06.08.06, 17:01
To teraz taka moda,na każdego można znaleźć haka i wszyscy robią to z
lubością.Postanowiłam jednak uprzedzić te ataki i sama na siebie znaleźć
haka,żeby inni mogli skorzystać,albo wręcz przeciwniesmile).
Hak pierwszy moze nosić tytuł:

1.Ruda pracowała u gankstera!!!

Kilka lat temu miałam małą hurtownie w budynku w którym było wiele
pomieszczeń do wynajcia,bo takie było jego przeznaczenie.Były więc tam
sklepy,biura a nawet jakiś oddział sądu.Po kilku latach okazało sie,że
właściciel to był zwykły bandyta,a jego synowie napadali na samochody z
bronią w ręku.Czy wiec tytuł w prasiesmile) nie byłby prawdziwy,a w każdym razie
coś z prawdy by w sobie miał?A gdyby sie okazało,ze były tam tez pokoje na
godziny?To nawet by można napisać:

Ruda pracowała w burdelu!!!

Ponieważ w kazdej plotce jest odrobina prawdy,bardzo proszę o wyskakiwanie z
tych odrobin...zanim inni to zrobiąwink)).
Obserwuj wątek
    • dha_tomciaj :)))GANGSTER!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.08.06, 17:34
      oczywiscie po tym GANKSTERZE można też napisać coś o mojej ortografiismile)
    • mantra1 Re: Haki 06.08.06, 17:40
      1. Zaraz po studiach pracowalam "pod" Rywinem, nazywanym przez nas
      pieszczotliwie "Tygrysem". Porownujac go z pozniejszymi moimi szefami (babami),
      musze przyznac, ze ludzkie panisko on byl. Spokojny, nieczepliwy i sprawiedliwy.
      2. Mam teczke i wiem, kto mi ja zalozyl, ale nie wiem, co w niej napisal, gdy
      odmowilam wspolpracy, wiec byc moze bylam tajnym agentem. Chociaz Wildstein na
      moj temat milczy smile)
      3. W latach '80 slynna byla afera tzw. "Dziwexu", czyli jakiejs metnej spolki,
      ktora wysylala polskie dziewczyny do Wloch, niby do pracy w dyskotekach, jako
      gibajace sie na specjalnych platformach tancerki, a de facto do bordelli. O
      malo, a by mi sie wyslalo tam pare znajomych panienek, zreszta przy wspolpracy
      pewnej nobliwej pani z ambasady, ktora tez nie miala pojecia, czym to pachnie,
      dopoki sie nie rypło. smile)
      4. Przyjaznilam sie i bywalam w domu rodzinnym syna ubeckiego pulkownika, ktory,
      jak sie pozniej okazalo byl m.in. ideatorem i mozgiem tzw. planu "Truteń", czyli
      planu zamordowania Michnika na terenie bylej RFN, a takze szefem departamentu,
      ktory takie akcje przygotowywal. Nie raz pijalam w tym domu doskonale drinki,
      ktore przyrzadzal przesympatyczny skadinad i bywaly w szerokim swiecie tatus kolegi.
      5. Chodzilam w podstawowce do klasy z corka slynnego Różańskiego, czyli
      "manikurzysty" z Rakowieckiej. Bywalam tez w jego domu, w ktorym wowczas juz nie
      mieszkal, bo siedzial i do dzis pamietam, ze czulam sie tam jak w palacu, czy
      innym muzeum, chociaz siedzial. Na swoja obrone dodam, Wysoka Komisjo, ze
      wowczas mialam 8-9 lat i nazwisko mojej kolezanki kojarzylo mi sie wylacznie z
      rózami. smile)

