnamie. "Raptem cztery lata i juz widac zmiane w
      percepcji". W biurze przejrzalem lokalna gazete i biezace wiadomosci. Mamy w tym
      roku wybory na Mera Toronto. Jednym z kandydatow jest gay - zonaty juz od trzech
      lat z partnerem, z ktorym byl 16 przed. "Nie ma sprawy - w koncu jaki ma program
      jest wazniejsze niz z kim sypia" przeszlo mi przez mysl, ale pozniej doczytalem
      do konca zdania:
      wraz
      z tym partnerem jest o krok blizej aby zakonczyc proces adopcji chlopczyka
      ...

      Nie, nie chce o tych przykladach, ani tym bardziej nie mam zamiaru odgrzewac
      poprzednie dyskusje, ale zastanawiam sie jak strasznie zmienily sie czasy za
      naszego (w sumie krotkiego jeszcze) zycia. Jak niesamowice szybko ewoluje
      swiadomosc spoleczna i jak trudno jest nam czasami pogodzic sie z tymi zmianami.
      Czy cos, co wydaje sie ogromna sprawa dzisiaj, bedzie mialo takie same znaczenie
      za pare lat? A za kilkanascie?

      Milego wieczora!
    • jutka1 Mammajko :-) 15.02.10, 20:54
      Czas na nowe Dzisiejki smile
      • jej_maz Re: Mammajko :-) 15.02.10, 21:03
        Boisz sie tematu, czy chcesz pokazac jak bardzo mnie lubisz? wink
        • jutka1 Re: Mammajko :-) 15.02.10, 21:06
          Twój wpis zobaczyłam po wysłaniu mojego. Tematu się nie boję, ale dzisiaj jestem
          zmęczona.
          • fedorczyk4 Re: Mammajko :-) 15.02.10, 21:15
            To tak jak i ja. Nawet mocno. Dzień był szaleńczy. Przebijałam sie
            przez zaspy, bo miałam od rana multum spraw do załatwienia. W
            zasadzie powinnam być zadowolona, bo wszystkie załatwiłam
            pozytywnie, ale ciąży mi końcówka dnia. Byłam na pokazie filmu
            dokumantalnego poświęconego Irenie Sendlerowej. Za dwa dni (chyba)
            przypada setna rocznica jej urodzin. Pokaz był w zasadzie dla VIPów,
            Dzieci Hollokaustu i jednej z członkiń jej grupy, ja jak zwykle
            załapałam sie na krzywy ryj. Bardzo dobrze że takie filmy powstaja,
            bardzo dobrze że można je obejrzeć, ale nic na to nie poradzę, mam
            mega gulę w gardle. Źle znoszę.
          • jej_maz Re: Mammajko :-) 15.02.10, 21:22
            Tez niby u nas wolny dzien dlugi koniec tygodnia (tzw. Dzien rodzinny) to
            ponioslo mnie do biura "na pol godziny" a siedze caly dzien sad Zycze milego
            odpoczynku!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka