Dodaj do ulubionych

Roboty domowe:o)

28.04.10, 08:35
Tak mi się wątek nasunął w związku z perypetiami Marka jako słomianego wdowca.

Ciężko jest wychować synasmile
Nikogo nie krytykuję tylko sobie myślę jak to się u Was układa.

Ja sama gdyby nie Młoda wychowałabym Księcia tak to zrobiła moja ex teściowa...
I nie dowiedziałabym sie ile Junior umie jak Go przycisnąćtongue_outPPP

Mój ex gotuje świetnie , ma dar Boży co go dzieci odziedziczyły.
Natomiast nie umiał w domu z robót domowych zrobić niczego.
Tzn. tzw. męskie zajęcia jak gwóźdź młotek i komp owszem.

Gotować mnie cześciowo nauczył bo moja mamusia ten moment mojej edukacji
zaniedbała i w wieku 23 lat moja znajomość kuchni była równa zero.
Teraz jestem niezłą kuchareczkąsmile

Nie wiem czemu umiała moich dwóch Braci nauczyć prac domowych a mnie nie ...
Moi Bracia są obaj 60 + czyli generacja mało spolegliwa w pracach domowych a
umieją dużo.
Obydwaj są bardzo samodzielni na niwie domowej.

Brat Numer Dwa nie umie gotować < choć da radę jak Go przyciśnie >.
Brat Starszy przez wiele lat gotował bo Bratowa nie umiała.
Obydwaj lepiej i szybciej sprzatają jak moje Bratowe , szyją , umieją
haftować i pralka oraz odkurzacz Im nie straszne.

Nie wiem jak mamusia to zrobiła że synów więcej nauczyła jak mnie...

Nigdy w życiu niczego nie wiadomo i co się przyda ...
Brat Starszy po wielu latach małżeństwa został wdowcem ponad rok temu.
I przynajmniej jedna troska nam , rodzinie , odpadła że nie da sobie rady w
życiu codziennym.
Ponieważ od lat sprzątał i gotował teraz spokojnie daje sobie radę , gotuje
dla pieska i siebie, dom zadbany , pranie załatwione.

Mnie się udało , dzięki Młodej przyswoić Juniorowi prace domowe
i gotowanie w stopniu bdb.

Ciekawa jestem czy wy inaczej przygotowujecie swoje dzieci do życia
samodzielnego zależnie od płci....
Kran

Obserwuj wątek
    • loczek62 Re: Roboty domowe:o) 28.04.10, 08:58
      W "pracach domowych" jestem samoukiem, o doszedłem do wprawy przez baczną
      obserwację i zgłębianie tajników gotowania, sprzątania i szycia, oraz żadne z
      urządzeń AGD (duże czy małe) nie ma dla mnie tajemnic. Wiele umiejętności
      posiadłem też w harcerstwie. Córcia lat 13 powoli sama się wdraża i ma tu
      znamienny wpływ to że też "bawi" się w Harcerstwo (i tu muszę się pochwalić że
      pełniła watrę honorową przy trumnie z ciałem Prezydenta Kaczorowskiego w
      belwederze). Pierwszy raz samodzielnie wyjechała na kolonie zuchowe w 1 klasie
      SP. i później kolejno rok po roku na nie jeździła. W tym roku pierwszy raz
      jedzie na prawdziwy obóz. Myślę że moja "latorośl" jak na swoje lata jest dobrze
      przygotowana do życiasmile
      • loczek62 Re: Roboty domowe:o) 28.04.10, 12:53
        W stwierdzeniu że żadne AGD nie ma dla mnie tajemnic nie kryje się obsługa ale
        również umiejętność naprawy. jeśli tylko coś można naprawić to to robię, choć
        coraz częściej z moimi zdolnościami wygrywa czysta ekonomia. Większości sprzętów
        domowych (jeśli naprawa wymaga dokupienia części zamiennych) już nie opłaca się
        naprawiać...
    • goskaa.l Re: Roboty domowe:o) 28.04.10, 11:17
      Starałam się jak najwięcej nauczyć moją latorośl, często wręcz walcząc z moją
      mamą, której łatwo przychodziło wyręczanie go. Przez jej "pracę" w domu był
      bałaganiarzem, robił wyłącznie to, co mu pasowało.
      Wyjechał kilka lat temu do UK, zamieszkał najpierw w komunie i narzekał na
      bałaganiarstwo i nieodpowiedzialność innych. Teraz jest od trzech lat w związku
      i moja "synowa" bardzo go chwali (poza tym, że jest minimalistą, jeśli chodzi o
      jego potrzeby).
      Po mnie i po moim ojcu odziedziczył zdolności manualne, zrobi sam prawie
      wszystko - wszelkie naprawy itp. Gotuje, sprząta i pierze.
      Niedawno byłam u mojego kuzyna rówieśnika. Nawet herbaty nie potrafi zrobić;
      żona śmiała się, że zginie jeśli jej zabraknie, chyba że go przyjmie na wikt
      rodzona siostra. Prace bardziej męskie wykonuje, ale w tempie bardziej ślimaczym...
      • fedorczyk4 Re: Roboty domowe:o) 28.04.10, 12:17
        Jakoś nigdy nie zastanawiałam się (czynnie)nad tematem. Dzieci były
        włączane do robót domowych z automatu. Może dla tego, że jestem
        leniwa i jak mi się nie chce czegoś robić to po prostu odsyłam
        prośca do własnoręcznego wykonania. Porządniccy nie są, ale wszystko
        potrafią zrobić i bez szemrania po sobie sprzątają. Ugotować,
        uprasować, czasem upiec, technicznie też trzymają dobrą średnią
        krajową. Moim mottem jest "ja tu nie jestem służącą na bezpłatnym
        etacie". Zresztą le Mąż też potrafi i nie walczy ze mną (pomimo że u
        niego ojciec nic nie robił, a dziadek nawet solniczke nmmiał
        podawaną do ręki)jeśli chodzi o podział obowiązków. Pełne
        równouprawnienie w dostępie do prac domowycsmile
        • jej_maz Re: Roboty domowe:o) 28.04.10, 15:27
          Dzien dobry smile Przepiekny poranek i taki szykuje sie caly dzien - zbyt ladny,
          aby psuc sobie humor powaznymi rozmowami i podazajac w slady Luisy omijam
          szerokim lukiem miny forumowe wink Rowniez moje perypetie slomianego wdowca mialy
          na celu sprowokowac troche usmiechu, poniewaz az takim lewusem to ja nie jestem
          wink OK - nie wiedzialem wszystkiego, jak na przyklad detalicznego sposobu
          podgrzewania pierozkow, czy faktu, ze skarpety frote (czy z czegos tam) "obejda"
          mi pokdoszulki, ale mysle, ze sa to drobiazgi. Poza tym sa to efekty poczatkow
          naszego zycia malzenskiego, gdzie sytuacja gdzie zona bedac z dwojka maltkich
          dzieci w domu a ja pracujac po kilkanascie godzin na dobe, sila rzeczy
          powodowala, ze nie mialem za duzo okazji w domu ani zrobic, ani pomoc. Mysle, ze
          w naszej, polskiej mentalnosci mezczyzna nie wstydzi sie i nie boi zrobic duzo.
          Przykladowo wrecz uwielbiam... prasowac. Naprawde. Znajduje to bardzo
          relaksujacym zajeciem. Za czasow przed maszynowych ja mylem naczynia i robilem
          to rowniez z przyjemnoscia - dzisiaj nikomu nie pozwole ladowac naczyn do
          zmywarki, bo na pewno nikt tak dobrze i dokladnie tego jak ja nie zrobi wink Nie
          cierpialem i do dzisiaj mam alergie na sprzatanie a z drugiej strony utrzymuje
          swoje otoczenie we wrecz pedantycznym porzadku. Poniewaz moja zona tez pracuje a
          ja czulbym sie winnym gdyby z pracy przychodzila do roboty oplacam krasnoludki,
          ktore robia wszystko tak, aby bylo cacy. Zawsze uwazalem, ze dzieci najwiecej
          sie ucza przez przyklad i obserwujac predzej przyswoja niz po "litanii" rodzica.
          Syn umie i robi duzo wiecej odemnie - tutaj procentuja tez trzy lata na stancji
          universyteckiej, gdzie brak mamy zmusil do podwiniecia rekawow. Corka... no
          coz... najmlodsza, zawsze przy mamie, ale tez wie co do czego. Tak czy inaczej
          nie jest zle, chodze czysciutki, najedzony i... steskniony za moimi dziewczynami
          i tej wersji bede sie trzymal wink

          Milego dnia Wszystkim! smile
          • mammaja Re: Roboty domowe:o) 28.04.10, 21:54
            Bardzo ładnie podsumowałeś, Jej-męzu! Mój mąż jakby z czasem
            zapomnial swoich umiejetności np. kulinarnych smile Kiedyś pod moja
            nieobecność robił dzieciom wyszukane potrawy - teraz na szczęscie
            nauczył sie obsługiwać mikrofałowke, dzieki temu każde odgrzanie
            sobie zupy nie kończu sie zalaniem kuchenki. Natomiast mlodzi
            potrafią - jak im się chce.
            • en.ej Re: Roboty domowe:o) 28.04.10, 23:30
              A ja świadomie i z premedytacją nie uczyłam niczego swojej pannicy. Wiem jak
              wychowywana jest większość synalków ( mam w rodzinie najbliższej 5 chłopa),
              dlatego doszłam do wniosku, że jak obydwoje będą mieli lewe rączki to razem będą
              musieli się uczyć od podstaw i nie będą mieli wrażenia, że jedno drugie
              wykorzystuje. Wtedy wybiorą sobie, komu jaka praca bardziej podchodzi i będzie
              piękne współdziałaniesmile
              Chociaż z perspektywy czasu patrząc trochę ją skrzywdziłam, bo po wyprowadzeniu
              się na swoje a będąc singielką musiała przejść w ekspresowym tempie
              przygotowanie do życia smile
              • kan_z_oz Re: Roboty domowe:o) 29.04.10, 13:23
                Zawsze staralam sie wraz z mezem przekazac naszemu synowi nasze
                zamilowanie do sportu, zajec na lonie natury...zaniedbujac nieco
                roboty domowe.
                Po latach okazuje sie, ze 22 latek jest biegly w robotach domowych i
                lukiem szerokim omija tzw'proby przekazania wiedzy', czyli sport i
                obcowanie z nia...
                Nic wiec obecnie nie przekazuje...

                Sama prowadze dom. Jestem w stanie naprawic wiekszosc lub
                znalesc 'krasnoludki' lepiej niz maz - z racji tego, ze zawodowo
                nadzorowalam kilkadziesiat budow domow. Osobiscie kilkanascie. Maz
                glupi nie jest, ale akurat tak sie zlozylo, ze istnial gdzie indziej.

                Przetykam rury wg nie spotykanego stadartu, maluje jesli potzreba z
                dokladnoscia, na ktora malarz czasu nie ma. Ogrodek po 11 latach
                zalozony od golej gleby i ulozony osobiscie z kamieni - wymaga tylko
                ciecia. roboty domowe - jakie???
                Sama przyjemnosc - tak to widze - w moim domu zreszta.

                Kan
                • verbena1 Re: Roboty domowe:o) 30.04.10, 21:14
                  Moj byly maz numer jeden nie umial zagotowac wody na herbate a
                  wymagania mial ogromne, zbyt zimna zupa byla odsuwana z
                  obrzydzeniem. Po latach swietlnych ,przy nowej ,mlodszej zonie
                  nauczyl sie swietnie gotowac i jak donosi corka, robi bardzo
                  wymyslne, czasochlonne dania.
                  Wniosek - mezczyzna trzeba odpowiednio pokierowac i nakierowacsmile

                  Nauczona doswiadczeniem nagle zapomnialam jak dziala odkurzacz,
                  kosiarka do trawy i rozne inne narzedzia. Bardzo przyjemne jest
                  takie zapominanie.
                  • foxie777 Re: Roboty domowe:o) 30.04.10, 23:11
                    Verbeno,to sa Swiete slowa.
                    Moj maz jest nauczony od poczatku zmywania i robi to z ochota.
                    Wszystkie roboty tzw mechaniczne to jego sprawa,koszenie trawy tez.
                    Natomiast ja gotuje,utrzymuje pieknie dom i robie w ogrodku.Pomijam
                    fakt,ze pracuje zawodowo.
                    Moj Syn jest bardzo samodzielny,oczywiscie juz dawno na "swoim".
                    Uwazam,ze go dobrze wychowalam,a On mi na to pozwolil.
                    pozdr
                    • fedorczyk4 Re: Roboty domowe:o) 01.05.10, 22:33
                      Dzisiaj przy okazji kolacji rodzinnej w niepełnym składzie, bo nie
                      było Stefcia Rudeckiego, temat umiejetności "domowych" pojawił się
                      sam z siebie. Werbalnie i praktycznie, bo byłam tak uchetana, ze
                      wszyscy robili wszystko, a ja pilnowałam. I wyszło na to że w
                      zasadzie powinni (mój przychówek) mieszkać razem. Dziecinka wszystko
                      w domu zreperuje, skręci i podłączy, Syn Podstawowy ugotuje umyje i
                      przystroi, Syn Średni zajmie się pojazdami i prasowaniemsmile
                      Może niech wrócą do domu, a ja póję na emeryturę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka