Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne !

17.08.11, 01:45
Podobno najbliższe dni maja być ciepłe. Mnie tam nie zalezy na upałach - byle było slonce i nie padało! Verbeno, bardzo współczuję - to bardzo smutne takie nagłe odejscie miłego pana,
"bratniej duszy" w malowaniu.
Przeklejam tutaj ostatni post Myszy, bo był 101 i interesujacy.

Witajcie po długim weekendowym lenistwie ..
Verbeno, ja jestem z Krakowa.Mam 42 lata.Co robię?..Najogólniej rzecz ujmując narzekam na życie

Wiecie, bardzo fajnie odpoczęłam na tej mojej rodzinnej wiosce koło Bochni.Ale pogoda wykańcza mnie- na przemian był upał, ulewy i burze...strasznie od tego boli mnie łeb, juz chyba ponad tydzień...chyba pójde do lekarza bo ja ma bóle naczyniowe, nie tylko od pogody) ale cos podejrzanie długo to trwa Do tego bardzo mi się teraz skóra pogorszyła (mam niesttey alergie)...No to narzekam teraz na całego
Ale ogolnie jestem z tych swiąt bardzo zadowolona zwłaszcza, ze w kosciele na wsi bardzo ładnie to wyglądało, nawet byłaspecjalna orkiestra
.Poza tym w sąsiedniej wsi - Uściu Solnym było święto 650 lecia alokacji miasta (ale teraz to juz nie jest miasto)...teraz bardzo duzo atrakcji zauważam na wsiach...naprawde fajnie wyszło to świeto i dlam mnie tez ciekawiej niz to co mam w Krakowie Kupiłam sobie tam nawet bardzo oryginalną ksiązeczke o bocianach- strasznie kocham te ptaki
Za to jestem przerażona, jak bardzo zaniedbana jest Raba Wstyd cos takiegow XXI wieku

A tak poza tym to moim zdaniem był bardzo dobry program w tv w ten weekend..Jak przestanie mnie boleć łeb i ciekawi Was to, może cos skrobnę.
Myszko, znam Uście - no tamtędy przejeżdża sie do Bochni omijając Krakow - dużo szybciej, zwlaszcza odkąd jest most na Wiśle - "jednokierunkowy" ale zawsze smile
Poza tym piekne były zdjęcia Joujou z jezior - zajrzyjcie do poprzednich Dzisiejek - kto nie widział.
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 17.08.11, 09:06
      Nowe dzisiejki, jak miłosmile
      No proszę to Myszka smarkata jestsmile)))
      Alergii i współczuję osobiście, bom też alergikiem. Bóle głowy obserwowałam u mojej migrenowej Dziecinki. Brr......
      Verbeno, tez mi przykro. To są bolesne sytuacje.
      Jou, ślicznie miałaś. Ja uwielbiam reggaesmile
      Mm, wiem że będę miała z Krowisią jazdy i musiała jej pilnować straszliwie.sad
      U mnie dni codzienne i nijaki jakoś tak. Niespecjalnie sie czuję, robię jakieś nudnoto/durnoty i tyle.
      I zrobiłam eksperyment. Ponieważ uwielbiam ryby, ale tylko jeść, a szykować nieznoszę, to spróbowłam filet mrożony wrzucić do wrzątku wraz z opakowaniem i ugotować. Wyszło genialnie. Wprawdzie nie wiem ile zeżarłam w rybie z tego opakowania, ale sama ryba palce lizać. W całości, a nie strzępach, nie wysuszona, rewelacyjna!
      Idę na spacer, korzystać ze słońca. Miłego dnia!
      • myszka1969 Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 17.08.11, 11:59
        A tak w ogóle mammajo, to jak się tam nie ma auta to strasznie trudno porusza się w tym rejonie smile sad...Nie moglam też dostac się z moich Wyżyc np. do Cerekwii (gdzie był odpust i jakies inne fajne mprezy) bo brak przewoźnika przez Rabę a własnie przez Uście mozna sie wybrać tylko samochodem i do tego okrężną drogą.No ale dla mnie- mieszczucha w sam raz spacerki po takiej okolicy wink

        Fed, no fajna ze mnie smarkula w wieku przedmenopauzalnym...Jestem oględnie mówiąąc w nie najlepszym stanie psychicznym i fizycznym... przytyłam (choć lekarz powiedział mi, ze to normalne, to jednak przykre.. choc podobnie miałam ok. 10 lata temu wink crying ) co prawda dzięki temu zaczęłam bardziej o siebie dbać..a raczej gadac o dbaniu o siebie bo samej ciezko mi sie do wielu spraw zmobilizowac...do tego moj rachunek połowy życia jest dość dziwny- w żadnej pracy nie zagrzałam miejsca na dłużej sama nie wiem jak to sobie tłumaczyć- czy jako życiową porażkę czy taka ze mnie indywidualistka...ale biorąc pod uwagę fakt że nie załozyłam rodziny i nie mam partnera to jednak czarno na białym wychodzi, że z moim uspołeczneniem coś nie bardzo sad.. własciwe jake tu cele sobie stawiać??...

        Fed, nie znam się na przyrządzaniu ryb ale wiem, że gotowana jest jak dla mnie jakas bez smak...nieraz próbowałam bo generalnie wolę gotowane a też moje kiciusie mogą się wtedy przy mnie najeść wink...

        Co do głowy skóry...no nie da się ukryć, ze straszliwie ostatnio dają mi w kość..chyba to wina tej parszywej pogody sad co prawda je mam wrodzone atopowe zapalenie skóry ale akurat ta choroba z wiekiem staje się u mnie łagodniejsza (alergia to u mnie tylko na niektóre pyłki i do tego w czasach gdy zaczynałam studia nawet nie raczono zrobić porządnych testów, na które...)...głowa...wiesz, miałam nadzieję, że mam szlachetną migrenę ale lekarz rzaczej skłania się ku jakowymś bólom naczyniowym...

        Ale się rozpisałam i roznarzekałam... chyba niczym na forum emerytów wink
        • joujou Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 17.08.11, 15:25
          Właśnie wróciłam z przychodni.Dobrze,że poszłam,bo potwierdzono ukąszenia przez cztery kleszcze.Pan doktor wypisał antybiotyk na 3 tygodnie i skierował do gab. chirurgii zabiegowej,gdzie próbowano mnie najpierw spławić nie wysłuchując do końca.Motałam się między rejestracją,a gabinetami aż ponownie udałam się do lekarza POZ .Bardzo mi się podobało,bo pan doktor wyszedł i osobiście poszedł załatwić,by mnie w końcu przyjęli.
          Pielęgniarka złapała się za głowę widząc tyle ukąszeń.Przejrzała wszystkie ranki i powyciągała
          pozostawione resztki-tylko jednego udało mi się wyjąć w całości.W sumie zajęło mi to ponad 2 godziny,a teraz idę spać,bo z wrażenia rozbolała mnie głowa.
          • jutka1 Joujou, w temacie kleszcze 17.08.11, 16:50
            Jou, 3 dni temu przez przypadek natrafiłam pod kolanem na takiego - pierwszy raz w życiu. Po wyjęciu nie mam żadnych rumieni ani śladów - czy powinnam mimo to pójść do lekarza???
            • mammaja Re: Joujou, w temacie kleszcze 17.08.11, 17:05
              Kleszczy miałam wielu, (zam.) jakos nie byly zakazne. Ale znam osobiscie wypadki ciezkich chorob odkleszczowych, ciagnacych sie latami - niestety jedna z osob jest wnuczka mojej znajomej, ktora zaliczyla juz wszystkie mozliwe szpitale, lacznie z krakowskim Prokocimiem - a nawroty chorby przychodza nieoczekiwanie. Drugi wypadek to lesniczy - po ciezkiej chorobie przeszedl na rente. Pisze, nie zeby was straszyc, tylko zeby kleszcze usuwac mozliwie szybko i w calosci. Najlepiej "wykrecac" przy uzyciu pensetki. Mialam kiedys w miejscu trudno widocznym dla siebie - pod piersią - wymacany pod czas brania prysznica przerazil mnie, taki byl nażarty - na szczescie corka wykrecila go i nic. Nie wszystkie sa nosicielami boreliozy!
              Trzeba sie dokladnie sprawdzac po powrocie z lasu czy nawet łąki bo potrafia siedziec w trawie. Psy tez chorowały. Paskudne to jest !
              • verbena1 Re: Joujou, w temacie kleszcze 17.08.11, 17:53
                No to jeszcze w temacie kleszczesmile
                Wlasnie skonczylam 3 tygodniowa kuracje antybiotykowa po zlapaniu kleszcza (wlasciwie to on zlapal mnie). Jutko, ja mialam czerwone ,spuchniete miejsce i dlatego pobieglam do lekarza. Teraz ogladam sie dokladnie po kazdym przyjsciu z ogrodu, poza tym mam srodek w sprayu ,ktory odstrasza kleszcze. Jou ,musisz tez zaopatrzyc sie w jakies antykleszczowe srodki.
                Poza tym zrobilo sie wreszcie cieplo, przyszla znajoma i siedzielismy jak przystalo na lato na tarasie.
                Teraz szybko robie obiad bo nie bylo wczesniej czasusmile
              • felinecaline Re: Joujou, w temacie kleszcze 17.08.11, 17:59
                Oj, z kleszczami to prawda (nie wszystko).
                Nie wszystko, bo wlasnie "wykrecac" nie nalezy, najlepszy to bowiem sposob na ...urwanie kleszczowi tej czesci, ktora wystaje ponad skore ofiary i pozostawienie reszty wewnatrz.
                Stad potem reakcje zapalne i inne powiklania.
                Najlepiej jest zaopatrzyc sie w cos, co nazwalabym ..."kleszczociagiem" a co przypomina mala strzykaweczke otwarta z tyej strony, w ktorej normalna strzykawka ma zamocowanie dla igly.
                Taki kleszczociag dziala na zasadzie wyciagania bestii przy pomocy podcisnienia - przystawiamy instrument nakrywajac odwlok bestii i pociagamy za tloczek, co pomaga wydobyc czesc potwora tkwiaca w skorze.
                Potem dokladna dezynfekcja miejsca operacji.
                Przepraszam, ze sie wtracam, ale troska o Wasze zdrowie mam nadzieje mnie usprawiedliwi.
                • jutka1 Re: Joujou, w temacie kleszcze 17.08.11, 18:44
                  Feline, dzięki! Mojego wyjęłam przypadkiem, smyrgając się pod kolanem. Nie mam śladu, rumienia ani nic. Chyba się udało?
                  • mammaja Re: Joujou, w temacie kleszcze 17.08.11, 23:15
                    Jasne, kazdy weterynarz ma takie urzadzenie do wyciagania kleszczy, ale nie zawsze jest dostepny. . Nasze psy lapaly na wakacjach kleszcze i codziennie sa dokladnie przegladane, poza tym corka juz dobrze zna objawy babecziozy i antybiotyk trzeba podac jak najszybciej.
                    Znalezione w poradach antykleszczowych:
                    " JAK WYCIĄGNĄĆ KLESZCZA
                    1) NIE smarować niczym, NIE wyrywać (głowa może zostać)
                    2) kleszcza się WYKRĘCA, kilka obrotów w LEWĄ stronę i wychodzi bez problemu, najlepiej wykręcać pincetą lub specjalnymi szczypcami (u weterynarza można je dostać), po "operacji" kleszcza spalić zapałką lub rozgnieść na twardej powierzchni twardym przedmiotem, a miejsce zdezynfekować."
                    Moje doswiadczenie wieloletnie jest podobne .
                    Mam nadzieje, ze na Krymie nie ma kleszczy smile
                    • monia.i Re: Joujou, w temacie kleszcze 17.08.11, 23:32
                      Mój firmowy kolega jest w trakcie leczenia boreliozy, nie zakonotował, kiedy go kleszcz nawiedził, momentu pożegnania też nie, zostało mu zaczerwienione miejsce. Po bodaj 2 miesiącach po ukąszeniu zaczęły się problemy. 3 tygodnie na antybiotyku.
                      Chyba po prostu trzeba się oglądać uważnie.
                      Feline, czemu Ty przepraszasz, że się odzywasz? Czy ja coś, jak zwykle, przegapiłam?
                      • felinecaline Re: Joujou, w temacie kleszcze 17.08.11, 23:59
                        Nie, Moniu, nic nie przegapilas, po prostu - bardzo wiele wody uplynelo...
                      • joujou Re: Joujou, w temacie kleszcze 18.08.11, 07:38
                        Jutko,przepraszam,ale wczoraj nie wchodziłam na forum.Poczytałam trochę i zdania
                        na temat kuracji antybiotykowej są różne.Jedni podają profilaktycznie,inni zalecają
                        obserwację.Problem w tym,że rumień pojawia się po 2-3 tygodniach,a nawet
                        2 miesiącach,a u 30% nie pojawia się wcale.Co do wykręcania kleszczy to
                        również słyszałam,że najlepiej wykręcać,a teraz czytam w artykule,to,co
                        wcześniej napisała Feline.Jestem już zupełnie głupia.Kupię sobie to urządzonko
                        do wysysania.Sprawdziłam i w internecie są dostępne pod nazwą anty-kleszcz,ceny 15-40zł.
                        Popytam jeszcze w aptekach.W każdym razie dziękuję Feline za podpowiedż.
                        Spreje antykleszczowe posiadam,a jakże,tylko zapominam użyć,może też
                        dlatego iż u mnie występują po nich lekkie dolegliwości alergiczne.
                        Dotychczas trochę lekceważyłam,bo raczej udawało mi się uniknąć kontaktu z
                        tym paskudztwem,a jak już, to sama wyciągałam,a tym razem nie mogłam
                        sobie sama poradzić.
                        Wklejam ciekawe artykuły na ten temat:

                        www.grabieniec.pl/pokaz_artykul.php?id_artykulu=708
                        www.kafeteria.pl/ziu/obiekt.php?id_t=632
                        • fedorczyk4 Czwartek pokleszczowy 18.08.11, 08:39
                          Małe zwierzątko, a zapanowało na forumsmile My kleszczy nie miewamy, widocznie Krowisia i ja jesteśmy nawet dla nich zbyt toksycznewink
                          Idę sprzątac w oczekiwaniu na wprowadzkęsmile
                • goskaa.l kleszczociąg 18.08.11, 07:32
                  Ja kupiłam w aptece coś, co nazwałabym pętlą na kleszcze. Z końca urządzenia przypominającego długopis wysuwa się pętla z żyłki, którą trzeba objąć delikwenta i lekko obracając (w dowolną stronę) usunąć.
                  • myszka1969 Re: kleszczociąg 18.08.11, 09:20
                    Ja tu w filozoficznym nastroju połowy życia a Wy tu o kleszczach wink crying...

                    Co do robali to ja mam inny problem- niesttey juz po raz ktoryś lęgną mi sie w mieszkaniu! Dawniej był na rynku bardzo dobry węgierski srodek - mogłam sobie w tym sama poradzić ale od paru lat juz go nigdzie nie ma!sad..
                    Mam to szczescie mieszkac w starym 40letnim blokk do tego koło windy, do tego ze starą kanalizacją w mieszkaniu a do tego w bloku jest z syp i chyba to jest przyczyną mojego nieszczescia bo u rodziców w bloku nigdy cos takiego sie nie przytrafiało!...Szlag mnie trafia bo trzeba to zgłosic do Spółdzielni - mają cos takiego do spryskiwania- bezwonnego całkowicie bezpiecznego ale raczą tego użyć jesli zechcą twierdząc ze oni mają obowiazek tylko na korytarzach a nie w mieszkaniach!
                    Boże masakra to mieszkanie!sad...Niestety pojęcia nie miałam, że tak będzie, gdy je nabywałam sad
    • jutka1 Czwartek, na razie słonecznie 18.08.11, 10:37
      Dzień się zaczął tak sobie, średnio na jeża, a właściwie nieprzyjemnie. No ale przynajmniej świeci słońce, mogę więc spędzać czas w ogrodzie, a wieczorem przyjedzie do mnie przyjaciółka ulubiona pisarka na pogaduchy z noclegiem. Zawsze mi dobrze robi na duszę, a więc i dzisiaj ciepły okład emocjonalny będzie i potrzebny, i mile widziany.

      Poza tym czekam na wizytę pani z urzędu gminy, coby mi powiedziała czy samosiejka za płotem ma mniej niż 10 lat (chcę ją wyciąć, bo zasłania widok na wzgórza, a jeśli ma więcej niż 10 lat to muszę mieć zgodę urzędu).

      Wczoraj obejrzałam "W pełnym słońcu" ("Plein soleil") z młodziutkim Delonem i Marie Laforet. Hmmm. Chyba zbyt stare, bo nie bardzo czułam klimat.

      No i tyle. I cha w de komunie (c) jutka 2011
      • myszka1969 Re: Czwartek, na razie słonecznie 18.08.11, 11:50
        A propos filmów (bo jakos tak mnie zmierził ten temat insektowy wink crying ) jak dla mnie program tv podczas ostatniego weekendu był znakomity smile....troche anielski i troche swojski jak na to nasze świeto przystałosmile...nie do konca miałam czas żeby oglądać bo delektowałam sie pobytem na wsi ale naprawde momentami nie mogłam oderwac wzroku smile
        Czy ktos moze oglądał i zgadza się ze mną?wink :

        Wytańczyć marzenia Take the Lead
        sobota, 13 sierpnia - 20:00 | TVN

        Dramat obyczajowy - USA 2006 | 145 minut

        Pierre Dulaine to znany i ceniony na arenie międzynarodowej tancerz, który po zakończeniu kariery zostaje instruktorem tańca w jednej z publicznych szkół w Nowym Jorku. Jego uczniowie to w przeważającej większości trudna młodzież bez życiowych aspiracji. Początkowo niechętni, z czasem jednak odkrywają magię tańca, przełamują wewnętrzne bariery i ćwiczą fokstrota, rumbę, walca, tango. Łącząc klasykę z nowoczesnym, żywiołowym hip-hopem, kreują nowy styl, który mają szansę zaprezentować na prestiżowych zawodach tanecznych.
        Przeczytaj recenzję filmu "Wytańczyć marzenia" w serwisie film.wp.pl
        reżyseria: Liz Friedlander
        wykonawcy: Antonio Banderas (Pierre Dulaine), Rob Brown (Rock), Yaya DaCosta (LaRhette), Alfre Woodard (Augustine James), John Ortiz (pan Temple), Laura Benanti (Tina), Jonathan Malen (Kurd)

        Honey Honey
        sobota, 13 sierpnia - 22:25 | TVN

        Komedia romantyczna - USA 2003 | 120 minut

        Mieszkająca w podmiejskich slumsach 20-letnia Honey Daniels marzy o karierze tancerki. Pewnego dnia tańczącą w klubie dziewczynę zauważa wpływowy magnat muzyczny Michael Ellis i oferuje jej kontrakt. Jednak Ellis nie ma wobec niej uczciwych zamiarów. Stawia ultimatum: pomoże jej, jeśli zostanie jego kochanką. Sugeruje, że w przeciwnym razie dziewczyna nie ma czego szukać w muzycznym biznesie. Honey odrzuca jego ofertę, ale nie zamierza rezygnować z kariery. Otwiera studio tańca. Nieoczekiwaną pomoc znajduje w młodym czarnoskórym raperze.
        Przeczytaj recenzję filmu "Honey" w serwisie film.wp.pl
        reżyseria: Bille Woodruff
        wykonawcy: Jessica Alba (Honey Daniels), Mekhi Phifer (Chaz), David Moscow (Michael Ellis), Lil' Romeo (Benny), Lyriq Bent (Barber), Joy Bryant (Gina), Zachary Williams (Raymond)

        W imię miłości The Pact
        sobota, 13 sierpnia - 17:25 | TVP 1

        Dramat obyczajowy - USA 2002 | 100 minut

        Mieszkających po sąsiedzku Harte'ów i Goldów łączyła zażyła znajomość. Zarówno dorośli, jak i dzieci nie wyobrażali sobie, by cokolwiek mogło zmącić ich stosunki. Chris Harte i Emily Gold od najmłodszych lat tworzyli nierozłączną parę. Z czasem ich przyjaźń przerodziła się w wielką miłość. Któregoś dnia 17-letnia Emily umiera w szpitalu z powodu postrzału w głowę. Chris strzelił do niej, by dopełnić zawartego paktu samobójczego. Policja oskarża go o morderstwo. Matka dziewczyny znajduje jej pamiętnik, ale ukrywa ten fakt.
        reżyseria: Peter Werner
        wykonawcy: Megan Mullally (Melanie Gold), Juliet Stevenson (Gus Harte), Henry Czerny (Mitchell), Bob Gunton (James), Eric Lively (Christopher Harte), J.C. MacKenzie (Jordan), Jessica Steen (Anne-Marie Marrone)

        Wakacje z duchami
        Człowiek w plastikowej zbroi
        niedziela, 14 sierpnia - 07:45 | TVP 2
        odc. 3
        Serial przygodowy - Polska 1970 | 40 minut

        Śledztwo prowadzone przez chłopców zaczyna przynosić nieoczekiwane rezultaty. Domorośli detektywi mają już dwóch podejrzanych. Wkrótce pojawia się trzeci. Wieść niesie, że zjawił się w zamku w poszukiwaniu skarbu ukrytego w podziemiach.
        Przeczytaj o serialu "Wakacje z duchami" w serwisie aleseriale.pl
        reżyseria: Stanisław Jędryka
        wykonawcy: Henryk Gołębiewski (Maniuś "Pikador"), Roman Mosior ("Perełka"), Edward Dymek ("Mandaryn"), Zdzisław Mrożewski (profesor), Teofila Koronkiewicz (Trociowa), Gustaw Lutkiewicz (fotograf Hubert), Janusz Gajos ("Antoniusz")

        Zabijanie na śniadanie Grosse Pointe Blank
        niedziela, 14 sierpnia - 21:10 | TVP 2

        Komedia kryminalna - USA 1997 | 120 minut

        Martin Blank jest zawodowym mordercą. Lubi wygodę i elegancję, jest uprzejmy i miły. Dba o zdrowie fizyczne i psychiczne. Gdy zaczyna odczuwać nieuzasadnioną pustkę, zgłasza się z tym do psychoanalityka. Nie przyjmuje jego tłumaczeń, że odczuwa poczucie winy. Grocer, inny morderca, psuje mu szyki podczas realizacji kolejnego zlecenia. Aby udobruchać szefa, Martin ma zabić mieszkającego w Detroit świadka w ważnym procesie. Misja zbiega się z organizowanym w jego rodzinnym Grosse Pointe, przedmieściu Detroit, zjazdem maturzystów sprzed 10 lat.
        reżyseria: George Armitage
        wykonawcy: John Cusack (Martin Q. Blank), Minnie Driver (Debi Newberry), Alan Arkin (dr Oatman), Dan Aykroyd (Grocer), Joan Cusack (Marcella), Hank Azaria (Steven Lardner), K. Todd Freeman (Kenneth McCullers)

        Pieniądze to nie wszystko
        niedziela, 14 sierpnia - 20:00 | TVN

        Komedia - Polska 2001 | 130 minut

        Tomasz Adamczyk, 50-letni biznesmen, zbił fortunę na produkcji taniego wina. Zmęczony prowadzeniem interesów postanowił rzucić firmę i poświęcić się pasji życiowej, filozofii. Pomysł nie przypadł do gustu jego żonie i szwagrowi. Na leśnej drodze Tomasz ulega wypadkowi. Nieprzytomnego znajduje trójka wiejskich bezrobotnych - byłych pracowników upadłego pegeeru. Postanawiają porwać Adamczyka dla okupu. Ani jednak żona biznesmena, ani wspólnik nie mają zamiaru zapłacić. Tomasz postanawia więc sam zarobić żądaną sumę.
        reżyseria: Juliusz Machulski
        wykonawcy: Marek Kondrat (Tomasz Adamczyk), Stanisława Celińska, Andrzej Chyra (Wiesław Furkiot), Cezary Kosiński, Magdalena Wójcik (Natalia Adamczyk, żona Tomasza), Sylwester Maciejewski, Hanna Mikuć

        Fortuna
        niedziela, 14 sierpnia - 10:50 | TVP 1

        Film obyczajowy - Polska 1972 | 65 minut

        Polska, lata 20., okres hiperinflacji. Kasjer Banku Handlowego, Śpiewankiewicz, jest świadkiem planowania przez dyrektorów nieuczciwej transakcji finansowej. Zwierzchnicy proponują mu pokaźną gratyfikację za pomoc w machinacjach dolarowych. Jednak kasjer nie potrafi podjąć decyzji. Tymczasem Ada, jego dziewczyna, również namawia go, by zdefraudował bankowe pieniądze. Śpiewankiewicz zaczyna podejrzewać, że ukochana ma kontakt z dwoma konkurencyjnymi gangami. Zmuszony kasjer każdemu z nich obiecuje pieniądze.
        reżyseria: Helena Amiradżibi-Stawińska
        wykonawcy: Józef Nalberczak (kasjer Hieronim Śpiewankiewicz), Ewa Szykulska (Mańka Piecuch, "Ada"), Henryk Hunko (kasjer Zajączkowski), Zdzisław Kuźniar ("Krzywy Edek"), Jerzy Block (staruszek, właściciel paszportu), Eliasz Kuziemski (Sapołowicz, dyrektor banku), Bolesław Abart (komisarz)

        Samotne niedźwiadki Bearcup Alone in the Woods
        poniedziałek, 15 sierpnia - 08:05 | TVP 2

        Film dokumentalny - Niemcy 2007 | 55 minut

        Film przedstawia rok z życia kilkumiesięcznych niedźwiadków, Paszy i Maszy, które mieszkają w rezerwacie Krasny Bor na północy Białorusi. Żyją tu także łosie, sarny, wilki i jelenie. Niedźwiadki zostały osierocone przez matkę, którą potrącił samochód. Są nieporadne i niedoświadczone, ale muszą nauczyć się radzić sobie same.

        Nie taki znowu anioł Not Quite an Angel
        poniedziałek, 15 sierpnia - 09:00 | TVP 2

        Komedia - USA 1998 | 90 minut

        Rodzina Witherby po śmierci matki ma poważne problemy. 12-letni Justin całą inteligencję wykorzystuje do płatania figli. Jego o rok młodsza siostra Jessica ciągle popada w konflikty z kolegami w szkole. Ojciec dzieci jest tak pochłonięty pracą zawodową, że nie ma dla nich czasu. Wreszcie zesłany z nieba anioł, w osobie nowej niani, Melanie, udziela rodzinie lekcji życia.
        reżyseria: Jerry P. Jacobs
        wykonawcy: Cameron Sturn (Justin), Mallory Farrow (Jessica), Cynthia Gillespie (Mel), John McCafferty (Stan Witherby), Bill Mcgee (Happy), Debra Rich (Sandra), Edwin Craig (Hampton)

        U Pana Boga w ogródku
        poniedziałek, 15 sierpnia - 20:10 | TVP 2
        Serial komediowy - Polska 2008 | 50 minut

        Stasiek Niemotko po 20 latach emigracji wraca do rodzinnego Królowego Mostu. Życie w miasteczku płynie spokojnie. Burmistrz pisze wiersze. Chór kościelny
        • myszka1969 Re: Czwartek, na razie słonecznie 18.08.11, 11:59
          ....Chór kościelny odbywa próby pod dyrekcją Witka, który szuka inspiracji w twórczości ludowej. Państwo Bocianowie czasem wcześniej zamykają gospodę. Stasiek Niemotko remontuje dom po rodzicach i szuka żony. Do miasteczka przybywa Marina Chmiel - atrakcyjna, samotna instruktorka, która ma zapoznać pracowników policji z obsługą komputera.
          reżyseria: Jacek Bromski
          wykonawcy: Krzysztof Dzierma (proboszcz), Wojciech Solarz (Marian Cielęcki), Andrzej Beja-Zaborski (policjant Henryk), Emilian Kamiński (Jerzy Bocian), Małgorzata Sadowska (Halinka Struzikowa), Agata Kryska-Ziętek (Luśka), Jan Wieczorkowski

          Az mi się nie zmieściło w jednym poście smile

          W szczegolności te dwa muzyczne filmy Wytańczyc marzenia i Honey na TVN w sobotę zrobiły na mnie wrażeniesmile...zwłaszcza że jak dla mnie w soboty wieczorem zwykle nie ma na czym zawiesic oka- na szklanym ekranie samo mordobicie! sad

          Cudny był też ten film przyrodniczy Samotne niedźwiadki smile
          W ogole dwójka chyba się specjalizuje w tego typu filmach przed południem smile...lubię takie sspecjalizacje"...np. na TVN bardzo lube oglądać Sędziego Lipińskiego i Sędzię Wesołowską i Kuchenne Rewolucje Magdy Gessler (choc z gotowania jestem nogawink )
          • mammaja Re: Czwartek, na razie słonecznie 18.08.11, 15:15
            Przyznam ,ze jakos nie bardzo ogladalam TV ostatnio, ale zwroce uwage na filmy wymienione przez Myszke. W wolnej chwili ( najczesciej w nocy) ogladam serial. ktory dostalam od córki, pt. "Luter". Swietny psychologiczno - kryminalny, troche mroczny i znakomicie zagrany. Jak gdzies bedzie szedl to warto, uprzedzam ze bardzo wciaga. mam narazie 6 odcinkow. Nie ma nic wspolnego z Martinem ani Marcinem Lutrem.
            Dzisiaj braterstwo byli umowieni na 10 -11 celem ustalenia szczegolow ich przeszlo dwutygodniowego opiekowania sie moim domem. No i spoznili sie przeszlo 2 -3 godziny. Mogli przeciez zadzwonic - pozalatwialabym sprawy w okolicy. Trudno - najwazniejsze ze beda tu mieszkac i dbac o chudobe (tzn. kota i rosliny). Wprawdzie dzieci w poblizu, ale lepiej jak ktos tez nocuje w takim pustym domu. Przygotowania do wyjazdu calkiem mnie wykonczaja - poniewaz mzonek zadaje mi setki pytan dziennie. Na wiekszosc odpowiadalam juz kilkakrotnie.
            Do tematow filozoficznych narazie nie moge dolaczac ze wzgl. na ogolną zajętośc.
            Jutko, mam nadzieje, ze pozwola ci wyciac to drzewa bez placenia odszkodowania smile

            • verbena1 Re: Czwartek, na razie słonecznie 18.08.11, 18:29
              Myszko, naprawde obejrzalas tyle filmow w tak krotkim czasie? Czyzbys pisala recenzje ?
              Mnie rozpraszaja i denerwuja reklamy pojawiajace sie znienacka i zaklocajace tresc filmu. Tygodniowo ogladam niewiele, szkoda mi czasu na telewizje.
              Mammajko, przygotowania do podrozy ze zdenerwowanym malzonkiem nie naleza spokojnych. Chociaz Ty zachowaj zimna krewsmile
              Dzis bylismy na duzych zakupach w Niemczech (niedlugo Rieks ma urodziny) i w Lidlu trafilam na kurki, ktorych u nas nie ma. Zrobilam pyszny sos do miesa.
              Poza tym nic sie nie dzieje, w przyszlym tygodniu ja tez zaczne myslec o przygotowaniach do podrozy i wyrzucac zawartosci szaf z obledem w okusmile
              • lablenka_x Re: Czwartek, na razie słonecznie 18.08.11, 18:51

                Wy już się szykujecie,a ja nadal nie wiem co z moim, naszym wyjazdem.Mam watpliwości,czy dadzą sobie przez tydzien radę bez nas.
                Mame juz mam w domu. udało nam się kupic na allegro łózko na pilota - podnosi i opuszcza leżącego ,unoci nogi w kolanach,podnosi do pozycji siedzacej.Wygodniejsze od tego szpitalnego.Zaliczyłam juz pierwszą wymianę pieluchy, nie było tak źle jak sie obawiałam.Na wypis ze szpitala czekałam od 10do 13, Mame pogotowie wywiozło o 15.Wreczyłam tej wrednej lekarce duze pudło Merci, a ona krygując siepowiedziała,że nic wielkiego nie robiła(co jest najswietsza prawda) i palnełam "ale mimo wszystko dziekuje. Za te głupie czekoladki była niezmierie miła i pamięc jakos jej wróciła, bo szczodrze mnie informowała co i gdzie mam załatwić,Do wczoraj o co prosiłam to słyszałam "to nie ja".
                Jesli chodzi o tv to obejrzałam z zapartym tchem i zachwytem w oczach rewelacyjny, moim zdaniem film chiński pt."Bohater",scena z opadającymi jedwabnymi szarfami niezapomniana- nie wiedziałam ,że materiał może tak "grać".Polecam.
            • jutka1 Re: Czwartek, na razie słonecznie 18.08.11, 19:20
              No niestety, muszę złożyć do urzędu gminy podanie o pozwolenie na wycinkę.
              Jutro się tym zajmę - dzisiaj nie mam czasu. Ani ochoty.
              • lablenka_x Re: Czwartek, na razie słonecznie 18.08.11, 19:30

                Jutko,nic na siłę,powinnaś odpoczywać.
                Czy czasami nie jest tak,że za wycinkę nie płacisz, jeśli w zamian wyciętych posadzisz cos innego??
                W poprzednich watkach tak filozoficznie troche pobrzmiewało więc ja dorzyce ilustracje o krótkotrwałosci i przemijaniusmile
                Piękny był,ulotnie
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/8Jf0STk1CDINef5ptB.jpg
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/N7z5eyQJXegeY8oWUX.jpg
                Szybko jednak zaczał łysieć, nawet pan doktor mu nie pomógł
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/1aHkw5d1VSPfPAIcwX.jpg
                Rwał więz z rozpaczy włosy z głowy,az wyłysiał
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/ABeH1LbbpOnYr0b6SX.jpg
                a pan doktor znalazł sobie kolejnego pacjenta
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/orvMr6lgKEsEFZ8UPX.jpg
                • myszka1969 Re: Czwartek, na razie słonecznie 18.08.11, 22:27
                  Taka owadzia filozofia życia?... wink

                  Verbeno, niektóre z tych filmów widziałam jednym okiem a tez niektore sie pokrywały ale naprawdę uważam że tv zafundowała nam, prawdziwa ucztę świąteczno- weekendową smile...jezeli akurat nie ma sie w planach większych spotkań rodzinnych to dla takich chwil przed szklanym ekranem moim zdaniem warto żyć wink

                  A prawdziwie wzruszyłam się przy "Pieniądze to nie wszystko" patrząc na całą plejadę aktorów z M jak miłość Na dobre i na złe i Barw szczęscia w jednym filmie wink smile
                  Osobiście oglądam tylko filmy obyczajowe i komedie, czasem kryminały ale tylko te dobre, znane bez zbędnego afiszowania przemocą i mordobiciem.Często z przerażeniem patrzę, że takie filmy są dozwolone juz od 16 lat!sad...A może jestem nazbyt wrażliwa na takie sceny?..Sama nie wiem...

                  Ale dzięki Bogu i bez tego ma mnóstwo rzeczy w naszej tv, które mnie bardzo wciągają smile
                  Np. bardzo ciekawe są dla mnie programy "Interwencja" i "Uwaga" (ja nawet na ich podstawie składam zawiadomienia do Prokuratury bo okazuje się że wcale nie zawsze w tych sprawach toczy się jakies postepowanie sad ) Jest w nich tez mnóstwo ciekawych spraw- np. ostatnio było o jakims dziecku z zespołem aspergera, ktore dyrekcja izolowała od reszty klasy i matka skutecznie poszła z tym do Sądu Rodzinnego.albo jak fatalnie wcia zprzebiegaja u nas adopcje dzieci z domów dziecka...Prawdziwa kopalnia wiedzy o życiu społecznym...
                  A to co w programach Sędziego Lipinskiego i Sędzi Wesołowskiej to az głowa boli ale sporo mozna się dowiedziec o naszych realiach, o ktorych na codzień normalny obywatel chyba nie bardzo ma pojecie np. o mieszkaniach dla studentek wzamian za seks albo o profesorze podżegającym biedaków z warszawskiej Pragi do podpalenia jego wystawy artystycznej za pieniądze...

                  Czasem zdarzało mi się pisac recenzje czy komentarze ale o dziwo te wszystkie telewizyjne fora tematyczne są raczej mało poczytne...wolę jakies dyskusje chocby nanaszej "Gazecie", gdzie zawsze jest wieksze grono chętne do wymiany mysli... smile
                  • myszka1969 Re: Czwartek, na razie słonecznie 18.08.11, 22:40
                    Verbeno, ja wprost uwielbiam grzyby smile ale pojąc nie moge czemu w sklepach sa prawie zawsze marynowane...przeciez to kompletnie zabija smak sad..ja lubię w jakiejs "zalewie domowej"...tylko zwykle drogie jak pieron...O kurkach to nawet nie wspomnę...
                    • bbetka_1 Re: Czwartek, na razie słonecznie 18.08.11, 23:03
                      Myszko, ja tam lubię także grzyby w occie, ale przyrządzane domowym sposobem, gdzie mamy wpływ na poziom "octowowści" wink ale w sklepach widziałam też grzyby mrożone, które można przyrządzić jak kto lubi wink Kurek natomiast nie lubię wcale...

                      Nt tv niestety nie podejmuję się dyskutować, bo akurat w ostatnich dniach nie widziałam kompletnie nic - nawet programu telewizyjnego wink))

                      Lablenko - piękne zdjęcia! szczególnie to pierwsze!!! Na pewno dadzą radę bez Was! Odpoczynek i relaks jest niezbędny, bo daje siły na "dalej". O lekarzach nie będę się wypowiadać, bo już chyba kiedyś pisałam i to o czym piszesz jest żenujące co najmniej!!!

                      Mammajko, tylko spokój może Cię uratować smile Też nie cierpię tego przedwyjazdowego rozgardiaszu i tysiąca galopujących myśli, co i komu mam jeszcze powiedzieć/zostawić/zwrócić uwagę/zabrać ze sobą itp itd. Mój tato, który ostatnio zostawał na moim "gospodarstwie" stwierdził, że jestem bardziej zestresowana niż on, a on na pewno da sobie radę wink)) a w razie czego potrafi obsłużyć telefon ;-D

                      Spadam, bo jestem niezbędna do montażu lodówki!
                      • fedorczyk4 Re: Czwartek, na razie słonecznie 19.08.11, 08:17
                        Lx, piękne zdjęcia!
                        Myszko, też mnie zatchneło z wrażeniasmile
                        Mm, płaciłaś za mecz Legia Spartak, a nie za powrót z wakacji! Straszliwie sie zakorkowało już od około 16. Oczywiście właśnie wtedy przewoziłyśmy z Synusiową ich rzeczy i zaparkowanie "czto" pod ich domem "czto" pod moim było marzeniem ściętej głowy. Duuuża wygoda. Musiałam zrobić dla ich samochodu miejsce w garażu co nie było łatwe bo musiałam przeparkować samochód Maćmy pod sama ścianę, swój pod sam słup (z przytuleniem) i wjechać ich landarą pomiędzy. Pierwsze popołudnie przezyliśmy w kompleciesmile
                        Mm, ja tam Ci zazdroszczę przedwyjazdowego raize fibersmile
                        Bbetko, mam podobny stosunek do kurek i gratuluje powrotu do lodówkowej cywilizacjiwink
                  • mammaja Re: Czwartek, na razie słonecznie 18.08.11, 22:58
                    No coz - chyba mi szczeka opadla ze zdumienia - noze dlatego ze duzo mam do czynienia z ludzkiemi problemami w naturze i osobiscie nie mam czasu na popoludniowe programy.Czy wymienione seriale tez ogladasz Myszko, ze wiesz kto w czym gra ? czasami uda mi sie obejrzec Telekspres, co znakomicie uwalnie mnie od koniecznosci patrzenia na wieczorne Fakty - jak jest cos ciekawego to ogladam potem w kompie ( mąż mi relacjonuje ). Moge wiec powiedziec ze ten blok ogladam per procura.
                    Dzisiaj stwierdzilam, ze wakacje sie skonczyly - dla duzej ilosci warszawiakow. Korek wrocil, a co najgorsze dopadl mnie w tunelu pod Wisłostrada, ktory i tak przejezdzam z trudem, powtarzajac sobie "zaraz zobaczysz swiatelko w tunelu". Tym razem trwalo to i trwalo, zaczelam sie prawie pocić. No ale spoko - nie wysiadlam smile Chwile przed wjazdem do tunelu przepuszczalismy ambulans na sygnale. Jakos przyjechal - ale w tunelu pewno wpadlabym w panike ! Tak mam sad
                    Lablenko - czy mama jest u siebie czy u was? Nawet nie mysl o rezygnacji z wyjazdu! Poradza sobie !
                    • myszka1969 Re: Czwartek, na razie słonecznie 19.08.11, 09:57
                      No cóż niesttey nie jestem zmotoryzowana a otatnimi czasy bardzo zazdroszcze ludziom samochodu- nie wiem czy stałam se taka wygodna czy zmeczona ale w to lato nie dotarłam na 3 festiwale (do Kolobrzegu, Mragowa i Wolsztyna) na ktore sie wybierałam bo po prostu nie chciało mi sie tłuc pociagiem...
                      Ale moze jeszce cos dobrego przydarzy mi sie tego lata?...zwłaszcza, że pogoda na szczescie sie poprawiła- oby na dłuzej...tak kurcze patrzę na reklamy koncertów Lata z Radiem-cos jest jutro ale az w Sieradowie-Zdroju na Dolnym Śląsku...Samej jakos nie chce mi sie tyłka ruszyć gdzies dalejsad
                      A wiecie a propos Teleexpresu (sorry że nie zwracam sie do Was po imieniu ale naprawde macie tak dziwne pseudonimy że jakos dla mnie nie do przyswojenia) że np. mój ojeciec wręcz lubuje sie w porownywanu programów informacyjnych- chyba ogląda na wszystkich najwazniejszych kanałach smile
                      Ja ostatnio tez nieco nabrałam podobnego zwyczaju oglądania informacji- po prostu kazda stacja ma swoj styl i o ile dawniej z przyzwyczajenia oglądałam Wiadomosci na jedynce, o tyle teraz wrecz rażą mnie one - są podawane w jakis taki naiwniutki sposób...do tego kompletnie nie mają tam wyczucia tego co narawde istotne- np. wczoraj podali o marszu psów i ich wlascicieli pod Sejmem a propos zmiany Ustawy o prawach zwierząt gdzies na końcu! sad... Przeciez to był news dnia!
                      O wiele bardziej lubię obejrzec info na Polascie czy na TVN...Teleekspres jest oryginalny ale jakos nie przepadam za takim sposobem przekazu informacji.
    • bbetka_1 Piątek, po nocnej burzy 19.08.11, 11:08
      Nie dałam rady już wczoraj nic napisać, bo robiłam za przynieś/wynieś/pozamiataj/podaj wkrętak/no wkrętak mówię! a nie śrubokręt wink)) przy montowaniu frontów na lodówce...problemów była cała masa, bo i rodzaj mocowania inny niż poprzednio i wymiar i w rezultacie okazało się, że i tak brakuje dosłownie 1-2 mm, do właściwego otwierania/zamykania...po fizycznym wink)) odepchnięciu blatu, zamyka się, ale to prowizorka. A jak wszyscy wiedzą prowizorki są najtrwalsze! Tym niemniej cieszę się,że już 1,5 doby posiadam duże (nie tak bardzo, bo tylko 156 cm wysokości, a większość obecnych lodówek ma ponad 180...ale w porównaniu z lodówką turystyczną, to kolos!) i sprawne urządzenie chłodzące, baaardzo ułatwiające życie smile estetycznymi względami będę się martwić później smile

      Fed, gratuluję osiągnięć parkingowych smile oraz popołudnia bez strat w ludziach i zwierzynie wink)) My mamy dwa garaże, ale upchnięcie w nich dodatkowego samochodu byłoby raczej niewykonalne, mimo dużych zdolności mojego męża...

      Jutko, trzymaj się! czasami sprawy urzędowe toczą się sprawnie i po naszej myśli - czego serdecznie życzę także sobiesmile

      Ten tydzień umknął mi dosłownie nie wiadomo kiedy...bo jakoś w niedzielę wybraliśmy się na wycieczkę motocyklową, ale głównie uciekaliśmy przed deszczem, a skończyliśmy działkując z rodzicami, w poniedziałek daliśmy czadu na motocyklu...
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/cZhhTJ8PjPhByKYCdB.jpg

      pogoda była taka sobie, ale na deszcz nie wyglądało i po małej przekąsce w Ueckermunde, które było punktem docelowym (zdjęcia wrzucę do osobnego wątku, żeby nie zagracać dzisiajek)
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/U1EEMhBUbjdSmgfQHB.jpg

      stwierdziliśmy, że zrobimy jeszcze sobie "pętelkę" objeżdżając wyspę Uznam... dołożyliśmy 150 km, w sumie zrobiliśmy ponad 400km, na koniec jechaliśmy dosłownie na oparach do jakiejś stacji, bo brakło nam benzyny, a odwłok zdrętwiał mi na dwa dni kompletnie wink))
      Za to przekonaliśmy się, że znany fast food wcale nie wypadł sroce spod ogona, tylko wikingowi spod...
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/RixsVfjl4O9hnaHoEB.jpg

      i widzieliśmy sejmikujące bociany, ale większość uciekła w poplochu...
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/poinbiBwirWVakphIB.jpg

      cdn zaraz
      • bbetka_1 Re: Piątek, po nocnej burzy 19.08.11, 11:25
        Po całej tej eskapadzie (wróciliśmy ok 21) upiekłam jeszcze ciasto i pokroiłam sałatkę (warzywa przytomnie ugotowałam rano), spotkałam się z doktorantką, która właśnie była w Szczecinie na jeden dzień i musiała rozwiązać swoje dylematy naukowe i ok północy odebrałam córcię z obozu, a potem do 4 rano słuchałam jej opowieści...
        We wtorek załatwiałam sprawy urzędowo-pracowe i robiłam rekonesans wśród szkól jazdy, bo córuś zapragnęła jednak zrobić prawko...We środę przyjmowałam gości na mężowych imieninach, na które (z braku lodówki, którą przywieźli 1/2 godziny przed rozpoczęciem imprezy...) wykonałam tylko ciasta pieczone (w tym krambla, który zrobił furorę) plus owoce. Wczoraj nareszcie! zakończyłam wizyty u dentystki, a potem robiłam za pomocnika stolarskiego...Od poniedziałku mam też na głowie dom i działkę rodziców, bo wysłałam ich nad morze i do dziś mieli nawet niezłą pogodę smile

        No i już...tydzień uciekł nie wiadomo kiedy... i mamy weekend (prawie) - dobrego dnia!
        • verbena1 Re: Piątek, po nocnej burzy 19.08.11, 22:03
          Bbetko, musialam dwa razy przeczytac Twoj post bo nie moglam uwierzyc ,ze po przejechaniu 400 km na motorze bylas w stanie pol nocy spedzic na roznorakich czynnosciach. Masz dziewczyno krzepesmile

          Fed, zagescil sie nieco Twoj kawalek podlogi, oj, bedzie sie dzialo, ale Ty to lubiszsmile Ciekawa jestem co wymyslilas aby odizolowac od siebie wnucze i Krowisie, chyba tylko pietrowo?

          Dzis po poludniu bylismy na proszonym obiedzie u sasiadow, bardzo sympatyczni ludzie, dobrze sie nam gadalo ,dopiero niedawno wrocilismy do domu. To sa bardzo specjalne osoby, urlopy spedzaja jezdzac setki kilometrow na rowerach, spiac w namiocie a sa na tyle dobrze sytuowani ,ze stac ich na luksusowy hotel. Masochisci i tylesmile

          Milego weekendusmile
          • mammaja Re: Piątek, po nocnej burzy 19.08.11, 22:30
            O jakie ciekawe dzisiejsze wpisy!
            Przedewszystkim witam Luize - powtórzę - brakowało ciebie tutaj ! Tych relacji z zupelnie innych pór roku i niedoscignionych relacji z ogrodu. Już zapisz sobie to haslo smile))
            Podziwiam wasze wyczyny - Bbetki na motorze itd, Lx z mamą, Fed z przewozem rodziny, Myszki z telewizorem i Verbeny z wizytą smile))) Mam nadzieję że Jutce sie uda z wycinką drzewa.
            W "moim" lasku trwa wycinka drzew - nie wiem czy to tylko zabiegi pielegnacyjne, czy coś gorszego. Panowie zaczynaja dzień o 7. właczając potwornie wyjące piły, po czym ok. 10. wszystko ucicha. Drzewa do wycięcia zostały jakiś czas temu oznakowane czerwoną farbą - dookoła pnia. Ale dlaczego oznakowano tak starą ale jarą sosne na polance na wprost mojego domu? Nikomu nie przeszkadza, nie jest chora, jest mi potrzebna bardzo do patrzenia na nią ! Oczywiście zamalowalam ten paskudny czerwony pas pieknymi brązami ( drewrochrom + akryl) , śladu nie ma po czerwieni, myślę że uratowałam życie drzewu smile
            No i dalsze sprawy codzienne - jeszcze dostałam cynk, że w pobliskim sklepie jest promocja na piekne pomidory - rzeczywiście rewelacyjne po 69 gr kg. Dlaczego 69 ? Już przerobiłam wstepnie 10 kg, chociaż mialam nie robić tego - ale jednak pomidorowa z "moich" przetworow jest zima nie do zastapienia. To narazie tyle - pozdrawiam weekendowo smile
    • luiza-w-ogrodzie Piatek sierpniowy, ulewny i wietrzny 19.08.11, 12:15
      Bardzo przepraszam za nieudzielanie sie, morde w kubel i inne. Otoz pozarl mnie ogrod, przedmaturalne nastroje corki, szalenstwa pogodowe i zonglowanie jednym samochodem (Buszmen uszkodzil moja pierdoletke i byla w naprawie przez dwa tygodnie). Dodam wiecej szczegolow jak sie troche ogarne, pewnie jutro, bo ma padac i wiac gorzej niz dzisiaj. W dodatku z powodu zredukowanego uzywania technologii dostalam jakiegos napadu sklerozy i zapomnialam hasla na forum, dopiero dzisiaj pamiec mi sie odetkala (ale na szczescie nawet bez logowania mozna podczytywac fora, co i robilam). Wpadlam na poczte GW i okazalo sie ze Monia wlasnie dzisiaj mnie poszukiwala. Moniu, moze Twoje myslenie o mnie przyczynilo sie do odzyskania pamieci? W kazdym razie dziekuje :o)

      Teraz jest wieczor i padam na nos po spedzeniu calego dnia na corocznej wystawie ogrodniczej www.abcgardeningexpo.com.au/ skad przytaszczylam dwa nowe silikonowe kubly a w nich kolo trzydziestu roslin oraz innych towarow pokrewnych :o) Przy okazji nagadalam sie z lokalna koordynatorka permakulturowej grupy Permaculture Sydney North - kocham ogrodnikow!

      Dobra, teraz ide rozpalic w kominku i zanurzyc sie w wannie z olejkiem lawendowym, wsluchujac sie w odglosy ulewy zacinajacej w okna z zimnym poludniowym wiatrem.

      Tyle na razie - a ciag dalszy niebawem nastapi! Zegnam sie zdjeciem truskawkowego "garnka" w zimowych kolorach:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/3i1Q9yqYMtoFoHaP1B.jpg

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • bbetka_1 Re: Piatek sierpniowy, ulewny i wietrzny 19.08.11, 13:17
        Witaj Luizo! Miło znowu usłyszeć ulubiony koniec świata smile
    • joujou Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 19.08.11, 19:31
      Luizo,dobrze,że znowu jesteś.Pozdrawiam!
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 19.08.11, 19:36
        NARESZCIEsmile)))
        • goskaa.l Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 19.08.11, 20:51
          Mnie też brakowało wpisów Luizy.
        • lablenka_x Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 19.08.11, 21:58
          No witaj Luizo zniknionasmile
          Mammaju , Mama jest u mnie,ulokowana w dużym pokoju pod oknem,żeby widok na świat miała. Jest,powiem krótko,ciężko,ale może dam radę.Rano,po nieprzespanej nocy i porannym użeraniu się z publiczną służbą zdrowia, musiałam wołac prywatną pielęgniarke, okazało sie,że Mama ma zapchany cewnik, bo te małpy szpitalne wymieniły przed wyjazdem tylko worek z rurką,a cewnik zostawiły stary. Pielęgniarka pokazała mi jak przewijać i wreszcie nie jest to tak koszmarnie ciężka praca.Brat przybył na 2 godziny to go wykorzystałam, niech wie,że ma Matkę.
          Ciekawa jestem dzisiejszej nocy.
          Bbetko ciesze sie,że rozwiązałas problemy lodówkowe ,w te wreszcie upalne dni.Wycieczek motocyklowych życzliwie zazdroszcze,jak już kiedys wspominałam,w młodości ujeżdżałam tu i tam, hahaha pamiętacie Mz-tki?Sentyment pozostał.U nas wczoraj rozegrała się tragedia - 2 motocykliściwpadli w bok busa, obaj nie żyją.Pędzili po ulicy jak straceńcy.
          Dzis po południu mielismy ogromną burze,a po niej niezywkle rzeskie powietrze.
          Nasza forumowa Telepatrzałko, nie żal Ci czasu na oglądaniu ,sądze,że cięgiem, telewizji? Potem nie masz już czasu i ochoty na nic więcej, tak sobie myślęsmile
          Pozdrawiam serdecznie wszystkie osoby, te wymienione i nie,ale myslę o Was. Trzymajcie się
          • myszka1969 Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 19.08.11, 23:21
            Nigdy nie żal czasu na oglądanie, potem ma czas na dyskusje o tym co oglądałam..smile

            Ja byłam dwa razy w Świnoujściu ale jakos nigdy nie dotarłam na wyspy Wolin i Uznam...Pewnie ładnie tam?...

            A propos urlopów ja najbardziej lubię letni wypoczynek pod namiotem...wprost uwielbiam smile...oczywiscie najlepiej w jakimś fajnym towarzystwie.W zeszłym roku nawet dostałam fajny leciutki namiocik- w sam raz dla kogos niezmotoryzowanego jak jasmile
            • foxie777 Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 19.08.11, 23:45
              Fed,ja nie wiedzialam ze jeszcze dochodzi wnusio.Krowisia na pewno bedzie robic fochy,no
              ale co masz zrobic.Moze uda ci sie poznac lepiej synowo,oczywiscie jesli masz na to ochote.
              Ja tez lubie samotnosc i nie lubie tloku w domu,oczywiscie kocia nie wchodza w rachube.
              Lx,zycze aby wyjaz doszedl do skutku,ostatecznie nie jedziesz na rok,a moze mamie sie polepszy.
              Pluskwy i kleszcze,temat straszny.Walczylam z kleszczami jak mialam psy to wiem co to za zaraza.U mnie walcze z pchlami,tzn zapobiegam .Mam swietego exterminatora,bo ja kwiecie
              u mnie dochodza jeszcze te potworne karaluchy wiec musze miec ochrone.Teraz jesli
              znajduje to martwe.Duza zasluge przypisuje moim kociom,bo zadnemu nie przepuszcza.
              Mammajko,przypomnij gdzie wyruszasz.
              Ja na razie nigdzie do pazdziernika,potem NY.
              Myszko ile masz kociow i jakie?
              pozdrawiam tropikalnie
              • myszka1969 Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 20.08.11, 00:01
                Foxie,
                mam Filemonka, Zuzię, Felusię i Tosię smile smile smile smile
                Moje nie przepuszczą żadnej musze, ćmie- wszystkiemu co lata a te karaluchy kompletnie ich nie nęcą sad..Kupiłam dzis jakąś niby łapke na nie- takie kratki a czyms w srodku co ponoc ma je nęcic do środka by to jesc ale pamietam, że to bzdura - to prawie wcale u mnie nie działasad
              • monia.i Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 20.08.11, 00:05
                Po południu przesunęła się burza nad Warszawą - oglądałam ją przemieszczając się tramwajem, generalnie czułam lekki dyskomfort. Burza jest fascynującym zjawiskiem, niewątpliwie - ale bezpieczniej się czuję w trakcie w domu. Tramwaj w pewnym momencie zaczął zwalniać, potem stanął - i nie wiedzieć czemu drzwi się otworzyły, ludzie poddenerwowani zaczęli wysiadać, dookoła podnosił się piaszczysto-liściasty tuman, nad głowami czarno. Jakaś dziecinka się zdenerwowała "Mamo, ja się boję", ktoś zaczął ludzi powstrzymywać przed tym wysiadaniem - no i chyba w sumie słusznie. Szczęśliwie długo to nie trwało, zaczął lać uczciwy deszcz i zrobiło się spokojniej. Po powrocie do domu wyjrzałam na balkon - a tam roztrzaskana całkiem solidna donica z lawendą, spadła z parapetu, jak słowo daję - nie wiem, jak to się stało bo ciężka dość. Musiało nieźle powiewać...
                • myszka1969 Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 20.08.11, 00:14
                  W Kraku jest tak duszno i tak pęka mi łeb że tez by sie przydało (oby tylko nie tak jak w Belgii...boże co za anomalie pogodowe zewsząd! sad )...choc na szczescie po południu troche u mnie pokropiło powiało i powietrze nieco zelżało...
                  • monia.i Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 20.08.11, 00:16
                    Od jutra już powinno być lżej oddychać, Myszko. Po burzach ma się ochłodzić.
                    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 20.08.11, 08:52
                      No i prosze jaki ruch na forumsmile
                      Mm, moje gratulacje. Akcja zamalowania oznakowania, zachwycającasmile
                      Wczorajsza burza potraktowała moja dzielnicę w miarę ulgowo. Na wieczornym spacerze z Krowisią doliczyłam się raptem kilku gałęzi na trawnikach. Jak zaczeło wiać to pozdejmowałam wszystkie donice które mogły ewentualnie ulec sile grawitacji. Co natomiast było fascynujace to szybkość z jaką zrobiło się kompletnie ciemno. Weszłam w wietrzny ale jasny dzień do łazienki, wyszłam po 10 minutach w ponury ciemny wieczór.
                      Sytyuacja na froncie wnuczopsim polepsza się. Już nie mam wrażenia, że Krowisia ma w głowie jedynie zeżarcie Wnuczęcia, moja akcja o tyle przynosi efekty, o ile pies przestał uważać dziecko za przysmak, a zaczął kojarzyć dziecko z przysmakiem które ono mu daje.
                      Lx, nadal trzymam za Ciebie kciuki. Bbetko, też podziwiam Wasze "motocyklowe opowieści"
                      Verbeno, ja też nie rozumiem miłości do wakacyjnej "martyrologii". Owszem młoda dzieweczka będąc też wędrowałam z plecakiem, mieszkałam w namiotach, nocowałam w stodołach etc... I z tego wszystkiego najmniej brak mi namiotuwink Namiot kojarzy mi się nieodparcie z wilgocią, smrodem, niewygodą, do tego okropnie nie lubię małych, ograniczonych przestrzeni nie dajacych poczucia bezpieczeństwa. W namiocie czułam sie jak w bąblu na nodze. Zawsze jak miałam do wyboru stodołę zamiast namiotu to bez wahania....
            • monia.i Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 20.08.11, 00:15
              myszka1969 napisała:
              >
              > A propos urlopów ja najbardziej lubię letni wypoczynek pod namiotem...wprost u
              > wielbiam smile...oczywiscie najlepiej w jakimś fajnym towarzystwie.W zeszłym roku
              > nawet dostałam fajny leciutki namiocik- w sam raz dla kogos niezmotoryzowanego
              > jak jasmile
              Ja tak lubiłam nasze coroczne wyjazdy na łódkę na Mazury - klimaty zapewne zbliżone do tych namiotowych smile
              • lablenka_x Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 20.08.11, 11:01
                Hahaha i wątek pt. Dzisiejki zmienił się we wczorajki, albo jak to drzewiej bywało.smile
                A z tego co czytam i wiem-oj bywało,bywałowink
                Metoda skojarzeniowa Wnuczę - Krowisia genialnasmile
                Wczorajsza burza była, jak czytam, wszędzie teatralna i szybka i powiewnawink.Mojego brata wewiało za nasze drzwi wejściowe tuz przed tym jak lunęło,śmiał się,ze wiatr tak go pedził,że prawie nie mógł się zatrzymać ,by skręcić do naszego wejścia.
                Dzisiejsza noc przespana przez nas wszystkich.Mama jak niemowle- przewinięta i nakarmiona spi jak zabita teraz.
                Postanowiłam zrobic przydział i podział obowiązków, bo brat przyszedł,zjadł obiad,pomógł podnieść i przesadzić na fotel, wypić kawę i "poćwiczyć"z mamą, czyli podniósł jej bezwładną noge 5 razy i koniec,więc go pogoniłam,żeby się nie obijał.Potem stwierdził,że w sobotę nie ma czasu, w poniedziałek nie ma czasu,a we wtorek tez nie ma czasu,bo idzie do klubu.W nocy przerobiłam widać ten problem i z rana urodził mi się pomysłsmile
                Zastanawiam się,czy każdego odwiedzającego Mamę muszę przyjmować kawą, ciastem i obiadem,czy traktować ich na zasadzie jestes synem ,jestes synowa ,byłym mężem no to proszę się Mama zając ,a my w tym czasie z Mężem odpoczywamy.Bo przez odwiedzających to mamy ,jak na razie więcej roboty niż pożytku.
                Od rana chłodniej,rzeskie powietrze, wiatr i słonce.
                Dado rozglądaj sie,juz powinien pojawić sie fruczek gołąbek, na moim balkonie jeszcze go nie zauwazyłam,ale to juz czas.
                Semikujące bociany tez widziałam,ale za szybko wyjechałam zza lasu,a potem juz nie mogłam się zatrzymać.
                • myszka1969 Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 20.08.11, 12:03
                  Monia no to lato to przeciez jakis koszmar- albo setny upal albo plucha i watr do tego!sad Nie wiem ja wy ale moj organizm po prostu tego nie wytrzymuje!...chciałam isc do lekarza bo przez ostatni czas prawie nie przestawał bolec mnie łeb ale niestety jest na urlopie, jak to latem bywasad...Pogoda to jednak najwazniejsza sprawa, reszta moze sama sie ułożyc całkiem fajnie nawet iak nigdzie sie nie jedzie - w miescie jest mnóstwo imprez w plenerze a tez mozna skoczyc za miasto na łono przyrody.
                  Fed, jaka "martyrologia"??...dla mnie najlepszym letnim wypoczynkiem zawsze jest albo namiot (
                  Ty moze nie wiesz, jak one teraz wyglądają...) albo domek kempingowy..Mam zreszta swój ulubiony kemping az 4- gwiazdkowy (najwyzsza kategoria) w Łebie- nazywa sie "Rafael"..Wygląda niczym rajski ogród wink smile.Fajne tez jest gospodarstwo agroturystyczne ale jakos bylam tylko raz wiosna na imprezie walentynkowej...Na taki wypoczynek jednak potrzebna juz kasa..
                  Nie cierpie latem hoteli, pensjonaty tez mnie wtedy nie nęcą.Zazdroszcze wszystkim, ktorzy mają przyczepę kemingową to musi byc niezły odjazdsmile...wynajecie na kempingu niestety duzo kosztuje.. ale w czasie brzydkiej pogody na pewno mozna sie skusić.

                  Moniu, nie wiem czemu Mazury nie przypadły mi do gustu sad..O dziwo podoba mi sie tam tylko Bialystok wiec duze miasto ale przepiekne (poza tym w zupełnie innym stylu niz miasta w mojej Małopolsce)- bylam tam na Światowym Kongresie Esperantystów..
                  Skoczyłam sobie potem do Augustowa i naprawde bardzo niemiło mnie zaskoczył- zero cywilizowanej bazy noclegowej a namiot mozna postawic wlasciwie tylko u kogos w ogródku a ja nie lubie takich prywatnych kwater, gdzie wszystko zalezy od łaski własciciela...A poza tym nad augustowskimi jeziorami wielki smród, brud i ubóstwo- istne wysypiska śmieci w kraju w sercu Europy!! sad Zgroza! sad
                  Bylam tez dwa razy na pikniku country w Mragowie ale tam istne zdzierstwo sad...Nad morzem czy w gorach wprost nie do pomyslenia żeby tubylcy tak zdzierali z turystówsad
                  Tak wiec nie mam dobrych doswiadczen z Mazurami choc mogło by sie przeciez zdawac, ze tam najlepszy wypoczynek w plenerze...sad
                  • myszka1969 Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 20.08.11, 12:07
                    Errata:
                    miało być: najlepszy dla mnie wypoczynek latem to domek kempingowy lub namiot wink
                    • mammaja Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 20.08.11, 12:16
                      Myszko - zrób jeszcze errate do Białegostoku - gdzie on na mazurach ????
                      jade na bazarek potem napisze smile Pozdrawiam!
                      • myszka1969 Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 20.08.11, 12:24
                        No to zrób za mniewink Mragowo to chyba tez nie Mazury...
                        Choc byłam dobra z geografii to jednak upieram sie ze północno-wschodnia czesc naszego kraju to Mazurywink... jest jeszcze Warmia, moze cos jeszcze ale ja tam za bardzo roznicy nie widzę jak chodzi o atrakcyjnosc regionu..pewnie trzeba by lepiej poznac kazdy zakamarek..
                        • verbena1 urlop pod namiotem 20.08.11, 15:59

                          Jeszcze w kwestii namiotowo-campingowej. Gdyby ktos oferowal mi najlepiej wyposazona przyczepe campingowa, wolalabym jednak pozostac w domu. Nie lubie i na cale szczescie Rieks podziela moje zdanie.
                          Urlop dla mnie to relaks calkowity, spanie pod dachem, sniadanie gotowe, zadnych zakupow zywieniowych i obowiazkow. Nie trzeba martwic sie ,ze ktos wlamie sie do namiotu lub przyczepy i rozne takie historie.
                          Hotel nie musi byc cztero-gwiazdkowy, lubie zaciszne pensjonaty , kontakt z wlascicielami jak najbardziej pozadany.

                          Holendrzy sa narodem podrozujacym razem z dobytkiem, ciagna za soba przyczepy campingowe z rowerami, antenami satelitarnymi i wlasnym jedzeniem. Podyktowane jest to slynna holenderska oszczednoscia , chociaz ostatnio ceny pol campingowych poszly ostro w gore.
                          Poza tym urlop ma byc spedzony przyjemnie i pozostawic mile wspomnienia a jak go spedzamy ,to juz kwestia indywidualna.
                • verbena1 Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 20.08.11, 16:07
                  Lablenko, masz teraz zycie przestawione i skoncentrowane na chorej Mamie. Radzisz sobie z tym doskonale, typowa zorganizowana Poznaniankasmile Mama jest zaopiekowana i na pewno zadowolona, chociaz ,czy mozna byc zadowolona w jej sytuacji?
                  Mam nadzieje ,ze znajdziesz troche czasu na oprowadzenie nas po Poznaniu we wrzesniu.
                  Sciskam wassmile
                  • myszka1969 Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 20.08.11, 17:01
                    Verbeno, to co piszesz o Holendrach nie jest podyktowane oszcędnością a własnie wygodą i przyjemnoścą- mam sporo zanjomyuch z Holandii.a rzeczą gustu jest, jak pisesz, co dla kogo przyjemne i wygodne. Osobiscie jako blokowy mieszczuch latem najlepiej czuje się na łonie przyrody (choć może byc nawet w dużym mieście) i w spartanskich warunkach- nic nike sprawia mi takiej przyjemnosci jak wspólne sniadanie na trawie czy kolacja przy grillu.
                    Okradanie, napadanie itp. chyba znasz z polskich realiów a tez nie jestem pewna czy dzisiejszych podobnie jak warunki na kempingach. Ja gdy po raz pierwszy podrózowałam po Europie w 92 r., zobaczyłam jak wyglądają takie miejsca w cywilizowanych krajach- włącznie z dostepem do kuchni i pralki.I nie tylko Holendzry ale rowniez Niemc,y Frnacuzi, Wlosi chwalili sobie własnie taki wypoczynek i to całe rodziny...
                    A u nas co?...odkąd nie ma wczasów z funduszu socjalnego rodziny prawie w ogole nigdzie wspolnie nie wyjeżdzają bo po prostu nie ma żadnej formy letniego wypoczynku.Dla dzieci kolonia, obóz, dla rodziców, jesli ich stac, zagraniczna wycieczka albo tydzien w hotelu nad naszym morzem.
                    Rodziny, ktore znam, jesli latem jezdzą razem to do gospodarstw turystycznych- czyli tez forma kontaktu z naturą, tylko droższa niz na własną rękę.
                    A tak poza tym to co to u nas w ogóle za hotele za w miare przystepną cenę?...Jesli juz to korzystam z nich zimą- wtedy i powietrze nad morzem lepsze i czystsze i pobyczyc sie w hotelowym łóżku tez milej niz latem.
                    • myszka1969 Re: Dzisiejki 268 - sierpniowe, żniwne i pogodne 20.08.11, 17:20
                      Lablenko, jak przeczytam te książeczke o boćkach, co ją sobie kupiłam w rodzinnych stronach, to Ci opowiem...Moze Ci sie spodoba?wink..Wprost uwielbiam te nasze cudne ptakismile
                      Szczerze współczuję Ci choroby w rodzinie sad
                    • verbena1 urlop pod namiotem 20.08.11, 18:06
                      Wyjasnienie dla Myszki. Mieszkam w Holandii okolo 17 lat, zjezdzilam Europe na motorze, samochode, autobusem i troche rowerem. Nocowalam pod namiotem, na polach campingowych lepszej i gorszej kategorii, w schroniskach mlodziezowych, pensjonatach i hotelach. Widzialam juz sporo i mam wyrazisty poglad co jest dla mnie przyjemnoscia a co meka.
                      Najmilej wspominam pensjonaty i ich wlascicieli , z niektorymi mam kontakt do dzisiaj. W Antwerpii nocowalismy w hoteliku jak nie z tego swiata, pelnym obrazow, zasuszonych kwiatow , z wlascicielka, artystka malarka podobna do kolorowego motyla.
                      W innym pensjonacie pieklam karpatke, ktora potem jedlismy w ogrodzie po ktorym przechadzaly sie pawie.
                      Lubie miejsca niecodzienne, dlatego noclegi wyszukuje w internecie na "nosa" i malo kiedy jestem rozczarowana. Zobaczymy jak bedzie w Polsce ,chyba rownie przyjemnie.

                      To byloby na tylesmile
                      W kwestii pogodowej mam do zakomunikowania ,ze wreszcie i mnie zaswiecilo sloncesmile
                      Powiesilam pranie w ogrodzie , obserwowalam ogromne wazki i biale obloczki. Kotka Roberta rowniez zadowolona wylegiwala sie na bujanej lawce. Coz wiecej trzeba do szczesciasmile
                      • myszka1969 Re: urlop pod namiotem 20.08.11, 18:27
                        Verbeno skoro mieszkasz w Holandii to chyba powinnas wiedziec, że ciezko rozmawiac na temat wypoczynku tam i tu...Nie wiem pod jakim wzgledem chcesz porownywac hotele czy pensjonaty w Holandii i w Polsce??...Notabene Holandia to chyba mój ulubiony kraj, szczerze zazdroszcze...
                        A osobiscie co do nas to wolę zadbane pole namiotowe z cudną zielenią niz cos co udaje wielkoswiatowy hotel czy niby nowoczesny pensjonat...Tez sporo podrózowałam i naprawde uważam, że żeby rozmawiac o wypoczynku trzeba jednak rozrozniac realia.
                        • lablenka_x Re: urlop pod namiotem 20.08.11, 19:22
                          Myszko,Verbena na prawdę zna realia,uwierz mi i uwierz jejsmile
                          Verbeno oczywiście,że zrobię wszystko żeby z Wami się spotkać.Telefon mój jeszcze masz,czy Ci podać na gg?
                          Ja osobiście lubię jesienne morze,ale jak sie okazało i zimą jest niesamowicie piękne.
                          Miejsce do spania ma być niekoniecznie luksusowe,ale czyste i w miarę bliskie celu,żebym dała radę dojść i wrócić.Jadę przecież nie po to by siedzieć w pokoju i schodzić na posiłki.
                          jesli chodzi o Mamę ,to obawiam sie,że się z bratem pozabijamy - on nic nie ma w sobie delikatności i czuły jest na każdą uwagęi zaraz skacze do gardła.Bratanka przywiozła wózek i dzis przesadziliśmy babcię na niego podczas porządkowania łóżka- nie była zadowolona,al e trudno.Było nas dziś sporo,bo odwiedziło nas az 5 osób.Tłok sie zrobił i już.
                          Łeb mnie boli i tylesad
                        • sobo-tta Re: urlop pod namiotem 20.08.11, 20:23
                          Myszko1969, podciągnij się w geografii. Białystok leży na Podlasiu, które najmują północno-wschodnią część Polski. Mazury nawet nie dotykają do wschodniej granicy.
                          Jeśli byłaś w Świnoujściu, to i byłaś na wyspie Uznam, bo na tej wyspie leży większa część Świniujścia. Pozostała na wyspie Wolin, przez którą długo przejeżdża się by dojechać do przeprawy promowej w Świnoujściu.
                          • foxie777 Re: urlop pod namiotem 20.08.11, 22:29
                            Mam tak jak Verbena,kocham nature,ale lubie spac wygodnie ,musze miec prysznic
                            i namiot nie wchodzi w rachube.Zreszta kazdy lubi cos innego i basta.
                            Myszko ja mam teraz juz 7 kociow,Foxie,Czarusia,Bullet,Katania,Zbynio,no i ostatnie
                            dwa maluchy,ktore juz z nami zostana Bobby i Rudi.Juz zapowiedzialm Mezowi ze
                            siodemka to moj szczesliwy numer,ale na tym KONIEC.
                            Lx,absolutnie nie musisz skakac kolo rodzinki.Jeszcze czego?Opieprzyc trzeba i spokoj.
                            Jutko zycze powodzenia z biurokracja w Polsce,do tej pory czekam na paszport.
                            Ostatnio dostalam zawiadomienie z Ambasady,ze przepisy sie zmienily i musze
                            udowodnic,ze moj maz urodzil sie w USA.Tzn ze akt slubu to zabawa.Wierzyc sie nie chce.
                            Najsmieszniejsze w tym wszystkim jest to,ze wlasciwie paszport polski nie jest
                            mi potrzebny.Po prostu czuje sie Polka no bo nia jestem i uznalam,ze wypada.Ale jaja.
                            U nas burze sa bardzo czesto,ale dzieki Bogu na razie nie ma huraganu.Czekam na jesien.
                            pozdrawiam tropikalnie
                            • mammaja Juz sobota 21.08.11, 01:05
                              Porobilam ostatnie zakupy przedwyjazdowe, pogoscilam dzieci i wnuki, wreszcie moge spokojnie zaczac sie pakowac. Smieszne, bo w gruncie rzeczy nigdy sie tak nie przygotowuje do wyjazdu - moze fakt ze jedziemy z malzonkiem ( co sie zdarza raz na pare lat, wlasnie ze wzgledu na domostwo) mobilizuje mnie do dokladniejszych przygotowan.
                              Nawiazujac jeszcze do tematu namiotowego - bardzo lubilam jezdzic "pod namiot", miec w okolo las i jezioro przed nosem. Ale juz mi przeszlo, bo latka leca i czolganie przestalo byc moja ulubiona pozycja, a targanie wielkiego namiotu, calego sprzetu kempingowego to juz nie dla mnie. Jezeli juz - to wole domek z prysznicem. zwlaszcza, ze pogody u nas nigdy nie mozna byc pewnym, a mokre ciuchy w namiocie i zimne wieczory napewno skonczylyby sie bólami korzonkow. Pozostana mi wspomnienia - zwlaszcza pewnego obozu rowerowego po Suwalszczyznie i innych fajnych biwakow. Dolacze do Verbeny w wygodnym pensjonacie, jakich naprawde jest teraz do wyboru do koloru - z cenami przystepnymi. A ze " gusty nie podlegaja dyskusji" - kazdy jak zwykle pozostanie przy swoim smile No i dobrze!
                              • mammaja Re: Juz sobota 21.08.11, 01:22
                                Oczywiscie, ze Bialystok to Podlasie - calkiem inna kraina niz Mazury, jakże inna Puszcza Białowieska czy Knyszyńska od Puszczy Piskiej czy Boreckiej smile
                                Foxie - pytałas gdzie jade - otoz na Krym do Jałty, z zamiarem odwiedzenia Bakczysaraju, Sudoku, Sewastopola i innych pieknych miejsc. Jeszcze tam nie byłam ! www.eastway.pl/wielka+jalta
                                • joujou Re: Juz sobota 21.08.11, 01:31
                                  Mammaju bardzoo Ci zazdroszczę,śląc jednocześnie pozytywne fluidy.
                                  Lablenko,również podziwiam Twoje zorganizowanie,cierpliwość i ogólną
                                  empatię.Pozdrawiam wszystkich życząc przyjemnej i słonecznej niedzieli.
                                  Na jutro też mam pewne plany,ale nie wiem co z nich wyjdzie więc nie będę
                                  wyrywać się z nimi.
    • joujou Re: Dzisiejki 268 - lato w moim mieście. 21.08.11, 00:48
      Na początek motylarnia:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/tdI31KCG8olXYjZe4X.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/WdabbumxKIJfL8YbjX.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/TKJ5srgUwDLhJk0XSX.jpg

      i olbrzymia samica patyczaka:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/inRQEnysr2HvORHMVX.jpg

      ptaszników i innych paskudztw nie będę pokazywała,dodam tylko,że motylki przyjechały z poznania i fruwały sobie wokół nas smile)
      • joujou Re: Dzisiejki 268 - lato w moim mieście c.d 21.08.11, 01:02
        Inscenizacja potyczek wrześniowych na Nadwiślańskich Błoniach z 1939r

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/FWcekM4oNrNqby9OMX.jpg
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/nys87AX9Ki8G7i2H1X.jpg
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/yONIyPNPsbdeRUuedX.jpg
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/dakUEOwJ6x1uzcivnX.jpg
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/wB5gOaimjzbOoevmLX.jpg
        • joujou Re: Dzisiejki 268 - spacer po mieście 21.08.11, 01:10
          w drodze powrotnej do domu:

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/3dA1K9SEXpAfo8zY3X.jpg
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/nXaym2hLtdkyIHdhsX.jpg
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/DrdzfNdtwndbbmRaPX.jpg
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/7VIjCHXK3bNEZh0dJX.jpg
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/v4AnkrKQjNyrsgv8fX.jpg

          Przy schodzeniu nad Wisłę,wiatr dosłownie rozbierał ludzi z ubrań,wszystko fruwało,ale
          było słonecznie.
          c.d.n
    • joujou Re: Dzisiejki 268 - Koncert jazzowy w ogrodach 21.08.11, 01:22
      biblioteki:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/xu7bNjgAj0pp5znbgX.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/Gap5AG0ueNaAM5qu0X.jpg

      Posłuchać też można:
      riverboat.pl/
      Taką sobotę sobie dzisiaj urządziłam ,w międzyczasie ogarniając nieco chałupę,a
      resztę mam 'gdzieś'.Koncert był świetny,na luzie i z przyjemnością słuchało się
      standardów jazzowych.Dodam tylko,że to wszystko obleciałam samotnie,chcąc
      poprawić sobie kiepski nastrój i chyba mi się udało smile
    • joujou Re: Dzisiejki 268 - jako słowo na niedzielę 21.08.11, 02:12
      dodam,że mój syn kupił pierścionek zaręczynowy hmm dziwnie czuję się z tą myślą.
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 268 - jako słowo na niedzielę 21.08.11, 08:53
        Jou, nie dziwniej niż ja kiedy Dziecinka taki pierścionek przyjeła 2 lata temusmile Lx zgadzam się w pełni z Verbeną, jeśteś wspaniale zorganizowana i Mama jest zaopiekowana w sposób perfekcyjy. Trzymaj się masz całkowitą rację, osoby przychodzące do mamy to nie są twoi goście, zmień im kwalifikację mentalną. Dodam pod nosem, że wakacje należą się jak psu zupa!!!
        Od waszych podróży, zdjęć, planów opisów, aż mi się w głowie kręcismile
        Ja będę za to podróżowała dwa razy dziennie do Dziecinki, która wyjeżdża na tydzień do Hiszpanii i zgadnijcie kto ma się zająć jej kotem?
        Jadą we czwórkę na zasłużony (i zapracowany przez Stefcia i Syna Średniego) urlop.
        U nas na froncie psiownuczym mamy przełom w bulwie. Krowisia przestała traktować Wnuczę jak agresora i nie musimy juz jej zamykać. Oczywiście "baczność Stefanie" obowiązuje i nie ma mowy o pozostawianiu ich samopas razem.
        • verbena1 Re: Dzisiejki 268 - jako słowo na niedzielę 21.08.11, 09:54
          Jou, widze ,ze wykorzystujesz letni sezon do maksimum i zaliczasz wszystkie imprezy w plenerze. Bardzo duzo dzieje sie u Was, fajnie ,ze ludziom chce sie dzialac.
          Synus jest szybki w dzialaniu i konkretny, zaklepal sobie dziewczyne pierscionkiem i juz mu nie uciekniesmile Szykuj sie na weselisko.

          Biedna Fed, zostawili Cie z calym dobytkiem i pouciekali, potrafisz jeszcze polapac sie z liczba zwierzat i ludzi do zaopiekowania? Pozytywny aspekt calego tego zamieszania - nie masz czasu na nudesmile
          Lablenko, mam jeszcze Twoje namiary, skontaktuje sie z Toba przed przyjazdem.
          Zycze sily i cierpliwosci w opiece nad Mama.

          Zaraz zawozimy moich 10 obrazow do zakladu optycznego ,gdzie beda sobie wisialy dwa miesiace jako ozdoba w poczekalni. Miejsca jest duzo, ladnie wyeksponowane, byc moze ktos sie tak zapatrzy ,ze zechce kupic?
          Potem jedziemy popatrzec na zawody latawcow, mam nadzieje ,ze zapowiadany deszcz ominie nas i pojdzie sobie na wschod. Nie wysylam go do Was bo slysze ,ze tez macie dosyc, niech sie wypada w Niemczechsmile
          Milej niedzielismile
          • lablenka_x Re: Dzisiejki 268 - jako słowo na niedzielę 21.08.11, 11:02
            Ha Joujou,Ty to masz chyba propelerek wiesz gdziewinktakie tempo ,nonono,nieustannie podziwiam.Szykuj się szykuj na wesele.
            Nie wiedziałam,że Grudziądz jest taki piękny.Pamietam go jedynie z koszmarnego wjazdu na most, wykonanego przez mojego męża.On zawsze,ale to zawsze jest maniana i to maniana pojawia się np w wykonywaniu np zaleceń typu "teraz skrecasz w lewo",więc mój mąż przejeżdzał skręt w lewo i skręcał w nastepną ulicę,że np na deptak wink to nie było ważne , najwazniejsze ,że mu kazałam skrecic w lewo.W 1980 roku pojechalismy autem pelnym dzieciaków,po przyjaciół mieszkających wówczas w Grudziądzu (bylismy "blisko" na wakacjach).Przyjaciel powiedział,że teraz będzie skręt w lewo na most no i mój mąz pędzi chyba 60 ,ale dalej , ryknęłam teraz w lewo,no i skręcił, prawie pod kątem prostym,trafił na most i nie wylecieliśmy do Wisły.Powiedziałam sobie wówczas"prawko jazdy zrób, koniecznie"i zrobiłam.
            Hahaha wiesz ,że motyle, które fotografowałaś maja powiązania z nami forumowiczkami?
            Poznańska motylarnia została zrobiona na wzór tej w ZOO w Emmen (Verbena)->Poznan (ja)->Grudziądz(Ty)
            Mammaju ciekawa jestem wrażeń i życzę bezpiecznej podróży.
            Moniu ,jak tam wyprawa Smoków na Ukrainę?
            Foxie, to co piszesz to kpina z Polaków,a jesli twój mąż nie rodziłby się w USA to co?
            Fedo no fajnie masz,KociopsioMamo,czy kota dziecinki nie można podrzucić np do Maćmi??
            Verbeno ,musimy pogadac ,bo Poznań rozryty jest i utrudnienia w przejazdach.
          • myszka1969 Re: Dzisiejki 268 - jako słowo na niedzielę 21.08.11, 11:02
            Myszko1969, podciągnij się w geografii. Białystok leży na Podlasiu, które najmują północno-wschodnią część Polski. Mazury nawet nie dotykają do wschodniej granicy.
            Jeśli byłaś w Świnoujściu, to i byłaś na wyspie Uznam, bo na tej wyspie leży większa część Świniujścia. Pozostała na wyspie Wolin, przez którą długo przejeżdża się by dojechać do przeprawy promowej w Świnoujściu.

            Dziekuje za uwagi.Jednak nie za bardzo zrozumiałam ich cel w naszej podrózniczej dyskusji.
            Co do znajmosci pólnocno- wschodniej czesci naszego kraju to przeciez napisałam, ze jej nie znam. Żałuje że źle trafiłam i się rozczarowałam bo pewnie jest tam niejedno piekne, czyste i cywilizowane miejsce nad jeziorem...
            A co do Świnoujscia to pamietam, że były organizowane wycieczki na te dwie wyspy jak bylam w sanatorium a że Świnoujscie lezy na jakiejs ich czesci rowniez pamietam chocby z tego, że taksówkarze nieźle tam zdzierali na nieobeznanych turystach pakując ich w auto jeszcze przed przepłynięciem promem crying sad

            Własnie dowiedziałam sie że jest jakis piknik coutry nie bardzo daleko od Katowic i zastanawiam się czy by tam nie skoczyc przy tej pieknej pogodzie...Bardzo lbie te muzykęsmile...albo pojade tylko do Nowego Targu blizej mnie bo tam jest jakis festiwal ziem górskich a przy okazji połaże troche po górzystej okolicy.
            • myszka1969 Re: Dzisiejki 268 - jako słowo na niedzielę 21.08.11, 11:11
              Mm, to chyba bardzo ciekawy kawałek naszych wschodnich sąsiadów zaliczysz?...zazdroszczęsmile

              A jak tam ta wyprawa na Ukrainę?...Lubie porównywac wrazenia z pobytu u naszych wschodnich sąsiadow...

              Foxie, az siedmioro kociastych w Twoim domostwie?smile...No to przebijasz mnie na całego smile smile
              Cieszę sie bo juz myślałam ze jestem straszliwa kociara wink
              A mieszkasz z nimi w domu czy w bloku?....Ja w bloku ale jakos sobie radzę...smile
              • goskaa.l Re: Dzisiejki 268 - jako słowo na niedzielę 21.08.11, 11:50
                Ja też jestem z frakcji namiotowej. Do dziś najlepszy dla mnie jest wypoczynek w kajaku, a to raczej trudno pogodzić z hotelami i pensjonatami.
                Wyjątkowo teraz staram się zorganizować jak najwięcej noclegów pod dachem, bo mamy do pokonania dużą odległość w krótkim czasie, a codzienne zwijanie namiotu trwa na przełomie sierpnia i września długo. Namiot i tak bierzemy jako ostateczność.
                Podziwiam Fed za udaną zmianę nastawienia Krowisi do wnuczęcia.
                A wracając do tematu namiotowo - hotelowego. Powtórzę zdanie, które powiedziałam kilka lat temu do mojego kolegi, który wypowiedział się o namiotach negatywnie:
                Całe szczęście, ze są tacy, którzy lubią namiot i tacy, którzy tylko w hotelach. W ten sposób jest dla każdego miejsce. Inaczej mielibyśmy świat zastawiony hotelami, albo w każdym miejscu miasteczko namiotowe.
                • myszka1969 Re: Dzisiejki 268 - jako słowo na niedzielę 21.08.11, 12:06
                  Czyżbys była wlasnie na Mazurach?wink

                  Kurcze, jeszcze nie wyszłam z domu...zagapiłam się na film na Polsacie o gadających psachsmile...Kocham filmy z czworonogami smile... Zeby było lepiej akcja toczy się wokół Bożego Narodzenia smile
                  • goskaa.l Re: Dzisiejki 268 - jako słowo na niedzielę 21.08.11, 16:01
                    Myszko, nie jestem na Mazurach i raczej się tam nie wybieram. Mieszkam w Szczecinie i i wody mi wkoło nie brakuje. Zwolennicy Mazur powinni tu przyjechać i przekonać sie, jak cicho i spokojnie może być. Tylko tu nie ma takiej bazy, jak na Mazurach.
                    Moje dywagacje namiotowo - noclegowe dotyczą planowanego spływu z koleżanką z Uniejowa nad Wartą do Szczecina nad Odrą. To prawie 700 km, a mamy tylko 2 tygodnie urlopu. o ile dostanę go w planowanym terminie (bo najważniejsze jest terminowe skończenie projektu). Przy przeciętnym przelocie 50 km dziennie jest ważne, żebyśmy nie musiały tracić czasu na poranne suszenie namiotu. ale nasze noclegi nie będą pensjonatowe. To raczej kawałek podłogi pod dachem i jakieś schronienie dla kajaka. Mieliśmy płynąć we troje z kolegą, ale jego wyeliminowały problemy zdrowotne.
                • lablenka_x Re: Dzisiejki 268 - jako słowo na niedzielę 21.08.11, 12:45
                  Jeszcze w kwestii namiotowo - leśnej.
                  Nasz pies był bardzo nieszczęsliwy gdy pierwszy raz wylądował z nami w lesie (moje ukochane Bory Tucholskie) i nie było ani kanapy,ani foteli,ani łóżka .Rozpękł by się nam bo prawie cały dzień nikt z nim nie wychodził na spacer,a skąd biedna psina miała wiedziec,że cały czas jest na spacerze,bo drzew miał pod dostatkiem.Późnym popołudniem coś mnie olśniło,założyłam mu szelki i smycz,wyszłam na drogę i wreszcie mógł, jaka ulga.Przez całe 3 tygodnie musiałam obowiązkowo z nim chodzić na spacerki i spać do namiotu w godzinach poobiednich,żeby choć trochę wyluzował ,no i wieczorem to bylismy nieodłączną parą,własciwie trójcą - ja- koc na kolanach i pies zapakowany w kocu. I nie zapomne szczęścia w jego oczach ,gdy wreszcie wrócił do swojej budy, swoich foteli i tapczanu i nic mu nie szumiało ,trzeszczało i wyłosmile
                  • myszka1969 Re: Dzisiejki 268 - jako słowo na niedzielę 21.08.11, 13:07
                    Cha cha smile )...
                    A wiesz ze ja byłam kiedys z moim kotem Filemonem pod namiotem na pikniku coutry w Mrągowie?smile...No ale kot nie potrzebuje wychodzic za potrzebą...Miał oczywiscie swoją kuwetę- kot do tego przyzwyczajony..A tak poza tym to chodził ze mną nawet na koncerty oczywiscie w kocich szeleczkach ze smyczką smile
                    Teraz mam 4 kiciuśki wiec bez auta nici ze wspólnych wyjazdów sad Zawsze muszę im zorganizowac w domu jakąs opiekę.
                    • mammaja Re: Dzisiejki 268 - jako słowo na niedzielę 21.08.11, 13:38
                      Joujou, swietne foty - pieknie wygladaja i zolnierze i motyle. Ciesze sie, kiedy dowiaduje sie o takich imprezach - skad niby mialabym wiedziec gdyby nie forumowe relacje smile
                      Myszko - pojedz do N. Targu - odetchniesz gorskim powietrzem. A kto wtedy karmi koty?
                      Lablenko - tak naprawde to bardzo ci wspolczuje, twoje zycie uleglo takiej zmianie, tym bardziej powinnas koniecznie wyjechac. Twoj spokojny i taki mily dom zamienil sie w szpitalik pelen ludzi odwiedzajacych, chyle czola przed twoja wytrzymaloscia smile
                      W ogole co poczytam to podziwiam - baby, ale my jestesmy nie do zdarcia smile))
                      Piekne obloki na niebie, cieplo. Wiecie co dzisiaj zrobilam ? Przy sniadaniu wypadl mi z reki sloik z powidelkiem - wyladowal na filizance pelniutkij swiezej kawy, ktora rozlala sie, jakby to bylo wiadro nie filazanka, opryskujac obficie uprane i zlozone na sasiednim krzesleku ubranka
                      przygotowane do spakowania (wlasnie przynioslam je z tarasu, gdzie wysychały po praniu).
                      Ha,ha wszystko bylo do natychmiastowego ponownego uprania smile Masz ci los !
                      • lablenka_x Re: Dzisiejki 268 - jako słowo na niedzielę 21.08.11, 15:57
                        Tak to jest Mammaju,niby nic,a wielki kłopot.Przyznaj siewink widocznie nie wyprałas zbyt dokładnie i rzeczy domagały się poprawkiwink.
                        Takie widowiska historyczne sa teraz bardzo modne.U nas odbyła się niedawno inscenizacja bitwy pod Bobrujskiem, ja wiedziałam ,że takie cos było, bo moi dwaj wujkowie brali w niej udział,ale dla wielu była to nowość
                        poznan.gazeta.pl/poznan/51,36001,10113681.html?i=0
    • luiza-w-ogrodzie Spokojny niedzielny wieczor przy kominku 21.08.11, 15:04
      O rany, w porownaniu z obowiazkami rodzinnymi Fed i Lablenki, obowiazkami kocimi Myszki i Foxie i historiami turystycznymi czuje ze strasznie sie lenie! Wy wszystkie macie propelerki, energie i ochote.

      Prawie cala niedziele spedzilam na barbecue organizacji zajmujacej sie wymiana mlodziezy. W sumie nastolatkow bylo przeszlo 40, wiekszosc z nich to niedawno przybyli uczniowie z calego swiata a reszta to Australijczycy (w tym moja corka) szykujacy sie do wyjazdu w swiat. Niezle sie bawili, bylo bardzo wesolo a przy okazji spotkalam fanatyczke ogrodnictwa. Corka przed chwila powiedziala mi ze zalozyli grupe na Facebooku dla wszystkich wyjezdzajacych i przyjezdzajacych w ramach tego programu w tym roku finansowym. Teraz siedzi przy swoim Macu i plotkuje.

      Po imprezie wrocilam do domu i zdazylam tylko obejsc ogrod i porozmnazac kilka roslin a potem zrobilo sie ciemno. Wlazlam na forum zeby odpoczac przed przyszlym tygodniem - czekaja na mnie pelne kubly zajec, czyli wynik piatkowych zakupow na ABC Gardening Expo:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/vbIw9kN2DYyQedmixB.jpg

      Jesli przezyje jutrzejszy maraton ciezkich robot (sadzenie, kopanie, przerzucanie ziemi), niechybnie pojawie sie znowu. Pozdrawiam z coraz bardziej wiosennego Sydney

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • verbena1 jeszcze niedziela 21.08.11, 19:37

        Luizo, Twoja praca w ogrodzie dopiero sie zaczyna a my zbieramy juz jesienne plonysmile Powodzenia w sadzeniu roslinek.
        Obrazy juz wisza, ladnie nawet wygladaja razem w szeregu

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/bSWCmWI7hsH1S5Zk3B.jpg

        Na przeciwnej scianie tez jest pare mniejszych.
        Po wyczerpujacej pracy umyslowej (rowno i dokladnie rozmiescic) pojechalismy rowerami na wycieczke po okolicy. Przejezdzajac przez las znalazlam takie cos:

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/gwtKbRBKUMwirMoqmB.jpg

        Nie jestem pewna jaki to grzyb: kozak, podgrzybek czy tez prawdziwek. Od lat nie zbieralam grzybow i juz zwatpilam. Grzybiarki, pomocy ! Jesli jest jadalny bedzie znajdzie sie jutro w sosie.
        • lablenka_x Re: jeszcze niedziela 21.08.11, 19:58
          Wyglada jak ten
          upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/87/H%C5%99ib_smrkov%C3%BD.jpg
          ale sprawdx czy gabka pod spodem nie jest rózowa lub rózowawa, gdyby tak byłby to goryczak,niejadalny.Ugryż tez kawałek jesli gorzki ,to fuj wyrzuć i to co ugryzłaś wyplujsmile
          Na odległośc jednak bardzo trudno decydowac co tototo jest.
          Wystawa profesjonalna.bardzo mi się podoba.
          • lablenka_x Re: jeszcze niedziela 21.08.11, 20:01
            Tak wyglada goryczak
            upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e9/Tylopilus.felleus2.-.lindsey.jpg
        • monia.i Re: jeszcze niedziela 21.08.11, 20:29
          Jak dla mnie przepiękny prawdziwek - ale głowy nie dam, jednak co na własne oczy to na własne oczy. Lx ma rację z tym różowawym spodem. Ja, jeśli mam cień zawahania - wyrzucam.
          • foxie777 Re: jeszcze niedziela 21.08.11, 21:57
            Mammajko,to super wyprawa,tez bym chciala.
            Verbeno moze bys mogla obrazy przyblizyc bo ciezko cos zobaczyc,ale wyglada ladnie.
            Gratulacje dla modrej Krowisi,ona po prostu wie ze to dzidzia i ruszac nie wolno.
            Myszko mieszkam w domu z ogrodem,ale Foxie jest jedynym kotem,ktory wychodzi na zewnatrz.Tak bylo od poczatku.Reszta towarzystwa kroluje w domu,a poniewaz mam
            duzo okien i 3 kocie "drzewa",maja kocia TV,bo i ptaszki i jaszczurki i kto wie co jeszcze
            sie im pokazuje.
            Grzyby uwielbiam,ale nie mam pojecia ktory trujacy .
            Luizo,jednak bede musiala sie wreszcie odtermitowac.Planujemy w zimie,bo teraz jest
            za goraco.Czeka mnie duzo roboty w domu i w ogrodzie.Twoje kwiaty piekne.
            Lx,pojecia nie mam o co tu z tym paszportem chodzi.Co ma moj maz do tego.
            Masz racje,beznadziejna biurokracja i wstyd.
            pozdrawiam tropikalnie
            • mammaja Re: jeszcze niedziela 21.08.11, 23:32
              To jest prawdziwek i basta smile Verbeno, mozesz dodac do sosu, pewnie pieknie pachnie. Obrazki wygladaja bardzo ladnie, rozwijasz sie stale, rzeczywiscie chcialoby sie obejrzec dokladniej. Dobrej nocy i wspanialego tygodnia.
        • goskaa.l Re: jeszcze niedziela 21.08.11, 23:32
          Verbeno, to najprawdziwszy borowik szlachetny (prawdziewk).. Młody owocnik ma rurki czysto białe do szarobiałych (a tu takie widzę), a 1/3 trzonu pokrytą podłużnym rysunkiem siateczki - bardzo dobrze ją widać. Rośnie przede wszystkim pod świerkami i sosnami.
          • bbetka_1 Re: jeszcze niedziela 21.08.11, 23:35
            Jou, piękny dzień sobie zafundowałaś!!! Czasami trzeba sobie coś samodzielnie i we włąsnym towarzystwie zafundować wink Zdjęcia piękne! Ta "motylarnia" za mną "chodzi" od jakiegoś czasu, ale jakoś nie mogę się wybrać ani do Niemiec (gdzie jest największa farma motyli w Europie, w Trassenheide - Verbeno, będziesz miała chyba po drodze smile ani do Poznania...

            Luizo, my to "pikuś" - Ty musisz przecież wszystko robić "do góry nogami" i jak Ci pięknie idzie wink))

            Mm, no akcja zamalowania oznakowania powaliła mnie normalnie na kolana !!! A w kwestiach drobnych acz uciążliwych to ja ostatnio potłukłam szklankę (pustą), która spadając uderzyła w miski z kocią wodą oraz jedzeniem, rozbryzgując wszystko pięknie po całej kuchni i zamiast pozamiatania miałam dogłębne sprzątanie...

            Jou i Fed - no moja córcia właśnie skończyła 18, i Wy mnie tu pierścionkami nie straszcie!!!

            Fed, w kwestii opieki nad kotem, to a) masz wolną chatę, tylko z kotem! a w swojej zapewnioną opiekę dla stałych mieszkańców ręcyma (zam) chwilowo zamieszkujących gości więc możesz spokojnie "wybyć"wink b) a jeśli nie, to nawet Hrabia nie wymagał wizytowania dwa razy dziennie! (no chyba, że traktujesz to jako miłą ucieczkę wink

            Verbeno, obrazy nawet z daleka wyglądają bardzo klimatycznie smile A co do grzyba to jak przedpiszczynie musiałabym go "pomacać" w kwestii różowości i goryczki, ale wygląda pięknie - prawdziwek "jak żywy"!

            Lx, pomału pewnie uda Ci się "ustawić" gości w odpowiedniej pozycji... Pamiętam, z dokładnie takiej samej sytuacji z moją Babcią, że po jakimś czasie moja mama doszła do tego, że przybywającym mówiła "o, jesteś, to dobrze, ja wychodzę, wrócę za godzinę". Co prawda często brała wtedy psy na spacer, które wymagały wyprowadzenia, ale zawsze była to chwila oddechu...

            Foxie, jak Ci się udaje utrzymać koty w domu??? i tylko jednego wypuszczać? a co do biurokracji, to z opowieści mojego brata, który od tygodnia usiłuje się "zainstalować" w USA (jako specjalista zaproszony do pracy, wszystko formalnie, legalnie itp i nie przeprowadził się z Polski ale po 12 latach w Holandii) wygląda, że tamtejsza biurokracja jest dość podobna do naszej wink

            Gosiu, a kiedy ta wyprawa ma się zacząć? zapowiada się na duży wyczyn!

            W kwestiach co kto lubi, to ja jestem z frakcji "nienamiotowej". Kiedyś i owszem bywałam często -rekordem był chyba miesiąc w Bieszczadach, z taszczeniem całego dobytku na plecach i wspomnienia mam piękne! ale teraz preferuję małe hoteliki lub pensjonaty, a i hotelami wyższej klasy nie pogardzę smile a najchętniej domek typu "Brda" w lesie nad jeziorem i z dala od ludzi...
            • bbetka_1 Re: jeszcze niedziela 21.08.11, 23:45
              A ja wczoraj byłam na małej przejażdżce w Stepnicy i okazało się że wyróżnienie (I miejsce w rankingu gmin w Rzeczpospolitej) jest wielce zasłużone smile
              Molo w Stepnicy
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/gATrRNE6VydSce1skB.jpg

              Plaża
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/98dTL56lYbYUHPne1B.jpg

              Takie miejsca też się zdarzają smile
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/yArc09RF9ajbYCsulB.jpg

              A na zapleczu impreza
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/QYqV3sA7Dw6AQgnVhB.jpg

              i najnowsza ulubiona zabawa najmłodszych - nieco przerobiony zorbingsmile
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/oUz5MTZ64GqmwFVcjB.jpg

              i tym optymistycznym akcentem, życzę dobrej nocy i relaksu
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/IOIRAwdOYq7odrPBSB.jpg
              • goskaa.l Re: jeszcze niedziela 22.08.11, 13:20
                Bbetko, czy mogłabym wykorzystać niektóre Twoje zdjęcia do opracowania Odry z przyległościami? Na przykład to molo?
                Czy masz może jakiś "kącik" internetowy w którym zamieszczasz swoje fotki? Pytam w celu poznawczym, moze znalazłabym jakieś uzupełnienie dla celu jw.
            • malosia06 Re: jeszcze niedziela 21.08.11, 23:59
              Bbetko, mamy zamiar rozpocząć w najbliższą sobotę.
              • goskaa.l Re: jeszcze niedziela 22.08.11, 07:01
                Przepraszam, poszło z drugiego konta.
                • bbetka_1 Re: jeszcze niedziela 22.08.11, 09:40
                  Gosiu, nie przepraszaj -wiemy, że to Ty smile
                  W takim razie kciuki pogodowe należy trzymać od soboty -na mnie możesz liczyć!

                  W nocy lało koszmarnie, a deszcz tak walił w okna dachowe, że Hrabia się wystraszył i przyszedł się schować pod pierzynę wink)) Teraz po porannym słońcu znowu się zachmurzyło...

                  Zabieram się do pracy smile
                  Miłego dnia, chociaż to poniedziałekwink
                  • goskaa.l Re: jeszcze niedziela 22.08.11, 10:08
                    Najpierw trzymajcie kciuki żebyśmy skończyli projekt. Dziś zwątpiłam w możliwość skończenia w tym tygodniu.
                    • myszka1969 Re: jeszcze niedziela 22.08.11, 10:35
                      Bbetko, molo chyba lepsze niz w Sopocie wink

                      Mm tak mi wczoraj ktos namieszał w głowie, że w końcu nigdzie nie byłam sad Tak to jest jak nie potrafie sama planować...
                      Ale mam nadzieję zakosztowac cos gór na koniec lata- chce skoczyć choc na dwa dni na festiwal Kiepury do Krynicy...Byłyście może?..Ja w Krynicy tak ale na festiwalu nie miałam okazji...

                      Gosiu, byłam tylko raz w Szczecinie- miast mi sie niesamowicie spodobało ale iak chodzi o wodę to byłam tam tylko nad jakims jeziorem za miastem...Nie wiedziałam nawet, że Twój region jest obfity w wodę wink

                      Foxie, a to ciekawe z Twoimi kociastymi, chyba ze mieszkasz w miescie bo na wsiach to zwykle widze że własnie znacznie mniej chętnie gospodarze trzymają kotki w domu.
                      • mammaja Re: jeszcze niedziela 22.08.11, 11:58
                        Myszko, ja ci podpowiem, ze Foxie mieszka w Majami ( fonet.) na Florydzie i ma cudowny ogrodek - trudno powiedziec ze to wieś smile Nie byłam na festiwalu Kiepury, ale yo napewno świtny pomysł !
                        Bbetko - postanowiłam że wkleje fotkę mojej sosny. Dzisiaj panowie wywozili ściete drzewa z lasu i bacznie rozgladali się czy czegos nie pominęli. Miałam satysfakcję kiedy minęli "moja polankę" smile
                        Zaraz biegne na ostatnie zakupy kosmetyczne i do banku, a potem zaczynam pakowanie.
                        • bbetka_1 Już poniedziałek! 22.08.11, 12:08
                          Po mojej aktywności na forum od razu widać, że zabrałam się za twórczość pisarską, a wena oddaliła się ode mnie szybkim krokiem wink

                          Gosiu, oczywiście za projekt też trzymam kciuki - jestem bardzo ciekawa końcowego efektu!

                          Mm, to masz satysfakcję! i sosnę!!!
                        • joujou Re: jeszcze niedziela 22.08.11, 12:21
                          Mammaju uśmiałam się z Twoich działań na rzecz ratowania sosny tzn.z samego pomysłu
                          i odwagi-gratulacje,jak rozumiem drzewo uratowane.
                          Myszko,molo w Sopocie też już wygląda inaczej.Możesz obejrzeć na moim wątku:
                          kartki z podróży,ostatnio tam byłam.W Krynicy byłam w ubiegłym roku,ale nie
                          w czasie festiwalu,wydaje się ciekawą propozycją.
                          Bbetko,ja sama w strachu,ale mój syn skończył 23 lata i chyba jeszcze trochę
                          ze sobą pochodzą(po cichu liczę,że może jeszcze ze 2 lata wytrzymają).
                          Zazdroszczę Ci tych wypraw na motorze,nie w sensie posiadania:ja uwielbiam
                          patrzeć na motory,podziwiam kobiety za kierownicą oraz te jadące jako pasażerki,a
                          sama straszliwie się boję i przez to nawet jako pasażer nie mogę.
                          Fajne foty.
                          Uśmiałam się również z opowieści o zwierzęcych nawykach.Moja siostra przeprowadzona
                          z bloku do domu z dużym ogrodem też musi chodzić z psem na spacer(w wiadomym
                          celu).
                          Też miałam ciekawą niedzielę,ale o tym trochę póżniej,bo muszę wstawić obiad.
                          Mammajko ,chyba czas na nowe dzisiejki smile
    • joujou Re: Dzisiejki 268 - Grzyb 22.08.11, 12:07
      Najpierw w sprawie grzyba.Wg mnie to piękny prawdziwek.Ze zdjęcia trudno jest oceniać. Goryczaki bywają podobne i czasami udało im się mnie nabrać,ale tylko na moment.
      Jak już dziewczyny pisały,gąbka goryczka najpierw wydaje się biała,a w rzeczywistości
      jest lekko zaróżowiona i on jest gorzki.Poza tym dla mnie prawdziwek(borowik) inaczej
      pachnie.Verbeno,uważaj z grzybami.

      Wklejam inne zdjęcie goryczaka.Na takiego można się nabrać.

      http://www.pilzbestimmung.de/img/pilze/716_6_g.jpg
    • joujou Re: Dzisiejki 268 - Zapomniałam 22.08.11, 12:33
      Gosiu,trzymam kciuki za projekt i wyprawę kobiet z jajami wink Mam nadzieję,że się
      nie obrazisz,ale to duży wyczyn.Już wcześniej przeliczyłam i 50km dziennie,to
      duży wysiłek.Liczę,że popłyniecie,a potem Twoje kartki z podróży będą bardzo
      interesujące smile
      Verbeno,też chciałabym się bliżej przyjrzeć Twojej wystawie.
      Lx,nie miej skrupułów i nie przejmuj się odwiedzającymi,to powinien być
      dla Ciebie czas wolny.Sama obecność mamy u Ciebie wiąże się z ciężką pracą
      i ogromem wyrzeczeń.
      Fed,życzę Ci kawałka wolnej podłogi i pogody ducha na ten trudny czas.
      Jutko,co u Ciebie?
      Luizo,czy córka już zaliczyła maturę? Co dalej z nowym nabytkiem,ktoś
      tam mieszka?
      Pozdrowienia dla wszystkich!
      • lablenka_x Re: Dzisiejki 268 - Zapomniałam 22.08.11, 19:30
        Jou przydzieliłam dziś bratowej obowiązki i było nawet całkiem fajnie.Ta to ma krzepęsmile
        Dzień w miare postepującymi sprawami do przodu i z ta paskudna wieścia.Jestem dobita.Taki dobry,pracowity i odpowiedzialny człowiek.
        • lablenka_x Re: Dzisiejki 268 - Zapomniałam 22.08.11, 19:36
          Wiecie co ,marze o tym by móc na dzisiajkach pisac o samych fajnych, miłych i pięknych rzeczach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka