Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 226 - na Swieto Matki, Ojca i innych :)

24.05.07, 13:59
Najlepsze Zyczenia na zblizajace się Swieta wymienione w tytule, a takze z
wszystkich innych okazji smile
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Dzisiejki 226 - na Swieto Matki, Ojca i inny 24.05.07, 14:08
      Jak sie rano wzielam za rozmaite przesdzanki, podlewanki, wyrywanki i wsadzanki
      w ogrodku, tak mi zeszlo nie wiem kiedy, ze az dzisiejki sie przelaly! Nic to,
      sa juz nowiutkie i czekaja na wasze radosci i smuteczki (oby jak najrzadziej te
      ostatnie!).
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 226 - na Swieto Matki, Ojca i inny 24.05.07, 20:37
        Szlak mi trafil polowe bialych niecierpkow. Trzeba bedzi doinwestowac. Nic tosmile
    • ewelina10 Re: Dzisiejki 226 - na Swieto Matki, Ojca i inny 24.05.07, 20:39
      A toż się nabyłam w ogrodzie króciutko. Myślałam, że po całym dniu pracy sobie
      wieczorkiem chociaż chwilkę posiedzę a tu masz babo placek komary i meszki nie
      dały spokoju
      • lablafox Re: Dzisiejki 226 - na Swieto Matki, Ojca i inny 24.05.07, 21:19
        Po dniach wyjazdowych, dzis Karaiby w domu , spokój , luz, wolne obroty ,zimne
        piwko.
        Tego mi było trzeba w ten upalny dzień.
        Kurcze im starsza tym gorzej znoszę upały.
        Zakwitła mi róża na balkonie.
    • jutka1 Kontuzja 24.05.07, 22:52
      Donosze, ze skontuzjowalam kolano. Zapomnialam, ze w domu jest maly kot i lata
      miedzy nogami - bieglam po schodach do telefonu i benc. sad
      Nie ma zlamania (bo nie ma obrzeku), ale cos naderwalam i nie moge chodzic. sad
      Kolano oblozone lodem. Jesli jutro rano bedzie niedobrze pojade na pogotowie.
      Jasny szlag by to.
      sad(((
      • mammaja Re: Kontuzja 24.05.07, 23:09
        Najwazniejsze ze kotu nic sie nie stalo smile))) Ale powaznie mowiac, niestety
        kontuzje kolana bywaja obrzydliwe ! Niestety! Mam nadzieje, ze do jutra
        przejdzie, jak nie to koniecznie przeswietl. Szczerze wspolczuje smile
        Dzisiaj mielismy "wizytacje" z fundacji ktora nas sponsoruje ( w UTW). POwod -
        teraz fundacjom dobieraja sie do skory i jezeli nastapi "wylanie dziecka z
        kapiela", czyli paraliz tych wlasnie prawdziwych fudatorow to powiesze ministra
        jak Janosika "pod siodme ziobro"!
        • jutka1 Re: Kontuzja 24.05.07, 23:14
          Jesli sie pogorszy - pojade na pogotowie.
          Na razie lod znieczulil nieco, a za chwile wezme dwa tylenole, posmaruje zelem,
          i zabandazuje. Niech to jasny gwint.

          Dobranoc.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Kontuzja 25.05.07, 00:51
            Wspolczuje - kontuzje kolan sa bardzo bolesne i dlugo sie goja, bo to jest
            duzy staw. Mam nadzieje ze to nie zlamanie, moglas sobie stluc lekotke (bardzo
            puchnie, jesli jest wylew do wnetrza stawu).
            Trzymaj sie i nie zwlekaj z wizyta u lekarza.
            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • jutka1 Re: Kontuzja 25.05.07, 07:42
              Niedlugo bede wieziona na izbe przyjec na chirurgie - zrobia przeswietlenie i
              zobaczymy. Moze to tylko stluczenie (mam nadzieje). Ale nie spalam wieksza czesc
              nocy z bolu.
              W kazdym razie moj wyjazd do Warszawy stoi pod znakiem zapytania. sad((
              • luiza-w-ogrodzie Re: Kontuzja 25.05.07, 08:13
                Czniaj Warszawe, kolano wazniejsze. Nawet stluczone dlugo sie goi, wiec go nie
                forsuj, jesli dostaniesz diagnoze ze nic nie zlamane. To jest skomplikowany
                staw, z duzymi lekotkami i sciegnami, z tym nie ma zabawy!

                Pozdrawiam i wysylam fluidy
                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • luiza-w-ogrodzie Jutkaaaa, jaka diagnozaa??? n/t 25.05.07, 11:20

                  • mammaja Upał 25.05.07, 12:05
                    Z powodu tegoż zbuntowałam sie i nie pojechalam na Bardzo Ważna Konferencje smile
                    Poprostu nie dobrze sie robi na mysl o jechaniu w skwarze i siedzeniu kilka
                    godzin w sali (chociaz napewno klimatyzowanej).Pojade dokupic pelargonie
                    zwisajace i lobelie do wiszacych doniczek, i bede robic nic, jutro rodzinny slub
                    razem z chrzcinami, bieda w tym ze w Kamienczyku nad Bugiem. Tez sobie mlodzi
                    wymyslili!
                    Jutko, czekamy na wiadomosci i trzymam kciuki!
    • luiza-w-ogrodzie Piatek, nareszcie! 25.05.07, 00:44
      Nie moge dojsc do siebie po dwumiesiecznych wojazach i przeziebieniu. W pracy
      wykorzystuje 10% mozgu, w domu totalne warzywo chyba, ze jestem w ogrodzie).
      Pisac mi sie nie chce. Dzien Matki obeszlam 13 maja w samolocie do Singapuru.
      Potrzebuje dluugich wakacji i cichego kata do hibernacji.
      Do widzenia
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • joujou Re: Dzisiejki 226 - na Swieto Matki, Ojca i inny 25.05.07, 09:44
      Dzieńdoberek smile Wstałam dziś o g.5,wstawiłam do piekarnika
      roladę z boczku,nastawiłam pranko i rozbudzałam się czas jakiś
      popijając kawkę,robiąc śniadanko synkowi i wykonując pozostałe
      poranne czynności.Domownicy mają teraz ze mną dobrze,tylko nie jestem
      pewna czy ja z nimi również,bo zaczynają to wykorzystywać-do dobrego szybciutko
      się człek przyzwyczaja.Poza tym zaliczyłam już dwa razy zakupy(portfel bardzoo
      schudł) i załatwiłam pewną sprawę.Żar się leje z nieba,a pot z ludzisków.
      Teraz chwila wytchnienia i resztę dnia spędzę porządkując i pichcąc w kuchni.
      Dzisiaj mam gości ze Śląska(moja siostra ze szwagrem),będą tak jakby przejazdem,
      gdyż jadą na wesele.Ciasto już zrobione więc jeszcze tylko jakiś obiad muszę
      przygotować.Maj i czerwiec to dla nas okres imprezek,spotkań,odwiedzin itp.
      i jak tu przejść na dietę?
      Pozdrawiam serdecznie i zmykam,bo czas mnie goni.
      Jutko trzymam za Cię kciuki i bardzo współczuję,mam nadzieję,że to
      stłuczenie bez poważniejszych konsekwencji.Napisz po powrocie co i jak.
      • lablafox Re: Dzisiejki 226 - na Swieto Matki, Ojca i inny 25.05.07, 10:19
        Jutuś trzymaj sie , słuchaj naszych wink mądrych rad, Warszawa nie ucieknie .I
        tak z małego kotka zrobiła się łękotka.
        Jou upał u nas tez niemozebny, rozpuszczaj rodzinę , rozpuszczaj , to na własne
        zyczenie Ci na głowe wlezą.
        Luizo - hibernuj do woli,widac jakis wirus podróźny Cie dopadł , więc tez sie
        kuruj.
        Planowałam przesiedzenie go w domu , ale telefon od rana mnie obudził -
        krakowska kuzynka na szkoleniu w Kiekrzu - grupa jedzie na Krzesiny na
        lotnisko , a ona do mojego ojca - no więc telefon z rozkazem - przyjezdzaj
        bo...jadę , dawno się nie widziałyśmy i z radoscią posłucham krakowskiego
        zaspiewu.
        Hahaha wyjęłam z szafy ostatnią deskę ratunku na upał - weszłam w nią , ale...
        o matko....i wyjść z niej trudno.
        Więc ja nie mam co na siebie włożyć , a w upał po sklepach biegac nie będę , o
        nie, bo mi się nie chce.
        Miłego dnia.
        Na rózy nastepne pączki za chwile gotowe do otwarcia.
    • dado11 Jutkowe kolanko... 25.05.07, 15:31
      Witam i pozdrawiam w imieniu Jutki, która zakaz poruszania nogą otrzymała od doktora. Kolano jest
      skręcone i naciągnięte (lub naderwane ścięgna) więc poruszanie się w jakimkolwiek kierunku wiąże się
      z paskudnym bólemsad(( Ponieważ Jutka ma tym samym zupełnie ograniczony dostęp do komputera,
      więc przekazuję na jej prośbę, co powyższe. Z jutkowej relacji wynika, że za kilka dni kontrola
      zadecyduje, czy ją zagipsują w poręczną gipsową rurę (chyba na podwiązkach?) czy wystaczy
      elastyczna, zdejmowana blokada... Niemniej bardzo jej współczuję, bo jest to wybitnie niewygodna i
      bolesna kontuzjasad((
      A u mnie brak samochodu spowodował totalne zwolnienie tempa wszystkiego, co skorelowane z
      nienormalną temperaturą zewnętrzną (32 st w cieniu) skutkuje leniwym robieniem niczego...
      A mówią, że ma być jeszcze cieplejsad(((
      Pozdr. D.
      • verbena1 Spoznione usciski dla Dado 25.05.07, 16:41
        • verbena1 Re: Spoznione usciski dla Dado 25.05.07, 16:45
          Dopiero po napisaniu wcisnac enter!
          Taka informacje musze przykleic na monitorzesmile)
          Dado,niezwykly prezent sprawilas sobie na Urodziny,chcialas byc oryginalnasmile
          Zycze Ci pogody ducha i jak najdluzszej mlodosci wewnetrnej i zewnetrznej do
          100 lat i dluzej.
          • ewelina10 Re: Spoznione usciski dla Dado 25.05.07, 18:02
            Dado, piękne lata. Ale czyż to autko musiało się rozbijać i to jeszcze w takim
            dniu.

            Jutuś, przykra sprawa z tym kolanem i nie ma rady, trzeba posłuchać się zaleceń
            lekarza. Moja psica biega przede mną po schodach i już nieraz musiałam
            balansować swoim ciałem by uniknąć upadku

            Dzisiaj myślałam, że będzie taki trochę luzacki dzień, myślałam rano że zrobię
            jakieś zakupy dla starych i tych młodszych dzieci, rozejrzę się za wygodnymi
            butami a tu masz ci los, trzeba było jeździć z rodzicielką po różnych urzędach,
            zmieniać coś w rozliczeniach, dokonywać nowych dyspozycji na jej koncie
            bankowym, które jej kiedyś sama osobiście założyłam w banku by było blisko i
            wygodnie, a i tak beze mnie przy bankomacie to ani rusz. Ech, następny tydzień
            też się taki zapowiada. Po raz czwarty umówiłam się na wizytę u neurologa i
            znowu go wystawiłam. A może to i lepiej, chudnę i chudnę to i z kręgosłupem
            coraz są mniejsze kłopoty smile

            Już o siódmej rano byłam na basenie, woda chłodniutka, ale po wyjściu upadł
            szybko dał się we znaki.
          • 40plus Re: Spoznione usciski dla Dado 26.05.07, 00:36
            Dado, buziaczki smile

            To się porobiło.
            Jak mnie uwolnili z gipsu to Jutek się w to pakuje;-(
            Wprawdzie nie wiem na co czekają z diagnozą skoro mają prześwietlenie,
            ale na wsiakij słuczaj słuchaj dzieciątko starszyzny i nie próbuj kuśtykać!!!
            wink))
            • joujou Re:Adminku 26.05.07, 08:30
              a Tobie co zagipsowali? Od jakiegoś czasu zastanawiało mnie,
              że się gdzieś zawieruszyłeś/łaś,a tu taki...gips.Dobrze,że już
              pozbyłeś/łaś się tego balastu.
              • joujou Re:Dzień Matki 26.05.07, 08:45
                Zaczerpnięte z tomiku wierszy dla matki:
                "Nieważne,jak leciwa byłaby matka,
                i tak obserwując swoje dzieci w średnim wieku,
                oczekuje od nich oznak poprawy." smile
                FLORIDA SCOTT-MAXWELL

                No cóż,ja mogę swoją mamę uściskać tylko w myślach,
                wstawić kwiaty do wazonu i zapalić znicz.
                Sama chętnie przyjmę uściski i buziaki od mojego syna smile
                Wam życzę miłych rodzinnych spotkań!
                • joujou Re:Sobota-Dzień Matki 26.05.07, 09:55
                  U nas zaczyna się chmurzyć.Jeśli pogoda pozwoli to
                  chciałabym pójść na działkę.Nadal nie mamy samochodu,bo
                  chcemy go trochę wyremontować,a to jeszcze potrwa... i nie ma
                  szans wybrać się gdzieś dalej od domu.
                  Tydzień temu idąc na działkę chciałam sobie uprościć(słońce grzało,
                  dżwigałam ciężką torbę) i w połowie drogi wsiadłam w autobus.
                  Zapomniałam,że w okolicy budują obwodnicę i autobus ma zmienioną trasę
                  i...się zgubiłam we własnym mieście smile Wysiadłam o wiele za póżno,a potem
                  i tak musiałam dygać na pieszo,by dotrzeć do celu.Całą drogę klęłam pod
                  nosem,dżwigając jeszcze większy ciężar,gdyż przed wejściem do autobusu
                  kupiłam jeszcze wodę min. i narzucając sobie km.Dotarłam wściekła i ledwie
                  żywa...ot przysłowiowa blondynka smile
      • verbena1 Re: Jutkowe kolanko... 25.05.07, 18:05
        No to sie narobilo, Jutka unieruchomiona i odcieta od internetu. Nie moglo byc
        juz wiekszej karysad
        Moze to byla kocia zemsta?
        Trzymaj sie dzielnie dziewczyno, kuruj sie i wracaj szybko do zdrowia.
        Sciskam ostrozniesmile))
        • mammaja Re: Jutkowe kolanko... 25.05.07, 20:35
          Bardzo wspolczuje Jutce, to bardzo bolesne! Ale czemu odcieta od netu, chyba ma
          laptopa ? Bedzie brak na forum sad
          Pozalatwialam co musialam, zawiozlam Urgun na zastrzyk, corke tez, a potem
          pograzylam sie w kolejnych sadzonkachsmile Rododendron zakwitl pieknie, mak
          poprostu przepyszny, szkoda, ze to tak szybko mija! Zupelnie nie wiem w co sie
          ubrac jutro na slub, nie przewidywalam takich upalow! Moje wyjsciowe ubranka sa
          raczej na temperatury umiarkowane. Ale postanowilam nie myslec o tym do jutra,
          moze lekkomyslnie, potem cos tam wygrzebie w szafie smile
          • ewelina10 Re: Jutkowe kolanko... 25.05.07, 20:50
            U nas burza przeszła z głośnymi grzmotami i piorunami. Nawet strzeliło gdzieś w
            słup elektryczny, ale szczęśliwie po ustaniu burzy długo nie trzeba było czekać
            na prąd.

            Podobnie jak Mammajka też zastanawiałam się nad odcięciem Jutki od netu. Why ?
            • mammaja Re: Burza????? 25.05.07, 23:01
              U mnie nawet kropelka deszczu nie spadla, moze dopiero nadejdzie smile
              • lablafox Re: Burza????? 26.05.07, 10:53
                mammaja napisała:

                > U mnie nawet kropelka deszczu nie spadla, moze dopiero nadejdzie smile

                Za to u nas grzmiało lało i błyskało się.
                Juz wiem ten chmurny niedźwiedź nie słonce wypluł,a puszke złocistą z burzą.
                Teraz juz niemiłosierny żar się z nieba leje i lać się musi od rana , bo przed
                przebudzeniem śniło mi sie ,że jadąc samochodem , rozebrałam się do naga ,
                wychodzac z załozenia ,że dołu nie widac, a biust mi kierownica zakryje.
                hahahaha,
                Potem , dojezdżając do miasta uswidomiłam sobie,że z okien tramwajów widac co w
                aucie się ma, więc chciałam się ubrać, ale nie mogłam się w tym celu zatrzymac.
                Obudził mnie 1 telefon z życzeniami, i dobrze.
                • mammaja Re: Burza????? 26.05.07, 11:07
                  No, no, Lx - dziwne masz sny smile))
                  Jestem poprostu wsciekla, ze musze w ten upal jechac na slub, najchetniej
                  pograzylabym sie w lekturze w cieniu zakwitajacych kwiatow. No ale rodzina
                  obrazilaby sie a moze nawet byloby im poprostu przykro. Jakos trzeba to przezyc...
      • monia.i Re: Jutkowe kolanko... 26.05.07, 02:10
        Oj...Biedne jutkowe kolanko no i biedna Jutyldzia z kolankiem uszkodzonym sad
        Jutek - dbaj o siebie i nie nadwyrężaj chorego kopytka. Pozdrawiam ciepło -
        mocno zmartwiona sad
        • jutka1 Re: Jutkowe kolanko... 27.05.07, 22:19
          Dzisiaj pod wieczor dociagneli mi kabel (nie wiedzialam, ze taki dlugi, bo z
          sufitu wystawalo "ino troszki") do laptopa. Moge wiec zalegiwac z nieruchoma
          noga i pisac (wolno).

          Chodze o kulach (tylko do wc), okladam, smaruje, stosuje sie do zalecen
          chirurga, spie w stabilizatorze kolana na wznak. Duzo czytalam przez te dni,
          dobrzy ludzie przyjezdzaja na dyzury, karmia, poja i otaczaja opieka, ale
          ogolnie mam juz dosc. We wtorek chirurg powie, czy "zagipsuja" (w cudzyslowie,
          bo mam instrukcje nie dac sie zakuc w bialy gips, tylko w cos innego, cienkiego
          i zdejmowanego).

          Brakowalo mi Was. Jutro bedzie mnie wiecej (jesli net bedzie).

          Buziaki, J. smile
          • joujou Re: Jutkowe kolanko... 27.05.07, 22:35
            Dobrze,że jesteś już z nami smile Bardzooo Ci współczuję i
            trzymam kciuki! Najważniejsze,że masz opiekę.Dawno,dawno
            temu przydarzyło mi się coś podobnego.Nogę miałam zagipsowaną
            od stopy do kolana więc jakby trochę łatwiej,ale też przez kilka
            dni byłam sama i zdana na opiekę znajomych.
            Trzymaj się Jutko i zdrowiej szybciutko!

            Kociaki już się oswoiły ze sobą?
            • jutka1 Re: Jutkowe kolanko... 27.05.07, 22:45
              Koty juz sie przyjaznia. smile))

              Jak fajnie miec laptoka na kanapie smile
              • joujou Re: Jutkowe kolanko... 27.05.07, 23:00
                No jasne,nie będziesz się tak nudzić,a i w sprawach
                zawodowych jest Ci przecież niezbędny.
                • jutka1 Re: Jutkowe kolanko... 27.05.07, 23:22
                  Ano, Joujou smile))

                  Ale teraz juz czas na mnie.
                  Dobranoc smile
                  • mammaja Re: Jutkowe kolanko... 27.05.07, 23:34
                    Pozdrawiam serdecznie Jutke! Fajnie ze masz kabelek, ze koty sie zaprzyjaznily
                    - a mam nadzieje, ze kolanko powolutku wroci do normy! Byle sie obszlo bez
                    gipsowania!
          • ewelina10 Re: Jutkowe kolanko... 28.05.07, 08:33
            Ach Jutko, widzę że dają ci coś skrobnąć na forum to chyba masz się już lepiej.
            Za szybko biegasz pod tym swoim domu, a i kocur też nie bez winy, czemu
            rozkłada się gdzie popadnie. Takie czasy, że pośpiech nami rządzi. Mawiają ...
            wolniej jedziesz dalej zajedziesz ... ale strasznie trudno tę dewizę w życiu
            przestrzegać.

            U nas też gorąc, ale zacieniłam sobie wertikalą i jakoś znośnie się pracuje.
            • jutka1 Re: Jutkowe kolanko... 28.05.07, 08:46
              Ew., skrobie tutaj jedynie dzieki przedluzeniu kabla i doniesieniu laptopa w
              miejsce mojego zalegiwania. smile)) Jutro kontrola chirurgiczna, zobaczymy co
              powiedza.
              • mammaja Re: Tez poniedzialek... 28.05.07, 11:17
                U mnie tez poniedzialek, za goraco na aktywnosc umyslowa, wzielam sie za porzadki
                w zaniedbanym troche na rzecz ogrodu domku. Moze jakos przetrwam. Milego
                tygodnia tez zycze smile
    • joujou Re: Dzisiejki 226 - na Swieto Matki, Ojca i inny 25.05.07, 20:30
      Ledwiem żywa.Pożegnałam gości( pewnie jeszcze się spotkamy
      między weseliskiem,a ich wyjazdem nad morze) i przysiadłam na
      chwilę ze szklanicą zimnego piwka żeby odsapnąć.Nie dość,że tak
      gorąco,to przez połowę dnia dogrzewał mnie kuchenny piekarnik i
      tylko chłodny prysznic działał zbawiennie.
      Dado,dzięki za informacje o stanie Jutki-mam nadzieję,że może
      ona liczyć na jakieś pomocne ramię?
      • lablafox W słońcu 44C na I piętrze 26.05.07, 16:52
        Ledwo dycham .
        Wróciliśmy od Mamy, samochód nagrzany do granic wytrzymałości (klimy brak).
        Marzy mi się najzwyklejsza sukienka z wiskozy , albo czegostam lekkiego i
        przewiewnego , na cienkich ramiążkach - czy to zbyt wygórowane marzenie - w
        sklepach takich niet , a już TAKICH DUZYCH NiIE MA, cholerka czy rozmiar 44 to
        az taki wielki jest?
        Chyba otworze wytwórnię takich sukienek i zbiję na nich majątek.
        • joujou Re: W słońcu 44C na I piętrze 26.05.07, 22:30
          Nałaziłam się dzisiaj straszliwie.Najpierw poszliśmy do miasta:
          mżonek miał na celu kwiaciarnię,a ja 'przeciągnęłam go też po księgarniach'.
          Kupiłam sobie wspomniany wcześniej tomik wierszy M.Hillar i chwilowo
          posiadam dwa(jeden z biblioteki).Potem z kwiatami do teściowej i tu małe
          zaskoczenie...Coś nam się pokręciło,że jutro dzień ojca,a to dopiero
          w czerwcu(teść dostał więc życzenia i upominek na zaś).Pogościliśmy się
          trochę u nich i już miałam zrezygnować z wyprawy na działkę,ale
          jakoś żal było wracać do domu i poczłapaliśmy dalej.Mżonek trochę gorzej
          znosił ten upał i marudził,a ja nie mogłam sobie odpuścić i powalczyłam
          trochę z zielskiem.Spacer powrotny był już znacznie przyjemniejszy,ale
          czuło się już w nogach przebyte kilometry.
          • fedorczyk4 Niedziela upalna 27.05.07, 10:45
            jak diabli. Suka odmawia spacerowania. Mozg wspolpracy. Kwiatki mdleja na
            tarasie, a ja przed komputerem. Wnucze wczoraj przyszlo na rodzinna kolacje z
            okazji i rozbawilo nas do wypeku. Smieszniejszego klienta chyba jeszcze nie
            widzialam. Nawet Pana Kota rozbawil.
            • joujou Re: Niedziela upalna 27.05.07, 12:16
              W cieniu termometr zbliża się do 30 stopni i w związku
              z tym będę robić nic,no może prawie nic smile
              Spacerek by się przydał,jednak dopiero pod wieczór.
              Pozdrowionka.
              • mammaja Re: Niedziela upalna 27.05.07, 13:58
                Natomiast wczoraj, mimo wczesniejszych niecheci z mojej strony, bardzo milo
                spedzilam czas na slubie i weselu. Wprawdzie spoznilismy sie pol godziny,
                poniewaz korek przed Serockiem przeszedl wszystkie nasze oczekiwania i kilka
                kilometrow jechalismy 45 minut, w dodatku blyskawice , grzmoty i ulewa, ale
                zdazylismy przynajmniej na chrzest dziecka mlodej pary, czyli druga czesc
                uroczystosci smile
                Tymczasem po deszczu ochlodzilo sie, bylo swiezo, mnostwo atrakcji, bo pan
                mlody jest "ułanem" (wystepuje w tej roli na roznych uroczystosciach i bral slub
                w mundurze ulanskim), bylo przechodzenie pod szablami, a na koniec para mloda
                zajechala konno przed uroczy "zajazd" gdzie bylo swietne jedzonko, mila
                atmosfera, tance i hulanki do rana, niestety bylam za kierowce i nie poszalalam.
                Kon panny mlodej mial bialy czaprak, wygladali pieknie smileDzisiaj odpoczywam smile
                • mammaja Re: Niedziela upalna 27.05.07, 14:16
                  Wrzucilam dwie fotki do swojego albumu smile
                  • teodozja_z Re: Niedziela upalna 27.05.07, 15:51
                    Ranek był chłodny, teraz znów robi się upalnie. Wolałabym odwrotnie, im bliżej
                    pracy, tym temperatura powinna być bardziej zachęcająca do przebywania we
                    wnętrzach. Ale cóż...
                    • lablafox Re: Niedziela upalna 27.05.07, 16:41
                      Wiaterek powoduje ,ze upał jest znośniejszy.
                      Jeden z zięciow wrócił z pracy w Niemczech , przyjechali pogadać - przywieźli
                      dla mnie wino , dla mżża beczułkę piwa.
                      Od poniedziałku idzie na terapię , trzymamy za niego kciuki - honorowym dawcom
                      był i wszczepiono mu żłótaczke typu C.
                      • lablafox Niedziela po burzy 27.05.07, 20:36
                        Ptaki świergola radośnie , chłodnawo, przyjemnie, bez strat.
                        • joujou Re: Niedziela po burzy 27.05.07, 22:00
                          Lało krótko,ale intensywnie.Burza na szczęście przeszła
                          łagodnie,nie czyniąc strat.Niebo mocno zachmurzone więc może
                          jeszcze popada,a tak poza tym wyspałam się i teraz będę buszować
                          w nocy smile
                • joujou Re: Niedziela upalna 27.05.07, 23:22
                  Mammaju tak zazwyczaj jest,że jak nam się bardzo
                  nie chce to zabawa świetna.Ślub bardzo ciekawy,dzięki
                  za fotki.
                  Ciekawa jestem,jak moja rodzinka przeżyła weselisko w ten upał.
                  Jutro rano wpadną na chwilę,to będą opowiadać.

                  Chyba coś się zmienia w naszej obyczajowości,bo kiedyś
                  raczej unikano brania ślubu w maju,a przecież to taki piękny
                  miesiąc ...i jeszcze wypadło akurat w Dzień Matki.



                  W życiu piękne są tylko chwile...
                  • joujou Re:I znowu poniedziałek :-) 28.05.07, 07:03
                    Dzieńdoberek smileSpałam bardzo króciutko,czytałam książkę i
                    zeszło mi do 2,a już przed 6 wstałam.W te upały poranki są bowiem
                    najprzyjemniejszą częścią dnia.Teraz mocna kawa i trzeba ogarnąć trochę
                    chatkę.
                    Dobrego dnia i tygodnia wszystkim!
                    • fedorczyk4 Re:I znowu poniedziałek :-) 28.05.07, 07:22
                      Dobrego tygodniasmile
                      • jutka1 Re:I znowu poniedziałek :-) 28.05.07, 08:21
                        Dzien zapowiada sie upalnie, ale z wiadomych powodow mnie to nie dotyczy, bo
                        swiat oraz okolicznosci przyrody i pogody widze jedynie przez okno. Szkoda mi
                        slonca. sad
                        Ostatni dzien lezenia plackiem (mam nadzieje). Trzeba sie przez to przeczolgac.

                        Milego tygodnia smile
    • luiza-w-ogrodzie Juz wtorek - ale ten czas leci! 29.05.07, 01:07
      Mam bardzo duzo pracy, wiec w godzinach biurowych siedze cicho. Tydzien temu
      dostalam straszliwej wysypki na prawym przedramieniu (miedzy rekawicami
      ogrodniczymi a krotkim rekawem)i po spedzeniu zeszlej niedzieli w ogrodzie
      wysypka przepieknie rozkwitla w oczach. Lekarz zdiagnozowal ja jako reakcje
      alergiczna - prawdopodobnie na grevillee. No to bede ogrodniczyc w dlugich
      rekawach (bo rekawice juz nauczylam sie nosic). Kilka miesiecy temu posadzilam
      cztery grevillee, kwitna i pieknie wygladaja, szzcegolnie ta biala. Jesli to
      one mnietak urzadzily, to straszna niewdziecznosc z ich strony.
      Wracam do roboty, moze to zajmie moj umysl na tyle, zebym sie wsciekle nie
      drapala mimo kortyzonowej masci i tabletek antyhistaminy...
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • verbena1 Re: Juz wtorek - ale ten czas leci! 29.05.07, 08:39
        Luizo moze to jakas nowa odmiana roslin pozerajaca ludzismile)
        Dziwna reakcja na niewinna rosline. Wspolczuje noszenia dlugich rekawow i
        rekawic.

        Na zachodzie Europy zrobilo sie chlodno - 14 stopni i tak bedzie do konca
        tygodnia. Nie podoba mi sie to zupelnie. Znow siedzenie w domu z nosem
        przyklejonym do szybysad
        • luiza-w-ogrodzie Re: Juz wtorek - ale ten czas leci! 29.05.07, 10:19
          Verbeno, akurat ta roslina jest znana z wywolywania alergicznych reakcji.
          Wszystko jest nie tak, nawet zimno tez u nas jest - na jutrzejsza noc
          zapowiadaja 2 stopnie, a potem tez tylko 3-4 stopnie.
          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
      • joujou Re: Juz wtorek - ale ten czas leci! 29.05.07, 08:45
        Dzieńdoberek smile Przywitam się i zmykam,bo dzisiaj i
        jutro biegam po lekarzach,strasznie tego nie lubię,ale
        jak mus to mus.Już mi się trochę humor poprawił,bo od
        wczorajszego wieczora chodziłam po domu,jak burza gradowa.
        Zgubiłam gdzieś wynik USG,przewaliłam chałupę do góry nogami
        i nic.Pierwszy raz coś takiego mi się przydarzyło,ale chyba już
        wiem,gdzie on wsiąkł(nadają człowiekowi tych skierowań,recept,karteczek i
        karteluszków-stosy makulatury).Wynik można skserować,tyle,że nie byłam
        pewna czy uda mi się to załatwić tak od ręki,ale już się umówiłam i
        zaraz lecę.Za oknem się chmurzy,czekam na deszcz-jednak mam nadzieję,że
        nie złapie mnie gdzieś po drodze.
        Dobrego dnia!


        W życiu piękne są tylko chwile...
        • jutka1 Re: Juz wtorek - ale ten czas leci! 29.05.07, 10:30
          Dziendobrybardzo smile
          Obejdzie sie bez gipsu. smile)))
          Musze dwa tygodnie chodzic malo, i tylko i wylacznie w stabilizatorze kolana.
          Mam bardzo uwazac, zeby nie pogorszyc, bo o to latwo.

          Ciesze sie, ze mnie nie zagipsowali.

          Milego dnia smile
          • luiza-w-ogrodzie Dbaj o siebie, Jutko 29.05.07, 10:55
            Pilnuj kolana i rozpieszczaj je - mozesz tylko na tyle podskoczyc, na ile
            kolana pozwola!

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
          • 40plus Re: Juz wtorek - ale ten czas leci! 29.05.07, 11:17
            Z radości przypadkiem nie podskakuj smile)))
            A na powaznie to się bardzo cieszę,
            że nie musisz dźwigać pancerza w takie upały
            i możesz mało bo mało, ale chodzić.
            A kota nausz stawać na baczność jak przechodzisz wink))
            • lablafox Re: Juz wtorek - ale ten czas leci! 29.05.07, 12:04
              Jak widze - mnóstwo powodów do radości - Jutkowe kolano bez gipsu.
              Luiza w długim rękawie ( nie wiem czy to powód czy nie ) ale krzewy pięknie
              kwitną.
              Verbena może oddychać rześkim , chłodnym powietrzem.
              Bodzio nazwiedzał się i napatrzył.Sky się pojawił i otrzymał powitalne oklaski
              i stęsknione spojrzenia.
              U nas goraco jak w piekle , no i cumuluski sie pojawiły.
              Srocze dzieci wykonują pierwsze loty i dra sie ze strachu ile wlezie.
            • lablafox Juz wtorek - truskawkowy wtorek 29.05.07, 12:07
              Kuiłam pierwsze truskawki pycha - na "kawę" imieninową będą lody i truskawki i
              dużo zimnego picia.
              • joujou Re: Juz wtorek - truskawkowy wtorek 29.05.07, 13:45
                Też akurat zajadam truskawki,jako deser przy kawie,a potem
                pójdę sprawdzić,czy te na działce nie zaczynają przypadkiem
                dojrzewać.Załatwiłam wszystko dosyć szybko i pozytywnie.
                Na dworze upał i duchota,młody chłopaczek w autobusie zemdlał
                i padł na podłogę napędzając wszystkim strachu.Po chwili doszedł
                do siebie,a potem zajęło się nim pogotowie.Trzeba na siebie uważać
                przy takiej pogodzie.

                Jutko cieszę się razem z Tobą smile
                • mammaja Re: Juz wtorek - truskawkowy wtorek 29.05.07, 23:55
                  Wreszcie pada deszcz! Burza gdzies grzmi w oddali, ale powietrze zrobilo sie
                  rzezkie i nieznosne samopoczucie powoli odchodzi. Jutko, ciesze sie ze obeszlo
                  sie bez gipsu! Tylko nie szarzuj! Verbeno, u nas upal byl nie do wytrzmania -
                  tzn. do wytrzymania ale bez aktywnosci smile
                  • monia.i Re: Juz wtorek - truskawkowy wtorek 30.05.07, 00:10
                    Net mi powrócił po trzech dniach, dzieciny niedawno padły...Miło było by
                    posiedzieć - ale jutro rano pobudka.
                    Jutek - dobrze, że obyło się bez gipsu. Uważaj na kopytko.
                    Miły ruch na forum - fajnie poczytać, co u kogo słychać.
                    U mnie bez zmian na razie. Żyjemy na kupie i staramy się być dzielni smile Mam
                    nadzieję, że dziewczynki będą nas jakoś trawiły, gdy już wrócą na własne
                    śmieci. Mogą mieć wujostwa dość smile))
                    Pozdrawiam ciepło wszystkich smile
    • luiza-w-ogrodzie Sroda, przedostatni dzien jesieni 30.05.07, 00:38
      Juz jest sroda, przedostatni dzien jesieni, ktora z tej okazji uraczyla nas
      nocnym rzesistym deszczem. Znowu mi sie upieklo podlewanie mowych sadzonek i
      doniczek :o)

      Jadac do pracy na pewnej gorce zlapalam swiatlo slonca prosto w lusterko
      wsteczne a na pewnym zakrecie nisko stojace poranne slonce zaswiecilo mi w
      oczy. Jezdze ta sama trasa od prawie 10 lat i wiem juz, ze to swiecenie w oczy
      zdarza sie tylko zima przez okolo dwa miesiace, wiec zaczynam sie wczuwac w
      pore roku. Za trzy tygodnie z gorka bedzie najkrotszy dzien roku.

      W pracy mam duzo zajecia, wysypka swedzi jakby mniej, w poludnie joga, po
      poludniu wracam do domu, biore kartke i miarke w reke, i lece mierzyc ogrod,
      zeby zobaczyc ile miejsca mi zostalo na nowe nasadzenia i ile cytrusow kupic w
      tym tygodniu na weekendowe sadzenie sadu. Byle do weekendu!

      Pozdrawiam tych, co tkwia w upalach, puszczajac rzeska bryze na polnoc.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Sroda deszczowa 30.05.07, 08:25
        Siapi, mzy, dzdzy.
        Z wiadomych powodow nigdzie dzis nie wychodze. Ale od wczorajszego wieczora
        poruszam sie z pomoca jednej kuli, idzie mi to w miare sprawnie - tylko wolno.
        Koty juz sie do siebie przyzwyczaily, bawia sie, biegaja, gadaja miedzy soba.
        Tylko na kolana Stokrota go do mnie nie dopuszcza, odgania lapa jakby mowiac
        "ona jest moja, poszedl stad". Przejdzie jej. smile

        Milego dnia, jakakolwiek tam u Was jest pogoda smile
        • joujou Re: Sroda deszczowa 30.05.07, 08:55
          U mnie jeszcze nie pada,ale jest pochmurno i już trochę
          chłodniej ok.18 stopni.Nareszcie ulga od upałów,a deszcz
          jest bardzo potrzebny.
          Jestem jakaś nieprzytomna,mało spałam,wstałam bardzo wcześnie
          nie wiadomo po co,a teraz gdy muszę za chwilę wyjść z domu marzy
          mi się łóżko.Ten tydzień mam 'biegany',codziennie sporo spraw do
          załatwienia.
          Jutko,dobrze,że możesz pomalutku kuśtykać,uważaj na siebie i na
          koty smile

          Przyjemnego i spokojnego dnia wszystkim!
          • lablafox Re: Sroda deszczowa 30.05.07, 11:06
            Po wczorajszych burzach , które właściwei przeslizgnęły sie przez Poznań ,a
            epicentrum znajdowało sie w Wągrowcu - 30km od nas jedyną dolegliwościa był
            brak prądu. Dziś szaro , i wręcz zimno - wczoraj 32 dziś 18.Zanosi sie na
            deszcz.
            Trochę musze pobiegać po mieście, wieczorem ide do kardiologa.
            Miłego środka tygodnia smile.
            • mammaja Re: Sroda deszczowa 30.05.07, 11:49
              U nas tez wreszcie normalna temperatura (17 C), pozasilalam troche roslinek
              nawozem guano, wreszcie jest mokro i pewnie jeszcze bedzie padac, mozna dosiac
              trawe, potem musze jechac do miasta, wybrac piekne ksiazki na nagrody w
              konkursie, bardzo mile zajecie, hurtownia ma ceny o 30% nizsze i mozna zaplacic
              przelewem.
              Uwielbiam takie pochmurne dni po nadmiarze upalu, podczas kiedy w innych porach
              roku wyczekuje promieni slonca - ot, przewrotnosc natury ludzkiej. I wreszcie
              zawize swoj aparat do serwicu, bo poslugiwanie sie synowym aparatem nie
              najlepiej mi idzie - za dobry smileMilej srody wszystkim!
              • lablafox pogodowe wariacje 30.05.07, 12:22
                W Bawarii opady śniegu i to wcale nie małe .
                Poznan sparalizowany , ale nie z powodu śniegu lecz dlatego ,że wieziona na
                ciężarwce koparka zerwała trakcję tramwajową w centrum.Całe szczęście ,ze jade
                autem i nie w okolice Centrum.
    • luiza-w-ogrodzie Srodowy wieczor 30.05.07, 13:03
      Latam po Ebayu wiec i tu wstapilam. Reka jakby mniej swedzila, drewno trzaska w
      kominku, przycielismy trzy kalistemony jak planowalam, jutro bede pracowac w
      domu. Swiat wyglada nieco weselej niz dzis rano. I zostaly tylko dwa dni do
      weekendu, czego i Wam zycze :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • oktoberka Środowe popołudnie 30.05.07, 14:02
        Oczywiście w pracy. Ryzykując poplamienie jasnego ubrania oraz określenie
        ostatniej flejtuchy jeśli ktoś zastanie mnie w takiej sytuacji (przy biurku,
        nad klawiaturą), piszę do was znad miski z sałatką. No cóż, bardziej wolnych
        chwil na ten moment nie wykrojęsmile Trochę mi żal wymiany poglądów czasem prawie
        on-line ale teraz mam inne uwarunkowania i nawet poczytać spokojnie was nie
        mogę sad Mam nadzieję,że wszyscy cali i zdrowi, babcia teżsmile
        U mnie wszyscy, mżonek teżsmile
        Już zjadłam, już letę zapalić póki szef zajętysmile
        Buziaki,pa
        O.

        • joujou Re: Środowe popołudnie-Oktoberko! 30.05.07, 14:09
          Trzym się skarbie! Pozdrawiam Cię cieplutko,znowu ściągnęłam
          Cię jak widać swoimi myślami smile
        • jutka1 Re: Środowe popołudnie 30.05.07, 14:16
          Czesc Slimaczku smile))
          Fajnie, ze wpadlas, choc na tak krotko...
          I ciesze sie, ze mzonek sie dobrze czuje. big_grin
        • joujou Re: Środowe popołudnie 30.05.07, 14:32
          Starciłam sporo czasu czekając na wizytę u lekarza,ale
          w zasadzie nie był to czas stracony,bo kontrola odbębniona,a
          przy okazji od ręki zrobili mi mammografię.Byłyśmy trochę
          zszokowane tym faktem,że każdą z pacjentek,która wyszła od lekarza
          z takim skierowaniem potraktowano ekspresowo-chyba znowu załapałam się
          na jakiś program,czy promocję zdrowia?Tak,czy siak mam to już za sobą
          (częściowo).
          Tak więc w niezłym humorze zadzwoniłam do mojej firmy umówić się
          na jutro na oficjalne zamknięcie,przekazanie dokumentów itp. a tu
          moja koleżanka mówi mi,że ona to czarno widzi,bo :nie ma żadnych decyzji,
          jej pytania pozostają bez odpowiedzi,szef ją zbywa,a księgowa na urlopie
          i moje dokumenty prawdopodobnie nie są przygotowane.Dałam jej do zrozumienia,
          że skoro nie mam oficjalnego wypowiedzenia i nie dostanę jutro świadectwa
          pracy i innych zaległych dokumentów to rozumiem,że pracuję nadal.Nie będę
          bowiem czekać aż ktoś w końcu raczy się zdecydować co dalej.Przyznam,że
          czuję nadchodzące problemy i kto wie jak i gdzie ta sprawa się zakończy?
          Chce mi się strasznie kląć...W każdym razie dzisiaj kończy mi się urlop
          i jutro idę do pracy,a co dalej to się zobaczy,ale jestem potwornie wk....
          (przepraszam,ale musiałam se ulżyć i o tym napisać).
          • oktoberka Re: Środowe popołudnie 30.05.07, 17:54
            Joujou,naprawdę dobrze cię rozumiem.Nic tak nie wykańcza człowieka niż takie
            akcje. Nic już się nie liczy byle się skończyło...
            A potem jest inaczej, też stresującosmile
            Idę do domu z robotą domową bo tu już nie mam zdrowia siedzieć.

            Jutencjo,a czemóż ty się tak cieszysz ze zdrowia mojego mżonka..? Ja tam
            niewiele z tego korzystam bo zarobiona jestemsmile. Czyżby coś mi umknęło...?smile)))
            O.
            • jutka1 Re: Środowe popołudnie 30.05.07, 18:20
              A tak zupelnie bezinteresownie Slimaczku smile)))))
              • mammaja Re: Środowe popołudnie 30.05.07, 22:27
                No to ja pozdrawiam dziewczyny w klopotach i bez, bliskie i dalekie, dobranoc
                do jutra!
    • luiza-w-ogrodzie Ostatni dzien jesieni 31.05.07, 00:56
      Zima nadeszla zza winkla, nagle w nocy zrobilo sie chyba 5 stopni (a na
      zachodzie Sydney i w Gorach Blekitnych byly przygruntowe przymrozki). W dzien
      bedzie 19 stopni, jest slonecznie i rzesko, kominek buzuje, siedze nad miska
      muesli (Oktoberko, nie Ty jedna masz takie nawyki) i gapie sie w
      rozsloneczniony ogrod, myslac ze wolalabym byc po drugiej stronie okna. Taki
      los pracownika najemnego - pan kaze, sluga musi. Jak czytalam, Joujou wlasnie
      bolesnie to odczula.
      Kobiety etatowe, nie dajcie sie zgnebic. Nagroda przyjdzie predzej czy pozniej.
      Przezylam prawie 3 lata z szefowa z piekla rodem (nie zwolnilam sie tylko
      dlatego ze wiedzialam, ze ona chce mnie zwolnic :o)) a potem dostalam
      najlepsza szefowa swiata, czempionke i w ogole taki cud, ze nie powinna
      istniec. Czego i Wam zycze (znaczy sie, sensownego szefostwa, a nie
      nieistnienia!)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • luiza-w-ogrodzie Nie ma to jak praca w domu 31.05.07, 07:33
        Nie ma to jak praca w domu. W poludnie wyskoczylam na slonce do ogrodu,
        wsadzilam hiacynty i tulipany do doniczek oraz obcielam dolne galazki z bialej grevilli (na wszelki wypadek odziana w dlugi rekaw, rekawice, zapieta pod
        szyje i w kapeluszu oraz ciemnych okularach). Galazki potraktowalam hormonem
        wzrostu i wsadzilam do doniczek, ciekawe ile z nich sie przyjmie. A po za tym
        cisza, spokoj, slecze nad ciekawym kawalkiem analizy, slonce znika za drzewami,
        jutro piatek...
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
    • jutka1 Czwartek chlodny i szary 31.05.07, 09:11
      Jak w tytule.
      Jakas snieta dzis jestem. uncertain
      Zaraz zapodam sobie druga kawe.
      W planie wizyta mamy, potem po poludniu wpadnie kumpela na kilka godzin.
      Ksiazka, radio, TV, internet - wszystko ciagle na parterze, bo jeszcze nie mam
      odwagi zmierzyc sie ze schodami. sad

      Milego dnia smile
      • fedorczyk4 Re: Czwartek chlodny i szary 31.05.07, 11:14
        Tak Trzymaj Jutka. Schody omijaj. Ja tez jestem snieta i nie w humorze.
      • mammaja Re: Czwartek chlodny i szary 31.05.07, 11:41
        Jakos nie moge sie odnalezc w tempie spraw, coraz cos wypada , teraz musze
        zalatwiac laptopa z rzutnikiem na popoludnie, bo moze "nie grac" razem nasz
        rzutnik z cudzym a mamy powazny "panel", szafa jeszcze ciagle nie do konca
        spakowana, rzeczy do oddania rosna, pojade zawiezc do pojemnika, a wogole moze
        tylko gapic sie w okno????
        • lablafox Re: Czwartek chlodny ,ale słoneczny 31.05.07, 12:11
          Na niebie barankja snuje sie po domu jak mucha w smole ,łeb wim ,ze
          mam.Niechciej totalny .Odwołałam dzisiejsze spotkania.
          Weszłam na forum i widzę ,że takie samopoczucie dopadło nie tylko mnie.
          No to trzymajmy się.
          Jutencjo nogi precz od schodów.
          • jutka1 Re: Czwartek chlodny ,ale słoneczny 31.05.07, 14:19
            Trzymam sie z dala od schodow.
            Na obiad Rodzicielka nakarmila mnie mloda kapusta i klopsikami w sosie.
            Na kolacje cos zmajstrujemy z kumpelka.
            Bedziemy siedziec w dolnym saloniku, bo juz moge siedziec na sofie.
            Powoli, powoli...
            • ewelina10 Re: Czwartek chlodny ,ale słoneczny 31.05.07, 15:50
              Młoda kapustka mniam mniam ... kochane są te nasze rodzicielki smile
    • luiza-w-ogrodzie Pierwszy dzien zimy czyli Dzien Dziecka 01.06.07, 00:46
      Po przymrozkach na zachodzie Sydney zima zagoscila sie u nas cala geba.
      Zapowiadaja zimny ale krysztalowo sloneczny i suchy weekend, wiec bede kopac i
      sadzic, mam nadzieje ze w ten weekend wreszcie zalozymy sad cytrusowy.
      Przycielam kalistemony bardzo drastycznie, Buszmen panikuje a ja daje im dwa
      lata na odrosniecie kaskadami czerwonych kwiatow.

      Mama dzwonila zeby zlozyc mi zyczenia z okazji Dnia Dziecka, wiec uruchamiam
      swoja dziecieca nature i wesolo rechoczac klade nogi na biurku i wlaczam plyte
      Elektrycznych Gitar :o)

      Pozdrawiam Was w piatkowym nastroju
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Pierwszy dzien zimy czyli Dzien Dziecka 01.06.07, 09:20
        U nas, o dziwo, slonecznie. Zza chnur, ale jednak.
        Wczoraj kumpela przywiozla mi Polityke i Przekroj, wiec sobie dzis poczytam. Mam
        tez dwie ksiazki, ktore zaczelam w ciagu tygodnia.
        Pan Krasnoludek dal sie ublagac i jutro sie zjawi, zeby skosic trawe i wypielic. smile

        Milego piatku smile
        • mammaja Re: Pierwszy dzien zimy czyli Dzien Dziecka 01.06.07, 10:09
          Dzisiaj mzonek pojechal wczesnie na "pobranie" (krwi, oczywiscie), a ja
          rozsnulam swoje ego po pustym domu, pijac w samotnosci poranna kawe wsrod
          zieleni, ktora doslownie wchodzi nam do okien. Odsunely sie wszystkie "wazne
          sprawy", bylo mi dobrze smile No ale juz normalka, dalszy ciag mlynka. Wczoraj
          bardzo ciekawy "trojglos" historykow na UTW - omawiajacych czasy najnowsze - od
          konca wojny do obecnych. Trwalo dwie godz., ale bylo ciekawie. Potem " maly
          bankiecik" na zakonczenia rocznego programu, grant sie wlasnie skonczyl.
          Ciekawe czy dostaniemy nastepny. Wnioski zlozone!
          • jutka1 czerwiec 01.06.07, 19:36
            Czerwiec.
            Czas leci.

            Pan Krasnoludek chyba jutro nie przyjedzie - zaczelo mzyc. sad

            Koty sa juz na etapie mielosci absolutnej - nierozlaczki. No i dzieki Niebioisom
            - cel zostal osiagniety, Kota ma towarzystwo, bedzie im razniej podczas moich
            podrozy.

            Wykustykalam dzis na chiwile do ogrodu. Truskawki i poziomki sie czewienia,
            kwitna zolte i brazowe irysy, kwitna piwonie, malwy pna sie do gory. Slicznie jest.

            I tyle w ten pierwszy wieczor czerwca.
            • lablafox Re: czerwiec 01.06.07, 19:42
              jutka1 napisała:

              > Czerwiec.
              > Czas leci.
              >
              > Pan Krasnoludek chyba jutro nie przyjedzie - zaczelo mzyc. sad
              >
              > Koty sa juz na etapie mielosci absolutnej - nierozlaczki. No i dzieki
              Niebioiso
              > m
              > - cel zostal osiagniety, Kota ma towarzystwo, bedzie im razniej podczas moich
              > podrozy.
              >
              > Wykustykalam dzis na chiwile do ogrodu. Truskawki i poziomki sie czewienia,
              > kwitna zolte i brazowe irysy, kwitna piwonie, malwy pna sie do gory. Slicznie
              j
              > est.
              >
              > I tyle w ten pierwszy wieczor czerwca.
              >

              Jutuś , ciesze sie ,ze tak sie wszystko poukładało z kotami ,że Tobie lepiej i
              w ogrodzie tak cudownie.
            • monia.i Re: czerwiec 01.06.07, 23:07
              Jutek - to super, że kociny się dogadały smile)) Miło pewnie podglądać taką
              zwierzęcą, świeżą komitywę smile Na łonie rozkwitającej natury, w dodatku smile
              U nas - cóż...na razie po staremu. Ale koniec kipiszu chyba jest już bliski...W
              każdym razie - bliższy, niż dalszy. Wszyscyśmy nieco zmęczeni - ale jakoś sobie
              radzimy. W każdym razie - nie warczymy na siebie i nie spoglądamy spode łba.
              Chyba nauczyłam się wyluzowywać smile A dziewczyny bywają przekomiczne smile))
              • mammaja Re: czerwiec 01.06.07, 23:17
                Pozdrawiam ci, Moniu cierpliwa, ktora nawet z tej mocno trudnej sytucaji
                wyciagasz pozytywne wnioski smile))) Mimo wszystko - odetchniesz z ulga zapewne,
                jak dziewczynki juz sobie pojda smile))
                • monia.i Re: czerwiec 01.06.07, 23:31
                  Mammajko - ja się wstydzę, że czasem mi się jakieś labidzenie na forum
                  wyrywało. I myślę, że trochę mi dziewczynek będzie brak...pomimo ich wiecznego
                  dziamgolenia na siebie i na wszystkich dookoła. Ale i tak były cierpliwe - ja
                  przywykłam do małego metrażu - one są do innego przyzwyczajone.
                  A bałagan...cóż - każdy, prędzej czy później daje się posprzątać smile))
          • lablafox Do lata jeszcze 23 dni, piątek wieczór 01.06.07, 19:36
            dziś słonecznie i przyjemnie chłodno.
            Luizo dlaczego Wy juz dzis macie poczatek zimy?
            Róża na na balkonie kwitnie jak oszalała.Dzien z srerii tych co lubię - bez
            wysiłku pozałatwiałam to co miałam załatwic,nawet z naddatkiem czasowym.
            Coraz bliżej wyjazd do Verbeny i przydarzyło mi się w związku z tym coś
            niesamowitego.
            Poprosiłam ją o spradzenie czy w miejscowosci X mieszkaja jeszcze nasi dawni
            znajomi.Zapytała czy znam adres .
            Napisalam ,ze nie i w tym czasie z półki obok komputera spadły 2 ksiazki , z
            jednej z nich wyleciała pożółkła katreluszka jak sie okazało z adresami ,
            pisana 12 lat temu , gdy lecialam do Emiratów i chciałam im wysłac kartki z
            pozdrowieniami.
            Przez lata całe myslałam jak tu odnaleźć na nich namiary,zeby choć zyczenia
            świateczne wysłać.
            Jestem w szoku , bo to coś niesamowitego.To znaczy ,ze przewędrowała ta kartka
            z jednego mieszkania na drugie i przezyła przeprowadzkę.Verbena juz do nich
            dzwoniła i spotkamy sie po 15 latach .Tez nas pamiętali.
            • monia.i Re: Do lata jeszcze 23 dni, piątek wieczór 01.06.07, 22:58
              Lx - to niesamowite smile To się nazywa zbieg okoliczności smile Albo obecność
              jakiegoś życzliwego ducha smile Wiedział, które książki zrzucić z półki smile
              Czeka Was fajne spotkanie smile
              • monia.i Re: Do lata jeszcze 23 dni, piątek wieczór 01.06.07, 22:58
                Nie z duchem, tylko ze znajomymi, oczywiście smile))
                • verbena1 Re: Do lata jeszcze 23 dni, piątek wieczór 01.06.07, 23:13
                  Lbx tak przezywa wyjazd ,ze nawet duchy z szafy wywolujesmile)
                  Czekam z niecierpliwoscia na przyjazd gosci,wywracam chalupe do gory nogami i
                  obmyslam atrakcje. Chcialabym ,zeby mieli mile wspomnienia z tak dalekiej
                  wyprawy.
                  • monia.i Re: Do lata jeszcze 23 dni, piątek wieczór 01.06.07, 23:20
                    Na pewno będą miłe, Verbeno smile Liczę na jakąś fotorelację smile
            • jutka1 Re: Do lata jeszcze 23 dni, piątek wieczór 01.06.07, 23:53
              Ani chybi Klaus, Lx. Albo Klausopodobny. smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka