verbena1 20.05.14, 21:15 Wyczyscilam, odswiezylam, prosze siadac i opowiadac. Chusteczki do wycierania lez leza obok , w barku pare butelek dla poprawienia humoru Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
goskaa.l Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 20.05.14, 22:00 Widziałam dziś swoją łapkę podczas "zmiany opatrunku". Nic nie było do zmiany, bo goi się jak na psie i ponownej wizyty u chirurga w najbliższym czasie nie będzie. Mam dwie kropki średnicy ok. pół centymetra na ręce. Pojutrze spotykam się z moim "sadystą" od tortur kręgosłupa, żeby podpowiedział, co mogę robić dla szybszego dojścia do sprawności po zdjęciu szyny i później wyjęciu drutów. Odpowiedz Link
joujou Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 20.05.14, 22:16 Gosiu,to jest dobra wiadomość-tak trzymaj! Odpowiedz Link
zabieganab Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 17.06.14, 09:17 a czy ja sie tu moge wlaczyc i powyzalac?..... dla umilenia wyzalen wnosze na slol lekkie Vinho verde (mlode wino) portugalskie. Ono pomoze albo sie otworzyc albo upic...... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 17.06.14, 17:06 No dobra, wino jest, a wyzalanie? .-) Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 17.06.14, 22:10 Wina narazie nie piję z powodu diety, a wyzalac się też nie będę. Chetnie bym poczytała cudzych ! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 17.06.14, 22:39 Nasci, dobra kobieto: wlasnie okrutny atak refluksu przerwal mi rozkoszna drzemeczke przed arcybeznadziejna tv; omal sie nie utopilam ! A juz mialam dlugi i wygodny okres spokoju... Odpowiedz Link
zabieganab Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 18.06.14, 07:50 wyzalilam sie w watku sasiednim nie bede sie wyzalac na zdrowie, bo uporalam sie (chyba?) z borelioza i teraz pracuje nad soba i swoim zdrowiem Ale moge sie pouzalac na los, na pogode tegoroczna i... na to ze chyba flaszka portugalskiego winka sie oproznila. Chyba pojde po nastepna Ciesze sie, ze i Wam smakuje takie mlode winko Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 18.06.14, 10:09 Feline, serdeczne wspolczucie! le Maz tez na to cierpi Odpowiedz Link
zabieganab Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 18.06.14, 13:35 no, flaszeczka schlodzonego Vinho verde stoi na stole. Prosze kielichy napelniac! No niestety ten jeden maz (jesli jest w trakcie leczenia boreliozy) sie nie napije... Ale my za niego i jego zdrowko - chetnie, no nie? Hymmm... ucina mi sie jeden temat narzekania: a mianowicie wy(j)szlo wreszcie slonce i nawet grzeje przyzwoicie! Czyz zycie nie jest piekne? Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 02.07.14, 22:06 Musze przysiąśc na kozetce, powinnam sie cieszyć ozdrowieniem, a tymczasem czuje sie kiepsko, nie mam siły, chce mi sie wyjechać z domu ale jakos nie potrafie tego zorganizowac. jestem beznadziejna Odpowiedz Link
monia.i Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 02.07.14, 22:22 Mammaju kochana - ABSOLUTNIE nie jesteś beznadziejna! Może po prostu codzienność Cię zmogła albo osłabienie po zabiegu. Postaraj się odrobinkę pooszczędzać . Może dla odmiany rodzinka pochuchałaby na Ciebie? Ściskam zarazem mocno i delikatnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 02.07.14, 22:29 Ja tez Cie sciskam bardzo delikatnie! I calkowicie zgadzam sie z Monia, nadszedl najwyzszy czas zebys zostala omieciona ogonem. Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 03.07.14, 22:28 Dziekuje kochane dziewczynki, po tych delikatnych usciskach juz mi znacznie lepiej Odpowiedz Link
cetherena Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 04.07.14, 21:47 Weszłam dziś do księgarni. Sprzedawca spytał czego szukam. Odpowiedziałam, że książki o sukulentach. A na to sprzedawca (lat na oko 23): A co to jest sukulent? Zamyśliłam się: czy to ja używam mądrych słów, czy świat zgłupiał? Odpowiedz Link
monia.i Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 04.07.14, 23:11 Zestresowałaś biednego sprzedawcę przy piątku )) A on może myślami był już na wieczornej imprezce Ale bardziej serio: zamyślenie rozumiem Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 05.07.14, 23:10 Duzo by mozna na ten temat - porażaja mnie czasem niewiedza historyczna u mlodych ludzi. Ale oni prawie nie uczą sie w szkole, a ja mam za soba tyle lat i dom rodzinny w ktorym historią jakoś sie nasiąkało od dziecka. Gorsze, ze taka opinię ma mój znajomy prof. histotorii na UW o studentyach, ktorzy wybrali ten kierunek ! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ledwie kolano podleczylam a tu znowu cos... 09.07.14, 06:29 Czuje sie mdlo na ciele w sam raz do lezenia na kozetce, pozwolicie ze sie rozloze... W piatek wyladowalam na pogotowiu z okropnymi bolami tuz pod przepona. Przeszly same z siebie po poltorej godzinie. Badania laboratoryjne plus EKG i rentgen klaty niczego nie wykazaly. Od tego czasu chodze z niemilym uczuciem ponizej zeber z prawej strony. Akupunkturzysta stwierdzil, ze obolale miejsce to pewnie jest woreczek zolciowy (czego sie i tak domyslalam) i wskazal na wynikach moich badan ze jeden z testow krwi (AST) zwiazany z funkcja watroby jest ponizej normy. Wsadzil mi 18 igiel, kazal isc do lekarza i wziac skierowanie na USG oraz dodawac do jedzenia 1 lyzke octu dziennie. Zastosowalam sie, jutro ide do przychodni. Do tego krolik Rupcio od tygodnia malo je i zachowuje sie jak chory, weterynarz wczoraj niczego nie znalazl. Daje biedakowi codzienna penicyline i do tego srodek przeciwapalny i pzeciwbolowy, ale nic sie nie zmienia Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Ledwie kolano podleczylam a tu znowu cos... 09.07.14, 12:51 Mysle, ze ta kozetke nalezy porzadnie przewietrzyc. Zerwac wszytkie zapierdziale poduszki i wytrzepac. Wytrzepac fotele, lezanki w celu, ze dlugotrwale lezenie na takowych jest chyba gorsze niz nie robienie nic. Odnosnie zwierzow; pozwolic aby czesc odeszla, jak na nie pora - w ramach, ze pielegnujemy je do punktu obledu i poza sie nie da. W ramach lekarzy; sama majac niechec do tradycyjnych, rozpoznaje gdy nalezy ziola rzucic w kat i sie udac do GP. Occtu nie nalezy uzywac w nadmiarze, bo niedosc ze smierdzi niemozebnie to jego wlasciwosci czyszczace jak i leczace sa wciaz jeszcze do ustalenia. Luizo - co sie stalo z Toba, ta znana mi progresywna osoba w zamian za te kroliczo-dziwne placze? Love Kan Odpowiedz Link
verbena1 Re: Ledwie kolano podleczylam a tu znowu cos... 09.07.14, 13:32 Kanie, wlasnie taka kozetka, wysiedziana, zakurzona ,z wygniecionymi poduszkami jest nam czasami potrzebna. My tu na forum z zasady nie marudzimy, jestesmy dzielne i dajace sobie rade. Jednak przychodzi moment ,ze chce nam sie powyc, poskarzyc sie lub wywnetrzyc. Sa momenty bezsilnosci i slabosci z ktorymi nie mozemy sobie poradzic. Jesli ktos ma potrzebe usiasc tutaj i pojeczec, siadamy obok i przytulamy jedynie Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Ledwie kolano podleczylam a tu znowu cos... 09.07.14, 13:55 A tam Verbeno. Od przytulania ciaglego i glaskania to wlasnie ten krolik moze zdechnac. Po wywnetrzaniu z kozetki kiedys nalezy zejsc. Ja tam lubie Luize i najbardziej dzielna i samodzielna. Wiec tez przytulam tylko wyganiajac z takowej. Kan Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Ledwie kolano podleczylam a tu znowu cos... 09.07.14, 22:26 Luizo, na pecherzyk woreczkiem zwany uwazaj. Nie zostawiaj go odlogiem bo bydlatko potrafi bardzo bolesnie sie zemscic. Ciagle jeszcze mam w pamieci bol z zeszlego roku ktory wgonil mnie prawie na sufit Za Rupcia trzymam kciuki. Niby tez wiem, ze zwierzetom nalezy pozwolic odejsc ale..... Sama o kazde walcze rekami, nogami i zebami tak dlugo jak dlugo jeszcze widze w nim radosc zycia i zucia i wole walki. Odpowiedz Link
mammaja Re: Ledwie kolano podleczylam a tu znowu cos... 10.07.14, 08:40 Kozetka jest potrzebna, wlasnie tym twardzielom. Trzeba sobie czasem poleżec i pojęczeć. Zwlaszcza kiedy w realu zachowuje się miły wyraz twarzy I tak zwlekamy sie szybciutko i brniemy dalej ! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Ledwie kolano podleczylam a tu znowu cos... 10.07.14, 09:11 Ok, mam dzisiaj glowe wolna po wyprodukowaniu jakiegos zawilego pisma urzedowego, ktore nagle i na gwalt urzad sobie zazyczyl. Po wczorajszym sprawdzeniu kozetki sie dzisiaj na takowej postanowilam usadowic. Nieufnie wciaz jeszcze, no ale jak Verbena zapewnia no to sprobuje... Mnie najbardziej boli dewastacja srodowiska naturalnego. Mieszkam w poblizu wielu parkow narodowych oraz dosyc blisko od Wielkiej Rafy Koralowej. Ostatnio nadziwic sie nie moge co sie stalo z moimi ukochanymi australijczykami? Czy to sa Ci sami ludzie, ktorych poznawszy ponad 20 lat temu, przedkladajacych sobie ponad wszystko czyste plaze, wode, przyrode i pokotem byli gotowi legnac w obronie takowej. Wpadli do Nas ostatnio dawni znajomi, ktorzy na poczatkach naszej emigracji nielychanie nam pomogli. To oni Nas zmobilizowali aby wszystkie opakowania zdatne do przerobu wozic do odleglego miasteczka, zamiast pakowac wszystko do kubla. Sami zreszta myli butelki, zdejmowali plastikowe kolnierzyki i nakretki. No wiec sobie w ramiona wpadlismy po latach niemalze 15-tu sie nie widzenia. Znajomi mieszkaja w Gladstone. To ostatnie jest najbardziej zanieczyszczonym miastem gorniczym w calej Australii no i chyba w czolowce 'brudu przemyslowego' w calej Oceanii. Jest to tez kontrowersyjny port, kontrowersyjnie rozbudowany w obrebie Parku Narodowego, czyli tejze samej Wielkiej Rafy Koralowej. Aby zrozumiec o czym mowie niestety nalezaloby zobaczyc. Z wody widac wiec dziesiatki tankowcow w prostej linii okolo 30 km od samej rafy. Kazdy stojacy tam tygodniami a czesc miesiacami. Tuz za tymi zakotwiczonymi tankowcami, kazdy operujacy na disel z silnikami pracujacymi non-stop, pluskaja sie wieloryby. Nie wiem jak taki wieloryb jest w stanie ominac takie ruszajace z kotwicy lotnisko, lub co gorsza jak taki potwor wodny omija takiego wieloryba, gdy ten sie nie wyrobi? Widok z powietrza natomiast w pelni uwidacznia ilosc szlamu pompowana do zatoki i z pradami morskimi idacymi prosto na rafe. Zatoka ma wegiel, gas, rafinerie ropy oraz miejsce pracy znajomych - najwiekszego truciciela - hute aluminium. Znajoma sklada do kupy wewnetrzne raporty ekologiczne niezaleznie przygotowywana przez ta hute, ktore jednym slowem okoreslila, jako 'nie sa dobre'. Maz tez pracuje w tejze hucie i cos tam robi. Nie dosluchalam bo sie wylaczylam przy jego barazu na jakas konspiracje 'zielonych' czyli wszystkich oszolomow i zwolennikow 'globalnego ocieplenia' jako bzdure wyssana z palca, motywujac, ze kazdy samochodem jezdzi itp, itd. No i jak, czlek myjacy plastikowe butelki w trosce o srodowisko naturalne w jakis magiczny sposb zmienia sie w huligana to srodowisko majacego za zupelna bzdure? Znajomi byli w ostatni weekend, a ja jak zwykle ze spoznionym zaplonem reaguje w srode/czwartek. No chyba dopiero wychodze z szoku. No i chyba najgorsze pytanie jakie mi sie cisnie od wczoraj do glowy. Jakie naprawde ma taka rafa szanse na przetrwanie, gdzie ludziom normalnym i swiadomym takowa zupelnie nie jest potrzebna? Ratunku, czy ja moge z tej kozetki zostac jakos telepatycznie przetransportowana razem z moimi ptakami i roslinami ogrodowymi na jakas inna planete, najchetniej Avatar? Dziekuje za uwage...hihi Kan Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 13.07.14, 19:58 Odeszla Ciocia. Nie bylysmy bardzo blisko, ale byla stala czescia mojego dziecinstwa i mlodosci. Spotykalam ja regularnie po powrocie do Polski. Dla mnie przede wszystkim byla matka mojej ukochanej przyjaciolki, bratniej duszy, towarzyszki calego zycia. Dado kocham Cie. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 13.07.14, 20:26 Chociaż nie zdarza mi się na niej zasiadać (troszkę się boję), to kozetka jest tak potrzebna jak czasami poducha by się na niej wypłakać. Kan, u nas niedawno zrobiono nawet reformę śmieciową, a wyszło jak wyszło. Niestety kiedy ktoś bliski odchodzi nie można tego w żaden sposób już odwrócić, pozostają nam tylko wspomnienia, takie to życie Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 13.07.14, 20:31 Wspolczuje Wam obu. Dzis byly by urodziny mojej Mamy. Odpowiedz Link
joujou Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 14.07.14, 00:31 Bardzo Wam współczuję,a szczególnie Dado. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 15.07.14, 19:44 Dado , zwłaszcza Dado,Fedoro, bardzo Wam współczuję. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 27.07.14, 17:19 No to zajecze. To ze mam roboty po pioropusz i jeszcze le Maz mi dowalil bo nie udalo mu sie przelozyc na wrzesien realizacji bardzo duzego drukarniango zamowienia, to jest maly Pikus. Znakomicie odnajduje sie w sytuacjach ekstrmalnych, wrecz podbramkowych, ale nie z obustronnym zapaleniem oskrzeli i poczatkiem zapalenia lewego pluca Dwa antybiole w konskiej dawce i steryd wziewnie. I jak tu zyc panie Premierze? Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 27.07.14, 19:13 Współczuję Ci serdecznie, i podziwiam, ze jeszcze cokolwiek jesteś w stanie zrobić. Większość ludzi leżałaby martwym bykiem. Trzymaj się i nie daj się wyjałowić przez te antybiotyki, bo wtedy dopiero będzie polka Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 28.07.14, 10:07 Fed, podobna chorobe przeżyla znajoma, 5 tygodni na zwolnieniu i trzy antybiotyki. Uważaj na siebie - wiem, że brzmię głupio - ale PROSZĘ doleż i wykuruj dokladnie! Pogłaskuję ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 28.07.14, 12:34 Nie doleze bo niestety wcale nie moge sie polozyc Zwalcze na stojaco! Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 28.07.14, 23:39 Ale galerie handlowe to nie najlepsze miejsce na zdrowienie, nawet jezeli schody sa ruchome Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 29.07.14, 09:27 Tam jest otwarta w niedziele, dobrze zaopatrzona apteka. Dlatego tak mi sie spieszylo i bylam wq... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 30.07.14, 17:07 U.P. umarla dzisiaj rano. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 30.07.14, 18:43 Przepraszam, ale nie kojarze W kazdym razie taka wiadomoc zawsze pada cieniem...( ' )... Odpowiedz Link
joujou Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 30.07.14, 20:14 Fedo,bardzo,bardzo Ci współczuję z powodu śmierci U.P-ściskam mocno. Życzę Ci również,by choróbsko jak najszybciej Cię opuściło,bo jak widać o terapii łóżkowej możesz zapomnieć. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 30.07.14, 20:27 Feline, Ukochana Przyjaciolka do ktorej jezdzilam regularnie. Parkinson i sklerodermia. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 30.07.14, 21:24 Joanno !(nie pora na nicka) wmasnie mnie oswiecilo z FB...tym bardziej ci wspolczuje, co wiecej - jakbym odczula czec Twojego bolu - oni zawsze odchodza za wczesnie... Odpowiedz Link
monia.i Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 30.07.14, 21:47 Fedo -strasznie mi przykro Uściski serdeczne Odpowiedz Link
verbena1 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 30.07.14, 22:16 Przykra wiadomosc Fed, wiem ,ze UP wiele dla Ciebie znaczyla. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 31.07.14, 07:06 Trudno mi dopisać komentarz. Przestała się męczyć, ale żal człowieka [*] Odpowiedz Link
goskaa.l do FED 31.07.14, 07:08 A Tobie serdecznie współczuję, bo wieloletnie więzi są bardzo trwałe, a odejście Przyjaciela (chociaż przewidywalne i oczekiwane) zawsze za wczesne. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: do FED 31.07.14, 08:39 Dziekuje Wam bardzo, to jest niestety wlasnie tak, ze z kims tak bliskim odchodzi kaalek nas. I tego si da wypelnic, zastapic, to musi sie zablliznic. I wprawdzie wiem, ze byc moze dlaniej jest lepiej tak jak jest, ale dla mnie, egoistycznej mnie, wcale nie. To byla promienna, radosna, stala obecnosc w moim zyciu, moja siostra z wyboru. Pewnie ze miala jakies wady, ale nic o nich nie wiem. Przez 32 lata symbiotycznej przyjazni nigdy nie bylo miedzy nami najmniejszego kofliktu! Na zawsze bede miala przed oczami Sylwie z ogromnym arbuzem w ramionach na progu mojego mieszkania. Bylo lato 1982, od marca bylam na nowym kierunku studiow (wyleciana z poprzedniego za rozrabiactwo) i od marca, po 4 latach niezbyt dobrych kontaktow z wspolstdiujacymi, robilam wszystko zeby "poderwac" i oczarowac nowe kolezenstwo. I uwiodlam wszystkich po za nia. Stala z boku, milo sie usmiechala i trzymala mnie na dystans, obserwujac spod plowej grzywki chabrowymi oczami. Po kilku miesiacach laszenia sie stracilam nadzieje. Az tu ktoregos dnia dzwoni telefon: Jestes w domu?, pyta ponury glos. Poyslalam sobie, ma problem, bede mogla pomoc i polubi mnie. Pol godziny pozniej dzwonek do drzwi. Tak jak wyzej opisalam stoi w nich Sylwia z gigantycznym arbuzem w ramionach, patrzy na mnie powazna jak papiez i mowi: Lubisz? Bo tak wygladasz! I reszte zycia spedzilysmy razem. A tamten (trudno dostepny jak pamietacie) arbuz byl nawspanialszym jakiego w zyciu pochlonelam. A zjadlysmy caly i przegadaly cala noc. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: do FED 31.07.14, 10:58 Fed, pięknie napisałaś o przyjaźni i chociaż ci bliska sercu osoba odeszła, zobacz ile z niej pozostało w tobie. Tego ci już nikt nie zabierze. Odpowiedz Link
mammaja Re: do FED 31.07.14, 13:20 Póki kochamy tych co odeszli póty żyją, napisał ktoś bardziej skladnie, ale sens jest taki. Trudno to sobie uzmyslowić, ale im dalej w lata tym lepiej to rozumiem. To jakby ktoś odszedl tylko na jakis czas... Fed, jak dobrze, ze tyle lat mialaś wspaniała przyjaciólkę, że tyle was łączy i to zostanie. Fizyczna obecność czy nieobecność nie jest niezbedna, żeby dalej obcować. Trudne, ale wypróbowane. Sciskam Cię najserdeczniej. Odpowiedz Link
joujou Re: do FED 31.07.14, 18:05 Fed,wzruszające i zarazem piękne wspomnienie UP i niech takie zostanie na zawsze w Twoich myślach i sercu. Odpowiedz Link
jan.kran Re: do FED 31.07.14, 18:49 Fed , pieknie napisałas. Pomogłaś mi tym wpisem .Bardzo Ci współczuję , bardzo. Nie ma Sylwii ale zawsze bedzie kawałkiem Ciebie. Tego dnia kiedy Ona odeszła mineło pięć lat kiedy odeszla moja UP. Kilka dni temu myślałam o Tobie i o Twojej UP bo wprawdzie tu nie pisze ala czasem czytam. I tak sobie myślałam co u Fed i UP. Kilka dni przeczytałam Twój wpis.... Masz moje serdeczne myśli i mocno obejmuję... Ula Odpowiedz Link
lablenka_x Re: do FED 01.08.14, 15:11 Chciałam tylko położyc się na kozetce i pomilczeć....ale...poryczałam się przeczytawszy Twoje o UP wspomnienie. Sciskam Cię serdecznie. Teraz zalegnę i mokrymi od łez oczami popatrze sobie w sufit i pomilczę. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: do FED 03.08.14, 12:55 Już złażę z kozetki, wczoraj byłam u osoby, która wg mnie ma zdecydowanie gorzej (opiekuje się meżem) i stwierdziłam,że grzeszę ,osmielając sie stękać i użalać nad sobą. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Prosba 06.08.14, 08:25 Trzymajcie za mnie kciuki, zebym przezyla ten tydzien wraz z week endem i nie padla w jakims rowie. Strasznie jestem zmeczona a to dopiero byla przygrywka. Przygotowania do pogrzebu i stypy wlasciwie zapiete na ostatni guzik. Jeszcze tylko jutro rano odbiore wieniec. Niestety Krowisia znowu jest chora, ma krwawe rozwolnienie i musze wychodzic z nia co 3 godziny. A mimo to juz kilka razy musialam myc podlogi. Zaczem stan niewyspania osiagna swoje apogeum. W robocie jest troche trudno, bo w zasadzie wszyscy madrzy na wakacjach i sama musze bujac sie ze wszystkim, a ze personelu jest zbyt malo i przeciazony to robi durnoty jak stad do Krakowa. Synek Podstawowy tuz przezd wyjazdem wsciekl sie na Synka Sredniego i wymowil mu lokum. S.S. mial u niego mieszkac i zajmowac sie psem i kotem. Tym samym pomimo prosb i blagan zeby na czas mojego remontu Nynus usunal sie i rzeczy swe, to mam i rzeczy i Nynusia i latanie 3 razy dziennie do psaikota najstarszego. Fachowcy od tarasy zrobilli wykopy odkrywkowe w dwoch miejscach, w jednym zalozyli komin i znikneli. Zostawili gruz bajzel i sprzet. Po trzech dniach "pofatygowalam" sie do spoldzielni, osobiscie bo przestali przyjmowac telefony ode mnie. I tam od obrazonej damy uslyszalam ze panowie mnie uprzedzali przeciez ze to na 2 miesiace ma tak zostac. Wiecie co? Piorun we mnie i zrobilam pierwsza ale za to pelnotlusta awanture. Ze popelnili blad uwazajac mnie za idiotke, ze na oczy wiecej nie chce widziec tych partaczy i niech sobie przez dach sprzet zabieraja, ze ide do mojego ubezpieczyciela i niezaleznego eksperta budowlanego i ze moga spodziewac sie takoz pisma od mojego adwokata i kosztow wynikajacych ze wszystkich poniesionych przeze mie strat (glownie na rozumie) A do tego rozleciala mi sie kabina prysznicowa, od poniedzialku mam u siebie znajoma ktora przyleciala na pogrzeb, a od piatku zaczynam zrywanie paneli. I wszystko byloby ok, bo zawsze dobrze sobie radzilam w sytuacjch stresowych, ale tym razem fizycznie nie daje rady. Slaba jestem zupelnie jakby po ciezkiej chorobie, albo co? Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Prosba 06.08.14, 08:53 Fed, będę trzymać kciuki, chociaż niewiele to da na taką Sodomę i Gomorę. Czy chociażby tego kota i psa nie da się oddać na czas wyjazdu syna do jakiego zwierzęcego hoteliku ? Kto to słyszał, żeby jakieś łatanie tarasu trwało aż 2 miesiące, to jakaś niezaradna ta spółdzielnia, przecież w tym czasie można wylać fundamenty i postawić stan surowy domu. Odpowiedz Link
bbetka Re: Prosba 06.08.14, 10:40 Fed, to normalnie niewiarygodne jest żeby na jedną osobę musiało naraz zwalić się wszystko i jeszcze więcej!!!!! Wysyłam fluidy pozytywne i wspierające oraz siły posiadane jeszcze, chucham dmucham trzymam kciuki, odmawiam zdrowaśki oraz inne wszystko co tylko może Ci pomóc! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Prosba 06.08.14, 11:05 Fed! I w tym wszystkim ja Ci jeszcze wczoraj d...zawracalam nieistotnymi gupotami! Excuse stp Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Prosba 06.08.14, 11:40 Ranyboskie i skrzypce! Dziewczyno, podziwiam jak to możesz ogarnąć! Nawet jeśliś się już wyleczyła, to jesteś świeżą rekonwalescentką i powinnaś się oszczędzać. Trzymam nie tylko kciuki za Ciebie, bo nie wyobrażam sobie, żebyś padła w tym pie(...)lcu na jakiś zawał albo co insze. Niech Cię anioły mają w swojej opiece, babo kochana! Odpowiedz Link
mammaja Re: Prosba 06.08.14, 11:57 O Jezusie i Wszyscy Swięci ! To nie jest mozliwe, żeby na Ciebie waliło się az tyle! Ale jest, a ja nie bardzo widze w czym mogłabym pomóc. Oczywiscie, gdybym zaproponowala Ci zajecie sie psem i kotem, kot dołaczyłby do cudzych kotów w garazu, a pies byłby piatym lokatorem mojej corki - ( w tym jedna suka aktualnie z kaszelem, izolowana w miare mozliwosci! ). Tak więc nie widzę co mogłabym dla Ciebie zrobic, ale jezeli bedziesz widziała - przyjadę, stanę na głowie, wyrzuce meneli z tarasu, napluje na urzędnikow ze spółdzielni ! Wszystko! Kochana J. - wytrzymaj jeszcze i to - a potem upijemy się - bo to przynajmniej jest realne do zrobienia ! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Prosba 06.08.14, 13:54 Fed, przepraszam ale jestem zla na Ciebie. Jak to mozliwe ,zeby dorosle dzieci widzac w jakim jestes stanie zwalaly Ci jeszcze na glowe jakies kotki i pieski. Nie odcielas jeszcze pepowiny? To przeciez nie Twoj problem, masz dosyc roboty przy Krowisi. Kto Cie w tym wyreczy i zechce myc podloge po kupach? Wiesz ,ze Cie bardzo lubie dlatego musze Cie opieprzyc. Nie daj sie dziewczyno, zrob podzial zajec i idz do lozka bo niedlugo padniesz. Odpowiedz Link
monia.i Re: Prosba 06.08.14, 14:51 Fedo, trzymam wszystkie możliwe kciuki, pozytywne fluidy przesyłam ale jak słowo daję, najchętniej przykułabym Cię do łóżka! A Synusiów obu (mimo że cudowne chłopaki) wysmagałabym batem. I nieważne, który zaczął a który skończył - ważne, że wyszło jak wyszło. Rozumiem, że w sytuacjach kryzysowych działasz dwa razy sprawniej - ale w obecnej sytuacji jest to taniec na cienkiej linie. Mam nadzieję, że podołasz, bo inaczej zamiast upicia się - trza Cię będzie pomścić i ewentualnie urwać parę łbów. Zero litości i względów! I ściskam gorąco bardzo-bardzo Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Prosba 06.08.14, 16:13 No i od razu mi lepiej Dziekuje za podtrzymanie. Jestescie niezastapione Wlasnie tego bylo mi trzeba! Do lozka nie pojde, bo to jest niestety niemozliwe, ale staram sie robic wszystko powoli Synusiow opier...., meza zreszta tez, ot tak z rozpedu. Moniu usmialam sie Wyobrazilam sobie forumowe gremium na sciezce zemsty i poplakalam sie. A jak wiadomo smiech to zdrowie. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Prosba 07.08.14, 06:33 Trzymaj sie Fedo. Znam rodzaj uczuc jakie sie czlowiekowi moga w takich sytuacjach przez glowe przewalac. Moze byc cale spektrum od delikatnego sciskania w dolku az do checi zamordowania w sposob natychmiastowy ale i tez mozliwie bolesny paru osobnikow, ktorzy jakims cudem tez sie okazuja byc przedstawicielami 'homo sapiens'. Ten okres 'szlifowania diamentu' mnie zawsze wkurzal niesamowiecie oraz powodowal glosne wywody retoryczne rzucane w gore do szefostwa niebieskiego. Kto, gdzie i w ktorym momencie wpadl na pomysl, ze zyjaca, czujaca ludzka istota potrzebuje takiego szlifu? No, zesz to przeciez pomysl gorszy niz wszystkie bankowe przekrety czy terorrystyczne zamachy. Nie musze chyba dodawac, ze cisza glucha jako wyjasnienie sie przewaznie odbywala... Tak wiec, jako ten osiolek obladowany grubo ponad co nozki moga uniesc, powoli i z mozolem sie nalezalo od tego nadmiernego bagazu uwolnic, by sie wreszcie znalesc znowu na lace wolnym i beztrosko brykajacym... Kan Odpowiedz Link
foxie777 Re: Prosba 11.08.14, 06:16 Przykro mi czytajac kozetke,Mysle o was Moje mile ale u mnie tez urwanie glowy I duzo Klopotow. Serdecznie wyrazy wspolczucia dla Dado,pamietam Ja jak dzisiaj. Fed ,tez masz kierat,zreszta wszystkie nam dowala. Pozdrawiam jak najserdeczniej I obiecuje poprawe. Odpowiedz Link
bbetka Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 03.09.14, 13:10 Nie udzielam się żeby nie zasmęcać na wątku głównym... Poleżę sobie tu chwilę, żeby dać znać że jeszcze żyję...choć z niejakim trudem. Tak z grubsza to mam mamę po operacji (drugiej w ciągu pół roku). Od dwóch lat brakuje diagnozy co jej jest, i co 2-3 miesiące mama ląduje w szpitalu (najczęściej ją wypisują do następnego razu), wiosną zdecydowali się usunąć woreczek co miało rozwiązać problemy, ale nic się nie zmieniło...Dwa tygodnie temu znowu ją wypisali, ale po dwóch dniach zawiozłam ją siłą z powrotem, więc zdecydowali się na operację - czego nie wiadomo, zobaczą jak otworzą (to mój ulubiony tekst lekarski - "jak otworzymy to popatrzymy i wtedy się zdecyduje..."). Pod moją nieobecność dali mamie do podpisania zgody na wszystko w tym opisane ze szczegółami jak to jej wytną całe jelito grube i zainstalują woreczek stomijny (tak na wszelki wypadek, bo nie wiadomo co będzie jak ją otworzą...)!!!!! W takiej sytuacji mama natychmiast nie wyraziła zgody na nic, poza wyjściem do domu....Jest już po operacji, oczywiście czarny scenariusz się nie sprawdził i wycięli jej wyrostek robaczkowy z jakimś plastronem, który powstał w wyniku jego wielokrotnych zapaleń. Ma pomóc...ale okaże się za 2-3 miesiące. Teraz jest na diecie, której tata nie akceptuje więc gotuję dla nich osobno... Córka ma dół uczuciowo-psychiczny oraz stres przed erazmusowym wyjazdem do Bolonii, bo nie możemy załatwić dla niej rozsądnego mieszkania... Fachowiec się objawił i właśnie przed chwilą całkowicie odciął mi prąd, a demolka w domu i ciągłe przenoszenie ton książek oraz pilnowanie Hrabiego aby ich nie czytał za dokładnie są wykańczające. Dodatkowo Hrabiowski organizm stwierdził, że zima idzie i kot przypomina kulę puchową z której wystaje chudy ogonek i kłaczy się niemiłosiernie... A tak poza tym mam urlop. Nie interesuje mnie więc, że nie spłynęły recenzje do doktoratu (jestem promotorem) i opóźni to obronę (pilną oczywiście) o co najmniej miesiąc...oraz że spotkanie z komisją oceniającą wydział zaplanowano na sobotę.... No to sobie pojęczałam na tematy różne.... idę do garów i szukać możliwości przywrócenia prądu, bo bez niego nie ma nic...w tym internetu więc nie wiem kiedy się wyśle... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 03.09.14, 13:32 No to masz klops na wielu frontach. Nawiazujac do operacji mamy wyglada na to ,ze najlepsi lekarze wystepuja tylko w serialach telewizyjnych. Ci prawdziwi boja sie podjac jakakolwiek decyzje, to jest nieprawdopodobne ale prawdziwe. Biedna mama, wspolczuje Wam wszystkim. Te remonty to jakas nowa moda czy cus? Co tym razem wymyslilas i dlaczego? Przypominam Tobie Bbetko ,ze nie jestes ze stali i Twoje problemy zdrowotne sa najwazniejsze, dbaj o siebie. Mimo wszystko zycze choc odrobine przyjemnosci na urlopie Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 03.09.14, 14:24 Bardzo wspólczuję Twojej mamie i Tobie ! Wygląda na to, że mnie udało sie trafić na wyjątek wspaniałej lekarki , kiedy zaszyła po wycięciu minimum - rezygnując ze spustaszania reszty. Wyrostek to paskustwo, które powinno sie wycinac wszystkim, ale oczywiscie nie robi sie tego. Moj poszedl sobie jakieś 12 lat temu w tempie pionurującym od pierwszych objawow, a tez podobno byl robaczywy Bbetko, wspólczuję corce stresu, ale na pewno bedzie zadowolona - cudowna Bologna ją przygarnie, a młodośc zniesie wiele. Nie szalej z remontem - odpocznij ! Odpowiedz Link
bbetka Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 03.09.14, 15:11 Dzięki dziewczyny za dobre słowo Mam po prostu takiego "dościa", że nie mam nawet siły się wściec, wrzeszczeć i tupać oraz wywalić przez okno czegoś spektakularnego...może dlatego, że nadal leki sercowe działają lepiej lub gorzej, a na dodatek potwornie boli mnie biodro (promieniując do kolana i kostki...) nie wiadomo dlaczego... Verbeno, ja już od listopada walczę z fachowcem-stolarzem, teoretycznie do lutego miało być zrobione wszystko, ale jest jak jest...Wymieniłam fronty w meblach kuchennych i zrobiłam zabudowę w salonie (dwie witryny na szkło i narożnik na różności, komoda). Został gabinet/pokój gościnny w którym zamierzam mieć zabudowę do sufitu i w końcu miejsce na książki!!!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 07.09.14, 09:32 Bbetko, trzymasz sie tego samego fachowca? Czy dlatego, ze pomimo tendencji do zanikania, jest dobry w ty co robi? Rozumiem doskonale Twoj upor w realizowaniu wizji mieszkaniowej! Mamie serdecznie wspolczuje, ale nie bardzo rozumiem dlaczego ulegasz Tacie i gotujesz dwa objady. W koncu Tobie tez nalezy sie odpuszczenie ze wzgledow zdrowotnych! Mam nadzieje, ze biodro juz opanowalas, strasznie trudno jest funkcjonowac ze stalym bolem Wiem cos o tym bo kregoslup szlag mi trafil juz chyba definitywnie i jade na opokanie codziennym. A Bolonia zrobi swoje z Twoim Dzieckiem Odpowiedz Link
joujou Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 08.09.14, 10:48 Bbetko współczuję tych wszystkich przeciwności losu i różnych upierdliwych problemów.Mam nadzieję,że Twoja mama coraz lepiej się czuje.Ściskam Cię mocno,pozdrawiam,życzę zdrowia i Odpoczynku! Odpowiedz Link
bbetka Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 08.09.14, 16:20 Dzięki dziewczyny, Mama wg mnie nie czuje się najlepiej, ale chwilowo "ściemnia" bo przyjechał brat z USA więc robi dobrą minę do złej gry...a jutro się okaże jaka jest prawda... Fed, już gotuję całościowo, bo też poszłam po rozum do głowy Fachowca się trzymam, bo moje doświadczenia są takie że łatwiej zamienić na gorszego niż na lepszego...więc się zawzięłam i stwierdziłam, że już dokończę co trzeba tym "artystą" którym zaczęłam!!!! No i udało się pomijając drobiazgi meble właśnie zostały ostatecznie wstawione, efekt mnie zadowala, na radość nie mam na razie siły... Racjonalne upchnięcie tam całego księgozbioru z przyległościami potrwa prawdopodobnie do wiosny, ale już mi to wisi... Na biodro nie mam czasu, za chwilę jadę odwieźć brata na lotnisko, a w środę zamierzam się wyrwać na tydzień na zieloną wyspę, i niech się dzieje co chce!!!! Trochę nie w tym wątku się wpisałam, ale już tak zostanie... Odpowiedz Link
joujou Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 09.09.14, 05:44 Podobno wczoraj był dzień dobrych wiadomości,tak podało radio.No to moja synowa dostała wiadomość od ZUS,tyle,że odmowną w sprawie zasiłku macierzyńskiego.Ciśnienie mi walnęło,bo wydawało się iż spełnia wymogi-muszę to jeszcze sprawdzić,ot taka to polityka prorodzinna. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 09.09.14, 11:09 Oj zaroilo sie na kozetce. Wiem, ze nic nie poradze, ale przynajmniej powspolczuje: ....Fed, bo nie wyobrazam sobie przezycia takiej passy bez polozenia kogos trupem.. a Ty jako ten feniks z popiolow odradzasz sie. Jakby co, popieram podejscie Moni i na wszelki wypadek naostrze duzy sekator, gdyby trzeba bylo isc z odsiecza albo sie mscic! ...Bbetko, uwazaj na siebie, inni musza sobie radzic bez wiszenia na Tobie! Nie jestes zdrowa i tylko sie wykanczasz nadopiekunczoscia. Twoja corka przezyje Bologne, nie masz sie o co martwic; moja pojechala po maturze do Danii na rok, nie znajac jezyka i wrocila... doroslejsza. ...Joujou, co za swinstwo z tym zasilkiem! Trzymam kciuki zeby dalo sie odkrecic. Pozdrawiam nie z kozetki, tylko z krzesla Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 10.09.14, 14:12 Moja "dobra" passa trwa. Wczoraj kiedy bylam na Powazkach (zaden zwiazek nie wystepuje) szlag trafil zawor rury z goraca woda. Na parterze trafil. I lunelo. Lalo sie przez dluzszy czas, okolo pol godziny. Na parter, na minus jeden, na minus dwa i do szybu windy ktora stala na minus jeden. I zalalo szyb i utopilo winde. Winda zdechla i nie bedzie nawet resucytowana w tym tygodniu. Dobrze bedzie jesli odzyskamy ja w ciagu 2/3 tygodni. Ja sie tylko pytam jak ja mam wynosic i wnosic na 5 pietro 60 kilo psa z niedowladem tylnych lap i zapaleniam zwyrodnieniowym stawow w przednich? Oczywiscie szukam wyjscia, awanturuje sie w Spoldzielni..., ale powoli zaczynam sie skrecac od srodka i chyba rzeczywiscie dojdzie do mordu! A nawet calej serii bestialskich mordow! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 10.09.14, 16:17 I tak trzymaj !!! może nie morduj ale zadzwoń do spółdzielni studenckiej /kiedyś Bratniak/ i wynajmij studenta do Krowisi. Sa i czekaja na jakiś wakacyjny zarobek. A po schodach za wiele nie chodź, Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 10.09.14, 16:24 Fed, masakra. To macie tylko jedną windę ? Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 10.09.14, 16:35 Pytanie Eweliny przypomnialo mu sytuacje z przed wielu lat, kiedy w domu brata wysiadla na dluższy czas winda i administracje otwarla jakieś polaczenie z sąsiednią klatką na - czy - pod - strychem. Jechało sie więc winda na sama gore, przechodzilo kawalek w poziomie i schodziło po schodach w miare potrzeb. Brat mieszka na 8. pietrze, więc tylko dwa pietra byly do schodzenia. Zawsze lepiej niz wchodzic 8. Czy u Ciebie nie ma takiej mozliwosci ? Odpowiedz Link
verbena1 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 10.09.14, 17:20 Masz problem Fed, chociaz, powiedzmy sobie szczerze - kiedy ich nie mialas Schodzenie po schodach z tak ciezkim psem przy Twoim chorym kregoslupie wybij sobie z glowy, inaczej beda z Toba schodzic na noszach. Pozostaje jedynie taras , jesli psina potrafi sie tam zalatwiac. Wspieram duchowo w walce wrecz ze spoldzielnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 10.09.14, 19:55 Problem polega na tym, ze ona na zadne schody juz nie daje rady ani wchodzic ani z nich schodzic. Trzebaby ja znosic. A do tego potrzebne sa cztery sztuki. I niestety na kazda klatke przypada jedna winda. Probowalam przejsc po dachu do klatki obok. Wywalczylam pazurami klucze do drzwi dachowych (kazda klatka ma inny klucz), ale do tych drzwi tez trzeba podejsc pietro po stromych schodach. Probowalam, nie daje rady. Nawet silnie wspomagana. Zaczynam odczuwac cos na ksztalt zmeczenia.... Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 11.09.14, 10:38 No tylko "cos na kształt " ? Ja bym padła juz dawno ! Fed, czy Krowisia moze uzywac tarasu ? Czasowo, oczywiscie , innego wyjscia nie ma Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 11.09.14, 12:30 Moze, zeby nie powidziec, musi. Niestety nie ma innego wyjscia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 23.10.14, 11:57 Jak się wali to to musi dowalić! Wprawdzie mżonek ma się niezle, odwadniaja go intensywnie, ale wczoraj pirat drogowy wjechał w moja corke, ktora jechala moim autkiem. Na szczęście dziewczyna jest bardzo dobrą kierowniczynią i zrobiła co mogła, ale facet wyprzedzający przez podwojną linię ciąglą kiedy ona wlaśnie skrecała w lewo zdąrzł rozwalić mi lewy blotnik i koło, dobrze ze nie dziecko. Policja objechała go od góry do dołu, zaplacil 500 PLN mandatu, ale ja najblizsze dni jestem na piechotę - co przy dojazdach do szpitala jest fatalne. Wczoraj pojechałam taksowka, wracalam dwoma autobusami co trwało godzine. Nie mam żarcia dla kota, synek wyjechał sluzbowo, jednym słowem ogolna rozpacz ! Odpowiedz Link
bbetka Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 23.10.14, 13:30 Mammajko, brak samochodu upierdliwość ogromna 500 złotych to w ogóle śmiech na sali!!!??? Pocieszeniem jest, że córa wyszła z tego bez szwanku, a mżonek czuje się lepiej... Tym niemniej kota trzeba nakarmić, a z drugiej strony ... kot pewnie z głodu nie padnie przez dni parę, a samochodzik się naprawi Wspieram Cię duchowo tak mocno jak mogę Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 23.10.14, 17:50 Mm, jesli sytuacja stanie sie rozpaczliwa to daj znac! Dostarcze co trzeba i gdzie trzeba. Najwazniejsze, ze Corka nietknieta autem kretyna! Odpowiedz Link
mammaja Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 24.10.14, 05:19 Dzieki za wsparcie ! Fed, jakoś poradzę, ale dobrze mieć poczucie ze jesteś Mzonek może jutro juz wyjdzie, ale kot obrazil sie i poszedl sobie. Pierwszy raz nie wrocił na noc. Wstalam teraz zobaczyc czy nie czeka , ale nie Moze rano wroci ? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 24.10.14, 11:00 Wroci, wroci, za zimno sie robi na kocie ksiuty! Odpowiedz Link
monia.i Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 26.10.14, 00:32 Mam nadzieję, że po prostu posmakował wolności i się zapomniał. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 27.10.14, 10:18 Koty zwykle wracają, ale może go coś wystraszyło? Trzeba cierpliwie szukać Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 12.11.14, 17:23 Psie przytulisko o ktorym tyle razy pisalam i ktore wspomagam ze wszystkicj sil jest zagrozone. I to jest delikatnie powiedziane. Prowadza je dwie osoby. Opiekuja sie w tej chwili setka psiakow. Niestety spiritum movens, pracujace rece, mozg, tworczyni Fundacji, jest ciezko chora. Ma czerniaka galki ocznej. Rzadkosc medyczna. Czemu nie dziwi mnie to w przypadku rzadkosci ludzkiej jaka ona jest? Tylko, ze jesli jej zabraknie to wszystko sie pojdzie pasc I co stanie sie z psami? Moj Nynus radosnie powiedzial: mamusia Ty sie nimi zajmiesz. I o malo nie dostal w leb. On sobie nie zdaje sprawy co znaczy bezpieniezna odpowiedzialnosc za tyle zwierzat!!! Ona z nimi mieszka, bawi sie, zywi je, zbiera na nie pieniadze, leczy... To jest tak jakby miala setke dzieci. Tyle, ze dzieci dorastaja i usamodzielniaja sie, a psy tylko moga zestarzec sie i . I? Odpowiedz Link
bbetka Re: Kozetka biadan i narzekan jak nowa 12.11.14, 18:38 Chciałam napisać, że walczę ze stomatologiem od jakiś dwóch tygodni, a ostatnio pani tak się "przyłożyła", że biorę antybiotyk a pół twarzy mam wyłączone z użytkowania, ale przy takim nieszczęściu to już nie mam nic do narzekania (zam)... Że też zawsze coś musi się przyczepić do jednostek wyjątkowych i właściwie niezastąpionych!!! Takie sytuacje zawsze mnie dołują, bo tak naprawdę to pomoc musi być kompleksowa, a nie wiadomo skąd ją brać... Bardzo nikłe światełko w tunelu widzę w tym, ze w moim mieście ludzie zagłosowali na modernizację schroniska dla zwierząt (w ramach budżetu obywatelskiego), o co bym ich (tzn szczecinian) w życiu nie podejrzewała więc może coś można zmienić? ale będzie to trwało i nie dotyczy oczywiście problemów opisanych przez Fed.... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Psie przytulisko 13.11.14, 00:39 Fed, to rzeczywiscie tragiczna wiadomosc, przede wszystkim dla wlascicielki, ale i dla zwierzakow. Przy takiej liczbie psow, jedyne, co moze pomoc, to duze pieniadze na rozbudowe i personel. Albo siec tymczasowych opiekunow (fostering). A moze daloby sie zorganizowac pieniadze z jakichs korporacji, instytucji, firm, supermarketow (np produkujacych albo sprzedajacych zywnosc dla zwierzat)? Sponsoring z lista dawcow wygrawerowana na miedzianej tablicy... Wziac za frak indywidualnych przedsiebiorcow, bogaczy, niech pokaza zylke filantropijna przed Bozym Narodzeniem i koncem roku podatkowego? Pewnie powiecie, ze pieprze, ale ja mysle ze Fed ma duzo kontaktow w roznych kregach; moze da sie co niektorych namowic do otwarcia kies? Moge tylko trzymac kciuki i zyczyc ze wszystkich sil zdrowia wlascicielce i Fedo. Wiec trzymam i zycze. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Psie przytulisko 13.11.14, 09:31 Niestety Luizo, od lat usiluje zainteresowac schroniskiem powaznych sponsorow. G. ich obchodza zwierzeta Dla nich zreszta to zaden splendor. Generalnie instytucje, wladze, biznes, maja w d...e . Teraz paleczke przejal S.S. moze kogos znajdzie wsrod swoich znajomych, kto bedzie chcial jako bogata firma, wesprzec. Odpowiedz Link
mammaja Re: Krowisia 22.11.14, 20:33 Kochana Fed, ściskam Cię i przytulam. Wiem co czujesz, więc nic więcej nie piszę. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Krowisia 22.11.14, 22:32 Ściskam Ciebie Fed, zrobiłaś wszystko co było w twojej mocy Odpowiedz Link
bbetka Re: Krowisia 22.11.14, 23:34 Fed, ogromnie współczuję...przesyłam ciepłe uściski, bo nic innego nie da się... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Krowisia 23.11.14, 10:13 Dziekuje Wam jeszcze raz. To wbrew pozorom cos znaczy, wiedziec, ze ktos rozumie. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Krowisia 23.11.14, 11:14 Mimo calej niewatpliwej smutnosci i bolesnosci odejscia Krowisi nie moge sie oprzec wrazeniu, ze jakas psina, niewatpliwie przez nia wyslana niedlugo bedzie wylegiwac sie we wspanialym lozu lub "na podolku" joannowym. Kto jak Kto, ale Joa dlugo nie wytrzyma. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Krowisia 23.11.14, 16:01 To nie jest nawet kwestia "wytrzymania" to jest poczucie obowiazku. Tyle niesamowitego dobra i niewyobrazalnego szczescia spotkalo mnie ze strony: Czortka (pierwszego), Pepiego i Mufki, Benia, Lutka i Pusi, ze tylko moge to oddac nastepcy. W przyszlym tygodniu jade do schroniska. A najladniejsze jest to, ze moj "niezwierzecy" le Maz, dzisiaj mi sie przyznal, ze juz wczoraj przejrzal strone adopcji "naszej" fundacji Emir. A tak sie bronil przed wszelka zywina w domu. Moze nie wychowalam noblistow, ale mam cudownych zezwierzeconych empatow. To jak niezwykle dzielny byl wczoraj moj najupierdliwszy na swiecie Synus Sredni, jak bardzo rozumial i dzielil moj smutek, jednoczesnie broniac mnie przed czym mogl....Bezcenne. I zawdzieczam to Lutkowi, Duchowi i Krowisi. Wychowali mi rodzine! Odpowiedz Link