mammaja 07.02.10, 00:24 Doprawdy, takich zasp to nie pamietam od wielu lat!Ale za to slonce juz wyzej, dzien dluzszy, cieszmy sie kto moze, bialym szalenstwem, ale myslmy juz o wiosnie Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dado11 Re: Dzisiejki 318 - wygladajace z zaspy :) 07.02.10, 00:44 a za mną dziwaczny dzień, imieninowy, i choć z założenia nie obchodzony, to "obeszły" najpierw długie spanie, potem zostałam zaproszona do lux-baru-mlecznego "Bambino" na Kruczej, na leniwe, ale nie było, więc flaki, kopytka ze sosem grzybowym, i ruskie ze spyrką, potem kultura- Malczewski w Narodowym, za friko, bo sobota, ale ciekawy, było na co popatrzeć... potem cukiernia na Solcu 50, mmmmm.... boskość, a szczególnie ciacho o słodkim imieniu "brzdąc", eklery, no i niekwestionowana królowa ciastek "zygmuntówka", mruuuuu..... choć słodka, do bólu... a na koniec wizyta w "winarium" znanego aktora, i uroczy sprzedawca, od którego każdy by się ciut pouczył... fajny dzień i fajne wina... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Niedziela wynurzajaca sie z wody 07.02.10, 01:02 Wczoraj spadlo 120 mm deszczu a ostatniej nocy 30 mm. O 10 wieczorem odbieralam corke z imprezy z dzielnicy polozonej na polnoc od nas i jadac tam wpadlam w oberwanie chmury; sciana deszczu zalewala szyby, jechalam 20 km na godzine, czesto przystajac, bo nie widzialam, gdzie jestem. Cale Sydney i wiekszosc stanu bylo zalane. www.smh.com.au/national/mopup-has-begun-but-more-storms-on-way-20100207-nk95.html Prognoza na dzisiaj jest taka sama, jutro tez ma padac, potem zapowiadaja kilka dni slonca i na nastepny weekend znowu spodziewane sa deszcze. Czuje, ze niedlugo bedzie grzybow, ze hej, juz rozpuscilam wici na ten temat po forum Australia. Ogrod jest nasiakniety jak gabka, ale teraz na chwile sie przejasnilo, wiec zaraz polece przesadzic kilka rzeczy, pielic i zasypac wykopy pozostale po Zlotej Raczce. Pozdrawiam cieplo, acz blotniscie Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Tutaj szaro 07.02.10, 10:06 Szaro i buro, chłodno. W sumie wszystko mi jedno - i tak siedzę w domu i pracuję. Fed, strasznie mi przykro, trzymaj się. Dado, dzwoniłam wczoraj dwa razy (żeby nie było ), ale się nie nagrałam, bo nie lubię automatycznych sekretarek. Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
mammaja Tutaj slonecznie 07.02.10, 10:31 Biel sniegu skrzacego w sloncu - to jest to. Dado, piekny dzien i dziekuje za podpowiedz - swietny pomysl z mlecniakiem, a ciasteczka na Solcu tez wykorzystam W planie spacer, zrazy wolowe zwijane po polsku - zachcialo mi sie - to do roboty. Przydalyby sie tez swieze grzyby, ale do Luizy za daleko. Milej niedzieli Odpowiedz Link
verbena1 Re: Tutaj slonecznie 07.02.10, 15:07 Bar mleczny "Bambino" i ruskie ze skwarkami, ach, rozmarzylam sie Szaro i leniwie, zmusilismy sie do wyjscia z domu i polazilismy troche wkolo zamarznietego jeziorka. Pusto ,cicho, przyroda w uspieniu. Jedynie dwoch zapalonych rowerzystow na gorskich rowerach meczylo sie na oblodzonych sciezkach. W domu jednak przyjemniej, daleko jeszcze do zieleni i spiewu ptakow. Milej niedzieli Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Tutaj slonecznie 07.02.10, 16:15 Zrazy zawijane mniammmm... Dado taki dzień to czysta radocha Verbeno rowerem po jeziorze to juz jest dla mnie zboczenie Zrobiłyśmy z Krowiśką mega spacer, 3 godziny nad Wisłą. Wróciłyśmy do domu dobrze uchetane. Opiłam się jak bąk chudego rosołu, usmażyłam Środkowemu schabowe z puree i mizerią. Zeżarł 3, a małe nie były!!!! A miałam cicha nadzieje że zostanie coś na jutro Wołoduch jeden. Dziękuję Wam za dobre słowo w poprzedniej serii dzisiajek. Odpowiedz Link
mammaja Re: Tutaj slonecznie 07.02.10, 20:32 Fed, mam ten sam problem - syn "w zasadzie" je obiady na miescie, ale za to na sniadanko zjada skwapliwie to, co mysle ze "zostalo na drugi dzien". Zrazy zwijane zostaly cztery. Ciekawe czy po jego wyjsciu rano cos jeszcze sie ostanie Swoja droga wyszly wspaniale ! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Tutaj slonecznie 07.02.10, 20:56 Dado,cukiernia na Solcu.A dlaczego nikt mi o tym nie powiedzial a pytalam.Niedobre dziewczyny. No to fajnie,ze mialas good time. Ja jestem dzis troche w dolku,bo cos mi moja Tesciowa za dobrze sie nie czuje.Zrobilam co moglam,no i mam nadzieje ze pomoze. Ona absolutnie nie chce zadnych heroizmow.Podpisala wszystkie potrzebne w tym celu dokumenty,a mnie upowaznila do dzialania w jej imieniu. Oczywiscie,ze wypelnie jej wole calkowicie,ale nawet myslec o tym nie chce.No nic moze sie troszke poprawi. Pogoda u mnie cudna,i kocia tez na szczescie. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek, niech go szlag 07.02.10, 22:57 Poniedzialek, niech go szlag. Po weekendzie spedzonym w ogrodzie (glownie w kaloszach i kurtce przeciwdeszczowej) wcale mi sie nie chcialo wracac do biura, blee... Chyba zagram w Lotto albocus. Tyle jest do zrobienia w ogrodzie a tu trzeba siedziec i klikac numerki. Przelecialam watek i widze ze wszedzie cos napadalo - jak nie snieg, to deszcz. A grad byl u kogos? :o) Pozdrawiam i rzucam sie przewalic te kupe pracy. Euck. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek, niech go szlag 08.02.10, 00:14 No wlasnie zastanawialam sie, czy zawsze po niedizli musi buyc ten poniedzialek! A nie moglby raz byc piatek ? Przeciez to umowna sprawa! A jak poniedizalek, to jade z mezem do anastezjologa, jak kazala kardiolog uzgonic sprawe lekow przed operacja jedna trzeba odstawic, a astapic innymi. No i jak ma sie dobrze zaczac tydzien? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialek, niech go szlag 08.02.10, 08:49 A niech go szlag! Jest poniedziałkowy poranek, a ja już jestem spóźniona Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek, niech go szlag 08.02.10, 11:12 Ja tez, ale dzodzwonilam sie do "sluzb" urzedu dzielnicy i obiecali dzisiaj przyslac plug sniezny. Bo inaczej nie wyjedziemy z naszej przydomowej zaspy! Odpowiedz Link
en.ej Re: Poniedzialek, niech go szlag 08.02.10, 19:06 NO zesz, ale mam poniedziałek .. wrrr Firma z Józefowa od bram garażowych nie uwzględniła reklamacji, pokrowce do samochodu przyszły nie w tym kolorze co trzeba i na dokładkę wpierdzielił się pijany sąsiad, od godziny kichający i przewracający krzesła. Gdyby to trafiło na innego to na kopach bym go z domu wyniosła, ale tego dziada akurat lubię. Jak nie pije to chłopak do rany przyłóż. Jutro przyjdzie z kwiatami, ale dzisiaj nerwy mi popsuł na amen. Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek, niech go szlag 08.02.10, 19:19 Pozalatwialam sprawy, ale nie kocham poniedzialku En.ejko, masz cierpliwosc - trudno przetrzymac taka wizyte! Na poprawe humorow wstawiam mojego uroczego facet w stroju porannym, jak macha tatusiowi odjezdzajacemu do pracy:\ Odpowiedz Link
en.ej Re: Poniedzialek, niech go szlag 08.02.10, 20:08 Ależ ten Twój facet rośnie jak na drożdżach Jak patrzę i czytam o waszych wnuczętach to wam troszeczkę zazdroszczę Moja pindusia jakoś nie chce pójść ani na lewo ani na prawo i zrobić przyjemności dziadkom Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Poniedzialek, niech go szlag 08.02.10, 20:15 Przystojny facet. A jego tata po takim pożegnaniu pewno szybko by chciał z powrotem być już w domu. A ja wracam do antybiotyku, tym razem do penicyliny i jeszcze coś dostałam na wirusa. O doktorze i samej wizycie nie będę pisała, bo bez cenzury by nie przeszło. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek bardziej sloneczny 08.02.10, 23:08 Chociaz po niebie co chwile przewalaja sie sklebione szare chmury, slonce swieci przez wiekszosc czasu. Krolik zdecydowal sie wyjsc z zagrody i pobiegac po trawie, ktora nie moczy mu nog i brzucha a ja zdecydowalam sie zrobic i powiesic pranie. Dzis moze jeszcze popadac, ale nastepne trzy dni maja byc suche i z temperaturami powyzej 30 stopni w cieniu. Pojechalabym nad ocean ktoregos dnia po pracy, tyle, ze po takich ulewach jak mielismy woda przy brzegu jest pelna zanieczyszczen zmytych z ladu, wiec na razie pozostaje mi basen. Dostalam emajle w sprawie zamowionych laptopow - sa w drodze. W pracy zaczynam ogarniac sprawy i oby tak dalej. Jest dobrze. PS Mammaju, Franek jest cudny, coraz bardziej chce zostac babcia ;o) Luiza-nareszcie-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek pochmurny 09.02.10, 10:43 Szaro i dosyć zimno (-7). Gdzie tam baseny i oceany Pozostaje czekac. Melduje sie w biegu, Ewelince zycze wyzdrowienia Odpowiedz Link
dado11 Re: Wtorek pochmurny 09.02.10, 22:56 Ewelino, zdrowiej w końcu, coś strasznie długo cię trzyma Mammaju, śliczne zdjęcie Franka, takie nostalgiczno-wymowne... pełne treści Powoli zaczynam nienawidzieć tego białego co leży, tych paskudnych temperatur, tej nieprzytulnej szaro-zimowej aury... brrr... to wszystko powoduje, że nic mi się nie chce, nie mam sensownych pomysłów i generalnie jest mi bleeee. Ja już chcę wiosnę!!! Brama nam się nie domyka, rachunek za gaz to będzie masakra, drewno do kominka prawie już "wyszło", a tu jeszcze wieszczą kolejną dostawę śniegu, w dużych ilościach((( Dziś zrobiłam maraton po mieście, zaopatrzenie dla rodzicielki i dla latorośli, która jest coraz większa i większa, no i jak przystało na przyszłą mamę, coraz bardziej marudna... ale przyznam, że grzebanie w półkach z cudnymi, maleńkimi, kolorowymi ciuszkami wciąga mnie jak narkotyk muszę jeszcze tylko natchnąć moich klientów, by składali jakieś bardziej znaczące zamówienia, bo kasa prędko się skończy... jutro dziecię przyjeżdża do nas i muszę ją wypchnąć na spacer, a potem razem zrobimy górę gołąbków, bo jakoś wszystkim, gremialnie, zachciało się tej smakowitości poza tym robię powolutku porządki w przepastnych archiwach foto, i sukcesywnie przetwarzam starocie na zapis cyfrowy, potem to poukładam, kiedyś... pozdrawiam d. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda, pogoda jak drut, az strach sie odezwac... 09.02.10, 23:52 Wczoraj sie wypogodzilo, dzisiaj wstalam wczesnie, zeby upiec ciasto z jablkami, ogrod byl pelen rosy a na niebie ani jednej chmurki. Jest cieplo i wilgotno, w poludnie bedzie ze 30 stopni w cieniu, jutro podobnie a na piatek schowam krolika w domu, bo zapowiadaja 35 stopni. Po pracy gnam do ogrodu i z zapalem pracuje. Wczoraj pielilam ogrody deszczowy i kroliczy i przycinalam wystajace galazki. Dzis chyba przytne bukszpanowy zywoplotek i posadze pnacze przy altance ustawionej obok kamelii. Chcialabym tez wyremontowac lawke, ktora bedzie w altance - metalowe boki potrzebuja odrdzewienia a belki wymiany, Wracam do pracy, bo szefostwo przyszlo :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sroda, pogoda jak drut, az strach sie odezwac 10.02.10, 00:29 Enej,to cie rozumiem bo u mnie tez jakos sie na wnucze nie zanosi.No coz,pozostaje tylko nadzieja moze kiedys. Moja Mama i Brat przyjezdzaja do mnie na miesiac w polowie marca. Marzy im sie zmiana klimatu,no i trudno sie dziwic,bo jak piszecie juz za duzo tego.Dado,wcale sie nie dziwie, ze masz juz dosc tej zimy. U mnie caly czas pogoda super,a nawet zapowiadaja ochlodzenie 40F. Tak w ogole to mam zawsze duzo spraw na glowie,moze uda mi sie troszke odpoczac w marcu. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda, pogoda jak drut, az strach sie odezwac 10.02.10, 00:52 Bardzo sie ciesze, ze wam sie podoba to zdjecie Dado, najlepiej zamowic przez internet duza paczke z rzeczami dla dzidziusia - naogol angielskie, prawie albo i calkiem nowe. Na dlugi czas wystarcza, cena smieszna w porownaniu ze sklepowymi. Do tej pory synowa wyciaga kolejne ciuszki. A kupowanie tez przyjemne - tylko te ceny Tez mam dosyc zimy a wlaszcza siebie w zimie. Z przyjemnoscia czytam o pogodzie u Luizy i Foxie. Dobranoc! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda, pogoda jak drut, az strach sie odezwac 10.02.10, 08:13 No tak już środa. Kolejna porcja badań z Maćmą. Ja też wzruszyłam się zdjęciem, życzę zdrowia Ewelinie, zachwycam się meteorologicznymi letnimi opisami pogody Luizy i Foxie, oraz rozumiem zakupowy "wciąg" Dado. Jedyna różnica, to to, że mnie ta zima "ani grzębi, ani zieje". Jest mi kompletnie oojętna. Odpowiedz Link
jutka1 Sroda 10.02.10, 10:31 Za oknem nieśmiałe słońce, zza chmur. Ale chmury mają podobno przejść w śniegowe, i większość dnia ma padać śnieg. Dobrze, że siedzę dziś w domu i nie muszę wychodzić. Franek cudny, Mammajko! Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda 10.02.10, 20:02 Wzruszacie mnie! Dzien beznadiejny, ale pracowity. Opracowuje materialy do nowej strony UTW, ledwo uporalam się z rocznicowym wydawnictwem. Ma szczęście pomogla mi corka, bardziej biegla w stronach www. I juz wieczor! jak tak dalej pojdzie zestarzeje sie nie wiedzac kiedy! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sroda 10.02.10, 20:40 Mammajo,wnusio uroczy.Jak on Ciebie nazywa?.Babcia,Baba,czy jakiej inne wymyslone imie. Cos mnie lekko zlapalo,i kuruje sie jak moge bo absolutnie nie moge sie rozchorowac.Pod koniec lutego mam wizyte przyjaciolki,a potem rodzinka.Zapowiada sie dosc intensywnia,ale bedziemy jezdzic na plaze,wiec sie zrelaksuje.Oczywiscie o kopieli w oceanie nie ma mowy,choc moj Brat uwaza ze woda nie jest zimna.Moze jak sie porownuje z Baltykiem, ale dla mnie mowy nie ma.Dopiero czerwiec lipiec. Fed,ja tez tak mam jesli chodzi o tutejsze upaly.Po prostu sie nie przejmuje i olewam. Dowiedzialam sie od mojego agenta,ze teraz mozna brac tylko jedna walizke od osoby.Szkoda,bo napalilam sie na rozne rzeczy z Polski,a tu takie ograniczenie. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sroda 10.02.10, 21:00 Jadac z szybkoscia 15km na godzine zderzylam sie z drugim samochodem. Dokladnie mowiac - slizgajac sie a nie jadac. Kobieta jechala z taka sama szybkoscia ale miala pecha bo zjezdzala z gorki i nie majac innej mozliwosci zatrzymala sie na moim pieknym ,chromowanym blotniku, buu Caly dzisiejszy dzien sypal drobny, upierdliwy sniezek i bylo bardzo slisko. Jak na zlosc musialam duzo jezdzic no i stalo sie. Stluczka nie grozna ale jutro czeka mnie z tego powodu troche zalatwiania i znow bedzie slisko. Chlopak moj kochany obiecal ,ze bedzie mnie wszedzie wozil, jak dobrze, nie bede sie denerwowala. Poza tym mam dosyc zimy i chce w cieple kraje. Hiacynty rozkwitly w altanie i pachna odurzajaco a za oknem nie ma nawet zapowiedzi wiosny (tu zaklelam w duchu bardzo brzydko). Wiem ,ze w Polsce jest jeszcze gorzej. Trzymajcie sie cieplo Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Sroda 10.02.10, 21:57 Tak to jest Verbeno , gdy mieszka się w kraju dróg prostych i płaskich - nie ma się na czym zatrzymać. Mam nadzieję,że wielkiej krzywdy sobie nie zrobiłyście. U nas też od rana leci z nieba biały pył, który systematycznie przykrywa mój samochód, bo dziś niegdzie nie wyjezdżałam. To co się dzieje na poznańskich ulicach jest zagrożeniem dla życia kierwocy i zawieszenia samochodów.Dziury, dziury i dziury oraz wyrwy wszelakie poczynione przez mróz. Jedzie sie slalomem między nimi i z duszą na ramieniu zeby czasami koło nie wpadło w to dziadostwo. Tak poszarpana jest moja głowna droga dojazdowa z miasta czyli Aleja Wielkopolska. Altana, a w niej kwitnące hiacynty + widok na biały krajobraz - toż to bajka jakaś. Zapowiadają intensywne opady śniegu przez kolejne 3 dni, a ja chyba zaczynam miec powoli dosyc tego białego szaleństwa. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda 10.02.10, 22:53 Foxie, Moj wnuczek jeszcze nie mowi - tylko, kilka slow - tata, kot, mniamniam, itp. ale bedzie mowil babciu, oczywiscie Poza tym ogromnie duzo mowi w swoim wlasnym jezyku Ale ma dopiero rok i miesiac z kawalkiem Lablenko, jazda po bocznych ulicach mojego osiedla jest rajdem, mimo, ze plugi jezdza. Ten zgarniany na bok zlodzony snieg jest koszmarem! A uliczki coraz węższe ! Odpowiedz Link
dado11 Re: Sroda 10.02.10, 23:05 Verbeno, mam nadzieję, że twojemu zielonemu cudeńku nic się nie stało poważnego... dobrze, że chociaż te hiacynty tak pachną Odpowiedz Link
en.ej Re: Sroda 10.02.10, 21:11 Foxie, to chyba nie całkiem prawda. Moja mała leci do Maroka i powiedzieli, że bagaż ma ważyć do 20 kg plus bagaż podręczny, taki żeby się zmieścił do schowka (a schowek wcale nie jest taki mały). Powiedz rodzince, żeby kupiła lekkie torby podróżne, wtedy więcej tobie podrzucą Odpowiedz Link
dado11 Re: Sroda 10.02.10, 23:02 za mną dzień niezbyt intensywnej pracy, wypad do siłowni, robienie gołąbków i taszczenie mojej ukochanej "ciężarówki" po wertepach okolicznych, wraz z czworonogami, w celu dotleniania organizmów poza tym spokój i cisza, nadal biało i zimno, brrrr... dobrze, że chociaż słonko czasem poświeci... gołąbki wyszły przednie... jutro ganianie po mieście, ale w czasie ferii to czysta przyjemność pozdr. d. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Sroda 11.02.10, 00:13 Widze, ze zima nie wyluzowala, ale przynajmniej ze sniegiem i w polowie lutego jest o wiele jasniej. Verbeno, cale szczescie ze w stluczce nic sie nikomu nie stalo, ale nie dziwie sie ze nie masz ochoty jezdzic. Gdy czytam o Waszych warunkach komunikacyjnych, mysle ze moze czas zamiast opon zimowych zalozyc na kola lancuchy... Pozdrawiam z goracego (niestety) ogrodu Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek, czyli prawie weekend 11.02.10, 01:01 Sroda to dla mnie ostatni dzien w biurze, do ktorego wracam dopiero w poniedzialek, wiec czwartek to praktycznie juz weekend :oP a przynajmniej tak sie czuje siedzac w letnim stroju na werandzie i sluchajac cykad oraz szlifierki Zlotej Raczki, przycinajacego kamienne plyty w ogrodzie. Moze po poludniu pojade nad ocean, brudy po ostatnich ulewach powinny juz opasc. Chyba, ze bedzie burza, co tez jest prognozowane. Na razie jest goraco i duszno, zabralam krolika do domu, plasko rozlozyl sie na plytkach w korytarzu do pralni i podsypia. Krolik mial dzisiaj przezycia sercowe, bo wczesnie rano zabralysmy go z corka do kroliczego weta, aby zrobil mu przeglad zdrowia (vet krolikowi, a nie odwrotnie :o))) Krolik okazal sie byc z znakomitej kondycji jak na pana w srednim wieku, weterynarz byl zachwycony nim i warunkami, jakie nasz klapouch ma w domu (a raczej w ogrodzie). Przy okazji u weta pokazalismy krolikowi kandydatke na zone, bezpanska kroliczyce tej samej rasy, o pieknych kolorach i bardzo przyjazna. Ten szpital weterynaryjny oprocz normalnej dzialalnosci zajmuje sie tez porzuconymi zwierzetami, ktore sa w razie potrzeby leczone, odzywione, kastrowane i mozna je adoptowac za grosze. Zdecydowalysmy sie ja wziac, wiec dzis lub jutro bedzie miala operacje i jesli weterynarz nie znajdzie przy okazji zadnych duzych problemow zdrowotnych (np raka) wymagajacych uspienia, to wezmiemy ja do domu pewnie w weekend. Gdy sie zaleczy i przyzwyczai do nas, zaczniemy powoli oswajac oba zwierzaki ze soba. Tyle njusow, mowiac po polsku. Wracam do prozy zycia, czyli raportow - ale za to pracuje na boso i w szortach :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Luizo, chyba przestanę czytać Twoje wpisy... 11.02.10, 01:12 ... nie jestem maso. No nie. Odpełzamkroczonc. Zam. Jutro (pardon, dzisiaj) będę tylko rano. Potem wciąga mnie czarna dziura. N.b., jutro ma być -1 C, i śnieg. Błeee. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Luizo, chyba przestanę czytać Twoje wpisy... 11.02.10, 02:35 jutka1 napisała: > ... nie jestem maso. No nie. > Odpełzamkroczonc. Zam. Rozumiem, ze nie lubisz plotek o malzenstwie krolikow? No bo pogoda to nie moja wina, sama wiesz, jak to jest o tej porze roku. Poczekaj chwile, to sobie powetujesz - w czerwcu Europa bedzie sie plawic w lecie a ja bede boso po szronie nosic drewno z gory ogrodu zeby palic w kominkach... > Jutro (pardon, dzisiaj) będę tylko rano. Potem wciąga mnie czarna dziura. Wspolczuje. Ostatnio duzo narzekasz na prace, szczegolnie weekendowe obciazenie. Kiedy to sie zmieni i powieksza Was zespol? To chyba mialo sie niedlugo zdarzyc? Czarna dziura zwana praca usiluje mnie wessac, wlasnie dostalam zlecenie na przygotowanie formatu nowych raportow na 2010 i ucze sie bo zmieniaja procesy na 2010, wiec wszystko tzeba bedzie organizowac od nowa. Ale po odwaleniu panszczyzny potrafie zamknac mentalne drzwiczki p.t. "praca" i przelaczam sie na tryb ogrodowy, oceaniczny albo imprezowy. > N.b., jutro ma być -1 C, i śnieg. Błeee. E tam, zaraz "bleee", ciesz sie poki snieznie i zimowo, bo tego nie masz czesto w Paryzu. Tym przyjemniej bedzie gdy nadejdzie wiosna, czego bardzo Tobie zycze... Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Luizo, chyba przestanę czytać Twoje wpisy... 11.02.10, 08:41 A ja wprost przeciwnie Twoje wpisy robią mi cudownie Jutka trzymaj się. W końcu jakoś powinno się znormalizować. Jeno mam nadzieje że nie tuż przed emeryturą, albo kiedy Ty na nią właśnie przejdziesz. W Warszawie pada śnieg. Cóż za odmiana)) Kupiłam sobie dwie prześliczne mufki To w ramach optymalizowania i optymizowania zimy. I znakomite kozaki Camel Activ na przyszły rok. Moje Ecco powoli zaczynają odchodzić. No ale w końcu po 7 latach wiernej służby na spacerach z Krowisią.... A że jak zwykle zaszalałam na Allegro, to za trzy rzeczy zapłaciłam poniżej 200 PLN. Mała rzecz a cieszy. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Tłusty czwartek 11.02.10, 08:43 To tak sobie ku przypomnieniu. I to nie sobie samej. Nie lubię pączków)) Dobrze mam! Odpowiedz Link
loczek62 Re: Luizo, chyba przestanę czytać Twoje wpisy... 11.02.10, 08:50 Jako ciekawostkę podam że królik miniaturka mojej Pani o wdzięcznym imieniu "Rambo" dożył rekordowego wieku jak na miniaturkę tzn. lat 13. Odpowiedz Link
mammaja R Sypie! 11.02.10, 10:07 Zaraz muze wyjsc, a za oknem obiecana zdymka, sypie, wieje, autko pokryte sniegiem, no i jak tu zyc????? Odpowiedz Link
lablenka_x Re: R Sypie! 11.02.10, 10:22 Podoba mi się szaleństwo allegrowe a 200 zł, to tak po poznańsku zaszalałaś. Jutku nie daj się wessac w czarna dziurę. Jeśli chodzi o króliki to miniaturka, którą dostała jedna z moic córek na gwiazdkę, okazała się miniaturką olbrzymem, który gryzł naszego psa i obżerał się kablami pod prądem i przeżywał. W poznaniu zamiast łańcuchów przydałyby się płozy na koła by przeslizgiwać się ponad dziurami. U nas jeszcze nie pada snieg.Przebija się przez chmury słoneczko.Melduję,ze pączki zakupione i pierwsza partie pochłoniemy przy przedpołudniowej kawie. Odpowiedz Link
verbena1 Zaswiecilo slonce ! 11.02.10, 13:39 Dzis od rana zalatwianie spraw ubezpieczeniowych. Najpierw wizyta u wspoluczestniczki stluczki, podpisanie papierow a potem do firmy ubezpieczeniowej. Pracuje tam niezmiernie sympatyczny pan, konkretny i rzeczowy, gdyby nie przykre okolicznosci moglabym tam chodzic czesciej Gdyby nie popoludniowa wizyta u dentysty, dzisiejszy dzien bylby zupelnie udany. Swieci slonce, snieg nabral kolorow i skrzy sie pieknie, ptaki nakarmione, kotka wygrzewa sie na oszklonej werandzie, ja mam pare godzin zupelnie wolnych i leniwych, jest dobrze Smacznych paczkow zycze Odpowiedz Link
mammaja Re: Zaswiecilo slonce ! 11.02.10, 16:22 Pączki spożywamy, z różą i powidłem. Pozostałam przy dwu. Pogoda dramatycznie daje w kość, a swój dzisiejszy wypadek opisałam na Kozetce. Oczekuję współczucia ! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Zaswiecilo slonce ! 11.02.10, 17:42 mammaja napisała: > Pączki spożywamy, z różą i powidłem. Pozostałam przy dwu. Pogoda > dramatycznie daje w kość, a swój dzisiejszy wypadek opisałam na > Kozetce. Oczekuję współczucia ! Ojojoj Mammaju, współczuwam (pis.zam.)bo wiem jak to boli ,sama siadłam z rozmachem ogonem na noge od stacjonarnego rower i to ze znacznej wysokości. Daj, pomasuję troszeczkę. Może posmarowanie altacetem troche ulży Twojemu cierpieniu??? Olaboga , biedna ta nasza Mamaja , oj biedna Odpowiedz Link
mammaja Re: Zaswiecilo slonce ! 11.02.10, 20:45 O Lablenko, juz mi lepiej dzieki Tobie! A maść mam Z Arniki, powinna pomoc podwojnie ze wzgledu na moje miejsce zamieszkania )) Odpowiedz Link
en.ej Re:Mammajko 11.02.10, 21:30 Podaj numer KRS waszego UTW i pełną nazwę. Pora zająć się PITem Odpowiedz Link
jutka1 Re: Luizo, chyba przestanę czytać Twoje wpisy... 12.02.10, 08:30 Melduję, że czarna dziura mnie puściła na wolność. Zespół ma się powiększyć od kwietnia. Chyba. Do tego czasu trza zacisnąć zęby. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Piątek 12.02.10, 09:29 Jutka, tylko ich sobie nie zetrzyj, zaciskając. Mm, na Twoim miejscu prześwietliłabym się. Jak w 1978 rąbnełam ogonem o lód, tak do dzisiaj przypomina mi się bardzo boleśnie co jakiś czas. A to moja wina bo oczywiście stwierdziłam poboli i przestanie. Luizo obraz wyjacych cykad zgalwanizował mnie o poranku Verbeno co tam stłuczka i ubezpieczenie, co tam dentysta. Ważne że Cię teraz będzie pan Reksio woził Lx, a dla mnie nie znalazłabyś troche maści? Na spuchnięty mózg Idę przebijać sie przez zaspy! Odpowiedz Link
mammaja Re: Luizo, 12.02.10, 09:43 Obejrzałam filmik ze swięta żelaza. Bardzo interesujące! Masz ciekawe plany, Luizo i wiosna jakoś przybliżyła się Ledwo łażę po wczorajszym upadku, nie jest dobrze Odpowiedz Link
loczek62 Re: Mammajko! 12.02.10, 11:03 Z ciekawości zapytam (mam dolegliwość stłuczonej podczas harców w okresie młodości ogonowej kości) jak można "leczyć" taki uraz? Odpowiedz Link
mammaja Re: en.ej 12.02.10, 14:08 En.ejko, wspaniale! dane znajdziesz tu: www.u3wawer.com.pl/ Odpowiedz Link
mammaja Re:Loczek 12.02.10, 14:12 Narazie stosuję emulsję z arniką, a mają przywieżć inna maść. Poza tym jak się nie poprawi to pojadę jednak prześletlić, co jest bardzo czasochłonną operacja, chyba że prywatnie Odpowiedz Link
verbena1 Hurra, to juz piatek! 12.02.10, 16:33 Fed, pan Reksio mnie juz nie wozi bo autko jest na chodzie, tylko blotnik troche krzywy ale sie niedlugo naprawi. Dzis mam dobry humor bo wlasnie wrocilam z warsztatow malarskich z udanym portretem, w piekarniku dochodzi lazania zrobiona wlasnorecznie przez ukochanego (mysle ,ze bedzie jadalna), przede mna dwa dni wolne a hiacynty ciagle pachna i ciesza oczy. Mammajko, wspolczuje bolacej dupki, musisz teraz spac na puchowych piernatach jak ta ksiezniczka od grochu. Smaruj sie i zwolnij tempo. Jutro moje dziecko ma urodziny ,zrobilo sie tak bardzo stare ,ze az wstyd sie przyznawac. Dlaczego dzieci starzeja sie tak szybko, nie mowiac juz o wnukach? Cos mi tu nie gra Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Hurra, to juz piatek! 12.02.10, 18:16 Verbeno, to wszystko brzmi cudownie. Loczku jeśli to z zamierzchłych czasów, to niczym sie tego nie leczy. Można tylko zaleczać. Moja (kość ogonowa) złamała sie i ten złamany koniec sam z siebie się otorbił i odczepił od reszty. I co jakiś czas sie zapala. Wtedy biorę przeciwzapalne i czekam aż mu się odechce. Odpowiedz Link
monia.i Re: Hurra, to juz piatek! 12.02.10, 23:35 Też się cieszę, że to już piątek Po zeszłoweekendowym wyjeździe dopadł mnie upiorny katar - to już chyba trzeci tej zimy. Szczęśliwie obyło się bez medykamentów, bo jedynie siąkający nos mi dokuczał - no ale każde z nas wie, jak upiorna potrafi to być dolegliwość Dałam jej radę dzielnie, ale wyglądam jak wymoczek. Ble Podczytuję, co słychać - Mammajko, faktycznie, skontroluj może, czy stłuczona kość ogonowa to jedyna szkoda powypadkowa. Współczuję - musi Ci mocno doskwierać zaplecze Ściskam ostrożnie. No i wszystkich oczywiście pozdrawiam gorąco. Marku - zadbaj, proszę, żeby jutro w trakcie konkursu skoków były dla wszystkich sprawiedliwe pogodowe warunki, ok? Tak po znajomości Ależ będę miała emocjonujący wieczór jutro.. Odpowiedz Link
monia.i Już sobotnio, trochę smętnie-marudząco 13.02.10, 02:37 Korzystam z wolnego, podczytuję, winko popijam (może tego winka za dużo, i dlatego marudzę) - i niemal przez cały czas tłucze mi się pod czaszką myslenie o tym policjancie zabitym na przystanku, dwa dni temu. Jakiś koszmar, nie do pojęcia. Jako że świeża sprawa, w mediach też cały czas istnieje - no i kilka razy padło hasło: gdyby ludzie zareagowali - może nieszczęścia by nie było. Boli mnie to stwierdzenie - ale jeszcze bardziej mnie boli, bo daję słowo - nie wiem, czy dałabym radę przezwyciężyć strach i jakoś zareagować - gdybym tam była. Z jednej strony ten swój strach rozumiem a z drugiej - jest mi wstyd. Gdy sobie pomyślę, że bym siedziała w tym tramwaju i byc może wlepiała pusty wzrok w przestrzeń. I nienawidzę gnoi za to, co zrobili - i siebie, za ten potencjalny lęk. I tych wszystkich rozsierdzonych młodocianych potencjalnych bandytów też nienawidzę za to, że swoją agresją wzbudzają ów lęk, taki pierwotny, tylko o siebie. A po prostu żygać mi się chce ze wstrętu, że oni teraz pójdą do pudła niemal w glorii, bo psa zabili. Odpowiedz Link
monia.i Re: Już sobotnio, trochę smętnie-marudząco 13.02.10, 02:39 rzygać chyba. ale i tak mdło i straszno. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dzisiejki 318 - wygladajace z zaspy :) 11.02.10, 16:24 Tak na zapas bo to zaczyna sie dopiero jutro ) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Marku, dzieki za piekne zdjecia! 11.02.10, 22:59 Przypomnialo mi sie jak plomien olimpijski wedrowal przez Australie 10 lat temu! Widzialam sztafete olimpijska 4 razy :o) a moja poprzednia managerka niosla pochodnie niedaleko firmowego biura. W calym miescie panowal niesamowity nastroj, nigdy czegos podobnego nie widzialam ani przedtem ani potem. Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 318 - wygladajace z zaspy :) 12.02.10, 00:27 choć nie fascynuje mnie olimpiada, to te zdjęcia i nastrój z nich wyglądający jest fascynujący... taka pełna optymizmu radość, czysta zabawa, pozytywne wibracje... fajnie się ogląda Odpowiedz Link
jej_maz Re: 13.02.10, 03:06 Dziekuje za mile slowa Pierwsza czesc z trasy znicza jest tutaj (mam nadzieje, ze sie nie powtarzam?). Ladne zdjecia, ale przy okazji widac, ze ja mieszkam naprawde na strasznym wigwizdowie Odpowiedz Link
monia.i Re: 13.02.10, 03:15 I nie rozpraszaj się tylko rób hokus-pokus tak mi się marzy to małyszowe złoto... Odpowiedz Link
mammaja Sobota 13.02.10, 09:13 Moniu, ale posiedzialas wczoraj w nocy! Dobrze, ze katar minął! Marku, dzieki za ciekawy link. Niesamowita ta droga ognia olompijskiego. Zycze miłego dnia, a o swoich dolegliwościach wolę nie nudzić. Verbeno - czyj portret namalowałaś ? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota 13.02.10, 09:42 Kocham sobotnie powolne i senne poranki. Odespałam sie za wsze czasy. I nawet nie mam kaca A dzielnie z Dado walczyłyśmy wczoraj wieczorem z winem! Moniu, też mną ta historia wstrząsneła. Strasznie. Ale nie myśl o sobie jak o tchórzu, bo zupełnie nie wiesz jak byś zachowała sie w konfrontacji z rzeczywistością. Mogłabyś się mocno zdziwić! Ludzie przekonani o własnym tchórzostwie i słabości bardzo często są właśnie tymi którzy wykazuja się heroicznym bohaterstwem. Tym większym że związanym nie ze ślepą odwagą graniczącą z głupotą, a z przełamaniem lęku i świadomym działaniem pomimo. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Sobota 13.02.10, 19:40 Ja też lubię te sobotnie i niedzielne poranki, zwłaszcza kiedy zdrówko powraca. Wprawdzie mój nos męczy się z odwilżą, ale jest już lepiej Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 13.02.10, 20:29 Melduje, ze spedziłam kilka godzin na izbie przyjęć szpitala otwockiego, ale wróciłam zdowolona - nie mam zlamania, natomiast bolesnośc jest wynikiem stłuczenia i ponaciągania licznych ścięgien, jak domniemywal pan doktór. Cenię sobie ten szpital za staranne badanie pacjentów, chociaż jak to na ostrym dyzurze - można sobie poczekać. Teraz z przyjemnościa poleguję oglądając skoki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ten piatek ma byc najbardziej nieprzyjemnym dniem 11.02.10, 23:07 Corka powiedziala mi ze w radiu zapowiedzieli iz ten piatek ma byc najbardziej nieprzyjemnym dniem tego roku w Sydney - ponad 35 stopni w cieniu i bardzo wysoka wilgotnosc. Juz teraz, o 9 rano, jest tak kleiscie, ze czuje sie jak przy wejsciu do sauny, a bedzie jeszcze gorecej. Na szczescie po poludniu ma przyjsc zimny front (i towarzyszace mu burze) wiec bedzie lepiej. Kury puszczone luzem na ogrod, krolik rozplaszczyl sie niby dywanik na kafelkach w pralni, jakos to wszyscy przetrzymamy... a za oknem wyja cykady, mamy prawdziwie tropikalny letni dzien! Trzeba rzucic sie w wir pracy, sama sie nie zrobi, ale za kilka godzin mam przed soba perspektywe chlodniejszego i nieco deszczowego weekendu, wiec oczywiscie spedze go w ogrodzie. Chcialabym tez zobaczyc film "The Road" z Viggo Mortensenem, nakrecony wedlug ksiazki tego samego autora, ktory napisal "No Country for Old Men", sfilmowana przez braci Cohenow. Pozdrawiam goraco Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Pojutrze Walentynki, za 7 tygodni Wielkanoc! 12.02.10, 00:04 Gdy popatrzycie na kalendarz, powinno Wam to poprawic zamarzniete humory - dzis piatek, pojutrze Walentynki, za 7 tygodni Wielkanoc! Szczegolnie cieszy mnie data Wielkanocy, bo w tym roku wypada razem z jesiennymi feriami szkolnymi, potem tydzien szkoly i dlugi ANZAC weekend, w czasie ktorego w Lithgow poza Gorami Blekitnymi odbedzie sie jedenasty Ironfest czyli, jak w promocyjnym wideo mowi jego dyrektor Macgregor Ross: "Festiwal, ktory swietuje zwiazek miedzy ludzkoscia i metalem". Ironfest to festyn na czesc obrobki zelaza, jako ze w miasteczku Lithgow powstala pierwsza huta zelaza w Australii. Oprocz kowalstwa artystycznego bedzie jak zwykle mnostwo panow bawiacych sie zelazem w postaci broni (turnieje rycerskie, wystepy grup zajmujacych sie reaktywacja sredniowiecznych technik walki jak i inscenizacjami bitew napoleonskich, zawody w rabaniu drewna). Do tego wszystkiego zjezdzaja sie minstrele, szkoccy kobziarze, tancerki brzucha, hipisi itp wiec jest kolorowo, ludowo i inaczej niz wszedzie. A po powrocie do Sydney, 30 kwietnia pewnie zajrze na 21 Sydney Middle Eastern Dance Festival. Oj, lubie kwiecien! Ale na razie jest luty i czas cieszyc sie oceanem, latem, cykadami i goracem, czego w tym roku niewiele zaznalam :o) Pozdrawiam i wracam do pracy - czy juz mowilam, ze strasznie mi sie nie chce pracowac? Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Po piatkowym potopie 13.02.10, 01:16 Wczoraj z 38 stopni nagle zrobila sie dzika wieczorna burza, wialo, grzmialo i walilo tak, ze corka przyniosla krolika do domu, zeby nie dostal zawalu. Potem siedzielismy w trojke na kanapce pod oknem werandy i podziwialismy burze. W ciagu godziny spadlo 80 mm deszczu, cos co zdarza sie raz na 10 lat. Pol tony piasku lezacego na podjezdzie rozmazalo sie w dol poprzez trawnik i dluga smuga wzdluz ulicy. Zapadlo sie kilka metrow nowo polozonego ogrodowego chodnika (Zlota Raczka bedzie mial robote). Poza tym w domu i ogrodzie nie ma innych szkod. Zbiorniki deszczowki sie przelewaja, pod nogami chlupie a ja gratuluje sobie ze schowalam pod dach czesciowo podsuszona skoszona trawe przyniesiona przez sasiada (uzywamy siana do wyscielania kurnika) i wnioslam cale pranie do domu. Zdazylam tez przed burza odebrac nowa maszyne do szycia, wiec bede dzisiaj ja rozpracowywac. W ogrodzie poza pieleniem tarasu z australijskimi roslinami i posadzeniem pnacza przy altance niewiele bedzie do zrobienia - trzeba poczekac az podeschnie. W dodatku dzis i jutro ma spasc ze 30 mm deszczu. Za dwie godziny jade po corke do polskiej szkoly i razem z nia pojedziemy odebrac krolicza zone, ktora wczoraj zostala zoperowana i dzis moze sie przeprowadzic do nas. Na razie bedzie mieszkac w klatce a gdy rana pooperacyjna sie zagoi, zaczniemy zwierzaki zaznajamiac ze soba. Zycze Wam i sobie spokojnej soboty ! Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
monia.i Re: Po piatkowym potopie 13.02.10, 02:13 Życzę króliczej parce wszystkiego beztroskiego A taka dzika, letnia burza to mi się marzy (ale bezpieczna, oczywiście) Odpowiedz Link
foxie777 Re: Po piatkowym potopie 13.02.10, 22:20 Mammajko,zycze zdrowia ,masz pecha.Czlowiek nie zna dnia ani godziny. U nas pieknie ale chlodno,tem teraz 15C.Nie do uwierzenia. Zwalczylam zaziebienie juz prawie calkowicie.Dzisiaj idziemy na party walentynkowe do przyjaciol,a jutro na art festival w mojej dzielnicy. Co do walizek,to niestety sprawdzone tylko jedna 23kg,i malutki podreczny bagaz. Co do odwagi Moniu,kilka dni facet na desce zostal zaatakowany przez rekina.Ratownik zorientowawszy sie ze cos jest nie tak,ruszyl na ratunek.Doplynal do nieszczesnika i mimo tego ze rekiny plywaly tuz obok,meznie holowal faceta. Niestety,z powodu uplywu krwi ,nie udalo sie biedaka uratowac. Ogladalam wywiad z ratownikiem ,taki niepozorny z wygladu czlowiek, a tak fenomenalnie odwazny.Prawdziwy bohater. To wszystko zdarzylo sie tu u nas jakies 10 dni temu.Brrr. Sama zastanawiam sie do czego bylabym zdolna w przypadku jakiegos niebezpieczenstwa,ale tego chyba nigdy nie mozna przewidziec. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Walentynki 14.02.10, 01:03 Dostalismy piekny obrazek walentynkowy od Admina Kochajmy się Odpowiedz Link
verbena1 Re: Walentynki 14.02.10, 10:14 Pan Reksio dostal piekna kartke z wyznaniami milosci od....swojej kotki. Sklep ,gdzie kupuje dla niej jedzenie wysyla do wszystkich wlascicieli zwierzat w ich imieniu karteczki, podoba mi sie to. Bylabym zazdrosna ale tez dostalam prezencik. Poza tym wieczorem wybieramy sie do restauracji,ktora nazywa sie Lipowy Ogrod. Jeszcze tam nie bylam, jestem ciekawa jak wyglada wystroj. W nocy znow spadl snieg ale na razie nie bede sie tym przejmowac. dzis sa Walentynki. Wszystkim forumowiczom wysylam przez zasniezona Europe podmuchy milosci i ciepla) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Walentynki 14.02.10, 11:09 Mammajko, dobrze że wszystko jest ok. Snieg snieży, odrealnia kontury miasta. Mam zamiar poza spacerami z Krowisią, przesiedzieć ją w fotelu obłożona książkami. Leń mnie całkowity zdominował Walentynki mnie nie dotyczą, nawet we Francji to "święto" zupełnie na nas nie działało. Musi tacy jacyś mało romantycznie z le Mężem jesteśmy. Nimniej hasło przewodnie podtrzymuję: Kochajmy się!!!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Śnieg a obyczaje 14.02.10, 13:06 Właśnie wróciłam z dłuuuugiego spaceru z Krowisią. Był niezwykły. Od samego poczatku do samego końca spotykałam uśmiechniętych sympatycznych ludzi, z którymi wymieniłam wyjatkowo sympatyczne uśmiechy i bardzo serdeczne i zabawne uwagi. W sumie z 10 osób, co jak wziąć pod uwagę, że wybieram trasy spacerowe możliwie mało zaludnione, naprawdę było niesamowite. Wróciłam do domu uśmiechnięta od ucha do ucha i postanowiłam podzielić sie z Wami tym (nie da się ukryć nieco przygłupim, ale szczęśliwym)uśmiechem)) Odpowiedz Link
mammaja Re: Walentynki 14.02.10, 13:12 Rano zobaczylam auta przed domem pokryte gruba sniegowa kolderka! I sypie bez przerwy. To juz w naszym wypadku przestaje byc urocze, nie wiem czy wogole da sie przejechac do odsniezonej ulicy. Bedziemy tak siedziec do wiosny? Verbenko, milo czytać o twoim p.Reksiu i jego dowodach uczuć. Budujące Fedorczyk, poleniuchuj! Nalezy Ci się! Wszystkim obchodżcym i nie obchodzącym Walentynki jeszcze raz dużo miłości Odpowiedz Link
jej_maz Re: 14.02.10, 17:39 Ja nic nie dostalem Nic to - i tak Wszystkim zycze milego dnia Buziaki! From Canada with love - Mark Odpowiedz Link
pendzacy_krolik Re: 14.02.10, 19:52 wazne jest to,co sie dostaje na co dzien, nie raz w roku ze specjalnej okazji jej_maz napisał: > Ja nic nie dostalem Nic to - i tak Wszystkim zycze milego dnia > Buziaki! > > From Canada with love - Mark Odpowiedz Link
lablenka_x Re: 14.02.10, 19:57 A Ty ??? Co dałeś?? Podobają mi się te 40+ walentynkowe obrazki Mammaju czasami też mi się wydaje,że do wiosny posiedzimy w domach, bez aut.Dla mnie to mniejszy problem bo wsiade w autobus i już jestem w mieście. Przyznam,ze zima zaczyna mi doskwierac nie śniegiem , nie mrozem ,ale światłem. Szare niebo, szary snieg, szaro,szaro,szaro,czasami szaro buro. Gdyby trochę słońca było zaraz byłoby inaczej.Właściwie od listopada to można policzyć na palcach dni słoneczne, u nas w Poznaniu. Od kilku dni wsród mojego ptactwa pojawił się grubodziób. Taki Pudzian wsród czyzyków i sikoreczek, bo dzwońce są większe. Odpowiedz Link
jej_maz Re: 14.02.10, 21:59 lablenka_x napisała: > A Ty ??? Co dałeś?? O kurcze! Alez tu ostro sie u Panstwa zrobilo Dalem siebie... oczywiscie zartuje, tym bardziej, ze wiem, ze nie dla wszystkich to takie slodkie Po prostu nie wiedzialem, ze chodzi o ten obrazek na gorze i myslalem, ze admin przesyla cos osobista poczta dla tych wybranych i slodkich Poza tym wszystko w porzadku Odpowiedz Link
mammaja Re: 14.02.10, 22:53 Marku, te kupidynki i serca są dla wszystkich Ja tez nic nie dostałam i nawet nie oczekiwałam. Jakoś mój mzonek nie zajarzył Ale mamy inne kłopoty, ten to najmniejszy! Odpowiedz Link
dado11 Re: 14.02.10, 22:58 Cześć Marku, uśmiech, zamiast walentynki, mam nadzieję, że wystarczy za mną kolejny dzień w "więzieniu", czyli w domu zasypanym śniegiem po wrąbek, ale dzieci na obiadek dotarły, przyjaciele też, na kolacyjkę z filmową "komedią romantyczną"... odśnieżyliśmy nasze krzewy, bo już leżały na ziemi, w ogrodzie leży ok. 1 m śniegu, na dachu domu ok. 0,5m, ale tylko dlatego, że spadzisty... mam nadzieję, że konstrukcja wytrzyma... u nas w domu zjawisko "walentynek" nie występuje, pewnie dlatego, że święto Kobiet też nam się źle kojarzy... oba jakby nie nasze... jutro od metra roboty, więc uprzejmie odmeldowuję się, dobranoc, d. Odpowiedz Link
jej_maz Re: 15.02.10, 05:28 dado11 napisała: > Cześć Marku, uśmiech, zamiast walentynki, mam nadzieję, że wystarczy Jak najbardziej - dziekuje... sama radosc! W ogole patrze teraz na ta dziewczyne w kapeluszu; sliczna, puszcza do mnie oczko i popija piwo - przeciez takie stworzenie jest szczytem marzen kazdego mezczyzny! Jeszcze jakby byl to Guinness to juz bym sie rozplynal Teraz to nic tylko patrzec jak zacznie tu zagladac stado mezczyzn Odpowiedz Link
dorkasky Re: Dzisiejki 318 - wygladajace z zaspy :) 14.02.10, 22:54 zazdroszcze tych zasp i tej temperaturki uwielbiam dlugie spacey po zasniezonymnp.parku jak para bucha z ust i snieg skrzypie pod nogami Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Slonce wyjrzalo w poniedzialek 14.02.10, 23:41 Podsylam nieco slonca, szczegolnie LX skarzacej sie na pochmurna zime w Poznaniu. Rzeczywiscie, podczas mojego tegorocznego pobytu w Europie widzialam slonce zaledwie kilka razy! Mielismy kolejne ulewy w weekend, w sumie od piatku jakies 170 mm deszczu. Dopiero polowa miesiaca a juz suma opadow na luty w Sydney jest najwieksza od 8 lat! Dzis sie przejasni, potem przez dwa dni ma byc slonecznie a w czwartek i piatek wroce deszcze. Czuje sie troche zgnilo... czekam az krolik pokryje sie glonami albo mchem, kury sa nieszczesliwe, bo maja ciagle mokre nogi i zalany kurnik, dzis moze podeschna. Buszmen pod moim batem oproznil stara szopke na drewno i ma ja rozebrac, na pozostalym betonowym fundamencie postawimy porzadny nowy kurnik. Caly weekend byl szary i mokry i nikomu nic sie nie chcialo. W koncu nie rozpracowalam maszyny do szycia, ale wszystko przede mna. Wczoraj znajomi zabrali mnie do sklepu z balijskimi meblami polozonego na obrzezach Sydney. Dojechalismy kreta droga do miejsca, gdzie przekracza maly strumyk i zobaczylismy, ze i mostek i brod sa pokryte woda rozlana na 50 m szerokosci i idaca rwacym nurtem. Co prawda samochody terenowe przejezdzaly, ale wlasciciel malego Peugeuta jakim przyjechalismy slusznie nie zdecydowal sie wjezdzac w wode. Postawil samochod wyzej, sciagnelismy sandaly i przebrnelismy przez wode, ciepla, brunatna i pelna czarnych swierszczy zmytych z lak. Do sklepu polozonego na wzgorzu pozostalo nam mniej niz kilometr marszu. Doszlismy, obejrzelismy wystawione towary, nie znalazlam takiego lozka/lawy jak szukalam, ale wlascicielka obiecala ze sie rozejrzy za podobnym w magazynie. W drodze powrotnej okazalo sie ze woda podniosla sie o jakies 20 cm i przechodzac w brod musielismy isc ostroznie, bo prad mocno podcinal nogi. Jest mokro, duszno i slenecznie, roslinnosc jest bujna i bardzo zielona. Ciesze sie ze odpoczniemy od deszczu... Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
mammaja Re: Slonce wyjrzalo w poniedzialek 15.02.10, 00:40 Luizo, co za kontrast - ty przez strumyk wpław - my przez zaspy Zreszta dzisiaj kurowałam się w domu, jutro sprobuje wyjść. Nawet Kocik odmawia wychodzenia dwór, chociaz ma swoja toaletę pod tarasem, ale nie lubi skakać z okna w puszysty śnieżek Muszę go wypychać Pora spać! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Slonce wyjrzalo w poniedzialek 15.02.10, 08:01 Tutaj nie ma słońca i jest zimno, zero stopni. Narzekacie na śnieg, ale chyba lepsza biel śniegu od szarości i szarugi? Zerknęłam na prognozę pogody na cały tydzień - fuj. Mammajko, mam nadzieję, że trochę mniej boli. Miłego dnia i tygodnia życzę. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Slonce wyjrzalo w poniedzialek 15.02.10, 09:17 Fuj, fuj, przytakuje Jutce, u nas dalej snieg, slisko i zimno. Jak tu wykrzesac dobry humor, wrrr. Dzis jade oddac autko do przegladu i naprawy blotnika, zastanawiam sie czy nie lepiej poczekac bo nuz stukne sie raz jeszcze? Wczorajsza kolacja bardzo udana, siedzielismy w oszklonym tarasie spogladajac na osniezone drzewa i ogrod. Zamowilismy menu walentynkowe, duzo tego bylo ale mielismy caly wieczor tylko dla siebie i nigdzie sie nie spieszylismy. Odpowiedz Link
mammaja Re: Slonce wyjrzalo w poniedzialek 15.02.10, 13:59 A moj post poranny wcielo! Moze lepszy sniezek niz bloto, ale wszystko w odpowiednich proporcjach! A te zostaly przekroczone, jestem jak w twierdzy bez wyjscia. Pani z wydzialu inflastruktury obiecala, ze przysle plug, ale narazie go nie widac! Mam w nosie wszystkich! Tylko czemu to sie tak gromadzi - wraca dzisiaj przyjaciolka francuska po pobycie w zakopanym, jutro trzeba ja wyslac na lotnisko, męża do szpitala, chyba helikopter wynajme, a w dodatku ja ledwo łaże. Buu... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Slonce wyjrzalo w poniedzialek 15.02.10, 14:38 Oooo, bidulku, Mammajko! (( A z tym bólem to nie da się nic? Samo się musi zagoić pewnie? Tak swoją drogą, to może poproś Młodą, żeby Cię teraz wsparła i pomogła z rozwożeniem etc.? Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Slonce wyjrzalo w poniedzialek 15.02.10, 15:17 Drogę mamy prywatną i tylko liczy się własna inicjatywa. Ja mam dosyć blisko do "wyjazdówki" i moim autkiem jakoś się udaje. Ale sąsiadce trzeba było dzisiaj pomóc, bo osiadła nadwoziem na okładzie śniegu między koleinami. Potem spychacz oczyścił drogę, ale wywalił górę śniegu, w miejscu naszych manewrów przy podjazdach. Teraz Master małżonka jest przyblokowany. Czekamy na pomoc. A śnieg sobie ciągle prószy, prószy, prószy ... Odpowiedz Link
pendzacy_krolik Re: PS 15.02.10, 19:11 laska jest niczego sobie))) ewelina10 napisała: > Adminie dbasz o nas ślicznie Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dzisiejki 318 - wygladajace z zaspy :) 15.02.10, 20:53 Jadac do pracy sluchalem radia i moja uwage przykula informacja: 1965 – Queen Elizabeth II nadala the Beatles Order of the British Empire. Na ta wiadomosc, grupa konserwatywnych poslow do parlamentu, na znak protestu (nie podobalo im sie ze dlugowlosi muzycy ciesza sie tym samym respektem co weterani i inni zasluzeni) oddalo swoje insygnia. "Alez czas zmienia perspektywy" - pomyslalem - przeciez dzisiaj The Beatles to czesc brytyjskiej dumy. Poszperalem na internecie: John Lennon oddal swoj z powrotem w 1969 w protescie za udzial Wielkiej Brytanii w wojnie w Wietnamie. "Raptem cztery lata i juz widac zmiane w percepcji". W biurze przejrzalem lokalna gazete i biezace wiadomosci. Mamy w tym roku wybory na Mera Toronto. Jednym z kandydatow jest gay - zonaty juz od trzech lat z partnerem, z ktorym byl 16 przed. "Nie ma sprawy - w koncu jaki ma program jest wazniejsze niz z kim sypia" przeszlo mi przez mysl, ale pozniej doczytalem do konca zdania: wraz z tym partnerem jest o krok blizej aby zakonczyc proces adopcji chlopczyka... Nie, nie chce o tych przykladach, ani tym bardziej nie mam zamiaru odgrzewac poprzednie dyskusje, ale zastanawiam sie jak strasznie zmienily sie czasy za naszego (w sumie krotkiego jeszcze) zycia. Jak niesamowice szybko ewoluje swiadomosc spoleczna i jak trudno jest nam czasami pogodzic sie z tymi zmianami. Czy cos, co wydaje sie ogromna sprawa dzisiaj, bedzie mialo takie same znaczenie za pare lat? A za kilkanascie? Milego wieczora! Odpowiedz Link
jej_maz Re: Mammajko :-) 15.02.10, 21:03 Boisz sie tematu, czy chcesz pokazac jak bardzo mnie lubisz? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Mammajko :-) 15.02.10, 21:06 Twój wpis zobaczyłam po wysłaniu mojego. Tematu się nie boję, ale dzisiaj jestem zmęczona. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Mammajko :-) 15.02.10, 21:15 To tak jak i ja. Nawet mocno. Dzień był szaleńczy. Przebijałam sie przez zaspy, bo miałam od rana multum spraw do załatwienia. W zasadzie powinnam być zadowolona, bo wszystkie załatwiłam pozytywnie, ale ciąży mi końcówka dnia. Byłam na pokazie filmu dokumantalnego poświęconego Irenie Sendlerowej. Za dwa dni (chyba) przypada setna rocznica jej urodzin. Pokaz był w zasadzie dla VIPów, Dzieci Hollokaustu i jednej z członkiń jej grupy, ja jak zwykle załapałam sie na krzywy ryj. Bardzo dobrze że takie filmy powstaja, bardzo dobrze że można je obejrzeć, ale nic na to nie poradzę, mam mega gulę w gardle. Źle znoszę. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Mammajko :-) 15.02.10, 21:22 Tez niby u nas wolny dzien dlugi koniec tygodnia (tzw. Dzien rodzinny) to ponioslo mnie do biura "na pol godziny" a siedze caly dzien Zycze milego odpoczynku! Odpowiedz Link