mammaja 19.03.13, 11:30 No niestety pogodowo nie ma sie czym chwalić ! Sypie snieg, mam go po uszy! nadal zimno, odechciewa sie sportow i diety. Tylko nasza Gosia kajakuje bez wzgledu na pogodę. I chwala jej za to! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 19.03.13, 11:32 Po ostatnich postach poprzedniej setki nadal tematy chorobowe nie opuszczaja forum. Zyczę pomyslności mamie Bebetki i wszystkim, ktorym cos dokucza. Verbeno - pozbierasz sie i odmłodniejesz! A jak sie czuje Reiks ? No to narka, musze leciec Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 19.03.13, 11:45 U nas też powróciła zima, rano już miałam część odśnieżania. Ciekawi mnie, co zastanę po powrocie do domu - czy młodzież z parteru "się poczuła" i ruszyła z łopatą. Na razie plany na sobotę niezmienione, będzie Gunica (ja + 3). Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 19.03.13, 13:56 Gosiu, jestes jasnym swiatelkiem w szarosci i zimnie, dzialasz pozytywnie Trzeba jakos odczarowac to cholerne zimno, tak nie moze byc dluzej. Dlatego dzis zgodnie z kalendarzem ogrodniczym posialam pomidory i cukinie, stoja sobie na oszklonej werandzie i musza rosnac ,nie maja wyjscia. Poza tym zajmuje sie motylkami. Znajoma ,ktora zostala babcia wymyslila sobie w prezencie obrazek. Na bialej kanwie przymocowane lekko, fruwajace rozowe motylki. Kto ma to wykonac? Nietrudno zgadnac. Motylki juz pomalowane ,teraz musze wymyslic sposob przymocowania. Mammajko, Rieks ma sie juz lepiej, dostal skierowanie do specjalisty, wykuruje sie. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 19.03.13, 17:51 Zmartwiła mnie wiadomośc o chorobie Rieksa, nie zdążyłam zapytac jak się czuję,bo odpowiedź przyszła wczesniej.Verbeno uściskaj Go od nas serdecznie i przekaż życzenia zdrowia. Bbetka pytała o wrażenia z wyjazdu.Super. Miejsce zupełnie nieznane.Pogoda w sam raz na taka podrż- bo dojazd polnymi drogami z zakrętami pod kątem 45 stopni.Zastanawiam się kto był ich pomysłodawca.szczere pole,przez które można poprowadzić drogę prosta jak drut, no prawie , a tu zakręt za zakrętem i droga szerokości 1 i 2/3 samochodu osobowego,ale dojechaliśmy i wróciliśmy. Wrzuce fotki,ale to za chwilę. W poniedziałek byliśmy na pogrzebie- cholerancko zimny wiatr,ale jeszcze nie padało.Brnęlismy w śniegu po kostki. Po południu zaczeła się zamieć .W kominach i innych szparach wyło,gwizdało,trzaskało.Przez noc napadało dobre 20 cm, teraz nadal pada, ten drobny , prawie niewidoczny śnieg. W karmiku tłok.Przyleciało nawet całe stado czyżyków - 1 raz tej zimy. Teraz liczymy straty po 2 dnich pobytu brata z bratową w naszym domu, niecelowo,ale co chwila wychodzą jakies braki.Dla mnie niewyobrażalna sytuacja,ale powtarzająca się. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 19.03.13, 18:25 Centrum Integracji Europejskiej w Rokosowie Od tyłu , widok z 10 ha parku i fosy Z boku ,z ogrodem zimowym a tu ogród zimowy od środka Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 19.03.13, 18:28 Wkleiłam 2 takie same fotki,a miało być tak Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 19.03.13, 20:36 Fotki bardzo ładne, mogą sie powtarzać .....)) Dobrze, że wyjechalaś i trochę odpoczęłaś. Pozdrawiam )) Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 19.03.13, 21:47 alfredka1 napisała: > > Fotki bardzo ładne, mogą sie powtarzać .....)) > Dobrze, że wyjechalaś i trochę odpoczęłaś. > Pozdrawiam )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 19.03.13, 22:57 Powialo swieżym powietrzem id Twoich fotek, Lablenko ! gdzie to jest dokładniej? A ci braterstwo to wynoszą czy tłuką ? rzeczywiscie niezrozumiałe Pozyczylam ksiązki z wypozyczalni i zamiast pracować oddalam się lekturze , tak mnie ta pogoda zniechęca Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 19.03.13, 23:03 Ale ladnie Tak sie ciesze, ze zlapalas troche oddechu. Straty w domu wpisz w koszta i tyle. Wiem, ze to trudne. Trudno jest pojac cudza indolencje i nonszalancje jesli samemu szanuje sie wlasne, a zwlaszcza cudze! No niestety sa ludzie ktorzy przywiazuja wage do przedmiotow i wszystkiego co one ze soba niosa i ci ktorzy nie sa w stanie tego ani zrozumiec, ani uszanowac. Verbeno tez zmartwilam sie problemami zdrowotnymi Rieksa. Nie znam, ale nie mam watpliwosci, ze gdybym znala to bym bardzo lubila U mnie nadal trwa czeski film, czyli nikt nic nie wie. Nie wiem kiedy Tesciowa wychodzi ze szpitala, nie wiem na jak dlugo Macma idzie do szpitala, ani co dalej. Przez pol dnia ganialam jak kot z pecherzem i robilam zakupy przed szpitalne. Pizamy, szlafroki, kapcie, kosmetyki, skarpetki, bielizne..... Przy okazji (jakiej okazji skoro to byl kompletnie inny koniec Warszawy?) odwiozlam do reperacji walizke Nynusia na ktora mam oko na wlasny wyjazd, kupilam prezent urodzinowy dla Wnuczecia i odebralam telefon ktory wprawil mnie w trans. Od przyjaciela z ktorym stracilam kontakt cale lata temu. Wpadl na chwile d Polski i po prostu musielismy sie zobaczyc Jak sie dopadlismy (teoretycznie na kwadrans) jak zaczelismy nadawac.... Ech, bosko bylo kontynuowac te rozmowe ktora nie wiadomo dlaczego przerwalismy trzynascie lat temu. Juz wiecej jej nie przerwiemy! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 19.03.13, 23:34 Aha i jeszcze rano bylam z Ranyboskie u weta na kontroli. Dawno juz mialam to zrobic, ale sie nie dalo. Najpiew sama padlam, potem najpilniejsze bylo Krowisie zawiezc i wyleczyc, potem Macma mnie z lekka uziemila, no i dopiero dzisiaj rano udalo mi sie kota dopasc i zawiezc. I co? I kot po operacji jest jak nowy - Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 20.03.13, 07:41 U nas kolejny zmasowany atak śniegu; odśnieżanie wczoraj po pracy i dziś rano znowu (a wieczorem wydawało się, ze koniec). Wczoraj na kolejnym seansie w OficynieKultury zobaczyłam dwie ciekawe nowelki filmowe: "Aria Diva" Agnieszki Smoczyńskiej i "Co mówią lekarze" Michała Wnuka. Obsada też niezła (Katarzyna Figura, Agnieszka Glińska, Dominika Ostałowska - bardziej znane, przynajmniej dla mnie). Jeśli ktoś może obejrzeć, polecam. Widzę, że u Fedorczyk dziej się jak zwykle, czyli wróciło stare - świetnie, ze zwierzęta zdrowe, ale wariactwo z seniorkami niesamowite! Jeszcze raz życzę wyjścia na zdrowie wszystkim chorującym i zbolałym! Gośka Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 20.03.13, 07:45 Uzupełniam, że filmy zostały zrealizowane w studiu im. Munka w ramach Programu dla Młodych Twórców „30 minut”. Za tydzień filmy dokumentalne z programu „Pierwszy Dokument”, z tego samego studia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 20.03.13, 13:34 Gosiu, zapamietam te filmy i sprawdzę czy beda powtorzenia. Pojechalismy rankiem zalożyc mzonkowi kontrolnego Holtera i tak nadal trudno wyjśc calkiem z tematow medycznych Moja corka pojechala wczoraj na szkolenie zalecane przez Urząd Pracy na temat pisania biznes planu. Wrocila calkiem zniesmaczona - bylo beznadziejne, ona sie wiele nie spodziewala bo juz to umie, ale byly tam osoby ktore naprawde chcialy sie czegos dowiedzieć i wyszly calkowicie zawiedzione. Wiec po co robic taką fikcję i za czyje to pieniądze ? Pogoda troche lepsza, ale "to biale" wytrwale lezy za oknem. nie mniej kupilam jakieś sadzonki, ktore podhoduję w doniczkach - niech mi sie wydaje że wiosna nadeszla. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 20.03.13, 13:45 Halo, halo! juz od poltorej godziny jest oficjalnie wiosna ( u mnie od 12.01.56). I chyba rzeczywiscie - na dworze jest 11°C, blekitne niebo i slonko (choc sa i nimbokumulusy zwiastujace mozliwosc "giboulées" (to takie "mini-burze" najczesciej wystepujace wlasnie w marcu). Z braku kwiatkow w poblizu oprocz kilku stokrotek, z daleka niezbyt fotogenicznych zamieszczam zdjecia od zaprzyjaznionego pana ogrodnika w sasiedztwie.I wszystkim zycze predkiego i nieodwracalnego nadejscia prawdziwej wiosny. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 20.03.13, 21:36 W Warszawie trudno jest uwierzyc ze wiosna w tym roku wreszcie raczy sie zjawic. Twoje 11 stopni Feline budzie we mnie szczera zazdrosc. Kwiatki na zdjeciach zreszta tez Na rodzinnym froncie zdrowotnym zaczyna mi sie wyjasniac. Tesciowa wychodzi ze szpitala 27 i jest to juz oficjalna data. Mame natomiast dzisiaj umiescilam w szpitalu i jutro ma miec koronarogfie wiec do konca tygodnia powinno wszystko byc jasne. Troche mi ulzylo, bo naprawde jest w zlym stanie, a tak wiem ze maja ja na oku i ze nareszcie bedzie leczona na to co jej jest a nie na to na co akurat ma ochote byc leczona. Uchetalam sie dzisiaj jak dzika wiec ide pasc. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 21.03.13, 14:05 Piękne te kwiaty u ogrodnika ! niestety u nas nadal zima i jeszcze zapowiadaja wieksze mrozy. Czy nie mozna zaprotestować ? Może jakąś manifę przeciw ? ot, co - bezradnośc ! Cieszę się Fed, że troche Ci sie naprostowalo i maćtwa w szpitalu - przebadają ją - to niezbedne. Ja wczorajj też wzięłam sobie skierowanie na analizy - przy okazji mężowskiego skierowania. A co, nie należy się? Furia mnie wzięła, bo bank odwoil wyslania przelewu - coś im sie popsuło i sms z kodem nie przyszedl. Zadzwoniłam do swojego oddzailu - przepraszają ale to "awria na gorze". No i jakl zapłacic za gaz? Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 21.03.13, 14:40 Mammajko, pozostają tradycyjne metody, czyli poczta. A propos płatności internetowych i przysyłanych smsów. Najkrócej posiadałam konto w raiffeisenie, bo gdy chciałam zrobić przelew moja sesja wygasała zanim jeszcze na mojej komórce pojawiał się sms z kodem. Niestety w mojej sieci miałam "szarpany" zasięg i próby kontaktu telefonicznego odbywały się z różnych miejsc terenu wokół domu. Teraz jestem w innej już sieci (mamy także nowy maszt) i innym banku z kara kodów bez smsów Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 22.03.13, 12:23 Zapraszam forum.gazeta.pl/forum/f,244778,Bistro.html Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 22.03.13, 12:52 Zamelduje sie tylko bo cisza tu i wiatr hulajacy, przenikajacy kosci, chyba wszyscy podgrzewaja sie przy kominkach, piecach kaflowych czy innych zrodlach ciepla. No dobrze, trzeba myslec pozytywnie. W polskim sklepie zrobilam juz zamowienie swiateczne, biala kielbase, poledwice, ser na sernik, odbiore w piatek przed swietami. Ozdoba swiateczna w postaci dlugich skreconych patykow wisi nad stolem miedzy dwiema lampami, dokupie jeszcze tulipany dla koloru i bedzie swiatecznie. Cieplego wekendu zycze Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 22.03.13, 19:13 U nas nadal zimaaaaa. Wczoraj leciało z nieba takie NIC,srebrne konfetti,ale zasypało nas znów na 10 cm.Zimno . Wczoraj tez ,podczas rozmoowy tel.z dziewczyną z lubelszczyzny usłyszałam "...łaaaa.bociany lecą, o kurcze , krążą nad naszym domem...", a u nich snieg na metr prawie.Ciekawe czy biedaczyska przeżyją. Ja jeszcze zadnych dekoracji nie zrobiłam,bo zawsze mam dylemat czy w Wielki Post powinno być wesoło.Przy tym śniegu to ja chyba nakupię żonkilii w doniczkach i hiacyntów i poustawiam gdzie się da, by wiosennie było. Verbeno mam nadzieję,że z Rieksem dobrze. Oczekuję fotki twojej dekoracji Dziś w nocy mam być bardzo mroźnie, nawet do -25C. W karmniku nalot czyzyków ,chyba z 30 szt kosów 4 wszelakiej maści sikorek i dzwońce na dodatek, z torbami mnie puszcza,bo łuskany słonecznik kosztuje Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 22.03.13, 22:33 U mnie za oknem na razie -9, ale powoli idzie do dołu..I biało - normalnie środek zimy mamy..Odczuwam głęboki, wewnętrzny sprzeciw! I w ogóle nie dociera do mnie, że za tydzień święta. W stronę niedomagających wysyłam całe mnóstwo ciepłych myśli. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 22.03.13, 23:40 nie piszę, bo wszystko jest beznadziejne, jak gra Polakow w meczu a Ukrainą. mam mnostwo problemów z jutrzejszym dniem, np. od rana trzeba opróznic "naszą" szatnię z przyborów gimnastycznych ( maty, piłki, itd) bo nagle ma być koniecznie potrzebna. Co ja wam będę pisać! Ze też akurat jutro musza robić to otwarcie "Strefy Kultury", kiedy mamy od miesięcy zaplanowana swoja imprezke zupełnie gdzie indziej. No a przecież sie nie rozerwę! A juz łzy mi kapia na klawiature, żeominie mnie ( prawdopodobnie) piekna balanga forumowa! No jak dam rade to oczywiscie przybęde, ale w charakterze wyżetej szmatki lub dętki bez powietrza. No i po co komu taka ja???? Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 312 - prawie wiosna i nadal zima 23.03.13, 00:01 Po przytulenie osobiste, Mammaju Na to mam nadzieję - dokonując karkołomności No i oczywiście na uścisk dłoni Ojca Założyciela. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela 24.03.13, 07:36 Super wieczor wczoraj, niestety, albo stety, przeszedl niepostrzezenie w lekka skacowany poranek. Po zakonczeniu naszego spotkania w restauracji pojawila sie calkiem inna ale rowniez bardzo lubiana przeze mnie grupa i zostalismy z le Mezem do po polnocy. Spedzilam w knajpie prawie 8 godzin. Cos takiego zdazylo mi sie chyba po raz pierwszy w zyciu. A potem spacer z Krowisia w strzelajacym mrozie. Dzisiaj musze wykorzystac wczesny poranek na wizyte u mamy w szpitalu, bo potem do 14.30 nasz kwartal bedzie niedostepny . Biegnie polmaraton warszawski i oczywiscie biegnie dookola mojej chalupy wiec samochodem nie wyjedzie czlowiek z dzielnicy. Jest to pewna upierdlliwosc. Mama wyjdzie dopiero we wtorek. Zdiagnozowali jej angine Prinzmetala czyli naczynioskurczowa postac chooby niedokrwiennej serca. Martwi mnie to, ale z drugiej strony nareszcie wiadomo co jej jest i nareszcie mozna bedzie leczyc, a to sie bardzo dobrze kontroluje farmakologicznie. Tesciowa natomiast wychodzi ze szpitala w srode, wiec ja lece w czwartek rano. Troche przeraza mnie perspektywa pieciu tygodni w grajdole. Juz za czasow malosci mojego przychowku wakacje tam spedzane uwazalam za wyjatkowo nudne, a co dopiero jak grajdol jest odarty z bywania nad morzem i jeziorem. Bo to jest naprawde mala miescina ktora ozywa tylko latem. Niestety nie jest tez ladna, a dookola nie ma nawet gdzie polazic bo wiekszosc terenu jest niedostepna bo nalezy do bazy lotnictwa wojskowego. Kazdy spacer musi laczyc sie z jazda samochodem czyli strata czasu. A przeciez skoro mam zastapic tesciowej kregoslup to nie bede mogla jej zostawiac samej na wiecej niz godzine. Nic to jakos sie postaram nie umrzec z nudow. Zabiore druty i podziewie nieco, mam tez nadzieje na ogromne ilosci lektury. Na szczescie Janeczka kocha czytac i mamy dosc podobny gust wiec na pewno bede miala co. To zabawne, przez kilkanascie lat jezdzilam do tej dziury dwa razy w roku, a teraz nie bylo mnie tam juz chyba osiem lat. Co nie oznacza, ze dziura sie oddziurzyla, wiem to od dzieci, ale za to tesciowa na pewno zgromadzila sporo ksiazek No to lete w biale obrzydlistwo ktore zreszta ciagle pruszy, jestem odporna na wybryki pogody i zazwyczaj znosze je obojetnie, ale ta zima zaczyna naprawde juz przesadzac. Chyba strace do niej cierpliwosc i cos jej powiem niemilego -- - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot. Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela 24.03.13, 10:32 Jestes rannym ptaszkiem Fed, choc mysle ,ze zostalas zmuszona do wstania przez zwierzyne. Mamie zycze szybkiego powrotu do zdrowia. Te piec tygodni w grajdole to rodzaj osobistego wygnania w celu pozbierania mysli czy Twoje dobre serce? Domyslam sie ,ze reszta rodziny umyla rece. Grajdol moze byc calkiem przyjemny przy pieknej pogodzie, zieleni dookola i sloncu. Wiem cos o tym. Patrze wlasnie przez okno i widze polac jeszcze nie zaoranego pola i niesamowite, swiszczace odglosy wiatru rozwiewajacego resztki lisci i piach. Najzimniejszy marzec od stu lat. Snilo mi sie ,ze nastapila epoka lodowcowa i nic juz nie bedzie tak jak dawniej. We snie probowalam zgromadzic zapasy zywnosci ale sklepy byly prawie puste a ludzie wydzierali sobie zywnosc. Brr, okropnosc , to przez ten wicher, budzilam sie co rusz i zakrywalam po uszy. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Niedziela 24.03.13, 11:08 Sen okropny,ale sen mara.... U nas w nocy -18C. Mróz trzyma, wszędzie biaaaaałłloooooooooooooo. Jezdnia przed domem błyszczy jak lodowisko,ale teraz świeci słońce,więc jest jakos tak trochę radośniej. Mimo słońca własnie teraz znowu zaczął sypać ten drobny śnieżek. Mammaju pytałaś gdzie to Rokosowo- w Wielkopolsce, za Lesznem w lewo do Pudliszek i przez pola do majątku. Przy czasie wrzucę trochę wnętrz. Fedo MaciTwej zdrowia życzę,a znając Ciebie na zadupiu to Ty i tak nudzić się nie będziesz. Bezpiecznej podróży życzę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 24.03.13, 11:30 Leniwy poranek niedzielny. Zimno ma sie doskonale! może jeszcze opiszę jak bylo wczoraj w naszym nowym Centrum Kultury - gdzie jak za dotknięciem różdzki poszkolny budynek zmienil sie w salę restauracyjno - balową za pomoca firmy kateringowej. Prezentowaly sie rozmaite "podmioty". ktore teraz maja prowadzić tam dzialalnośc - łącznie z moim UTW. Dziewczyny zrobiły piekna wystawę prac malarskich. Ja po wykonaniu szeregu prac dekoracyjno - porządkowych oddalilam sie w zupelnie inne miejsce, do zaprzyjaznionego Klubu Kultury, gdzie grupa kulinarna przygotowala pyszny poczęstunek wielkanocny, a nasz zespół śpiewajacy odniosł pelen sukces. Tylko zastanawiam sie ile kosztowala ta przemiana naszej siedziby w eleganckie wnetrza na jeden dzień. I po co ? nie ja jedna zadaję sobie to pytanie, ale zarząd dzielnicy "wykazal się" dzialalnością. Szkoda tylko, że wszystko to uniemozliwilo mi spotkanie forumowiczów Chyba sie przejade do tej pieknej restauracji, popatrzeć na miejsce waszego biesiadowania. Narazie musze pojechac na Saską Kępę, a to juz bliziutko. Przeczytałam, że niedlugo ma byc +30 C. Chyba przyroda tego nie wytrzma! Miłej niedzieli wszystkim ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 24.03.13, 11:34 Fed, dobrze ze maćtwa zdiagnozowana pomyslnie! Pobyt w, jak piszesz, dziurze poświęć na calkowity relaks psychiczny - jeżli to mozliwe przy opiece nad rekonwalescentką. No i mam nadzieje, że bedziesz relacjonować swoja codzienność - bo będzie nam ciebie brakowalo ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedzialek 25.03.13, 07:38 Wstal sloneczny, ale jednak -7 Za to w piatek obudze sie w Landach i temeperaturze +7. Co jak na te pore roku i region jest znacznnie ponizej sezonowek. Ale nie bede narzekala Meteo France nie jest nadmiernie optymistyczne jak chodzi o pierwsza polowe kwietnia, ale i tak zabiore kostium kapielowy i sandaly Wczoraj kupilam sobie pozadna walizke (w kratke), w.w. kostium, a kilka dni wczesniej wiosenna torebke. Dzisiaj natomiast zaraz po wizycie u mamy jade przekluc sobie uszy. Kolejny raz. Musze sobie kupic male kolczyki do noszenia na stale, bo wystarczy kilka miesiecy i zarastam. A odziedziczylam kolczyki dla ktorych warto walczyc z natura! I jeszcze szukam kijkow, ale teleskopowyh zeby wrzucic do wlizki. W Decathlonie nie maja, malpy jedne, wiec musze szukac gdzie indziej. Mysle, ze medycyna nie zabrania mi takiej formy aktywnosci sportowej? Cos tam robic musze bo zwariuje i zasniedzieje, a przyjaciolka (ginekolozka ale po takich samych "przejsciach") nawet plywac mi zakazala jeszcze przez 2 miesiace. Druga malpa Nic to jak mawia nasz kochany acz obecnie malo piszacy klasyk: ryjem do przodu!!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorek 26.03.13, 00:11 Czy z ciszy mam wyciagnac wniosek, ze nie bylo u Was poniedzialku? Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 26.03.13, 06:18 Oj, byli my ( zam.), ale nawet nie pisali Alcja zdjęcia szwow z męzowskiegi torsu zajęła mi wczoraj parę godzin. Wreszcie zaprzyjazniona pielegniarka w naszej przychodni byla sama w pokoju i chociaz zaznaczala, że to nie jest gabinet zabiegowy chirurgiczny tylko ogolny, nie odeslala mnie kolejny raz, tylko przecięła tych parę żylek i po sprawie. W kardiologii czekalibyśmy pewnie dużo dłużej. I tak zycie mi ucieka na sprawach koniecznych ale mało wznioslych! Za to zamarynowalam sarnine na pieczeń, ugotowalam rozmaite mięsa na pasztet i spędzilam wieczor z synem co nie często mi sie zdarza, żona z dziećmi bawia u drugich dziadków. W piątek syn byl ogromnie zmartwiony, bo mial w przedszkolu złożyc podania o przyjęcie na przyszly rok (ostatni dzień) - i zupelnie zapomnial o Antosiu na szczęście zgłoszenia byly wyslane wcześniej przez internet i pozwolili mu dodac to "papierowe" w poniedziałek. Swoja droga jak mozna zapomnieć o Antosiu ??? Wprawdzie słońce juz wzeszlo, ale te zimna i tak mnie dobijaja Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek 26.03.13, 07:29 Mm, czy Tobie przestawil sie zegar biologiczy? Ciesze sie, ze juz po szwach u Malzonka. Niestety czego sie czlowiek nie dotknie co byloby zwiazane z medycyna, traci cenne godziny swojego zycia. Tez tego wczoraj doswiadczylam. Poniewaz mama juz strasznie sie w szpitalu wiercipiecila, to ja wypuscili z holterem. Wezwana po odbior rodzicielki kolo 13 dostarczylam ja do domu po 16. Trzy godziny czekalysmy na wypis, a pacjent w stanie ciezkim na korytarzu na miejsce po mamie. I naprawde to nie byla win olewania nas prze pania dr. Ten system poprostu petryfikje sie sam i uczestnikow. Zazdroszcze wieczoru z synem. Moi omijaja mnie jak morowe powietrze. Ale na wczorajszy wieczor nie moge narzekac. Maz "krzestnej" Dziecinki zaprosil mnie na Simona Boccanegre Verdiego w Filharmonii Warszawskiej, w ramach Festiwalu Bethoveenowskiego. I bylo bosko, po prostu boski!! Dobrze mi to zrobilo. Takie czyszczenie mozgu przez uszy Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 26.03.13, 21:50 No to prawdziwa uczta muzyczna ! A zegar mi sie nie przestawił, jeszcze sobie "potem" posypiam miedzy 7. a 9. godziną Z "pierwszego snu" wstaje o 5. nie wiem jak ja cokolwiek na te swieta zrobie, tak mi czas rozłazi Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek 27.03.13, 06:36 Ja tylko na chwilke,rodzinka szczesliwa ze urwali sie z polskiej Zimy,ale u mnie dzisiaj 15C,.choc slonecznie I pieknie. Na razie o plazy nie rozmawiamy. Zla wiadomosc u mojej przyjaciolki.,niestety metastatic cancer. To na kozetke. Pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
jan.kran Re: Wtorek 27.03.13, 06:59 Bardzo , bardzo Ci wspolczuje Foxie. Trudmo cos w takiej sytuacji napisac ale napisze to co mysle i wiem z osobistego doswiadczenia. Badz z Nia i Ja wspieraj. W takiej sytuacji trzeba byc bardzo uwaznym i delikatnym. Moja Bratowa chorowala klka lat na raka piersi i rozmawiala na ten temat bez problemu nawet jak juz nie miala zadnej szansy. Rozmawialam tez moja Przyjaciolka ktora miala raka i zle rokowania . Jest zdrowa a ja juz po wszystkim Jej zapytalam jak sie czula rozmawiajac na ten temat kiedy bylo bardzo zle . Powiedziala ze potrzebowala tego zeby rozmawiac , czula ze ludzie unikaja Jej , tego tematu. Ja staralam sie ja wspierac i byc rzeczowa choc to bylo bardzo trudne ale sluchalam tego czego Ona oczekiwala. Trzymaj sie Foxie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sroda 27.03.13, 08:24 Wczoraj dokonalam probnego pakowania. Wbrew pozorom to wcale nie jest latwe. jak sie jedzie w zimie, na jesienia, albo latem to plus minus wiadomo jakie hopsztosy moze wykonac pogoda. Ale przelom wiosenny jest kompletnie nieprzewidywalny. Na poludniu Francji (tym "moim" zachodnim kawalku) dzisiaj ma byc 5 stopni, ale juz w niedziele 15! Pod koniec kwietnia ma prawo byc 25. I co ja mam zabrac ze soba? Cala szafe? I w czym mam jechac? Przeciez nie zaloze kurtki w ktorej laze jak jest -10, ani tej od +15, a niestety pomiedzy niewiele wystepuje w mojej garderobie. Generalnie mam problem. Nie mam co na siebie zalozyc. Przez lata zaslaniania slonia garderoba zarosla mi rozmiarami do ktorych nie nalezy sie przyznawac. I teraz wychodze ze spodni bez rozpinania, a spodnice lopocza dookola mnie jak rozpiete zagle. Wczoraj przygotowalam osobna walize i torbe z rzeczami do pchniecia na Allegro, ma sie tym zajac moja przyjaciolka. I wiecie co, zaladowalam szmatami 102 litrowa mega walize i jeszcze torbe z Ikei obuwiem. Podczas nieobecnosci sa powazne szanse, ze zmniejsze sie jeszcze o rozmiar i wtedy poplynie kolejna partia rzeczy. Garderoba ktora juz teraz powaznie sie przerzedzila wrecz zacznie wiac pustkami. Chyba bede musiala we Francji zacisnac pasa i zaoszczedzic (ciekawe jak?) zeby moc uzupelnic braki. Dzisiaj ostatnie przygotowania, prasowania, manicure, pedicure, odebranie aparatu (i chyba jednak opieprze firme, bo poltora miesiaca plus 300 na i za naprawe, to jest "tu macz"), odwiezienie walizy i torby, ostateczne dopakowanie sie, posprzatanie...... i juz mnie lapie rajze fiber. I strachy, bo mama wcale dobrze sie nie czuje. Wczoraj znowu jej skoczylo cisnienie i miala hertz klekoty takie, ze bala sie zostac sama, wiec siedzialam z nia wieczorem, a tato spedzil noc na dostawce w jej sypialni. Qur...... zwariuje chyba i jednak zamiast chudnac rozdwoje sie poki jeszcze jest mnie na dwie pelne osoby Odpowiedz Link
jan.kran Re: Sroda 27.03.13, 09:59 Fed , bardzo dobrze Cie rozumiem. Tez nie mam co na sebie wlozyc , zmniejszylam sie o dwa rozmiary , Mloda tez . W domu Jesien Sredniowiecza , przemykam sie pod scianami bo mam w moim mieszkaniu wielkosci pudelka od zapalek dwoje nerwowych , studiujacych. Wszedzie paletaja sie bardzo_wazne_ksiazki_i_notatki. I ciagle dyskusje na wysokim diapazonie intelektualnym w kilku jezykach. To tylko wierzcholek gory lodowej... Nie rozdwoisz sie Fed , jedz a Macma sie Rodzina zajmie choc rozumiem ze wolalabys sama.. Ja mam tak non -stop , mimo ze Bracia , Bratowa , super Opiekunka zajmuja sie Mamusia bdb to wolalabym sama... W ciagu roku bylam w Oj cztery razy , jade ponownie dopiero w lipcu i mam nadzieje ze Mamusia dozyje. Biorac pod uwage Jej zywotnosc to chyba mnie przezyje ale troska zawsze pozostaje)) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sroda 27.03.13, 10:10 Schudniecie o pare rozmiarow jest bardzo przyjemne pod warunkiem ,ze ma sie spory zapas gotowki na uzupelnienie garderoby, chociaz.... wszystkie chude modelki chodza w ciuchach jakby o pare numerow za duzych, sprobuj tez tak Fed, bierz co masz, to nie takie wazne w tej dziurze, odpoczywaj, relaksuj sie , rob to co lubisz (w granicach), pisz do nas czesto i staraj sie nie martwic sytuacja w domu. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda 27.03.13, 10:08 Fed, rzeczywiscie mozesz sie nieco denerwować, ale maćtwa pozostaje pod dobrą opieka, może ją też denerwuje Twoj wyjazd - ale jak juz wzbijesz sie w powietrze wszystko sie uspokoi pakowanie sie to problem, ale nie ma nic milszego niż zmniejszanie rozmiarow garderoby. Podziwiam Jade do dzieci, ktore wrocily wieczorem od kontr-dziadkow, na 14. jadą na jajeczko do fabryki syna. Wiec pomogę pani Oksanie elegancko je przyodziać. Słonecznie jest! Foxie, 15 C to bardzo mila temperatura, marzylabym o takiej. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda 27.03.13, 10:46 Fedo, trzymaj się i nie martw się: spakujesz się i wszystko zdążysz. A jak już dojedziesz na miejsce, to przyślij mi numer telefonu. Foxie, przykro mi bardzo. Ja trochę zamilkłam, jakieś takie nawarstwienie spraw zawodowych i zdrowotnych. To pierwsze, odpukać, odpuściło i wyszło na prostą. To drugie - średnio na jeża. Z rękami jadę w piątek na USG, bo żadna z dotychczasowych diagnoz i metod leczenia nie pomogła. Dzisiaj pędzę do dentysty, bo cosik zdrowy ząb zaczął mnie boleć, a że 8 kwietnia wyjeżdżam na egzotyczny urlop, więc przed wylotem muszę być "naprawiona". Chłodno tutaj (żeby nie powiedzieć: zimno, bo 2C), ale taras się budzi wiosennie: pierwszy kwiat kamelii rozkwitnął, kwitnie pieris i skimia, hortensja wypuściła pierwsze pączki liści. Dobre chociaż takie obserwacje, bo inaczej bym uwierzyła, że nastała epoka lodowcowa. Pozdrawiam i miłego dnia Odpowiedz Link
jan.kran Re: Sroda 27.03.13, 13:09 Wrocilam z zakupow bo we wtorek jade na obowiazkowy tydzien do Kurortu. Nabylam dwe pary spodni do treningu i dwie bardzo przyjemne podkoszulki w rozmiarach dla ludzi a nie sloni. Naprawde cos mi sie porobilo bo nie moge sie doczekac wyjazdu do miejsca odosobnionego gdzie jesc bede malo a cwiczyc duzo) Odpowiedz Link
bbetka Re: Sroda 27.03.13, 15:22 Janie, to znaczy dobrze Ci się porobiło! Ja jestem ale jakby mnie nie było Teściową mam w szpitalu od ponad tygodnia (sprawy sercowe, prawdopodobnie wszczepią jej rozrusznik, jak mężowi Mm), teść sam nie radzi sobie zupełnie, na szczęście wrócili moi rodzice zażywszy wywczasów narciarskich więc odpadła mi codzienna opieka nad ich inwentarzem, co nie zmienia faktu,że muszę namówić mamę na kolejną turę kompleksowych badań, żeby wyjaśnić czemu straciła włosy i czy jest szansa, że je odzyska, w pracy standardowy sajgon, głównie dzwonię i przekładam terminy (ze świadomością, że i tak ich nie nie dotrzymam, bo wszystko się skumulowało) oraz użeram się z rzeczami przynależnymi administracji czyli papierologią stosowaną...Nie dostaliśmy grantu, co oznacza kolejny rok bez finansowania (przy czym jedna opinia była entuzjastyczna, a druga krytyczna i wzięto pod uwagę oczywiście tę drugą...). Byłam w W-wie w poniedziałek, więc w pociągu udało mi się (mimo zimnicy) nadrobić trochę czytaniny zawodowej i wypiłam poranny soczek z córcią Rehabilitant pastwi się nad moją stopą bez litości, ale pożądanych efektów nie widać ;-( Podobno mają być jakieś święta? Naprawdę?! W świąteczną niedzielę moja mama ma 70te urodziny i miałam plany (po wielkanocnym śniadaniu pojechać do Poczdamu i w zależności od pogody albo ogrody albo Biosfera i wystawa orchidei), ale teściowa prawdopodobnie będzie jeszcze w szpitalu, a jak nie to będzie wymagała pomocy w domu... Opcja Fed żeby się rozdwoić wydaje mi się coraz bardziej atrakcyjna Zmieniającym rozmiary na coraz mniejsze zazdraszczam niezmiennie i podziwiam!!! Fed, spokojnej podróży! Jutku, powodzenia w leczeniu! Foxie, bardzo współczuję...ale życzę Ci radosnego czasu z rodziną. Moniu, następnym razem na pewno spotkamy się na kawie, jak będę w W-wie (najprawdopodobniej 9-10 maja) -już się cieszę! Mm skąd Ty bierzesz na to wszystko siły! Lablenko, co u Ciebie? PS. "Czyszczenie mózgu przez uszy" - cóż za cudne stwierdzenie Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Sroda 27.03.13, 19:12 Zmarzłam dziś jak wszyscy diabli,bo przez szybę było ciepło i mój mózg stwierdził, że ciepło jest też poza szybą,bo co tam -3, a tu zimnisty wiatr przewiał mnie do kości. Zakupy przedświateczne zrobione, w tym wiosenne kwiaty- tulipany żonkile i hiacynty- niech już wreszcie chociaż udawana wiosna będzie. W piątek wypieki. Potem 2 dni obżarstwa (po co i dlaczego?) i wracamy do rzeczywistości. Zmartwiła mnie wiadomośc od Verbeny ,dot. szkód w szklarni,może faktycznie folią zabezpieczycie stelaz. Az tak bardzo wiało? Foxie , ta niska temperatura to podarunek od natury dla Twojej rodziny, taka forma aklimatyzacji.Bawcie się dobrze , mimo choroby przyjaciółki , którą wspieraj ile się da. Bbetko , smaruj, smaruj i jeszcze raz smaruj i nie poddawaj się, wiem,że ból jest uciążliwością,ale musimy sobie z nią uporać. Sytuacji zdrowotnej w rodzinie nie zazdroszczę. Twoja mama urodziła sie dzień po mnie Fedo,podejrzewam,ze gorsze samopoczucie Twej Maci wynika z tego,że masz zamiar się oddalic na kraniec Europy.Jeszcze raz gratuluję przemiany.Wyglądasz re we la cyj nie Jutku 2 stopnie w Paryżu ,to chyba bardzo zmino o tej porze roku. też zdrowia życzę. niedługo będzie cieplej to i pewne choróbska też się wyniosa ,albo będą mniej dokuczliwe. Joujou odezwij się Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda 27.03.13, 21:57 Oj, Bbetko, też masz "trochę" na głowie, ściskam pokrzepiająco z nadzieją, że wszystko się jakoś poukłada. Majowa kawa brzmi nieźle...może śniegi już stopnieją Odpowiedz Link
verbena1 czwartek 28.03.13, 15:07 Moniu ,ja tez powolutku do swiat, zaaplikowalam sobie ibupren zeby nie bolalo i zaczelam dzis robic mazurek pomaranczowy, taki oto: www.mojewypieki.com/przepis/mazurek-pomaranczowy-z-marcepanem Caly dom pachnie pomaranczami, dzem juz przesmazony, zaraz bede piekla spod. Fed juz pewnie w drodze, bedzie nam Jej brakowalo, mam nadzieje ,ze jest tam jakies polaczenie internetowe. Bbetko, potwornie dlugo ciagnie sie ta sprawa z noga, wyobrazam sobie jak musi byc irytujace to kustykanie dla osoby takiej jak Ty, zycze polepszenia. Odpowiedz Link
monia.i Re: czwartek 28.03.13, 21:33 Verbenko - mazurek wygląda smakowicie i bardzo słonecznie Mam nadzieję, że ten ibuprofen to tak od czasu do czasu? Ja ostatnio też się jakimś specyfikiem musiałam ratować, bo coś mi w plecy weszło i nie chciało wyjść..Ale u Ciebie to jednak poważniejsza sprawa, w końcu pisałaś o operacji, o ile czegoś nie pomerdałam.. A co ze szklarnią, będziecie z Rieksem reanimowali? Uściski Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda 27.03.13, 21:51 Jutek, bidulko - mam nadzieję, że po wizycie u specjalisty chociaż z zębem jest lepiej? Fedora - podejrzewam - już spakowana. Teraz się przedwyjazdowo denerwuje. Wszystko będzie dobrze, Fedo Uściski dla Wszystkich! Ja powolutku ku świętom zmierzam - produkty na żurek zebrane, schabik jeden i drugi się maceruje, buraczki na ćwikłe nabyte. Pomalutku i bez przesady. Najgorzej, oczywiście i jak zwykle z "rozkładem jazdy" czyli świątecznym "u kogo o której i dlaczego tak a nie inaczej". No, nic to... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda 28.03.13, 15:49 Monieczku, tak, dentysta naprawił co trzeba. A jutro idę na wstrzykiwanie kortyzonu w przeguby. Fuj. No i przez te problemy zdrowotne nic mi się nie chce. Bbetko, Verbenko: polepszenia życzę i poprawy! Pozdrawiam Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda 28.03.13, 17:14 Od końca grudnia bolą mnie oba nadgarstki/przeguby, badania krwi (2 różne testy) stwierdziły że to nie stawy, i lekarz "medycyny sportowej" stwierdził, że to ścięgna. Najpierw wysłał mnie na rehabilitację (kinesi) na masaże i ultradźwięki, pomogło na część, ale nie na ścięgno co do kciuka idzie. Przepisał więc leki przeciwzapalne, brałam je tydzień i po pierwszych 2-3 dniach poprawy zrobiło sie tak samo albo i gorzej. Więc jutro etap 3: usg, i jeśli usg pokaże, że trzeba kortyzon, to mi wstrzykną kortyzon w ona nadgarstki. Ot, taka to historia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda 28.03.13, 17:15 Aha, i od początku sagi miałam przepisane usztywniacze, które na początku nosiłam 24/24, a potem na noc. Ciągle w nich śpię. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sroda 28.03.13, 18:12 Oj, kortyzon, to sa sterydy, maja dzialania uboczne, jakos nie mam przekonania. Jutko, spytaj lekarza czy stosuje zastrzyki z kwasu hialuronowego, mnie na jakis czas pomogly. Wyobrazam sobie jak cierpisz, dlatego probujesz roznych sposobow. Trzymaj sie, do wiosny sie zagoi, jesli wiosna w ogole sie pojawi Odpowiedz Link
felinecaline Re: Sroda 28.03.13, 18:27 Totez wlasnie troche "miotnela" mna wiadomosc o zastrzykach kortyzonowych kto Ci, Jut poradzil tego dochtora?)... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda 28.03.13, 18:41 Nie no, doktor jest w moim grajdołku dość znany i szanowany, polecany przez osoby które już miał pod opieką i wyleczył... A ja już jestem na ostatnim sznurku cierpliwości. (( Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda 28.03.13, 21:41 Dobrze, że chociaż z zębem masz spokój, Tyldziu, Ale z nadgarstkami to już od dłuższego czasu walczysz, faktycznie, masz święte prawo do zdołowania. Niby nie to samo, ale Smok miał zapalenie Achillesa, nie potężne, ale (pardon) upierdliwe, mordował się z tym jakieś dwa miesiące, fakt, że niewiele robił. W klubie jeden z smoków jest lekarzem sportowym, też doradzał ostrzykiwanie, mówił, że najlepiej by było..Ale w końcu dziadostwo samo ucichło. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda 28.03.13, 23:12 Jutko, paskudnie cie te nadgarstki dlugo trzymaja. Narazie nie piszę, ale sernik i pasztet upiekłam. Jutro c.d. - pisania i pichcenia. Ale pichcenia niewiele! Odpowiedz Link
goskaa.l piątek 29.03.13, 08:27 Zrobiłam białą kiełbasę z indyka i chrzan (te ze słoika są jak zwietrzałe). Upiekłam keks na prośbę sąsiadki (dostanie1/3, drugą część dałam innej starszej przyjaciółce). Jajka w wywarze z cebuli już ugotowałam. Może dziś zacznę, albo jutro zrobię "paskę" - to ukraińskie drożdżowe ciasto wielkanocne, pyszne wyjątkowo. Pracy jest sporo, ale efekt absolutnie ją uzasadnia. Ciasto przypomina włoskie babki drożdżowe. Może jeszcze upiekę sernik. Szynkę z indyka już wyjęłam do odmrożenia, i to prawdopodobnie wszystko, co zrobię. Chodzi po mnie jakaś infekcja, wczoraj miałam kryzys, więc z planów poniedziałkowego pływania nic nie będzie. Chcę te trzy dni przeznaczyć raczej na nieróbstwo, niż na ruch. Szczęśliwie do sprzątania dużo mi nie zostało - raczej pochowanie rzeczy, które mają tendencję do zalegania "na wierzchu". Rodziny nie mam, więc w najlepszym razie przyjdą do mnie 3 - osoby, i to wszystko. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: piątek 29.03.13, 09:36 Jutek, strasznie mi Ciebie zal. To naprawde wyjatkowo uparta i bolesna upierdliwosc Cie dopadla. Nie bede sie powtarzac, wiec trzymam kciuki za nadgarstki. Verbeno, wlasnie wczoraj przeczytalam u Mankela takie zdanko: Nie ma w zyciu wiekszej przyjemnosci niz uczucie przechodzacego bolu. I to jest to czego Tobie, Jutce i Bbetce zycze. Jak widze temat kulinarno-swiateczny szaleje Ja nic nie musze swiatecznego piec, ani gotowac, tesciowa ateistka jest i mam spokoj. Bedzie nas tylko troje, zrobie jajka faszerowane i jesli mnie najdzie to cos jeszcze, ale nie mam weny gotowawczej. Wczotrajsza podroz przeszla mi bardzo ulgowo. Zadnych przygod i cyrkow, zupelnie jakbym to nie ja jechala Bordeaux powitalo mnie sloncem jak drut i 10 stopniami ciepla. Bez szalenstwa jak na te pore roku, ale juz wystarczajaco zeby w pelnym sloncu zjesc obiad na tarasie restauracyjki. U tesciowej ktora mieszka jeszcze bardziej na poludnie, zonkile juz przekwitly i przyszla pora na tulipany i bratki. Trawnik puszy sie soczysta zielenia a stokrotki wdziecznie go pstrza W srode przedwyjazdowa odebralam wreszcie z reperacji moj aparat, wiec bede wklejac sukcesywnie mini reportarze, jesli tylko rozwiaze konflikt z dropboxem, ktory mnie nie lubi i nie slucha. Tesciowa szczesliwa ze mnie ma pod reka, sistrzeniec le Meza szczesliwy, ze go odciaze, pies Bazyli szczesliwy, ze ma jeszcze jedna dwunozna zabawke, ja szczesliwa ze oni szczesliwi. Zebysmy sie tylko nie udusili w nadmiarze szczescia Odpowiedz Link
jan.kran Re: piątek 29.03.13, 09:58 Fajne wiesci Fed)) Ja troche pracuje w Swieta , troche sie lenie. Kulinarnie nic specjalnego , ostatnio mnie znowu naszlol na gotowanie wiec dzis robie risotto z pomidorami , mozarella i rucola oraz ciasto francuskie z nadzieniem fasolowo - szpinakowym. Niemrawo ogarniamy mieszkanie z mlodzieza ale kazdy ma sto zajec wiec idzie powoli... Ja czytam jak tylko mi sie uda wyrwac corce kindle , jak tylko dopadne jakiegos grosza to sobie kupie bo jest to super sprawa. Corka sie przygotowuje do ostatniego semestru i czyta oraz pisze a Junior uprawia dzialalnosc intelektualna i fizyczna. Dzis idziemy na kawe ze znajomym , 70 + , mieszka w Norwegii od lat ponad czterdziestu lat , ma norweska rodzine a mowi po polsku bez akcentu i o Polsce wie wszystko. Posiedzimy sobie w sloncu popijajac kawe i gadajac o wszystkm. Wojtek jest fanem moich dzieci , duzo mi pomogl w poszukiwaniu drogi dla nich , znam Go od poczatku mojego pobytu w Norwegii i wiele sie od Niego dowiedzialam o tym kraju. Odpowiedz Link
monia.i Re: piątek 29.03.13, 10:14 fedorczyk4 napisała: > Bordeaux powitalo mnie sloncem jak drut i 10 stopniami ciepla. 10 stopni...aaaach Odpowiedz Link
mammaja Re: piątek 29.03.13, 17:13 To co sie dzieje za oknami przechodzi ludzkie pojęcie! Narmalna sniezyca, znowu wszystko przysypane, a mialam jechać do myjni! Nie warto Przedewszystkim czytając post Fed. usiłuję sobie wyobrazić soczysta zieleń trawnika i slbo mi to idzie !jak sobie przypomnę niegdysiejsze Wielkanoce w wiosennej aurze ,to się chce płakac z żalu. Poglądałam fotki kwietniowe z ubiegłych lat np. tę z 15.04.2008, zrobioną rankiem z okna: A teraz tylko śnieg i ani kwiatka Odpowiedz Link
mammaja Re: piątek 29.03.13, 17:29 Wyżywam sie więc kulinarnie, wczoraj upiekłam pasztet i sernik, dzisiaj upieklam mięsa z marynaty i jeden mazurek, cały czas podgotowuje się bigos - bo chociaz nie nalezy do dań wielkanocnych przyda się, a resztki z dziczyzny do pasztetu i i rozmaitych wędlin świetnie sie komponują. Także jajka ufarbowane, barszczyk podgotowiony, jeszcze upiekę białą kiełbaskę, a resztę moje kobiety szykują - synowa sałatkę i drożdżowe, a córka tajemnicze mazurki, które zobaczymy dopiero w niedzielę. tak więc głód nam nie grozi i dowolna ilość gości może być nakarmiona. nawet nie wiem kto i kiedy, bo braterstwo mają trudne dni i jakos nie moga podjąć decyzji Odpowiedz Link
lablenka_x Re: piątek 29.03.13, 18:00 U nas też od rana śnieżyca, już mamy serdecznie dosyć i też oglądam ubiegłoroczne fotki.Brak mi bratków na balkonie. Upiekłam sernik,baby drożdżowe rosną w foremkach.Jaja w łupinach ugotuję jutro i jutro zrobię maślanego baranka. na śniadaniu wielkanocnym jesteśmy w 6 osób- my +zięc z wnuczką+ dziewczę bez pary.Po południu brat z rodziną. W 2 swięto wnuk z rodzicami i dziewczynki z mamą.Potem sprzatanie po świętach. Fedo już we Francji zażywa wiosny, oj , jak jej zazdroszczę. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: piątek 29.03.13, 18:06 Gosiu Własnoręczną białą kiełbasą z indyka mnie zainteresowałaś. Podziwiam. Moja teściowa robiła własnoręcznie przepyszną, niepowtarzalną,ale chyba z wieprza.Może wrzucisz przepis na obiadki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: piątek 29.03.13, 18:35 Ha, to was dobije na termometrze 5 minut temu - 15 stopni!! Odpowiedz Link
felinecaline Re: piątek 29.03.13, 18:47 U mnie tez pocieplalo i z porannych 6° zrobilo sie ..az10°, ale niestety przy chyba 100% wilgotnisci powietrza - niby ne "pada", po prostu wilgoc wisi w powietrzu. Najobrzydliwsza wersja tego, co tutejsi mieszkancy z niejaka duma nazywaja "la douceur angèvine" A wczorai i przedwczoraj bylo tak: Kwitna tez narcyzy i zonkile (rowniez dzikie) oraz kamelie i magnolie i to jest superpiekne. Odpowiedz Link
verbena1 Re: piątek 29.03.13, 19:12 Juz myslalam ,ze odpoczniemy od Fed, ale nie, wyglada na to ,ze teraz bedzie sie nad nami znecac i wysylac jakies wiosenne foty, jestes bez litosci. Feline , zazdroszcze niezmiernie tych kwiatkow. Dzisiejszego ranka powitala nas biel za oknem a juz bylo troszke lepiej. Pojechalismy z samego rana do Groningen na zakupy. Najpierw do polskiego sklepu po szynki, poledwice ,ser na sernik ,itd. Potem w strone rynku ,gdzie odbywal sie coroczny przed wielkanocny targ kwiatowy. Kwiatki byly, a jakze, nawet kwitnace hortensje ale co z tym zrobic, gdzie trzymac kiedy ziemia zamarznieta. Ludziska kupowali bo ladne i kolorowe ja tylko popatrzylam bo szkoda byloby takie pieknosci marnowac. Trzeba bylo tez zajrzec do sklepow z odzieza, kazdy cos sobie kupil ,nawet Rieks przy mojej podpowiedzi wybral ladny sweterek. Byla z nami moja ciazowa znajoma, w sklepie z dzieciecymi ubrankami dostalysmy amoku, jakie cudenka, kolory ,fasony, nie wiadomo co wybrac. Potem dziecko w brzuszku zglodnialo i trzeba bylo cos zjesc, posiedzielismy troche w knajpce i do domu. Moje bolace kosci przy pomocy tabletek jakos wytrzymaly tyle chodzenia, ciekawa jestem co bedzie jutro. Z samego rana wybieram sie z polskimi dziewczynami do kosciola ,gdzie polski ksiadz poswieci koszyczki ze swieconka. To bedzie wydarzenie bo jak dlugo tu mieszkam nie bylam jeszcze w kosciele, ludzie ,ktorzy mnie znaja beda robic zdziwione oczy. Robie sie coraz bardziej tradycyjna? Odpowiedz Link
lablenka_x Sobota 30.03.13, 18:42 Dla niektórych Wielka.Przygotowania do świat skonczone.Maslany baranek udał się za pierwszym razem, baby polukrowane,sernik smaczny(próbowałam).Swięconka wyświęcona.Teraz czas na swiętowanie...oj nie...jeszcze muszę zmienić mamie pościel, kurcze zapomniałam,zrobie to przy wieczornym przewijaniu.Teraz muszę chwilę odpocząć. Tradycyjnie pojechalismy na groby rodziców T- 2.5 godz tami z powrotem, niezły czas.Zimno jak diabli.Groby przykryte ok 40 cm pierzyną.W wazonie czop zlodu,więc poupychałam bazie i gryszpan dookoła czopa i musi być ok.Po drodze na białych przestrzeniach pól stada saren szukających jedzenia i całe pole obsiedzone przez ogromne stado gęsi.Na niebie ich klucze więc moze wiosna jednak przyjdzie?? Verbeno , z wiekiem łagodniejemy w poglądach i wracamy do dotego co nam było bliskie w dzieciństwie, tak sobie myślę. Feline poraziłaś me oczy tą jaskrawą zielenią i stokrotkami, nie wiem czy taki widok mi nie zaszkodzi Na życzeniach świetlisty zajączek Luizy cudny taki Jou dobrze, ze się odezwałaś, zwolnij trochę , nie pędź tak, ile masz jeszcze czasu do przepracowania? Lubię szczęsliwych ludzi,więc z przyjemnościa przeczytałam wpis Fedo. Na tym wątku jeszcze raz pogodnych świąt życzę. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Sobota 30.03.13, 20:09 felinecaline napisała: > Lablenko, bywasz-li jeszcze czasem w Czaczu? Li bywamco prawda w te wredną zimę przedłożyłam bezpieczeństwo nad przyjemności i nie jezdziłam,ale w środę po świetach będę. Szukasz czegoś? Odpowiedz Link
lablenka_x Jutko 30.03.13, 20:15 Lekarzem nie jestem ,ale ten rok jest moim 19 w cierpieniu i walce ,skutecznej z nim, czyli doświadczonam bardzo. Sterydów nie biorę,bo szkoda zdrowia,ale tak sobie myślę,że przyczyną Twoich bólów nadgarstkowokciukowych może być zwyrodnienie lub jakaś inna zaraza, kręgów szyjnych. Ja tak miałam. Sprawdź go. Masuj tez ręce a do łokci. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutko 30.03.13, 20:26 Lablenko, najpierw - serdeczne życzenia urodzinowe!!! )) A w temacie nadgarstków, to po USG mam diagnozę: zespół/chorobę de Quervaina. Inaczej: "zaciskające zapalenie pochewek ścięgien pierwszego przedziału grzbietowego ręki". Plus ostry stan zapalny ścięgien jako takich (co chyba jest częścią de Quervaina). Ot, co. We wtorek ide do lekarza po skierowanie na dalsze katorgi, ale na razie tylko interesuja mnie silne przeciwbólowe, bo 8 kwietnia lecę na długo wyczekany urlop w ciepłych krajach i żadnych zabiegów przed wyjazdem i zmianą klimatu sobie nie życzę. O !!! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Sobota 30.03.13, 20:22 Nie specjalnie szukam, bo Boziem a prawda juz mi miejsca brak, ale jakbys zechciala zwrocic uwage na szklo to zaraz ci przysle fotke tego, o co mo chodzi. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Sobota 30.03.13, 20:44 I ja Ci z calego serca zycze wszelkiej najlepszosci . Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota 30.03.13, 20:51 Lablenko, jak mi przykro , ze przegapilamTwoje urodziny WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 30.03.13, 21:28 Takie młode panie to sobie moga obchodzić urodziny ! Ale nie wiedzialam - więc usciskuje, Lablenko! Bylismy z dziećmi poswiecic, bardzo byly przejete koszyczkami , zaglądali do wszystkich. Synowa przywiozla wałowkę, juz widzę jak bedziemy przejedzeni. A jeszcze corka zdradziła wreszcie że zrobila tort. To juz koniec świata. Idę odpocząc, wykonalam jeszcze eksperymentalna polewę na mazurek marcepanowy z pomarańcz i cytryny. Ciekawe jaki bedzie efekt calosci. odpoczywajcie, masz racje Verbeno - trzeba pomijać to co nieistotne - szkoda zycia Odpowiedz Link
jan.kran Re: Zmiana czasu. 30.03.13, 23:01 Lablenko , wszystkiego najlepszego !!! Jestem wykonczona , pracuje w Swieta , poniedzialek mam wolny i poswiece go na dojscie do siebie i wrzucenie do walizki paru sztuk odziezy , glownie sportowej , butow sportowych i kilku ksiazek , oraz CD do treningu. Jade we wtorek na tydzien do Kurortu , mam zamiar cwiczyc od rana do wieczora. Nie moge uwierzyc ze sie nie moge doczekac na pobyt w miejscu Kazni gdzie jesc bede skromnie a cwiczyc duzo)) Odpowiedz Link
dado11 Re: Zmiana czasu. 30.03.13, 23:38 Uwaga! zmiana czasu... na LETNI!!!!, ha, ha, ha... Lx, duuużo szczęścia i zdrowia! reszta to tylko detale buziaki! a w skrócie: kanapy dotarły (muszę je teraz udomowić, bo straaasznie czyste i industrialne), klienci zapłacili, Artur dochował się czwartego wnuczęcia, więc są już dwa komplety (dwa blondasy i dwa brunety, Zosia, Buba, Leon, Tosia), wszyscy prawie zdrowi, Mr Ed zużył trzeci 10-litrowy hobok farby, białej, no i w końcu nas opuścił z niejakim żalem (bo do chałupy i małżonki trza wracać), ale czysto jest jak w szpitalu...qurcze! Jutro gotowanie, siekanie, doprawianie i upiększanie, a w poniedziałek cała familia z szarańczą przybywa. Da się wytrzymać, tym bardziej, że jak widzę, u Was totalny najazd Hunów i baaardzo pracochłonne frykasy...jesteście niesamowicie dzielne Dziewczyny! serdeczne pozdrowienia wielkanocno-gwiazdkowe, d. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota 30.03.13, 20:10 Lablenko, wszystkiego najlepszego z okazji wczorajszych Urodzin. Zdrowia przede wszystkim, ciekawie spedzonego roku (mimo wszystko) i duzo przyjemnosci Dzis rano spotkanie polonijne w kosciele przy swieconce, wiele dawno nie widzianych osob, chcialoby sie pogadac ze wszystkimi chociaz krotko ale stalismy przed kosciolem i zaczal padac snieg, trzeba bylo zbierac sie do domu. W domu zrobilam tylko najbardziej pilne prace i odpoczywam. Ucze sie odpuszczac rzeczy nieistotne, nie musi byc wszystko na blysk bo i po co. Spokojnych i leniwych Swiat Odpowiedz Link
monia.i Re: Sobota 30.03.13, 23:39 Lablenko - też przesyłam uściski pourodzinowe - i dobrego roku Ci życzę. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela 31.03.13, 08:51 Dziwnie jest we Francji na Wielkanoc. Zero atmosfery, zero tematyki religijnej w mediach i iminimalna ilosc symboli swiatecznych. A i to przewazaja czekoladowe jajka, zajaczki i kurczaki. Targi, jakies gieldy sportowe, wszystko dziala. Reszta jak w normalna niedziele. Piekarnie otwarte do poludnia targ tez. Mialysmy z tesciowa spokojnie spedzic dzien we dwie bo siostrzeniec le Meza pojechal wlasnie na najwieksza wyprzedaz sprzetu wodniackiego, ale dwie psiapsiolki namowily ja na wypad do nadmorskiej czesci miejscowosci. Do kasyna, ale na obiad. No moze jedna lub dwie partyjki ruletki, albo automatow na deser Pogoda sie i tutaj popsula. Szaro zimno i do domu daleko. Wczoraj po raz pierwszy w zyciu samochod padl mi w szczerym polu, w drodze do sklepu. Oczywiscie okazalo sie , ze nie bylo benzyny. Nie moje autko, prymitywne niezwykle, nic czerwono sie nie palilo. Pulsuje jakies takie maciupenkie dla slepego (jak ja) niewidoczne. I rozkraczylam sie na zakrecie z ktorego musialam sie zepchnac pod grozba zrobienia mi z bagaznika garazu. Swietnie mi to pchanie zrobilo na miejsce po pecherzyku zolciowym teraz mnie qva boli. Do tego ok 4 km. do stacji benzynowej i 4 na abarot z kanistrem pod pacha. Ten psia mac kanister tez musialam kupic, a na stacji nie mieli wiec musialam dodatkowo zapychac kilkaset metrow do sklepu motoryzacyjnego. Tez mi dobrze zrobilo. Po czym finis coronat opus. Jak juz po uzupelnieniu braku w baku, dotarlam do sklepu docelowego, zakupilam i wyszlam, lunelo jak z cebra i zanim dotarlam do samochodu przemokly mi nawet mysli I nie byly tylko mokre. Podejzewam ze ani jedna nie moglaby sie upublicznic na forum, same niecenzuralne. W sumie jesli mam byc szczera to caloksztal serdecznie mnie rozbawil. Niemniej jak dotarlam do domu to nie odwazylam sie juz na zadne wycieczki, strzezonego ..... Kuzynko jak tylko wroce wytarzam sie na calych polaciach Twoich kanap Kranie doskonale Cie rozumiem i szczerze zazdoszcze. Brak mi sportu tak bardzo, ze przed wyjazdem zadzwonilam do klubu i zaklepalam sobie miejsce na aqua fitnesie na maj, 4 razy w tygodniu. A narazie nawet z kijkami latac mi nie pozwolil Sciskam Was wielkanocnie i ide ugotowac jajko Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 31.03.13, 11:48 Fedorczyk, przygody może i dobre na kondycje, ale na "miejsce po woreczku" raczej kiepskie. no ale nie mialaś wyjścia ( że tez nie jechal tam dzentelmen, ktory by cie podwiozl i odwiozl !) Patrze na te duze ilosci jedzenia i juz widze te przybywajace centymetry w niegdysiejszej talii Kto to zje ? No najwyżej zamrozi sie na zaś. Wybieramy sie do kosciolka i potem zasiadamy biesiadowac, co przy trzech ruchliwych maluchach nie bedzie takie proste. Jak bylam mala, to dzieci mialy swoj maly stolik ze swieconka i nie przeszkadzaly doroslym. No, ale moze bylismy troche starsi i inne byly obyczaje! Moze moja babcia tez tak uwazala w porownaniu do "jej" czasow? Juz sie nie dpowiem Jeszcze raz zycze Wesolych Swiat ! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela 31.03.13, 16:54 Nasi goscie juz poszli, stol pusty ,zmywarka pracuje ,czas na relaks. Zrobilam swieta po polsku , to znaczy wszystko stalo na stole nie bylo sprzatania po jedzeniu i siedzenia przy pustym stole. Salatki staly obok sernika, chrzanu, jaj nadziewanych,tarty jarzynowe i innych smakolykow, jedynie talerzyki byly zmieniane. Dzieciaki siedzialy osobno i zajmowaly sie soba, tzn, kazde mialo w reku jakis gadzet do gier i telefonowania wydajace ciagle jakies dzwieki. Corka i przyjaciolka syna Rieksa przyniosly ze soba tez cos do jedzenia a potem grzecznie posprzataly ze stolu, szybko ucza sie dziewczyny Bylo milo i rodzinnie, teraz jest rownie milo we dwojke z kieliszkiem wina i cisza Fed, przygody nie opuszczaja Cie nawet za granica, Twoja tesciowa juz doszla do siebie po operacji? Kto ma sie wlasciwie kim zajmowac ? - Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz". Erica Jong Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela 31.03.13, 18:36 A my bylysmy nad morzem Pogoda sie poprawila, niektorzy nawet opalali sie w kostiumach! Ale nie czlonkinie naszej wycieczki. Ponizej kilka zdjec z ogrodu, plazy no i moj nowy kumpel Bazyli Oto on, najslodsza morda pod sloncem. Oczywiscie po Krowisi Odpowiedz Link
felinecaline Re: Niedziela 31.03.13, 19:17 No bo szczesciaro masz Tesciowa w najcieplejszym zakatku wybrzeza atlantyckiego. U nas tez cale miasto jest w kwiitnacych magnoliach - bialo-roaowe az do fioletu, uwielbiam ten okres, choc zazwyczaj bywa wtedy okolo ...20° a nie 8 jak dzis. Uwazaj na swoje "butonierki", bo one jeszcze ciut za swieze na uprawianie halterofilii. Pozdrawiam serdecznie "Pania Starsza" i Ciebie oraz oczywiscie Bazyla - pieskie Mister Universum. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela 31.03.13, 22:02 Bardzo dziekuje Feline, ja wiem tylko, ze mialam wybor, albo raczej nie mialam. Musialam sie przepchnac i koniec. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Niedziela 31.03.13, 22:08 Alez ja wiem, ze Ty wiesz, kiedys przezylam cos podobnego z kolezanka z Polski, ktora chciala dojechac do meza winobrajacego gdzies w jakims zakazanym zakatku Anjou, pomylilysmy trase (moja culpa) a jechalysmy na resztce benzyny- tylko, ze nam wystarczylo. ale tez cie pocieszam: dobrze traktowane Twoje butonierki niedlugo juz pozwola Ci na umiarkowane i rozsadne uprawianie sportow roznych, daj im jednak te "ustawowe" 6 mcy. Ucaluj bulgota - co za uroczy okaz!!!!!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 31.03.13, 22:22 A u nas wiecej sniegu niz bylo w grudniu i w styczniu ! I jak tu wierzyc, ze gdzies kwitna magnolie Ocean piekny, Fed, jak i psia morda ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela 31.03.13, 23:14 Feline, sorry ale nie ma takiej opcji. 6 miesiecy bez sportu i ruchu "gwaltownego" = smierc kliniczna. Organom wewnetrznym daje czas do konca kwietnia. jesli nie skorzystaja to tym gorzej dla nich BulgotNadatlantycki jest absolutnie obledny. Chodzacy wdziek i bezpretensjonalnosc. Poczawszy od 22 zaczyna puszczac gazy. W nocy chrapie tak, ze rytm serca potrafi czleku zagluszyc, "wciagudnia" jest nieustajaco tam gdzie go nieprosili, czyli na posterunku potykajacym. Niewyprowadzalny jest, na smycz reaguje histeria, a sile ma niesamowita. Bawolu powlecze. Zostawiony w domu sam rozpacza na cztery dzielnice. Krotko mowiac jest slodki i kocham go do wypeku. Juz nauczylam bestyjke ze nie jada sie mojego obuwia pod kara dekapitacji, nie wlazi na klawiature kompa i nie zrzuca z kanapy (mnie nie kompa), ze jak ciocia Yo-yo mowi non, to nie ma przebacz. A czego on mnie nauczyl opowiem kiedy indziej Odpowiedz Link
felinecaline Re: Niedziela 31.03.13, 23:37 Przez te 6 miesiecy jednak uwazaj najlepiej rzeczywiscie oddawaj sie glownie pieszczotom "fal" (aqua-gym, jak slyszalam juz sie zapisalas, gratuluje). Odpowiedz Link
mammaja Poniedziałek lany 01.04.13, 12:49 ..a raczej sypany ! Co tu mowic, dobrze, że mamy elektryczność i nie dołaczylismy do 100 000 domow na Mazowszu bez prądu. Swoja droga i Prima Aprilis i dyngus - dwa w jednym. Ale aura nie zacheca ani do polewania ani do żartow. Do popoludnia mam wolne i obrabiam fotki, slucham muzyki, robie prawie nic. Potem przyjdą goscie, ale nie krepujacy. Jedzenia to nam wystarczy na pare tygodni, jak sie rozsądnie pozamraza ! Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Poniedziałek lany 01.04.13, 13:26 U mnie ani lany, ani sypany. Święta przebiegają pod znakiem nagłej psiej niedyspozycji. Wysoka gorączka, duszność - noc z soboty na niedzielę nieprzespana. Szczęśliwie że "nadworny" weterynarz przyjmuje w każdy dzień. Na razie objawowo. pies dostaje zastrzyki z antybiotykiem i przeciwzapalne. Dopiero jutro będzie prześwietlenie i pobranie krwi na badania. Jest nuż znacznie lepiej, tylko pies jeszcze słaby. Zaraz wychodzę po sąsiadkę i ją przyprowadzam na obiad. Serdeczności wszystkim! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedziałek lany 01.04.13, 19:23 Goska trzymam wszystkie cztery kciuki za psine. i obojgu dedykuje : www.youtube.com/watch?v=v1IGeHdVQ3Q&feature=youtu.be Aczkolwiek deklamanta serdecznie nieznosze Wiem ze Was zawialo zapadalo i przewialo. U nas jeno zadeszczylo. Lany poniedzialek spedzialam przyy stole. Objadlam sie jak bak. Alisci owocow morza bez ieczywa i majonezy wiec bezbolesnie dla mej tlustosci Wiem ze u tesciowej musze zacisnac nie tyle pasa ale przede wszystkim zeby, bo lubi dobrze zjesc a i kregoslup nie narzuca jej diety. Tak wiec przez te 5 tygodni bede cwiczyla wole. Wczoraj bylysmy na obiedzie w kasynie. Strzymalam nie zerazarlam nadmiaru acz owoce morza sa dla diety znakomite. Najgorzej bedzie jutro bo idziemy z wizyta. Nie wypada ani nie jesc, ani jesc wybiorczo. Podepre sie niestosowana, ale teoretycznie istniejaca dieta pooperacyjna. Niech posluzy W srode planuje wybyc do U.P. Pozdrowienie dla caloksztaltu forumowego Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek lany 02.04.13, 05:43 Gosiu, serdecznie wspólczuje! Psy i dzieci lubia chorować w świeta. Napewno bedzie dobrze! Fed, "Jima" spiewalismy przy ogniskach i napewno w formie lekkiej piosenki brzmialo to duzeo lepiej. W tym wypadku deklamant wysila się, jakby conajmniej Dantego recytowal . No i mamy "po świetach", dzisiaj mila wizyta popoludniowa rodziny mżonka, a teraz juz i mojej - po tylu latach, razem 13 osob. Bylo gwarno, żarłocznie, dzieci czworka, bigos sie przydal ! A slodkości, zwlaszcza tort corci kaza zapomneć o wszelkich dietach. Tylko to białe i mokre za oknem ciagle leży w ilości nadmiernej ! u mlodej wysiadła elektrycznośc, biedaczka nawet kompa nie może wlączyć. No i nowe dzisiejki czas otwierać. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Niedziela 31.03.13, 23:07 Buldożki są tak brzydkie, jak przesympatyczne. Dobrze, że nie mają świadomości swojej brzydoty, bo zawstydzone nie myłyby tak cudne, jak są. Odpowiedz Link
lablenka_x Podziękowania 02.04.13, 12:25 Dziękuję Wszystkim za pamięc i życzenia urodzinowe Odpowiedz Link