fedorczyk4
21.10.06, 18:50
Życie jak wiadomo z nich się składa. Mój dzień dzisiejszy był nimi
wypełniony. Jadąc ulicą Widok, noga za nogą,albo koło za kołem, zobaczyłam
jak z przepiekngo kabrioletu na angielkich numerach, pieknie prezętujacy się
chłoptaś wyciepnął na ulicę torbę po Macdolu. Wyprzedzilam go, przystopowałam
i opieprzyłam jak mrówkę, w trzech językach (w wersji zbliżonej do
własciwej). Dotarlam do domu gotowa do mędzenia le Męzowi zeby wreszcie
rozkręcil i schowal leżanę, a tu szok. Juz to zrobił. Pojechałam na wystawę
na która jechać nie chcialam bo mi nie wygladała z zapowiedzi na nic innego
jak na następna hochsztaplerkę. Wyszłam całkowicie oczarowana. Czy często w
Waszym codziennym bytowaniu macie takie sytuacje że, kontrast pomiędzy
spodziewanym a "namacalnym" jest ostry?