      Wiecej hakow nie pamietam, zadnego nie zaluje smile)
      -
      • dha_tomciaj Re: Haki 06.08.06, 17:43
        mantra1 napisała:
        Na swoja obrone dodam, Wysoka Komisjo, ze
        > wowczas mialam 8-9 lat i nazwisko mojej kolezanki kojarzylo mi sie wylacznie z
        > rózami. smile)
        >
        >
        A powinno z różańcemwink))
        • mantra1 Re: Haki 06.08.06, 17:49
          Niby tak, ale ja od poczecia bylam ateusz tongue_out
    • dha_tomciaj Re: Haki 06.08.06, 17:57
      A ja chodziłam w dzieciństwie do kostnicy oglądać trupysad((.Nie żebym chciała,
      ale mnie kolezanka namawiała.Ona miała bardzo plotkarską mamusię i wiedział
      zawsze o jakimś ciekawym(!) pogrzebie.Na przykład jak faceta koledzy podpalili
      albo inne ciekawe przypadki.Ja nie chciałm,bałam się bardzo,ale ona była
      nieprzejednana i mówiła:co? z najlepszą koleżanką nie pójdziesz..i szłam.A
      wtedy trumny były otwarte-łooooooooooo,wzdrygam sie na samo wspomnienie.Ale czy
      ktos złośliwy nie może mi przypisywać młodzieńczej nekrofilii???
    • jutka1 Re: Haki 07.08.06, 10:01
      Bylam w harcerstwie i chodzilam na zbiorki smile))
    • oktoberka Re: Haki 07.08.06, 13:41
      Najpierw chciałam powiedzieć, że ja jestem czysta jak łza z pomalowanego
      wodoodpornym tuszem oka. Ale potem przypomniało mi się, co mówi moja babcia o
      moim pochodzeniu, a konkretnie wyrażając opinię o moim „dobrym tatusiu”, że to
      Żyd i komunista. A ponieważ momentami jestem do niego podobna (jak krzywo
      patrzę), znaczy że pochodzenie mam niepewne i niejednoznaczne. Gdyby mój tato
      jeździł na motorze, pochodzenie moje byłoby już sprecyzowane, bo doszedłby
      jeszcze cyklista. W tym kontekście zrozumiałe jest nawet historycznie dlaczego
      mój mąż z wyglądu i zachowania przypomina babci Niemca. Możliwe, że mając taki
      rodowód i powiązania świadomie nie uczestniczyłam w życiu politycznym kraju
      obawiając się przyszłej lustracji lub inwigilacji twardego dysku. Przez chwilę
      byłam w zuchach a nawet przeszłam chyba do harcerzy, czułam się jednak
      niezręcznie w identycznym jak koleżanki uniformie, który w dodatku na nich
      znacznie lepiej leżał i miał przypięte wiele sprawności, o których ja nie
      słyszałam. Zdecydowanie jednak ciągnęło mnie chyba do munduru, gdyż w szkole
      średniej brałam udział w obozie przysposobienia obronnego i nawet niefortunnie
      posiadam zdjęcia w takowym oraz w berecie, co może w razie ujawnienia zostać
      podciągnięte do formacji zbrojnej (nawet przeszłam kurs strzelania ale jak
      najbardziej do moich zdolności strzeleckich odnosi się przysłowie „Pan Bóg
      kule nosi”wink. Dementuję od razu pogłoski jakobym znała druhnę i sierżanta Jutkę.
      Zdecydowanie więcej wydaję niż zarabiam i zapewne trudno to będzie co
      poniektórym wytłumaczyć i moje zeznanie majątkowe może być podejrzane. To samo
      zresztą stwierdził Urząd Skarbowy. Acha, moja mama gościła kiedyś bardzo miłego
      starszego pana z Bejrutu, a ponieważ była zima a pan leciwy ślizgał się na
      lodzie, odprowadziłam go wówczas do taxi i przyjęłam w podzięce pudełko
      czekoladek. Dla usprawiedliwienia dodam,że lat miałam może 12-ie, a takich
      czekoladek to nawet w Pewexie nie widziałam. W klasie maturalnej poznałam Greka
      na dyplomatycznym paszporcie i nawet gościłam go w domu, gdzie tańczył zorbę z
      moją mamą ale nic z tego nie wyszło. Ze mną i z Grekiem, nie z moją mamą. Kiedy
      wy studiowaliście, ja pracowałam już lub niańczyłam dzieci więc miałam małe
      możliwości niepoprawnej działalności, choć w odpowiednim świetle nakreślone,
      może to zostać uznane za zejście do podziemia.
      Mam nadzieję, że moja historia bardzo wami nie wstrząsnęła a szczere przyznanie
      się złagodzi wymiar ewentualnej kary.
      Krucha O. (od Już Skruszonej)
      • jutka1 Re: Haki 07.08.06, 21:25
        oktoberka napisała:

        > Dementuję od razu pogłoski jakobym znała druhnę i sierżanta Jutkę.
        ***********
        Pogloski o mojej i harcerki znajomosci sa wysoce przesadzone.

        I nieprawda jest jakobym byla jej zastepowa na obozie w NRD, bo to bylo na Krymie.
        smile)))
        • jutka1 Re: Haki 07.08.06, 21:25
          "harcerki Oktoberki" mialo byc smile
    • zbyfauch Re: Haki 07.08.06, 20:13
      Pracując w porcie piłem wódkę z byłym ubekiem. Legenda głosiła, że wywalili go z
      UB po tym, jak zachlanemu w kolejce ukradli pistolę.
      Był wydziałowym POP-em i próbował mnie namówić na wstąpienie do PZPR-u oraz na
      denuncjonowanie autorów ewentualnych, wrogich napisów na portowych murach.
      Pić potrafił bardzo wdzięcznie. Odbijało mu się do szklanki a on to ponownie
      wypijał. big_grin
      • bodzio49 Re: Haki 07.08.06, 20:56
        Już dawno doszedłem do wnosku, że nie mam co szukać w polityce. Dla komunistów
        jestem czarną owcą ale i w obecnym układzie jestem także spalony. Nie dość że
        syn dawnego oficera milicji (kiedy nie było jeszcze policji) to już w
        przedszkolu prowadzonym przez sióstry zakonne do którego przemyciła mnie
        bogobojna matka dałem się poznać jako wyjątkowo oporny i odporny na naukę
        element. Niewiele sobie robiłem z dyscypliny co skutkowało tym że większość
        czasu spędzałem w kącie, czasem nawet klęcząc. W szkole było niewiele lepiej.
        Tak więc matka dała sobie w końcu spokój nawracaniu bezbożnika.
        Najgorsze jednak że mam z pewnością założona teczkę. Nie wiem tylko gdzie.
        Kiedyś po poważniejszym przekroczeniu przepisów drogowych zostałem wezwany na
        Komendę Policji ale nie do drogówki tylko PG (przestępstwa Gospodarcze) gdzie
        niewiele starszy ode mnie mądrala namawiał mnie na współpracę. Chodziło raczej
        o gospodarcze informacje ale i tak nic nie miałem do powiedzenia. Ale teczka to
        teczka. Kto wie co w niej się znajdzie jeśli będzie zapotrzebowanie.
        Acha, ktoś życzliwy poinformował mnie przed kilkunastu laty że w moich
        dokumentach jest informacja że posiadam nielegalnie wiatrówkę. Wtedy było to
        nielegalne. Jeśli spojrzeć pod odpowiednim kątem to do terroryzmu było juz
        niedaleko.
        • jutka1 Re: Haki 07.08.06, 21:22
          Aha, i jeszcze...
          ... bylam zamieszana w kradziez bo mi portfel ukradli.
          Od tego prosta droga do "obracalam sie w kregach pasersko-mafijnych".
          smile
          • dado11 Re: Haki 07.08.06, 23:49
            Ja to mam na koncie, jakby się tak zastanowić, ło matkooo!
            Po pierwsze najdawniejszą przyjaciólkę poznałam na obozie młodzieży socjalistycznej w NRD (a więc
            wcześnie zaczęłam, bo w wieku 9 lat...hmmm)
            W czasie stanu wojennego wsadzili mnie do pierdla za godzinę policyjną, razem z psem (no głupi pies
            nie mógł sie powstrzymać po 22), ja miałam kolegium (więc już jestem notowana), a pies siedział w
            schronisku (na kolanach kierowniczki całą noc, więc ..."układ"?)
            Przyjaźniłam się z ekstremą (ale krótko), oj, i byłam na ślubie w ośrodku internowania i tak się
            odurzyłam "szczęściem młodej pary", że zaginęłam w lesie przygranicznym i pół wesela trzeźwiało
            poszukując moich zwłoksmile))
            No i byłam na "niezobowiązującej" rozmowie w najsympatyczniejszym pałacu w stolycy, jako że byłam
            starościną roku, tyle, że nasi dzielni wywiadowcy nie wiedzieli, że akurat jestem w 8 miesiącu ciąży, i
            do ich celów całkiem się nie przydam... ale teczkę mi założyli, a niech kobita ma...
            I jakby się tak lepiej przyjrzeć, to grzechy można wymieniać i wymieniać, ale kto by to czytał...
            Aaaa, byłabym zapomniała, do harcerstwa zapisałam się razem z całą klasą, na jeden dzień, bo nikt z
            nas nie przyszedł na zbiórkę i następnego dnia nas wywalili...sad
            No, no, tyle grzeszków...sad Dwink
            • jan.kran Re: Haki 08.08.06, 17:29
              Naprawde wspolczuje sobie ze Was znam. Ekstrema i terrorysci. Zwlaszcza
              wiatrowka Bodzia mnie zalamala. Ze o kontaktach krymskich i dederowskich nie
              wspomne !
              Ja teczki nie mam ale jak sie wyda ze przebywam z Wami na jednym forum to nic
              mnie nie uchroni nawet nienaganna przeszlosc opozycyjna .
              Ide sie zalamac.
              Kran
              • en.ej Re: Haki 08.08.06, 23:36
                Pora i mnie na hak sie powiesic.
                W annalach instytuta niepamieci bede szpionem.
                siedze cicho i kukam, co kto pisze,
                do tego "mysia" funkcja tez dostępnasmile
                TWNA(Tajny Wspolpracownik Nowego Admina) cala gebawink
                • jutka1 Re: Haki 09.08.06, 08:48
                  En.ej, czyli kret jestes, po prostu smile))

                  Im dluzej mysle o tych hakach, tym bardziej sobie zdaje sprawe, ze mam
                  przerabane! Dobrze, ze nie chce zadnych funkcji publicznych pelnic smile))

                  Ale pare razy przeprowadzilam staruszke przez ulice. smile
                  Tylko jesli staruszka byla komunistka, to tez przerabane, bo "wspomagalam
                  rezim". Eeeeee, przechlapane.
                  smile))
    • zbyfauch Re: Haki 18.01.07, 11:36
      Tak na fali lustracyjnej, przypomniało mi się, że być może też miałem do
      czynienia z SB-kiem.
      "Na kumisji poborowej" pan zagadał do mnie mniej więcej tak:
      "Pan mieszka na ulicy xxx? A zna pan tych z szóstego piętra? Często przyjeżdżają
      do nich znajomi z RFN-u." (tu zawiesił głos tajemniczo)
      Na co ja: "proszę pana, ja nie wszystkim z mojego piętra się kłaniam, co więc
      mogą mnie obchodzić ludzie z szóstego?"
      Pan nie zadawał więcej pytań.
      Ciekawe czy mam teczkę. smile))

      Uffff!
      Dokonałem autolustracji. smile))
      • mammaja Re: Haki 18.01.07, 19:17
        No kochani, jakbym zyciorys zaczela wertowac, to mozna by mnie na tym haku
        pewnie poweisic, a nawet dzisiaj dostalam e mail od kolezanki z podstawowki, z
        ktora raczej mam slaby kontakt, ale zaprasza mnie na ogolno -szkolne spotkanie i
        w tym mailu taki tekst:
        "Pamietam jak w piwnicy naszej szkoły (19) oznajmilaś nam, że zakładamy tajną
        patriotyczną organizację, nie pamietam kto jeszcze był, pewnie Rysica.(wtedy
        Marysia).
        Serdecznie pozdrawiam"
        No to juz od podstawowki mam przechlapane!
        • zbyfauch Re: Haki 18.01.07, 20:45
          mammaja napisała:
          > No to juz od podstawowki mam przechlapane!

          Mammajko, to nie haki jeno dowody wczesnego kombatanctwa. smile
          Gdyby Twoja koleżanka przypomniała Ci jak namiętnie śpiewałyście piosenkę
          "dalewic" na akademii z okazji rocznicy Riewaljucji, to byłby hak. smile
          • mammaja Re: Haki 18.01.07, 22:18
            No tak, masz racje, w drugiej klasie jezdzilysmy z wystepami do Nowej Huty i
            tanczylam kujawiaka dla aktywu! Gorzej, w szostej klasie wystepowalam w
            instenizacji "bajki o rybaku i rybce" granej po rosyjsku!
            • mantra1 Re: Haki 18.01.07, 22:46
              mammaja napisała:

              > No tak, masz racje, w drugiej klasie jezdzilysmy z wystepami do Nowej Huty

              ****
              A ja GRAŁAM Nową Hutę w teatrzyku dziecięcym. I do dziś pamiętam swoją rolę, bo
              to trauma była. wink Stałam na scenie z dzbankiem i mówiłam: "Napij sie Poznaniu,
              napij się Krakowie. Dobre świeże mleko wyjdzie wam na zdrowie..."
              Jeeezu, jak ja chcialam być Krakowem, albo przynajmniej Poznaniem, a nie tą
              obciachową Nową Hutą! smile))
              • luiza-w-ogrodzie Re: Haki 18.01.07, 23:26
                Mantra, no normalnie poplulam sie, dobrze ze nie mlekiem :o)
                Czytam i kiwam glowa nad Waszym zdeprawowaniem. W porownaniu z Wami bylam
                niewinnym i nie kolaborujacym dziecieciem :o)
                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • mammaja Re: Haki 19.01.07, 01:05
                  Mantro, to musial byc piekny tekst - ale dlaczego mleko? Ja pamietam wierszyk -
                  rozmachem rak roboczych dom sie za domem dzwiga,
                  hen, pod Krakowem pole, a w polu - huta gigant!
                  To grajac Hutę powinnas conajmniej spawac!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka