Dodaj do ulubionych

Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy mej...

07.11.05, 08:46
Dawne,zabawne.

Wróciły dziś do mnie nad ranem
jak z nieba,
zgubione jaskółki
na długą niepamięć skazane
nasze dawne
zabawne
pocałunki.
Te znad rzeczki,
te z łąki,
te z lasu,
te pośpieszne,bo nie masz już czasu,
te gorące,zdyszane,
i te senne nad ranem,
te liryczne i śliczne,
i pornograficzne,
te kradzione od żony
i te kłamstwem słodzone,
tamte z klatki schodowej
i z windy,
te miętowe i te anyżkowe,
i te inne od innych,
a na końcu-te troszkę mokre od łez,
po których nie ma już śladu,
a przecież
jest. A.Osiecka

>Życzę Wam miłego dnia i spokojnego tygodnia smile
Obserwuj wątek
    • no_no Re: Nic dwa razy 07.11.05, 14:12
      Nic dwa razy się nie zdarza
      i nie zdarzy. Z tej przyczyny
      zrodziliśmy się bez wprawy
      i pomrzemy bez rutyny.

      Choćbyśmy uczniami byli
      najtępszymi w szkole świata,
      nie będziemy repetować
      żadnej zimy ani lata.

      Żaden dzień się nie powtórzy,
      nie ma dwóch podobnych nocy,
      dwóch tych samych pocałunków,
      dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

      Wczoraj, kiedy twoje imię
      ktoś wymówił przy mnie głośno,
      tak mi było, jakby róża
      przez otwarte wpadła okno.

      Dziś, kiedy jesteśmy razem,
      odwróciłam twarz ku ścianie.
      Róża? Jak wygląda róża?
      Czy to kwiat? A może kamień?

      Czemu ty się, zła godzino,
      z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
      Jesteś - a więc musisz minąć.
      Miniesz - a więc to jest piękne.

      Uśmiechnięci, współobjęci
      spróbujemy szukać zgody,
      choć różnimy się od siebie
      jak dwie krople czystej wody.

      no_no - nic dwa razy...
      • jutka1 Re: Nic dwa razy 07.11.05, 14:22
        Albo raz, albo trzy, dwa razy nie da rady, i nie widze inaczej smile))
        • joujou Re:"Dwie iluminacje" A. Kamieńska 08.11.05, 14:57
          Wielka iluminacja burzy.Błyskawice
          Raz poraz rozdzielają
          niebo do wnętrzności.
          A w gałęziach
          szukają się iskry świetliki
          -Mała iluminacja miłości.

          -
          W życiu piękne są tylko chwile...
          • no_no Re:Pomarańcze i mandarynki - Marek Grechuta 08.11.05, 17:02
            Pani pachnie jak tuberozy.
            To nastraja i to podnieca.
            A ja lubię zapach narkozy,
            A najbardziej - gdy jest kobieca.

            A ja lubię zapach narkozy,
            A najbardziej - gdy jest kobieca.

            Mówię ładnie? I melodyjnie?
            Zdania perlę jak z pereł kolię?
            Pani patrzy - melancholijnie...
            Skąd ma pani tę melancholię?

            Pani patrzy - melancholijnie...
            Skąd ma pani tę melancholię?
            Sen? Doprawdy? Jak z dymu kółka?
            Sen zmysłowy bladej dziewczynki?
            Hebanowa lśniąca szkatułka:
            Pomarańcze i mandarynki.

            Hebanowa lśniąca szkatułka:
            Pomarańcze i mandarynki.

            Pani usta wtula w swe futro...
            Pewno.. miękkie jest to futerko...
            Przeczulenie? co będzie jutro?
            Co pokaże srebrne lusterko?

            Przeczulenie? co będzie jutro?
            Co pokaże srebrne lusterko?

            Podkrążone po balu oczy
            I zmysłowość pachnącej twarzy,
            I sen zwiewny panią omroczy,
            I o wczoraj pani zamarzy.

            I sen zwiewny panią omroczy,
            I o wczoraj pani zamarzy.

            Pani pyta, czy walca tańczę?
            Ach, zatańczę... jak sen dziewczynki!
            Mandarynki i pomarańcze,
            Pomarańcze i mandarynki.

            Mandarynki i pomarańcze,
            Pomarańcze i mandarynki.

            no_no - lubię te owoce i zapach narkozy, gdy jest kobieca...
            • ewapf Re: "Znów wędrujemy"... 08.11.05, 18:49

              Znów wędrujemy ciepłym krajem, malachitową łąką morza
              Ptaki powrotne umierają wśród pomarańczy na rozdrożach
              Na fioletowo-szarych łąkach niebo rozpina płynność arkad
              Pejzaż w powieki miekko wsiąka, zakrzepła sól na nagich wargach...

              A wieczorami w prądach zatok noc liże morze słodką grzywą
              Jak miękkie gruszki brzmieje lato, wiatrem sparzone jak pokrzywą
              Przed fontannami perłowymi noc winogrona gwiazd rozdaje
              Znów wedrujemy ciepłą ziemią, znów wędrujemy ciepłym...

              ... krajem, malachitową łąką morza
              Ptaki powrotne umierają, wśród pomarańczy na rozdrożach
              Przed fontannami perłowymi noc winogrona gwiazd rozdaje
              Znów wędrujemy ciepłą ziemią, znów wedrujemy ciepłym...

              ...krajem, malachitową łąką morza....


              Krzysztof Kamil Baczyński,
              w doskonałym wykonaniu Grzegorza Turnaua...
              • no_no Re: Godzina miłowania. 08.11.05, 18:57
                Dzień zasypia powoli
                i powoli noc brodzi
                czemu tobie się spieszy
                czemu szybko odchodzisz

                O, gdybyś chciała
                zostać na dłużej
                godzino miłowania
                łatwiej byłoby
                świat nakłonić
                do pojednania

                Łatwiej byłoby
                prawdę mówić
                łatwiej składać słowa
                łatwiej tracić
                łatwiej żegnać
                łatwiej wracać znowu

                Dni bez ciebie są puste
                co nam po nich zostanie
                o gdybyś chciała zatrzymać
                godziny przemijania

                O, gdybyś chciała

                no_no - wiadomosmile - Grechuta
                • ewapf Re: Marek Grechuta.... i ...Twoja postać.... 08.11.05, 19:10

                  Wsród drzew schylonych o północy
                  Wśród jasnych widuch złego mroku...
                  Coś się przemienia w naszej mocy
                  Ktoś się porusza naszym krokiem...
                  Kiedy tak idziesz w szumnej szacie
                  A wiatr ją targa i rozwiewa
                  Nie bój się, ty nie idziesz sama
                  Chodzą wraz z tobą wszystkie drzewa...

                  Ziemia jak echo minionych dni grajace w borze
                  A nasze cienie wśród martwych dni wieszają zorze
                  Dziwnie się srebrzysz aniele mój..w tęczowym piórze
                  Nade mną gory, wieżyce miast...

                  Nade mną ...
                  Błękitne szerokie okna...
                  I jasne smugi od lamp..smile
                  I twoja postać, jasna postać....

                  Taką cię znam
                  Taką cię znam...

                  Miła moja, juz pozno....

                  ()

                  To tylko księżyc idzie
                  Srebrnych w chusty braci
                  Trawa wśród kamieni
                  Wiesz...
                  Ludzie, ludzie są dziećmi dużemi....
                  • no_no Re: Będziesz moją panią 08.11.05, 19:16
                    Będziesz zbierać kwiaty, będziesz się uśmiechać
                    Będziesz liczyć gwiazdy, będziesz na mnie czekać

                    I ty właśnie ty, będziesz moją damą
                    I ty tylko ty, będziesz moją panią

                    Będą ci grały skrzypce lipowe
                    Będą śpiewały jarzębinowe
                    Drzewa, liście, ptaki wszystkie

                    Będę z tobą tańczyć, bajki opowiadać
                    Słońce z pomarańczy, w twoje dłonie składać

                    I ty właśnie ty, będziesz moją damą
                    I ty tylko ty, będziesz moją panią

                    Będą ci grały nocą sierpniową
                    Wiatry strojone barwą słońca
                    Będą śpiewały, śpiewały bez końca

                    Będziesz miała imię, jak wiosenna róża
                    Będziesz miała miłość jak jesienna burza

                    no_no - piorunsmile
                    • ewapf Re: Swiecie nasz... 08.11.05, 19:28


                      Świecie nasz -
                      Daj nam w jasnym dniu oczekiwanie...
                      Świecie nasz -
                      Daj ugasic ogień zły!
                      Świecie nasz -
                      Daj nam radość, której tak szukamy!
                      Świecie nasz -
                      Daj nam płomień, stal i dzwięk...
                      ()
                      Świecie nasz -
                      Daj nam radość blasku i odmiany...
                      Świecie nasz -
                      Daj nam cień wysokich traw !
                      Świecie nasz -
                      Daj zagubić się wśród drzew poszumu...
                      (...)
                    • joujou Re:" Prośba o wyspy. " K.I. Gałczyński 08.11.05, 19:37
                      A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawież,
                      wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej,zacałuj,
                      ty mnie ukołysz i uśpij,
                      snem muzykalnym zasyp,otumań
                      we śnie na wyspach szczęśliwych nie budż ze snu.
                      Pokaż mi wody ogromne i wody ciche
                      rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,
                      dużo motyli mi pokaż,serca motyli przybliż i przytul,
                      myśli spokojne ponad wodami
                      pochyl miłością.
    • ewapf Re: A dream within a dream... 08.11.05, 20:27

      (...)

      Is all that we see or seem
      But a dream within a dream?

      Edgar Allan Poe
    • ewapf Re: Dotyk twych palców... 08.11.05, 20:47

      Dotyk twych palców zmienia wszystkie rzeczy
      w pierwiosnki
      Czas rozkochany włosy twoje czesze:
      tę gładkość, która
      mówi spiewem
      (chocby miłość trwała tylko jeden dzień)
      Śmiało, chodz ze mną w dal pod jasnym niebem.

      Twoje najbielsze stopy krucho kroczą
      i stale
      bawia się w pocałunki twe wilgotne oczy,
      pytając dziwną
      spiewną mową
      (choćby miłość trwała tylko jeden dzień)
      której dziewczynie kwiaty niesiesz znowu.

      Być twoimi ustami to rzecz tak mała
      i słodka
      Śmierci, bogatsza jestes bardziej niżbyś chciała,
      jeśli to jedno.

      E.E Cummings (albo... jak wolał autor - ee.cummings)
      • ewapf Re: Wracaj... 08.11.05, 21:03

        Wracaj często i zagarniaj mnie,
        uczucie, które kocham, wracaj i mnie zagarniaj -
        gdy sie roznieca w ciele pamięć
        i we krwi pulsuje dawne pragnienie,
        gdy wargi i skóra pamietają,
        i rękom sie zdaje, ze dotykają znów.

        Wracaj czesto i mnie zagarniaj w nocy,
        gdy wargi i skóra pamietają...

        Konstantinos Kawafis

    • joujou Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 08.11.05, 20:58
      >Bardzo się cieszę,że mamy taki poetycki kącik.Mam nadzieję,że te wiersze pomogą nam i innym w trudnych chwilach.Przez lata,zaganiana zapomniałam o poezji,teraz do niej powracam i odkrywam na nowo-razem z Wami smile
    • joujou Re: xxx (podziel się ze mną) 10.11.05, 10:16
      podziel się ze mną
      mojej samotności chlebem powszednim
      obecnością zapełń nieobecne ściany
      pozłoć nie istniejące okno
      bądż mi drzwiami które można otworzyć
      na oścież

      H. Poświatowska
      • joujou Re: "Cóżem winien" 10.11.05, 10:23
        Cóżem winien,żem tak się nabłąkał,
        żeby w końcu do ciebie przyjść,
        żeby w końcu zrozumieć,że ty jesteś łąka
        i drzewo,i księżyc,i liść
        Żeby w końcu zrozumieć,że śmiejący się potok
        to ty także i muszla na dnie
        i Cerera świecąca nad pszenicą złotą,
        i zielony wiatr,który dmie

        K.I. Gałczyński
        • rampil Re: "Cóżem winien" 10.11.05, 13:00
          Chociaż raz
          warto umrzeć z miłości.
          Chociaż raz.
          A to choćby po to,
          żeby się później chwalić znajomym,
          że to bywa.
          Że to jest.
          ...Umrzeć.
          Leżeć w cmentarzu czyjejś szuflady
          obok innych nieboszczków listów
          i nieboszczek pamiątek
          i cierpieć...
          Cierpieć tak bosko
          i z takim patosem,
          jakby się było Toscą
          lub Witosem.
          ...I nie mieć już żadnych spraw
          i do nikogo złości.
          I tylko błagać Boga, by choć raz,
          choć jeszcze jeden raz
          umrzeć z miłości.

          A.Osiecka
          • antyproton Re: "Cóżem winien" 10.11.05, 15:43
            Dlatego, ty,
            taka spokojna, przyglądając się tobie,
            jak gdybym badał, w nocy pragnąc powolutku dojrzeć kolor twych oczu.
            Obejmując ci dłońmi twarz, kiedy leżysz tu wyciągnięta
            u mego boku, przytomna, zbudzona, w milczeniu patrząca na mnie.

            W oczach twych się pogrążyć. Spałaś. Patrzeć na ciebie,
            bez zachwytu ci się przyglądać, suchym okiem.
            [Jak nie umiem na ciebie patrzeć.]

            Bo nie umiem na ciebie patrzeć bez miłości.
            Wiem o tym. Bez miłości jeszcze cię nie widziałem.
            Jak wyglądasz bez miłości?
            Czasem się zastanawiam. Patrzeć na ciebie bez miłości. Widzieć cię,
            jaka byłabyś z drugiej strony.
            Z drugiej strony mych oczu. Tam gdzie przechodzisz,
            gdzie byś szła z innym światłem, inną stopą,
            z innym odgłosem kroków. Z innym wiatrem suknie twe rozwiewającym.
            I przyszłabyś. Uśmiech... Przyszłabyś. Patrzeć na ciebie
            i widzieć, jaka jesteś. Ta, co nie wiem, jaka jesteś.
            Jaka nie jesteś... Bo jesteś ta, co tu śpi.
            Ta, którą budzę, którą trzymam.
            Która mówi cichym głosem: "Zimno". Która całowana przeze mnie szepce
            nieomal krystalicznie, której zapach doprowadza mnie do obłędu.
            Ta, która pachnie życiem,
            czasem teraźniejszym, czasem słodkim
            i wonnym.
            Po którą wyciągam rękę, którą biorę i przygarniam.
            Którą czuję jako stałe ciepło,
            gdy siebie jako pośpiech czuję i popłoch
            co mija, unicestwia się i spala.
            Która trwa jak płatek róży nie blednący.
            Która mi daje ciągle życie, obecne,
            obecne niewzruszenie jak miłość, w moim szczęściu,
            w tym budzeniu i zasypianiu, w tym świtaniu,
            w tym gaszeniu światła i mówieniu... I milczeniu,
            i trwaniu we śnie u boku stałego zapachu, który jest życiem.

            Vicente Aleixandre

    • wenus440 Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 10.11.05, 17:05
      Jesien

      Jesien pomalowala liscie
      w purpure ubrala drzewa
      laki opatulila mglami
      wkleila chmury do nieba

      A wiatr wloczega skrzypek
      wygrywa tesknote swiatu
      wkolo tancza w korowodach
      zziebniete duszki kwiatow

      Choc niebo placze mokra slota
      nadzieja juz nuci piosenki
      o pakach co znowu rozkwitaja
      dziewczece zdobiac sukienki

      A wiatr wloczega skrzypek
      o milosci zagra swiatu
      i znow bezwstydnie kusic beda
      tanczace zapachy kwiatow

      wierszyk ten dostalam razem z pieknymi
      krajobrazami jesieni, czego niestety nie
      da sie tu przedstawic sad
      • skir.dhu Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 10.11.05, 19:35
        Berlin 1913

        O, smetne, sniezne nevermore!
        Dni utracone, ukochane!
        Widze cie znow w Cafe du Nord
        W mrozny, mglisty poranek.

        Strach, slodki strach od stop do głow,
        Dygot blekitnych, czulych nerwow,
        I sen byl znow, i list byl znow:
        Mgla legendarnych perfum.

        Lecz nie ma mnie i nie ma mnie,
        I nigdy w zyciu mnie nie bedzie.
        Zostane w liscie, zostane w snie,
        W tkliwej, snieznej legendzie.

        Nic o tym nie wiesz. Czekasz, drzac.
        Dzien sennie sypie sie i szepce.
        Ach, serce moje i mlodosc ma
        W srebrnej nosisz torebce.

        Wczoraj? A co to było? Tak:
        Carmen, kareta, wino, walce...
        Mignelo w oczach. Nie – to ptak,
        Wyszyty na woalce.

        Pusto i cieplo w tym Cafe.
        Zima sie w oknie szronem perli.
        Nie przyjde. Idz. Nie spotkasz mnie.
        ...Wielki, wielki jest Berlin.
        • skir.dhu Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 10.11.05, 19:42
          I jeszcze Achmatowa moja ukochana smile

          Tyle prosb zawsze ma ukochana,
          Porzucona prosb zadnych nie miewa...
          Jak to dobrze, ze dzisiaj od rana
          Lekkim lodem mroz rzeke odziewa.

          Oto wstapie — dopomoz mi, Chryste! —
          Na pokrowiec ten kruchy ogromnie,
          A ty moje przechowac chciej listy,
          By nas mogli rozsadzic potomni,

          By jasniejszy i bardziej wspaniały
          Blask otoczyl w ich oczach twą postac.
          Czyliz moga w biografii twej chwaly
          Jakiekolwiek badz braki pozostac?

          Nazbyt slodkie doczesne napoje,
          Nazbyt geste milosne sa sieci...
          Niechze kiedys z imieniem tem mojem
          W podrecznikach spotkaja sie dzieci.

          I tak smutna opowiesc czytajac,
          Niech usmiechna sie chytrze i lzawo.
          Mnie milosci i szczescia nie dajac,
          Nagrodz w zamian choc gorzka ta slawa.
        • ewapf Re: I znowu - Julian Tuwim :-) 10.11.05, 19:51


          Liryka

          Płynność...płynność...falistość...
          Rytm wieczornych dostrzeżeń...
          Drżąca, żywa rtęcistość...
          śnień wstydliwość i zwierzeń.

          Chwilna, zwiewna przelotność,
          Nikłe, smętne więdnienie,
          Cicha, cicha samotność,
          Cienie, cienie, cienie...

          Słowa: słowa ukryte.
          Oczy: oczy spuszczone
          (Przeświecanie rozkwitu
          Przez pajęczą zasłonę).
          • jutka1 Moj ulubiony "wariat" - tylko czasem poeta 10.11.05, 20:20
            *** (Przychodzą)

            przychodzą
            inne i takie same
            z każdą jest inaczej i tak samo
            z każdą nie ma miłości inaczej
            z każdą nie ma miłości tak samo

            Samuel Beckett
            (z francuskiego i angielskiego: Przemysław Sitkiewicz)
          • skir.dhu Z mysla o jutrze, o 11 listopada... 10.11.05, 20:22
            John McCrae

            In Flanders Fields

            In Flanders fields the poppies blow
            Between the crosses, row on row,
            That mark our place; and in the sky
            The larks, still bravely singing, fly
            Scarce heard amid the guns below.

            We are the dead. Short days ago
            We lived, felt dawn, saw sunset glow,
            Loved and were loved, and now we lie
            In Flanders fields.

            Take up our quarrel with the foe;
            To you from failing hands we throw
            The torch; be yours to hold it high.
            If ye break faith with us who die
            We shall not sleep, though poppies grow
            In Flanders fields.
    • joujou Re:"To jedno słowo" Ł.Danielewska 11.11.05, 23:00
      W błyszczącej sieci twoich słów
      szamocę się
      aż po zmęczęnie rzęs

      zatrzymana słowem
      które powinno być
      smugą zapachu róży

      a wybrukowano nim
      wszystkie piętra
      wieży babel

      w błyszczącej sieci zatrzymana
      aż po zmęczenie rzęs
      przez moment wierzę
      w to jedno słowo

    • joujou Re:"Czarownik" Ł.Danielewska 11.11.05, 23:09
      Zbudowałeś mi kapliczkę
      na łysej górze
      samotności

      Wzlatujesz ku niej czasem
      na miotle pamięci

      by w chrzęście jezorów
      przypalać mnie ogniście
      na stosie nieporozumienia
    • kamfora Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 12.11.05, 08:51

      Miłość.

      O nieba płynnych pogód,
      o ptaki, o natchnienia.
      Nie wydeptana ziemia,
      nie wyśpiewane Bogu
      te drzewa, te kaskady
      iskier, ten oddech nieba,
      w ramionach jak w kolebach
      zamknięty. Jak cokoły
      drzewa z szumem na poły;
      serca jak dzbany łaski,
      takie serca jak gwiazdki,
      takie oczu obłoki,
      taki lot - za wysoki.
      Słońce, słońce w ramionach
      czy twego ciała kryształ
      pełen owoców białych,
      gdzie zdrój zielony tryska,
      gdzie oczy miękkie w mroku
      tak pół mnie, a pół Bogu.
      Twych kroków korowody
      w urojonych alejach,
      twe odbicia u wody
      jak w pragnieniach, w nadziejach.
      Twoje usta u źródeł
      to syte, to znów głodne,
      i twój śmiech, i płakanie
      nie odpłynie, zostanie.
      Uniosę je, przeniosę
      jak ramionami - głosem,
      w czas daleki, wysoko,
      w obcowanie obłokom.

      Krzysztof Kamil Baczyński
      8 IX 42 r.
    • joujou Re: "Ja nie chcę spać" A.Osiecka 12.11.05, 11:23
      Ja nie chcę spać,
      ja nie chcę umierać,
      chcę tylko wędrować
      po pastwiskach nieba,
      białozielone obłoki zbierać,
      niczego więcej mi nie potrzeba.

      Bo chociaż nie ma
      tam brzegu mojego,
      śniegów i nieba,nieba zielonego,
      noc mnie nie nuży,dzień się nie dłuży,
      być wciąż w podróży,w drodze pod wiatr.

      Zrobiło mi się smutno,po tym,co napisała Jutka,
      stąd ten wiersz.
      • kamfora Nie bój się nic nie robić 12.11.05, 11:37

        Od rana do wieczora,
        gdy przyjdzie na to pora,
        pokonuj strach,
        co drzemie i
        który w tobie tkwi.

        Nie bój się nic nie robić.
        Nie bój się tracić czas.
        Nie bój się leżeć,
        nie bój się marzyć,
        nie bój się długo spać.

        Z okna wyglądać godzinami,
        snuć się bez sensu ulicami,
        zagapiać się na własny cień,
        spędzać w ten sposób cały dzień.

        Możesz być tym, co umie.
        Możesz być tym, co wie.
        Lecz zanim zaczniesz
        już coś rozumieć,
        pomyśl, czy ci się chce.

        Powiedz sobie: nie mogę.
        Powiedz sobie: stój!
        Przyrzeknij sobie:
        Już nic nie zrobię,
        to będzie wieczór mój.

        Wyłącz dziki telefon,
        zamknij okna i drzwi.
        Pokonaj strach,
        co drzemie w tobie
        i który w tobie tkwi.


        słowa: Michał Zabłocki
    • joujou Re: xxx A. Achmatowa 12.11.05, 22:37
      Zawsze cicha jest czułość prawdziwa
      Nic jej przed okiem nie skryje.
      Próżno twoja ręka troskliwa
      Futrem otula mą szyję.
      Próżno o miłości wschodzącej
      Mówisz mi pokornym westchnieniem
      O ,jak znam uparte,płonące,
      Twe nigdy nie syte spojrzenie !

    • joujou Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 12.11.05, 22:42
      -Czy ktoś zna poezję Gustawa Daniłowskiego?
      Czytałam tylko jeden jego wiersz:"Drogą mi jesteś".
      Piękny,erotyk...Chciałabym poznać inne jego wiersze,
      ale nic nie mogę znależć : (
    • jutka1 Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 13.11.05, 17:37
      Wprawdzie nie poezja, ale jeden z moich (wielu) jego ukochanych kawalkow:

      Amor 77

      A po zrobieniu tego wszystkiego wstają, kąpią się, talkują, perfumują,
      czeszą, ubierają i powoli znowu stają się tym, czym nie są.

      /Julio Cortazar, przeklad Zofii Chadzynskiej/
      • mantra1 Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 13.11.05, 18:49
        Warkoczyk

        Stroję się dzisiaj, stroję nadzwyczajnie,
        palce swe splatam w milion warkoczy.
        Czy ujrzą je wszystkie czujne Twoje oczy
        czy strach i wstyd i zdrowy rozsadek
        jaki błysk z mych źrenic do twoich przeskoczy?
        Stroje się, stroje dziś miły dla ciebie,
        lecz czy suknia moja tkana z wyobraźni
        nie zdradzi ci tego, o czym jeszcze nie wiesz,
        żeś już tak głęboko w mym splocie, w mej jaźni?

        (październik 2003)
        • nokata Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 13.11.05, 18:55
          Czy wiesz, jak Cię kocham?
          nie, nie wiesz mój
          wypieszczony Duszku...
          Ciepło serca mi dająca
          Zapytaj więc nocy co srebrem
          od lat już me włosy tka
          Zapytaj deszczu spalone
          me usta kroplą pojącego
          Zapytaj słońca życie dającego
          me kości zbolałe grzejącego
          Zapytaj i wiatru polnego myśl
          o tobie przywiewającego
          Nie wierzysz ma miła jeszcze,
          to gwiazdy blaskiem chybotliwe
          pod którymi po raz pierwszy
          swa niewinność w zapamiętaniu
          sobie w zawstydzeniu dawaliśmy,
          one Ci powiedzą jak kocham naprawdę
          Czym jest ma miłość i góra Ci powie
          stojąca tuz obok od lat już milionów
          Czy teraz mi wierzysz, w szczerość mych myśli?
          "wierzę ci mój miły, już nie będę wątpić"

          (chyba listopad 2003)
          • joujou Re: Do Nokaty 13.11.05, 19:06
            >Jak widzę,więcej osób pisze samodzielnie,
            troszkę Wam zazdroszczę wink
            Pozdrawiam serdecznie.
        • joujou Re: Do Mantry 13.11.05, 18:57
          >Ładny...i jak się domyślam Twojego autorstwa.
          Chciałabym umieć w wierszach wyrażać myśli
          tłukące się po głowie.Czasami próbuję,może
          kiedyś...
    • joujou Re:Magiczne ognie 13.11.05, 20:51
      Magiczne ognie tej jesieni
      ogniska pośród pól płonące
      ich poblask twarze nam rumieni
      wschłuchany w trzasku cichy koncert.

      W górze płynęły galaktyki
      światła na ziemi i na niebie
      a my wsłuchani w ognia syki
      pięknie milczeliśmy dla siebie...


      -Fragment mojej ulubionej piosenki Grażyny Łobaszewskiej .
      W życiu piękne są tylko chwile...
    • jutka1 Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 13.11.05, 23:02
      Gdybyś mnie kiedyś
      miała przestać kochać,
      nie mów mi tego

      Bóg tego także nie czyni

      Gdy ma zesłać zarazę i głód
      On ciągle się śmieje z wysoka
      choć dobrze wie

      że oazy przemieni
      w pustynię

      Konstanty Ildefons Gałczyński
    • jutka1 Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 14.11.05, 21:54
      Liryczna

      Tu łapy jodeł drżą na wietrze,
      tu ptaki szczebiocą trwożnie -
      żyjesz w zaczarowanym, dzikim lesie,
      stąd uciec już nie można.

      Niech czeremcha, jak bielizna na wietrze schnie,
      niech jak deszcz opadają bzy.
      Ja i tak stąd zabiorę cię do pałacu,
      gdzie grają fujarki.

      Twój świat czarownicy na tysiące lat
      schowali przede mną i światem -
      i myślisz, że nie ma piękniejszego nic,
      od tego zaczarowanego świata.

      Niech na liściach nie będzie rosy o świcie,
      niech księżyc kłuci się z niebem pochmurnym...
      Wszystko jedno zabiorę cię stąd,
      do jasnego zamku nad morzem.

      W jakim dniu tygodnia,
      o której godzinie wyjdziesz do mnie ostrożnie,
      a wtedy ja cię uniosę
      tam dojść nie można.

      Porwę cię, jeśli porwaną być chcesz -
      czyż na próżno straciłem swe siły?
      Zgódź się chociaż na wspólny raj w szałasie,
      gdy zamek i pałac ktoś zajął.

      (Wysocki)

      W oryginale sto razy piekniejsza.
      • antyproton Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 19.11.05, 20:24
        Tylko 2,25 minuty , gitara i jego glos .....wlasnie spiewa w sluchawkach :

        Bułat Okudżawa
        Ostatni trolejbus

        A kiedy nie sposób już płynąć pod prąd
        Nie sposób już wyrwać się z matni
        Niebieski trolejbus zabiera mnie stąd
        Trolejbus
        Ostatni

        Mój promie północny, żeglujesz przez noc
        I nie dbasz: głęboka czy płytka
        Gdy zbierasz nas wszystkich - idących na dno
        Z bulwarów
        Rozbitków

        Ach, otwórz podwoje: przechodzień czy gość
        Ja wiem, że tonącym śród nocy
        Ktoś z twych pasażerów, z załogi twej ktoś
        Udzieli
        Pomocy

        Jam z nimi już nieraz uchodził od klęsk
        Jam ramię ich czuł przy ramieniu...
        A jednak naprawdę w milczeniu jest sens
        Jest dobroć
        W milczeniu

        Ucieczko przegranych, gościnny twój próg
        A Moskwa jak rzeka wezbrana
        I ból co od rana pod skronią się tłukł -
        Ustają
        Do rana


        (Jutek , jaki zbieg okolicznosci , dopiero jak otworzylem watek z mysla
        o dopisaniu sie przeczytalem twoj wpis z poezja Wysockieg ...hmmm...)

        • jutka1 Ostatni trolejbus 19.11.05, 23:41
          To jedna z ulubionych piosenek mojej Mamy smile
        • jutka1 Gilbert Bécaud 19.11.05, 23:44
          Nathalie

          La place Rouge était vide
          Devant moi marchait Nathalie
          Il avait un joli nom, mon guide
          Nathalie

          La place Rouge était blanche
          La neige faisait un tapis
          Et je suivais par ce froid dimanche
          Nathalie

          Elle parlait en phrases sobres
          De la révolution d'octobre
          Je pensais déjà
          Qu'après le tombeau de Lénine
          On irait au cafe Pouchkine
          Boire un chocolat

          La place Rouge était vide
          J'ai pris son bras, elle a souri
          Il avait des cheveux blonds, mon guide
          Nathalie, Nathalie...

          Dans sa chambre à l'université
          Une bande d'étudiants
          L'attendait impatiemment
          On a ri, on à beaucoup parlé
          Ils voulaient tout savoir
          Nathalie traduisait

          Moscou, les plaines d'Ukraine
          Et les Champs-Élysées
          On à tout melangé
          Et l'on à chanté

          Et puis ils ont débouché
          En riant à l'avance
          Du champagne de France
          Et l'on à dansé

          Et quand la chambre fut vide
          Tous les amis etaient partis
          Je suis resté seul avec mon guide
          Nathalie

          Plus question de phrases sobres
          Ni de révolution d'octobre
          On n'en était plus là
          Fini le tombeau de Lenine
          Le chocolat de chez Pouchkine
          C'est, c'était loin déjà

          Que ma vie me semble vide
          Mais je sais qu'un jour à Paris
          C'est moi qui lui servirai de guide
          Nathalie, Nathalie
    • joujou Re:H. Poświatowska 19.11.05, 23:39
      ***
      bądż przy mnie blisko
      bo tylko wtedy
      nie jest mi zimno

      chłód wieje z przestrzeni

      kiedy myślę
      jaka ona duża
      i jaka ja

      to mi trzeba
      twoich dwóch ramion zamkniętych
      dwóch promieni wszechświata

      W życiu piękne są tylko chwile...
    • joujou Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 23.11.05, 17:07
      ***

      powlokłam lakierem paznokcie
      i moje palce błyszczą
      panie mój bądż miłościw
      moim myślom

      obrysowałam ciemną kredką powieki
      i niebo gwiażdziste odbija się w mym spojrzeniu
      panie mój bądż miłościw
      memu pragnieniu

      przywitałam cię pocałunkiem
      najprościej
      panie mój bądż miłościw
      mojej miłości

      H. Poświatowska
    • joujou Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 28.11.05, 17:07
      ***

      we mgłę go wyprawiłam
      w deszcz co na rzęsach przysiadł
      a opowiadał pięknie
      o zakręcie rzeki
      i dom rysował paznokciem
      na gładkim blacie ulicy
      i podawał mi kwitnącą przyszłość
      jak owoc pomarańczy-na dłoni

      we mgłę go wyprawiłam
      w deszcz co na rzęsach przysiadł
      samobójczymi kroplami
      żeby opaść i zniknąć
      wsiąknąć cieczą zieloną
      w spragnione ciało trawy
      stoję niezmiernie sama
      na nagiej obcej ziemi

      H. Poświatowska

      i powiało smuteczkiem...
    • joujou Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 28.11.05, 17:43
      >Ale mi się udało,między dwoma
      ostatnimi wpisami 5 dni różnicy,a
      ta sama godzina : )
    • no_no Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 06.12.05, 12:00
      Lubię kiedy kobieta...

      Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
      kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu
      gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
      i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

      Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
      gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi
      gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
      i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

      I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
      przyznać że czuje rozkosz, że moc pożądania
      zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia
      gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

      Lubię to — i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
      wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
      a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
      w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.

      /Kazimierz Przerwa i Tetmajer/

      no_no - lubię tosmile A Wy?wink
      • oktoberka Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 06.12.05, 13:14
        Lubię kiedy mężczyzna...

        Lubię, kiedy mężczyzna gubi spojrzenia,
        kiedy przechodząc obok stukam obcasami,
        Gdy na policzkach, lekko tężeją pragnienia
        I gdy w myślach gładzę je rękami.

        Lubię, kiedy marynarki zgięcie bezpieczne
        kiedy zaprasza mą dłoń tam oczekiwaną,
        Gdy mnie odnajdzie, miękko się napnie
        I gdy w myślach gładzę je rękami.

        I lubię tę myśl, te chwile tak lubię,
        Za dym z papierosa chowam swoje oczy,
        Niech on nic nie wie, kiedy odchodzi.


        Z przymrużeniem oka,choć nie do końcawink)
        O.
        • no_no Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 06.12.05, 20:02
          Mów do mnie jeszcze...

          Mów do mnie jeszcze... Za taką rozmową
          tęskniłem lata... Każde twoje słowo
          słodkie w mem sercu wywołuje dreszcze —
          mów do mnie jeszcze...

          Mów do mnie jeszcze... Ludzie nas nie słyszą,
          słowa twe dziwnie poją i kołyszą,
          jak kwiatem, każdem słowem twem się pieszczę —
          mów do mnie jeszcze...

          /Kazimierz Pauza - Tetmajer/

          no_no - mów... jeszczesmile
          • oktoberka Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 07.12.05, 16:30
            A kiedy mnie prosisz o słów więcej parę
            milknę
            zlękniona taką uprzejmością
            Przecież ci dałam tyle nieproszonych wcale
            nie dalej jak wczoraj, nie bliżej jak jutro

            A kiedy mnie prosisz o słów więcej parę
            milknę
            speszona taką bezczelnością
            Przecież ofiarowałam ci nowe stale
            nie bliżej niż dzisiaj, nie dalej niż jutro

            A kiedy mnie prosisz o słów więcej parę
            szepczę
            już utulona ramion twoich dreszczem
            Przecież wciąż mówię, mówię i szepczę
            i jutro, i dzisiaj, i wczoraj...



            No cóż, trochę to mi zajęłosmile
            O.
    • ewapf Re: " Pod jedną gwiazdką". 07.12.05, 17:11

      Przepraszam przypadek, że nazywam go koniecznością.
      Przepraszam konieczność, jeśli jednak się mylę.
      Niech się nie gniewa szczęście, że biorę je za swoje.
      Niech mi zapomną umarli, że ledwie tlą się w pamięci.
      Przepraszam czas za mnogość przeoczonego świata na sekundę.
      Przepraszam dawną miłość, że nową uważam za pierwszą.
      Wybaczcie mi, dalekie wojny, że noszę kwiaty do domu.
      Wybaczcie mi, otwarte rany, że kłuję się w palec.
      Przepraszam wołających z otchłani za płytę z menuetem.
      Przepraszam ludzi na dworcach za sen o piatej rano.
      Daruj, szczuta nadziejo, że śmieję się czasem.
      Darujcie mi pustynie, że z łyżką wody nie biegnę.
      I ty, jastrzębiu, od lat ten sam, w tej samej klatce,
      zapatrzony bez ruchu zawsze w ten sam punkt,
      odpuść mi, nawet gdybyś był ptakiem wypchanym.
      Przepraszam ścięte drzewo za cztery nogi stołowe.
      Przepraszam wielkie pytania za małe odpowiedzi.
      Prawdo, nie zwracaj na mnie zbyt bacznej uwagi.
      Powago, okaż mi wspaniałomyślność.
      Ścierp, tajemnico bytu, że nie mogę być każdemu i każdą.
      Wiem, że póki żyję, nic mnie nie usprawiedliwia,
      ponieważ sama sobie stoję na przeszkodzie.
      Nie miej mi za złe, mowo, że pożyczam patetycznych słów,
      a potem trudu dokładam, żeby wydały się lekkie.

      Wisława Szymborska.


      To Człowiek..
      który się r o z i s t n i a...


    • joujou Re: "Spóżnienie" 14.12.05, 18:04
      Jeśli masz przyjść
      o niewiadomej porze
      wypełnić fotel nagłą obecnością
      Niech imbryk gada znaną melodyjkę
      zegar posuwa godziny z rozmysłem
      Jeśli Twój cień
      zabłądzi na znajomą klatkę
      schody posłusznie pokażą Ci drogę
      Niech łoskot dzwonka
      nie zmąci ciszy
      drzwi są otwarte...

      E.Laśkiewicz-Albińska
    • joujou Re: Na wszystkie moje pogody,na niepogody duszy m 16.12.05, 18:40
      Matka naprawdę pragnie zostawić cię
      w spokoju,pozwolić ci żyć własnym życiem
      i nie wtrącać się.Ale ona po prostu
      nie może oprzeć się pokusie zadzwonienia,
      by sprawdzić,czy nie brakuje ci skarpetek
      i czy dobrze się odżywiasz.

      Pam Brown
      To tak pod dzisiejszą dyskusję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka