mammaja 21.04.07, 13:51 Dlaczego radosne? Bo wiosna zawitala nieodwolalnie, rajskie jablonki zaczynaja kwitnac rozowo, trzeba cieszyc sie tym co jest Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jutka1 Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 14:24 Staram sie, Mammajko. Reszte zapodalam w poprzedni odcinku. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 14:57 Radujmy sie wiosna bo jest czym. Codziennie przybywa zieleni,kolory soczysto- swieze,wszystko pachnie,ech, gdyby mozna zatrzymac to na dluzej. Na pobliskim drzewie zamieszkal jakis szalony dzieciol,od tygodnia probuje przewiercic drzewo na wylot,obawiam sie ,ze ma juz wstrzas mozgu,stuka jak jakis mlot pneumatyczny) Tydzien mialam ciekawy i urozmaicony. Najpierw manifestacja w Hadze w pieknym wiosennym sloncu i wspanialej atmosferze a wczoraj zakonczenie warsztatow malarskich. Zwiedzilismy muzeum w pobliskim miescie z wystawa malarstwa z przelomu XIX i XX wieku a potem objazd ciekawych galerii. Na zakonczenie jedzenie w stylowej knajpce. Wrocilam naladowana pieknem i pomyslami na nowe obrazy. Dzis przelomowy wydarzenie. Pojade pierwszy raz zupelnie sama autem! Musze przelamac te resztki strachu i bede wreszcie jezdzic. Trzymajcie kciuki, wieczorkiem opowiem jak bylo) Milej soboty Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 15:32 Verbeno, podziwiam i życzę miłych wrażeń z samodzielnej jazdy. Powodzenia. Chociaż u nas strasznie wieje wiatr, teraz to nawet się z lekka także zachmurzyło, wiosną i tak świat ślicznie wygląda U mnie taki dzień laby i wytchnienia, na działce dobiegają prace kończące pewien etap naszych zamierzeń i może uda się zrobić na jakiś czas małą przerwę od remontów Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 16:40 Dzieńdoberek Dzień słoneczny i byłoby cieplutko,gdyby nie zimny wiatr-od poniedziałku zapowiadają upały. Z nogą już znacznie lepiej,ale nadal biorę leki i smaruję (bardzo dobry na ukąszenia i oparzenia jest żel Fenistil dostępny w aptekach bez recepty).Poza tym jakoś niewiele mam ostatnio do napisania,bo niewiele się dzieje. Pozdrawiam serdecznie wszystkich i życzę miłego weekendu! >Fed,współczuję,bo to duża strata.Tak sobie myślę,że może kociak był zazdrosny o tego laptopa-on przecież nie rozumie,że to Wasza praca. W życiu piękne są tylko chwile... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 16:57 Współczującym dziękuję. Na obiedzie było wnuczę i jak zwykle zabiło mnie kompletnie. To jest najśmieszniejszy facet jakiego w życiu poznałam. Od razu mi się zrobiło lżej. Wprawdzie le Mąż ponurym głosem odmówił udania się na wieczorną imprezę i zasugerował że moje samotne udanie się na nią, bardzo źle przyjmie, ale i tak dzień dzięku Krecikowi/Wnusiowi jest udany. Średni Syn dostał nową katankę, bo kolejną mu skradziono w szkole (gubi 2 kurtki rocznie)i jest nią tak zachwycony że ogląda się w lustrze i mówi: No, kurde piękny jestem, albo zgłupiałem.... Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 19:07 hehe... Fed, fajna ta Twoja rodzinka Szczerze mówiąc trochę mnie ciekawi jaką decyzję podjęłaś w sprawie wieczornej imprezki,bo to jest takie pouczające Verbeno,opisz swoje wrażenia-trzymam kciuki! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 21:02 Ludzie, ja jezdze! Ciesze sie jak glupia, tyle lat zastanawiania sie ,strachu, zazdrosci ,ze wszyscy potrafia a ja nie a tu, prosze bardzo. Pojechalam sama do kolezanki, potem w dwa samochody rundka po okolicy i wrocilam cala i zdrowa do domu. Jesli sie czegos bardzo chce to ..... Jestem dumna z siebie Fed,podtrzymuje Cie na duchu, kot zachowal sie wyjatkowo wrednie, co za zlosliwosc kocia. Dobrze ,ze masz malenstwo na rozweselenie to najlepsza terapia Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 21:08 Gratulacje, Verbeno - dzielna kobita jesteś )) Odpowiedz Link
lablafox Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 23.04.07, 10:06 verbena1 napisała: > Ludzie, ja jezdze! > Ciesze sie jak glupia, tyle lat zastanawiania sie ,strachu, zazdrosci ,ze > wszyscy potrafia a ja nie a tu, prosze bardzo. Pojechalam sama do kolezanki, > potem w dwa samochody rundka po okolicy i wrocilam cala i zdrowa do domu. > Jesli sie czegos bardzo chce to ..... Jestem dumna z siebie > > Fed,podtrzymuje Cie na duchu, kot zachowal sie wyjatkowo wrednie, co za > zlosliwosc kocia. > Dobrze ,ze masz malenstwo na rozweselenie to najlepsza terapia Zawsze wierzyłam ,że dasz sobie rade i co - sprawdziło się.Cieszę się niezmiernie i jeszcze raz , publicznie , z całego serca gratuluję. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 21:20 No i tak jak widac - czasem slonce, czasem deszcz. Oczywiscie w przenosni, deszcz by sie przydal roslinkom. Marsze norweskie zmeczyly mnie jakos dzisiaj, tempo bylo ostre. Ale jeszcze posadzilam co mialam kupione. Teraz corcia pojechala na lotnisko po brata, czekam z niecierpliwoscia Verbeno - podwojne gratulacje - i z powodu auta i z powodu malarstwa! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 21.04.07, 21:51 Dziekuje dziewczyny, juz troche ochlonelam)) Mammajko nie przesadzaj,to ma byc relaks. Powolutku buduj kondycje,wiosenne zmeczenie daje jednak znac. Zycze przyjemnosci z okazji przyjazdu synka, bedzie duzo opowiadania. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 22.04.07, 10:51 Slonecznie, choc chlodno. Kicia czuje sie coraz lepiej. Po poludniu ide na pieczone kielbaski do przyjaciolki, a poza tym sie bede szwaledac tu i tam. Milej niedzieli Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela 22.04.07, 21:56 Dzień zleciał bardzo szybko,ale kilka godzin na łonie natury,w ruchu,to relaks,który był mi dzisiaj potrzebny. Niebo błękitne,słonko przygrzewało,ale nie było upału,tak w sam raz,by trochę popracować. Wróble rozśmieszały mnie bardzo,bo najpierw kąpały się w kałuży,a zaraz po tej kąpieli brały drugą w piasku.W oddali piał kogut,kury gdakały, a ta oto ptica na pobliskim drzewie wyśpiewywała pięknie swoje trele. img388.imageshack.us/img388/5097/p4221181gy9.jpg Pszczółki,bączki i motylki zbierały nektar z kwiatków-przez te parę godzin można czuć się jak w raju. Fotka poniżej to bielinek kapustnik-samczyk ttp://himg64.imageshack.us/img64/9260/p4221177ex9.jpg Czas jednak wracać do rzeczywistości,czyli przygotować się do kolejnego tygodnia pracy. Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela 22.04.07, 22:19 Powtórka: img230.imageshack.us/img230/7623/p4221177cy0.jpg Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedziałek, 23.04.07, 08:04 Ranek wstał taki jakiś, bez kręgosłupa moralenego. Roboty od groma. Humor pod psem. I to moim własnym 65 kilowym. Bueeee(((( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, 23.04.07, 08:23 Moj ranek byl wczesny. Za oknem slonce i wydzieraja sie ptaki. Ma byc dzis cieplo, jutro cieplej, a na czwartek zapowiadaja 28C! Fed., nie pekaj. Bedzie lepiej, zobaczysz. Milego poniedzialku Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 22.04.07, 10:58 Witam w słoneczną niedzielę Co prawda raniutko był przymrozek,ale teraz jest pięknie.Pierwszą kawę jak to w niedzielę bywa piłam tuż po g.5 ,a w dni powszednie ciągle walczę z budzikiem i kombinuję,by chociaż 10 min dłużej pospać. Dzisiaj ledwie oczęta otworzyłam usłyszałam pytanko:"Idziesz zrobić kawę?", hehe... para skowronków się dobrała Przyznam,że leniuchowałam dosyć długo,a za chwilę ruszamy na działkę. Bardzo przyjemnego dnia wszystkim życzę! W życiu piękne są tylko chwile... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 22.04.07, 11:46 Pogoda jak drut, ani jednej chmurki na niebie. Jou, na imprezę nie poszłam, bo w tym wyjątkowym wypadku mój duch przekory uległ głosowi rozsądku, który szepnął mi że czołowe starcie w przeddzień wyjazdu Synka nie jest tym czego dziecku trzeba. Kot nie jest taki znowu złośliwy, tylko nie wysterylizowany, akurat ma ruję i znaczy wszystko co popadnie. Muszę ją zoperować, tylko że ta histeryczka o mało nie umarła z nerwów przy przeprowadzce, więc ciągle odwlekałam tę traumę jaką bedzie dla niej operacja. To jest naprawdę kompletna szajbuska. Verbeno a co u "Twojego nie Twojego" kota słychać? Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 223 - bardzo radosne 22.04.07, 15:37 Witam poobiednio! Dzisiaj plany dnia wywracaly sie juz trzy razy, ale moze i dlatego, ze zasnelam o 4 tej, calkowicie wybita ze snu opowiadaniami syna i obejrzeniem 150 zdjec z Ziemi Swietej. Chyba jednak kiedys tam pojade! Wszystko ok. tyle ze czas przelazl przez palce, wieczorem ide z corka do teatru. Fed, trzymaj sie i wysterylizuj kicie. Bedzie swiety spokoj, zreszta sama wiesz. A co nam sie wczoraj zdarzylo opisze na watku zwierzecym. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ostatni poniedzialek w Polsce 23.04.07, 09:01 Odbylam od szostej kilka rozmow z sydnejskim biurem i jestem gotowa do dwoch ostatnich dni pracy. Siedzac przed latopem wspominam wczorajszy sloneczny dzien, pracowicie spedzony na dzialce. Kosy spiewaly, sojka skrzeczala, pszczoly buczaly a ja pielilam, przerzucalam kompost i ogolnie robilam za miesnie, ktorych mojej Mamie nie dostaje. Potem jeszcze pojechalam na Winogrady do Castoramy po narzedzia ogrodnicze dla Mamy i dla siebie - nie dosyc ze tansze niz u nas, to do tego 22% VAT dostane z powrotem na lotnisku. Mam wiec pol walizki sprzetu Fiskars, glownie z ostrzami. To sie chyba nie da przemycic w bagazu podrecznym :o) Oczy mam zapuchniete i piekace niemal bez przerwy od przyjazdu, czasami lepiej, czasami gorzej. Co dziwniejsze, robi mi sie gorzej przy chlodniejszej pogodzie i w miescie (nie na dzialce u Mamy, mimo mnostwa kwitnacych roslin), wiec to nie katar sienny a raczej podrazenienie sadza i innymi zanieczyszczeniami powietrza. W zimne dni ludzie pala w domach i wyraznie czuje sie dym. Po codziennym myciu wlosow pierwsze plukanie splywa milym szarym kolorkiem. Something's in the air... and it ain't love. A tymczasem Buszmen przyslal mi zdjecia krzewow kwitnacych w buszu z wielkanocnego czterodniowego marszu przez bezludzia Morton National Park i obiecal, ze dzisiaj wysle mi zdjecia z ogrodka, m.in. pierwszy raz kwitnacego zoltego franzypana. Ja chce do domu! W Sydney podobno dzieja sie dzwine rzeczy Pozdrawiam wszystkich cieszacych sie z wiosny Luiza-w-Polsce .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
teodozja_z Re: Ostatni poniedzialek w Polsce 23.04.07, 09:37 Mnie też z wiosną rosną skrzydła! ) Odpowiedz Link
lablafox Re: Ostatni poniedzialek w Polsce 23.04.07, 10:04 Witajcie. Nareszcie sami , wolni i bez dyktatu,z dostepem do kompa bez wyrzutów sumienia. Luizo - tak jak piszesz te problemy muszą byc związane z zanieczyszczeniem środowiska , niestety , oczywiscie problemy z oczami. Po tak aktywnym miesiacu to chyba po powrocie bedziesz odpoczywac , ale znajac Ciebie , zaraz wpadniesz do swojego ogrodu i zabierzesz sie za prace , chociaz ,jesli to sprawoia Tobie przyjemnośc to i odpoczynkiem moze byc również. Bezpiecznego powrotu do domu Tobie życzę. W Poznaniu poniedziałek słoneczny , ale nadal chłodnawy. PS Postanowiłam ,że wybiore sie do lekarza specjalisty - i chyba dotrzymam danego sobie słowa. Odpowiedz Link
mammaja Re: Nie Ostatni poniedzialek w Polsce 23.04.07, 21:10 Caly dzien ma konferencji, musze sie pochwalic - prezentacja wypadla mi bardzo dobrze, no ale sie napracowalam, teraz tylko odpoczynek Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtooorek... 24.04.07, 05:45 to było ziewnięcie. Brawo Mammajko!Miłego dnia Wszystkim zyczę) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ostatni wtorek w poznanskim biurze 24.04.07, 07:06 W biurze jest jeszcze mila cisza, zasuwam na klawiaturze zeby wykonczyc ostatnie raporty. Przypuszczam ze do przyjazdu do Sydney nie bede miala okazji ani czasu, zeby pisac na forum. Przede mna dzien z rodzina (syn niespodzianie zladowal wczoraj z Londynu), jutro po poludniu wyjazd do Warszawy, w czwartek po poludniu wylot. Czeka mnie dluga podroz z na koncu ktorej czeka dom, ogrod i steskniony Buszmen, ostatnio podsylajacy mi zdjecia kwitnacych w ogrodzie pieknosci, podsycajac tesknote za domem. Czas sie pakowac, czas wracac, narasta we mnie Raisefieber. Dzien zapowiada sie bardzo cieply, slonce za cienkimi chmurami, oby nie padalo, bo musze skoczyc do odprawy celnej zalatwic kilka formalnosci. Milego dnia Luiza-w-Polsce .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Ostatni wtorek w poznanskim biurze 24.04.07, 07:39 No to żeby nie padało Luizo Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Ostatni wtorek w poznanskim biurze 24.04.07, 07:45 Dziekuje, Fed, niech bedzie jeszcze przez chwile cieplo i sucho, moze popadac jak wyjade. Deszcz by sie przydal, jest bardzo sucho i w piaszczystym Poznaniu kurz wieje prosto w zeby. Za to w Sydney leje. Wczoraj na moj ogrod spadlo okolo 60 mm deszczu. Buszmen niepokoi sie ze przeleje sie nam 2200-litrowy zbiornik na deszczowke, ktory w ciagu miesiaca wypelnil sie do polowy. :o) Luiza-w-Polsce .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ostatni wtorek w poznanskim biurze 24.04.07, 09:11 Powinnas sie cieszyc, Luizo, ze w Sydney pada. Nalezy Wam sie jak psu gnat. U nas dzisiaj pochmurno. Jesli nie bedzie padac, to skosze trawe. Potem przyjezdza magik obejrzec czy moja starodawna kosa do czegos sie jeszcze nadaje, i mozliwe, ze znalazlam pomoc do koszenia tych czesci ogrodu, ktore ciezko obrobic traktorkiem. Milego dnia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Ostatni wtorek w poznanskim biurze 24.04.07, 09:46 jutka1 napisała: > Powinnas sie cieszyc, Luizo, ze w Sydney pada. Nalezy Wam sie jak psu gnat. Juz mielismy calkiem duzo deszczu w tym roku, z czego sie bardzo ciesze. Poniewaz ten rok spedze na obsadzaniu ogrodu, deszcz jest darem niebios. > U nas dzisiaj pochmurno. Jesli nie bedzie padac, to skosze trawe. Potem > przyjezdza magik obejrzec czy moja starodawna kosa do czegos sie jeszcze nadaje, i mozliwe, ze znalazlam pomoc do koszenia tych czesci ogrodu, ktore ciezko obrobic traktorkiem. Trzymam kciuki za powodzenie akcji kosiarskiej :o) Odpowiedz Link
ewelina10 Wtorek - gdzie ta zapowiadana ładna pogoda ? 24.04.07, 09:47 Pierwszy pokos trawy, a jakże, zrobiłam. O dziwo, bałam się, że przez wjeżdżanie "awaryjną" bramą dokonamy spustoszenia, a tu jakby trawka w tych miejscach się jeszcze bardziej zagęściła. Autka sobie już stoją pod nową wiatą. Kiedy teraz patrzę na to wszystko, to aż dziw bierze skąd się wcześniej wziął taki ogrom roboty. Zostały jeszcze drobne prace, trochę malowania, umocowanie kilku "okrąglaczków" drewnianych bardziej już dla poprawienia wyglądu. Dzisiaj pracuję nad ofertą, ale to już nie te czasy, kiedy "zelówki" trzeba było zedrzeć za robotą Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Wtorek - gdzie ta zapowiadana ładna pogoda ? 24.04.07, 10:21 Analizuję teraz "warunki zamówienia", które są skromniejsze ... pomyśleć jeszcze niedawno za nie dołączenie jakiegoś bzdurnego papierka inwestor sobie zastrzegał, że oferta nie będzie brana pod uwagę Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek - gdzie ta zapowiadana ładna pogoda ? 24.04.07, 10:35 Ew., korzystasz z koniunktury, no i dobrze. Ciesze sie. )) Rodzicielka przyjechala, zeby uporzadkowac grzadki truskawek i poziomek. Ja niedlugo wsiadam na traktor. Nie chce mi sie, ale mus to mus. Tylko gdzie to ocieplenie? Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek - gdzie ta zapowiadana ładna pogoda ? 24.04.07, 13:13 Od rana mecze sie nad jakims projektem graficznym dla Wydzialu Kultury. nie cierpie pracowac "w zawodzie" za darmo! Co innego praca spoleczna - jest swiadomym wyborem. Ale zeby jeszcze to.... No ale czasem nie mozna odmowic. Lece do urzedu i do Skarbowego - do zobaczenia Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek - gdzie ta zapowiadana ładna pogoda ? 24.04.07, 17:13 W domu dzis u mnie Grand Central Station. Drzwi sie nie zamykaja, wiekszosc bez zapowiedzenia. Do osmej mam spokoj, tzn. mam nadzieje. Nowy kot dotrze nie w sobote, ale za dwa tygodnie, bo oni wyjezdzaja. Ciagle zapominam, ze to dlugi week-end a wlasciwie dlugi tydzien. Odpowiedz Link
lablafox Re: Wtorek - gdzie ta zapowiadana ładna pogoda ? 24.04.07, 21:49 Gdzie ładna pogoda? Była , w Wielkopolsce była .Cały dzien taki dośc ciezki , jakby zanosiło sie na burzę, w końcu rozeszło sie , wieczorem ochłodziło .Sucho ,a deszcz by sie przydał. Wtorek, czyli jazda do magika , ponaprawiał co trzeba. Drzewa zielenią sie tą cudną majową zielenią, a rzepak kwitnie jak oszalały i pachnie miodem. Jadąc napawałam sie widokiem przydrożnych , w kolorze groszkowej zieleni, drzew na tle spopielonego błękitu i tej żółcieni . Bociany siedzą na gniazdach , a dzis przyleciały na moje osiedle jaskólki oknówki. Dzięki przyjaciołce załatwiłam Pauli kolonie letnie w Kołobrzegu na czas pobytu Kasi z matką na turnusie rehabilitacyjnym. Cieszę się bardzo. Odpowiedz Link
ewelina10 Środa - iście słoneczny poranek 25.04.07, 08:03 Witam. Jest śliczny, słoneczny poranek. Zapowiada się ładny dzionek. Pozdr Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa - iście słoneczny poranek 25.04.07, 08:51 Zaiste, poranek przepiekny, i dzien szykuje sie sloneczny i cieply. )) Wiekszosc czasu spedze w ogrodzie. Do wieczora mam "wolne", dopiero wieczorem spotkanie "zawodowe". Fajnie, naciesze sie sloncem i wiosna. Milego dnia )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa - iście słoneczny poranek 25.04.07, 21:10 Caly dzien w biegu, jutro wyjezdzam na dwa dni tylko,m a jednak pare spraw trzeba bylo dopiac. Czeka mnie jeszcze prasowanie, rano fryzjer, nie wiem jak sie wyrobie , buuu.... Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Środa - iście słoneczny poranek 25.04.07, 21:22 Cosik ostatnio pusto na naszym forumie Odpowiedz Link
verbena1 Re: Środa - iście słoneczny poranek 25.04.07, 21:45 Pusto na forumie poniewaz lato w pelni i kazdy gdzies fruwa) U mnie bylo dzis 28 stopni, wyciagnelam z szafy najciencza bluzke i krotkie spodenki i ledwo dyszalam w tym upale. W nastepne dni bedzie to samo. Mimo to jest fajnie,w cieniu na tarasie czuje sie jak na wczasach. Jeszcze jutro do pracy i potem cztery dni wolne, w poniedzialek mamy Dzien Krolowej. W Polsce tez szykuje sie wam pare dni wolnych,wypadlo niezbyt fortunnie w srodku tygodnia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa - iście słoneczny poranek 25.04.07, 22:47 Racja - pusto, bo lato )) A dni wolne w PL wypadly bardzo fortunnie, bo wszyscy robia sobie ponadtygodniowy urlop. )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa - iście słoneczny poranek 26.04.07, 13:16 Pozdrawiam i zegnam, wreszcie zobacze Opole, bawcie sie dobrze! Odpowiedz Link
joujou Re: Słoneczny czwartek 26.04.07, 20:05 Witam wieczornie po krótkiej nieobecności.Ostatnio byłam trochę zabiegana i dnia mi nie starczało Wczoraj i dziś kolejne badania kontrolne:niby rutynowe,niby nie jest żle,ale kolejne skierowanko,bo trzeba jeszcze się upewnić-zaczyna mnie to już męczyć i wkurzać. Przyznam,że jestem zszokowana sprawą B.Blidy,trudno się w tym wszystkim połapać. Mammaju życzę Ci przyjemnego pobytu w Opolu! Trochę zazdroszczę tym szczęściarzom,którzy mogą mieć taki dłuuugi weekend-ja mam wolne tylko dni,które w kalendarzu są na czerwono Pozdrawiam cieplutko wszystkich! Odpowiedz Link
dado11 Re: Słoneczny czwartek 26.04.07, 20:49 Witam, po tygodniu ciężkiego zapieprzu; to pierwsza taka wiosna, że nie mamy czasu nawet ogrodu cokolwiek ogarnąć... no, ale przed nami cudowna perspektywa baaardzo długiego weekendu (właściwie wolnego tygodnia i dwóch weekendów)) i wtedy się nadrobi trochę straconego czasu. pogoda przepiękna, poranki pachnące i ptasio rozśpiewane, więc jest super jutro ostatni dzień bieganiny a potem laba)) ciut tylko żal, że nigdzie się nie urwiemy, ale trudno. Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Słoneczny czwartek 26.04.07, 21:24 Też się nie urwiemy. Robimy, debatujemy etc... No chyba że na kąsek i łyczek do Dado. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Słoneczny czwartek 26.04.07, 22:07 Caly dzien byl ogrodowy. Najpierw nabylam w sklepie ogrodniczym: 320 litrow kory (czemu na litry to mierza, nie wiem), dwie torby ziemi, trzy torebki granulatu (kora na wysypanie rabatek przed domem, ziemia i granulat na wypelnienie starego kamiennego koryta tamze), a do posadzenia w korycie 4 malwy, dwa skalniaki z rozowo-bordowymi kwiatkami i jedno cus co wyglada jak przerosnieta i cala zolta stokrotka. Pozbieralam i poprzycinalam na proste patyczki galezie drzew owocowych obciete przez mame (dawno), a owoc pracy przenislam pod lipe. Dwa drzewa = 3 godziny. Zostalo jeszcze 7 drzew. Hmmm. Wielka kupe trawy po wczorajszym koszeniu usilowalam spalic, z pomoca chrustu i gazet. Wolno to szlo, zobacze ile sie spali do rana (trawa jest w specjalnym wielkim dole-na-trawe). Wlasnymi raczkami rozsypalam 160 litrow kory, na wiecej nie starczylo mi sil. Jutro kontynuacja - pozostala 1/3 trawy do skoszenia, zebrac dalsza czesc galezi spod jabloni, rozsypac reszte kory. Ufff. Miesnie mnie bola. Ale praca fizyczna mi dobrze zrobila. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Słoneczny czwartek - PS 26.04.07, 22:08 No i napelnilam koryto granulatem i ziemia, posadzilam malwy i te inne, zasypalam kora. Odpowiedz Link
monia.i Re: Słoneczny czwartek - PS 26.04.07, 22:10 Niezły fitness, Jutyldziu Zasłużyłaś na piffko po takiej pracy Odpowiedz Link
jutka1 Re: Słoneczny czwartek - PS 27.04.07, 08:23 monia.i napisała: > Niezły fitness, Jutyldziu > Zasłużyłaś na piffko po takiej pracy ******** Ano, Monieczku. Padlam wczoraj wieczorem jak kawka. A piffko sobie zapodalam - szt. 2. )) Odpowiedz Link
gaudia Re: Słoneczny czwartek - PS 27.04.07, 01:00 jutka1 napisała: > No i napelnilam koryto granulatem i ziemia, posadzilam malwy i te inne, > zasypalam kora. qrczę....zawsze marzyłam o domu z malwami zazdraszczam, o czym wiesz doskonale niech rosnie zdrowo wszystko Odpowiedz Link
fedorczyk4 Nareszcie piątek 27.04.07, 06:21 Może uda mi się dzisiaj porobić nic. Poleżeć na tarasie pośród kwiatków, skręcić leżankę pod siebie. Połazić z suczydłem nad Wisłą. Pobuszować na półkach biblioteki.Ranek jest piękny. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nareszcie piątek 27.04.07, 08:27 Ech, tez by mi sie chcialo, ale sie nie da. Kolo poludnia wyjazd na spotkanie, potem skarbowka i skladanie PITow, a po poludniu ogrod. Moze wieczorem uda mi sie odpoczac. Ma byc dzis u nas 28 C. Jak na moje wiejskie oko - tak i bedzie. Mammajko, mam nadzieje, ze Opole sie spodobalo. Bardzo mile miasto. Milego piatku Odpowiedz Link
joujou Re: Nareszcie piątek 27.04.07, 15:00 Bardzo gorący ten piątek,a dla mnie również bardzo nerwowy. Od dwóch dni czekam na przyjazd mojego szefa,a właściwie czekam już od niemal 4 m-cy,bo ostatni raz widzieliśmy się w grudniu(może do poniedziałku uda mu się przybyć).Mam jednak przeczucie,że jego wizyta nie wróży dla mnie nic dobrego i obym się myliła.Radzę sobie nie najgorzej, firma zarabia na siebie,choć nie przynosi takich zysków jakich się spodziewano, bo przynosić nie może przy takim podejściu...eh,jeśli moje przewidywania się potwierdzą,to będzie szkoda mi to zostawić,bo wiem,że może być dużo lepiej- potrzeba tylko więcej czasu(dopiero w czerwcu minie rok od założenia),zainteresowania i pieniędzy.Sama bym to przejęła,ale tych ostatnich mi brak.Po obiedzie idę odreagować ciężką pracą na działce. Pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link
joujou Re: Nareszcie piątek 27.04.07, 15:08 U nas też bzy zaczynają kwitnąć,ale ja jakoś dziś bardziej zwracam uwagę na zieloną trawkę i tym razem żle mi się ona kojarzy. Maciejkę już posiałam,ale słoneczniki też by się przydały-muszę o nich pomyśleć. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Słoneczny czwartek - PS 27.04.07, 08:24 Gaudyjko, ja tez, tylko mam spozniony zaplon. To koryto stoi puste juz trzeci rok - tyle czasu mi zajelo, zeby wreszcie je napelnic i malwy posadzic. Ten typ tak ma. )) Odpowiedz Link
lablafox Re: Słoneczny czwartek - PS 27.04.07, 09:57 Jutuś ,a dlaczego Ty palisz trawę? Dlaczego nie kompostujesz? Pardon ,ze tak dociekam , ale ogród biodynamiczny ,to dla mnie ekologia , a palenie trawy , tej skoszonej, wiem ,wiem , to po poznańsku marnotrawstwo. Wczoraj miałam szczeście w nieszczęściu , do dzis żuję ,kasę, którą znów musze wywalić. Po ostatnim , duzym przegladzie ,z wymianą wszystkich filtrów i innych dupereli , który miał mnie kosztowac prawie 900 zł ,a kosztował więcej (Jutko ,myśl tak peugeot 307 - 3 lata , sprzedajesz i nowy, bo potem to tylko płacisz i płacisz)coś mi stukało , wrażenie jakbym ciągle przejeżdzała przez poluzowane pokrywy studzienek .Zadzwoniłam nawet do servisu i umówiłam sie na 7 maja na sprawdzenie co to może byc. Wracając do wczoraj - miałam okrutnego niechcieja - nie miałam żadnej ochoty żeby ruszyc się z domu , zwłaszcza samochodem , odwołałam szachy ,ale po 17 dostałam przesyłkę, więc zmusiłam sie ,zeby część zawartości szybko zawieźć do przyjaciółki. No i zawiozłam, a wracając...nagle czytam na tablicy wskażnikow,że STOP , pulsująco , na czerwono i tempertura przekroczyła czerwoną linie, dojezdżałam do duzego skrzyżowania , dość trudnego. Szczęście - przed przejściem i skrętem w lewo - stał samochód , tak ze ja jeszcze mogłam sie wpakowac na trawnik. Odstałam z 10 min , sprawdzam , temperatura spadła, myśle sobie - servis ok 1.5 km , 2 krzyżówki , podjadę. Włączyłam sie do ruchu , odpaliłam na zielonym , przejechałam ,na szczeście krzyzówkę i.. to samo.Zjechałam na chodnik i koniec. Telefon do męża ,żeby zadzwonił do servisu ,zeby kogoś mi przysłali , bo to już tuż tuż i co sie okazało - mam czekac na lawete.Czekałam , następne 1/2 godziny - przewiezienie 400 m - 100 zł. W serwisie okazało sie ,ze urwał mi sie wentylator . Jutro odbieram auto. Jutro zaczynam znowu widziec dno ,ale od dzis zaczynam sie znowu mozolnie skrabac w górę . Jakie to szczęście ,ze nie urwał mi sie gdy we wtorek jechałam do Leszna do magika. Pogoda w Poznaniu cudna .Już gdzieniegdzie kwitną bzy , moje ukochane . Odpowiedz Link
jutka1 Re: Słoneczny czwartek - PS 27.04.07, 10:15 Lx, wczoraj Dado zadala mi to samo pytanie. Odpowiedz jest prosta i udzielam jej szczerze, acz z pewna doza zawstydzenia: bo jestem leniem. Oczywiscie, moge kompostowi pozwolic sie robic, ale nie mam czasu ani zaciecia, zeby potem z tym kompostem cokolwiek. Ledwie mi starcza samozaparcia, zeby kosic, podlewac, i cos tam jeszcze podlubac. A moj Pan Krasnoludek nie moze mi poswiecac czasu, bo jego zona miala operacje biodra, i musi (Pan) zajmowac sie mala wnuczka i pomagac zonie. Innych pomocnikow nie moge znalezc, bo albo zajeci, albo wyjechali, albo wola pic piwo pod sklepem. Tak wiec ostalam sie sama na placu boju, a plac to nie ogrodek tylko prawie pol hetara. Kazde dodatkowe prace ogrodowe wpedzaja mnie w stres i panike, bo dzien ma ciagle tylko 24h., a ja oprocz siedzenia w ogrodzie i pisania na forum musze jeszcze zarobic na zycie. Co do samochodu, mysle, ze jeszcze ze dwa-trzy lata powinnam miec w miare bezproblemowe, bo mam bardzo maly przebieg - jezdze przede wszystkim lokalnie i regionalnie. Jest jeszcze ten plus, ze mam blisko do Czech, gdzie w serwisie czesci i robocizna potrafia byc o polowe tansze. Pozdrawiam. Podp. Ogrodnik z bozej laski. Odpowiedz Link
monia.i Re: Słoneczny czwartek - PS 27.04.07, 10:20 lablafox napisała: > Jutuś ,a dlaczego Ty palisz trawę? He he )))) Ranek piękny, doprawdy - słoneczny i bardzo ciepły. W okolicznych ogródkach kwiecie szaleje Jutek - też Ci domku z malwami zazdroszczę. Słoneczniki również posiałaś? I maciejkę? I......? Ehhh...))) Piątek trochę nerwowy, ale ogólnie - nie jest źle Czego i Państwu życzę Miłego dnia Odpowiedz Link
jutka1 Re: Słoneczny czwartek - PS 27.04.07, 10:30 monia.i napisała: > lablafox napisała: > > > Jutuś ,a dlaczego Ty palisz trawę? > > He he )))) ********** Nie skojarzylam! Hahahahahahahahahaha )))) Maciejki jeszcze nie wysialam. Ot, nastepna rzecz do zrobienia... I sadzonki slonecznikow kupic... Odpowiedz Link
verbena1 Bardzo sloneczny piatek 27.04.07, 16:47 Piekne mamy lato tej wiosny Wczoraj siedzielismy do nocy na ogrodzie ogladajac gwiazdy i migajace swiatelka samolotow. Dzis leze na lezaku usilujac opalic sobie nogi. W ogrodzie samo wszystko rosnie i kwitnie az milo patrzec. Nie chce mi sie nigdzie ruszac, czuje sie jak na urlopie. Jutko,jak juz sie obrobisz przyjdzie czas na lezenie i delektowanie sie posadzonymi wlasnorecznie roslinami Wieczory z zapachem maciejki.....sama przyjemnosc. Lbx,wspolczuje z powodu klopotow i wydatkow naprawczych. Pamietaj,ze auto ma byc sprawne jeszcze jakis czas Nie rozumiem jak mogl akumulator sie urwac,jezdzisz po wertepach i lasach? Szatan nie kobieta. Odpowiedz Link
aka10 Re: Bardzo sloneczny piatek 27.04.07, 19:35 Fajnie i cieplo,4 dni wolne.Oby tak dalej z ta pogoda Odpowiedz Link
dado11 Re: Bardzo sloneczny piatek 27.04.07, 21:37 Yellow)) long, long wekend się zaczął)) prawie wyrobiliśmy się z robotą, na poniedziałek zostało jakiś tam 10 marnych montaży, a poza tym laaaabaaaa)) już dziś po południu wlazłam do ogrodu, z zimnym piwem w dłoni, ogarnęłam nieład za domem, policzyłam pisklęta w gniazdach naszych pięknych przyjaciół, posłuchałam gwałtownych, krystalicznie czystych, miłosnych werbli pokrzewki, uzupełniłam świeżą wodę w kąpiółkach, nacięłam suchych gałęzi, no i nawdychałam się cudownego wiosennego powietrza)) z radością obserwuję jak niewinne niezapominajki rozszerzają swoje terytorium, zaczęło się od jednej maluśkiej kępki, a teraz jest już błękitna polanka i mnóstwo zapowiedzi po kątach tulipany i forsycje znikają z krajobrazu, opadają płatki z czereśni, ale już pierwsze, nieśmiałe kwiatki pojawiły się na rododendronach i azaliach... to znak, że czas na majówkę)) Nie mogę już oglądać TV ani słuchać radia, bo mam odruchy, więc z radością zapcham sobie mózg słodkimi obrazkami, wiosennymi trelami, a żołądek grillowymi paprułami i przez jakiś czas będzie suuuper)) No, miłego wypoczynku życzę wszystkim wypoczywającym, a pracującym miłej pracy)) D. Odpowiedz Link
jutka1 Bardzo sloneczny sobotni poranek 28.04.07, 07:52 Szykuje sie nastepny sloneczny i goracy dzien. Oprocz wycieczki do skarbowki w planach mam tylko ogrod i obiadokolacje z kumpela. Co do niezapominajek, to z zeszlorocznych pieciu malych kepek teraz kwitnie cale poletko. Slicznie to wyglada. )) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Bardzo sloneczny sobotni poranek 28.04.07, 08:28 Tyldziu chyba spadłaś z łóżka!!! U mnie już taras podlany. Dzisiaj późną wieczorową porą przyjeżdż ukochana przyjaciółka z Francji i od razu udaje się do Kazimierza, gdzie mam zamia nawiedzić ją we wtorek, jeśli uda mi się odwalić robotę na zaś, czyli na w.w. wtorek i środę jesli chciałabym zanocować, a chciałabym. Teraz lecę z Krowisią nad Wisłę a potem do roboty z pieśnią na ustach. Promienne niebo cudowny świt, zbudzone serce ma nowy rytm. P.S. Znalazłam w przepaścich mojej biblioteczki zbiór wirszy mojego Pra (chyba) dziadka. Wydany w 1899 we Lwowie nakładem autora. Ostra jazda. Jeden pra. był bankowcem i domowym pacykarzem, drugi architektem i grafomanem. Coż to za straszny spadek genetyczny))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Bardzo sloneczny sobotni poranek 28.04.07, 09:49 Spadlam z lozka z powodu skarbowki. Ja tak zawsze na ostatnia chwile, PITy mam gotowe od tygodnia chyba, ale zawsze mi do nich bylo nie po drodze. Pojechalam, nie bylo ani zywego ducha, szybko i przyjaznie mnie obsluzono, i mam to wreszcie z glowy. A za chwile przenosze sie do ogrodu, bo od jutra ma byc chlodniej, wiec musze obecnosc slonca wykorzystac do mnie tylko znanych niecnych celow (piegi ) Odpowiedz Link
joujou Re: Bardzo sloneczny sobotni poranek 28.04.07, 14:02 U nas teraz zaczyna się chmurzyć,mam nadzieję,że to chwilowe. Jestem już po pracy(na razie b/z,czekam dalej),po obiadku i lecę na działkę.Pozdrawiam! Odpowiedz Link
mammaja Re: Bardzo sloneczny sobotni poranek 28.04.07, 21:25 Wrocilam po dwu dnich spedzonych w Opolu, pelna wspanialych wrazen, padam na nos - sciskam was, ide spac Odpowiedz Link
lablafox Re: Bardzo sloneczny piatek 27.04.07, 22:01 Verbeno , nie akumulator ,a wentylator - dodatkowe chłodzenie chłodnicy. Moniuuuuuuu, Ty to potrafisz wyłapywac słówka , fakt , niechcący sie udało. Dziś byliśmy na wystwie tulipanów w Palmiarni. Jutro wkeję zdjęcia do albumu.Jestem pod wrażeniam kolorów kształtow ,kompozycji i zapachów. Fantastyczne doznania . Dado masz racje telewizor nalezy odwrócic tyłem o ściany ,zeby odruchy przychamowac. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sobota po zgubionym w podrozy piatku 28.04.07, 08:32 Wylecialam z Warszawy w czwartek o 17:25 i przybylam do Sydney dzis po szostej rano. Nie moge sie doliczyc piatku :o) Udalo mi sie trzymac na nogach do poludnia, kiedy mozg mi sie wylaczyl i padlam na przeszlo trzy godziny. Corka tez padla, ale ona nie dala sie zerwac na nogi, wiec znowu spi. Moj zoladek nie rozpoznaje pory dnia, moj mozg malo co rozpoznaje, ale jedno wiem - szalenie sie ciesze ze jestem w domu. Nic to, ze ogrod zachwaszczony a srodek domu jest pelen porozwlekanych wpol oproznionych walizek. Jak skoncze z Internetem, pojde rozpalic kominek i skoncze rozpakowywanie. Puscilam sobie "Baduizm" Erycah Badu i popinkalam na forum, zyczac Wam kontynuacji wiosennego lata. Wyglada na to, ze przywiozlam slonce do Sydney, dzis wychodzilo niesmialo zza deszczowych chmur, ale jutro ma byc juz ladnie i slonecznie i tak przez najblizszy tydzien. Spedze niedziele w ogrodzie, na co juz sie ciesze :o) Milego weekendu Luiza-w-Polsce .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lablafox Re: Sobota po zgubionym w podrozy piatku 28.04.07, 09:14 Jeszcze raz witaj zaubiona w czasoprzestrzeni Luizo. Mi się nic nie pogubiło , raczej powiem ,że odnajde dziś mój samochód włącznie z wentylatorem i znów bedzie mój , mój i tylko mój , ale bezpowrotnie w związku ztym sporo kasy zmieni włąściciela.Chce ,zeby to były ostatnie problemy z autem w tym roku. Witajcie porannie - cieplutko , ptaki świergolą , na trawniku łany stokrotek .Fajnie jest. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota po zgubionym w podrozy piatku 28.04.07, 21:29 Bardzo aktywna sobota. Wyruszylismy rano rowerami do lasu,potem dlugi spacer, podziwianie zieleni,sluchanie odglosow lesnych. Nad lesnym stawem trafilismy na zabi koncert) Co za wspaniale brzmienie, jakie solowki,siedzielismy zasluchani dosyc dluga chwile. Potem powrot 20km do domu, bylam tak glodna ,ze nie pogardzilam przydroznym Mc Donaldem i frytkami. Po poludniu wsiadlam do auta (sama) i pojechalam do znajomej na plotki. Maz odprowadzal mnie pelnym rozpaczy i strachu wzrokiem)) Wrocilam cala i zdrowa! Pogoda nadal jak drut, chodze w krotkich spodenkach i bluzce bez rekawow. Koniec kwietnia,niesamowite! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 03:23 Przywiozlam slonce na dobre, mamy teraz 23 stopnie w cieniu, lekki pachnacy wiatr, krysztalowe po kilkutygodniowych deszczach powietrze i tak ma byc przez co najmniej tydzien! Zaraz ide do ogrodu pielic, zeby sloneczko mi naprostowalo szyszynke i zbalansowalo melatonine :o) Kominek sprawdzil sie na 150%, w domu bylo cala noc cieplo i jeszcze teraz sie tli i leciutko pachnie eukaliptusowym dymem. Jezu, jak sie ciesze ze jestem w domu! Co prawda jet lag wykasowal mi polowe komorek mozgowych a reszta jedzie na ulamku przytomnosci, ale za tydzien bede jak nowa. Oby mnie w tym czasie nie wywalili z roboty za niezrozumienie najprostszych polecen. Dziele sie z Wami nasza jesienna pogoda i zmykam do ogrodu Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
joujou Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 08:08 Ranek słoneczny,ale zimny-niecałe 6 stopni(ostatnio termometr przed g.6 wskazywał 11 więc znaczna różnica).Myślę,że znowu spędzimy ten dzień na działce,bo bardzo mnie tam ciągnie,chcę jak najszybciej dokończyć prace. Miłego dnia! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 08:21 Witajcie. Oczywiście siedzę nad robotą, ale wygląda na to że sobie wykroję ze dwa dni na Kazimierz. Świetnie Cię Luizo rozumiem, też mnie zawsze ciągnie do domu i też się w sumie najlepiej czuję u siebie. Jou co nazywasz działką. To słowo zostało dla mnie w znaczeniu PRLowskim (bez urazy). Okiem wyobraźni widzę działki pracownicze w Wawie, gdzie na spłachetkach gruntu ludzie sadzą, pielą, piją, jedzą. A tak w sumie "to na działkach nic się nie dzieje")) Odpowiedz Link
lablafox Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 08:35 Chyba taką działke , Fedorczyku, ma Joujou.Tez taka miałam i niestety nie znosiłam jej , bo z doskoku ,a sasiedzi niezadowoleni , bo za duzo dzieckiaków na niej biegało , a chwasty za szybko rosły , drzewka nie pobielone itpitd.Ja nie zagladałm nikomu za płot , a oni wszyscy wglapiali sie w nas .Tak ,ze mimo iż uwielbiam ogrody , po latach udręki , sprzedałam. Twierdzę ,też z całą stanowczością,że ogród by cieszył , musi byc przy domu.Jestes wówczas jego cześcią,a on częścią ciebie , tak to czuję i odbieram. Wieczorem ni stąd ni z owąd zachmurzyło się , zawiało i luneło, dość mocno.Potem zaczęło się błyskać i grzmieć.Pierwsza burza w tym roku i wreszcie deszcz.U nas już susza była dość dotkliwa. Poranek rześki , słoneczny. Miłej niedzieli wszystkim. Odpowiedz Link
jutka1 Wcale nie sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 09:30 U nas niestety nie ma slonca. Jest chlodno i wieje. Dzis poczytam. Dokoncze Przekroj, przeczytam podwojny numer Polityki, a potem ksiazka lekka latwa i przyjemna czyli kryminal o seryjnym mordercy ))) Milej niedzieli Odpowiedz Link
joujou Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 09:46 Tyle się napisałam i mi gdzieś znikło Zgadzam się z tym,że ogród przy domu,albo działka gdzieś przy lesie,nad jeziorem to piękna sprawa Niestety jak na razie mieszkam w bloku,może nie takim typowym, bo to stare budownictwo i nie mam nawet balkonu,tylko maleńki 'ogródek' za oknem.Kiedyś nie chciałam nawet słyszeć o działce,ale dwa lata temu dałam się namówić i nie żałuję,bo mam kawałek mojej-niemojej ziemi i kawałek nieba nad nią.Nie bardzo nas interesuje związek działkowców i sprawy z nim związane-płacę jakąśtam składkę i tyle,resztą zajmują się działacze-pasjonaci. Dzisiejsze ogródki działkowe niewiele różnią się od działek rekreacyjnych,gdyż rosną tam zazwyczaj drzewa,krzewy,kwiaty i trawa+jakaśtam altana,albo całkiem przyzwoity domek z kominkiem(często całoroczny),oczka wodne itp.-to wszystko zależy od majętności działkowca,pomysłu i zaangażowania. Myślę,że poza tym co napisałaś: płachetkach gruntu ludzie sadzą, pielą, > piją, jedzą. A tak w sumie "to na działkach nic się nie dzieje")) ludzie robią też wszystko inne na co mają ochotę np.opalają się na leżaku , przyznam,że nie bardzo rozumiem co masz na myśli? Zastanawialiśmy się kiedyś nad działką rekreacyjną nad jeziorem tuż za miastem.Pomijam już kwestię ceny,ale na tych działkach ludziska mają o wiele mniej intymności niż u nas.Prywatni właściciele podzielili grunt na bardzo małe działeczki i w związku z tym zabudowa jest tak ścisła,że sąsiad zagląda nie tylko do talerza,ale podlewając kwiatki podlewał też moje nogi. Ja na swojej działce mam trochę więcej pracy niż inni,gdyż na jesieni trochę ją rozkopaliśmy podłączając się do prądu i przy okazji zaniedbaliśmy. Poza tym staram się ją urządzić po swojemu.Sąsiadów mam bardzo sympatycznych i jak na razie nie narzekam,ale też zbytnio nie spoufalam. Cieszę się z tego,co mam bo na więcej mnie w tej chwili nie stać. To tyle celem wyjaśnienia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 13:12 Dziendobry! A propos dzialek. Kiedys zostalam zaproszona na "dozynki" dzialkowiczow w mojej dzielnicy. Nigdy przedtem tam nie bylam i bylam zachwycona. Dzialki juz od wielu lat zagospodarowane tworza duzy, kilknasto hektarowy obszar zieleni, a wlasciciele przescigaja sie w sposobach zagospodaroania. Plony tez maja imponujace - od jarzyn, po wspaniale owoce i przepiekne kwiaty. Warto bylo zobaczyc. Lx - kiedykolwiek zagrzeje sie nadmiernie woda w chlodnicy nalezy natychmias wlaczyc ogrzewanie na pelny ful.To pomaga dla natychmiastowego spadku temperatury i dojechania w jakies sppokojne miejsce. Wypraktykowalam z zepsutym wiatrakiem Jutko, Opole mnie zachwycilo. Chwilami przypomina troszeczke Amsterdam - te stare domy tuz nad kanalem i Odra. Uniwersytet jak klejnocik zadbany i ogromnie rozwijajacy sie. Hotel na poziomie europejskim. Bylam jeszcze w zamku w Rogowie Opolskim na doskonalej kolacji. Napewno jeszcze tam pojade. Teraz powoli wracam do rzeczywistosci. Trawa w ogrodzie skoszona, jablonka przed oknem kwitnie na rozowo. Odpowiedz Link
mammaja Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 13:24 Jablonki tuz przed oknem kuchni: aycu35.webshots.com/image/14874/2005251214789940075_rs.jpg aycu02.webshots.com/image/14601/2005244402241524413_rs.jpg Odpowiedz Link
verbena1 Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 13:43 Mammajko, czyz swiat nie wydaje sie piekniejszy kiedy oglada sie takie widoki? Czy nie jestesmy sklonni patrzec na wszystko przez zmruzone oczy? Po wczorajszym zabim koncercie w lesnym stawie jestem tez troche lagodniejsza i bardziej przyjazna ludziom)) Odpowiedz Link
lablafox Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 15:21 mammaja napisała: > Lx - kiedykolwiek zagrzeje sie nadmiernie woda w chlodnicy nalezy natychmias > wlaczyc ogrzewanie na pelny ful.To pomaga dla natychmiastowego spadku > temperatury i dojechania w jakies sppokojne miejsce. Wypraktykowalam z zepsutym > wiatrakiem Mammaju , nie wiem jak to działa , chyba przez pobór ciepła do ogrzewania , ale dzieki za informacje , jakze cenną na przyszośc, choc mam nadzieje ,ze po raz drugi mi sie to nie przydarzy - znam juz objawy. Nie wiem czy pamiętacie jak Wam pisałam ,o samochodzie jadącym za nami ,z 2 typami w środku. Dowiedzielismy sie tydzień później ,że na naszym osiedlu zginął peugeot 307 , a w tym tygodniu była próba włamania się do innego. > Odpowiedz Link
jutka1 Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 21:57 mammaja napisała: > Jutko, Opole mnie zachwycilo. Chwilami przypomina troszeczke Amsterdam - te >stare domy tuz nad kanalem i Odra. Uniwersytet jak klejnocik zadbany i ogromnie > rozwijajacy sie. Hotel na poziomie europejskim. Bylam jeszcze w zamku w > Rogowie Opolskim na doskonalej kolacji. Napewno jeszcze tam pojade. ********* Ciesze sie Mammajko. Mam duza slabosc do tego miasta, i bardzo mnie ciesza wszystkie pozytywne zmiany. )) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 13:54 podszarotka.republika.pl/index1.html?http%3A%2F%2Fpodszarotka.republika.pl%2Fpod.html to dla tych ,ktorzy mowia, ze na dzialkach nic sie nie dzieje, poczytalam i jestem zachwycona. Najlepszym wyjsciem jest ogrod przydomowy ale nie kazdy moze miec tak idealnie. Jou, czekam na dalsze zdjecia z dzialki) Odpowiedz Link
dado11 Re: Bardzo sloneczny niedzielny poranek 29.04.07, 21:41 Witam, dzisiejszą piękną, choć wietrzną i raczej rześką, niedzielę spędziliśmy z przyjaciółmi, łażąc po ogrodzie botanicznym. Byłoby naprawdę pięknie, gdyby nie to, że wysiadł mi aparat i niestety nic nie udało się zapisać w pamięci cyfrowej... ale jest też i pozytywny aspekt, za kilka dni zaczną kwitnąć ogromne połacie rododendronów i azalii, i wtedy będzie na co się pogapić)) wtedy też, trzeba będzie w tygodniu wykroić parę godzin słonecznych i popolować na najpiękniejsze kolory natury...)) Ogród botaniczny już w pełni się skomercjalizował, więc nie obyło się bez pysznej grilowanej kiełbachy, kaszanki, ogóra i piwa)) No, fajny dzień, pozdr. D. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek, niestety juz z sydnejskiego biura 30.04.07, 02:30 Nadszedl poniedzialek i nadaje niestety juz z sydnejskiego biura o poranku. Spie z otwartymi oczami a tu tyyyle roboty. Jezu, jak mi sie nie chce. Mysle o tym, jak przyjde po pracy do domu, rozpale kominek i uloze sie na sofie z ksiazka w reku ("Tenderness of Wolves"). Wczoraj Buszmen porabal siekiera i pocial reczna pila pol metra szesciennego pienkow eukaliptusowych. Mamy juz ze dwa m3 i jeszcze zostalo kilkadziesiat pienkow. Ta rabanina spelnia wazna funkcje dla naszego zwiazku: ja jestem szczesliwa i romantycznie usposobiona przy plonacym kominku, a on przy pomocy rabania (no i wspinania tez) nabyl pieeekne miesnie. Czy juz Wam mowilam, ze ogrod jest przeslicznie zielony, a na niebie swieci slonce i cala niedziele spedzilam pielac i planujac kolejne nasadzenia? E, pewnie mowilam... Z innej beczki: dostalam juz oficjalne zaproszenie/nakaz na dwudniowy wyjazd do Szanghaju za dwa tygodnie. Trzeba zorganizowac bilety i hotel, ale przynajmniej mam juz korporacyjna karte, to zajmie mi mniej czasu. Chyba pojade dzien wczesniej i zrobie sobie zakupy :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedzialek, 30.04.07, 07:09 Trzymaj sie Luizo, powieki na zapalki i do przodu Poranek sliczny i chlodny. Musze podlac roslinki i do roboty. Milego tygodnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 P.S. 30.04.07, 08:02 Wyszlo mi ze niedopelnilam obowiazku jaki naklada na mnie ustawa lustracyjna. Jako pracodawca powinnam byla wyslac sobie i mezowi oswiadczenia do wypelnienia. Jako pracownik odmowilabym i jako pracodawca powinnam sie wywalic z roboty. Chyba potrzebne mi sa wakacje. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek, 30.04.07, 10:19 Dziendobrybardzo. O dziwo, jest slonecznie. Nastawialam sie na wczorajszy listopad. Dzis w planach lektura i zakupy spozywcze dla jutrzejszych sniadaniowych gosci. I ogrod, oczywiscie - musze skonczyc rozsypywanie kory i zlikwidowac chwasciory kolo ogniska. Moze po poludniu dokoncze 1/5 koszenia. Milego dnia zycze Odpowiedz Link
lablafox Re: Poniedzialek, 30.04.07, 12:48 jutka1 napisała: > Dziendobrybardzo. > O dziwo, jest slonecznie. Nastawialam sie na wczorajszy listopad. > > Dzis w planach lektura i zakupy spozywcze dla jutrzejszych sniadaniowych gosci. > I ogrod, oczywiscie - musze skonczyc rozsypywanie kory i zlikwidowac chwasciory > kolo ogniska. Moze po poludniu dokoncze 1/5 koszenia. > > Milego dnia zycze > Jutko , ta Twoja trawa nie daje mi spokoju . Wybacz,że się ciagle wtracam, ,ale czy nie prościej byłoby ją rozkładać pod drzewami - zatrzymywałaby wilgoć i stanowiła swoisty nawóz. Luizo , czy źle mówię? Jeśli mi powiesz ,że jestem wscibska , to wal mi , prosto w oczy tę prawdę, ale jakoś mi tak ekologicznie żal tej palonej trawy. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek, 30.04.07, 13:42 Lx, nie jestes wscibska, i nie przepraszaj! )) Jesli lato bedzie w miare suche i zdyscyplinuje sie, zeby kosic raz w tygodniu (czyli zanim trawa odrosnie zbyt wysoko, a przyrzeklam sobie, ze sie zdyscyplinuje), to przestawie traktor na funkcje mielenia, i te zmielona drobniutko trawe bedzie traktorek rozsypywac za soba - to bedzie ten nawoz. Niestety, ta funkcja nie dziala, kiedy trawa jest zbyt wysoka - a tak bylo tym razem, bo to pierwsze koszenie tego roku. Co do robienia kompostu, przyjmuje i rozumiem wszystkie argumenty, ale niestety moim celem w zyciu ogrodowym jest praca w nim jak najmniejsza ilosc czasu, bo mi go po prostu brakuje. Miedzy zarabianiem na chleb z maslem, wyjazdami, dzialalnoscia spoleczna i "lokalnie-polityczna", wizytami, i czasem dla rodziny i przyjaciol, nie wspominajac o ksiazce czy filmie od czasu do czasu - naprawde nie zostaje mi wiele na prace w ogrodzie. Ogrod jest ogromny, i szalenie czasochlonny. A biorac tez pod uwage, ze w odroznieniu od osob, ktore to lubia i kochaja, ja to traktuje jako bardziej obowiazek niz przyjemnosc - masz pelen obraz. Szczerze i bez krecenia. Jestem bardziej "doceniaczem" ogrodu niz jego aktywnym wspoltworca. Gdybym byla majetna, wynajelabym ekipe ogrodnikow, ktorzy by mi to wszystko na biezaco obrabiali. Ale nie stac mnie na to. PS. Dzis spedzilam 3 godziny wozac chrust taczka, grabiac liscie, odchwaszczajac. Nastepne 3 godziny czekaja mnie po poludniu - koszenie, wysypywanie kory, sprzatanie tarasu. 6 godzin. Zeby ogarnac caly ogrod jak trzeba, musialabym nic innego nie robic, tylko calymi dniami w nim siedziec. A praca? A zycie? Odpowiedz Link
lablafox Re: Poniedzialek, 30.04.07, 13:51 Jutek , nie tłumacz się, ja z tych co podobnie jak Ty bardziej potrafią i wolą sie zachwycać, niż umieją to wszystko ogarniać , ale myślałam sobie ,że jeśli i tak wozisz ten pokos taczką, to może prościej byłoby podgarnąc go pod drzewa i juz .To pomysł usprawniajacy działanie) . Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek, 30.04.07, 13:56 Poczytałam co u kogo U mnie niestety noz na gardle - do czwartego termin do zlozenia wniosku o grant na przyszly rok. Przegadalysmy wszystko jeszcze raz z kolezanka, teraz jeno na papier to rzucic, czyli na komputer. A wcale nie tak prosto po nastroju oderwania wyjazdem i wrazen ze spotkania z cala rodzina, zwlaszcza "amerykanska". No ale musze sie wziac w garsc ! Zimno, zapowiadaja przymrozki, chyba wniose skrzyki z wysianymi roslinkami na noc do domu. Milego dnia Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek, 30.04.07, 14:01 )) Taczka woze chrust i liscie. Pokos wpada do wielkiego pojemnika z tylu traktorka, ktory za pomoca wajchy sie oproznia do dolu. Pod drzewa nie da rady - nie zmiesci sie. )) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jutko , ta Twoja trawa nie daje mi spokoju 01.05.07, 00:31 lablafox napisała: > Jutko , ta Twoja trawa nie daje mi spokoju . Mnie tez, ale nie chcialam sie wtracac w polskie procedury ogrodnicze - widzialam na wlasne oczy ze palenie jest ciagle najpopularniejsza metoda pozbycia sie niechcianych rzeczy z ogrodu. > Wybacz,że się ciagle wtracam, ,ale czy nie prościej byłoby ją rozkładać pod > drzewami - zatrzymywałaby wilgoć i stanowiła swoisty nawóz. > Luizo , czy źle mówię? Dobrze mowisz. Tyle, ze trawe lepiej jest klasc jako sciolke dopiero po wyschnieciu albo przekompostowaniu, bo swieza podlega procesowi rozkladu, ktory zuzywa niektore mineraly glebowe. Swieza trawe dla dobrego skompostowania trzeba ulozyc na stos zmieszany z suchym materialem: sloma, suchymi liscmi lub papierem z niszczarki, inaczej bedzie gnila, straszliwie smierdzac. Do tego trzeba dodac troche amoniaku (np kurzy nawoz swiezy lub w granulacie, ewentualnie poprosic wizytujacych gosci przy ognisku po paru glebszych zeby nasikali :o) Powstaly nawoz jest jednym z najlepszych, jakie mozna zrobic na dzialce. > Jeśli mi powiesz ,że jestem wscibska , to wal mi , prosto w oczy tę prawdę, ale jakoś mi tak ekologicznie żal tej palonej trawy. Mnie tez zal, tym bardziej ze sie sama przekonalam jakie sa korzysci z naturalnego nawozu. Pozdrawiam zainteresowane Panie :oP Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutko , ta Twoja trawa nie daje mi spokoju 01.05.07, 08:38 luiza-w-ogrodzie napisała: > Dobrze mowisz. Tyle, ze trawe lepiej jest klasc jako sciolke dopiero po >wyschnieciu albo przekompostowaniu, bo swieza podlega procesowi rozkladu, ktory > zuzywa niektore mineraly glebowe. Swieza trawe dla dobrego skompostowania > trzeba ulozyc na stos zmieszany z suchym materialem: sloma, suchymi liscmi lub > papierem z niszczarki, inaczej bedzie gnila, straszliwie smierdzac. Do tego > trzeba dodac troche amoniaku (np kurzy nawoz swiezy lub w granulacie, > ewentualnie poprosic wizytujacych gosci przy ognisku po paru glebszych zeby > nasikali :o) Powstaly nawoz jest jednym z najlepszych, jakie mozna zrobic na > dzialce. ************ teraz jest jasne, dlaczego nie robie kompostu??? )))))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Jutko , ta Twoja trawa nie daje mi spokoju 01.05.07, 11:43 jutka1 napisała: > luiza-w-ogrodzie napisała: > > > Dobrze mowisz. Tyle, ze trawe lepiej jest klasc jako sciolke dopiero po > >wyschnieciu albo przekompostowaniu, bo swieza podlega procesowi rozkladu, > ktory > > zuzywa niektore mineraly glebowe. Swieza trawe dla dobrego skompostowania > > trzeba ulozyc na stos zmieszany z suchym materialem: sloma, suchymi liscm > i lub > > papierem z niszczarki, inaczej bedzie gnila, straszliwie smierdzac. Do te > go > > trzeba dodac troche amoniaku (np kurzy nawoz swiezy lub w granulacie, > > ewentualnie poprosic wizytujacych gosci przy ognisku po paru glebszych ze > by > > nasikali :o) Powstaly nawoz jest jednym z najlepszych, jakie mozna zrobic > na > > dzialce. > ************ > > teraz jest jasne, dlaczego nie robie kompostu??? )))))) He he he jak przeczytalam co napisalam, doszlam do wniosku, ze to jest powod dla ktorego nie robisz kompostu :o) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek, 30.04.07, 19:53 Tak juz bylo spokojnie, a tu bach. Szef fundacji, w ktorej mam pracowac zawiadomil mnie ze ma raka, jest po pierwszej operacji, czeka go niedlugo druga oraz chemia na trzecie ognisko. Bidulek. Ma dobra opieke, ale szukam mu drugiej i trzeciej opinii. Nie zaszkodzi. Ech. No comment. (((((( Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek, 30.04.07, 21:44 No niestety choroba bywa raczej nieoczekiwana. Zycze panu poprawy! Zrobilo sie cholerycznie zimno. Zapomnialam wniesc roslinki do domu. Moze nie bedzie mrozu w nocy? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialkowy wieczor czyli radosc istnienia 30.04.07, 11:53 Z glebi domu dolatuje szum kominkowego wentylatora, siedze nad szklanka herbaty i na przekor dzisiejszemu dniu odczuwam glebokie zadowolenie z istnienia. W poludnie managerka zawolala mnie do osobnego pokoju i gleboko patrzac mi w oczy powiedziala ze ma zla wiadomosc. Poniewaz od pol roku mam bardzo malo pracy ze wzgledu na redukcje pewnych programow badania rynku i zautomatyzowanie raportow, w pelni liczylam sie ze zwolnieniem lada chwila. Usiadlam i spojrzalam jej tez gleboko w oczy a ona powiedziala mi ze z zalem zwalnia... moja kolezanke, druga analityczke. Bylam tak przekonana ze to ja polece, liczylam juz na kupke szmalu i kilka miesiecy wakacji sponsorowanych przez Buszmena, ze gdy sie okazalo ze zwalnia kogos innego, zajelo mi troche czasu zeby z zalem zrezygnowac z tych swietlanych wizji. Wyglada na to ze najblizszy rok spedze nadal jako pracownik najemny. A kolezanki mi szkoda, bo jest bystra, wesola, swietnie sie z nia pracuje i jezt bardzo zdolna. Moja szefowa znalazla jej dobra prace dwa pietra nizej, jesli ja zaakceptuja, bedziemy mogly sie widywac. Wracajac do domu zostalam pozdrowiona przez przystojnego blekitnookiego, opalonego blondyna z domu naprzeciwko (ktory od dwoch lat jest w przebudowie). Okazalo sie ze to sasiad, wlasciciel domu i firmy ogrodniczej (boskosc! ze sprafrazuje Jutke). Ma 25 lata, bedzie sie zenil pod koniec roku, wzial na dom ponad milion dolarow pozyczki i rozbudowuje go. Bardzo mu sie podoba sasiedztwo. Mieszka u rodzicow dwie przecznice dalej. Gadalismy przez pol godziny, ja z siatami w reku a on niewyspany po powrocie z Hobart. Uzgodnilismy, ze poleci mi swoich budowlancow i architekta, bo ja tez sie przymierzam do roznych prac ziemnych i budowlanych. A potem poszlam do domu, zjadlam obiad i napalilam w kominku. Zaraz ide poprasowac ciuch do wtoru "Desperate Housewives", 3 sezon. Coz, trzeba sie pogodzic z mysla, ze bede nadal pracowac :o( Odpowiedz Link
lablafox Re: Poniedzialkowy wieczor czyli radosc istnienia 30.04.07, 12:57 Wydaje mi się,że wiem co czułaś.Ja miałam nadzieję ,że mi nie zaproponują pracy , we wrzesniu w tej mojej szkole , i gdy dyrektorka zadzwoniła , byłam tak tym zmartwiona i zniesmaczona ,ze mój mąz myślał ,iz mi odbiło,a ja miałam takie piękne plany zwiazane z wolnymi od pracy dniami.Oprócz tego miałam wymówkę , wiem ,ze kasa potrzebna , ale no niestety nie zaproponowano mi przedłuzenia umowy, a tu klops. Sasiedztwo widac ciekawe i przyjemne , ogród pięknieje , tylko życ a nie umierac , prawda? Zajrzyj do mojego albumu . U nas o 4 rano -1 ,ale dzień ciepły, słoneczny, ale z chmurami.Moze popada , bo susza u nas okropna i kurzy sie bardzo. Powsadzałam wszystkie cebule z domu - żonkili i hiacyntów , miedzy krzewy na drwniku przed blokiem .Może w przyszłym roku zechce im się zaistnieć , a jak nie , trudno( wiem ,ze to nie pora, ale przechowując je na balkonie ,wiem ,ze albo o nich zapomnę , albo będą bezuzyteczne) Odpowiedz Link