Dodaj do ulubionych

Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske

30.01.07, 00:00
Poniewaz nie chce zasmiecac watku Bystrej, oznajmiam, ze tu mozna udzielac
porad na temat jak mam sie przygotowac kulturowo i odziezowo do przezycia
miesiaca kwietnia w Polsce. I inne takie.

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
Australia-uzyteczne linki
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 00:02
      Luizo, gleboko przemysle problem i bede ci bardzo chetnie doradzac, chociaz
      pewnie bez sensu smile
      • luiza-w-ogrodzie Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 00:39
        mammaja napisała:

        > Luizo, gleboko przemysle problem i bede ci bardzo chetnie doradzac, chociaz
        > pewnie bez sensu smile

        Wszystkie rady lykne bez mrugniecia okiem - skad moge wiedziec ja, zdziczala w
        ogrodach mieszkanka antypodow, jakie rady sa bez sensu a jakie z sensem w
        polskiej rzeczywistosci AD2007?

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
    • skiela1 Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 04:00
      Przygotowac??

      bossheee a ja sie nigdy nie przygotowuje...

      a moze powinnambig_grinD
      • luiza-w-ogrodzie Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 04:04
        skiela1 napisała:

        > Przygotowac??
        >
        > bossheee a ja sie nigdy nie przygotowuje...
        >
        > a moze powinnambig_grinD

        Elu, ja jadac do Polski raz na dwa-trzy lata przez caly swiat, dwa oceany i
        zmieniajac pore roku do gory nogami czuje potrzebe przygotowania sie.
        Przynajmniej na szok termiczny i TAAAAKI jet lag :o)

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • skiela1 Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 04:17
          Na tego jeet_laga to podobno melatonina dobrze sluzysmile

          Ostatnio mialam super korki do uszu (mam straszny bol uszu przy ladowaniu).
          Korki spisaly sie idealnie.
          Sa to korki specjalne do lotow,no i przy okazji tez dzwiekoszczelnesmile
          • luiza-w-ogrodzie Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 05:03
            Radzenie sobie z lotami i jetlag mam obstukane, mieszkajac w Australii musialam
            sie tego nauczyc, bo kiedykolwiek wybieralam sie za granice zawsze sie tak
            dziwnie skladalo, ze trzeba bylo leciec samolotem i to co najmniej kilka
            godzin :o) Mam zatyczki do uszu, uciskowe rajstopy, maske na oczy, polkolista
            poduszeczke, maseczki nawadniajace, spray z woda mineralna i kieszen na bilet,
            to podstawowy zestaw zeby wsiasc do samolotu.

            Ale jak wysiade z samolotu, to chyba zaloze welniane kalesony, puchowa kurtke,
            czapke-uszatke i buty turystyczne, bo nie mam zimowej odziezy. Czy pod koniec
            marca w polskich sklepach mozna dostac jeszcze zimowe ubrania i buty?

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • skiela1 Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 05:34
              Czy pod koniec
              > marca w polskich sklepach mozna dostac jeszcze zimowe ubrania i buty?

              Nie wiem jak w Polsce...

              w Kanadzie juz wiosna w sklepachsmile)
              • fedorczyk4 Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 08:33
                A gdzie lądulesz wstępnie czyli prosto z Oz? Poproś tambylca żeby Cię oczekiwał
                na lotnisku z odpowiednią do temperatury katanką.Co tutaj będzie w kwietniu
                nawet najstarsi górale nie wiedzą. Może być równie dobrze środek zimy jak i
                środek lata. Nastaw się kulturowo na jedno. Tutaj ludzie się nie uśmiechają i
                nim sie do tego zjawiska przyzwyczaisz będziesz się dziwnie czuła.
                • luiza-w-ogrodzie Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 10:07
                  Fed, zazwyczaj z lotniska odbiera mnie kuzyn, a i tak na wsiakij sluczaj bede
                  miala wyzej wspomniana kurtke puchowa a pod nia krotki rekaw :o)
                  Z tym nieusmiechaniem sie to prawda, pisalam o tym po pobycie w Polsce chyba w
                  2001 albo 2002. Mialam wrazenie ze wszyscy patrza sie na mnie wilkiem a gdy
                  zagadnelam kobiete na ulicy zeby sie zapytac o godzine, to byla przerazona.
                  Pozdrawiam i zmykam do ogrodu, zanim sie zupelnie sciemni
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  Australia-uzyteczne linki
                  • joujou Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 16:13
                    Luiza napisała:
                    Mialam wrazenie ze wszyscy patrza sie na mnie wilkiem a gdy
                    zagadnelam kobiete na ulicy zeby sie zapytac o godzine, to byla przerazona.

                    Wybacz Luizo,ale po tym komentarzu i po wcześniejszych odnośnie pijaństwa itp.
                    czuję się gorzej niż żle.
                    Pozdrawiam.


                    W życiu piękne są tylko chwile...
                    • bodzio49 Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 22:08
                      Zdaje się że to wciąż modne (w dobrym tonie) za granicą w ten sposób mówić o
                      kraju. Kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się prawdą.
                      • jutka1 Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 22:29
                        Bodziu, to ze ludzie patrza na siebie wilkiem i rzadko sie do nieznajomych
                        usmiechaja na ulicy, jest tez moim doswiadczeniem. Sorry.
                      • luiza-w-ogrodzie Bodziu, Joujou 30.01.07, 23:07
                        Zyjac od kilkunastu lat w zrelaksowanej Australii, gdzie nieznajomi usmiechaja
                        sie do siebie na ulicy i potrafia nawet podejsc, zeby powiedziec "jaki masz
                        ladny plaszczyk" albo "Jak Twoje dziecko slicznie sie usmiecha", gdzie pijanych
                        widuje sie sporadycznie i zazwyczaj tylko pozna noca pod pubami albo po
                        imprezach sportowych, za kazdym razem gdy jade do Polski musze sie na nowo
                        przyzwyczajac do ulicznego ponuractwa, agresji, niecheci do innych "na wszelki
                        wypadek", do pijakow i zebrakow widocznych wszedzie i niemal o kazdej porze. Do
                        kierowcow, przelatujacych na czerwonym swietle, wymuszajacych pierwszenstwo na
                        przejsciach dla pieszych i wyprzedzajacych "na trzeciego" na drogach
                        miedzymiastowych (nota bene, zazwyczaj jednopasmowych). Do ludzi, ktorzy
                        zapytani o cos na ulicy najpierw sie patrza, jakbym ich chciala obrabowac, a
                        potem potrafia mi niegrzecznie odpysknac (tu przy okazji pozdrowienia dla tej
                        pani, ktora zobaczywszy mnie w pazdzierniku szparko zasuwajaca ulica w krotkim
                        rekawku podeszla zeby z bezinteresowna zlosliwoscia mi powiedziec kiwajac
                        palcem "To sie skonczy grypa!"). Rodzina i znajomi maja na drzwiach potezne
                        zamki, mowia mi jak mam trzymac torebke, zeby mi jej nie wyrwali albo ze nie
                        mam chodzic po zmierzchu. Nawet w Chinach czulam sie bezpieczniej na ulicy niz
                        w Polsce w czasie moich ostatnich trzech pobytow.

                        Usprawiedliwiam te zachowania myslac, ze zycie w Polsce jest bardziej
                        niespokojne, ludzie bardziej zmeczeni, klimat brzydszy, zarobki nizsze a
                        podatki wyzsze. Albo taka karma polskiego narodu.

                        Zdaje sobie sprawe ze wyglaszam niepopularne poglady, lecz nie bede za nie
                        przepraszac. Jakie sa, takie sa, ale sa moje, oparte na moich doswiadczeniach.
                        Tak wyglada Polska dla wieloletniej mieszkanki Australii. Moze za dwa miesiace
                        przekonam sie ze jest lepiej - wtedy rowniez Wam o tym powiem.

                        Pozdrawiam
                        Luiza-w-Ogrodzie
                        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                        Australia-uzyteczne linki
                        • joujou Re: Bodziu, Joujou 30.01.07, 23:31
                          Myślę,że rodzina w obawie o Twoje bezpieczeństwo
                          woli chuchać na zimne.Na tym kończę tę dyskusję,mając
                          nadzieję,a nawet pewność,że nie wszyscy nas tak odbierają.
                          • luiza-w-ogrodzie Re: Bodziu, Joujou 30.01.07, 23:49
                            joujou napisała:

                            > Myślę,że rodzina w obawie o Twoje bezpieczeństwo
                            > woli chuchać na zimne.

                            A dlaczego mieliby sie bac o moje bezpieczenstwo akurat w Polsce? Dozylam ponad
                            czterdziestki bez wypadkow.

                            >Na tym kończę tę dyskusję,mając
                            > nadzieję,a nawet pewność,że nie wszyscy nas tak odbierają.

                            Oczywiscie, ze nie wszyscy tak odbieraja Polakow. Ja moge pisac tylko w swoim
                            imieniu, nie osmielilabym sie generalizowac.

                            Pozdrawiam
                            Luiza-w-Ogrodzie
                            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                            Australia-uzyteczne linki
                        • skiela1 Re: Bodziu, Joujou 31.01.07, 00:06
                          To smutne,ze tak odbierasz Polske i Polakow.
                          Ja sie z niczym takim nie spotkalam a wrecz przeciwnie.
                          Dla mnie urlop w Polsce to czas relaksu i odprezenia.Ale ja z takim nastawieniem
                          jade.Ja nie mysle o tym ,ze ktos moze mi torebke ukrasc albo napasc o zmierzchu.

                          Nikt na swiecie nie ma takiego poczucia humoru jak wlasnie Polacy.
                          A to,ze ktos na ulicy nie usmiechnie sie do mnie....no coz...
                          I tak wracam z Kraju z bolaca szczeka...ale od smiechu i odprezeniasmile
                          I Tobie tez zycze zebys predko zmienila zdanie.
                          • mammaja Re: Bodziu, Joujou 31.01.07, 00:16
                            No wlasnie, jak to jest? Przyjezdzali do nas ludzie z roznych krajow, chyba
                            dobrze sie bawili, bo zawsze chcieli wrocic. No moze staralismy sie ? A jak
                            jechalam do Rzymu to mi zawsze tlumaczono jak nalezy na szyji nosic portfel
                            (najlepiej pod bluzka) bo torebki zrywja i uciekaja na skuterze smile A zreszta
                            siostre meza okradziono z plecaczka nawet w Ziemi Swietejsmile
                            • luiza-w-ogrodzie Re: Bodziu, Joujou 31.01.07, 00:33
                              Turysci z innych krajow to co innego, niz polonijna wizyta u rodziny. Ale
                              zgadzam sie, ze turystow/odwiedzajacych straszy sie na wyrost kradziezami etc.
                              Taki folklor lokalny? A moze zlodzieje celowo tropia obcojezycznych turystow a
                              tubylcow zostawiaja w spokoju?

                              Pozdrawiam
                              Luiza-w-Ogrodzie
                              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                              Australia-uzyteczne linki
                          • luiza-w-ogrodzie Re: Bodziu, Joujou 31.01.07, 00:28
                            skiela1 napisała:

                            > To smutne,ze tak odbierasz Polske i Polakow.
                            > Ja sie z niczym takim nie spotkalam a wrecz przeciwnie.

                            Tak odbieram polska ulice, nie wszystkich Polakow. Znajomi i rodzina to co
                            innego.

                            > Dla mnie urlop w Polsce to czas relaksu i odprezenia.Ale ja z takim
                            nastawieniem jade.Ja nie mysle o tym ,ze ktos moze mi torebke ukrasc albo
                            napasc o zmierzchu

                            Ditto. Jade zeby odwiedzic rodzine, znajomych, zalapac sie na rocznice matury.
                            To moja rodzina i kumple z klasy opowiadaja mi historie o tym, jak ich albo ich
                            dzieci okradziono, oszukano czy napadnieto. Moze chca mnie nastraszyc albo co?
                            Tylko jaki maja w tym interes?

                            > Nikt na swiecie nie ma takiego poczucia humoru jak wlasnie Polacy.

                            Kazdy narod ma inne poczucie humoru, trudno porownywac.

                            > A to,ze ktos na ulicy nie usmiechnie sie do mnie....no coz...

                            Poniewaz jestem przyzwyczajona do usmiechow na ulicy i gzrecznosci na codzien,
                            dziwi mnie gdy tego nie ma. A, i jeszcze jednej rzeczy mi brakowalo.
                            Przyjechalam do Polski po chyba siedmiu latach zycia w Australii, szlam ulica z
                            synem i zastanawialismy sie dlaczego mamy uczucie ze czegos tu brakuje. I nagle
                            oswiecilo mnie: tu wszyscy sa biali! Gdzie piekni Maorysi, szczuplutkie Chinki,
                            smagli Wlosi, tlusciutkie Hinduski, dlugozebne Angielki?

                            > I tak wracam z Kraju z bolaca szczeka...ale od smiechu i odprezeniasmile

                            Hm. Podobne objawy mam po wiekszosci spotkan towarzyskich, niezaleznie od
                            kraju. A jak juz wracam, to z uciecha, ze nareszcie bede w domu.

                            > I Tobie tez zycze zebys predko zmienila zdanie.

                            Tez bym wolala, zeby ludzie w Polsce byli tacy, jak w Sydney: otwarci i
                            usmiechnieci. No i zeby w Polsce wprowadzili policje konna i rowerowa - maja
                            takie piekne smukle nogi!

                            Pozdrawiam
                            Luiza-w-Ogrodzie
                            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                            Australia-uzyteczne linki
                            • skiela1 Re: Bodziu, Joujou 31.01.07, 01:08
                              Ja mysle,ze problem w tym,ze Ty za duzo oczekujesz..
                              wnioskuje tak,gdyz za bardzo porownujesz Polske do Australii.

                              Nie dziw sie niczemu w Kraju bo to tak wyglada, jakbys z ksiezyca spadlasmile))
                              I raczej nie jest odbierane pozytywnie.
                              "przyjechala ciotka z Australii i wymagania ma..nikt sie do niej nie usmiecha
                              itp..tongue_out

                              Ja mam takie 3 zasady:nie narzekam,nie dziwie sie,nie krytykuje.
                              Ja nie jestem w stanie nic zmienic,ale swoje podejscie tak.I ja sie dobrze przez
                              to czuje i oni tez.

                              Ps.i wcale nie chce,zeby Polacy byli jak Australijczycy.Tak samo moge powiedziec
                              zeby byli jak Kanadyjczycy bo ci tez "niby _mili_usmiechnieci sa"
                              Nie mozna tak generalizowac.Ludzie jak ludzie,wszedzie sa podobni.
                              • luiza-w-ogrodzie Re: Bodziu, Joujou 31.01.07, 01:40
                                skiela1 napisała:

                                > Ja mysle,ze problem w tym,ze Ty za duzo oczekujesz..
                                > wnioskuje tak,gdyz za bardzo porownujesz Polske do Australii.

                                Ja niczego nie oczekuje - porownaniami z Australia tlumaczylam tylko, dlaczego
                                widze ten kontrast.

                                > Nie dziw sie niczemu w Kraju bo to tak wyglada, jakbys z ksiezyca spadlasmile))
                                > I raczej nie jest odbierane pozytywnie.
                                > "przyjechala ciotka z Australii i wymagania ma..nikt sie do niej nie usmiecha
                                > itp..tongue_out

                                Eee, wcale o tym nie mowie w Polsce. Wlasnie z /w powodow :o)

                                > Ja mam takie 3 zasady:nie narzekam,nie dziwie sie,nie krytykuje.

                                A ja nie narzeka, nie krytykuje, ale sie dziwie i staram sie znalezc powody
                                tego zdziwienia.

                                > Ja nie jestem w stanie nic zmienic,ale swoje podejscie tak.I ja sie dobrze
                                prze
                                > z
                                > to czuje i oni tez.
                                >
                                > Ps.i wcale nie chce,zeby Polacy byli jak Australijczycy.Tak samo moge
                                powiedzie
                                > c
                                > zeby byli jak Kanadyjczycy bo ci tez "niby _mili_usmiechnieci sa"
                                > Nie mozna tak generalizowac.Ludzie jak ludzie,wszedzie sa podobni.

                                Ludzie sa wszedzie tacy sami, tylko inaczej wyrazaja swoj stosunek do swiata i
                                innych ludzi. I tu jest pies pogrzebany.

                                Pozdrawiam
                                Luiza-w-Ogrodzie
                                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                Australia-uzyteczne linki
                                • skiela1 Kaczka dziwaczka..:-))) 31.01.07, 01:51
                                  luiza-w-ogrodzie napisała:


                                  > ale sie dziwie i staram sie znalezc powody
                                  > tego zdziwienia.


                                  Pamietam kiedy odwiedzala nas ciocia z Kanady.
                                  My mialysmy po ..nascie lat.
                                  Ciocia to byla taka wlasnie pociecha,ze wszystkiemu sie dziwila.
                                  A nas wprawialo to w jeszcze wieksze zdziwienie, a przede wszystkim ubaw z ciotkitongue_out
                                  Ona byla taka 'nietutejsza'...'dziwna'smile

                                  Nie badz taka kaczka dziwaczka bo marny jej los byltongue_out
                                  • luiza-w-ogrodzie Re: Kaczka dziwaczka..:-))) 31.01.07, 02:04
                                    Ja sie dziwie po cichu :o)
                                    Jesli juz to w moim przypadku nie bedzie to kaczka-dziwaczka tylko zdziwiony
                                    jaszczur :o[+]
                                    Pozdrawiam i lece na joge
                                    Luiza-w-Ogrodzie
                                    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                    Australia-uzyteczne linki
                                    • fedorczyk4 Re: Kaczka dziwaczka..do Bodzia:-))) 31.01.07, 08:19
                                      Ponieważ to ja zaczelam z tym ponurym polskim wyrazem twarzy, to i ja się
                                      wpiszę do Bodzia. We Francji ludzie nie są tak wyluzowani jak w Australii, ale
                                      powiedzmy że nie warczą na siebie w pierwszych słowach listu, a uśmiechnięta
                                      gęba na ulicy nie budzi sensacji. Wróciłam do Polski po kilku latach upartej o
                                      to walki, nie mam zamiaru wyjeżdżać, bardzo mi tu dobrze w sumie jest, ale nie
                                      oślepłam i nie zgłupiałam od tego kompletnie. I powtarzam raz jeszcze, ludzie
                                      sie nie uśmiechają na ulicy, w sklepie, autobusie. Ja mam skazę genetyczną i
                                      właściwie cały czs kombinuję sobie pod peruką jakieś zabawne, albo miłe dla
                                      mnie sprawki. W związku z tym chodzę uśmiechnięta, pewnie nawet głupawo, ale
                                      nie nachalnie. Mało że się na mnie jak na raroga patrzą, to kilka razy zostałam
                                      zaatakowana werbalnie za wyraz twarzy odebrany jako prowokację, li obraźliwy
                                      komentarz. Nie wiem, może w dużej mnierze jest to specyfika warszawska, ale
                                      jakoś nie zauważyłam dużych roznic w innych miastach. Zresztą co jest
                                      symptomatyczne, to że kiedy czasami uśmiecham się szerzej na przykład do kogoś
                                      kogo wygląd mi się bardzo spodobał, ten ktoś przeważnie raczy mnie
                                      niepewnym "dzień dobry" bo do głowy mu nie przybiegnie że, obca osoba do niego
                                      się wyszczerza.
                                      P.S. Alarm dla miasta Warzszawy, jak spotkacie na ulicy coś dziwnie
                                      wyszczeżonego pod kudłami to będę ja. Jestem szczepiona.
                                      • bystra2000 Re: Kaczka dziwaczka..do Bodzia:-))) 31.01.07, 09:10
                                        Popieram Fed w całej rozciągłości .
                                        Polacy to smutasy sad((
                                        Uśmiechnięty człowiek na ulicy to dla
                                        pozostałych debilek sad
                                        Jeszcze jedynie małe dzieci wzbudzają czasem czyjś
                                        usmiech i uda się z kimś nawiązać miły dialog .
                                        Zauważcie np. gdy w miejscu publicznym pojawia
                                        sie grupa roześmianych osób,to wzbudzają ogólne
                                        zgorszenie ,patrzy się na nich jak na żle wychowanych etc.
                                        Ech,szkoda słów . Ale ja się usmiecham smilesmilesmile
                                      • luiza-w-ogrodzie Re: Kaczka dziwaczka..do Bodzia:-))) 31.01.07, 11:07
                                        Fed, my po tych samych piniundzach :o) Tez sie usmiecham do swoich mysli, na
                                        ulicy, w domu i w samochodzie. I nie ja jedna. Debilizm kompletny w tej
                                        Australii - pewnie sie wsobnie mnozymy :oPPPP Jak zobaczysz w kwietniu taka
                                        wysoka, rudawa, lokowana, w czerwonej kurtce puchowej, usmiechnieta bez powodu,
                                        to bede ja. Usmiechnij sie wtedy do mnie.

                                        Pozdrawiam
                                        Luiza-w-Ogrodzie
                                        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                        Australia-uzyteczne linki
                                        • poor_kitty Re: Kaczka dziwaczka..do Bodzia:-))) 31.01.07, 11:51
                                          Bardzo bywala w swiecie, to ja nie jestem ;-(
                                          Ale, kiedy juz zdarzalo sie gdzies wyjechac, to konstatacje bywaly przerozne.
                                          Nie tylko in plus dla autochtonow.
                                          Rzeczywiscie,za granicami ludzie sa bardziej usmiechnieci (chyba tylko na
                                          wschodzie jest pod tym wzgledem gorzej).

                                          Jedno, co mnie w ojczyznie do dzis zadziwia, to fakt, iz do tej pory w
                                          niektorych sklepach - niewazne: duzych czy mniejszych- jestem traktowana jak
                                          intruz. Bron Boze, nie jest to powszechne, ale sie zdarza, ze panie sprzedajaca
                                          (najczesciej panie,bo to sfeminizowany zawod) sa opryskliwe, nieuprzejme, wrecz
                                          odynarne. Co w roznych innych krajach jest nie do pomyslenia, bo jak mozna
                                          klienta, czyli kogos od kogo zalezy zysk, traktowac jakby byl masochista i lubil
                                          byc ponizany za wlasne pieniadzewink
                                          • luiza-w-ogrodzie Re: Kaczka dziwaczka..do Bodzia:-))) 31.01.07, 11:58
                                            O traktowaniu w sklepach juz nie chcialam pisac, zeby nie bylo, ze sie dziwie,
                                            czy narzekam. Zdarzalo sie to nawet w dobrych, firmowych sklepach, do ktorych
                                            przychodzilam porzadnie odziana, a traktowano mnie jak brudna zebraczke, ktorej
                                            sie trzeba pozbyc.

                                            Pozdrawiam i ide spac
                                            Luiza-w-Ogrodzie
                                            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                            Australia-uzyteczne linki
                                            • bystra2000 Re: Kaczka dziwaczka..do Bodzia:-))) 31.01.07, 15:59
                                              Luizo -jak przyjedziesz do bystrej i jak razem
                                              wyjdziemy na ulicę ,to dopiero wzbudzimy sensację.
                                              Ja lubię się śmiać smile)))))))))))))))))
                                      • skiela1 Re: Kaczka dziwaczka..do Bodzia:-))) 31.01.07, 18:02
                                        "I powtarzam raz jeszcze, ludzie
                                        sie nie uśmiechają na ulicy, w sklepie, autobusie. Ja mam skazę genetyczną i
                                        właściwie cały czs kombinuję sobie pod peruką jakieś zabawne, albo miłe dla
                                        mnie sprawki. W związku z tym chodzę uśmiechnięta, pewnie nawet głupawo,.."


                                        A powinni?
                                        Ja wole ludzi takimi jacy sa,a nie z przylepionymi,sztucznymi i niestety
                                        wygladajacymi przyglupio usmiechami.
                                        Bo niestety,ale co nie jest naturalne wyglada ...sztucznie.
                                        Nie mozna wymagac od smutasow zeby byli radosni.
                                        • bystra2000 Re: Kaczka dziwaczka..do Bodzia:-))) 31.01.07, 18:22
                                          A kto powiedział ,że chodzimy ze sztucznymi
                                          usmiechami?
                                          Życzę więcej optymizmu skiela1 smilesmilesmilesmile
                                          • skiela1 Re: Kaczka dziwaczka..do Bodzia:-))) 31.01.07, 18:38
                                            bystra2000 napisała:

                                            > A kto powiedział ,że chodzimy ze sztucznymi
                                            > usmiechami?
                                            > Życzę więcej optymizmu skiela1 smilesmilesmilesmile

                                            A czy ja napisalam,ze Polacy chodza ze sztucznym usmiechem na twarzy?
                                            Na szczescie jeszcze niesmile

                                            A jezeli chodzi o optymizm...
                                            no coz ..jestem realistka.
                                            • bystra2000 Re: Kaczka dziwaczka..do Bodzia:-))) 31.01.07, 18:44
                                              Też jestem realistką ,wcale nie bujam
                                              w obłokach i twardo stąpam po ziemi ,tyle
                                              ze z uśmiechem na twarzy (no nie szczerzę zębów cały czas)
                                              i jak każdy mam gorsze dni i rózniste problemy.
                                              ale to nie znaczy że mam pesymizmem zarażać ludzi smilesmile
                                              • monia.i Re: Kaczka dziwaczka..do Bodzia:-))) 31.01.07, 19:01
                                                A mi się wydaje, że troszeczkę przesadzacie, pisząc o tej naszej ponurości i
                                                braku uśmiechu. Oczywiście, nie twierdzę, że jesteśmy narodem wiecznych
                                                optymistów, otwartych i pogodnych - ale dziś poobserwowałam ludzi w środkach
                                                komunikacji, na poczcie, w sklepie..i naprawdę - nie jest tak źle. Zważywszy na
                                                dzisiejszą pogodę - powiedziałabym, że całkiem przyzwoicie. Pani na poczcie
                                                była zmęczona, lecz uśmiechnęła się do mnie..Pan w tramwaju ustąpił miejsca
                                                kobitce z siatkami..I obydwoje się do siebie uśmiechnęli. Pomimo tego, że pani
                                                kapało z siatek a panu - z parasola..
                                                Inna sprawa, że w taką pogodę sama mam ochotę gryźć i kopać smile
                                                • jutka1 Re: Kaczka dziwaczka..do Bodzia:-))) 31.01.07, 19:18
                                                  Wydaje mi sie, ze to "ponuractwo" sie zmienia, i tez jestem swiadkiem tego. W
                                                  odpowiedzi na moj usmiech spotykam usmiech, widze mile sceny i zachowania, etc.
                                                  Tyle, ze sa to -jeszcze- wyjatki. Jestem pewna, ze w miare poprawy warunkow
                                                  zycia, zmniejszania sie codziennych stresow zwiazanych z podstawowymi dfla
                                                  czlowieka rzeczami (jak praca, wiazanie konca z koncem, lokum, poczucie
                                                  bezpieczenstwa, milosc, cieplo) z czasem to pogoda ducha bedzie wiekszoscia, a
                                                  smutek i ponure wyrazy twarzy: mniejszoscia.

                                                  Czego nam wszystkim serdecznie zycze, patrzac z optymizmem i nadzieja w
                                                  przyszlosc. smile
                                                  • skiela1 Re: Kaczka dziwaczka..do Bodzia:-))) 31.01.07, 19:24

                                                    > Czego nam wszystkim serdecznie zycze, patrzac z optymizmem i nadzieja w
                                                    > przyszlosc. smile
                                                    >

                                                    Amen.
                                                  • skiela1 Zapomnialam..:P 31.01.07, 19:25
                                                    smile))))))
                                                • skiela1 Re: Kaczka dziwaczka..do Bodzia:-))) 31.01.07, 19:38
                                                  Pewnie,ze nie jest zle.
                                                  Zreszta...widzi sie to co chce sie widziec.
                                                  Czlowiek o wesolej osobowosci , o pozytywnym nastawieniu w danym momencie nie
                                                  bedzie zwracal uwagi, czy w jego towarzystwie ma 'wesoly autobus' czy nie.

                                                  Mowi sie,ze w drugim czlowieku najbardziej draznia nas wady,ktore sami posiadamy.
                                                  Zwykle to tak bywa ,ze jednego ponuraka denerwuje drugi ponurak.
                                              • skiela1 Re: Kaczka dziwaczka..do Bodzia:-))) 31.01.07, 19:21
                                                bystra2000 napisała:

                                                > ale to nie znaczy że mam pesymizmem zarażać ludzi smilesmile

                                                Jakim pesymizmem?

                                                Czy Ty uwazasz,ze kazdy 'nieusmiechniety'to pesymista?
                                                i co robi?????
                                                zaraza?????
            • jutka1 Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 10:24
              Spray z woda mineralna nie moze miec wiecej niz 100 ml - wszystkie kremy,
              perfumy, pasta do zebow, inne plyny maja miec nie wieksza objetosc niz 100 ml i
              musza byc w przezroczystej torebce typu ziplock. Wszystko w jednej torebce o
              objetosci 1 qrt=1 l.

              Pamietaj o tym, bo Ci zabiora.
              • jutka1 PS 30.01.07, 10:25
                Mowie oczywiscie o bagazu recznym smile
              • luiza-w-ogrodzie Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 23:28
                jutka1 napisała:

                > Spray z woda mineralna nie moze miec wiecej niz 100 ml - wszystkie kremy,
                > perfumy, pasta do zebow, inne plyny maja miec nie wieksza objetosc niz 100 ml
                i
                > musza byc w przezroczystej torebce typu ziplock. Wszystko w jednej torebce o
                > objetosci 1 qrt=1 l.
                >
                > Pamietaj o tym, bo Ci zabiora.

                Chyba najgorzej jest na lotach z Londynu? Niestety tamtedy bede leciala wiec
                dzieki za przestroge. Sprawdze wymagania portow lotniczych blizej daty wylotu,
                a nuz sie cos zmieni na lepsze. Dwie duze torebki ziplock juz posiadam :o)

                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • jutka1 Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 23:37
                  Mozna miec w bagazu recznym tylko jedna torebke ziplock, o pojemnosci nie
                  wiekszej niz 1 litr (1 qrt.).
                  Nie sadze, zeby zmienilo sie na lepsze do Twojego przyjazdu.
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 31.01.07, 10:59
                    jutka1 napisała:

                    > Mozna miec w bagazu recznym tylko jedna torebke ziplock, o pojemnosci nie
                    > wiekszej niz 1 litr (1 qrt.).

                    No tak, ale corka tez leci do Londynu, wiec potrzebujemy dwie torebki :o)

                    > Nie sadze, zeby zmienilo sie na lepsze do Twojego przyjazdu.

                    Oj, to juz pomarzyc nie mozna? :oD
          • zbyfauch Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 08:43
            skiela1 napisała:
            > Ostatnio mialam super korki do uszu (mam straszny bol uszu przy ladowaniu).
            > Korki spisaly sie idealnie.

            Nie mogłaś tego powiedzieć rok temu?
            • skiela1 Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 16:38
              zbyfauch napisał:

              > skiela1 napisała:
              > > Ostatnio mialam super korki do uszu (mam straszny bol uszu przy ladowaniu
              > ).
              > > Korki spisaly sie idealnie.
              >
              > Nie mogłaś tego powiedzieć rok temu?


              Nikt nie pytaltongue_outtongue_out
              • bystra2000 Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 17:47
                Jeetlag? - a co to takiego? ja nie latam więc nie wiemsmile
                Zapytamy starych górali o pogodę bliżej Twego przylotusmile)))
                • bystra2000 Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 17:50
                  I teraz rozumiem przerażenie tej kobiety ,którą
                  spytałaś o godzinę.No bo skoro wyglądasz jak jaszczur?smilesmilesmilesmile
                  • zbyfauch Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 18:32
                    pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_nag%C5%82ej_zmiany_strefy_czasowej
                    • jutka1 Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 19:42
                      Najlepszy sposob na zmiane czasu wypracowalam latami praktyki, i na liscie wiki
                      go nie ma... Moze zbyt brutalny?
                      Bez wzgledu na to, w ktorym kierunku lece i ile stref czasowych przekraczam, po
                      przylocie na miejsce zmuszam sie, zeby nie spac i polozyc sie kolo 23:00-24:00
                      czasu lokalnego. Po czym padam, spie z 6 godzin, nastepnego dnia powtarzam
                      (zadnych drzemek w ciagu dnia!), i juz jest OK.

                      I wbrew temu, co pisza w wiki, nie zawsze podroz na wschod jest trudniejsza.

                      smile
                      • luiza-w-ogrodzie Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 23:25
                        jutka1 napisała:

                        > Najlepszy sposob na zmiane czasu wypracowalam latami praktyki, i na liscie
                        wiki
                        > go nie ma... Moze zbyt brutalny?

                        Tak, tez robie to samo - zmuszam sie do przestawienia na czas lokalny.
                        Niestety, dziala tylko jak lece na zachod (np z Australii do Polski) a po locie
                        z powrotem chodze przez dwa-trzy tygodnie jak zombie bez mozgu. Moze jestem
                        bardziej wrazliwa na jet lag.

                        Pozdrawiam
                        Luiza-w-Ogrodzie
                        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                        Australia-uzyteczne linki
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 31.01.07, 00:03
                    bystra2000 napisała:

                    > I teraz rozumiem przerażenie tej kobiety ,którą
                    > spytałaś o godzinę.No bo skoro wyglądasz jak jaszczur?smilesmilesmilesmile

                    No wlasnie, ze ja na to nie wpadlam! Przeciez wiadomo, ze australijskie slonce
                    w krotkim czasie zmienia najpiekniejsza kobieca karnacje w cos przypominajacego
                    dobrze wyprawiona krokodylowa torebke. Jest sie czego wystraszyc!
                    :oPPP
                    Luiza-w-Ogrodzie
                    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                    Australia-uzyteczne linki
    • joujou Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 22:39
      I patrzą przerażeni,gdy spytasz o godzinę?
      • jutka1 Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 22:42
        Nie wiem, zawsze mam zegarek smile
    • zbyfauch Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 23:07
      Ja was widziałem
      o świcie, w tramwaju
      bo powracałem luźno sobie z balu...
      Zawsze myślałem, że rano w tych tramwajach
      jest wesoluśko, że radość was umaja
      a tu Garbary szare mary i Opole - zdrój!
      Dlaczego?
      Ludu ty mój?

      To wycie syren i ranne bicie dzwonów
      to najpiękniejsze odgłosy tego domu...
      Przez 8 godzin wylegania się w pierzynach
      już dość!
      Więc skąd ta poranna złość?

      Tym bardziej, że...

      Za oknami świta,
      widać, że rozkwita!
      Rosną domy z prawej,
      z lewej będą też!
      Przecie to jest nasza
      IV-ta Pospolita!
      A wy jacyś tacy...
      Toż to przecie grzech!

      Przez chwilę myślałem
      Może coś się stało?
      Ale to by nasze Polskie Radio
      dawno już podało.
      Pisała by prasa,
      we wszystkich gazetach na pierwszych stronicach
      no bo jakaż z tego byłaby tajemnica?

      I tak podniecony,
      już nie wytrzymałem
      razem z motorniczym (...)
      tramwaj zatrzymałem
      I jak ten natchniony,
      poeta, Horacy

      Zawołałem...
      Ludzie!
      Kochani!
      Coście tacy smutni?
      Przecie jedziecie do pracy!!!

      Patrzcie!

      Za oknami świta,
      widać, że rozkwita!
      Rosną domy z prawej,
      z lewej będą też!
      Przecie to jest nasza
      IV-ta Pospolita!
      A wy jacyś tacy...
      Toż to przecie grzech!
    • zbyfauch Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 30.01.07, 23:10
      Bodziu,
      jesteśmy tu we własnym gronie i mamy prawo sobie trochę ponarzekać.
      Jak wiesz, mieszkam w Niemczech i tu nie pozwoliłbym sobie na żadne negatywne
      komentarze ale nie widzę powodu dlaczego nie wolno byłoby mi tego robić wśród
      swoich.
      Nie przesadzaj więc.
    • luiza-w-ogrodzie Karta SIM do komorki 30.01.07, 23:31
      Przylece z pusta komorka, nie podlaczona do zadnego systemu i chce kupic karte
      SIM, zeby miec numer komorkowy na czas pobytu w Polsce. Czy mozecie cos
      zarekomendowac albo dac namiar na stronke internetowa do poczytania? Dziekuje...

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • zbyfauch Re: Karta SIM do komorki 30.01.07, 23:47
        luiza-w-ogrodzie napisała:
        > Przylece z pusta komorka (...)

        Ceny są podobne.
        Ja mam simplusa. Dobre jest sekundowe naliczanie i łatwe wyłączenie sekretarki,
        żeby nie naciągać dzwoniących do Ciebie jak nie zdążysz wyciągnąć telefonu z
        torebki.
        Cena rozmowy z karty prepaid to 0,80 - 1,- PLM/min


        • luiza-w-ogrodzie Re: Karta SIM do komorki 31.01.07, 00:01
          Dzieki, Zbychu.
          Czy jest tez oplata za polaczenie, czy tylko za sama rozmowe?

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • zbyfauch Re: Karta SIM do komorki 31.01.07, 00:05
            uiza-w-ogrodzie napisała:

            > Dzieki, Zbychu.
            > Czy jest tez oplata za polaczenie, czy tylko za sama rozmowe?

            Tylko za rozmowę.
            Innych opłat nie ma.
            • lablafox Ciuchy , spotkania , uśmiechy i...... 02.02.07, 11:21
              Przeczytałam wreszcie ze spokojem i :
              Jesli chodzi o ciuchy to ,spodnie masz , do tego sweterek z długim rękawem i
              pod , albo zamiast , bluzeczki z krótkim .Koniecznie jakas kurtka.W Poznaniu
              zawsze masz szansę sobie coś dokupić .
              Bezpieczeństwo - nie jest tak zle jak opisujecie i jak strszą ciotkę z
              Australyji.Normalka .Są ludzie i ludzie .
              Usmiechanie sie - należe do osób pogodnych , nie chodze z przylepionym
              uśmiechem na twarzy , ale gdy spotykam sie z kims oczami to uśmiecham sie i z
              reguły ten ktos sie do mnie odsmiecha.gdy jestem w jakims zbiorowisku ludzi
              i "strasznie powaznie jest "to staram sie tę "powage "lub ponurośc zamienic na
              chwile pozytywne i rozgaduje całe towarzystwo i zaczyna byc przyjaznie i wesolo.
              • lablafox Do Verbeny 02.02.07, 11:23
                dziewczyno , chciec sie dpotkac z luiza ,zaden problem .Z Holandii jeżdża do
                Poznania autobusy , nie wiem nawet czy nie przez Twoje miasto.Wsiadasz u
                siebie , wysiadasz u mnie i robimy balange.Mężowi wytłumaczysz,ze on maiał swoj
                Augsburg , to Ty masz teraz swój Poznan, a wspólnie to bedziecie we wrzesniu.
                • lablafox Re: Do Verbeny 02.02.07, 11:24
                  Oczywiście - spotkac ,Luizą
                  • luiza-w-ogrodzie Do Verbeny i LX 02.02.07, 12:09
                    Oczywiscie zawsze mozecie wpasc do mnie - ogrod i sydnejskie plaze pomieszcza
                    wszystkich :o)
                    Bede w Polsce od 25 marca do 26 kwietnia. Jakby co.

                    Pozdrawiam
                    Luiza-w-Ogrodzie
                    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                    Australia-uzyteczne linki
                    • lablafox Re: Do Verbeny i LX 02.02.07, 12:14
                      Wiemy , wiemy ,a Verbenie blizej do Poznania niz do Sydnej
                      • mammaja Re: Do Verbeny i LX 02.02.07, 15:57
                        No to bedzie jakies wielkie forumowe spotkanie, mam nadzieje smile
                        • bystra2000 Re: Do Verbeny i LX 02.02.07, 16:04
                          Ja zapraszam do siebie . Mam duże mieszkanie 85 m.
                          i mieszkamy we dwie z córcią .
                          Olsztyn wart odwiedzenia.
                          Luiza- nie wymigasz się ,obiecałaś ,wszyscy słyszelismile)))
                        • lablafox Re: Do Verbeny i LX 02.02.07, 17:01
                          mammaja napisała:

                          > No to bedzie jakies wielkie forumowe spotkanie, mam nadzieje smile

                          No to trzebabywink) pomyśleć.Jakis komitet założyć.
                          • bystra2000 Re: Do Verbeny i LX 02.02.07, 17:21
                            Ja mogę być K.O. smilesmilesmilesmile znam różne knajpiane i
                            nie tylko zakątkismile))
                            • mammaja Re: Do Verbeny i LX 02.02.07, 18:13
                              Tylko, ze Warszawa tak troche bardziej polozona, no i lotnisko - ale nie mam
                              nic przeciwko Olsztynowi, zaznaczamsmile
                              • verbena1 Obecna ! 02.02.07, 21:27
                                Kto mnie wola,czego chce?
                                Widze ,ze rozporzadzono juz moja osoba,mam gdzies jechac,z kims sie witacsmile
                                Pomysl piekny,forumowe spotkanie w duzym gronie....chcialabym bardzo.
                                Moze kiedys wreszcie przypasujemy sie wszyscy razemsmile))
    • luiza-w-ogrodzie Zakupy, zakupy... 12.03.07, 01:09
      Po ostatnim wyjsciu do Opery z corka stwierdzilysmy, ze jestesmy strasznie
      niedoinwestowane ubraniowo. Ona, bo wyrasta ze wszystkiego, ja, bo zajeta domem
      i ogrodem od zimy zeszlego roku zupelnie zapomnialam, ze istnieja sklepy z
      odzieza i obuwem. W zwiazku z tym w planie mamy zakupy w Poznaniu i stolicy.
      Ciuchy, bielizna, buty, moze i kosmetyki polskie. Szklo z Krosna. Ksiazki i
      plyty (juz pozamawialam z Merlina zeby poslali do mojej Mamy). Drobiazgi do
      kuchni. Moze jakies spa i masaze.

      Wszelkie wskazowki na temat miejsc zakupow dobrych i tanich produktow zostana
      przyjete z wdziecznoscia i wziete pod uwage. Prosze tubylcow o porady, bo
      wylatujemy za 12 dni! (Fed, buty Clarks tez znamy i cenimy, choc tutaj
      sprzedaje sie glownie modele dzieciece i szkolne).

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • skiela1 Re: Zakupy, zakupy... 12.03.07, 02:35
        Kupujac polskie kosmetyki zwracaj uwage na date przydatnosci.
        Wiekszosc polskich kosmetykow ma dosc krotka, w przeciwienstwie do "zachodnich".
        • luiza-w-ogrodzie Re: Zakupy, zakupy... 12.03.07, 06:07
          skiela1 napisała:

          > Kupujac polskie kosmetyki zwracaj uwage na date przydatnosci.
          > Wiekszosc polskich kosmetykow ma dosc krotka, w przeciwienstwie
          do "zachodnich"

          Dzieki za te uwage - czy to znaczy, ze polskie kosmetyki nie maja tylu
          konserwantow?
          • fedorczyk4 Re: Zakupy, zakupy... 12.03.07, 07:13
            W zależności od przypadku może znaczyć to coś zupełnie innego. Kiedyś dopadłam
            (już splajtował)faceta, chemika, farmaceutę i inne takie, kórego kremy były
            przy najdroższych firmach, tym czym kwiat paproci przy goździku. Kosztowały
            grosze, były genialne, naturalne i jedyną ich wadą było że nie pachniały, ale
            też i nie cuchnęły. Przyjeżdżaj Jaszczurze już prędzejsmile
            • bystra2000 Re: Zakupy, zakupy... 12.03.07, 08:42
              Polecam SPA - Faltom w Gdyni-Rumii.
              Byłam ,zobaczyłam i cudownie wypoczęłam .
              stałe bywalczynie twierdziły ,że za tę kasę
              najszerszy wachlarz zabiegów w pakiecie .
              Personel perfekcyjny i kompetentny smile
              • kruszynka415 Re: Zakupy, zakupy... 12.03.07, 09:11
                Sluze pomoca zakupowa jakby co,poznanianka jestem.
                Zdziwilo mnie to ze jestesmy odbierani jako narod ponury,czesto w srodkach
                komunikacji czy w sklepie usmiechaja sie obcy ludzie,zawsze odwzajemniam..moze
                to ze zyjemy w ciaglym pedzie i stresie powoduje ze tak jestesmy odbierani..?
                Chetnie Was poznam przy okazji spotkania
          • skiela1 Re: Zakupy, zakupy... 13.03.07, 00:55
            to znaczy, ze polskie kosmetyki nie maja tylu
            > konserwantow?

            Tez tak wnioskuje.
      • luiza-w-ogrodzie No i zrobilam zakupy... 12.03.07, 13:45
        Wracajac z pracy wstapilam do domu towarowego Target po - nie bojmy sie tego
        slowa - prozaiczne gacie i natrafilam na nowa kolekcje Stelli McCartney
        specjalnie dla Australii. Podobno blizej City kobiety bily sie o te ciuchy w sklepach i demolowaly wystawy,
        ale u mnie na cichym zadupiu bylo spokojnie. Wyszlam ze sklepu z jedwabna
        bluzka, kaszmirowym plaszczem i dzinsami, powaznie nadszarpnawszy fundusze na
        zagraniczne zakupy. Ale co tam, nastepna wyplata na poczatku kwietnia!

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • mammaja Re: No i zrobilam zakupy... 12.03.07, 22:42
          Pomysle co ci poradzic smile
          • lablafox prognoza pogody na tydzien przed przyjazdem 14.03.07, 20:06
            Już od weekendu większe ochłodzenie

            (14.03/14:10) - Na wodach wschodniego Atlantyku, w pobliżu wybrzeży Wielkiej
            Brytanii i Francji, panuje potężny wyż. W następnych dniach zacznie się on
            przemieszczać na zachód i będzie się rozbudowywać. O tej porze roku oznacza to
            tyle, że czeka nas ochłodzenie i powrót do normalnej marcowej aury. Przyczyną
            zmiany pogody będą przemieszczające się znad Atlantyku przez Skandynawię po
            Rosję, deszczowe niże. Przyniosą nam one silniejszy wiatr i ściągną z dalekiej
            północy zimne powietrze. Pamiętajmy, że obecnie panująca pogoda z temperaturami
            na poziomie kilkunastu stopni powyżej zera, a nawet dochodzącymi do 21 stopni,
            jak to miało miejsce wczoraj na zachodzie Polski, nie jest normalną sytuacją
            jak na pierwszą połowę marca. Przed tygodniem uprzedzaliśmy, że niezwykle
            ciepłe klimaty nie mogą się utrzymywać w nieskończoność i mogą nas jeszcze
            zaskoczyć chłody. Wszystko wskazuje na to, że prognozy zaczną się niebawem
            sprawdzać. W piątek (16.03) pojawią się pierwsze opady, jak na razie jeszcze
            słabe i tylko lokalne, ale w weekend (17-18.03) padać będzie bardzo intensywnie
            i przy tym porywiście powieje. Od tego czasu temperatura będzie systematycznie
            spadać i znów przydadzą się zimowe kurtki, które tak jak uprzedzaliśmy, jeszcze
            nie warto było chować na stałe do szaf. Od niedzieli (18.03) w województwach
            wschodnich i południowych możliwe są pierwsze od ponad dwóch tygodni opady
            deszczu ze śniegiem, ponieważ temperatura nawet w ciągu dnia będzie tam
            oscylować w pobliżu 2-4 stopni. W przyszłym tygodniu większych zmian nie
            będzie, wciąż szczególnie na wschodzie i południu Polski przelotne opady
            deszczu ze śniegiem, a miejscami nawet samego śniegu, zwłaszcza w godzinach
            nocnych. Jest więc duża szansa, że krajobrazy na nizinach nam się zabielą,
            mimo, że możemy już obserwować akcenty wiosennego przebudzenia się przyrody. Na
            zachodzie kraju przeważnie będzie padać deszcz, ale nocami zdarzą się też opady
            kropelek wody wraz ze śnieżynkami. Okazuje się więc, że powrót do normalnej
            pogody z marca nie będzie przyjemny, ale pamiętajmy, że dla przyrody ważne jest
            aby nie dominowały anomalia. Źródło: Twoja Pogoda.

            INFO
            • luiza-w-ogrodzie Re: prognoza pogody na tydzien przed przyjazdem 14.03.07, 23:14
              Mammaju, ciarki mnie zaczely przechodzic jak doszlam do slow "normalnej
              marcowej aury". Czyli jednak musimy zabrac welniane kalesony i zimowe kurtki,
              skoro snieg ma padac. Brr.

              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • mammaja Re: prognoza pogody na tydzien przed przyjazdem 14.03.07, 23:16
                Kalesony moze nie, ale wyglada, ze kurtki moga sie przydac smileWystarcza rajstopy
                ewentualnie do kupienia na miejscu.
              • luiza-w-ogrodzie Re: prognoza pogody na tydzien przed przyjazdem 14.03.07, 23:26
                luiza-w-ogrodzie napisała:

                > Mammaju, ciarki mnie zaczely przechodzic - oczywisci powinno byc "LX" ale
                Mammaja i tak sie odezwala :o)
                Rajtuzy, uoslodkagodzino, nie nosilam takowych chyba od dekady. To juz wole
                zalozyc welniane kalesony, ktore nosze na wycieczki w zimne gory i snieg. A
                mialam nadzieje ze pojade z lekka walizka :o(

                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • lablafox Re: prognoza pogody na tydzien przed przyjazdem 15.03.07, 08:17
                  Luizo , nie przesadzaj z tymi wełnianymi kalesonami.
                  Takie nosi się w czasach wielkich mrozów ,a tu wystarcza rajstopy ,bo jak
                  czytałas moze być mrozik bo co to jest no-5 stopni.Chociaz dla Ciebie ,
                  wygrzanej i wydelikaconej to moze byc mróz.
                  Nie przeciażaj walizki i przypomnij sobie ,że Poznan lezy w Europie i zawsze
                  mozesz coś sobie do ubrania kupić , za grosze , przeliczając dolary na złotówki.
                  Spokojnie , nie przesadzaj.
                  • luiza-w-ogrodzie Re: prognoza pogody na tydzien przed przyjazdem 15.03.07, 10:28
                    LX, ja wiem, ze przesadzam, ale jest prawda, ze ostatnio w temperaturach
                    przyzerowych bylam na nartach na Nowej Zelandii prawie dwa lata temu. A teraz
                    jest u mnie w dzien ponad 30, gdy Ty mnie pocieszasz, ze co to jest -5 stopni
                    MINUS PIEC STOPNI!!! Dla mnie to sie da podciagnac pod "czasy wielkich
                    mrozow" :o) ale spoko, przyzwyczaje sie.
                    Walizke bede miala lekka, bo jak juz pisalam, nastawiam sie na zakupy w
                    Poznaniu i Warszawie.

                    Pozdrawiam wieczornie
                    Luiza-w-Ogrodzie
                    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                    Australia-uzyteczne linki
                  • z.byfauch Re: prognoza pogody na tydzien przed przyjazdem 15.03.07, 11:21
                    lablafox napisała:
                    > (...) mozesz coś sobie do ubrania kupić , za grosze , przeliczając dolary na
                    złotówki (...)

                    Nie wiem za ile można się ubrać w Australii, nie mniej to już nie te czasy,
                    kiedy człowiek z setką dolarów w kieszeni był w Polsce królem.
                    Ceny ciuchów w Polsce nie odbiegają od tych zachodnioeuropejskich.
                    Jeśli wziąć pod uwagę permanentne obniżki cen na wybrane artykuły, śmiem
                    twierdzić, że w Niemczech można się odziać taniej, nawet założywszy ewentualny,
                    delikatny snobizm kupującego.
                    • fedorczyk4 Re: prognoza pogody na tydzien przed przyjazdem 15.03.07, 12:22
                      Zgadzam się w zupełności. Czasy taniości Polski minęły bezpowrotnie. Bywa że
                      kajsi, można kupić znacznie taniej to samo co u nasz drożej.
                      • lablafox Re: prognoza pogody na tydzien przed przyjazdem 15.03.07, 23:21
                        Pewnie macie rację, ja nosa nie wysciubiam poza granice , więc ,bez ironii ,nie
                        wiem jak jest , nie mam porównania.
                        Luizo słuchaj co mówią światowcy,bo mają doświadczenie.
                    • luiza-w-ogrodzie Tanie zakupy odziezowe w Polsce 16.03.07, 00:16
                      z.byfauch napisał:

                      > Nie wiem za ile można się ubrać w Australii, nie mniej to już nie te czasy,
                      > kiedy człowiek z setką dolarów w kieszeni był w Polsce królem.

                      Od dawna juz tak nie jest. W ciagu ostatnich 6 lat bylam w Polsce 3 razy i nie
                      licze na krolowanie za stowe. Niemniej w przeliczeniu na zlotowki nawet calkiem
                      przecietna australijska wyplata pozwala na fajne zakupy dobrej jakosci polskich
                      ubran. Zazwyczaj kupuje rzeczy, ktore krojem i materialem roznia sie od rzeczy
                      dostepnych w Australii albo sa na poziomie naszych dobrych projektantow
                      (Collette Dinnigan, Lisa Ho, George Spyrou itd).

                      > Ceny ciuchów w Polsce nie odbiegają od tych zachodnioeuropejskich.
                      > Jeśli wziąć pod uwagę permanentne obniżki cen na wybrane artykuły, śmiem
                      > twierdzić, że w Niemczech można się odziać taniej, nawet założywszy
                      ewentualny, delikatny snobizm kupującego.

                      Gdy przyjezdzam do Polski, kupuje polskie marki odziezowe i buty, bo sa inne i
                      dobrej jakosci. Jesli komus zalezy na metkach to informuje, ze zachodnie marki
                      mozna kupic znacznie taniej w Chinach np w Szanghaju. Do tego kupujac w Polce w
                      wiekszych sklepach mozna uzyc opcji "duty free " i majac wypelniony formularz
                      duty free na lotnisku dostaje sie zwrot VAT - o ile pamietam, na ubraniach i
                      butach jest to 20 %.

                      Pozdrawiam
                      Luiza-w-Ogrodzie
                      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                      Australia-uzyteczne linki
    • tusku Re: Inwazja jaszczurow, czyli najezdzam Polske 15.03.07, 08:02
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > Poniewaz nie chce zasmiecac watku Bystrej, oznajmiam, ze tu mozna udzielac
      > porad na temat jak mam sie przygotowac kulturowo i odziezowo do przezycia
      > miesiaca kwietnia w Polsce. I inne takie.
      >
      > Pozdrawiam
      > Luiza-w-Ogrodzie
      > .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º&
      > #62;
      > Australia-uzyteczne linkiwietne linki dzięki
      bardzo.Zależy,do którego miasta jedzież bo w każdym za co innego można dostać w
      pape.
    • luiza-w-ogrodzie Ostatnie dni 21.03.07, 11:40
      Wylatujemy za niecale trzy dni. Wielka waliza pojedzie ze mna do polowy pusta,
      w nadziei ze sie zalapie na ksiazki, plyty, pamiatki rodzinne i ciuchy.
      Oktoberka juz mi podpowiedziala gdzie szukac torebek:
      www.trendymania.pl/torebki.html
      www.pakamera.pl/
      www.ludowomi.pl/sklep/index.php?cPath=61_78
      Teraz zastanawiam sie gdzie mozna dostac fajne buty oraz dobre buty sportowe do
      biegania (Poznan, Warszawa, Wroclaw). Macie jakies sugestie?
      Teraz juz naprawde ide spac :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • bystra2000 Re: Ostatnie dni 21.03.07, 11:45
        Luizo 0nie zapomnij i bumerangu smile
        • bodzio49 Re: Ostatnie dni 21.03.07, 13:09
          bystra2000 napisała:

          > Luizo 0nie zapomnij i bumerangu smile
          A jak już przywieziesz to może jakiś kurs rzucania tym "narzędziem"
          zorganizujesz. Potrafisz?
      • skiela1 Re: Ostatnie dni 21.03.07, 14:51
        Pytalas tez o artykuly skorzane...

        ja ostatnim razem kupilam sobie piekna torebke firmy Sagan.
        Cudenko.Torebka z duszasmile
        www.sagan.com.pl/
        W Wittchen tez widzialam sporo fajnych rzeczy.

        A jezeli chodzi o buty...
        corka przywiozla z 10 par.ale to nie byly jakies 'markowe'.
        Ona chciala cos innego i byly,bo kolezanki dopytywaly sie gdzie moga tez kupic.
        A to byly zwykle,nasze polskie..."cichobiegi"smile)
        • joujou Re: Ostatnie dni 21.03.07, 16:18
          Skielu,piękne te torebki-mogliby jeszcze cenę
          podawać,by było wiadomo,czy należy od razu wybić
          sobie ze łba,czy też można się skrycie do którejś przymierzać.
          • skiela1 Re: Ostatnie dni 21.03.07, 16:24
            Drogie sa.
            ale ...nasze polskiesmile
            • joujou Re: Ostatnie dni 21.03.07, 16:29
              Podaj rząd wielkości,bo już mi się rozmarzyłam wink
        • luiza-w-ogrodzie Re: Ostatnie dni 21.03.07, 23:15
          skiela1 napisała:

          > Pytalas tez o artykuly skorzane...
          >
          > ja ostatnim razem kupilam sobie piekna torebke firmy Sagan.
          > Cudenko.Torebka z duszasmile
          > www.sagan.com.pl/
          > W Wittchen tez widzialam sporo fajnych rzeczy.
          >
          > A jezeli chodzi o buty...
          > corka przywiozla z 10 par.ale to nie byly jakies 'markowe'.
          > Ona chciala cos innego i byly,bo kolezanki dopytywaly sie gdzie moga tez
          kupic.
          > A to byly zwykle,nasze polskie..."cichobiegi"smile)

          No wlasnie o to chodzi, zeby byly inne, a nie te same co w calej Europie i
          Azji :o)
      • verbena1 Re: Ostatnie dni 21.03.07, 23:09
        Luizo, nie zycze Tobie milego odpoczynku bo jak czytam co masz zwiedzic, z kim
        spotkac i co kupic to juz jestem zmeczonasmile)
        Zycze Ci ciekawego urlopu, abys miala co wspominac przez lata.

        Znam to napiecie przed wielka podroza ale Ty jestes tak znakomicie
        zorganizowana,ze nie przypomnisz sobie na lotnisku o nie wylaczonym zelazku lub
        bilecie lotniczym zostawionym na stole.
        Milego pobytu,mam nadzieje ,ze znajdziesz choc minutke na skrobniecie paru slow
        dla nas?
        • luiza-w-ogrodzie Re: Ostatnie dni 22.03.07, 00:07
          verbena1 napisała:

          > Luizo, nie zycze Tobie milego odpoczynku bo jak czytam co masz zwiedzic, z
          kim spotkac i co kupic to juz jestem zmeczonasmile)

          A wiesz, Verbeno, ze ja tez jestem zmeczona jak patrze na liste tego, co chce w
          czasie wakacji zrobic. Jak wroce do domu, bede potrzebowac wakacji :oP

          > Zycze Ci ciekawego urlopu, abys miala co wspominac przez lata.

          Kazdy moj urlop jest warty wspomnien. Z tego mam nadzieje wyniesc wiele
          wspomnien ze spotkan z forumowiczami!

          > Znam to napiecie przed wielka podroza ale Ty jestes tak znakomicie
          > zorganizowana,ze nie przypomnisz sobie na lotnisku o nie wylaczonym zelazku
          lub bilecie lotniczym zostawionym na stole.

          Przed podroza lotnicza niczego nie prasuje, a biletu nie mam - lece na
          elektronicznym!

          > Milego pobytu,mam nadzieje ,ze znajdziesz choc minutke na skrobniecie paru
          slow
          > dla nas?

          Pewnie dostane sie do komputera dopiero na poczatki kwietnia, ale na pewno bede
          pisac.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka