dutchman 21.11.04, 22:19 Gen. Stanislaw Skalski zmarł w nędzy zaledwie dzień po uroczystościach Święta Niepodłaglości. pobity, okradziony. od września mieszkał w przytułku. Wstyd mi za tych ktorzy do tego dopuscili ! dutchman Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: tragiczny koniec gen. Stanislawa Skalskiego 21.11.04, 22:22 Sluchaj! Juz drugi raz wraca ten watek.Nie znacie realiow i nie chcialam o tym pisac. Faktem jest, ze dostal sie pod wplyw zlych ludzi. Mial bardzo posunieta skleroze. Ale nie byl ubezwlasnowolniony i pewnych wyborow dokonal wczesniej. Jest to smutna historia i lepiej pamietac jego bohaterstwo i oddanie mu holdu po smiwerci. Odpowiedz Link
marialudwika Re: tragiczny koniec gen. Stanislawa Skalskiego 22.11.04, 12:52 Uwazam,ze to,co sie wydarzylo na tzw. "stare lata",nie wiem co, ze wzgledow wiadomych, NIE UMNIEJSZA faktu,ze byl bohaterem.Pozniej sie wiele z tego powodu wycierpial,a takie rzeczy zostawiaja ,mysle,nieodwracalny slad. ml Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: tragiczny koniec gen. Stanislawa Skalskiego 21.11.04, 22:25 Dutchman. Przeczytaj mój wpis na ten temat na Forum Szczecin. Odpowiedz Link
dutchman Re: tragiczny koniec gen. Stanislawa Skalskiego 22.11.04, 12:02 Sorry - nie zauwazylem ze temat ten juz tutaj byl. Przeczytalem tez Twoja wypowiedz Wedrowcze2 na forum Szczecin. Wiedzialem o tym. Uwazam jednak mimo wszystko ze wzgledu na swoje zaslugi nalezalo mu sie jakies godziwe zycie na starosc. Widze tutaj dla kontrastu inna wiadomosc o smierci Marcina Pawlowskiego. Mimo ze bardzo mi przykro z powodu jego odejscia nie porownywalbym go do gen. Skalskiego. Widze tu pewien kontrast. najlepsze pozdrowienia dutchman Odpowiedz Link
skynews Wing Commander Stanislav Skalski 22.11.04, 13:35 Na niemieckiej stronie dotyczacej biografii asow lotnictwa jest duzo o Skalskim, jego zaslugach i osiagnieciach w bitwie o Anglie i nie tylko: "jako dowodca Polnish Fighting Team odegral nie bagatelna role w bitwie o Anglie" "podczas walk,dowodzone przez niego sztafety,przy 29 wlasnych stratach,zestrzelily ponad 200 maszyn niemieckich" "byl jednym z najlepszych pilotow mysliwskich w Royal Air Force". "cztery lata po zakonczeniu wojny powrocil do ojczyzny i zostal skazany na siedem lat wiezienia przez owczesny rezim komunistyczny za kolaboracje z zachodem" calosc ponizej: www.waffenhq.de/biographien/biographien/skalski.html To jest totalnie nie do zaakpcetowania: nawet byli przeciwnicy wojenni oddaja mu hold i honor,a w ojczyznie... przytulek. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: tragiczny koniec gen. Stanislawa Skalskiego 22.11.04, 15:22 Wychowana na Dywizjonie 303, związana osobiście z lotnictwem, darzyłam pilota Skalskiego wielkim szacunkiem. Jego późniejsze związki z Grunwaldem i Samoobroną potraktowałam bardzo osobiście. Poczułam się zdradzona i po raz kolejny pozbawiona wiary w autorytety. Nie dziwcie się, że wiadomość o śmierci przyjęta została w ten, a nie inny sposób. Inaczej oceniam zwykłych ludzi, a inną miarę przykładam do autorytetów. Odpowiedz Link
mammaja Re: tragiczny koniec gen. Stanislawa Skalskiego 22.11.04, 15:28 A mnie zdumialo slowo "przytulek". Co to jest? Czy chodzi o Domy Opieki podlegajace Wojewodzkienu Wydzialowi Zdrowia? Odpowiedz Link
jowoj Re: tragiczny koniec gen. Stanislawa Skalskiego 22.11.04, 15:37 Gdyby Pan Bóg żył dziś w Dukli, toby szyby mu wytłukli. To Polska właśnie. Na jednej szali niekwestionowane nawet przez wrogów (tych prawdziwych, nie polskich)bohaterstwo, a na drugiej udział w partii "niewłaściwej" Nieważne kilka lat w celi śmierci. Ważny jest akces do Samoobrony. Odpowiedz Link
marialudwika Re: tragiczny koniec gen. Stanislawa Skalskiego 22.11.04, 16:08 Starosc sie wiaze czesto z demencja i innymi slabosciami,ludzie sie staja kim innym niz byli.Wiem to poniekad z "autopsji".Moi Dziadziusiowie dozyli sedziwych lat,mieli te przypadlosc,co jest straszne i widzac to lepiej zemrzec kiedy jest sie soba!! Dlatego mam wyrozumialosc i nie potepiam pewnych krokow gen. St.Skalskiego.Taka jest moja opinia! ml Odpowiedz Link
marialudwika Re: tragiczny koniec gen. Stanislawa Skalskiego 22.11.04, 16:15 Po przeczytaniu postu No-no,dodam,ze mieli Oni przeblyski swiadomosci i wtedy cieszyli sie,ze bliscy sa z Nimi. Smutny jest ten swiat,nie tylko dziwny! ml Odpowiedz Link
no_no Re: tragiczny koniec gen. Stanislawa Skalskiego 22.11.04, 15:46 Poznałem kilka lat temu kobietę, w wieku 80-ciu lat, matkę, babcię, z objawami choroby Alzheimera, przywiezioną na Pomorze przez wnuczka z Wrocławia, i pozostawioną na ulicy!!! samej sobie, tylko z podręcznym bagażem... Nie była żadną bohaterką, tylko starszym, bezradnym człowiekiem, który oddał swój czas i życie najbliższym....przestała być potrzebna, więc wyrzucono ją z domu, jak niepotrzebny mebel.... Na szczęście, nie zabrakło ludzi dobrej woli, którzy nie pytając o poglądy polityczne, pozwolili jej znaleźć swoją ostatnią przystań, w Domu Spokojnej Starości... No Odpowiedz Link
no_no Re: P.S. O starszej pani 22.11.04, 16:00 Gdy ją odwiedziłem jakiś czas później, podniosła głowę z łóżka, uśmiechnęła się pytając: "Czy Jurek i Marysia wrócili już z kościoła?" No... Odpowiedz Link
jutka1 Re: P.S. O starszej pani 22.11.04, 16:06 No, wywiezli i zostawili? rozplakalam sie. ((( Odpowiedz Link
jowoj Re: tragiczny koniec gen. Stanislawa Skalskiego 22.11.04, 16:02 Nie sztuką jest powiedzieć: człowiekiem jestem. To trzeba jeszcze udowodnić Odpowiedz Link
bepeef Bohaterowie naszych czasów... 22.11.04, 19:53 Jest takie powiedzenie, że wybrańcy bogów umierają młodo. Gdyby Generał Skalski zginął w walce - jego imię obrałaby niejedna szkoła czy ulica. Ale nie zginął. I byli tacy, którzy robili mu z tego powodu zarzuty, tak jak niektórym ocalałym z obozów koncentracyjnych. (Pamiętam, że ktoś z oficjeli określił wręcz hańbą wyjście żywo stamtąd, gdzie tylu zginęło I to wcale nie za czasów stalinowskich było. Nie wiem, czym (oprócz chęci służenia Polsce w swoim rozumieniu najlepiej) była podyktowana jego ostatnia działalność. Wiem natomiast, że każdy człowiek, nawet największy autorytet, ma prawo do błędu. (Błąd jest zresztą w polityce kwestią subiektywną). A taki człowiek jak Skalski na pewno nie powinien żyć na stare lata w nędzy bez względu na politykę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Bohaterowie naszych czasów... 22.11.04, 21:09 Tylko, ze tu nie chodzi akurat tylko o polityke, ale o ludzi ktorymi sie z wlasnej woli otoczyl a byli to ludzie zli i nieuczciwi.Ale na to poprostu wtedy nikt nie mial wplywu. Bo to byl jego wybor.A ze sie nim potem nie zajeli? Ze zrobila to wlasnie Opieka Spoleczna ? Chyba od tego jest. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Bohaterowie naszych czasów... 22.11.04, 21:18 Ten watek akurat dotyczy generala a nie wszystkich emerytow,ktorym nie jest,niestety latwo,co tez nie przynosi chluby naszemu krajowi i jest tragiczne! A co do Opieki Spolecznej jest do tego Mm,ale jednak ci,ktorzy moga nie zostawiaja swoich bliskich na jej lasce.Bo nie ma najlepszej opinii,niestety. Jestem poza Polska i nie wiem kim sie gen.Skalski otoczyl,moze czasem lepiej pewnych rzeczy nie wiedziec.Wiem jedno,ze nie mowi sie zle o umarlych.Osadzi ich inny sedzia i Jemu to zostawmy.Amen! ml Odpowiedz Link
kanoka Re: Bohaterowie naszych czasów... 22.11.04, 21:26 Masz rację, Bepeef, ale: Generał Stanisław Skalski, niezaprzeczalnie Bohater, dokonujący pod koniec życia dziwnych (?)wyborów politycznych, www.samoobrona.org.pl/pages/07.Publikacje/04.Samoobrona/ pokonany najpierw przez "sklerozę" jak pisze Mm, potem przez starość i śmierć.....pozostawiony(?) przez rodzinę(?) i wszystkie instytucje patriotyczne i narodowe i społeczne, na pastwę oszustów(?) – tyle podają media.......Mm napisała, że nie był ubezwłasnowolniony i pewnie tak było, sądzę, że Mm wie, co pisze. Czy należało Mu zabronić dokonywania tych dziwnych wyborów, kto i na jakiej podstawie miał tego dokonać? Zabronić mu, bo bohater? Bronić jego legendy przed nim samym? A jeżeli był samotny, to czy ubezwłasnowolnić miał go prezydent, MON, czy jakakolwiek inna instytucja publiczna? I w którym momencie? Dopiero byłby krzyk o zniewoleniu bohatera. Nie wiem nic o sytuacji rodzinnej śp Generała Skalskiego, ale na pogrzebie i na mszy chyba jakaś jednak rodzina była. Jeżeli byli tacy wredni, to czy przyszli by ma pogrzeb i do kościoła...? www.ordynariat.opoka.org.pl/kazanianb/191104a.htm A czemu przedtem nie reagowali? „Opieką” być może, otoczyli go jego „towarzysze” polityczni – tak sądzę, ale może się mylę...i może działo się to na Jego własne życzenie....? Zmącone chorobą, ale kto miał o tym decydować, zmieniać to? A kto, jak i za czyją zgodą miał sprawować nadzór nad „opiekunami”? Usuwać jednych, powoływać drugich - może wbrew woli Generała? Więcej pytań, wątpliwości niż odpowiedzi....Wiemy, że nic nie wiemy.... Żal, że taki był koniec Bohatera.... Wstrętnie i paskudnie, że tak się stało. Odpowiedz Link
tom_tam Re: tragiczny koniec i ... wspomnienia. 22.11.04, 21:08 Nic nie mam do oceny bohaterskich czynow gen.Skalskiego. Zal kazdego kto odchodzi, tym bardziej tych ktorzy zasluzyli sie dla histori walka o "sluszna sprawe". Tylko... moze bez "zalamywania" rak Setki tysiecy emerytow w wieku i zdrowiu gen.Skalskiego, nie z wojskowa renta i uprawnieniami znanego kombatanta, zyciorysem bohaterskim i spolecznym uznaniem p.Generala, podobnie jak On "konczy" i..... NIC - zadnej reakcji? Wszysto OK! - bo ci ludzie nie strzelali spektakularnie nad Kanalem i Londynem do paskudnego wroga, tylko siedzieli z granatem czy pistoletem z 2-ma nabojami w powstanczej warszawskiej piwnicy i probowali walczyc z uzbrojonymi regularnymi oddzialami okupanta?. Pozniej, nie byli "Generalami" tylko przez cale zawodowe zycie pracowali "za grosze" znoszac upodlenie ktore im zgotowali politycy i historyczna rzeczywistosc, konczac zycie ze sprzetami i w mieszkaniach na ktorych oplacenie czynszu z "emerytury" nie starczalo albo bylo okupione niewykupieniem koniecznych dla jako-takiego podrzymania zdrowia - lekow w Aptece. Pan general Skalski - mial mozliwosc wyboru. Mog "nie wracac" do Polski - inni jego koledzy mieli mniejsze wybory. Jego decyzja to wybor polityczny i swiadomosc wojskowego-oficera, - tak wybral i zapewne swiadomie ponosil tego konsekwencje. Jego aktywna dzialalnosc w politycznych ugrupowaniach (Grunwald i Samoobrona) - tez swiadomy i dobrowolny wybor. Konsekwencje - wiadome, "polityczna i spoleczna " wymowa postaw p.Generala - tez. Najbardziej co mnie w tym wszystkim oburza. Larum i zalamywanie rak nad "losem" p.generala wzniecony przez Jego "przyjaciol politycznych" - Oboz "Narodowy" - LPR, Samoobrone i Kosciol. Jak umarl. Jak wegetowalbyl chory i umieral,- jego "polityczni przyjaciele" zajmowali sie blokada drog i przejsc granicznych, "ganianiem" Zydow, gejow i "komuchow" - czyli wszystkich tych ktorzy niekoniecznie na kolanach sluchaja audycji radiowej Rozglosni z Torunia,- o swoim bohaterze - wygodnie zapominajac. Zalosne, jak ten caly udawany zal i dzisiaj "oburzenie" niektorych forumowiczow. Odpowiedz Link
bepeef Re: tragiczny koniec i ... wspomnienia. 22.11.04, 21:52 Nie sądzę, żeby chodziło mu o "spektakl" kiedy strzelał nad Kanałem. A co do tej wysokiej renty i uprawnień znanego kombatanta...nie wiem, jak to się ma do nędzy, w której żył? Może nie była aż takie wysoka? Ale takie mi się pytania nasuwają: co się właściwie liczy w życiu człowieka? Czy to, co zrobił dobrego, czy to, co złego? A może najważniejsza jest kolejność? Ile lat "pokuty" potrzeba (i czy jest to w ogóle możliwe) by zmazać jeden (ale bardzo poważny) błąd? I odwrotnie: Czy i kiedy dzisiejsza działalnośc oceniana negatywnie jest w stanie przekreślić to, co było dawniej? Odpowiedz Link
dutchman Re: tragiczny koniec i ... wspomnienia. 22.11.04, 21:59 Czy w takim momencie kiedy dzieja sie takie rzeczy nie jestesmy w stanie dac sobie spokoju z polityka i zachowac sie po prostu jak ludzie ? Dlaczego ? pozdrawiam dutchman Odpowiedz Link
maryna04 Re: tragiczny koniec i ... wspomnienia. 23.11.04, 01:07 Przeczytalam caly watek i sama dla siebie nie umiem zajac stanowiska - najbardziej bliska jest mi wypowiedz Bepeef, ze wybrancy bogow umieraja mlodo. Wtedy nie ma problemow z ocena. Po latach zostanie jednak ta dobra czesc zyciorysu generala, a o tej zlej bedzie tylko wzmianka , bo w sumie byla malo istotna dla biegu historii. Tak jest zawsze, co do okolicznosci ostatnich lat dawnego bohatera wiemy to, co doniosa dziennikarze, a jaki byl stan faktyczny? Odpowiedz Link