Dodaj do ulubionych

Sniegu brak:( ale Ballest & CO - zyja!

04.01.05, 19:28
Sniegu nie ma, swiateczno-wypoczynkowy okres juz za nami, na Swiecie
katastrofy, choinki bozonarodzeniowe przeksztalcaja sie powoli w bezszpilkowe
drapaki.
Do lata, urlopow i "prawdziwych" ferii jeszcze daleko, ale "duch w Narodzie
nie ginie" - szczegolnie... slaskim smile
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2475746.html
Dzieki opatrznosci, na sezon przejsciowy mamy zawsze dobra: polityke,
politykow i politykierow.
Obserwuj wątek
    • onkwe Re: Sniegu brak:( ale Ballest & CO - zyja! 04.01.05, 19:49
      Jakby tak dobrze poszukac, to pewnie i mniejszosc indianska by sie w Polsce
      znalazla....ciii...licho nie spi...wink

      Oby do wiosny ! ..wink
      • ballest Re: Sniegu brak:( ale Ballest & CO - zyja! 04.01.05, 20:26
        Kazda akcja wywoluje reakcje, to sie tak skonczyc musilo, a przyjdzie jeszcze
        gorzej dla Polski.
        • tom_tam Re: Balest 04.01.05, 20:36
          ballest napisał:

          "...przyjdzie jeszcze gorzej dla Polski."

          szczegolnie jak "Narod slaski" bedzie inspirowany przez dzialaczy jak Ty
          zamieszkalych w "kolebce slaskosci" - Frankfurt-cie am Main smile
          • ballest Re: Balest 04.01.05, 21:44
            Uwazam, ze przez wrogosc "matki Polski" czytaj macochy do Slazakow oni teraz
            wyjscia nie maja i musza usiasc niemieckiej "Matce" na kolanach.
            Tak tez to zawsze przewidywalem, a znajac moja prognoze do rozwoju sytuacji w
            Iraku, wlasciwie sie prawie nigdy nie myle.
            • glodn_y Re:Co tu się..... 04.01.05, 21:50
              Kurwa !!!
              Jeszcze jeden nawiedzony(nieomylny)?????
              • ballest Re:Co tu się..... 04.01.05, 21:57
                Nic, kazdy przeciez wie, ze przewidzialem w Iraku szkolki terroryzmu, ktore
                wlasciwie USA zaloza, tak sie stalo a nie pisalam, ze z wiara nikt wygrac nie
                potrafi, w dodatku z taka mloda i drapiezna jaka jest Islam.
                Przeciez wybory w Iraku to dopiero farsa bedzie, a na Ukraine sie USA wkurzaly!
                • glodn_y Re:Co tu się..... 04.01.05, 22:10
                  ballest napisała:

                  > Nic, kazdy przeciez wie, ze przewidzialem w Iraku szkolki terroryzmu, ktore
                  > wlasciwie USA zaloza, tak sie stalo a nie pisalam, ze z wiara nikt wygrac nie
                  > potrafi, w dodatku z taka mloda i drapiezna jaka jest Islam.
                  > Przeciez wybory w Iraku to dopiero farsa bedzie, a na Ukraine sie USA wkurzaly!
                  >
                  Może toto się zdecydować co jest?
                  " ze przewidzialem"
                  "tak sie stalo a nie pisalam,"
                  Czlowieku ty własnej osobowości pewna(en) nie jesteś ,a na tematy światowe
                  chcesz dyskutować.
                  Cene na psychotropy w waszej kasie podnieśli ,czy co???
                  • mammaja Re:Co tu się..... 04.01.05, 22:11
                    Nudno było na forum? Trzeba bylo duchy wywolywac ???????
                    • glodn_y Re:Co tu się..... 04.01.05, 22:13
                      Mamajko ,to nie jasmile
                      ja tylko za egzorcyste....smile)))))
                      • mammaja Re:Co tu się..... 04.01.05, 22:15
                        Ja wiem, Glodny - bardzo jestes preznym egzorcysta smile)))
                    • rudakitka1 Re:Co tu się..... 05.01.05, 09:15
                      mammaja napisała:

                      > Nudno było na forum? Trzeba bylo duchy wywolywac ???????
                      A przy okazji obrażać Ślązaków?Ja też nie zgadzam się z ich dążeniam,
                      ale kpić z nich nikt nie powinien.A porównanie mniejszości śląskiej do Indian
                      uważam za wyjatkowo niesmacznesad.
                      • tom_tam Re:Co tu się..... 05.01.05, 10:35
                        Ruda-Kitko,-
                        mam wrazenie iz probujesz wpisowi MM nadac wydzwiek ktory niekoniecznie musi
                        odpowiadac motywacjom jego Autorki.
                        O obrazaniu Slazakow - poza wpisami p.Ballesta - tez nie moze byc mowy.
                        Instytucja prawna pojecia "Narod Slaski" , czy "mniejszosc slaska" - jest jasna
                        serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,1919272.html
                        a kazde, rozbiezne od Twojego, zdanie - Ty przyjmujesz jako agresje na "jedynie
                        sluszne stanowisko" w sprawie.

                        A... moze przyklad kol.Glodn_y - ego ktory tez ma swoje i niekoniecznie
                        podzielane przez wszystkich poglady nie jest najgorszy?.
                        Coprawda (niestety) nie na tym forum, ale kol.Glodn_y - jako JAC jest
                        przynajmniej sklonny do dyskusji nad "problemami" nie traktujac wlasnych
                        przekonan jako dogmatu?.
                        pozdrawiam,-
                        tom
                        • rudakitka1 Re:Co tu się..... 05.01.05, 10:41
                          • mammaja Re:A praktycznie 05.01.05, 10:57
                            Praktycznie rzecz biorac (chociaz w tej chwili teoretyzuje) gdyby doszlo do
                            tego,ze Slazacy startuja z list mniejszosci zostaliby w efekcie zrobieni w
                            tzwn. jajo. Bo napewno nie dostaliby sie na piewrsze miejsca na tych listach -
                            a szanse przy tak malej ilosci mandatow mieliby tylko ci z pierwszych
                            miejsc.Czyli wszystkie glosy oddane na kandydatow "slaskich" przeszlyby
                            faktycznie na poparcie listy - bez szans na uzyskanie mandatu przez tych
                            wlasnie "slazakow". Znamy wiele takich przypadkow, ze partie zabieraly na swoje
                            listy kandydatow majacych okreslony elektorat, zeby te glosy poparly ich
                            liderow. Za to cos tam mieli ewentualnie dostac "pozniej" smile))))
                            • rudakitka1 Masz rację MM 05.01.05, 11:01
                              Ślązacy niestety czują się ciągle wykorzystywani i chyba dlatego nie zawsze
                              zachowują się dla innych najrozsądniejsad.
                        • rudakitka1 falstart:) 05.01.05, 10:51
                          tom_tam napisał:

                          > a kazde, rozbiezne od Twojego, zdanie - Ty przyjmujesz jako agresje
                          na "jedynie
                          >
                          > sluszne stanowisko" w sprawie.
                          >
                          >Przepraszam,ale gdzie to wyczytałeś w mojej wypowiedzi?Myśle,że to Ty
                          lubisz przypinać ludziom łatki.
                          To co napisał Onkwe było według mnie niesmaczne i dlatego o tym napisałam,a
                          problem Narodowości Sląskiej jest dla tych,którzy uważają się za Ślązaków
                          bardzo trudny do rozwiązania i dlatego szukają oni róznych sposobów na
                          zaistnienie.Mieszkam na Śląsku od urodzenia,chociaż nie mam tu korzeni i nie do
                          końca rozumiem mentalność "rdzennych" Ślązaków,ale uważam,że żartowanie z
                          nich służące do forumowych rozgrywek jest nie na miejscu.To oczywiście jest
                          moje zdanie i nikt nie musi go podzielać.Myślę,ze mam takie samo prawo do
                          wypowiadanie swoich myśli jak TY?No chyba,ze TY uważasz inaczejsad.
                          • ballest Slazacy 05.01.05, 12:50
                            Slazacy, to naprawde inny narod, juz Dlugosz nazwal ich "narodem"
                            choc "zawistnym" - moze z tego powodu, ze w tym czasie Slazacy byli najwieksza
                            grupa studiujaca w Krakowie a Krakau byl wtedy miastem niemieckim.
                            Slazacy poprzez wieki nie mieli kontaktu do kultury polskiej i stad im Polska
                            kultura i obyczaje Polakow do niedawna calkowicie obce byly.
                            Teraz zaczyna sie troche wszystko zmieniac, ale wpierw zamiast identyfikowac
                            sie z zaletami Polakow, to zaczeli wlasciwie od ich typowych wad.

                            --
                            pyrsk
                            Ballest
                            • cytator Re: Slazacy 05.01.05, 21:21
                              ballest napisała:
                              > Slazacy, to naprawde inny narod, juz Dlugosz nazwal ich "narodem"
                              > choc "zawistnym" - moze z tego powodu, ze w tym czasie Slazacy byli najwieksza
                              > grupa studiujaca w Krakowie a Krakau byl wtedy miastem niemieckim.

                              hehehe ale bzdury

                              Interesuje mnie Twoje zródlo. Wedle mojej wiedzy caly problem
                              wynika z krótkiego i nieprecyzyjnego cytatu z Kroniki Dlugosza, który
                              znalazl
                              sie w polskim wydaniu "Mikrokosmosu" Daviesa. Tekst ten brzmi nastepujaco:
                              "(...) Jan Dlugosz narzekal, iz 'zaden naród sasiadujacy z królestwem
                              Polskim
                              nie jest bardziej zawistny i wrogi Polakom od Slazaków'." (N. Davies, R.
                              Moorhouse, "Mikrokosmos. Portret miasta srodkowoeuropejskiego", Kraków 2002,
                              s.
                              132). Slowo "naród" w tym fragmencie pochodzi jednak od polskiego tlumacza
                              ksiazki, A. Pawelca. Oryginalny angielski tekst brzmi bowiem nastepujaco:
                              "(...) Jan Dlugosz complained that 'No neighbour of Poland has ever been so
                              envious or hostile as have the Silesians'." (N. Davies, R.
                              Moorhouse, "Microcosm. Portrait of a Central European City", s. 108, London
                              2002). W oryginale nie ma wiec slowa "nation" czy chocby "people".
                              Rozstrzygajacy bylby oczywiscie lacinski tekst. W tym przypadku dysponuje
                              niestety tylko polskim przekladem. Sporny fragment dotyczy oblezenia Chojnic

                              przez Kazimierza Jagiellonczyka. Dlugosz ma pretensje do Slazaków,
                              stanowiacych
                              czesc zalogi miasta, o to, ze sprzeciwiali sie poddaniu go królowi
                              polskiemu.
                              Wyjasnia on taka postawe tym, ze Slazacy zwiazali sie politycznie z Korona
                              Czeska, mocarstwem konkurencyjnym wobec Polski i pisze dalej: "Nie ma bowiem

                              ludu ani kraju, który by byl tak sklonny do nienawisci wobec Polaków jak
                              Slazacy, którzy boleja, iz Królestwo Polskie cieszy sie powodzeniem i jak
                              odszczepiency i gorzej niz obcy patrza niechetnie na pomyslny rozwój
                              wlasnego
                              narodu i jezyka". (Polska Jana Dlugosza, red. naukowa; H. Samsonowicz, W-wa
                              1984, s. 355).
                              Zwracam uwage na uzyte przez Dlugosza okreslenie "gorzej niz obcy"
                              oraz "wlasnego narodu i jezyka". Dowodzi ono, ze w opinii Dlugosza Slazacy
                              obcy
                              nie byli - wrecz przeciwnie. Dlatego wlasnie Dlugosz byl rozgoryczony
                              postawa
                              slaskiego rycerstwa.

                              to cytat Bolka5
                          • tom_tam Re: falstart: 2 x :)) 05.01.05, 12:50
                            Staram sie rozrozniac niewatpliwe problemy Slaska w tym socjalne konsekwencje
                            ekonomiczne monokultury gospodarczej Regionu dla jego mieszkancow - od stricte
                            politycznego problemu "narodowej odrebnosci" tzw. Slazakow.
                            Z ewidentnymi faktami zarowno politycznego prawa czesci mieszkancow tego
                            Regionu do szukania drog zalagodzenia spolecznych skutkow ekonomicznego kryzysu
                            jak i historycznych realiow faktu przesiedlenia mieszkancow Slaska uwazajacych
                            sie za Niemcow - nie polemizuje.
                            Nie odbiera to jednak i mnie prawa do niepodzielania motywacji i politycznych
                            celow zarowno Ziomkostw i "Wypedzonych" Niemcow ze Slaska jak
                            i przywodcow "Narodu Slaskiego" czy "mniejszosci narodowej - slaskiej".
                            Prezentowane przez Ciebie odczytanie "motywacji" wpisu Onkwe jest tez
                            podyktowane subiektywna emocja, - wcale nie jestem pewny czy Onkwe nie ma
                            swoich rodzinnych "korzeni" wlasnie na Slasku i subiektywnego jego "prawa" do
                            takiego a nie innego wpisu. Zapewne Ty wiesz lepiej, a ja, jako nie-Slazak w
                            wasze "spory" wtracac sie nie mam zamiaru.
                            Cenie potencjal intelektualny i kulture p.Kutz-a, co nie znaczy, ze podzielam
                            cele inicjacji podjetej m.in przez Niego akcji i jej polityczna wymowe oraz
                            ich ew. konsekwencje.
                            Podobnie - doceniam kulture, polityczny spryt, umiejetnosc gry na skrzypcach,
                            wszechstronne wyksztalcenie oraz ... urode p.Eriki Steinbach i z ubolewaniem
                            przyjmuje do wiadomosci jej dzialalnosc jako Szefowej Zwiazku Wypedzonych (Bund
                            der Vertriebenen BdV ) w Niemczech.
                            Indywidua typu p.Ballesta - hmmm..... nie ta "uroda, muzyczna sprawnosc,
                            wyksztalcenie, kultura i poziom inelektu" jak u Pani E. Steinbach i czysty
                            przypadek, ze oboje mieszkaja w...Hesjii smile))

                            tom
                            • ballest nic nowego!;-) 05.01.05, 13:00
                              "Indywidua typu p.Ballesta - hmmm..... nie ta "uroda, muzyczna sprawnosc,
                              wyksztalcenie, kultura i poziom inelektu" jak u Pani E. Steinbach i czysty
                              przypadek, ze oboje mieszkaja w...Hesjii smile))"

                              po co sie zurem kidzesz, - tu racje masz , nawet jednojajeczne blizniaki sie
                              roznia!
                              Moze napiszesz cos, z czym sie nie zgodze !???
                              • tom_tam Re: nic nowego!;-) 05.01.05, 13:14
                                ballest napisał:
                                "...nawet jednojajeczne blizniaki sie roznia!"

                                tu masz "prawie" racje: dokad nie dane mnie bylo poznac smaku oryginalnych
                                wyrobow wloskiej f-my Barilla - kupowalem makaron (podobno) z ... jajami.
                                Twoj pech - wylacznie cztero-jajeczny smile)
                            • rudakitka1 Re: falstart: 2 x :))do Toma 05.01.05, 13:11
                              Ponieważ poruszyłeś pare problemów z braku czasu nie ustosunkuje się do
                              żadnegosmile.
                              Napiszę tylko,ze Ślazaków-tych co tu z dziada pradziada-bardzo szanuję,chociaż
                              jak juz pisałam nie do końca rozumiem.To ludzie bardzo pracowici,uczciwi i
                              szanujacy tradycję,w której na pierwszym miejscu jest rodzina.W mojej telewizji
                              miejskiej jest program, w którym taka własnie młoda Ślązaczka prowadzi gwarą
                              rozmowy o tradycji,życiu i różnych takichsmile,to jest prawdziwa przyjemność dla
                              mojego ucha słuchnie tej pięknej gwary w tak wspaniałym wykonaniusmile,chociaż nie
                              wszystkie słowa rozumiem.Niestety napływowych jest tu wiecej(sama nią jestem!)
                              i ten Ślask już dawno przestał być tak przyjaznym miejscem.
                              A środki masowego przekazu robią swoje i dlatego dla przeciętnego Polaka,Ślazak
                              to taki Bercik z telewizyjnego-okropnego-serialu.
                              Wiem,ze nie o taka wypowiedź chodziło,ale chciałam o tym napisaćsmile.
                              • tom_tam Re: Rudakitka,- 05.01.05, 13:17
                              • tom_tam Re: Rudakitka 05.01.05, 13:23
                                No widzisz Rudakitko - ja w calej rozciaglosci podzielam Twoje wrazenia co
                                do "kreacji" glupkowatych typow typu Bercika czy Kiepskiego i im "podobnych".
                                KTOS chyba to jednak oglada i podziela intencje autorow tych postaci, o czym
                                swiadczy popularnosc takich seriali.
                                Nasze zdziwienie co do glupoty "medialnego rynku" nie zmienia jednak faktow:
                                Ballestow wszedzie - pelno! smile
                                pozdrawiam,-
                                tom
                                • ballest Tam-tam, albo retoryka tarcza niewiedzy! 05.01.05, 16:20
                                  Tam tamie zapomniales, ze Slask z Polski kraj rolniczo-przemyslowy zrobil bo
                                  przed aneksja Slaska byla Polska tylko krajem rolniczym.
                                  Znam przyjezdnych, mam nawet w rodzinie, naszej kultury nie znali, swinie i
                                  krowy na balkonie chowali (przepraszam rudakitko, ale to prawda).
                                  Wiec Twoj Nick TAM-TAM pasuje jak ulal!
                                  Nie potrzebujesz inteligencika udawac, ja poznam zawsze komu sloma z guminiokw
                                  wyuazi !
                                • ballest Tam-tam, albo retoryka tarcza niewiedzy! 05.01.05, 16:20
                                  Tam tamie zapomniales, ze Slask z Polski kraj rolniczo-przemyslowy zrobil bo
                                  przed aneksja Slaska byla Polska tylko krajem rolniczym.
                                  Znam przyjezdnych, mam nawet w rodzinie, naszej kultury nie znali, swinie i
                                  krowy na balkonie chowali (przepraszam rudakitko, ale to prawda).
                                  Wiec Twoj Nick TAM-TAM pasuje jak ulal!
                                  Nie potrzebujesz inteligencika udawac, ja poznam zawsze komu sloma z guminiokw
                                  wyuazi !
                                  • onkwe Re: Tam-tam, albo retoryka tarcza niewiedzy! 05.01.05, 17:16
                                    Co by nie gadac o TT, faktem jest, ze kiedy zaklada temat, w nieco ospalym i
                                    pachnacym herbatka i wczorajkami ( czy jak im tam wink kaciku, zaczyna sie
                                    wreszcie ozywiony ruch..wink

                                    A teraz pokrotce, co Onkwe ma na mysli piszac o Indianach i Slazakach...Otoz,
                                    uwazam, "a mam do tego prawo"winkza szkodzace w interes Polski i godzace w jej
                                    pomyslny rozwoj wszelkie przegiecia, do jakich zaliczam m.in. powstajace jak
                                    grzyby po deszczu "mniejszosci", "ziomkowstwa" itp... ktorych przywodcy i
                                    nawolywacze bezpardonowo wykorzystuja koniunkture i wieloletni
                                    niezaspokojony "glod narodowosciowy". Wystarczy przypomniec kilka faktow z
                                    historii naszego kraju, kiedy rozbicie i wewnetrzne rozdrobnienie przyczynilo
                                    sie do upadku panstwa i zostalo wykorzystane przez "przyjaznych"sasiadow.
                                    W tym miejscu pragne rowniez zaznaczyc, ze zachowywanie odrebnosci kulturowych,
                                    tradycji, jezyka, rowne prawa bez wzgledu na pochodzenie, wyznanie czy
                                    narodowosc oraz wzajemne poszanowanie obywateli, sa dla mnie podstawowymi
                                    wyznacznikami przy ocenianiu "dojrzalosci spolecznej"i demokracji w danym
                                    kraju. Dazenie do zachowania owych roznic rowniez nie uwazam za naganne, wrecz
                                    przeciwnie. Co mnie jedynie rusza, to fakt, sprytnego wykorzystania owych
                                    tendencji i naturalnych ludzkich emocji do celow calkiem innych", niz gloszone
                                    w oficjalnych "manifestach" i programach.

                                    I na koniec:

                                    RudaK mnie nieco zaskoczyla, odczytujac moj wpis jako, cytuje ".A porównanie
                                    mniejszości śląskiej do Indian
                                    uważam za wyjatkowo niesmacznesad."

                                    Skoro juz o porownaniach..Tak sie sobie po cichu zastanawiam, czemuz to owo
                                    niby porownanie Slazakow do Indian mialo napawac RudaK niesmakiem?
                                    Mam pewne obawy, ze Indianie, po przeczytaniu jej wypowiedzi, rowniez poczuliby
                                    sie co najmniej nieswojo...

                                    A teraz z familoka.... trochu po polu czas pokicac....wink
                                    • mammaja Re: Balest 05.01.05, 18:38
                                      Przykro odpisywac na te bzdury,swiadczace o zupelnej nieznajomosci historii II
                                      Rzeczpospolitej. Okreg Przemyslowy powstal akurat zupelnie gdzie indziej i
                                      Gdynia tez nie lezala na Slasku. Trudna historia Slaska, ktory w Powstaniach
                                      Slaskich pokazal swoje pragnienia pozostania przy Polsce, trudna historia
                                      zcalania tych ziem w 20 leciu, moglabym duzo na ten temat napisac,ale napewno
                                      nir do kretyna ktory uwaza Krakow za miasto niemieckie. To sie kjuz w pale nie
                                      miesci.Zegnam i nie oczekuje zdnych odpowiedzi.Sa mi calkowicie zbedne.
                                  • tom_tam Re: Tam-tamy i chow swin (na slomie) :) 05.01.05, 18:31
                                    Fakt, ze (zapewne) mam kmieciow za przodkow - sam przyznaje.
                                    Problemem jest tylko dla mnie jak w typowej, mazowieckiej parterowej chalupie
                                    mogli trzymac swinie "na balkonie" - to moze tylko ekspert od Narodu slaskiego
                                    rozwiazac.
                                    W ocenie szyku moich slomianych skarpetek i faktu ze zdzbla slomy ciagle sie
                                    kleja do podeszw moich gumofilcow - rowniez nie jestes osamotniony na tym forum.
                                    Summa-summarum: wobec potegi Twoich argumentow w przedmiocie watku:
                                    KAPITULUJE i przyznaje Tobie absolutna racje!

                                    Jeszcze tylko "Narod slaski" rozwiaze Twoje problemy z niekulturalnymi Cyganami
                                    we Frankfurcie am Main (starym slaskim Miastem), a Ty oddasz sie przyjemnosciom
                                    i Pani Steinbach - karierze skrzypaczki, oboje w poczuciu dobrze wypelnionej
                                    misji "ucywilizowania" prymitywnych Polakow.
                                    W tym sensie wypalcie (z p.Steinbach)... indianska fajke pokoju - made in
                                    Silesia smile
                                    • ballest Niewiedza usprawiedliwia 05.01.05, 19:00
                                      "Trudna historia Slaska, ktory w Powstaniach
                                      Slaskich pokazal swoje pragnienia pozostania przy Polsce, trudna historia
                                      zcalania tych ziem w 20 leciu, moglabym duzo na ten temat napisac,ale napewno
                                      nir do kretyna ktory uwaza Krakow za miasto niemieckie. To sie kjuz w pale nie
                                      miesci.Zegnam i nie oczekuje zdnych odpowiedzi.Sa mi calkowicie zbedne."

                                      Tu sie mylisz, jak nigdy nie opieram sie na historykach niemieckich, bo by
                                      mnie wysmiano( czytaj zdyskredytowano) i nie mialbym szans z "slepymi"
                                      polemizowac, ja opieram sie na historykoach polskich i to wlasnie oni twierdza,
                                      co dla niemieckich historykow zawsze faktem bylo, KRAKOW byl niemiecki i
                                      mowiono w nim po niemiecku, a jak by ktos z Was uwaznie nawet komunistyczna
                                      historie Polski czytal, to by to spostzregl !
                                      • tom_tam Re: Niewiedza usprawiedliwia - Ballest 05.01.05, 20:10
                                        Panie Balas (czy jak tam panu.....),-
                                        A... co niemieccy "historycy" sadza o Warszawie ( takie miasteczko troche na
                                        polnoc od Krakowa - "prawie" Prusy Wschodnie!) ?.
                                        Ciekawi mnie zdanie tak wybitnego historyka (pewnie kumpel prof.Nowaka z
                                        Radyja) bo zone mam z Nowolipia.
                                        Twoi przodkowie (fakt historyczny!) zorganizowali tam wypoczynkowa i rozrywkowa
                                        dzielnice tzw. Ghetto - a Nowolipie to samo jego Centrum! - mozna rzec "jadro"
                                        tego Sanatorium!
                                        Ze zrodel, w tym niemieckich, wiem iz 100% mieszkancow tej dzielnicy to byli
                                        Zydzi (Juden po "slasku")
                                        Zona twierdzi, ze jest katoliczka - hmmm.... moze Ona przechrzta jaka?.
                                        Za naukowe wyjasnienie tej sprawy z gory dziekuje bo.... szukam powodow do
                                        rozwodu i taki "kaliber" argumentow, poparty jeszcze swiadectwem takiego jak
                                        Pan naukowca-historyka - by mnie bardzo pomogl (przed slaskim Sadem!).
                                        z naukowym pozdrowieniem,-
                                        tom
                                    • ballest Re: Tam-tamy i chow swin na balkonie 05.01.05, 22:08
                                      "PIASTOWSKI, CZYLI ARCYPOLSKI
                                      Mit Lwowa
                                      W dwoch pierwszych latach po wojnie we Wroclawiu zamieszkalo niemal cwierc
                                      miliona Polakow.
                                      Przybysze z Polski wkraczali w obszar innej cywilizacji. Czterdziesci procent z
                                      nich pochodzilo ze wsi, drugie tyle z malych miasteczek. Nowoscia bylo
                                      wszystko - tramwaje, telefony, ciepla woda w kranach. Cywilizacyjna obcosc
                                      miasta oswajano - ignorujac ja. Osiedlency kopali studnie w ogrodach willi,
                                      ktore mialy sprawne lazienki. W parkach, na podworkach kamienic pojawily sie
                                      krowy, swinie, kozy. Trzymano je i na wyzszych pietrach. Po paru latach ludzie
                                      i miasto dopasowali sie do siebie. Inwentarz zniknal z chodnikow i podworek,
                                      suszace sie gacie ze sznurkow rozpietych nad ulicami. Nie konserwowane
                                      instalacje zaczely sie psuc, domy zasnul szary brud zaniedbania."

                                      To tez opis polski nie niemiecki!
                            • rudakitka1 Re: falstart: 2 x :))do Toma 05.01.05, 13:11
                              Ponieważ poruszyłeś pare problemów z braku czasu nie ustosunkuje się do
                              żadnegosmile.
                              Napiszę tylko,ze Ślazaków-tych co tu z dziada pradziada-bardzo szanuję,chociaż
                              jak juz pisałam nie do końca rozumiem.To ludzie bardzo pracowici,uczciwi i
                              szanujacy tradycję,w której na pierwszym miejscu jest rodzina.W mojej telewizji
                              miejskiej jest program, w którym taka własnie młoda Ślązaczka prowadzi gwarą
                              rozmowy o tradycji,życiu i różnych takichsmile,to jest prawdziwa przyjemność dla
                              mojego ucha słuchnie tej pięknej gwary w tak wspaniałym wykonaniusmile,chociaż nie
                              wszystkie słowa rozumiem.Niestety napływowych jest tu wiecej(sama nią jestem!)
                              i ten Ślask już dawno przestał być tak przyjaznym miejscem.
                              A środki masowego przekazu robią swoje i dlatego dla przeciętnego Polaka,Ślazak
                              to taki Bercik z telewizyjnego-okropnego-serialu.
                              Wiem,ze nie o taka wypowiedź chodziło,ale chciałam o tym napisaćsmile.
                • paranormalny Misiu, dlaczego nie przewidziałes 05.01.05, 19:43
                  tsunami? Taki z ciebie prorok, jak ze mnie klarnecistasmile))
                  • paranormalny Re: Misiu, ... to było do Ballesta 05.01.05, 19:46
                    przecenionego mądralismile)))
                    • mammaja Re: Misiu, ... do wszystkich oprocz Balesta 05.01.05, 20:26
                      Wiecie,wlos mi zjezyl na glowie, kiedy dopiero Balesta trzeba byla, zebym sie
                      dowiedziala,ze kilka pokolen mojej rodziny (po kadzieli) mowilo po niemiecku!
                      Owszem, tez - jak i po francusku, bo sie uczyli jezykow, ale zawsze mowili po
                      polsku,jak wszyscy w Krakowie.
                      • cytator Balest 05.01.05, 21:27
                        Ballest napisała:

                        >Slazacy, to naprawde inny narod, juz Dlugosz nazwal ich "narodem"
                        >choc "zawistnym" - moze z tego powodu, ze w tym czasie Slazacy byli najwieksza
                        >grupa studiujaca w Krakowie a Krakau byl wtedy miastem niemieckim.

                        heheh co za bzdury i niewiedza

                        Interesuje mnie Twoje zródlo. Wedle mojej wiedzy caly problem
                        wynika z krótkiego i nieprecyzyjnego cytatu z Kroniki Dlugosza, który
                        znalazl
                        sie w polskim wydaniu "Mikrokosmosu" Daviesa. Tekst ten brzmi nastepujaco:
                        "(...) Jan Dlugosz narzekal, iz 'zaden naród sasiadujacy z królestwem
                        Polskim
                        nie jest bardziej zawistny i wrogi Polakom od Slazaków'." (N. Davies, R.
                        Moorhouse, "Mikrokosmos. Portret miasta srodkowoeuropejskiego", Kraków 2002,
                        s.
                        132). Slowo "naród" w tym fragmencie pochodzi jednak od polskiego tlumacza
                        ksiazki, A. Pawelca. Oryginalny angielski tekst brzmi bowiem nastepujaco:
                        "(...) Jan Dlugosz complained that 'No neighbour of Poland has ever been so
                        envious or hostile as have the Silesians'." (N. Davies, R.
                        Moorhouse, "Microcosm. Portrait of a Central European City", s. 108, London
                        2002). W oryginale nie ma wiec slowa "nation" czy chocby "people".
                        Rozstrzygajacy bylby oczywiscie lacinski tekst. W tym przypadku dysponuje
                        niestety tylko polskim przekladem. Sporny fragment dotyczy oblezenia Chojnic

                        przez Kazimierza Jagiellonczyka. Dlugosz ma pretensje do Slazaków,
                        stanowiacych
                        czesc zalogi miasta, o to, ze sprzeciwiali sie poddaniu go królowi
                        polskiemu.
                        Wyjasnia on taka postawe tym, ze Slazacy zwiazali sie politycznie z Korona
                        Czeska, mocarstwem konkurencyjnym wobec Polski i pisze dalej: "Nie ma bowiem

                        ludu ani kraju, który by byl tak sklonny do nienawisci wobec Polaków jak
                        Slazacy, którzy boleja, iz Królestwo Polskie cieszy sie powodzeniem i jak
                        odszczepiency i gorzej niz obcy patrza niechetnie na pomyslny rozwój
                        wlasnego
                        narodu i jezyka". (Polska Jana Dlugosza, red. naukowa; H. Samsonowicz, W-wa
                        1984, s. 355).
                        Zwracam uwage na uzyte przez Dlugosza okreslenie "gorzej niz obcy"
                        oraz "wlasnego narodu i jezyka". Dowodzi ono, ze w opinii Dlugosza Slazacy
                        obcy
                        nie byli - wrecz przeciwnie. Dlatego wlasnie Dlugosz byl rozgoryczony
                        postawa
                        slaskiego rycerstwa.


                        Cytat Bolka5

                        • piotr-61 Re: Balest 05.01.05, 21:31
                          Ladnie napisale(a)s. Naprawde.
                          Czego chcialbym pogratulowac, to nicka. Serio!

                          piotr
                        • ballest Re: Balest 05.01.05, 21:39
                          Znam to, to byl moj spor z bolkiem5 i co to zmienia, nic, tylko potwierdza, ze
                          Slazacy byli blizsi Czechom jak Polakom, dziwi Was to, przeciez Gwara Slaska
                          jest w 40% Morawsko-Czeska
                          • cytator Re: Balest 05.01.05, 22:13
                            ballest napisała:
                            > Znam to, to byl moj spor z bolkiem5 i co to zmienia, nic, tylko potwierdza

                            tak , potwierdza Twoja niewiedze i ignorancje.
                            Bolek5 wyjasnil ci sprawe "narodu Slaskiego" w/g Dlugosza tak ze nawet dziecko pojmie. Ty jednak pociskasz ciagle te same banialuki ze juz Dlugosz wspominal o narodzie Slaskim. Jaki masz w tym cel? Kpisz sobie z nas?

                            Tela.
                            • ballest Re: Balest 05.01.05, 22:35
                              Przy takich wpisach musze kpic, co maja Slazacy z Polakami wspolnego wymien, ???
                              Tu kpie sobie z BOLKA choc go poniekad powazam, ale jak wiesz sam przyznal,
                              Administracji polskiej na Slasku nie bylo, jezyka tez nie , kultury polskiej
                              tez nie , wiec co ? a Slask 7 wiekow wlasciwie nic wspolnego z Polska nie
                              mial, - to Ty kpisz z faktow !
                            • ballest Re: Balest 05.01.05, 22:35
                              Przy takich wpisach musze kpic, co maja Slazacy z Polakami wspolnego wymien, ???
                              Tu kpie sobie z BOLKA choc go poniekad powazam, ale jak wiesz sam przyznal,
                              Administracji polskiej na Slasku nie bylo, jezyka tez nie , kultury polskiej
                              tez nie , wiec co ? a Slask 7 wiekow wlasciwie nic wspolnego z Polska nie
                              mial, - to Ty kpisz z faktow !
                            • ballest Re: Balest 05.01.05, 22:35
                              Przy takich wpisach musze kpic, co maja Slazacy z Polakami wspolnego wymien, ???
                              Tu kpie sobie z BOLKA choc go poniekad powazam, ale jak wiesz sam przyznal,
                              Administracji polskiej na Slasku nie bylo, jezyka tez nie , kultury polskiej
                              tez nie , wiec co ? a Slask 7 wiekow wlasciwie nic wspolnego z Polska nie
                              mial, - to Ty kpisz z faktow !
                      • ballest Re: Misiu, ... do wszystkich oprocz Balesta 05.01.05, 21:29
                        mamaja, poczekaj, wiem ze Twoi to Francuzi!! (zreszta tez wlasciwie Germanie)
                        ale poczekaj poszukam kinkow polskich historykow, przeciez ja zawsze racje mam,
                        wiesz o tymwink)))!
                        • ballest Mamajka do Ciebie oprocz misia 05.01.05, 21:52
                          "Jednak trochę rozumiem zdziwienie starszych ludzi, którym w szkole wpajano, że
                          Mieszko I i Bolesław Chrobry byli władcami, którzy pierwsi powstrzymali napór
                          germański - a dziś są promotorami naszego wejścia do UE. Ba, przyjęcie
                          chrześcijaństwa przez Mieszka określane jest jako "pierwsze wejście do Europy".

                          - No bo przyjęcie chrześcijaństwa było rzeczywiście naszym pierwszym wejściem
                          do Europy. Skąd Mieszko wziął chrześcijaństwo? Z Czech i z Niemiec. Skoro zaś
                          podziały etniczne w średniowieczu nie istniały, to sprowadzenie tego aktu do
                          otwarcia się na kulturę europejską w niemieckim wydaniu jest tylko nieznacznym
                          uproszczeniem.

                          Polska cywilizacja średniowieczna rozwijała się w orbicie Niemiec. Przy
                          wszelkich walkach z niemieckimi margrabiami i samym cesarzem, a potem przy
                          konflikcie z zakonem krzyżackim to przede wszystkim z Niemiec przychodziła do
                          nas kultura. Także ta, którą niosły rzesze niemieckich osadników wędrujące na
                          słabo zaludniony - polski i ruski - Wschód. Nasz kraj jest wielkim dłużnikiem
                          cywilizacji niemieckiej. Widać to zwłaszcza w Krakowie, w którym dziś
                          rozmawiamy, a który od XIII do początku XVI stulecia był faktycznie miastem
                          niemieckim. O tych sprawach mówi się już otwarcie.

                          Gdy w XV w. Gutenberg wynalazł druk, wkrótce wielu jego adeptów - Jan Haller,
                          Florian Ungler, Hieronim Wietor - przyjechało do niemieckiego Krakowa szerzyć
                          nowy kunszt. A pragnąc dobrze zarabiać, stali się obrońcami języka polskiego -
                          bo chcieli wydawać książki, które byłyby kupowane nie tylko w Krakowie, ale i
                          na prowincji. Co więcej, ci niemieccy drukarze stali się promotorami języka
                          ruskiego. To przecież niemiecki Kraków stał się kolebką książki ruskiej - od
                          słynnej drukarni Szwajpolta Fiola (działającej w latach 1486-1491) zaczynają
                          się dzieje cerkiewnosłowiańskiego, a więc i ruskiego słowa drukowanego cyrylicą.

                          W XVI w., w czasach zygmuntowskich, kultura polska była już na tyle atrakcyjna
                          i silna, że społeczność niemiecka w Krakowie i innych miastach ulegała szybkiej
                          polonizacji. A granica polsko-niemiecka od XIV do XVIII w. była naszą jedyną
                          spokojną granicą.

                          Dlaczego dopiero dziś zaczynamy mówić o tym wszystkim otwarcie? Czy dlatego, że
                          przez stulecia nasi historycy woleli nie dostrzegać pewnych faktów, pisali
                          bowiem "ku pokrzepieniu serc"?

                          - Istnieje spory rozziew pomiędzy tym, co pisali historycy, a tym, co wtłaczali
                          nam do głów autorzy podręczników szkolnych i specjaliści od propagandy
                          historycznej. Weźmy "Polski słownik biograficzny", którego założycielem i
                          pierwszym redaktorem był prof. Władysław Konopczyński. W tej publikacji nigdy
                          nie kłamano. W 1949 r. słownik wolał zejść ze sceny, niż kłamać. Gdy po okresie
                          stalinizmu można było wznowić jego edycję, a redaktorem został prof. Emanuel
                          Rostworowski, w słowniku opublikowano życiorys Franciszka Niepokólczyckiego -
                          przywódcy WiN skazanego w 1947 r. na karę śmierci (zamienioną na dożywotnie
                          więzienie). Biogram Niepokólczyckiego pokazuję często moim studentom, by
                          uświadomić im istotę PRL-owskiej "ćwierćwolności", a zarazem niebezpieczeństwa
                          czarno-białego widzenia rzeczywistości.

                          Przecież słownik był cenzurowany, musiał iść na różne kompromisy...

                          - Owszem, nie wolno było pisnąć słówka o Katyniu - chyba że ktoś twierdził, iż
                          tę zbrodnię popełnili Niemcy, ale w słowniku nikt nie poważyłby się na takie
                          kłamstwo. Ale i z Katyniem z czasem sobie poradzono. Pisano w biogramie: "po
                          1939 r. przebywał w ZSRR", albo "zginął po 1939 r.", dodając w załączonej
                          bibliografii: "Moszyński: Lista...", co dla wtajemniczonych oznaczało: "Lista
                          katyńska".

                          Czy słownik też pisał "historię wspólną", od której zaczęliśmy naszą rozmowę?

                          - Bez wątpienia. Jeszcze przed wojną ukazał się w nim biogram Bohdana
                          Chmielnickiego autorstwa Ukraińca Mirona Korduby. Możemy w nim przeczytać, że
                          Chmielnicki był "najwybitniejszą osobistością ówczesnej Europy Wschodniej". I
                          ten biogram zamieścił w słowniku endek Konopczyński! Zniesienie cenzury
                          zaowocowało nie tylko szerokim uwzględnieniem polskich działaczy
                          niepodległościowych, w tym emigracyjnych, ale także np. Ukraińców - również
                          tych o zdecydowanej orientacji antypolskiej, jak Mirosław Siczyński, który w
                          1908 r. zabił namiestnika Galicji Andrzeja Potockiego. Bowiem słowo "polski" w
                          tytule tej publikacji oznacza przynależność do cywilizacyjnego kręgu
                          Rzeczypospolitej przedrozbiorowej. Nawet ukuliśmy taki niezgrabny
                          przymiotnik "rzeczpospolitny".

                          Wspomniał Pan, że dziedzictwo Rzeczypospolitej może być atrakcyjne poznawczo
                          dla Europy. W jakim stopniu jest interesujące dla narodów, które ją kiedyś
                          tworzyły?

                          - W ostatnich latach obserwuje się olbrzymie zmiany w świadomości historycznej
                          Ukraińców, Białorusinów i Litwinów. To oczywisty rezultat wspólnych z Polakami
                          przedsięwzięć naukowych - inicjatyw w rodzaju tych, jakie w Polsce podejmuje
                          Jerzy Kłoczowski, na Ukrainie Natalia Jakowenko, a na Białorusi Hienadź
                          Sahanowicz. Na Litwie prof. Meeislovas Jueas występuje z oczywistą dla nas, ale
                          dalece nieoczywistą dla Litwinów tezą, że unia z Polską była dla tego narodu
                          jedynym racjonalnym wyborem. Tezę tę - i wiele innych brzmiących odkrywczo
                          także dla nas - rozpropagował w bardzo popularnych na Litwie pogadankach
                          telewizyjnych prof. Alfredas Bumblauskas. Niedawno moja koleżanka z katedry mgr
                          Beata Kalęba przetłumaczyła historię Litwy XIX w. zatytułowaną "Pod władzą
                          carów" autorstwa Egidijusa Aleksandravieiusa i Antanasa Kulakauskasa, która po
                          raz kolejny pokazuje, jak dalece wspólne, komplementarne są nasze dzieje.
                          Naszych historii nie da się wręcz pisać osobno.

                          Jednakże, o ile Polska i Litwa weszły już do UE, wciąż nie ma tam dwóch
                          pozostałych części dawnej Rzeczypospolitej - Ukrainy i Białorusi. Bez tych
                          dwóch narodów Polacy i Litwini wciąż są w Unii samotni...

                          Jednak ani Ukraina, ani Białoruś nie aspirują do UE. Może więc nie
                          uszczęśliwiajmy ich na siłę...

                          - Boże broń! Tu chodzi tylko - i aż! - o to, by być pośrednikiem. By integrując
                          się z Zachodem, gdzie nasze miejsce, rozumieć też Wschód, z którym przez
                          stulecia spotykaliśmy się we wspólnym państwie. By ten Wschód tłumaczyć
                          Zachodowi - jak to robimy z Ukrainą i jak nam to wciąż nie wychodzi z
                          łukaszenkową Białorusią. Owszem, od czasów Mieszka jesteśmy na Zachodzie. Ale
                          jesteśmy też pośrednikiem z woli Kazimierza Wielkiego, bo ten ostatni Piast był
                          pierwszym, który skierował nas na Ruś - cokolwiek to znaczyło wtedy i później.

                          Jakie więc polskie doświadczenie historyczne jest Pana zdaniem szczególnie
                          cenne dla Europy?

                          - To właśnie wielowiekowe doświadczenie pośrednika. I niewiele krótsze
                          doświadczenie wydziedziczenia.

                          Niestety, jest też doświadczenie polskiej autodestrukcji. Dodajmy:
                          autodestrukcji dokonywanej pod sztandarem patriotyzmu. Bo czymże była
                          targowica? Przecież stworzyli ją Polacy dla obrony. Czego chcieli bronić?
                          Rzeczypospolitej - przed sojuszem z Prusami; demokracji i wolności - przed
                          królem despotą; wiary, tradycji i tożsamości narodowej - przed bezbożną
                          masońską konstytucją. A dziś? Ledwie znaleźliśmy się w Unii - i co? Jak to się
                          dzieje, że po wielkim wspólnym sukcesie, jakim było uzgodnienie projektu
                          unijnej konstytucji, suchej nitki nie zostawiono na premierze Marku Belce? Jak
                          to się dzieje, że do Parlamentu Europejskiego wybieramy polityków, którzy
                          mówią, że ich hasłem jest: "Polskę z Unii - wyprowadzić"? Polska autodestrukcja
                          odradza się na naszych oczach.



                          * Andrzej Romanowski - historyk literatury, szef Katedry Kultury Literackiej
                          Pogranicza w Instytucie Polonistyki UJ, redaktor naczelny "Polskiego słownika
                          biograficznego". Opublikował m.in.: "Jan Kasprowicz. Zarys życia i twórczości"
                          (1978), "Młoda Polska wileńska" (1999), "Ludzie tamtego czasu" (2001, rozmowy z
                          żołnierzami Legionów), "Jak oszukać Rosję. Losy Polaków w XVIII-XX wieku"
                          (2003), "Pozytywizm na Litwie" (2004).
                          • wlodekbar 'Charlie bankierem' (tytul 1. z filmow Chaplina... 08.01.05, 00:07
                            ...Ballest socjotechnikiembig_grin
                            • ballest jestescie komikami, jesli nie wierzycie! 08.01.05, 00:54
                              Zawsze cytuje polskich historykow, moze dlatego ta PRAWDA tak boli!
                              Mysle, ze przyczyniam sie do nauki NOWEJ HISTORII w nacjonalistycznej POLSCE.
                              • wlodekbar Re: jestescie komikami, jesli nie wierzycie! 08.01.05, 01:03
                                Wiedzialem, ze sie odezwiesz.
                                Widzisz, jaka mam intuicje?
                                I nie kokietuj tym nacjonalizmem polskim, bo to smichu warte.

                                Ide spac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka