Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 223 - bardzo radosne

21.04.07, 13:51
Dlaczego radosne? Bo wiosna zawitala nieodwolalnie, rajskie jablonki
zaczynaja kwitnac rozowo, trzeba cieszyc sie tym co jest smile
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 14:24
      Staram sie, Mammajko. smile
      Reszte zapodalam w poprzedni odcinku. smile
      • verbena1 Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 14:57
        Radujmy sie wiosna bo jest czym. Codziennie przybywa zieleni,kolory soczysto-
        swieze,wszystko pachnie,ech, gdyby mozna zatrzymac to na dluzej.
        Na pobliskim drzewie zamieszkal jakis szalony dzieciol,od tygodnia probuje
        przewiercic drzewo na wylot,obawiam sie ,ze ma juz wstrzas mozgu,stuka jak
        jakis mlot pneumatycznysmile)

        Tydzien mialam ciekawy i urozmaicony. Najpierw manifestacja w Hadze w pieknym
        wiosennym sloncu i wspanialej atmosferze a wczoraj zakonczenie warsztatow
        malarskich. Zwiedzilismy muzeum w pobliskim miescie z wystawa malarstwa z
        przelomu XIX i XX wieku a potem objazd ciekawych galerii. Na zakonczenie
        jedzenie w stylowej knajpce. Wrocilam naladowana pieknem i pomyslami na nowe
        obrazy.
        Dzis przelomowy wydarzenie. Pojade pierwszy raz zupelnie sama autem! Musze
        przelamac te resztki strachu i bede wreszcie jezdzic.
        Trzymajcie kciuki, wieczorkiem opowiem jak bylosmile)
        Milej sobotysmile
        • ewelina10 Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 15:32
          Verbeno, podziwiam i życzę miłych wrażeń z samodzielnej jazdy. Powodzenia.

          Chociaż u nas strasznie wieje wiatr, teraz to nawet się z lekka także
          zachmurzyło, wiosną i tak świat ślicznie wygląda smile

          U mnie taki dzień laby i wytchnienia, na działce dobiegają prace kończące
          pewien etap naszych zamierzeń i może uda się zrobić na jakiś czas małą przerwę
          od remontów
    • joujou Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 16:40
      Dzieńdoberek smile Dzień słoneczny i byłoby cieplutko,gdyby
      nie zimny wiatr-od poniedziałku zapowiadają upały.
      Z nogą już znacznie lepiej,ale nadal biorę leki i smaruję
      (bardzo dobry na ukąszenia i oparzenia jest żel Fenistil dostępny
      w aptekach bez recepty).Poza tym jakoś niewiele mam ostatnio do
      napisania,bo niewiele się dzieje.
      Pozdrawiam serdecznie wszystkich i życzę miłego weekendu!

      >Fed,współczuję,bo to duża strata.Tak sobie myślę,że może kociak był
      zazdrosny o tego laptopa-on przecież nie rozumie,że to Wasza praca.


      W życiu piękne są tylko chwile...
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 16:57
        Współczującym dziękuję. Na obiedzie było wnuczę i jak zwykle zabiło mnie
        kompletnie. To jest najśmieszniejszy facet jakiego w życiu poznałam. Od razu mi
        się zrobiło lżej. Wprawdzie le Mąż ponurym głosem odmówił udania się na
        wieczorną imprezę i zasugerował że moje samotne udanie się na nią, bardzo źle
        przyjmie, ale i tak dzień dzięku Krecikowi/Wnusiowi jest udany. Średni Syn
        dostał nową katankę, bo kolejną mu skradziono w szkole (gubi 2 kurtki rocznie)i
        jest nią tak zachwycony że ogląda się w lustrze i mówi: No, kurde piękny
        jestem, albo zgłupiałem....
      • joujou Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 19:07
        hehe... Fed, fajna ta Twoja rodzinka smile
        Szczerze mówiąc trochę mnie ciekawi jaką decyzję podjęłaś
        w sprawie wieczornej imprezki,bo to jest takie pouczające wink

        Verbeno,opisz swoje wrażenia-trzymam kciuki!
        • verbena1 Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 21:02
          Ludzie, ja jezdze!
          Ciesze sie jak glupia, tyle lat zastanawiania sie ,strachu, zazdrosci ,ze
          wszyscy potrafia a ja nie a tu, prosze bardzo. Pojechalam sama do kolezanki,
          potem w dwa samochody rundka po okolicy i wrocilam cala i zdrowa do domu.
          Jesli sie czegos bardzo chce to ..... Jestem dumna z siebiesmile

          Fed,podtrzymuje Cie na duchu, kot zachowal sie wyjatkowo wrednie, co za
          zlosliwosc kocia.
          Dobrze ,ze masz malenstwo na rozweselenie to najlepsza terapiasmile
          • monia.i Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 21:08
            Gratulacje, Verbeno - dzielna kobita jesteś smile))
          • lablafox Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 23.04.07, 10:06
            verbena1 napisała:

            > Ludzie, ja jezdze!
            > Ciesze sie jak glupia, tyle lat zastanawiania sie ,strachu, zazdrosci ,ze
            > wszyscy potrafia a ja nie a tu, prosze bardzo. Pojechalam sama do kolezanki,
            > potem w dwa samochody rundka po okolicy i wrocilam cala i zdrowa do domu.
            > Jesli sie czegos bardzo chce to ..... Jestem dumna z siebiesmile
            >
            > Fed,podtrzymuje Cie na duchu, kot zachowal sie wyjatkowo wrednie, co za
            > zlosliwosc kocia.
            > Dobrze ,ze masz malenstwo na rozweselenie to najlepsza terapiasmile

            Zawsze wierzyłam ,że dasz sobie rade i co - sprawdziło się.Cieszę się
            niezmiernie i jeszcze raz , publicznie , z całego serca gratuluję.
        • mammaja Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 21:20
          No i tak jak widac - czasem slonce, czasem deszcz. Oczywiscie w przenosni,
          deszcz by sie przydal roslinkom. Marsze norweskie zmeczyly mnie jakos dzisiaj,
          tempo bylo ostre. Ale jeszcze posadzilam co mialam kupione. Teraz corcia
          pojechala na lotnisko po brata, czekam z niecierpliwoscia smile
          Verbeno - podwojne gratulacje - i z powodu auta i z powodu malarstwa!
          • verbena1 Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 21:51
            Dziekuje dziewczyny, juz troche ochlonelamsmile))

            Mammajko nie przesadzaj,to ma byc relaks. Powolutku buduj kondycje,wiosenne
            zmeczenie daje jednak znac.
            Zycze przyjemnosci z okazji przyjazdu synka, bedzie duzo opowiadania.
    • jutka1 Niedziela 22.04.07, 10:51
      Slonecznie, choc chlodno.
      Kicia czuje sie coraz lepiej.
      Po poludniu ide na pieczone kielbaski do przyjaciolki, a poza tym sie bede
      szwaledac tu i tam.

      Milej niedzieli wink
      • joujou Re: Niedziela 22.04.07, 21:56
        Dzień zleciał bardzo szybko,ale kilka godzin na łonie
        natury,w ruchu,to relaks,który był mi dzisiaj potrzebny.
        Niebo błękitne,słonko przygrzewało,ale nie było upału,tak
        w sam raz,by trochę popracować.
        Wróble rozśmieszały mnie bardzo,bo najpierw kąpały się w kałuży,a
        zaraz po tej kąpieli brały drugą w piasku.W oddali piał kogut,kury gdakały,
        a ta oto ptica na pobliskim drzewie wyśpiewywała pięknie swoje trele.

        img388.imageshack.us/img388/5097/p4221181gy9.jpg
        Pszczółki,bączki i motylki zbierały nektar z kwiatków-przez te
        parę godzin można czuć się jak w raju.
        Fotka poniżej to bielinek kapustnik-samczyk smile

        ttp://himg64.imageshack.us/img64/9260/p4221177ex9.jpg

        Czas jednak wracać do rzeczywistości,czyli przygotować się do kolejnego
        tygodnia pracy.
        • joujou Re: Niedziela 22.04.07, 22:19
          Powtórka:
          img230.imageshack.us/img230/7623/p4221177cy0.jpg
          • mammaja Re: Niedziela 22.04.07, 23:50
            Sliczne smile
            • fedorczyk4 Poniedziałek, 23.04.07, 08:04
              Ranek wstał taki jakiś, bez kręgosłupa moralenego. Roboty od groma. Humor pod
              psem. I to moim własnym 65 kilowym. Bueeeesad((((
              • jutka1 Re: Poniedziałek, 23.04.07, 08:23
                Moj ranek byl wczesny.
                Za oknem slonce i wydzieraja sie ptaki.
                Ma byc dzis cieplo, jutro cieplej, a na czwartek zapowiadaja 28C!

                Fed., nie pekaj. Bedzie lepiej, zobaczysz.

                Milego poniedzialku smile
    • joujou Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 22.04.07, 10:58
      Witam w słoneczną niedzielę smileCo prawda raniutko był
      przymrozek,ale teraz jest pięknie.Pierwszą kawę jak to
      w niedzielę bywa piłam tuż po g.5 ,a w dni powszednie ciągle
      walczę z budzikiem i kombinuję,by chociaż 10 min dłużej pospać.
      Dzisiaj ledwie oczęta otworzyłam usłyszałam pytanko:"Idziesz zrobić kawę?",
      hehe... para skowronków się dobrała wink
      Przyznam,że leniuchowałam dosyć długo,a za chwilę ruszamy na działkę.
      Bardzo przyjemnego dnia wszystkim życzę!


      W życiu piękne są tylko chwile...
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 22.04.07, 11:46
        Pogoda jak drut, ani jednej chmurki na niebie. Jou, na imprezę nie poszłam, bo
        w tym wyjątkowym wypadku mój duch przekory uległ głosowi rozsądku, który
        szepnął mi że czołowe starcie w przeddzień wyjazdu Synka nie jest tym czego
        dziecku trzeba. Kot nie jest taki znowu złośliwy, tylko nie wysterylizowany,
        akurat ma ruję i znaczy wszystko co popadnie. Muszę ją zoperować, tylko że ta
        histeryczka o mało nie umarła z nerwów przy przeprowadzce, więc ciągle
        odwlekałam tę traumę jaką bedzie dla niej operacja. To jest naprawdę kompletna
        szajbuska. Verbeno a co u "Twojego nie Twojego" kota słychać?
        • mammaja Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 22.04.07, 15:37
          Witam poobiednio! Dzisiaj plany dnia wywracaly sie juz trzy razy, ale moze i
          dlatego, ze zasnelam o 4 tej, calkowicie wybita ze snu opowiadaniami syna i
          obejrzeniem 150 zdjec z Ziemi Swietej. Chyba jednak kiedys tam pojade! Wszystko
          ok. tyle ze czas przelazl przez palce, wieczorem ide z corka do teatru.
          Fed, trzymaj sie i wysterylizuj kicie. Bedzie swiety spokoj, zreszta sama wiesz.
          A co nam sie wczoraj zdarzylo opisze na watku zwierzecym.
    • luiza-w-ogrodzie Ostatni poniedzialek w Polsce 23.04.07, 09:01
      Odbylam od szostej kilka rozmow z sydnejskim biurem i jestem gotowa do dwoch
      ostatnich dni pracy. Siedzac przed latopem wspominam wczorajszy sloneczny
      dzien, pracowicie spedzony na dzialce. Kosy spiewaly, sojka skrzeczala,
      pszczoly buczaly a ja pielilam, przerzucalam kompost i ogolnie robilam za
      miesnie, ktorych mojej Mamie nie dostaje. Potem jeszcze pojechalam na Winogrady
      do Castoramy po narzedzia ogrodnicze dla Mamy i dla siebie - nie dosyc ze
      tansze niz u nas, to do tego 22% VAT dostane z powrotem na lotnisku. Mam wiec
      pol walizki sprzetu Fiskars, glownie z ostrzami. To sie chyba nie da przemycic
      w bagazu podrecznym :o)

      Oczy mam zapuchniete i piekace niemal bez przerwy od przyjazdu, czasami lepiej,
      czasami gorzej. Co dziwniejsze, robi mi sie gorzej przy chlodniejszej pogodzie
      i w miescie (nie na dzialce u Mamy, mimo mnostwa kwitnacych roslin), wiec to
      nie katar sienny a raczej podrazenienie sadza i innymi zanieczyszczeniami
      powietrza. W zimne dni ludzie pala w domach i wyraznie czuje sie dym. Po
      codziennym myciu wlosow pierwsze plukanie splywa milym szarym kolorkiem.
      Something's in the air... and it ain't love.

      A tymczasem Buszmen przyslal mi zdjecia krzewow kwitnacych w buszu z
      wielkanocnego czterodniowego marszu przez bezludzia Morton National Park i
      obiecal, ze dzisiaj wysle mi zdjecia z ogrodka, m.in. pierwszy raz kwitnacego
      zoltego franzypana. Ja chce do domu!

      W Sydney podobno dzieja sie dzwine rzeczy

      Pozdrawiam wszystkich cieszacych sie z wiosny
      Luiza-w-Polsce
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • teodozja_z Re: Ostatni poniedzialek w Polsce 23.04.07, 09:37
        Mnie też z wiosną rosną skrzydła! smile)
        • lablafox Re: Ostatni poniedzialek w Polsce 23.04.07, 10:04
          Witajcie.
          Nareszcie sami , wolni i bez dyktatu,z dostepem do kompa bez wyrzutów sumienia.
          Luizo - tak jak piszesz te problemy muszą byc związane z zanieczyszczeniem
          środowiska , niestety , oczywiscie problemy z oczami.
          Po tak aktywnym miesiacu to chyba po powrocie bedziesz odpoczywac , ale znajac
          Ciebie , zaraz wpadniesz do swojego ogrodu i zabierzesz sie za prace ,
          chociaz ,jesli to sprawoia Tobie przyjemnośc to i odpoczynkiem moze byc również.
          Bezpiecznego powrotu do domu Tobie życzę.

          W Poznaniu poniedziałek słoneczny , ale nadal chłodnawy.
          PS Postanowiłam ,że wybiore sie do lekarza specjalisty - i chyba dotrzymam
          danego sobie słowa.
          • mammaja Re: Nie Ostatni poniedzialek w Polsce 23.04.07, 21:10
            Caly dzien ma konferencji, musze sie pochwalic - prezentacja wypadla mi bardzo
            dobrze, no ale sie napracowalam, teraz tylko odpoczynek smile
            • fedorczyk4 Wtooorek... 24.04.07, 05:45
              to było ziewnięcie. Brawo Mammajko!Miłego dnia Wszystkim zyczęsmile)
    • luiza-w-ogrodzie Ostatni wtorek w poznanskim biurze 24.04.07, 07:06
      W biurze jest jeszcze mila cisza, zasuwam na klawiaturze zeby wykonczyc
      ostatnie raporty. Przypuszczam ze do przyjazdu do Sydney nie bede miala okazji
      ani czasu, zeby pisac na forum. Przede mna dzien z rodzina (syn niespodzianie
      zladowal wczoraj z Londynu), jutro po poludniu wyjazd do Warszawy, w czwartek
      po poludniu wylot. Czeka mnie dluga podroz z na koncu ktorej czeka dom, ogrod i
      steskniony Buszmen, ostatnio podsylajacy mi zdjecia kwitnacych w ogrodzie
      pieknosci, podsycajac tesknote za domem. Czas sie pakowac, czas wracac, narasta
      we mnie Raisefieber.

      Dzien zapowiada sie bardzo cieply, slonce za cienkimi chmurami, oby nie padalo,
      bo musze skoczyc do odprawy celnej zalatwic kilka formalnosci.

      Milego dnia
      Luiza-w-Polsce
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Ostatni wtorek w poznanskim biurze 24.04.07, 07:39
        No to żeby nie padało Luizosmile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Ostatni wtorek w poznanskim biurze 24.04.07, 07:45
          Dziekuje, Fed, niech bedzie jeszcze przez chwile cieplo i sucho, moze popadac
          jak wyjade. Deszcz by sie przydal, jest bardzo sucho i w piaszczystym Poznaniu
          kurz wieje prosto w zeby.

          Za to w Sydney leje. Wczoraj na moj ogrod spadlo okolo 60 mm deszczu. Buszmen
          niepokoi sie ze przeleje sie nam 2200-litrowy zbiornik na deszczowke, ktory w
          ciagu miesiaca wypelnil sie do polowy. :o)

          Luiza-w-Polsce
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: Ostatni wtorek w poznanskim biurze 24.04.07, 09:11
            Powinnas sie cieszyc, Luizo, ze w Sydney pada. Nalezy Wam sie jak psu gnat.

            U nas dzisiaj pochmurno. Jesli nie bedzie padac, to skosze trawe. Potem
            przyjezdza magik obejrzec czy moja starodawna kosa do czegos sie jeszcze nadaje,
            i mozliwe, ze znalazlam pomoc do koszenia tych czesci ogrodu, ktore ciezko
            obrobic traktorkiem.

            Milego dnia smile
            • luiza-w-ogrodzie Re: Ostatni wtorek w poznanskim biurze 24.04.07, 09:46
              jutka1 napisała:

              > Powinnas sie cieszyc, Luizo, ze w Sydney pada. Nalezy Wam sie jak psu gnat.

              Juz mielismy calkiem duzo deszczu w tym roku, z czego sie bardzo ciesze.
              Poniewaz ten rok spedze na obsadzaniu ogrodu, deszcz jest darem niebios.

              > U nas dzisiaj pochmurno. Jesli nie bedzie padac, to skosze trawe. Potem
              > przyjezdza magik obejrzec czy moja starodawna kosa do czegos sie jeszcze
              nadaje, i mozliwe, ze znalazlam pomoc do koszenia tych czesci ogrodu, ktore
              ciezko obrobic traktorkiem.

              Trzymam kciuki za powodzenie akcji kosiarskiej :o)
            • ewelina10 Wtorek - gdzie ta zapowiadana ładna pogoda ? 24.04.07, 09:47
              Pierwszy pokos trawy, a jakże, zrobiłam. O dziwo, bałam się, że przez
              wjeżdżanie "awaryjną" bramą dokonamy spustoszenia, a tu jakby trawka w tych
              miejscach się jeszcze bardziej zagęściła. Autka sobie już stoją pod nową wiatą.
              Kiedy teraz patrzę na to wszystko, to aż dziw bierze skąd się wcześniej wziął
              taki ogrom roboty. Zostały jeszcze drobne prace, trochę malowania, umocowanie
              kilku "okrąglaczków" drewnianych bardziej już dla poprawienia wyglądu.

              Dzisiaj pracuję nad ofertą, ale to już nie te czasy, kiedy "zelówki" trzeba
              było zedrzeć za robotą smile
              • ewelina10 Re: Wtorek - gdzie ta zapowiadana ładna pogoda ? 24.04.07, 10:21
                Analizuję teraz "warunki zamówienia", które są skromniejsze smile... pomyśleć
                jeszcze niedawno za nie dołączenie jakiegoś bzdurnego papierka inwestor sobie
                zastrzegał, że oferta nie będzie brana pod uwagę
                • jutka1 Re: Wtorek - gdzie ta zapowiadana ładna pogoda ? 24.04.07, 10:35
                  Ew., korzystasz z koniunktury, no i dobrze. Ciesze sie. smile))

                  Rodzicielka przyjechala, zeby uporzadkowac grzadki truskawek i poziomek. Ja
                  niedlugo wsiadam na traktor. Nie chce mi sie, ale mus to mus.
                  Tylko gdzie to ocieplenie?
                  • mammaja Re: Wtorek - gdzie ta zapowiadana ładna pogoda ? 24.04.07, 13:13
                    Od rana mecze sie nad jakims projektem graficznym dla Wydzialu Kultury. nie
                    cierpie pracowac "w zawodzie" za darmo! Co innego praca spoleczna - jest
                    swiadomym wyborem. Ale zeby jeszcze to.... No ale czasem nie mozna odmowic. Lece
                    do urzedu i do Skarbowego - do zobaczenia smile
                    • jutka1 Re: Wtorek - gdzie ta zapowiadana ładna pogoda ? 24.04.07, 17:13
                      W domu dzis u mnie Grand Central Station. Drzwi sie nie zamykaja, wiekszosc bez
                      zapowiedzenia.
                      Do osmej mam spokoj, tzn. mam nadzieje.
                      Nowy kot dotrze nie w sobote, ale za dwa tygodnie, bo oni wyjezdzaja. Ciagle
                      zapominam, ze to dlugi week-end a wlasciwie dlugi tydzien.
                      • lablafox Re: Wtorek - gdzie ta zapowiadana ładna pogoda ? 24.04.07, 21:49
                        Gdzie ładna pogoda? Była , w Wielkopolsce była .Cały dzien taki dośc ciezki ,
                        jakby zanosiło sie na burzę, w końcu rozeszło sie , wieczorem
                        ochłodziło .Sucho ,a deszcz by sie przydał.
                        Wtorek, czyli jazda do magika , ponaprawiał co trzeba.
                        Drzewa zielenią sie tą cudną majową zielenią, a rzepak kwitnie jak oszalały i
                        pachnie miodem.
                        Jadąc napawałam sie widokiem przydrożnych , w kolorze groszkowej zieleni, drzew
                        na tle spopielonego błękitu i tej żółcieni .
                        Bociany siedzą na gniazdach , a dzis przyleciały na moje osiedle jaskólki
                        oknówki.
                        Dzięki przyjaciołce załatwiłam Pauli kolonie letnie w Kołobrzegu na czas pobytu
                        Kasi z matką na turnusie rehabilitacyjnym.
                        Cieszę się bardzo.
    • ewelina10 Środa - iście słoneczny poranek 25.04.07, 08:03
      Witam.

      Jest śliczny, słoneczny poranek. Zapowiada się ładny dzionek.

      Pozdr
      • jutka1 Re: Środa - iście słoneczny poranek 25.04.07, 08:51
        Zaiste, poranek przepiekny, i dzien szykuje sie sloneczny i cieply. smile))
        Wiekszosc czasu spedze w ogrodzie. Do wieczora mam "wolne", dopiero wieczorem
        spotkanie "zawodowe". Fajnie, naciesze sie sloncem i wiosna. smile

        Milego dnia smile))
        • mammaja Re: Środa - iście słoneczny poranek 25.04.07, 21:10
          Caly dzien w biegu, jutro wyjezdzam na dwa dni tylko,m a jednak pare spraw
          trzeba bylo dopiac. Czeka mnie jeszcze prasowanie, rano fryzjer, nie wiem jak
          sie wyrobie , buuu....
          • ewelina10 Re: Środa - iście słoneczny poranek 25.04.07, 21:22
            Cosik ostatnio pusto na naszym forumie
            • verbena1 Re: Środa - iście słoneczny poranek 25.04.07, 21:45
              Pusto na forumie poniewaz lato w pelni i kazdy gdzies fruwasmile)
              U mnie bylo dzis 28 stopni, wyciagnelam z szafy najciencza bluzke i krotkie
              spodenki i ledwo dyszalam w tym upale. W nastepne dni bedzie to samo.
              Mimo to jest fajnie,w cieniu na tarasie czuje sie jak na wczasach.
              Jeszcze jutro do pracy i potem cztery dni wolne, w poniedzialek mamy Dzien
              Krolowej.
              W Polsce tez szykuje sie wam pare dni wolnych,wypadlo niezbyt fortunnie w
              srodku tygodnia.
              • jutka1 Re: Środa - iście słoneczny poranek 25.04.07, 22:47
                Racja - pusto, bo lato smile))

                A dni wolne w PL wypadly bardzo fortunnie, bo wszyscy robia sobie
                ponadtygodniowy urlop. smile))
                • mammaja Re: Środa - iście słoneczny poranek 26.04.07, 13:16
                  Pozdrawiam i zegnam, wreszcie zobacze Opole, bawcie sie dobrze!
                • joujou Re: Słoneczny czwartek 26.04.07, 20:05
                  Witam wieczornie po krótkiej nieobecności.Ostatnio byłam
                  trochę zabiegana i dnia mi nie starczało smile
                  Wczoraj i dziś kolejne badania kontrolne:niby rutynowe,niby
                  nie jest żle,ale kolejne skierowanko,bo trzeba jeszcze się upewnić-zaczyna
                  mnie to już męczyć i wkurzać.
                  Przyznam,że jestem zszokowana sprawą B.Blidy,trudno się w tym
                  wszystkim połapać.

                  Mammaju życzę Ci przyjemnego pobytu w Opolu! Trochę zazdroszczę tym
                  szczęściarzom,którzy mogą mieć taki dłuuugi weekend-ja mam wolne tylko
                  dni,które w kalendarzu są na czerwono sad
                  Pozdrawiam cieplutko wszystkich!

                  • dado11 Re: Słoneczny czwartek 26.04.07, 20:49
                    Witam, po tygodniu ciężkiego zapieprzu; to pierwsza taka wiosna, że nie mamy czasu nawet ogrodu
                    cokolwiek ogarnąć... no, ale przed nami cudowna perspektywa baaardzo długiego weekendu (właściwie
                    wolnego tygodnia i dwóch weekendówwink)) i wtedy się nadrobi trochę straconego czasu. pogoda
                    przepiękna, poranki pachnące i ptasio rozśpiewane, więc jest supersmile jutro ostatni dzień bieganiny a
                    potem labasmile)) ciut tylko żal, że nigdzie się nie urwiemy, ale trudno.
                    Pozdrawiam, D.
                    • fedorczyk4 Re: Słoneczny czwartek 26.04.07, 21:24
                      Też się nie urwiemy. Robimy, debatujemy etc... No chyba że na kąsek i łyczek do
                      Dado.
                      • jutka1 Re: Słoneczny czwartek 26.04.07, 22:07
                        Caly dzien byl ogrodowy.
                        Najpierw nabylam w sklepie ogrodniczym: 320 litrow kory (czemu na litry to
                        mierza, nie wiem), dwie torby ziemi, trzy torebki granulatu (kora na wysypanie
                        rabatek przed domem, ziemia i granulat na wypelnienie starego kamiennego koryta
                        tamze), a do posadzenia w korycie 4 malwy, dwa skalniaki z rozowo-bordowymi
                        kwiatkami i jedno cus co wyglada jak przerosnieta i cala zolta stokrotka.

                        Pozbieralam i poprzycinalam na proste patyczki galezie drzew owocowych obciete
                        przez mame (dawno), a owoc pracy przenislam pod lipe. Dwa drzewa = 3 godziny.
                        Zostalo jeszcze 7 drzew. Hmmm.
                        Wielka kupe trawy po wczorajszym koszeniu usilowalam spalic, z pomoca chrustu i
                        gazet. Wolno to szlo, zobacze ile sie spali do rana (trawa jest w specjalnym
                        wielkim dole-na-trawe).
                        Wlasnymi raczkami rozsypalam 160 litrow kory, na wiecej nie starczylo mi sil.
                        Jutro kontynuacja - pozostala 1/3 trawy do skoszenia, zebrac dalsza czesc galezi
                        spod jabloni, rozsypac reszte kory.
                        Ufff. Miesnie mnie bola.
                        Ale praca fizyczna mi dobrze zrobila.
                        smile
                        • jutka1 Re: Słoneczny czwartek - PS 26.04.07, 22:08
                          No i napelnilam koryto granulatem i ziemia, posadzilam malwy i te inne,
                          zasypalam kora. smile
                          • monia.i Re: Słoneczny czwartek - PS 26.04.07, 22:10
                            Niezły fitness, Jutyldziu smile
                            Zasłużyłaś na piffko po takiej pracy smile
                            • jutka1 Re: Słoneczny czwartek - PS 27.04.07, 08:23
                              monia.i napisała:

                              > Niezły fitness, Jutyldziu smile
                              > Zasłużyłaś na piffko po takiej pracy smile
                              ********
                              Ano, Monieczku. Padlam wczoraj wieczorem jak kawka. wink
                              A piffko sobie zapodalam - szt. 2. smile))
                          • gaudia Re: Słoneczny czwartek - PS 27.04.07, 01:00
                            jutka1 napisała:

                            > No i napelnilam koryto granulatem i ziemia, posadzilam malwy i te inne,
                            > zasypalam kora. smile

                            qrczę....zawsze marzyłam o domu z malwamismile

                            zazdraszczam, o czym wiesz doskonalebig_grin
                            niech rosnie zdrowo wszystko
                            • fedorczyk4 Nareszcie piątek 27.04.07, 06:21
                              Może uda mi się dzisiaj porobić nic. Poleżeć na tarasie pośród kwiatków,
                              skręcić leżankę pod siebie. Połazić z suczydłem nad Wisłą. Pobuszować na
                              półkach biblioteki.Ranek jest piękny.
                              • jutka1 Re: Nareszcie piątek 27.04.07, 08:27
                                Ech, tez by mi sie chcialo, ale sie nie da. Kolo poludnia wyjazd na spotkanie,
                                potem skarbowka i skladanie PITow, a po poludniu ogrod. Moze wieczorem uda mi
                                sie odpoczac. smile
                                Ma byc dzis u nas 28 C. Jak na moje wiejskie oko - tak i bedzie.

                                Mammajko, mam nadzieje, ze Opole sie spodobalo. Bardzo mile miasto.

                                Milego piatku smile
                                • joujou Re: Nareszcie piątek 27.04.07, 15:00
                                  Bardzo gorący ten piątek,a dla mnie również bardzo nerwowy.
                                  Od dwóch dni czekam na przyjazd mojego szefa,a właściwie czekam już
                                  od niemal 4 m-cy,bo ostatni raz widzieliśmy się w grudniu(może do
                                  poniedziałku uda mu się przybyć).Mam jednak przeczucie,że jego wizyta
                                  nie wróży dla mnie nic dobrego i obym się myliła.Radzę sobie nie najgorzej,
                                  firma zarabia na siebie,choć nie przynosi takich zysków jakich się spodziewano,
                                  bo przynosić nie może przy takim podejściu...eh,jeśli moje przewidywania się
                                  potwierdzą,to będzie szkoda mi to zostawić,bo wiem,że może być dużo lepiej-
                                  potrzeba tylko więcej czasu(dopiero w czerwcu minie rok od
                                  założenia),zainteresowania i pieniędzy.Sama bym to przejęła,ale tych ostatnich
                                  mi brak.Po obiedzie idę odreagować ciężką pracą na działce.
                                  Pozdrawiam ciepło smile

                              • joujou Re: Nareszcie piątek 27.04.07, 15:08
                                U nas też bzy zaczynają kwitnąć,ale ja jakoś dziś
                                bardziej zwracam uwagę na zieloną trawkę i tym razem żle
                                mi się ona kojarzy.
                                Maciejkę już posiałam,ale słoneczniki też by się przydały-muszę
                                o nich pomyśleć.
                            • jutka1 Re: Słoneczny czwartek - PS 27.04.07, 08:24
                              Gaudyjko, ja tez, tylko mam spozniony zaplon. To koryto stoi puste juz trzeci
                              rok - tyle czasu mi zajelo, zeby wreszcie je napelnic i malwy posadzic. Ten typ
                              tak ma. smile))
                              • lablafox Re: Słoneczny czwartek - PS 27.04.07, 09:57
                                Jutuś ,a dlaczego Ty palisz trawę?
                                Dlaczego nie kompostujesz?
                                Pardon ,ze tak dociekam , ale ogród biodynamiczny ,to dla mnie ekologia , a
                                palenie trawy , tej skoszonej, wiem ,wiem , to po poznańskuwink marnotrawstwo.
                                Wczoraj miałam szczeście w nieszczęściu , do dzis żuję ,kasę, którą znów musze
                                wywalić.
                                Po ostatnim , duzym przegladzie ,z wymianą wszystkich filtrów i innych
                                dupereli , który miał mnie kosztowac prawie 900 zł ,a kosztował więcej
                                (Jutko ,myśl tak peugeot 307 - 3 lata , sprzedajesz i nowy, bo potem to tylko
                                płacisz i płacisz)coś mi stukało , wrażenie jakbym ciągle przejeżdzała przez
                                poluzowane pokrywy studzienek .Zadzwoniłam nawet do servisu i umówiłam sie na 7
                                maja na sprawdzenie co to może byc.
                                Wracając do wczoraj - miałam okrutnego niechcieja - nie miałam żadnej ochoty
                                żeby ruszyc się z domu , zwłaszcza samochodem , odwołałam szachy ,ale po 17
                                dostałam przesyłkę, więc zmusiłam sie ,zeby część zawartości szybko zawieźć do
                                przyjaciółki.
                                No i zawiozłam, a wracając...nagle czytam na tablicy wskażnikow,że STOP ,
                                pulsująco , na czerwono i tempertura przekroczyła czerwoną linie, dojezdżałam
                                do duzego skrzyżowania , dość trudnego.
                                Szczęście - przed przejściem i skrętem w lewo - stał samochód , tak ze ja
                                jeszcze mogłam sie wpakowac na trawnik.
                                Odstałam z 10 min , sprawdzam , temperatura spadła, myśle sobie - servis ok 1.5
                                km , 2 krzyżówki , podjadę.
                                Włączyłam sie do ruchu , odpaliłam na zielonym , przejechałam ,na szczeście
                                krzyzówkę i.. to samo.Zjechałam na chodnik i koniec.
                                Telefon do męża ,żeby zadzwonił do servisu ,zeby kogoś mi przysłali , bo to już
                                tuż tuż i co sie okazało - mam czekac na lawete.Czekałam , następne 1/2
                                godziny - przewiezienie 400 m - 100 zł.
                                W serwisie okazało sie ,ze urwał mi sie wentylator .
                                Jutro odbieram auto.
                                Jutro zaczynam znowu widziec dno ,ale od dzis zaczynam sie znowu mozolnie
                                skrabac w górę .
                                Jakie to szczęście ,ze nie urwał mi sie gdy we wtorek jechałam do Leszna do
                                magika.


                                Pogoda w Poznaniu cudna .Już gdzieniegdzie kwitną bzy , moje ukochane .
                                • jutka1 Re: Słoneczny czwartek - PS 27.04.07, 10:15
                                  Lx, wczoraj Dado zadala mi to samo pytanie. smile
                                  Odpowiedz jest prosta i udzielam jej szczerze, acz z pewna doza zawstydzenia: bo
                                  jestem leniem. Oczywiscie, moge kompostowi pozwolic sie robic, ale nie mam czasu
                                  ani zaciecia, zeby potem z tym kompostem cokolwiek. Ledwie mi starcza
                                  samozaparcia, zeby kosic, podlewac, i cos tam jeszcze podlubac. sad A moj Pan
                                  Krasnoludek nie moze mi poswiecac czasu, bo jego zona miala operacje biodra, i
                                  musi (Pan) zajmowac sie mala wnuczka i pomagac zonie. Innych pomocnikow nie moge
                                  znalezc, bo albo zajeci, albo wyjechali, albo wola pic piwo pod sklepem.

                                  Tak wiec ostalam sie sama na placu boju, a plac to nie ogrodek tylko prawie pol
                                  hetara. sad Kazde dodatkowe prace ogrodowe wpedzaja mnie w stres i panike, bo
                                  dzien ma ciagle tylko 24h., a ja oprocz siedzenia w ogrodzie i pisania na forum
                                  musze jeszcze zarobic na zycie. sad

                                  Co do samochodu, mysle, ze jeszcze ze dwa-trzy lata powinnam miec w miare
                                  bezproblemowe, bo mam bardzo maly przebieg - jezdze przede wszystkim lokalnie i
                                  regionalnie. smile Jest jeszcze ten plus, ze mam blisko do Czech, gdzie w
                                  serwisie czesci i robocizna potrafia byc o polowe tansze. smile

                                  Pozdrawiam. smile

                                  Podp.
                                  Ogrodnik z bozej laski.
                                • monia.i Re: Słoneczny czwartek - PS 27.04.07, 10:20
                                  lablafox napisała:

                                  > Jutuś ,a dlaczego Ty palisz trawę?

                                  He he smile))))

                                  Ranek piękny, doprawdy - słoneczny i bardzo ciepły. W okolicznych ogródkach
                                  kwiecie szaleje smile Jutek - też Ci domku z malwami zazdroszczę. Słoneczniki
                                  również posiałaś?smile I maciejkę? I......? Ehhh...smile)))
                                  Piątek trochę nerwowy, ale ogólnie - nie jest źle smile Czego i Państwu życzę smile
                                  Miłego dnia smile
                                  • jutka1 Re: Słoneczny czwartek - PS 27.04.07, 10:30
                                    monia.i napisała:

                                    > lablafox napisała:
                                    >
                                    > > Jutuś ,a dlaczego Ty palisz trawę?
                                    >
                                    > He he smile))))
                                    **********

                                    Nie skojarzylam! Hahahahahahahahahaha smile))))

                                    Maciejki jeszcze nie wysialam. Ot, nastepna rzecz do zrobienia... I sadzonki
                                    slonecznikow kupic... big_grin
                                    • verbena1 Bardzo sloneczny piatek 27.04.07, 16:47
                                      Piekne mamy lato tej wiosnysmile
                                      Wczoraj siedzielismy do nocy na ogrodzie ogladajac gwiazdy i migajace swiatelka
                                      samolotow. Dzis leze na lezaku usilujac opalic sobie nogi.
                                      W ogrodzie samo wszystko rosnie i kwitnie az milo patrzec. Nie chce mi sie
                                      nigdzie ruszac, czuje sie jak na urlopie.

                                      Jutko,jak juz sie obrobisz przyjdzie czas na lezenie i delektowanie sie
                                      posadzonymi wlasnorecznie roslinamismile Wieczory z zapachem maciejki.....sama
                                      przyjemnosc.

                                      Lbx,wspolczuje z powodu klopotow i wydatkow naprawczych. Pamietaj,ze auto ma
                                      byc sprawne jeszcze jakis czassmile Nie rozumiem jak mogl akumulator sie
                                      urwac,jezdzisz po wertepach i lasach? Szatan nie kobieta.
                                      • aka10 Re: Bardzo sloneczny piatek 27.04.07, 19:35
                                        Fajnie i cieplo,4 dni wolne.Oby tak dalej z ta pogodasmile
                                        • dado11 Re: Bardzo sloneczny piatek 27.04.07, 21:37
                                          Yellowsmile)) long, long wekend się zacząłsmile)) prawie wyrobiliśmy się z robotą, na poniedziałek zostało jakiś
                                          tam 10 marnych montaży, a poza tym laaaabaaaasmile)) już dziś po południu wlazłam do ogrodu, z
                                          zimnym piwem w dłoni, ogarnęłam nieład za domem, policzyłam pisklęta w gniazdach naszych
                                          pięknych przyjaciół, posłuchałam gwałtownych, krystalicznie czystych, miłosnych werbli pokrzewki,
                                          uzupełniłam świeżą wodę w kąpiółkach, nacięłam suchych gałęzi, no i nawdychałam się cudownego
                                          wiosennego powietrzasmile)) z radością obserwuję jak niewinne niezapominajki rozszerzają swoje
                                          terytorium, zaczęło się od jednej maluśkiej kępki, a teraz jest już błękitna polanka i mnóstwo
                                          zapowiedzi po kątachsmile tulipany i forsycje znikają z krajobrazu, opadają płatki z czereśni, ale już
                                          pierwsze, nieśmiałe kwiatki pojawiły się na rododendronach i azaliach... to znak, że czas na majówkęsmile))
                                          Nie mogę już oglądać TV ani słuchać radia, bo mam odruchy, więc z radością zapcham sobie mózg
                                          słodkimi obrazkami, wiosennymi trelami, a żołądek grillowymi paprułami i przez jakiś czas będzie
                                          suuupersmile))
                                          No, miłego wypoczynku życzę wszystkim wypoczywającym, a pracującym miłej pracywink)) D.
                                          • jutka1 Bardzo sloneczny sobotni poranek 28.04.07, 07:52
                                            Szykuje sie nastepny sloneczny i goracy dzien. Oprocz wycieczki do skarbowki w
                                            planach mam tylko ogrod i obiadokolacje z kumpela.

                                            Co do niezapominajek, to z zeszlorocznych pieciu malych kepek teraz kwitnie cale
                                            poletko. Slicznie to wyglada. smile))
                                            • fedorczyk4 Re: Bardzo sloneczny sobotni poranek 28.04.07, 08:28
                                              Tyldziu chyba spadłaś z łóżka!!! U mnie już taras podlany. Dzisiaj późną
                                              wieczorową porą przyjeżdż ukochana przyjaciółka z Francji i od razu udaje się
                                              do Kazimierza, gdzie mam zamia nawiedzić ją we wtorek, jeśli uda mi się odwalić
                                              robotę na zaś, czyli na w.w. wtorek i środę jesli chciałabym zanocować, a
                                              chciałabym. Teraz lecę z Krowisią nad Wisłę a potem do roboty z pieśnią na
                                              ustach. Promienne niebo cudowny świt, zbudzone serce ma nowy rytm.
                                              P.S. Znalazłam w przepaścich mojej biblioteczki zbiór wirszy mojego Pra (chyba)
                                              dziadka. Wydany w 1899 we Lwowie nakładem autora. Ostra jazda. Jeden pra. był
                                              bankowcem i domowym pacykarzem, drugi architektem i grafomanem. Coż to za
                                              straszny spadek genetycznysmile)))))
                                              • jutka1 Re: Bardzo sloneczny sobotni poranek 28.04.07, 09:49
                                                Spadlam z lozka z powodu skarbowki. Ja tak zawsze na ostatnia chwile, PITy mam
                                                gotowe od tygodnia chyba, ale zawsze mi do nich bylo nie po drodze.
                                                Pojechalam, nie bylo ani zywego ducha, szybko i przyjaznie mnie obsluzono, i mam
                                                to wreszcie z glowy.
                                                A za chwile przenosze sie do ogrodu, bo od jutra ma byc chlodniej, wiec musze
                                                obecnosc slonca wykorzystac do mnie tylko znanych niecnych celow (piegi wink )
                                                • joujou Re: Bardzo sloneczny sobotni poranek 28.04.07, 14:02
                                                  U nas teraz zaczyna się chmurzyć,mam nadzieję,że to chwilowe.
                                                  Jestem już po pracy(na razie b/z,czekam dalej),po obiadku i lecę
                                                  na działkę.Pozdrawiam!
                                                  • mammaja Re: Bardzo sloneczny sobotni poranek 28.04.07, 21:25
                                                    Wrocilam po dwu dnich spedzonych w Opolu, pelna wspanialych wrazen, padam na
                                                    nos - sciskam was, ide spac smile
                                      • lablafox Re: Bardzo sloneczny piatek 27.04.07, 22:01
                                        Verbeno , nie akumulator ,a wentylator - dodatkowe chłodzenie chłodnicy.
                                        Moniuuuuuuu, Ty to potrafisz wyłapywac słówka , fakt , niechcący sie udało.
                                        Dziś byliśmy na wystwie tulipanów w Palmiarni.
                                        Jutro wkeję zdjęcia do albumu.Jestem pod wrażeniam kolorów
                                        kształtow ,kompozycji i zapachów.
                                        Fantastyczne doznania .
                                        Dado masz racje telewizor nalezy odwrócic tyłem o ściany ,zeby odruchy
                                        przychamowac.
    • luiza-w-ogrodzie Sobota po zgubionym w podrozy piatku 28.04.07, 08:32
      Wylecialam z Warszawy w czwartek o 17:25 i przybylam do Sydney dzis po szostej
      rano. Nie moge sie doliczyc piatku :o)

      Udalo mi sie trzymac na nogach do poludnia, kiedy mozg mi sie wylaczyl i padlam
      na przeszlo trzy godziny. Corka tez padla, ale ona nie dala sie zerwac na nogi,
      wiec znowu spi. Moj zoladek nie rozpoznaje pory dnia, moj mozg malo co
      rozpoznaje, ale jedno wiem - szalenie sie ciesze ze jestem w domu. Nic to, ze
      ogrod zachwaszczony a srodek domu jest pelen porozwlekanych wpol oproznionych
      walizek. Jak skoncze z Internetem, pojde rozpalic kominek i skoncze
      rozpakowywanie.

      Puscilam sobie "Baduizm" Erycah Badu i popinkalam na forum, zyczac Wam
      kontynuacji wiosennego lata. Wyglada na to, ze przywiozlam slonce do Sydney,
      dzis wychodzilo niesmialo zza deszczowych chmur, ale jutro ma byc juz ladnie i
      slonecznie i tak przez najblizszy tydzien. Spedze niedziele w ogrodzie, na co
      juz sie ciesze :o)
      Milego weekendu
      Luiza-w-Polsce
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • lablafox Re: Sobota po zgubionym w podrozy piatku 28.04.07, 09:14
        Jeszcze raz witaj zaubiona w czasoprzestrzeni Luizo.
        Mi się nic nie pogubiło , raczej powiem ,że odnajde dziś mój samochód włącznie
        z wentylatorem i znów bedzie mój , mój i tylko mój , ale bezpowrotnie w związku
        ztym sporo kasy zmieni włąściciela.Chce ,zeby to były ostatnie problemy z autem
        w tym roku.
        Witajcie porannie - cieplutko , ptaki świergolą , na trawniku łany
        stokrotek .Fajnie jest.
        • verbena1 Re: Sobota po zgubionym w podrozy piatku 28.04.07, 21:29
          Bardzo aktywna sobota.
          Wyruszylismy rano rowerami do lasu,potem dlugi spacer, podziwianie
          zieleni,sluchanie odglosow lesnych. Nad lesnym stawem trafilismy na zabi
          koncertsmile) Co za wspaniale brzmienie, jakie solowki,siedzielismy zasluchani
          dosyc dluga chwile.
          Potem powrot 20km do domu, bylam tak glodna ,ze nie pogardzilam przydroznym Mc
          Donaldem i frytkami.
          Po poludniu wsiadlam do auta (sama) i pojechalam do znajomej na plotki. Maz
          odprowadzal mnie pelnym rozpaczy i strachu wzrokiemsmile))
          Wrocilam cala i zdrowa!

          Pogoda nadal jak drut, chodze w krotkich spodenkach i bluzce bez rekawow.
          Koniec kwietnia,niesamowite!
    • luiza-w-ogrodzie Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 03:23
      Przywiozlam slonce na dobre, mamy teraz 23 stopnie w cieniu, lekki pachnacy
      wiatr, krysztalowe po kilkutygodniowych deszczach powietrze i tak ma byc przez
      co najmniej tydzien! Zaraz ide do ogrodu pielic, zeby sloneczko mi naprostowalo
      szyszynke i zbalansowalo melatonine :o)

      Kominek sprawdzil sie na 150%, w domu bylo cala noc cieplo i jeszcze teraz sie
      tli i leciutko pachnie eukaliptusowym dymem.

      Jezu, jak sie ciesze ze jestem w domu! Co prawda jet lag wykasowal mi polowe
      komorek mozgowych a reszta jedzie na ulamku przytomnosci, ale za tydzien bede
      jak nowa. Oby mnie w tym czasie nie wywalili z roboty za niezrozumienie
      najprostszych polecen.

      Dziele sie z Wami nasza jesienna pogoda i zmykam do ogrodu
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • joujou Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 08:08
        Ranek słoneczny,ale zimny-niecałe 6 stopni(ostatnio termometr przed
        g.6 wskazywał 11 więc znaczna różnica).Myślę,że znowu spędzimy ten
        dzień na działce,bo bardzo mnie tam ciągnie,chcę jak najszybciej
        dokończyć prace.
        Miłego dnia!
        • fedorczyk4 Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 08:21
          Witajcie. Oczywiście siedzę nad robotą, ale wygląda na to że sobie wykroję ze
          dwa dni na Kazimierz. Świetnie Cię Luizo rozumiem, też mnie zawsze ciągnie do
          domu i też się w sumie najlepiej czuję u siebie. Jou co nazywasz działką. To
          słowo zostało dla mnie w znaczeniu PRLowskim (bez urazy). Okiem wyobraźni widzę
          działki pracownicze w Wawie, gdzie na spłachetkach gruntu ludzie sadzą, pielą,
          piją, jedzą. A tak w sumie "to na działkach nic się nie dzieje"smile))
          • lablafox Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 08:35
            Chyba taką działke , Fedorczyku, ma Joujou.Tez taka miałam i niestety nie
            znosiłam jej , bo z doskoku ,a sasiedzi niezadowoleni , bo za duzo dzieckiaków
            na niej biegało , a chwasty za szybko rosły , drzewka nie pobielone itpitd.Ja
            nie zagladałm nikomu za płot , a oni wszyscy wglapiali sie w nas .Tak ,ze mimo
            iż uwielbiam ogrody , po latach udręki , sprzedałam.
            Twierdzę ,też z całą stanowczością,że ogród by cieszył , musi byc przy
            domu.Jestes wówczas jego cześcią,a on częścią ciebie , tak to czuję i odbieram.
            Wieczorem ni stąd ni z owąd zachmurzyło się , zawiało i luneło, dość
            mocno.Potem zaczęło się błyskać i grzmieć.Pierwsza burza w tym roku i wreszcie
            deszcz.U nas już susza była dość dotkliwa.
            Poranek rześki , słoneczny.
            Miłej niedzieli wszystkim.
            • jutka1 Wcale nie sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 09:30
              U nas niestety nie ma slonca. Jest chlodno i wieje.
              Dzis poczytam. Dokoncze Przekroj, przeczytam podwojny numer Polityki, a potem
              ksiazka lekka latwa i przyjemna czyli kryminal o seryjnym mordercy wink)))

              Milej niedzieli big_grin
          • joujou Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 09:46
            Tyle się napisałam i mi gdzieś znikło sad
            Zgadzam się z tym,że ogród przy domu,albo działka
            gdzieś przy lesie,nad jeziorem to piękna sprawa smile
            Niestety jak na razie mieszkam w bloku,może nie takim typowym,
            bo to stare budownictwo i nie mam nawet balkonu,tylko maleńki 'ogródek'
            za oknem.Kiedyś nie chciałam nawet słyszeć o działce,ale dwa lata temu
            dałam się namówić i nie żałuję,bo mam kawałek mojej-niemojej ziemi i kawałek
            nieba nad nią.Nie bardzo nas interesuje związek działkowców i sprawy z nim
            związane-płacę jakąśtam składkę i tyle,resztą zajmują się działacze-pasjonaci.
            Dzisiejsze ogródki działkowe niewiele różnią się od działek rekreacyjnych,gdyż
            rosną tam zazwyczaj drzewa,krzewy,kwiaty i trawa+jakaśtam altana,albo całkiem
            przyzwoity domek z kominkiem(często całoroczny),oczka wodne itp.-to wszystko
            zależy od majętności działkowca,pomysłu i zaangażowania.
            Myślę,że poza tym co napisałaś:
            płachetkach gruntu ludzie sadzą, pielą,
            > piją, jedzą. A tak w sumie "to na działkach nic się nie dzieje"smile))

            ludzie robią też wszystko inne na co mają ochotę np.opalają się na leżaku smile,
            przyznam,że nie bardzo rozumiem co masz na myśli?
            Zastanawialiśmy się kiedyś nad działką rekreacyjną nad jeziorem tuż za
            miastem.Pomijam już kwestię ceny,ale na tych działkach ludziska mają
            o wiele mniej intymności niż u nas.Prywatni właściciele podzielili grunt
            na bardzo małe działeczki i w związku z tym zabudowa jest tak ścisła,że
            sąsiad zagląda nie tylko do talerza,ale podlewając kwiatki podlewał też
            moje nogi.
            Ja na swojej działce mam trochę więcej pracy niż inni,gdyż na jesieni
            trochę ją rozkopaliśmy podłączając się do prądu i przy okazji zaniedbaliśmy.
            Poza tym staram się ją urządzić po swojemu.Sąsiadów mam bardzo sympatycznych
            i jak na razie nie narzekam,ale też zbytnio nie spoufalam.
            Cieszę się z tego,co mam bo na więcej mnie w tej chwili nie stać.
            To tyle celem wyjaśnienia.
            • mammaja Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 13:12
              Dziendobry! A propos dzialek. Kiedys zostalam zaproszona na "dozynki"
              dzialkowiczow w mojej dzielnicy. Nigdy przedtem tam nie bylam i bylam zachwycona.
              Dzialki juz od wielu lat zagospodarowane tworza duzy, kilknasto hektarowy
              obszar zieleni, a wlasciciele przescigaja sie w sposobach zagospodaroania. Plony
              tez maja imponujace - od jarzyn, po wspaniale owoce i przepiekne kwiaty. Warto
              bylo zobaczyc.
              Lx - kiedykolwiek zagrzeje sie nadmiernie woda w chlodnicy nalezy natychmias
              wlaczyc ogrzewanie na pelny ful.To pomaga dla natychmiastowego spadku
              temperatury i dojechania w jakies sppokojne miejsce. Wypraktykowalam z zepsutym
              wiatrakiem smile
              Jutko, Opole mnie zachwycilo. Chwilami przypomina troszeczke Amsterdam - te
              stare domy tuz nad kanalem i Odra. Uniwersytet jak klejnocik zadbany i ogromnie
              rozwijajacy sie. Hotel na poziomie europejskim. Bylam jeszcze w zamku w Rogowie
              Opolskim na doskonalej kolacji. Napewno jeszcze tam pojade. Teraz powoli wracam
              do rzeczywistosci. Trawa w ogrodzie skoszona, jablonka przed oknem kwitnie na
              rozowo.

              • mammaja Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 13:24
                Jablonki tuz przed oknem kuchni:
                aycu35.webshots.com/image/14874/2005251214789940075_rs.jpg
                aycu02.webshots.com/image/14601/2005244402241524413_rs.jpg
                • verbena1 Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 13:43
                  Mammajko, czyz swiat nie wydaje sie piekniejszy kiedy oglada sie takie widoki?
                  Czy nie jestesmy sklonni patrzec na wszystko przez zmruzone oczy?
                  Po wczorajszym zabim koncercie w lesnym stawie jestem tez troche lagodniejsza i
                  bardziej przyjazna ludziomsmile))
              • lablafox Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 15:21
                mammaja napisała:
                > Lx - kiedykolwiek zagrzeje sie nadmiernie woda w chlodnicy nalezy natychmias
                > wlaczyc ogrzewanie na pelny ful.To pomaga dla natychmiastowego spadku
                > temperatury i dojechania w jakies sppokojne miejsce. Wypraktykowalam z
                zepsutym
                > wiatrakiem smile
                Mammaju , nie wiem jak to działa , chyba przez pobór ciepła do ogrzewania , ale
                dzieki za informacje , jakze cenną na przyszośc, choc mam nadzieje ,ze po raz
                drugi mi sie to nie przydarzy - znam juz objawy.
                Nie wiem czy pamiętacie jak Wam pisałam ,o samochodzie jadącym za nami ,z 2
                typami w środku.
                Dowiedzielismy sie tydzień później ,że na naszym osiedlu zginął peugeot 307 , a
                w tym tygodniu była próba włamania się do innego.
                >
              • jutka1 Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 21:57
                mammaja napisała:

                > Jutko, Opole mnie zachwycilo. Chwilami przypomina troszeczke Amsterdam - te
                >stare domy tuz nad kanalem i Odra. Uniwersytet jak klejnocik zadbany i ogromnie
                > rozwijajacy sie. Hotel na poziomie europejskim. Bylam jeszcze w zamku w
                > Rogowie Opolskim na doskonalej kolacji. Napewno jeszcze tam pojade.
                *********
                Ciesze sie Mammajko. Mam duza slabosc do tego miasta, i bardzo mnie ciesza
                wszystkie pozytywne zmiany. smile))
            • verbena1 Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 13:54
              podszarotka.republika.pl/index1.html?http%3A%2F%2Fpodszarotka.republika.pl%2Fpod.html
              to dla tych ,ktorzy mowia, ze na dzialkach nic sie nie dzieje, poczytalam i
              jestem zachwycona.
              Najlepszym wyjsciem jest ogrod przydomowy ale nie kazdy moze miec tak idealnie.
              Jou, czekam na dalsze zdjecia z dzialkismile)
              • dado11 Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 21:41
                Witam,
                dzisiejszą piękną, choć wietrzną i raczej rześką, niedzielę spędziliśmy z przyjaciółmi, łażąc po ogrodzie
                botanicznym. Byłoby naprawdę pięknie, gdyby nie to, że wysiadł mi aparat i niestety nic nie udało
                się zapisać w pamięci cyfrowej... ale jest też i pozytywny aspekt, za kilka dni zaczną kwitnąć ogromne
                połacie rododendronów i azalii, i wtedy będzie na co się pogapićsmile)) wtedy też, trzeba będzie w
                tygodniu wykroić parę godzin słonecznych i popolować na najpiękniejsze kolory natury...smile))
                Ogród botaniczny już w pełni się skomercjalizował, więc nie obyło się bez pysznej grilowanej
                kiełbachy, kaszanki, ogóra i piwasmile))
                No, fajny dzień, pozdr. D.
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek, niestety juz z sydnejskiego biura 30.04.07, 02:30
      Nadszedl poniedzialek i nadaje niestety juz z sydnejskiego biura o poranku.
      Spie z otwartymi oczami a tu tyyyle roboty. Jezu, jak mi sie nie chce. Mysle o
      tym, jak przyjde po pracy do domu, rozpale kominek i uloze sie na sofie z
      ksiazka w reku ("Tenderness of Wolves"). Wczoraj Buszmen porabal siekiera i
      pocial reczna pila pol metra szesciennego pienkow eukaliptusowych. Mamy juz ze
      dwa m3 i jeszcze zostalo kilkadziesiat pienkow. Ta rabanina spelnia wazna
      funkcje dla naszego zwiazku: ja jestem szczesliwa i romantycznie usposobiona
      przy plonacym kominku, a on przy pomocy rabania (no i wspinania tez) nabyl
      pieeekne miesnie.

      Czy juz Wam mowilam, ze ogrod jest przeslicznie zielony, a na niebie swieci
      slonce i cala niedziele spedzilam pielac i planujac kolejne nasadzenia? E,
      pewnie mowilam...

      Z innej beczki: dostalam juz oficjalne zaproszenie/nakaz na dwudniowy wyjazd do
      Szanghaju za dwa tygodnie. Trzeba zorganizowac bilety i hotel, ale przynajmniej
      mam juz korporacyjna karte, to zajmie mi mniej czasu. Chyba pojade dzien
      wczesniej i zrobie sobie zakupy :o)

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Poniedzialek, 30.04.07, 07:09
        Trzymaj sie Luizo, powieki na zapalki i do przodusmile
        Poranek sliczny i chlodny. Musze podlac roslinki i do roboty. Milego tygodnia
        • fedorczyk4 P.S. 30.04.07, 08:02
          Wyszlo mi ze niedopelnilam obowiazku jaki naklada na mnie ustawa lustracyjna.
          Jako pracodawca powinnam byla wyslac sobie i mezowi oswiadczenia do
          wypelnienia. Jako pracownik odmowilabym i jako pracodawca powinnam sie wywalic
          z roboty. Chyba potrzebne mi sa wakacje.
        • jutka1 Re: Poniedzialek, 30.04.07, 10:19
          Dziendobrybardzo.
          O dziwo, jest slonecznie. Nastawialam sie na wczorajszy listopad. smile

          Dzis w planach lektura i zakupy spozywcze dla jutrzejszych sniadaniowych gosci.
          I ogrod, oczywiscie - musze skonczyc rozsypywanie kory i zlikwidowac chwasciory
          kolo ogniska. Moze po poludniu dokoncze 1/5 koszenia.

          Milego dnia zycze smile
          • lablafox Re: Poniedzialek, 30.04.07, 12:48
            jutka1 napisała:

            > Dziendobrybardzo.
            > O dziwo, jest slonecznie. Nastawialam sie na wczorajszy listopad. smile
            >
            > Dzis w planach lektura i zakupy spozywcze dla jutrzejszych sniadaniowych
            gosci.
            > I ogrod, oczywiscie - musze skonczyc rozsypywanie kory i zlikwidowac
            chwasciory
            > kolo ogniska. Moze po poludniu dokoncze 1/5 koszenia.
            >
            > Milego dnia zycze smile
            >

            Jutko , ta Twoja trawa nie daje mi spokoju .
            Wybacz,że się ciagle wtracam, ,ale czy nie prościej byłoby ją rozkładać pod
            drzewami - zatrzymywałaby wilgoć i stanowiła swoisty nawóz.
            Luizo , czy źle mówię?
            Jeśli mi powiesz ,że jestem wscibska , to wal mi , prosto w oczy tę prawdę, ale
            jakoś mi tak ekologicznie żal tej palonej trawy.
            • jutka1 Re: Poniedzialek, 30.04.07, 13:42
              Lx, nie jestes wscibska, i nie przepraszaj! smile))
              Jesli lato bedzie w miare suche i zdyscyplinuje sie, zeby kosic raz w tygodniu
              (czyli zanim trawa odrosnie zbyt wysoko, a przyrzeklam sobie, ze sie
              zdyscyplinuje), to przestawie traktor na funkcje mielenia, i te zmielona
              drobniutko trawe bedzie traktorek rozsypywac za soba - to bedzie ten nawoz.
              Niestety, ta funkcja nie dziala, kiedy trawa jest zbyt wysoka - a tak bylo tym
              razem, bo to pierwsze koszenie tego roku. big_grin

              Co do robienia kompostu, przyjmuje i rozumiem wszystkie argumenty, ale niestety
              moim celem w zyciu ogrodowym jest praca w nim jak najmniejsza ilosc czasu, bo mi
              go po prostu brakuje. Miedzy zarabianiem na chleb z maslem, wyjazdami,
              dzialalnoscia spoleczna i "lokalnie-polityczna", wizytami, i czasem dla rodziny
              i przyjaciol, nie wspominajac o ksiazce czy filmie od czasu do czasu - naprawde
              nie zostaje mi wiele na prace w ogrodzie. Ogrod jest ogromny, i szalenie
              czasochlonny.
              A biorac tez pod uwage, ze w odroznieniu od osob, ktore to lubia i kochaja, ja
              to traktuje jako bardziej obowiazek niz przyjemnosc - masz pelen obraz. Szczerze
              i bez krecenia. big_grin Jestem bardziej "doceniaczem" ogrodu niz jego aktywnym
              wspoltworca.
              Gdybym byla majetna, wynajelabym ekipe ogrodnikow, ktorzy by mi to wszystko na
              biezaco obrabiali. Ale nie stac mnie na to.

              PS. Dzis spedzilam 3 godziny wozac chrust taczka, grabiac liscie,
              odchwaszczajac. Nastepne 3 godziny czekaja mnie po poludniu - koszenie,
              wysypywanie kory, sprzatanie tarasu. 6 godzin. Zeby ogarnac caly ogrod jak
              trzeba, musialabym nic innego nie robic, tylko calymi dniami w nim siedziec. A
              praca? A zycie? uncertain
              • lablafox Re: Poniedzialek, 30.04.07, 13:51
                Jutek , nie tłumacz się, ja z tych co podobnie jak Ty bardziej potrafią i wolą
                sie zachwycać, niż umieją to wszystko ogarniać , ale myślałam sobie ,że jeśli i
                tak wozisz ten pokos taczką, to może prościej byłoby podgarnąc go pod drzewa i
                juz .To pomysł usprawniajacy działaniewink) .
                • mammaja Re: Poniedzialek, 30.04.07, 13:56
                  Poczytałam co u kogosmile U mnie niestety noz na gardle - do czwartego termin do
                  zlozenia wniosku o grant na przyszly rok. Przegadalysmy wszystko jeszcze raz z
                  kolezanka, teraz jeno na papier to rzucic, czyli na komputer. A wcale nie tak
                  prosto po nastroju oderwania wyjazdem i wrazen ze spotkania z cala rodzina,
                  zwlaszcza "amerykanska". No ale musze sie wziac w garsc ! Zimno, zapowiadaja
                  przymrozki, chyba wniose skrzyki z wysianymi roslinkami na noc do domu. Milego
                  dnia smile
                • jutka1 Re: Poniedzialek, 30.04.07, 14:01
                  smile))

                  Taczka woze chrust i liscie.
                  Pokos wpada do wielkiego pojemnika z tylu traktorka, ktory za pomoca wajchy sie
                  oproznia do dolu. Pod drzewa nie da rady - nie zmiesci sie. smile))
            • luiza-w-ogrodzie Jutko , ta Twoja trawa nie daje mi spokoju 01.05.07, 00:31
              lablafox napisała:

              > Jutko , ta Twoja trawa nie daje mi spokoju .

              Mnie tez, ale nie chcialam sie wtracac w polskie procedury ogrodnicze -
              widzialam na wlasne oczy ze palenie jest ciagle najpopularniejsza metoda
              pozbycia sie niechcianych rzeczy z ogrodu.

              > Wybacz,że się ciagle wtracam, ,ale czy nie prościej byłoby ją rozkładać pod
              > drzewami - zatrzymywałaby wilgoć i stanowiła swoisty nawóz.
              > Luizo , czy źle mówię?

              Dobrze mowisz. Tyle, ze trawe lepiej jest klasc jako sciolke dopiero po
              wyschnieciu albo przekompostowaniu, bo swieza podlega procesowi rozkladu, ktory
              zuzywa niektore mineraly glebowe. Swieza trawe dla dobrego skompostowania
              trzeba ulozyc na stos zmieszany z suchym materialem: sloma, suchymi liscmi lub
              papierem z niszczarki, inaczej bedzie gnila, straszliwie smierdzac. Do tego
              trzeba dodac troche amoniaku (np kurzy nawoz swiezy lub w granulacie,
              ewentualnie poprosic wizytujacych gosci przy ognisku po paru glebszych zeby
              nasikali :o) Powstaly nawoz jest jednym z najlepszych, jakie mozna zrobic na
              dzialce.

              > Jeśli mi powiesz ,że jestem wscibska , to wal mi , prosto w oczy tę prawdę,
              ale jakoś mi tak ekologicznie żal tej palonej trawy.

              Mnie tez zal, tym bardziej ze sie sama przekonalam jakie sa korzysci z
              naturalnego nawozu.

              Pozdrawiam zainteresowane Panie :oP
              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • jutka1 Re: Jutko , ta Twoja trawa nie daje mi spokoju 01.05.07, 08:38
                luiza-w-ogrodzie napisała:

                > Dobrze mowisz. Tyle, ze trawe lepiej jest klasc jako sciolke dopiero po
                >wyschnieciu albo przekompostowaniu, bo swieza podlega procesowi rozkladu, ktory
                > zuzywa niektore mineraly glebowe. Swieza trawe dla dobrego skompostowania
                > trzeba ulozyc na stos zmieszany z suchym materialem: sloma, suchymi liscmi lub
                > papierem z niszczarki, inaczej bedzie gnila, straszliwie smierdzac. Do tego
                > trzeba dodac troche amoniaku (np kurzy nawoz swiezy lub w granulacie,
                > ewentualnie poprosic wizytujacych gosci przy ognisku po paru glebszych zeby
                > nasikali :o) Powstaly nawoz jest jednym z najlepszych, jakie mozna zrobic na
                > dzialce.
                ************

                teraz jest jasne, dlaczego nie robie kompostu??? wink))))))
                • luiza-w-ogrodzie Re: Jutko , ta Twoja trawa nie daje mi spokoju 01.05.07, 11:43
                  jutka1 napisała:

                  > luiza-w-ogrodzie napisała:
                  >
                  > > Dobrze mowisz. Tyle, ze trawe lepiej jest klasc jako sciolke dopiero po
                  > >wyschnieciu albo przekompostowaniu, bo swieza podlega procesowi rozkladu,
                  > ktory
                  > > zuzywa niektore mineraly glebowe. Swieza trawe dla dobrego skompostowania
                  > > trzeba ulozyc na stos zmieszany z suchym materialem: sloma, suchymi liscm
                  > i lub
                  > > papierem z niszczarki, inaczej bedzie gnila, straszliwie smierdzac. Do te
                  > go
                  > > trzeba dodac troche amoniaku (np kurzy nawoz swiezy lub w granulacie,
                  > > ewentualnie poprosic wizytujacych gosci przy ognisku po paru glebszych ze
                  > by
                  > > nasikali :o) Powstaly nawoz jest jednym z najlepszych, jakie mozna zrobic
                  > na
                  > > dzialce.
                  > ************
                  >
                  > teraz jest jasne, dlaczego nie robie kompostu??? wink))))))

                  He he he jak przeczytalam co napisalam, doszlam do wniosku, ze to jest powod
                  dla ktorego nie robisz kompostu :o)
        • jutka1 Re: Poniedzialek, 30.04.07, 19:53
          Tak juz bylo spokojnie, a tu bach.
          Szef fundacji, w ktorej mam pracowac zawiadomil mnie ze ma raka, jest po
          pierwszej operacji, czeka go niedlugo druga oraz chemia na trzecie ognisko. sad
          Bidulek.
          Ma dobra opieke, ale szukam mu drugiej i trzeciej opinii. Nie zaszkodzi.

          Ech. No comment. sad((((((
          • mammaja Re: Poniedzialek, 30.04.07, 21:44
            No niestety choroba bywa raczej nieoczekiwana. Zycze panu poprawy! Zrobilo sie
            cholerycznie zimno. Zapomnialam wniesc roslinki do domu. Moze nie bedzie mrozu w
            nocy?
            • mammaja Re: Wtorek 01.05.07, 00:08
              Zamykam !
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialkowy wieczor czyli radosc istnienia 30.04.07, 11:53
      Z glebi domu dolatuje szum kominkowego wentylatora, siedze nad szklanka herbaty
      i na przekor dzisiejszemu dniu odczuwam glebokie zadowolenie z istnienia.

      W poludnie managerka zawolala mnie do osobnego pokoju i gleboko patrzac mi w
      oczy powiedziala ze ma zla wiadomosc. Poniewaz od pol roku mam bardzo malo
      pracy ze wzgledu na redukcje pewnych programow badania rynku i zautomatyzowanie
      raportow, w pelni liczylam sie ze zwolnieniem lada chwila. Usiadlam i
      spojrzalam jej tez gleboko w oczy a ona powiedziala mi ze z zalem zwalnia...
      moja kolezanke, druga analityczke. Bylam tak przekonana ze to ja polece,
      liczylam juz na kupke szmalu i kilka miesiecy wakacji sponsorowanych przez
      Buszmena, ze gdy sie okazalo ze zwalnia kogos innego, zajelo mi troche czasu
      zeby z zalem zrezygnowac z tych swietlanych wizji. Wyglada na to ze najblizszy
      rok spedze nadal jako pracownik najemny. A kolezanki mi szkoda, bo jest bystra,
      wesola, swietnie sie z nia pracuje i jezt bardzo zdolna. Moja szefowa znalazla
      jej dobra prace dwa pietra nizej, jesli ja zaakceptuja, bedziemy mogly sie
      widywac.

      Wracajac do domu zostalam pozdrowiona przez przystojnego blekitnookiego,
      opalonego blondyna z domu naprzeciwko (ktory od dwoch lat jest w przebudowie).
      Okazalo sie ze to sasiad, wlasciciel domu i firmy ogrodniczej (boskosc! ze
      sprafrazuje Jutke). Ma 25 lata, bedzie sie zenil pod koniec roku, wzial na dom
      ponad milion dolarow pozyczki i rozbudowuje go. Bardzo mu sie podoba
      sasiedztwo. Mieszka u rodzicow dwie przecznice dalej. Gadalismy przez pol
      godziny, ja z siatami w reku a on niewyspany po powrocie z Hobart.
      Uzgodnilismy, ze poleci mi swoich budowlancow i architekta, bo ja tez sie
      przymierzam do roznych prac ziemnych i budowlanych.

      A potem poszlam do domu, zjadlam obiad i napalilam w kominku. Zaraz ide
      poprasowac ciuch do wtoru "Desperate Housewives", 3 sezon. Coz, trzeba sie
      pogodzic z mysla, ze bede nadal pracowac :o(
      • lablafox Re: Poniedzialkowy wieczor czyli radosc istnienia 30.04.07, 12:57
        Wydaje mi się,że wiem co czułaś.Ja miałam nadzieję ,że mi nie zaproponują
        pracy , we wrzesniu w tej mojej szkole , i gdy dyrektorka zadzwoniła , byłam
        tak tym zmartwiona i zniesmaczona ,ze mój mąz myślał ,iz mi odbiło,a ja miałam
        takie piękne plany zwiazane z wolnymi od pracy dniami.Oprócz tego miałam
        wymówkę , wiem ,ze kasa potrzebna , ale no niestety nie zaproponowano mi
        przedłuzenia umowy, a tu klops.
        Sasiedztwo widac ciekawe i przyjemne , ogród pięknieje , tylko życ a nie
        umierac , prawda?
        Zajrzyj do mojego albumu .
        U nas o 4 rano -1 ,ale dzień ciepły, słoneczny, ale z chmurami.Moze popada , bo
        susza u nas okropna i kurzy sie bardzo.
        Powsadzałam wszystkie cebule z domu - żonkili i hiacyntów , miedzy krzewy na
        drwniku przed blokiem .Może w przyszłym roku zechce im się zaistnieć , a jak
        nie , trudno( wiem ,ze to nie pora, ale przechowując je na balkonie ,wiem ,ze
        albo o nich zapomnę , albo będą bezuzyteczne)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka