mammaja 24.05.07, 13:59 Najlepsze Zyczenia na zblizajace się Swieta wymienione w tytule, a takze z wszystkich innych okazji Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Dzisiejki 226 - na Swieto Matki, Ojca i inny 24.05.07, 14:08 Jak sie rano wzielam za rozmaite przesdzanki, podlewanki, wyrywanki i wsadzanki w ogrodku, tak mi zeszlo nie wiem kiedy, ze az dzisiejki sie przelaly! Nic to, sa juz nowiutkie i czekaja na wasze radosci i smuteczki (oby jak najrzadziej te ostatnie!). Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 226 - na Swieto Matki, Ojca i inny 24.05.07, 20:37 Szlak mi trafil polowe bialych niecierpkow. Trzeba bedzi doinwestowac. Nic to Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 226 - na Swieto Matki, Ojca i inny 24.05.07, 20:39 A toż się nabyłam w ogrodzie króciutko. Myślałam, że po całym dniu pracy sobie wieczorkiem chociaż chwilkę posiedzę a tu masz babo placek komary i meszki nie dały spokoju Odpowiedz Link
lablafox Re: Dzisiejki 226 - na Swieto Matki, Ojca i inny 24.05.07, 21:19 Po dniach wyjazdowych, dzis Karaiby w domu , spokój , luz, wolne obroty ,zimne piwko. Tego mi było trzeba w ten upalny dzień. Kurcze im starsza tym gorzej znoszę upały. Zakwitła mi róża na balkonie. Odpowiedz Link
jutka1 Kontuzja 24.05.07, 22:52 Donosze, ze skontuzjowalam kolano. Zapomnialam, ze w domu jest maly kot i lata miedzy nogami - bieglam po schodach do telefonu i benc. Nie ma zlamania (bo nie ma obrzeku), ale cos naderwalam i nie moge chodzic. Kolano oblozone lodem. Jesli jutro rano bedzie niedobrze pojade na pogotowie. Jasny szlag by to. ((( Odpowiedz Link
mammaja Re: Kontuzja 24.05.07, 23:09 Najwazniejsze ze kotu nic sie nie stalo ))) Ale powaznie mowiac, niestety kontuzje kolana bywaja obrzydliwe ! Niestety! Mam nadzieje, ze do jutra przejdzie, jak nie to koniecznie przeswietl. Szczerze wspolczuje Dzisiaj mielismy "wizytacje" z fundacji ktora nas sponsoruje ( w UTW). POwod - teraz fundacjom dobieraja sie do skory i jezeli nastapi "wylanie dziecka z kapiela", czyli paraliz tych wlasnie prawdziwych fudatorow to powiesze ministra jak Janosika "pod siodme ziobro"! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Kontuzja 24.05.07, 23:14 Jesli sie pogorszy - pojade na pogotowie. Na razie lod znieczulil nieco, a za chwile wezme dwa tylenole, posmaruje zelem, i zabandazuje. Niech to jasny gwint. Dobranoc. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Kontuzja 25.05.07, 00:51 Wspolczuje - kontuzje kolan sa bardzo bolesne i dlugo sie goja, bo to jest duzy staw. Mam nadzieje ze to nie zlamanie, moglas sobie stluc lekotke (bardzo puchnie, jesli jest wylew do wnetrza stawu). Trzymaj sie i nie zwlekaj z wizyta u lekarza. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Kontuzja 25.05.07, 07:42 Niedlugo bede wieziona na izbe przyjec na chirurgie - zrobia przeswietlenie i zobaczymy. Moze to tylko stluczenie (mam nadzieje). Ale nie spalam wieksza czesc nocy z bolu. W kazdym razie moj wyjazd do Warszawy stoi pod znakiem zapytania. (( Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Kontuzja 25.05.07, 08:13 Czniaj Warszawe, kolano wazniejsze. Nawet stluczone dlugo sie goi, wiec go nie forsuj, jesli dostaniesz diagnoze ze nic nie zlamane. To jest skomplikowany staw, z duzymi lekotkami i sciegnami, z tym nie ma zabawy! Pozdrawiam i wysylam fluidy Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Upał 25.05.07, 12:05 Z powodu tegoż zbuntowałam sie i nie pojechalam na Bardzo Ważna Konferencje Poprostu nie dobrze sie robi na mysl o jechaniu w skwarze i siedzeniu kilka godzin w sali (chociaz napewno klimatyzowanej).Pojade dokupic pelargonie zwisajace i lobelie do wiszacych doniczek, i bede robic nic, jutro rodzinny slub razem z chrzcinami, bieda w tym ze w Kamienczyku nad Bugiem. Tez sobie mlodzi wymyslili! Jutko, czekamy na wiadomosci i trzymam kciuki! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek, nareszcie! 25.05.07, 00:44 Nie moge dojsc do siebie po dwumiesiecznych wojazach i przeziebieniu. W pracy wykorzystuje 10% mozgu, w domu totalne warzywo chyba, ze jestem w ogrodzie). Pisac mi sie nie chce. Dzien Matki obeszlam 13 maja w samolocie do Singapuru. Potrzebuje dluugich wakacji i cichego kata do hibernacji. Do widzenia Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 226 - na Swieto Matki, Ojca i inny 25.05.07, 09:44 Dzieńdoberek Wstałam dziś o g.5,wstawiłam do piekarnika roladę z boczku,nastawiłam pranko i rozbudzałam się czas jakiś popijając kawkę,robiąc śniadanko synkowi i wykonując pozostałe poranne czynności.Domownicy mają teraz ze mną dobrze,tylko nie jestem pewna czy ja z nimi również,bo zaczynają to wykorzystywać-do dobrego szybciutko się człek przyzwyczaja.Poza tym zaliczyłam już dwa razy zakupy(portfel bardzoo schudł) i załatwiłam pewną sprawę.Żar się leje z nieba,a pot z ludzisków. Teraz chwila wytchnienia i resztę dnia spędzę porządkując i pichcąc w kuchni. Dzisiaj mam gości ze Śląska(moja siostra ze szwagrem),będą tak jakby przejazdem, gdyż jadą na wesele.Ciasto już zrobione więc jeszcze tylko jakiś obiad muszę przygotować.Maj i czerwiec to dla nas okres imprezek,spotkań,odwiedzin itp. i jak tu przejść na dietę? Pozdrawiam serdecznie i zmykam,bo czas mnie goni. Jutko trzymam za Cię kciuki i bardzo współczuję,mam nadzieję,że to stłuczenie bez poważniejszych konsekwencji.Napisz po powrocie co i jak. Odpowiedz Link
lablafox Re: Dzisiejki 226 - na Swieto Matki, Ojca i inny 25.05.07, 10:19 Jutuś trzymaj sie , słuchaj naszych mądrych rad, Warszawa nie ucieknie .I tak z małego kotka zrobiła się łękotka. Jou upał u nas tez niemozebny, rozpuszczaj rodzinę , rozpuszczaj , to na własne zyczenie Ci na głowe wlezą. Luizo - hibernuj do woli,widac jakis wirus podróźny Cie dopadł , więc tez sie kuruj. Planowałam przesiedzenie go w domu , ale telefon od rana mnie obudził - krakowska kuzynka na szkoleniu w Kiekrzu - grupa jedzie na Krzesiny na lotnisko , a ona do mojego ojca - no więc telefon z rozkazem - przyjezdzaj bo...jadę , dawno się nie widziałyśmy i z radoscią posłucham krakowskiego zaspiewu. Hahaha wyjęłam z szafy ostatnią deskę ratunku na upał - weszłam w nią , ale... o matko....i wyjść z niej trudno. Więc ja nie mam co na siebie włożyć , a w upał po sklepach biegac nie będę , o nie, bo mi się nie chce. Miłego dnia. Na rózy nastepne pączki za chwile gotowe do otwarcia. Odpowiedz Link
dado11 Jutkowe kolanko... 25.05.07, 15:31 Witam i pozdrawiam w imieniu Jutki, która zakaz poruszania nogą otrzymała od doktora. Kolano jest skręcone i naciągnięte (lub naderwane ścięgna) więc poruszanie się w jakimkolwiek kierunku wiąże się z paskudnym bólem(( Ponieważ Jutka ma tym samym zupełnie ograniczony dostęp do komputera, więc przekazuję na jej prośbę, co powyższe. Z jutkowej relacji wynika, że za kilka dni kontrola zadecyduje, czy ją zagipsują w poręczną gipsową rurę (chyba na podwiązkach?) czy wystaczy elastyczna, zdejmowana blokada... Niemniej bardzo jej współczuję, bo jest to wybitnie niewygodna i bolesna kontuzja(( A u mnie brak samochodu spowodował totalne zwolnienie tempa wszystkiego, co skorelowane z nienormalną temperaturą zewnętrzną (32 st w cieniu) skutkuje leniwym robieniem niczego... A mówią, że ma być jeszcze cieplej((( Pozdr. D. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Spoznione usciski dla Dado 25.05.07, 16:45 Dopiero po napisaniu wcisnac enter! Taka informacje musze przykleic na monitorze) Dado,niezwykly prezent sprawilas sobie na Urodziny,chcialas byc oryginalna Zycze Ci pogody ducha i jak najdluzszej mlodosci wewnetrnej i zewnetrznej do 100 lat i dluzej. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Spoznione usciski dla Dado 25.05.07, 18:02 Dado, piękne lata. Ale czyż to autko musiało się rozbijać i to jeszcze w takim dniu. Jutuś, przykra sprawa z tym kolanem i nie ma rady, trzeba posłuchać się zaleceń lekarza. Moja psica biega przede mną po schodach i już nieraz musiałam balansować swoim ciałem by uniknąć upadku Dzisiaj myślałam, że będzie taki trochę luzacki dzień, myślałam rano że zrobię jakieś zakupy dla starych i tych młodszych dzieci, rozejrzę się za wygodnymi butami a tu masz ci los, trzeba było jeździć z rodzicielką po różnych urzędach, zmieniać coś w rozliczeniach, dokonywać nowych dyspozycji na jej koncie bankowym, które jej kiedyś sama osobiście założyłam w banku by było blisko i wygodnie, a i tak beze mnie przy bankomacie to ani rusz. Ech, następny tydzień też się taki zapowiada. Po raz czwarty umówiłam się na wizytę u neurologa i znowu go wystawiłam. A może to i lepiej, chudnę i chudnę to i z kręgosłupem coraz są mniejsze kłopoty Już o siódmej rano byłam na basenie, woda chłodniutka, ale po wyjściu upadł szybko dał się we znaki. Odpowiedz Link
40plus Re: Spoznione usciski dla Dado 26.05.07, 00:36 Dado, buziaczki To się porobiło. Jak mnie uwolnili z gipsu to Jutek się w to pakuje;-( Wprawdzie nie wiem na co czekają z diagnozą skoro mają prześwietlenie, ale na wsiakij słuczaj słuchaj dzieciątko starszyzny i nie próbuj kuśtykać!!! )) Odpowiedz Link
joujou Re:Adminku 26.05.07, 08:30 a Tobie co zagipsowali? Od jakiegoś czasu zastanawiało mnie, że się gdzieś zawieruszyłeś/łaś,a tu taki...gips.Dobrze,że już pozbyłeś/łaś się tego balastu. Odpowiedz Link
joujou Re:Dzień Matki 26.05.07, 08:45 Zaczerpnięte z tomiku wierszy dla matki: "Nieważne,jak leciwa byłaby matka, i tak obserwując swoje dzieci w średnim wieku, oczekuje od nich oznak poprawy." FLORIDA SCOTT-MAXWELL No cóż,ja mogę swoją mamę uściskać tylko w myślach, wstawić kwiaty do wazonu i zapalić znicz. Sama chętnie przyjmę uściski i buziaki od mojego syna Wam życzę miłych rodzinnych spotkań! Odpowiedz Link
joujou Re:Sobota-Dzień Matki 26.05.07, 09:55 U nas zaczyna się chmurzyć.Jeśli pogoda pozwoli to chciałabym pójść na działkę.Nadal nie mamy samochodu,bo chcemy go trochę wyremontować,a to jeszcze potrwa... i nie ma szans wybrać się gdzieś dalej od domu. Tydzień temu idąc na działkę chciałam sobie uprościć(słońce grzało, dżwigałam ciężką torbę) i w połowie drogi wsiadłam w autobus. Zapomniałam,że w okolicy budują obwodnicę i autobus ma zmienioną trasę i...się zgubiłam we własnym mieście Wysiadłam o wiele za póżno,a potem i tak musiałam dygać na pieszo,by dotrzeć do celu.Całą drogę klęłam pod nosem,dżwigając jeszcze większy ciężar,gdyż przed wejściem do autobusu kupiłam jeszcze wodę min. i narzucając sobie km.Dotarłam wściekła i ledwie żywa...ot przysłowiowa blondynka Odpowiedz Link
verbena1 Re: Jutkowe kolanko... 25.05.07, 18:05 No to sie narobilo, Jutka unieruchomiona i odcieta od internetu. Nie moglo byc juz wiekszej kary Moze to byla kocia zemsta? Trzymaj sie dzielnie dziewczyno, kuruj sie i wracaj szybko do zdrowia. Sciskam ostroznie)) Odpowiedz Link
mammaja Re: Jutkowe kolanko... 25.05.07, 20:35 Bardzo wspolczuje Jutce, to bardzo bolesne! Ale czemu odcieta od netu, chyba ma laptopa ? Bedzie brak na forum Pozalatwialam co musialam, zawiozlam Urgun na zastrzyk, corke tez, a potem pograzylam sie w kolejnych sadzonkach Rododendron zakwitl pieknie, mak poprostu przepyszny, szkoda, ze to tak szybko mija! Zupelnie nie wiem w co sie ubrac jutro na slub, nie przewidywalam takich upalow! Moje wyjsciowe ubranka sa raczej na temperatury umiarkowane. Ale postanowilam nie myslec o tym do jutra, moze lekkomyslnie, potem cos tam wygrzebie w szafie Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Jutkowe kolanko... 25.05.07, 20:50 U nas burza przeszła z głośnymi grzmotami i piorunami. Nawet strzeliło gdzieś w słup elektryczny, ale szczęśliwie po ustaniu burzy długo nie trzeba było czekać na prąd. Podobnie jak Mammajka też zastanawiałam się nad odcięciem Jutki od netu. Why ? Odpowiedz Link
mammaja Re: Burza????? 25.05.07, 23:01 U mnie nawet kropelka deszczu nie spadla, moze dopiero nadejdzie Odpowiedz Link
lablafox Re: Burza????? 26.05.07, 10:53 mammaja napisała: > U mnie nawet kropelka deszczu nie spadla, moze dopiero nadejdzie Za to u nas grzmiało lało i błyskało się. Juz wiem ten chmurny niedźwiedź nie słonce wypluł,a puszke złocistą z burzą. Teraz juz niemiłosierny żar się z nieba leje i lać się musi od rana , bo przed przebudzeniem śniło mi sie ,że jadąc samochodem , rozebrałam się do naga , wychodzac z załozenia ,że dołu nie widac, a biust mi kierownica zakryje. hahahaha, Potem , dojezdżając do miasta uswidomiłam sobie,że z okien tramwajów widac co w aucie się ma, więc chciałam się ubrać, ale nie mogłam się w tym celu zatrzymac. Obudził mnie 1 telefon z życzeniami, i dobrze. Odpowiedz Link
mammaja Re: Burza????? 26.05.07, 11:07 No, no, Lx - dziwne masz sny )) Jestem poprostu wsciekla, ze musze w ten upal jechac na slub, najchetniej pograzylabym sie w lekturze w cieniu zakwitajacych kwiatow. No ale rodzina obrazilaby sie a moze nawet byloby im poprostu przykro. Jakos trzeba to przezyc... Odpowiedz Link
monia.i Re: Jutkowe kolanko... 26.05.07, 02:10 Oj...Biedne jutkowe kolanko no i biedna Jutyldzia z kolankiem uszkodzonym Jutek - dbaj o siebie i nie nadwyrężaj chorego kopytka. Pozdrawiam ciepło - mocno zmartwiona Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutkowe kolanko... 27.05.07, 22:19 Dzisiaj pod wieczor dociagneli mi kabel (nie wiedzialam, ze taki dlugi, bo z sufitu wystawalo "ino troszki") do laptopa. Moge wiec zalegiwac z nieruchoma noga i pisac (wolno). Chodze o kulach (tylko do wc), okladam, smaruje, stosuje sie do zalecen chirurga, spie w stabilizatorze kolana na wznak. Duzo czytalam przez te dni, dobrzy ludzie przyjezdzaja na dyzury, karmia, poja i otaczaja opieka, ale ogolnie mam juz dosc. We wtorek chirurg powie, czy "zagipsuja" (w cudzyslowie, bo mam instrukcje nie dac sie zakuc w bialy gips, tylko w cos innego, cienkiego i zdejmowanego). Brakowalo mi Was. Jutro bedzie mnie wiecej (jesli net bedzie). Buziaki, J. Odpowiedz Link
joujou Re: Jutkowe kolanko... 27.05.07, 22:35 Dobrze,że jesteś już z nami Bardzooo Ci współczuję i trzymam kciuki! Najważniejsze,że masz opiekę.Dawno,dawno temu przydarzyło mi się coś podobnego.Nogę miałam zagipsowaną od stopy do kolana więc jakby trochę łatwiej,ale też przez kilka dni byłam sama i zdana na opiekę znajomych. Trzymaj się Jutko i zdrowiej szybciutko! Kociaki już się oswoiły ze sobą? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutkowe kolanko... 27.05.07, 22:45 Koty juz sie przyjaznia. )) Jak fajnie miec laptoka na kanapie Odpowiedz Link
joujou Re: Jutkowe kolanko... 27.05.07, 23:00 No jasne,nie będziesz się tak nudzić,a i w sprawach zawodowych jest Ci przecież niezbędny. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutkowe kolanko... 27.05.07, 23:22 Ano, Joujou )) Ale teraz juz czas na mnie. Dobranoc Odpowiedz Link
mammaja Re: Jutkowe kolanko... 27.05.07, 23:34 Pozdrawiam serdecznie Jutke! Fajnie ze masz kabelek, ze koty sie zaprzyjaznily - a mam nadzieje, ze kolanko powolutku wroci do normy! Byle sie obszlo bez gipsowania! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Jutkowe kolanko... 28.05.07, 08:33 Ach Jutko, widzę że dają ci coś skrobnąć na forum to chyba masz się już lepiej. Za szybko biegasz pod tym swoim domu, a i kocur też nie bez winy, czemu rozkłada się gdzie popadnie. Takie czasy, że pośpiech nami rządzi. Mawiają ... wolniej jedziesz dalej zajedziesz ... ale strasznie trudno tę dewizę w życiu przestrzegać. U nas też gorąc, ale zacieniłam sobie wertikalą i jakoś znośnie się pracuje. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutkowe kolanko... 28.05.07, 08:46 Ew., skrobie tutaj jedynie dzieki przedluzeniu kabla i doniesieniu laptopa w miejsce mojego zalegiwania. )) Jutro kontrola chirurgiczna, zobaczymy co powiedza. Odpowiedz Link
mammaja Re: Tez poniedzialek... 28.05.07, 11:17 U mnie tez poniedzialek, za goraco na aktywnosc umyslowa, wzielam sie za porzadki w zaniedbanym troche na rzecz ogrodu domku. Moze jakos przetrwam. Milego tygodnia tez zycze Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 226 - na Swieto Matki, Ojca i inny 25.05.07, 20:30 Ledwiem żywa.Pożegnałam gości( pewnie jeszcze się spotkamy między weseliskiem,a ich wyjazdem nad morze) i przysiadłam na chwilę ze szklanicą zimnego piwka żeby odsapnąć.Nie dość,że tak gorąco,to przez połowę dnia dogrzewał mnie kuchenny piekarnik i tylko chłodny prysznic działał zbawiennie. Dado,dzięki za informacje o stanie Jutki-mam nadzieję,że może ona liczyć na jakieś pomocne ramię? Odpowiedz Link
lablafox W słońcu 44C na I piętrze 26.05.07, 16:52 Ledwo dycham . Wróciliśmy od Mamy, samochód nagrzany do granic wytrzymałości (klimy brak). Marzy mi się najzwyklejsza sukienka z wiskozy , albo czegostam lekkiego i przewiewnego , na cienkich ramiążkach - czy to zbyt wygórowane marzenie - w sklepach takich niet , a już TAKICH DUZYCH NiIE MA, cholerka czy rozmiar 44 to az taki wielki jest? Chyba otworze wytwórnię takich sukienek i zbiję na nich majątek. Odpowiedz Link
joujou Re: W słońcu 44C na I piętrze 26.05.07, 22:30 Nałaziłam się dzisiaj straszliwie.Najpierw poszliśmy do miasta: mżonek miał na celu kwiaciarnię,a ja 'przeciągnęłam go też po księgarniach'. Kupiłam sobie wspomniany wcześniej tomik wierszy M.Hillar i chwilowo posiadam dwa(jeden z biblioteki).Potem z kwiatami do teściowej i tu małe zaskoczenie...Coś nam się pokręciło,że jutro dzień ojca,a to dopiero w czerwcu(teść dostał więc życzenia i upominek na zaś).Pogościliśmy się trochę u nich i już miałam zrezygnować z wyprawy na działkę,ale jakoś żal było wracać do domu i poczłapaliśmy dalej.Mżonek trochę gorzej znosił ten upał i marudził,a ja nie mogłam sobie odpuścić i powalczyłam trochę z zielskiem.Spacer powrotny był już znacznie przyjemniejszy,ale czuło się już w nogach przebyte kilometry. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela upalna 27.05.07, 10:45 jak diabli. Suka odmawia spacerowania. Mozg wspolpracy. Kwiatki mdleja na tarasie, a ja przed komputerem. Wnucze wczoraj przyszlo na rodzinna kolacje z okazji i rozbawilo nas do wypeku. Smieszniejszego klienta chyba jeszcze nie widzialam. Nawet Pana Kota rozbawil. Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela upalna 27.05.07, 12:16 W cieniu termometr zbliża się do 30 stopni i w związku z tym będę robić nic,no może prawie nic Spacerek by się przydał,jednak dopiero pod wieczór. Pozdrowionka. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela upalna 27.05.07, 13:58 Natomiast wczoraj, mimo wczesniejszych niecheci z mojej strony, bardzo milo spedzilam czas na slubie i weselu. Wprawdzie spoznilismy sie pol godziny, poniewaz korek przed Serockiem przeszedl wszystkie nasze oczekiwania i kilka kilometrow jechalismy 45 minut, w dodatku blyskawice , grzmoty i ulewa, ale zdazylismy przynajmniej na chrzest dziecka mlodej pary, czyli druga czesc uroczystosci Tymczasem po deszczu ochlodzilo sie, bylo swiezo, mnostwo atrakcji, bo pan mlody jest "ułanem" (wystepuje w tej roli na roznych uroczystosciach i bral slub w mundurze ulanskim), bylo przechodzenie pod szablami, a na koniec para mloda zajechala konno przed uroczy "zajazd" gdzie bylo swietne jedzonko, mila atmosfera, tance i hulanki do rana, niestety bylam za kierowce i nie poszalalam. Kon panny mlodej mial bialy czaprak, wygladali pieknie Dzisiaj odpoczywam Odpowiedz Link
teodozja_z Re: Niedziela upalna 27.05.07, 15:51 Ranek był chłodny, teraz znów robi się upalnie. Wolałabym odwrotnie, im bliżej pracy, tym temperatura powinna być bardziej zachęcająca do przebywania we wnętrzach. Ale cóż... Odpowiedz Link
lablafox Re: Niedziela upalna 27.05.07, 16:41 Wiaterek powoduje ,ze upał jest znośniejszy. Jeden z zięciow wrócił z pracy w Niemczech , przyjechali pogadać - przywieźli dla mnie wino , dla mżża beczułkę piwa. Od poniedziałku idzie na terapię , trzymamy za niego kciuki - honorowym dawcom był i wszczepiono mu żłótaczke typu C. Odpowiedz Link
lablafox Niedziela po burzy 27.05.07, 20:36 Ptaki świergola radośnie , chłodnawo, przyjemnie, bez strat. Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela po burzy 27.05.07, 22:00 Lało krótko,ale intensywnie.Burza na szczęście przeszła łagodnie,nie czyniąc strat.Niebo mocno zachmurzone więc może jeszcze popada,a tak poza tym wyspałam się i teraz będę buszować w nocy Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela upalna 27.05.07, 23:22 Mammaju tak zazwyczaj jest,że jak nam się bardzo nie chce to zabawa świetna.Ślub bardzo ciekawy,dzięki za fotki. Ciekawa jestem,jak moja rodzinka przeżyła weselisko w ten upał. Jutro rano wpadną na chwilę,to będą opowiadać. Chyba coś się zmienia w naszej obyczajowości,bo kiedyś raczej unikano brania ślubu w maju,a przecież to taki piękny miesiąc ...i jeszcze wypadło akurat w Dzień Matki. W życiu piękne są tylko chwile... Odpowiedz Link
joujou Re:I znowu poniedziałek :-) 28.05.07, 07:03 Dzieńdoberek Spałam bardzo króciutko,czytałam książkę i zeszło mi do 2,a już przed 6 wstałam.W te upały poranki są bowiem najprzyjemniejszą częścią dnia.Teraz mocna kawa i trzeba ogarnąć trochę chatkę. Dobrego dnia i tygodnia wszystkim! Odpowiedz Link
jutka1 Re:I znowu poniedziałek :-) 28.05.07, 08:21 Dzien zapowiada sie upalnie, ale z wiadomych powodow mnie to nie dotyczy, bo swiat oraz okolicznosci przyrody i pogody widze jedynie przez okno. Szkoda mi slonca. Ostatni dzien lezenia plackiem (mam nadzieje). Trzeba sie przez to przeczolgac. Milego tygodnia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Juz wtorek - ale ten czas leci! 29.05.07, 01:07 Mam bardzo duzo pracy, wiec w godzinach biurowych siedze cicho. Tydzien temu dostalam straszliwej wysypki na prawym przedramieniu (miedzy rekawicami ogrodniczymi a krotkim rekawem)i po spedzeniu zeszlej niedzieli w ogrodzie wysypka przepieknie rozkwitla w oczach. Lekarz zdiagnozowal ja jako reakcje alergiczna - prawdopodobnie na grevillee. No to bede ogrodniczyc w dlugich rekawach (bo rekawice juz nauczylam sie nosic). Kilka miesiecy temu posadzilam cztery grevillee, kwitna i pieknie wygladaja, szzcegolnie ta biala. Jesli to one mnietak urzadzily, to straszna niewdziecznosc z ich strony. Wracam do roboty, moze to zajmie moj umysl na tyle, zebym sie wsciekle nie drapala mimo kortyzonowej masci i tabletek antyhistaminy... Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
verbena1 Re: Juz wtorek - ale ten czas leci! 29.05.07, 08:39 Luizo moze to jakas nowa odmiana roslin pozerajaca ludzi) Dziwna reakcja na niewinna rosline. Wspolczuje noszenia dlugich rekawow i rekawic. Na zachodzie Europy zrobilo sie chlodno - 14 stopni i tak bedzie do konca tygodnia. Nie podoba mi sie to zupelnie. Znow siedzenie w domu z nosem przyklejonym do szyby Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Juz wtorek - ale ten czas leci! 29.05.07, 10:19 Verbeno, akurat ta roslina jest znana z wywolywania alergicznych reakcji. Wszystko jest nie tak, nawet zimno tez u nas jest - na jutrzejsza noc zapowiadaja 2 stopnie, a potem tez tylko 3-4 stopnie. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
joujou Re: Juz wtorek - ale ten czas leci! 29.05.07, 08:45 Dzieńdoberek Przywitam się i zmykam,bo dzisiaj i jutro biegam po lekarzach,strasznie tego nie lubię,ale jak mus to mus.Już mi się trochę humor poprawił,bo od wczorajszego wieczora chodziłam po domu,jak burza gradowa. Zgubiłam gdzieś wynik USG,przewaliłam chałupę do góry nogami i nic.Pierwszy raz coś takiego mi się przydarzyło,ale chyba już wiem,gdzie on wsiąkł(nadają człowiekowi tych skierowań,recept,karteczek i karteluszków-stosy makulatury).Wynik można skserować,tyle,że nie byłam pewna czy uda mi się to załatwić tak od ręki,ale już się umówiłam i zaraz lecę.Za oknem się chmurzy,czekam na deszcz-jednak mam nadzieję,że nie złapie mnie gdzieś po drodze. Dobrego dnia! W życiu piękne są tylko chwile... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Juz wtorek - ale ten czas leci! 29.05.07, 10:30 Dziendobrybardzo Obejdzie sie bez gipsu. ))) Musze dwa tygodnie chodzic malo, i tylko i wylacznie w stabilizatorze kolana. Mam bardzo uwazac, zeby nie pogorszyc, bo o to latwo. Ciesze sie, ze mnie nie zagipsowali. Milego dnia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Dbaj o siebie, Jutko 29.05.07, 10:55 Pilnuj kolana i rozpieszczaj je - mozesz tylko na tyle podskoczyc, na ile kolana pozwola! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
40plus Re: Juz wtorek - ale ten czas leci! 29.05.07, 11:17 Z radości przypadkiem nie podskakuj ))) A na powaznie to się bardzo cieszę, że nie musisz dźwigać pancerza w takie upały i możesz mało bo mało, ale chodzić. A kota nausz stawać na baczność jak przechodzisz )) Odpowiedz Link
lablafox Re: Juz wtorek - ale ten czas leci! 29.05.07, 12:04 Jak widze - mnóstwo powodów do radości - Jutkowe kolano bez gipsu. Luiza w długim rękawie ( nie wiem czy to powód czy nie ) ale krzewy pięknie kwitną. Verbena może oddychać rześkim , chłodnym powietrzem. Bodzio nazwiedzał się i napatrzył.Sky się pojawił i otrzymał powitalne oklaski i stęsknione spojrzenia. U nas goraco jak w piekle , no i cumuluski sie pojawiły. Srocze dzieci wykonują pierwsze loty i dra sie ze strachu ile wlezie. Odpowiedz Link
lablafox Juz wtorek - truskawkowy wtorek 29.05.07, 12:07 Kuiłam pierwsze truskawki pycha - na "kawę" imieninową będą lody i truskawki i dużo zimnego picia. Odpowiedz Link
joujou Re: Juz wtorek - truskawkowy wtorek 29.05.07, 13:45 Też akurat zajadam truskawki,jako deser przy kawie,a potem pójdę sprawdzić,czy te na działce nie zaczynają przypadkiem dojrzewać.Załatwiłam wszystko dosyć szybko i pozytywnie. Na dworze upał i duchota,młody chłopaczek w autobusie zemdlał i padł na podłogę napędzając wszystkim strachu.Po chwili doszedł do siebie,a potem zajęło się nim pogotowie.Trzeba na siebie uważać przy takiej pogodzie. Jutko cieszę się razem z Tobą Odpowiedz Link
mammaja Re: Juz wtorek - truskawkowy wtorek 29.05.07, 23:55 Wreszcie pada deszcz! Burza gdzies grzmi w oddali, ale powietrze zrobilo sie rzezkie i nieznosne samopoczucie powoli odchodzi. Jutko, ciesze sie ze obeszlo sie bez gipsu! Tylko nie szarzuj! Verbeno, u nas upal byl nie do wytrzmania - tzn. do wytrzymania ale bez aktywnosci Odpowiedz Link
monia.i Re: Juz wtorek - truskawkowy wtorek 30.05.07, 00:10 Net mi powrócił po trzech dniach, dzieciny niedawno padły...Miło było by posiedzieć - ale jutro rano pobudka. Jutek - dobrze, że obyło się bez gipsu. Uważaj na kopytko. Miły ruch na forum - fajnie poczytać, co u kogo słychać. U mnie bez zmian na razie. Żyjemy na kupie i staramy się być dzielni Mam nadzieję, że dziewczynki będą nas jakoś trawiły, gdy już wrócą na własne śmieci. Mogą mieć wujostwa dość )) Pozdrawiam ciepło wszystkich Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda, przedostatni dzien jesieni 30.05.07, 00:38 Juz jest sroda, przedostatni dzien jesieni, ktora z tej okazji uraczyla nas nocnym rzesistym deszczem. Znowu mi sie upieklo podlewanie mowych sadzonek i doniczek :o) Jadac do pracy na pewnej gorce zlapalam swiatlo slonca prosto w lusterko wsteczne a na pewnym zakrecie nisko stojace poranne slonce zaswiecilo mi w oczy. Jezdze ta sama trasa od prawie 10 lat i wiem juz, ze to swiecenie w oczy zdarza sie tylko zima przez okolo dwa miesiace, wiec zaczynam sie wczuwac w pore roku. Za trzy tygodnie z gorka bedzie najkrotszy dzien roku. W pracy mam duzo zajecia, wysypka swedzi jakby mniej, w poludnie joga, po poludniu wracam do domu, biore kartke i miarke w reke, i lece mierzyc ogrod, zeby zobaczyc ile miejsca mi zostalo na nowe nasadzenia i ile cytrusow kupic w tym tygodniu na weekendowe sadzenie sadu. Byle do weekendu! Pozdrawiam tych, co tkwia w upalach, puszczajac rzeska bryze na polnoc. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda deszczowa 30.05.07, 08:25 Siapi, mzy, dzdzy. Z wiadomych powodow nigdzie dzis nie wychodze. Ale od wczorajszego wieczora poruszam sie z pomoca jednej kuli, idzie mi to w miare sprawnie - tylko wolno. Koty juz sie do siebie przyzwyczaily, bawia sie, biegaja, gadaja miedzy soba. Tylko na kolana Stokrota go do mnie nie dopuszcza, odgania lapa jakby mowiac "ona jest moja, poszedl stad". Przejdzie jej. Milego dnia, jakakolwiek tam u Was jest pogoda Odpowiedz Link
joujou Re: Sroda deszczowa 30.05.07, 08:55 U mnie jeszcze nie pada,ale jest pochmurno i już trochę chłodniej ok.18 stopni.Nareszcie ulga od upałów,a deszcz jest bardzo potrzebny. Jestem jakaś nieprzytomna,mało spałam,wstałam bardzo wcześnie nie wiadomo po co,a teraz gdy muszę za chwilę wyjść z domu marzy mi się łóżko.Ten tydzień mam 'biegany',codziennie sporo spraw do załatwienia. Jutko,dobrze,że możesz pomalutku kuśtykać,uważaj na siebie i na koty Przyjemnego i spokojnego dnia wszystkim! Odpowiedz Link
lablafox Re: Sroda deszczowa 30.05.07, 11:06 Po wczorajszych burzach , które właściwei przeslizgnęły sie przez Poznań ,a epicentrum znajdowało sie w Wągrowcu - 30km od nas jedyną dolegliwościa był brak prądu. Dziś szaro , i wręcz zimno - wczoraj 32 dziś 18.Zanosi sie na deszcz. Trochę musze pobiegać po mieście, wieczorem ide do kardiologa. Miłego środka tygodnia . Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda deszczowa 30.05.07, 11:49 U nas tez wreszcie normalna temperatura (17 C), pozasilalam troche roslinek nawozem guano, wreszcie jest mokro i pewnie jeszcze bedzie padac, mozna dosiac trawe, potem musze jechac do miasta, wybrac piekne ksiazki na nagrody w konkursie, bardzo mile zajecie, hurtownia ma ceny o 30% nizsze i mozna zaplacic przelewem. Uwielbiam takie pochmurne dni po nadmiarze upalu, podczas kiedy w innych porach roku wyczekuje promieni slonca - ot, przewrotnosc natury ludzkiej. I wreszcie zawize swoj aparat do serwicu, bo poslugiwanie sie synowym aparatem nie najlepiej mi idzie - za dobry Milej srody wszystkim! Odpowiedz Link
lablafox pogodowe wariacje 30.05.07, 12:22 W Bawarii opady śniegu i to wcale nie małe . Poznan sparalizowany , ale nie z powodu śniegu lecz dlatego ,że wieziona na ciężarwce koparka zerwała trakcję tramwajową w centrum.Całe szczęście ,ze jade autem i nie w okolice Centrum. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Srodowy wieczor 30.05.07, 13:03 Latam po Ebayu wiec i tu wstapilam. Reka jakby mniej swedzila, drewno trzaska w kominku, przycielismy trzy kalistemony jak planowalam, jutro bede pracowac w domu. Swiat wyglada nieco weselej niz dzis rano. I zostaly tylko dwa dni do weekendu, czego i Wam zycze :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
oktoberka Środowe popołudnie 30.05.07, 14:02 Oczywiście w pracy. Ryzykując poplamienie jasnego ubrania oraz określenie ostatniej flejtuchy jeśli ktoś zastanie mnie w takiej sytuacji (przy biurku, nad klawiaturą), piszę do was znad miski z sałatką. No cóż, bardziej wolnych chwil na ten moment nie wykroję Trochę mi żal wymiany poglądów czasem prawie on-line ale teraz mam inne uwarunkowania i nawet poczytać spokojnie was nie mogę Mam nadzieję,że wszyscy cali i zdrowi, babcia też U mnie wszyscy, mżonek też Już zjadłam, już letę zapalić póki szef zajęty Buziaki,pa O. Odpowiedz Link
joujou Re: Środowe popołudnie-Oktoberko! 30.05.07, 14:09 Trzym się skarbie! Pozdrawiam Cię cieplutko,znowu ściągnęłam Cię jak widać swoimi myślami Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środowe popołudnie 30.05.07, 14:16 Czesc Slimaczku )) Fajnie, ze wpadlas, choc na tak krotko... I ciesze sie, ze mzonek sie dobrze czuje. Odpowiedz Link
joujou Re: Środowe popołudnie 30.05.07, 14:32 Starciłam sporo czasu czekając na wizytę u lekarza,ale w zasadzie nie był to czas stracony,bo kontrola odbębniona,a przy okazji od ręki zrobili mi mammografię.Byłyśmy trochę zszokowane tym faktem,że każdą z pacjentek,która wyszła od lekarza z takim skierowaniem potraktowano ekspresowo-chyba znowu załapałam się na jakiś program,czy promocję zdrowia?Tak,czy siak mam to już za sobą (częściowo). Tak więc w niezłym humorze zadzwoniłam do mojej firmy umówić się na jutro na oficjalne zamknięcie,przekazanie dokumentów itp. a tu moja koleżanka mówi mi,że ona to czarno widzi,bo :nie ma żadnych decyzji, jej pytania pozostają bez odpowiedzi,szef ją zbywa,a księgowa na urlopie i moje dokumenty prawdopodobnie nie są przygotowane.Dałam jej do zrozumienia, że skoro nie mam oficjalnego wypowiedzenia i nie dostanę jutro świadectwa pracy i innych zaległych dokumentów to rozumiem,że pracuję nadal.Nie będę bowiem czekać aż ktoś w końcu raczy się zdecydować co dalej.Przyznam,że czuję nadchodzące problemy i kto wie jak i gdzie ta sprawa się zakończy? Chce mi się strasznie kląć...W każdym razie dzisiaj kończy mi się urlop i jutro idę do pracy,a co dalej to się zobaczy,ale jestem potwornie wk.... (przepraszam,ale musiałam se ulżyć i o tym napisać). Odpowiedz Link
oktoberka Re: Środowe popołudnie 30.05.07, 17:54 Joujou,naprawdę dobrze cię rozumiem.Nic tak nie wykańcza człowieka niż takie akcje. Nic już się nie liczy byle się skończyło... A potem jest inaczej, też stresująco Idę do domu z robotą domową bo tu już nie mam zdrowia siedzieć. Jutencjo,a czemóż ty się tak cieszysz ze zdrowia mojego mżonka..? Ja tam niewiele z tego korzystam bo zarobiona jestem. Czyżby coś mi umknęło...?))) O. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środowe popołudnie 30.05.07, 18:20 A tak zupelnie bezinteresownie Slimaczku ))))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Środowe popołudnie 30.05.07, 22:27 No to ja pozdrawiam dziewczyny w klopotach i bez, bliskie i dalekie, dobranoc do jutra! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ostatni dzien jesieni 31.05.07, 00:56 Zima nadeszla zza winkla, nagle w nocy zrobilo sie chyba 5 stopni (a na zachodzie Sydney i w Gorach Blekitnych byly przygruntowe przymrozki). W dzien bedzie 19 stopni, jest slonecznie i rzesko, kominek buzuje, siedze nad miska muesli (Oktoberko, nie Ty jedna masz takie nawyki) i gapie sie w rozsloneczniony ogrod, myslac ze wolalabym byc po drugiej stronie okna. Taki los pracownika najemnego - pan kaze, sluga musi. Jak czytalam, Joujou wlasnie bolesnie to odczula. Kobiety etatowe, nie dajcie sie zgnebic. Nagroda przyjdzie predzej czy pozniej. Przezylam prawie 3 lata z szefowa z piekla rodem (nie zwolnilam sie tylko dlatego ze wiedzialam, ze ona chce mnie zwolnic :o)) a potem dostalam najlepsza szefowa swiata, czempionke i w ogole taki cud, ze nie powinna istniec. Czego i Wam zycze (znaczy sie, sensownego szefostwa, a nie nieistnienia!) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Nie ma to jak praca w domu 31.05.07, 07:33 Nie ma to jak praca w domu. W poludnie wyskoczylam na slonce do ogrodu, wsadzilam hiacynty i tulipany do doniczek oraz obcielam dolne galazki z bialej grevilli (na wszelki wypadek odziana w dlugi rekaw, rekawice, zapieta pod szyje i w kapeluszu oraz ciemnych okularach). Galazki potraktowalam hormonem wzrostu i wsadzilam do doniczek, ciekawe ile z nich sie przyjmie. A po za tym cisza, spokoj, slecze nad ciekawym kawalkiem analizy, slonce znika za drzewami, jutro piatek... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek chlodny i szary 31.05.07, 09:11 Jak w tytule. Jakas snieta dzis jestem. Zaraz zapodam sobie druga kawe. W planie wizyta mamy, potem po poludniu wpadnie kumpela na kilka godzin. Ksiazka, radio, TV, internet - wszystko ciagle na parterze, bo jeszcze nie mam odwagi zmierzyc sie ze schodami. Milego dnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek chlodny i szary 31.05.07, 11:14 Tak Trzymaj Jutka. Schody omijaj. Ja tez jestem snieta i nie w humorze. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek chlodny i szary 31.05.07, 11:41 Jakos nie moge sie odnalezc w tempie spraw, coraz cos wypada , teraz musze zalatwiac laptopa z rzutnikiem na popoludnie, bo moze "nie grac" razem nasz rzutnik z cudzym a mamy powazny "panel", szafa jeszcze ciagle nie do konca spakowana, rzeczy do oddania rosna, pojade zawiezc do pojemnika, a wogole moze tylko gapic sie w okno???? Odpowiedz Link
lablafox Re: Czwartek chlodny ,ale słoneczny 31.05.07, 12:11 Na niebie barankja snuje sie po domu jak mucha w smole ,łeb wim ,ze mam.Niechciej totalny .Odwołałam dzisiejsze spotkania. Weszłam na forum i widzę ,że takie samopoczucie dopadło nie tylko mnie. No to trzymajmy się. Jutencjo nogi precz od schodów. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek chlodny ,ale słoneczny 31.05.07, 14:19 Trzymam sie z dala od schodow. Na obiad Rodzicielka nakarmila mnie mloda kapusta i klopsikami w sosie. Na kolacje cos zmajstrujemy z kumpelka. Bedziemy siedziec w dolnym saloniku, bo juz moge siedziec na sofie. Powoli, powoli... Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Czwartek chlodny ,ale słoneczny 31.05.07, 15:50 Młoda kapustka mniam mniam ... kochane są te nasze rodzicielki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Pierwszy dzien zimy czyli Dzien Dziecka 01.06.07, 00:46 Po przymrozkach na zachodzie Sydney zima zagoscila sie u nas cala geba. Zapowiadaja zimny ale krysztalowo sloneczny i suchy weekend, wiec bede kopac i sadzic, mam nadzieje ze w ten weekend wreszcie zalozymy sad cytrusowy. Przycielam kalistemony bardzo drastycznie, Buszmen panikuje a ja daje im dwa lata na odrosniecie kaskadami czerwonych kwiatow. Mama dzwonila zeby zlozyc mi zyczenia z okazji Dnia Dziecka, wiec uruchamiam swoja dziecieca nature i wesolo rechoczac klade nogi na biurku i wlaczam plyte Elektrycznych Gitar :o) Pozdrawiam Was w piatkowym nastroju Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pierwszy dzien zimy czyli Dzien Dziecka 01.06.07, 09:20 U nas, o dziwo, slonecznie. Zza chnur, ale jednak. Wczoraj kumpela przywiozla mi Polityke i Przekroj, wiec sobie dzis poczytam. Mam tez dwie ksiazki, ktore zaczelam w ciagu tygodnia. Pan Krasnoludek dal sie ublagac i jutro sie zjawi, zeby skosic trawe i wypielic. Milego piatku Odpowiedz Link
mammaja Re: Pierwszy dzien zimy czyli Dzien Dziecka 01.06.07, 10:09 Dzisiaj mzonek pojechal wczesnie na "pobranie" (krwi, oczywiscie), a ja rozsnulam swoje ego po pustym domu, pijac w samotnosci poranna kawe wsrod zieleni, ktora doslownie wchodzi nam do okien. Odsunely sie wszystkie "wazne sprawy", bylo mi dobrze No ale juz normalka, dalszy ciag mlynka. Wczoraj bardzo ciekawy "trojglos" historykow na UTW - omawiajacych czasy najnowsze - od konca wojny do obecnych. Trwalo dwie godz., ale bylo ciekawie. Potem " maly bankiecik" na zakonczenia rocznego programu, grant sie wlasnie skonczyl. Ciekawe czy dostaniemy nastepny. Wnioski zlozone! Odpowiedz Link
jutka1 czerwiec 01.06.07, 19:36 Czerwiec. Czas leci. Pan Krasnoludek chyba jutro nie przyjedzie - zaczelo mzyc. Koty sa juz na etapie mielosci absolutnej - nierozlaczki. No i dzieki Niebioisom - cel zostal osiagniety, Kota ma towarzystwo, bedzie im razniej podczas moich podrozy. Wykustykalam dzis na chiwile do ogrodu. Truskawki i poziomki sie czewienia, kwitna zolte i brazowe irysy, kwitna piwonie, malwy pna sie do gory. Slicznie jest. I tyle w ten pierwszy wieczor czerwca. Odpowiedz Link
lablafox Re: czerwiec 01.06.07, 19:42 jutka1 napisała: > Czerwiec. > Czas leci. > > Pan Krasnoludek chyba jutro nie przyjedzie - zaczelo mzyc. > > Koty sa juz na etapie mielosci absolutnej - nierozlaczki. No i dzieki Niebioiso > m > - cel zostal osiagniety, Kota ma towarzystwo, bedzie im razniej podczas moich > podrozy. > > Wykustykalam dzis na chiwile do ogrodu. Truskawki i poziomki sie czewienia, > kwitna zolte i brazowe irysy, kwitna piwonie, malwy pna sie do gory. Slicznie j > est. > > I tyle w ten pierwszy wieczor czerwca. > Jutuś , ciesze sie ,ze tak sie wszystko poukładało z kotami ,że Tobie lepiej i w ogrodzie tak cudownie. Odpowiedz Link
monia.i Re: czerwiec 01.06.07, 23:07 Jutek - to super, że kociny się dogadały )) Miło pewnie podglądać taką zwierzęcą, świeżą komitywę Na łonie rozkwitającej natury, w dodatku U nas - cóż...na razie po staremu. Ale koniec kipiszu chyba jest już bliski...W każdym razie - bliższy, niż dalszy. Wszyscyśmy nieco zmęczeni - ale jakoś sobie radzimy. W każdym razie - nie warczymy na siebie i nie spoglądamy spode łba. Chyba nauczyłam się wyluzowywać A dziewczyny bywają przekomiczne )) Odpowiedz Link
mammaja Re: czerwiec 01.06.07, 23:17 Pozdrawiam ci, Moniu cierpliwa, ktora nawet z tej mocno trudnej sytucaji wyciagasz pozytywne wnioski ))) Mimo wszystko - odetchniesz z ulga zapewne, jak dziewczynki juz sobie pojda )) Odpowiedz Link
monia.i Re: czerwiec 01.06.07, 23:31 Mammajko - ja się wstydzę, że czasem mi się jakieś labidzenie na forum wyrywało. I myślę, że trochę mi dziewczynek będzie brak...pomimo ich wiecznego dziamgolenia na siebie i na wszystkich dookoła. Ale i tak były cierpliwe - ja przywykłam do małego metrażu - one są do innego przyzwyczajone. A bałagan...cóż - każdy, prędzej czy później daje się posprzątać )) Odpowiedz Link
lablafox Do lata jeszcze 23 dni, piątek wieczór 01.06.07, 19:36 dziś słonecznie i przyjemnie chłodno. Luizo dlaczego Wy juz dzis macie poczatek zimy? Róża na na balkonie kwitnie jak oszalała.Dzien z srerii tych co lubię - bez wysiłku pozałatwiałam to co miałam załatwic,nawet z naddatkiem czasowym. Coraz bliżej wyjazd do Verbeny i przydarzyło mi się w związku z tym coś niesamowitego. Poprosiłam ją o spradzenie czy w miejscowosci X mieszkaja jeszcze nasi dawni znajomi.Zapytała czy znam adres . Napisalam ,ze nie i w tym czasie z półki obok komputera spadły 2 ksiazki , z jednej z nich wyleciała pożółkła katreluszka jak sie okazało z adresami , pisana 12 lat temu , gdy lecialam do Emiratów i chciałam im wysłac kartki z pozdrowieniami. Przez lata całe myslałam jak tu odnaleźć na nich namiary,zeby choć zyczenia świateczne wysłać. Jestem w szoku , bo to coś niesamowitego.To znaczy ,ze przewędrowała ta kartka z jednego mieszkania na drugie i przezyła przeprowadzkę.Verbena juz do nich dzwoniła i spotkamy sie po 15 latach .Tez nas pamiętali. Odpowiedz Link
monia.i Re: Do lata jeszcze 23 dni, piątek wieczór 01.06.07, 22:58 Lx - to niesamowite To się nazywa zbieg okoliczności Albo obecność jakiegoś życzliwego ducha Wiedział, które książki zrzucić z półki Czeka Was fajne spotkanie Odpowiedz Link
monia.i Re: Do lata jeszcze 23 dni, piątek wieczór 01.06.07, 22:58 Nie z duchem, tylko ze znajomymi, oczywiście )) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Do lata jeszcze 23 dni, piątek wieczór 01.06.07, 23:13 Lbx tak przezywa wyjazd ,ze nawet duchy z szafy wywoluje) Czekam z niecierpliwoscia na przyjazd gosci,wywracam chalupe do gory nogami i obmyslam atrakcje. Chcialabym ,zeby mieli mile wspomnienia z tak dalekiej wyprawy. Odpowiedz Link
monia.i Re: Do lata jeszcze 23 dni, piątek wieczór 01.06.07, 23:20 Na pewno będą miłe, Verbeno Liczę na jakąś fotorelację Odpowiedz Link
jutka1 Re: Do lata jeszcze 23 dni, piątek wieczór 01.06.07, 23:53 Ani chybi Klaus, Lx. Albo Klausopodobny. )) Odpowiedz Link