Dodaj do ulubionych

Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-)

04.08.11, 17:49
Ze względu na przekroczenie racjonalnej liczby 100 wpisów w poprzednim wątku, pogoniona przez Fed zakładam część drugą.

Część pierwsza znajduje się tutaj
forum.gazeta.pl/forum/w,12248,121475157,121475157,Zwierzyniec_domowy_i_nie_.html
Obserwuj wątek
    • bbetka Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 04.08.11, 17:57
      Do mnie przyplątał się na balkon zwykły bielinek
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/clvuQ6BQKBejNybgmB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/95JZYbVZFHB58EYDiB.jpg

      który uszedł z życiem głównie dlatego, że koty były zajęte sobą
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/6CdnPIbD3qOEoD9dcB.jpg

      a później astrami, które sobie kupiłam do wazonu - już od jakiegoś czasu nie kupuje kwiatów ciętych, bo kończy się to zawsze tak samo

      O!!! są moje ulubione zabawki!!!
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/OUQuioaxJScBAhHJIB.jpg

      Niezłe, niezłe...
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/GrdeD3jcNjg3QIKflB.jpg

      Krajobraz "po"... taki "lajtowy", bo wszystko odbyło się pod kontrolą i wazon nie uległ degradacji...a rośliny przeżuciu oraz wypluciu gdziekolwiek wink
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/nA3Vd7MssRS3IHsyAB.jpg

      No i o co te krzyki??? Młody przecież musi się wyszaleć...
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/EpFfd0aEOipyZV4CEB.jpg
      • goskaa.l Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 05.08.11, 07:11
        Bbetko, nie bielinek, lecz cytrynek - przecież nie jest biały.
        • bbetka Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 05.08.11, 09:41
          No rzeczywiście - biały to on nie jest smile więc niech mu będzie listkowiec cytrynek smile
          Dzięki Gosiu za korektę!
          • fedorczyk4 Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 05.08.11, 09:57
            Właśnie znalazłam (dla koleżanki celem unaocznienia systemu zastosowanego) zdjęcie Frysia kiedy jeszcze nie był Fryszardem i nosił uprząż niezwykle skuteczną i wymyślną uniemożliwiającą mu kolejne wydrapanie sobie kręgów z karku. Prawie pół roku biedak z tym musiał chodzić, bo z uporem maniaka próbował pozbyć sie własnej głowy tą metodą.
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/iY1AJCH44B1Q4FRoFB.jpg
            • mammaja Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 05.08.11, 11:50
              Pamietam kotkę Lablenki, ktora zupelnie tak samo ukladala kwiatki z wazonu!
    • bbetka Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 09.08.11, 12:53
      Frysiowy kołnierz bardzo pomysłowy smile

      Muszę się Wam przyznać, że dzięki Hrabiemu stałam się najszybszym łapaczem much oraz innych jednostek latających wink)) Pojawienie się jednostki jest sygnalizowane łomotem rozmaitym ponieważ jaśniepan z miejsca robi wyskoki powyżej mojej głowy i spada ze wszystkim co było po drodze, tylko nie z obiektem łapanym...sztuka czajenia, oczekiwania cierpliwego i podchodów cichych jest mu kompletnie obcasmile Więc ja najpierw łapię Hrabiego i zamykam w pomieszczeniu pozbawionym obiektów latających (gdzie głośno protestuje), później łapię owada - no naprawdę idzie mi bardzo sprawnie !!!

      To moja mucha była!!!
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/4iCMGVfeakAf0Ric5B.jpg
      • fedorczyk4 Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 10.08.11, 07:34
        Umarłam ze śmiechusmile Mój le Mąż łapał muchy kotem. Chodził po mieszkaniu z Panem Kotem na wyciągniętych rękach, a Pan Kot je "klaskał". Hrabia jak zwykle przepiękny.
        • monia.i Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 10.08.11, 21:30
          O jakie spojrzenie urażone smile))
          "Nie ruszaj to moje
          Weź precz łapy swoje
          Popsujesz ją boję
          Się o muSZkę swą" wink
          Hrabia jest niezwykle fotogeniczny.
          • foxie777 Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 10.08.11, 22:12
            Hrabia cudny.Moje kocieta chowaja sie doskonale,a w sobote przychodzi moja
            kolezanka aby zdecydowac.Zobaczymy.
            Prawde mowiac to juz mi nawet nie zalezy.Doszlam do wniosku,ze to Opatrznosc powoduje to wszystko,a ja jestm tylko wykonawca.
            Do dzis nie wierze ze mam tyle kotow.
            pozdr
            • mammaja Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 17.08.11, 23:16
              I znowu Kocik byl u weta, usunieto mu kolejny ząb. Niestety trzeba było, nie mógł jeśc, teraz spi po tym zabiegu, biedaczek sad
              • monia.i Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 17.08.11, 23:23
                Biedny Kocik sad
                • fedorczyk4 Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 18.08.11, 08:33
                  Bardzo biednysad
                  • fedorczyk4 Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 19.08.11, 09:15
                    Kota przed użyciem należy uzdatnić
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/dNv3KDcxAQos8KrkaB.jpg
                    Uzdatnia sie starannie malaksując ręcznie
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/zWSiHEfPIbJzpfuwJB.jpg
                    Uzdatniony może być wykorzystany w sposób miły i praktyczny
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/r7MRpEWEUBrwSWCzoB.jpg
                    Zwłaszcza, że nie broni się przed tym ani rękami, ani nogamismile
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/VIvWZ87eZam21v3ebB.jpg
                    • monia.i Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 19.08.11, 09:55
                      Ha ha ha ha!!!! smile Cudne! smile
                      • fedorczyk4 Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 19.08.11, 10:03
                        Takie historyjki mam na codzieńsmile To jest ta "wartość dodana" do zwierząt w domu.
                        • bbetka_1 Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 19.08.11, 11:31
                          No boskie! Moje niestety poprzestają na razie na tłuczniu się ile wlezie wink ale nie tracę nadziei, że dojdą do takiej komitywy...kiedyś...

                          Na mężowskich imieninach zapomniany na balkonie Hrabia był uprzejmy wejść do środka razem z siatką założoną w drzwiach balkonowych...

                          Ja???Ja niewinny jestem!!! I jeszcze języczek sobie przygryzłem...
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/CHs2yDoyrwFGw2GBFB.jpg
                        • goskaa.l Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 19.08.11, 11:43
                          Historyjka zaprawdę bajkowa!
                        • felinecaline Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 19.08.11, 22:30
                          Zapraszamy sie dzis wieczor - oto Pitunia tuz po porannym sni&danku.
                          O blogostanie 20-letniej panienki swiadczy odpowiednio blogi usmiech:

                          fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/abnTicbB101CZH1z7B.jpg
                          • felinecaline Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 19.08.11, 22:34
                            jakos jest nam "pod gorke", moze dlatego, ze troszke zaspane jestesmy, wklejam ponownie:



                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/JjLfyMj06VzBR3CBuB.jpg

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/Ftnb2FIsOFzAkp4WcB.jpg

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/abnTicbB101CZH1z7B.jpg
                          • mammaja Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 19.08.11, 22:38
                            Niesamowite ! wszystkie koty cudne, a Pitunia ma 20 lat? Wyglada najwyzej na 15 !
                            Kocikowi wrócil apetety ! Czuje sie doskonale, corka robi mu jeszcze zastrzyki ( podskórne) , bo bierze antybiotyk. Ale widać że jest wdzieczny za rozwiazanie problemu smile Wygląda smiesznie, bo ma niesymetryczną mordkę, może to jeszcze opuchlizna, Jutro zrobie mu fotkę.
                            • felinecaline Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 19.08.11, 23:16
                              Tak, wyglada gooora n a15 - chyba, ze ziewa i wtedy widac, ze...ma wszystkie zabki. Pozdrawiamy wszelkie zwierzaki +40 i wycofujemy sie na paluszkach.
                              • monia.i Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 19.08.11, 23:52
                                Te różowe kocie poduszeczki są rozczulające smile A Pitunia rozkosznie wyluzowania, piękny widok - takie zwierzęce poczucie bezpieczeństwa.
                                • fedorczyk4 Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 20.08.11, 08:35
                                  Bingo Moniusmile Moim zdaniem nie ma nic piękniejszego od zwierzaka w pełnej krasie zaufania i poczucia bezpieczeństwa!
                                  Pitunia urocza, wyglada nadzwyczaj młodzieńczosmile
    • joujou Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 19.08.11, 19:31
      Cudne smile
      • lablenka_x Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 19.08.11, 21:59
        Fajnie Fedo,że wkleiłas te fotki ,sa przecudne(koty oczywiście)
    • luiza-w-ogrodzie Kurzy kwartet 24.08.11, 02:37
      Piekne zdjecia! Skromnie wklejam obrazek kurzego kwartetu (wiecie jak trudno jest zrobic zdjecie pieciu kurom naraz? rozlaza sie jak pchly!). Zaraz do nich zajrze bo dra sie wnieboglosy, chyba zniosly jajka a potrzebuje kilka na lunch :o)

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/vM0lvdUVgoAZZVDW3B.jpg

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • bbetka_1 Re: Kurzy kwartet 24.08.11, 08:56
        Piękne "rosoły", jak się u mnie mawia (żartobliwie oczywiście) na kury smile
        Ile ich masz Luizo?
        • luiza-w-ogrodzie Re: Kurzy kwartet 24.08.11, 12:26
          Mam piatke swoich (dwie rude, trzy czarne) i trojke "na przechowaniu" (miniaturki, wiec trzymam je osobno, zeby moje ich nie rozdziobaly).

          Rosoly, mowisz? He he, groze moim kurom przerobieniem na rosol jak wejda w szkode albo nie znosza jajek, ale paskudy sie nie boja, wiedza ze sa za stare i lykowate do jedzenia :o)

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Jak gadać z królikami
          • fedorczyk4 Re: Kurzy kwartet 26.08.11, 08:20
            Prześlicznesmile
            Znajdźcie dwa błędy na zdjęciu:
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/unRW1l4gMmL6rPcQHB.jpg

            Oraz scenka rodzajowa rodzinnej sielanki. Oczywiście zdjęcie Wnuczęcia "od tyłu" wybrałam specjalnie ze względu na prawo do wizerunkuwink
            Krowisia natomiast już była na burzowym nasłuchu i wykazywała poważne oznaki niepokoju.
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/pHymSvo3UH9fF45HgB.jpg
            • goskaa.l Re: Kurzy kwartet 26.08.11, 09:17
              Dwa błędy to oczywiście kiciory na psim legowisku (uwaga zły pies!).
              Zdjęcie wnuczka z Krowisią piękne. Udało Ci się oswojenie.
              • lablenka_x Re: Kurzy kwartet 26.08.11, 14:38
                oty obejrzałam z przyjemnością tak wielką, jak wielka jest Krowisia.
                • lablenka_x Bociany juz w drodze do ciepłych krajow 26.08.11, 15:14
                  Miało być foty,ale zzarło.
                  Donoszę,ze bociany już odleciały,(normalne)a jesiony żółkną.Czyżby szybko miała przyjść zima?
                  • jutka1 Re: Bociany juz w drodze do ciepłych krajow 31.08.11, 16:45
                    Moje odleciały już ponad tydzień temu... sad
                    • fedorczyk4 Re: Bociany juz w drodze do ciepłych krajow 01.09.11, 00:40
                      Bocianami nie dysponujęsad Za to niszczycielami do upojenia! Mam kompletnie zniszczone kotami meble i framugi drzwiowe. Psem, ściany do wysokości półtora metra. Zabaweczko, to jest kwestia wyboru. Albo rybka, albo .... Ja juz dawno zdecydowałam, że mieszkanie ma byc do życia a nie do podziwiania. Sama dorastałam w scenografii. Przepięknej i kompletnie nie do życia. Chora na to byłam bo nie wolno mi było w niej nic zmieniać. To znaczy np. zeżreć wyjatkowo ślicznej i apetycznej brzoskwini ktora miała trwać i wyglądaćsad
                      Dzisiejszy, a właściwie wczorajszy dzień był dniem Dziecinki. Obchodziliśmy jej 21 urodzinysmile
                      Z przytupem i poświstem.
                      Prezent miałam obmyślony i zatwierdzony już od dawna. Dzisiaj pojechałyśmy go skomponować i kupić. A ponieważ wybór podstawowy okazał sie tańszy niż uzbierane nań srodki, więć został zdublowany i Dziecinka wprost oszalała z radości. Dostała zegarek ze zmienną tarczą, paskiem i innymi zajzajerami. W sumie dostała dwa zegarki które może nosić w szściu wersjachsmile
                      Potem wszystko przyszło na kolacje. Obżarliśmy sie jak bąki, opili jak wyżej.
                      Teraz już mam spokój, ciszę, posprzątane, pozmywane i żarcia na następne 2 dni, bo jak zawsze nagotowałam na pułk wojska. I to kawaleriiwink
    • bbetka_1 Z życia z koszatniczkami 31.08.11, 11:36
      Którejś soboty budzimy się, a w mieszkaniu nie ma prądu - nic nadzwyczajnego, ale okazuje się,że ta przypadłość dotyczy tylko naszego mieszkania, a nie całej klatki jak to zwykle bywało. Długotrwałe poszukiwania nie skutkują lokalizacją problemu więc w końcu zaglądamy do pokoju nieobecnej córci, gdzie naszym oczom ukazuje się otwarta klatka z koszatniczkami... oraz ogrom szkód poczynionych przez te piękne ząbki, przebywające na wolności prawdopodobnie od dwóch dni...
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/M9TpWIBVhG1JMegooB.jpg

      Pocięte na drobno zostały wszystkie możliwe kable odcinając nas od telefonu, TV, internetu, oraz rujnując wszystko inne posiadające kabel -ładowarki, suszarki, lampki nocne stojące itp itd. Nasze kosze to baaardzo pracowite zwierzątka i aż dziw, ze udało im się bez szwanku te "prądowe" zabawy przetrwać smile

      No i jak ich pilnowałeś Hrabio???
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/otkyz351fsejxrln2B.jpg

      Ja tam mam inne zajęcia i portki latte i nie muszę się ciągle na nie gapić!!!!
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/21x0UoRH61hi3vF2VB.jpg
      • joujou Re: Z życia z koszatniczkami 31.08.11, 16:28
        Podziwiam Wasze urocze czworonożne,ale i Waszą cierpliwość do nich,bo z tego,co
        piszecie,na chwilę spuszczone z oka,broją ile wlezie,a wyrządzone szkody mogą
        jednak uprzykrzyć życie smile
      • fedorczyk4 Re: Z życia z koszatniczkami 01.09.11, 00:48
        Bbetko, śliczne one są te twoje (nie Twoje) koszatniczkismile A w kwestii zniszczeń pozwierzęcych, jeśli moze Cię to pocieszyć, to Kot Rany Boskie, (starszyzna forum pamięta) "ojszczała" całkiem nowego Maca le Męzowego. Zaraz po tym jak go kupił i skonfigurował. Strata rzędu kilku ciężkich tysięcysad Że ona jeszce żyje to jest czysty cud!!! Mało, że zyje to nadal różne rzeczy obszczywa. Dzisiaj obsikała mi ukochane tenisówki.
        • bbetka_1 Re: Z życia z koszatniczkami 08.09.11, 00:18
          Duże straty to pamiętam z czasów posiadania dużego (bardzo) psa wink Np wielokrotnie została pożarta szafka na buty wraz z zawartością wink)) Pies to uwielbiał, a nie było opcji, aby pies i szafka były rozdzielone wink Innych rzeczy było mnóstwo, ale najbardziej pamiętam jak zeżarł moje ślubne przepiękne szpilki, a było to w czasach, kiedy butów nie było w ogóle, a ładnych w szczególności...O produktach spożywczych można by napisać sagę wink)) Ogólnie więc posiadając zwierzynę, jestem przygotowana na straty i jak do tej pory nie "przebijają" psich, chociaż bywają dokuczliwe i kosztowne, szczególnie od czasu nastania Hrabiego. Ostatnio straciłam rosenthalowski wazonik, do którego byłam dość przywiązana...właściwie wszystkie takie rzeczy mam już pochowane, ale zachciało mi się groszku pachnącego, który najlepiej komponował się w tym wazoniku...i bęc...

          A to rzadko spotykany obraz zgodnej koegzystencji Rezydentki i Hrabiego
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/vzHdSmSOFHRjWsBLrB.jpg

          oraz poranna prasówka Hrabiego
          Co tam panie w polityce?
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/q3MdSObtrfqfB07zHB.jpg
          • fedorczyk4 O brzydkim pingwiniątku:-) 23.09.11, 10:05
            Przesłodka historia z happy endem.
            animaltracks.today.com/_news/2011/09/21/7876543-there-once-was-an-ugly-penguin
            • mammaja Re: O brzydkim pingwiniątku:-) 23.09.11, 10:21
              Pocieszajace w tym zwariowanym swiecie smile
              • fedorczyk4 Re: O brzydkim pingwiniątku:-) 23.09.11, 21:35
                Czekałam z Krowisią na zdjęcie szwów. Wszedł pan z kundelkiem. Pan wyglądał naprawdę slodko. Przedramiona równo wytatuowane, klapki plajstikowe ze skarpetami i tak zwana twarz zdecydowanie niewyględna. Psio było słodkie. Średniego wzrostu rude kundliszcze ze słodka misiowatą paszczą. I z szyją która byla jedną raną i blizną. Pan psia zabrał ze stacji benzynowej na której jakiś skończony skurwysyn go porzucił kilka miesięcy temu. Pan go zabrał i wobec protestu suczki oraz żony umieścił na działce. Kupił specjalnie dla niego wrak dostawczaka żeby psio miał więcej niż budę. Ale psio regularnie chadzał na ksiuty i w końcu oberwał od wiejskiej watahy. Tak skutecznie, że prawie łeb mu odgryzły. Takich ran i szram dawno nie widziałam a jestem w bojach zaprawiona. Pan powiedział, że gdyby nie żona to on by się poddał, a żona zaparła się zadnimi nogami, że psia uratują. I uratowali!!!
                To co ja dzisiaj zobaczyłam to był stan po dwóch miesiach leczenia. Dwa sączki w szyji, kupa blizn takich od których włos mi się na karku zjeżył. A pies radosny, szczęśliwy i tak w "panu" zakochany, że gdybym miała 20 lat mniej to bym faceta wycałowała.
                • lablenka_x Jesienny trzmiel 25.09.11, 19:19
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/Tks2wmZTk2mx43K25X.jpg
                  • lablenka_x Re: Jesienny trzmiel 25.09.11, 19:20
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/jI2CGpg0UQF6pq5LgX.jpg
                    Tak smaczne,że az staje na paluszkach.
                    • foxie777 Re: Jesienny trzmiel 25.09.11, 21:19
                      https://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/IMG_0041.jpg

                      nareszcie
                      • foxie777 Re: Jesienny trzmiel 25.09.11, 21:59
                        http://i55.tinypic.com/2j29s3m.jpg
                        • jutka1 Re: Jesienny trzmiel 25.09.11, 22:20
                          Gratulacje, Foxie! smile
                          Kocia śliczne. smile
    • bbetka_1 Koty 26.09.11, 08:36
      Foxie, proszę o więcej Twoich kociaczków! są cudne!

      Hrabiowska inspekcja lodówki
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/rU9ClLaVBkdwHcw4kB.jpg

      Może wyżej jest coś lepszego....
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/HmwI3etbLGRrcoQR3B.jpg

      Jak to??? a dla mnie nic nie ma???!!!
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/q0U6yCKsatvPHRCOdB.jpg
      • lablenka_x Re: Koty 26.09.11, 15:57

        Czy on sam,samodzielnie,te lodówkę otwiera?
        • bbetka Re: Koty 26.09.11, 19:01
          Na szczęście nie smile ale czyha na moment kiedy zostanie uchylona i nie ma zmiłuj wink))
          • mammaja Re: Koty 26.09.11, 19:47
            Trzmiel mnie zachwyca, a Hrabia pokazal na nam piekny ład i interesującą zawartość lodowki smile Foxie, sielanka kocia - nie dziwie sie, ze kochasz swoje zwierzaki smile
            • foxie777 Re: Koty 26.09.11, 23:59
              Musze wybrac jakies ciekawe zdjecia i wam pokazac.
              Moje maluchy tez do lodowki wchodza,ale szybkie toto,ze nie moge uchwycic.
              Bebbetko,Hrabia jest cudny i jaki dostojny,i jakie pozy.
              Mammajko kochamy tu wszystkie nasze zwierzaczki,bo jakze nie ?.
              Moim marzeniem jest sfotografowac cala 7,ale to chyba mi sie nie uda.Zobaczymy.
              pozdr
              • foxie777 Re: Koty 28.09.11, 17:10
                Tu moja Foxie jak zaglada przez okno do pokoju.https://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/KociaiRodzinka026.jpg
                • foxie777 Re: Koty 28.09.11, 17:16
                  poprawkahttps://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/KociaiRodzinka026-1.jpg
                  • foxie777 Re: Koty 28.09.11, 17:25
                    Bullethttps://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/KociaiRodzinka010-1.jpg
                    • monia.i Re: Koty 28.09.11, 21:19
                      Piękne kocia, Foxie smile
                      • fedorczyk4 Re: Koty 29.09.11, 08:48
                        Cudnesmile I kawałki tła czyli twoje życiowe realia też śliczne i tak niesamowicie kolorowe!
                        • foxie777 Re: Koty 29.09.11, 16:29
                          Korolowe,bo tu jest kolorowo,a ja przy tym mieszkam jak wiecie w "dzungli".
                          KOcia sa tak fotogeniczne,ze mojej zaslugi nie ma zadnej,chyba ze wklejanie.
                          poz

                          https://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/DSC05715.jpg

                          tu Bobby
                          • foxie777 Re: Koty 30.09.11, 00:05
                            Tu towarzystwo na jednym z "drapakow",slowo daje ale one mi mebli nie drapia.

                            https://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/KeyWest2011087.jpg
                            • mammaja Re: Koty 30.09.11, 07:43
                              Jestem zachwycona twoimi kotami, Foxie - jak to dobrz, ze podciagnelas sie we wklejaniu zdjec! Wnetrze domu kotow tez bardzo mi sie spodobuje smile
                              • lablenka_x Re: Koty 30.09.11, 15:32
                                Foxie ,koty cudne ,a i zdjęcia tez świetne.Pozdrawiam.
                                • foxie777 Re: Koty 30.09.11, 16:30
                                  Znowu za duze.
                                  https://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/KeyWest2011087-1.jpg
                                  • foxie777 Re: Koty 30.09.11, 16:37
                                    Czy to jest dobry dla Was rozmiar,czy mam powiekszyc?.
                                    Mammajko,moj dom zostal wybudowany w latach 30 .Byla to wielka dla nas zaleta,bo bardzo oryginalny i wazne byly wysokie sufity.19 feet{musisz sobie przeliczyc].
                                    Oczywiscie duzo rzeczy zostalo zmienionych,np podlogi,kuchnia,lazienki ale "duch" pozostal ten sam.Ciesze sie,ze Ci sie podoba.
                                    pozdr

    • bbetka_1 Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 25.10.11, 00:23
      Dla odreagowania sytuacji ogólnej wklejam trochę kociego życia - zawsze nieco mnie odstresowuje ich obserwowanie smile

      Ogon to ja!
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/hoyI6QwFBAzGIWCBhB.jpg

      Codzienne bijatyki
      Jak cię walnę w ten głupi łeb!!!
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/tA3sZEMPR3V6u4iWKB.jpg

      Odwal się w końcu!!!
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/h2vwYSUosaHhoxiiuB.jpg

      A, chociaż szczurem się pobawię...
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/DX2J8og3KFvfIqZfCX.jpg

      • joujou Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 25.10.11, 14:13
        Super zdjątka,jak zawsze Bbetko wink
        • lablenka_x Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 25.10.11, 22:14
          Super fotki i super koty i super relacje o ich zyciu codziennymsmile
          • mammaja Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 26.10.11, 10:03
            Az mi zazdrosc, tek sie pieknie bawią ! Ale moj Kocik juz nie bardzo lubi towarzystwo sad
            • monia.i Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 26.10.11, 23:20
              W trakcie walenia w ten głupi łeb <cytat!> Hrabia ma piękną kryzę. Kotu walonemu składam wyrazy współczucia i kibicuję oczywiście.
    • bbetka_1 Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 02.11.11, 11:23
      Mój Hrabia jest ostatnio szkodny jak prosie w kartoflach - wczoraj w ramach zwiedzania gabinetu pod sufitem potłukł piękny kryształowy i pamiątkowy wazon sad dostało się głównie rodzinie za niezamknięcie drzwi do zakazanego pomieszczenia wink
      Z tej wścieklizny chyba zniebieściały mu oczki big_grin
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/FBxGaAl4BOujqB2w1B.jpg
      • fedorczyk4 Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 02.11.11, 14:04
        Zniszczeń współczuję, ale Hrabia przepiękny!!!
      • lablenka_x Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 02.11.11, 15:05
        Widać dziś jest Dzień Obrażonego Psuja. Moja Mama obudziła nas dziś z wielkim hukiem.Zwaliła z parapetu 2 wazony z kwiatami-od jej imienin do dzis nie udawało jej się tego zrobić,a że oglądała je,domagała sie żeby dolac wody i robiła z nimi różne ciekawe rzeczy,zostawiłam je jako bodxce.No i dzis poszły sobie na śmietnik, a mama strzeliła focha.I hahaha,ma kobita charakterek nadal,bo od rana patrzy na mnie złym okiem.Nie chce pic gdy pytam czy chce herbatki ,albo soczku,ale cichcem podpija zapasysmile.Zrobiłam jej na obiad racuchy z jabłkami ,łaskawie zjadła jednego strojąc miny pt"nic mi sie nie che i nikt mnie nie kocha i najlepiej to umrzeć".Łypie na mnie i sledzi co robię,ale gdy tylko spojrze w jej kierunku,odwraca wzrok.Zobaczymy kiedy pęknie.Wygląda jak ten Twoj Hrabia na fotcesmile
        • lablenka_x Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 02.11.11, 15:17
          Podzielę się z Wami niesamowitą historią.Kiedyś wspominałam,ze siostrzenic mojego męża gdy jeszcze granice były pozamykane przywiózł z Chorwacji Istrę- czarnego labradora,który się do nich przyplątał.Pies przejechał przez wszystkie granice pod kocem ,na którym dzieci trzymały nogi i ani drgnął.
          Po 2 latach ,w portugalii siostrzenic znalazł innego przybłęde,tez przyszło to takie czarne i chude z resztką czerwonej obroży by podkraśc jedzenie.gdy wakacje się skończyły psa przywieziono do domu i nazwano go Sabiną.
          Istra uczyła ją dobrych manier i tego kto swój,a kto obcy.
          Tego roku Sabina zmarła ,na raka.Siostrzeniec pochował ja w ogrodzie.
          We wrzesniu,wchodząc do szkoły ,zauważył Sabinę,z czerwoną obróżka, która plątał sie między dziecmi.Gdy go zauważyła,podbiegła i otarła się o niego jak S.,zeszła z nim do stołówki na obiad ,a potem oczywiście pojechała z nim do domu.
          W domu zachowywała się tak jakby mieszkała tu od zawsze,tak samo tupocze nogami jak S,i jest tak podobna do niej ,że nawet hokeista= kot przybłęda z łapa jak kij hokejowy ,pomylił się.Mało tego,po wypuszczeniu do ogrodu ,natychmiast pobiegła na miejsce pochówku Sabiny i na nim sie połozyła.Oczywiście nazwano ja Sabiną Drugą.
          Siostrzeniec męża natomiast w sobote pojechał umyć groby i co?
          Przyplątało się do niego małe ,zataczajace się ,drace sie niemiłosiernie i ślepe na 1 oko kocięktore oczywiście .....przygarnął.
          • foxie777 Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 02.11.11, 22:55
            Bebbetko,masz takie drapaki jak i Ja a Twoje "malenstwo"cudowne,ze juz nie wspomne
            o fotografce bo uchwycic taka poze to dopiero sztuka.Wiem cos o tym.
            Lablenko,dla mnie historia super,czy to przypadkiem nie reinkarnacja?.
            Ja jestem swiecie przekonana,ze moja ukochana sunia Verusia wrocila do mnie
            w postaci Foxie.Nawet kolor identyczny.Moze dlatego tak kocham rude koty.
            Jutro Bobby i Rudi jada na sterylke.Mam swietnego veta,ale mi troszke zal maluchow.
            Jak to dobrze,ze sa tacy ludzie jak my na tym swiecie.
            pozdr
            • bbetka_1 Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 03.11.11, 10:16
              Lablenko, niesamowita historia!

              Foxie, maluchy jakoś przeżyją, a potem będzie im łatwiej smile
              Z drapaka korzysta jedynie Hrabia, bo dla Rezydentki byłby to dyshonor wink)) tak mniemam po jej minach.

              Fed, piękny to on jest, bo stał w kolejce po urodę tak długo, że na rozum, a nawet rozumek czasu zabrakło...
              Hrabia na wysokościach
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/LJTdpGTZTRSN5vRLpB.jpg

              z ukochanym szczurkiem
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/aJYkNv4VanaVbriLpB.jpg

              na balkonie
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/ihkOakN7wE0rjb0U0X.jpg

              Rezydentka wiecznie zdumiona poczynaniami młodego - mina z cyklu "pańcia weź ode mnie tego gnoja bo nie wytrzymam!!!!" wink
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/Iuyzeba8mYnG9VESWB.jpg
              • mammaja Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 04.11.11, 17:55
                No to mała prezentacja mojego niechcianego przychówku :
                daomek narazie stoi na tarasie pod stolem i folia oslania go od deszczu i wiatru .Tutaj mama i starsze i mlodsze dziecko
                http://images47.fotosik.pl/1189/db764724c2259717med.jpg
                Apetyty dopisują
                http://images39.fotosik.pl/1156/6a2a674673f8b74dmed.jpg

                A te oczy patrzą na mnie z nadzieją
                http://images43.fotosik.pl/1189/a6275638fe9b8b0cmed.jpg

                • jan.kran Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 05.11.11, 02:48
                  Koty sa piekne Mamajko. Moze jednak maz by sie zdecydowal na zaadoptowanie choc jednego...
                  Zwroc sie na to forum ktore Ci podalam tam juz wiele kotow znalazlo dom.
                  Dziewczyny Ci poradza, trzeba zrobic kotom zdjecia i zawiesic w necie oraz po okolicy , w sklapie na plocie ...
                  Trzymam kciuki zeby znalazly dom !!!
                  • verbena1 Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 05.11.11, 11:15
                    Bbetko, Hrabia ma niezwykle spojrzenie, wyniosle i lekcewazace wszystko. To on jest panem na wlosciachsmile
                    Dziwne, ze on straca i niszczy przedmioty, nasz kotka porusza sie bardzo ostroznie i nigdy jeszcze niczego nie stracila. No tak, damy maja duzo wiecej wdziekusmile

                    Mammajko ,Twoja kocia rodzinka wyglada bardzo zdrowo, trafila do dobrego hotelu z wiktem i opierunkiemsmile
                    Masz rzeczywiscie trudny problem, do domu nie mozesz zabrac a zima tuz ,tuz. Moze jakas ocieplona budka w ogrodzie? Koty mojej sasiadki tak wlasnie mieszkaja, w szopie miedzy rupieciami. One sa pol dzikie i nigdy nie wchodza do domu.
                    • foxie777 Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 05.11.11, 14:18
                      Bbetko,ze mnie gapa bo ja myslalam,ze masz tylko Hrabiego,a co do rozumu to
                      on wyglada b.inteligentnie,ze juz nie wspomne o urodzie i druga kocia tez.
                      Mammajko pracuj nad malzonkiem,bo 2 koty razem maja towarzystwo,z reszta tez dobry pomysl ndac na Kocim Zakatku.Sliczne buraski ,zupelnie moj Zbynio

                      https://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/IMG_0079.jpg

                      nawet ozdobil moja strone,a pod nim Czarusia
                      • myszka1969 Re: Zwierzyniec domowy i nie, po raz drugi :-) 05.11.11, 14:23
                        Szczególnie kocie łebki Mammai podobają mi się smile
                        • fedorczyk4 Dla Myszki 06.11.11, 10:12
                          Skondensowana historia kocich wybryków:
                          Pan Kot nie bez przyczyny nosił imię Duch. Potrafił zakamufklować sięwszędzie i tak udało mu się schować na cynkowanym parapecie werandy z południową ekspozycją. Zrobił to w ułamku sekundy kiedy ja się odwróciłam. W rezultacie przesiedział tam kilka godzin mojej nieobecości. Odzyskałam kota upieczonego kompletnie. Kontrastowo udało mu sie również spędzic kilkanaście minut w lodówce. W podróży pociagiem w trakcie przesiadki na remontowanym dworcu w Kolonii w godzinie popołudniowego szczytu wydarł się z kosza i runą. Gdyby nie moja przeszłość rugbymanki to nie wiem co by było. A tak rzutem ciała na ziemię przygwoździłam go. W podróży samolotem przy lądowaniu odsrał się i obrzygał sąsiada. Po przeprowadzce do aktualnego lokum spadł z balkonu na taras na parterze tym samym zafundował sobie lot z piatego pietra. Złamał sobie ząb! Kilkakrotnie udało mu się przemknąć mi między nogami i wydostać na wolność. Trzy czy cztery razy był to dach, po którym ganiałam go w stanie całkowitej histerii jako, że Bozia pokarała mnie lękiem przestrzeni. Kilka nocy spędziła na klatce schodowej, a raz udało mu sie zwiedzić garae podziemne do których ni cholera nie wiadomo jak się dostał bo żeby wejść trzeba mieć klucz, a ja mu go nie dawałam.
                          To chwilowo tyle bo jeszcze mam 2 koty do opisania i trzy psy!
                          C.D.N.
                          • mammaja Re: Dla Myszki 06.11.11, 11:29
                            Fed - ze tez przezyl to wszystko a ty z nim - to jakis cud ! Porownywalne przezycie z mojej mlodosci - wracalismy z wakacji wsiadajac do pociagu w Poroninie. Pociag byl przepelniony - ja z moim ukochanym kotem Klaudiuszem w koszyku. Nagle lokomotywa wydala przerazliwy gwizd - i stalo sie. Klaudiusz dostal sraczki z przerazenia. I z tym potwornie smierdzacym pakunkiem musialam w tloku jechac do Krakowa. Wyobrazasz sobie "zachwyt" wspolpasazerow ?
                            • foxie777 Re: Dla Myszki 06.11.11, 15:41
                              Jak sie ma te Cuda to i przygod nie malo.Moglabym opowiadac do rana.Tez mnie obsraly i
                              obsikaly i obrzygaly,nie mowiac o ucieczkach,a w chowaniu sie top mistrzowie,szczegolnie
                              Zbynio,fakt ze lodowke,pralke i suszarke zawsze sprawdzam przed uzyciem.
                              Moja Foxie miala zwyczaj przynoszenia niedobitych gryzoni do domu.Wtedy mialam kocie
                              drzwiczki i ona korzytala u usiesze pozostalych.Niestety dzwiczki zlikwidowalam i teraz wychodzi tylko na miau.Ostatni szczur byl zywy i zaczal latac po calym domu goniony przez cala wtedy piatke.To musialo byc jego najstraszniejsze przezycie.Ja w poplochu
                              na kanapie,tymczasem szczur wlazl do lampy i wtedy moj malzonek-bohater zarzuciul plastykowy worek i wyniosl lapme wraz z przerazonym szczurkiem,ktorego wypuscil.
                              Dzwiczki zamknelam nieodwolalnie tego samego wieczoru.
                              https://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/30975f3a.jpg
                              a tu Bobby
                              • bbetka_1 Re: Dla Myszki 06.11.11, 20:00
                                Łooo, matko!!!
                                Ależ wasze zwierzątka mają fantazjęwink)))
                                Moje -pewnie dlatego, że przebywają w domu mają zdecydowanie mniejsze pole do popisu...
                                Rezydentka w ogóle nie jest zainteresowana światem za drzwiami - za młodu była tam parę razy, ale jej się nie spodobałowink Hrabiemu udało się "zgubić" na klatce schodowej ze dwa razy (wymknął się, jak przyjechało zamówione jedzenie) i miouczał rozpaczliwie pod drzwiami sąsiadówwink)) od tamtej pory czatuje na otwarcie drzwi, ale ogon stara się zostawić w domuwink))

                                Fotoreportaż "życie z kotem"

                                Wstajemy rano - o ile udało się nam uzyskać miejsce do spania wieczorem smile
                                Czego???przecież my tu śpimy!!!!
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/hAqsYu77wSxVWdcM3B.jpg

                                no i ...
                                chciałabyś skorzystać?
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/QzvRhNWtjYo2fUcwYX.jpg

                                na razie zajęte!
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/bUvf8bYQ1vmvrBVd2B.jpg

                                ząbki chciałaś umyć???
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/GcQWuPxuAg3mZZAzRB.jpg

                                a może poranna gimnastyka?
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/2orBUnl0HbaDirzTSB.jpg

                                Nie? to co dziś ubierasz?
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/bvr7EDCP2TnBKhAheB.jpg

                                a na śniadanko tościka?
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/dSBNf9g3B0cOc8GoRB.jpg

                                A którą książeczkę do kawki bierzemy?
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/cleS3V3B6yOlaywWuB.jpg

                                Już wychodzisz? A kiedy wrócisz???
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/d2lUTgYtPaznI4MrvB.jpg

                                • foxie777 Re: Dla Myszki 06.11.11, 20:07
                                  On jest cudny,chyba tez cos musze zadzialac .
                                  Fotografowac to sie one nie lubie oj nie.
                                  pozdr
                                  • monia.i Re: Dla Myszki 06.11.11, 20:53
                                    Aaaa smile Piękna historia poranka, Bbetko smile
                                    • monia.i Re: Dla Myszki 06.11.11, 22:50
                                      Ja zakocona nigdy nie byłam, jedynie miałam miłosną przygodę z sąsiedzkim Filipem - kiedyś opisywałam, teraz się powtarzam. To był czas, gdy już naszej Kory z nami nie było. Mieszkamy na wysokim parterze, balkony są połączone, niczym w domu wypoczynkowym (słowa Smoka). Co jakiś czas po naszym balkonie niczym łaciaty duch przemykał się kot. Zapoznanie się nastąpiło pewnego świtu bladego - smok był wyjechany, ja z lubością klikałam przez całą noc, było lato, balkon otwarty. Zrobiłam sobie przerwę, wyprostowałam na krzesełku, rozejrzałam dookoła - i wówczas przez uchylone drzwi balkonowe wślizgnął się kot. Wślizgnął się bardzo, za chwilę był w kuchni, ja lekko zesztywniałam na krześle, kapeńkę zadziwiona, kot zwiedzał kuchnię. Zakończył zwiedzanie, ja się przyglądam, dziwię się dalej - rany, kot mi wszedł do domu jak do siebie, wyrzucić głupio i niegościnnie, może sam pójdzie - no i ha ha ha - kot podszedł do mnie siedzącej, okiem rzucił - no i za moment miałam zwierzaka na kolanach. Podejrzewam, że wyglądałam jak z odbezpieczonym granatem na kolanach - ręce w górze, oczy wlepione, usztywnienie w kręgosłupie. A łaciaty mi się kulga po podołku, całkiem wyluzowany. Niezręcznie się czułam, bo niestety nie posiadam w sobie instrukcji obsługi kota. Psa - i owszem - ale z kotami wspólnego języka nie posiadam. Podziwiam, lubię - ale podejścia nie mam. A ten się turla. Pogadałam do niego, pomiziałam czubkiem palca - po jakimś czasie zeskoczył i poszedł sobie. I po tej wizycie regularnie do nas zaglądał przez jakieś półtora roku. Był to kot sąsiadów, zewnętrzny, nie chcieli go mieć w domu, niewykastrowany. Miałam rozterkę, bo lubił nas - ale nie był nasz, sąsiedzi chcieli go mieć "na balkonie", nie w domu, i nie chcieli męskości pozbawić. Po jakimś czasie kot się stracił. A sąsiedzi wyprowadzili. A historia miłosna - bo Filip chyba, nie wiedzieć czemu, jakimś afektem mnie obdarzył. Lubił się przyglądać, a szyja momentami robiła mu się żurawia, taka dłuuuga, był absolutnie ugodowy i kochał się przytulić. Bardzo go lubiłam, miałam rozterki, bo wydawało mi się, że sąsiedzi jednak o niego nie do końca dbają. No ale był ich, a nie mój.
                                      • malpa-w-czerwonym1 Re: Dla Myszki 06.11.11, 22:59
                                        Moniu, rozczuliłaś mnie! Ja kiedyś też (chyba) kotów nie lubiłam,ale teraz...Mmmm, przepadłam dla jednej kotki z Krakowa, potem miałam jej dzieci (niestety były wyjściowe i zginęły w tragicznych okolicznościach), a potem jeszcze jedną... I tak zostało - mam dwie kotki i jednego wielgaśnego psa. Żyją w symbiozie, a ja siedzę na szmacie, bo strasznie kłaczą, syfią, wkurzają mnie. Ale je uwielbiam!
                                        • verbena1 do Bbetki 06.11.11, 23:21

                                          Fantastyczny fotoreportarz, powiedz mi jak zmusilas Hrabiego do pozowania na tych wszystkich sprzetach uzytecznosci domowej.

                                          Do Moni, pamietam te Twoja historie, zakochany kot, piekne i wzruszajcesmile
                                          Malpko, milosc zawsze wiazala sie z wyrzeczeniamismile
                                          • monia.i Re: do Bbetki 06.11.11, 23:32
                                            No smile Mnie to też łapało za serce i łapie po dziś dzień - szczególnie, że ja byłam totalnie nieporadna w kontakcie kocim, wiedziałam, że to futro robi "miau", ale jak i gdzie - to już nie bardzo. Filip mi niemal pokazywał, gdzie go po tym podgardlu miziać, pchał to podgardle mi pod łapę, jak ciemniakowi jakiemuś.
                                            • bbetka Re: do Bbetki 07.11.11, 10:19
                                              Moniu, no wybrana zostałaś po prostu przez kocia smile Cudna historia!
                                              Moje oba koty w planach były przytulankami dla córci, ale w rezultacie oba są "moje"...

                                              Verbeno, ja go nigdzie nie muszę zapraszać...on wszędzie włazi samodzielniesmile Ja go tylko usuwam...dlatego nie ma wielu pięknych zdjęć, bo zazwyczaj sytuacja jest na tyle krytyczna, że najpierw go wyrzucam, a dopiero potem myślę, że fajne zdjęcie by było wink)))
                                              Ostatnia zabawa Hrabiego polega na czatowaniu na moment jak wychodzę z kuchni - najczęściej z kawą/herbatą/zupą i wtedy on robi wyskok ze stoliczka, który jest za drzwiami po lewej stronie i przelatuje mi nad głową użytkując futrynę drzwiową...za pierwszym razem o mało nie dostałam zawału!!!! Hrabia jest szalenie skoczny- z miejsca, bez rozbiegu potrafi bez problemu skoczyć na ok 2 metry... z rozbiegiem brakuje mu mieszkania...
                                              • jan.kran Re: do Bbetki 07.11.11, 17:14
                                                smile))))))
                                                Ja od pewnego czasu mam przyszywana kocice Przyjaciol mojej corki i opiekuje sie z doskoku wraz zMloda.. Na razie jestem w Kota oczarowana a ale swoich kotow ( bo jak bede miala to dwa ) nie moge meic na razie.
                                                Czytam z zapalem kocie forum , ucze sie kociego zycia i bardzo sie staram powtarzac jak mantre:

                                                jeszcze nie czas na koty , jeszcze nie czas na koty
                                                Kran ...
                                                • bbetka_1 Re: do Bbetki 07.11.11, 18:50
                                                  Kranie zawsze jest czas na koty smile
                                                  Później będziesz żałować tego czasu bez nich wink

                                                  Pańcia!!!!Jak stąd zejść?????!!!!
                                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/kyjPMHtklFbr8bgx0X.jpg
                                                  • jan.kran Re: do Bbetki 07.11.11, 18:53
                                                    Koty beda na pewno tylko nie w tej chwili ale sadze ze w ciagu najblizszego rokusmile))
                                                    Dwa , raczej na pewno ze schroniska ...
                                                    T
                                                  • foxie777 Re: do Bbetki 07.11.11, 23:26
                                                    Ja tak jak Bbetka,bez kotow ani rusz.Ostatnio moj malutki puszysty Bobby wieczorami jak
                                                    ogladamy TV laduje mi sie tak okolo szyji i mruczy,a ja jestem wniebowzieta.
                                                    pozdr
                                                  • fedorczyk4 Moja nowa koleżanka 09.11.11, 09:51
                                                    Poznałyśmy sie wczorajsmile
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/bGqRRF5aqxm4VLar6B.jpg
                                                  • foxie777 Re: Moja nowa koleżanka 09.11.11, 18:32
                                                    Zupelnie jak moja Bullet

                                                    https://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/KociaiRodzinka010.jpg
                                                  • monia.i Re: Moja nowa koleżanka 09.11.11, 23:00
                                                    fedorczyk4 napisała:

                                                    > Poznałyśmy sie wczorajsmile
                                                    > https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/bGqRRF5aqxm4VLar6B.jpg
                                                    I właśnie mówi "Sieeema"smile
                                                    Ależ piękne futro smile
                                                  • bbetka Re: Moja nowa koleżanka 09.11.11, 23:28
                                                    Piękność nieprzeciętna!!!!
                                                  • fedorczyk4 Ile można 20.11.11, 14:20
                                                    w tym domu czekać na kolację?

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/a43Vw2CvYYKemSVuNB.jpg
                                                  • jan.kran Re: Ile można 20.11.11, 18:46
                                                    smile)))))))))))))))))))
                                                  • bbetka Re: Ile można 21.11.11, 23:37
                                                    Fed, jak możesz????
                                                    Taki duży stół???? i taki pusty!!!! wink))))
                                                  • fedorczyk4 Re: Ile można 22.11.11, 09:17
                                                    No właśnie. Świniam!!
                                                    Właścicielko wątkowa. Nową odsłonę pięknie prosiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka