18.08.03, 04:26
samiec2@NOSPAM.gazeta.pl
Data: 14-08-2003 08:31

"Hmmmm - tak na poważnie ...hmmmmmm tak na poważnie Ci odpowiem, że się nie
da na forum. To tak jak się rozebrać do bielizny (albo i dalej) przed
publicznością. smile

A jak na odpowiedź na forum - cóż samotność może doskwierać nawet w tłumie."

Troche o samotnosci zainspirowany powyzsza wypowiedzia. Przezylem to uczucie
wiele razy i wiem ze boli. Czasami jest to swiadomy wybor, czasami zycie
wybiera za nas. Jestesmy tu sami. Nowi znajomi nie zastapia rodziny, czy
przyjazni budowanych latami od dziecinstwa. Dookola mamy miliony ludzi...
zgadzam sie; samotnosc moze doskwierac w tlumie, zwlaszcza, gdy nie ma sie
juz 20 lat...
Obserwuj wątek
    • marialudwika Re: Samotnosc 18.08.03, 16:15
      Zdarzalo mi sie i zdarza "samotnosc wsrod ludzi",nie jest to zbyt przyjemne
      uczucie..ale jakze ludzkie.
      ml
      • marceli02 Re: Samotnosc 18.08.03, 18:21
        marialudwika napisała:

        > Zdarzalo mi sie i zdarza "samotnosc wsrod ludzi",nie jest to zbyt przyjemne
        > uczucie..ale jakze ludzkie.
        > ml

        A wszystko, co ludzkie, nie jest nam obce. Samotność, chcemy, czy nie, w każdym
        z nas buduje swój dom, bez względu na to, jaka ilość ludzi nas otacza. W
        jednych zajmuje pani "S" więcej miejsca, w innych mniej, ale WSZYSCY jesteśmi
        na nią skazani. Widocznie, tak już musi być i trzeba nauczyć się z tym żyćsmile
        • warum Re: Samotnosc 18.08.03, 18:35
          marceli02 napisał:

          > marialudwika napisała:
          >
          > > > A wszystko, co ludzkie, nie jest nam obce. Samotność, chcemy, czy nie, w
          każdym
          >
          > z nas buduje swój dom, bez względu na to, jaka ilość ludzi nas otacza. W
          > jednych zajmuje pani "S" więcej miejsca, w innych mniej, ale WSZYSCY jesteśmi
          > na nią skazani. Widocznie, tak już musi być i trzeba nauczyć się z tym żyćsmile
          • warum Re: Samotnosc 18.08.03, 18:52
            kliknelam za szybkosad
            "Chcemy czy nie..." zgadzam sie z wszystkimi zyciowymi madrosciami tu
            przedstawionymi. Tylko dlaczego jednych ta samotnosc "spotyka" czesciej, niz
            drugich? Czy to nasze usposobienie, nie/umiejetnosc podtrzymywania kontaktow z
            innymi lub tzw los - decyduja kto czesciej "skazany" jest na samotnosc?
            Samotnosc z wyboru - to moim zdaniem forma odpoczynku - od czegos/kogos - a nie
            swiadomy sposob na szczesliwsze zycie. Ludzie sa z natury zwierzeciem stadnym i
            szukaja / czasem cale zycie/ tej wlasciwej osoby i niekoniecznie musi to byc
            maz czy zona /choc brak takiej bliskiej osoby szczegolnie w potrzebie
            doskwiera /.To moga byc przyjaciele, z ktorymi chce sie pomilczec . Lub obcy
            czlowiek, dziecko ktoremu chce sie odruchowo pomoc.
            Tez jak M02 nie wierze,ze samotnosc to "wybrany" stan. Ktos, kto czuje sie
            zrezygnowany, podlamany, zawiedziony z czasem stwierdza - tak musi byc... i
            niestety jest. Ale....samotnosc w tlumie nie mniej boli niz samotnosc w
            zwiazku. Czekam teraz na komentarz optymisty/ki. Pozdrawiam wszystkich
            serdecznie i grupowosmile
            • marceli02 Re: Samotnosc 18.08.03, 19:16
              warum napisała:

              > kliknelam za szybkosad
              > "Chcemy czy nie..." zgadzam sie z wszystkimi zyciowymi madrosciami tu
              > przedstawionymi. Tylko dlaczego jednych ta samotnosc "spotyka" czesciej, niz
              > drugich? Czy to nasze usposobienie, nie/umiejetnosc podtrzymywania kontaktow
              z
              > innymi lub tzw los - decyduja kto czesciej "skazany" jest na samotnosc?
              > Samotnosc z wyboru - to moim zdaniem forma odpoczynku - od czegos/kogos - a
              nie
              >
              > swiadomy sposob na szczesliwsze zycie. Ludzie sa z natury zwierzeciem stadnym
              i
              >
              > szukaja / czasem cale zycie/ tej wlasciwej osoby i niekoniecznie musi to byc
              > maz czy zona /choc brak takiej bliskiej osoby szczegolnie w potrzebie
              > doskwiera /.To moga byc przyjaciele, z ktorymi chce sie pomilczec . Lub obcy
              > czlowiek, dziecko ktoremu chce sie odruchowo pomoc.
              > Tez jak M02 nie wierze,ze samotnosc to "wybrany" stan. Ktos, kto czuje sie
              > zrezygnowany, podlamany, zawiedziony z czasem stwierdza - tak musi byc... i
              > niestety jest. Ale....samotnosc w tlumie nie mniej boli niz samotnosc w
              > zwiazku. Czekam teraz na komentarz optymisty/ki. Pozdrawiam wszystkich
              > serdecznie i grupowosmile

              Ładnie to ujęłaś warum, właściwie, nic dodać, nic odjąćsmile
              Pozdrawiam indywidualniesmile
        • dab12 Re: Samotnosc 18.08.03, 19:00
          samotność nie przeszkadza mi. mam świadomość, że w razie potrzeby gdzieś tam
          są przyjaciele. Na wszelki wypadek nie sprawdzam. smile

          człowiekowi wydaje sie najczęsciej, że jego problemy są największe, on jest
          najbardziej pokrzywdzony przez los itp bzdurki. guzik prawda tylko nikomu nie
          chce się rozejrzeć dookoła. mi zazwyczaj też nie. wole "cierpiec" w samotnosci.
          a rzeczywiście, jak jest prawdziwa konieczność to człowiek strasznie dużo
          potrafi - sam nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. i czesto nie jest sam tylko
          niekoniecznie sa to starzy przyjeciele.
          • marceli02 Re: Samotnosc 18.08.03, 19:11
            dab12 napisał:

            > samotność nie przeszkadza mi. mam świadomość, że w razie potrzeby gdzieś tam
            > są przyjaciele. Na wszelki wypadek nie sprawdzam. smile
            >
            Mi też samotność nie przeszkadza. Lubię wręcz uciekać do niej, odpocząć od
            świata i człowieka, nawet najbliższego. W końcu, czasami trzeba pogadać ze
            sobą, sam, na samsmile
            Ktoś napisał, że tak naprawdę mocni są Ci, którzy potrafią żyć w samotności. Ja
            jednak, nie czuję się na tyle mocny i potrzebuję poczuć w pobliżu kogoś
            bliskiego sercu. Zdarza się, że jest to też osoba poznana w neciesmile
            • dab12 Re: Samotnosc 18.08.03, 20:06
              marceli02 napisał:

              > Ktoś napisał, że tak naprawdę mocni są Ci, którzy potrafią żyć w samotności.
              Ja jednak, nie czuję się na tyle mocny i potrzebuję poczuć w pobliżu kogoś
              > bliskiego sercu. Zdarza się, że jest to też osoba poznana w neciesmile


              moim zdaniem net to złudzenie rzecz przelotna, nierealna. nie darmo mówi sie w
              realu ... w necie... dzieląc na dwa różne światy.
              to tak jak kiedyś z rozmowami w pociągu. pogadało się, zrzuciło co boli i do
              widzenia , do następnej podróży.
              dla mnie net to taki środek zastępczy. czasami głośne ( lub na ekranie jak kto
              woli) przedstawienie problemu pozwala na spojrzenie z dystansu i to ułatwia
              podjęcie jakiejś decyzji. Ale na samotność na pewno lepszy jest realny człowiek-
              ( można wypić piwo). TYlko tak częśto jest- ze tam gdzie by człowiek chciał -
              drzwi zamknięte. a z kolei sam zamyka drzwi tym drugim. i siedzi chyba w
              korytarzu? poczekalni? .
              Po 12 piwach napisze pewnie precyzyjnie.

              zdrówko- bo to jednak najważniejsze.


              • marceli02 Re: Samotnosc 18.08.03, 23:45
                dab12 napisał:

                > marceli02 napisał:
                >
                > > Ktoś napisał, że tak naprawdę mocni są Ci, którzy potrafią żyć w samotnośc
                > i.
                > Ja jednak, nie czuję się na tyle mocny i potrzebuję poczuć w pobliżu kogoś
                > > bliskiego sercu. Zdarza się, że jest to też osoba poznana w neciesmile
                >
                >
                > moim zdaniem net to złudzenie rzecz przelotna, nierealna. nie darmo mówi sie
                w
                > realu ... w necie... dzieląc na dwa różne światy.
                > to tak jak kiedyś z rozmowami w pociągu. pogadało się, zrzuciło co boli i do
                > widzenia , do następnej podróży.
                > dla mnie net to taki środek zastępczy. czasami głośne ( lub na ekranie jak
                kto
                > woli) przedstawienie problemu pozwala na spojrzenie z dystansu i to ułatwia
                > podjęcie jakiejś decyzji. Ale na samotność na pewno lepszy jest realny
                człowiek
                > -
                > ( można wypić piwo). TYlko tak częśto jest- ze tam gdzie by człowiek chciał -
                > drzwi zamknięte. a z kolei sam zamyka drzwi tym drugim. i siedzi chyba w
                > korytarzu? poczekalni? .
                > Po 12 piwach napisze pewnie precyzyjnie.
                >
                > zdrówko- bo to jednak najważniejsze.
                >
                > dab, piszesz, że net, to złudzenie. Myślę, że jednak nie. Jest on jedną z
                wielu form kontaktu, wymianą myśli, poglądów, uczuć i setek innych spraw, które
                towarzyszą ludziom. W necie, łatwiej też otworzyć 'drzwi', serce dla drugiego
                człowieka. Ludzie zawierają przyjaźnie, poznają swoje miłości, które, jak
                pokazują nieodosobnione przykłady, kończą się nierzadko na ślubnym kobiercusmile
                Często w necie można po prostu zwyczajnie sobie pogadać, niekoniecznie przy
                piwie, czy drinku (akurat dla mnie, te napoje mogłyby nie istnieć, no może
                drinka bym zostawiłsmile
                Reasumując, net, to fantastyczna sprawa, a linia między światem wirtualnym, a
                realnym, jest niezwykle cienka, w pewnym momencie zupełnie niewidoczna.
                Napisałbym więcej, ale musiałbym zabrać dużo miejsca na forum? Każdy z Was ma
                swoje własne doświadczeniasmile Czy to nie jest wspaniałe, że za chwilę można
                rozmawiać np. z kobietą w Chicago, Amsterdamiesmile, czy w Koziej Wólce, dokonać
                transakcji w banku - nie przerywając słuchania ulubionej muzyki, napisać emaila
                do rodziny, przyjaciela...czy spotkać PO PROSTU innego człowieka?

                marceli - jednak realnysmile))
                =============================================
                bo jakby to było, gdyby netu nie było...?smile

                • warum Re: Samotnosc 19.08.03, 07:04
                  marceli02 napisał:

                  > .
                  > Napisałbym więcej, ale musiałbym zabrać dużo miejsca na forum? Każdy z Was ma
                  > swoje własne doświadczeniasmile Czy to nie jest wspaniałe, że za chwilę można
                  > rozmawiać np. z kobietą w Chicago, Amsterdamiesmile, czy w Koziej Wólce,
                  dokonać
                  > transakcji w banku - nie przerywając słuchania ulubionej muzyki, napisać
                  emaila
                  >
                  > do rodziny, przyjaciela...czy spotkać PO PROSTU innego człowieka?
                  >
                  > marceli - jednak realnysmile))
                  > =============================================
                  No! Lapiesz punkty kolegosmile))Zgadzam sie w calej rozciaglosci- tylko male
                  sprostowanie:
                  a) chicago milczy jak zakletesad I Nasze Toronto tezsad((Jej_maz zlec czytanie
                  malzonce i niech zrobi Ci streszczeniesmileMoze szybciej sie odezwiesz? czekamy
                  b)nie mieszkam w Koziej Wolce! Tylko blisko Koziego grodusmile)))
                  c)zachowac dystans / co real, a co net/ jest latwo. Trzeba sie cieszyc
                  bliskoscia innych, a nie wyobrazac sobie wiecej niz jest. Wtedy nie ma
                  rozczarowan, ze Ten to nie ten, czy Ta to innasmile
                  > bo jakby to było, gdyby netu nie było...?smile
                  Juz sie nie bede powtarzac....smile
                  Czy tylko ja jestem skowronkiem? Pozdrawiam wszystkich!
                  >
                  • ksenia13 Re: Samotnosc w sieci 19.08.03, 07:28
                    Cze Warum. Ja jako kobieta pracujaca (zadnej pracy sie nie boje)juz od pol
                    godziny jestem w pracy - tz. pije kawe, zrobilam makijaz, zaraz poczytam prase.
                    W firmie luz, bo sezon urlopowo-ogorkowy. Musze poczytac tez wasze wczesniejsze
                    pogaduszki zeby wiedziec cos o Was. Acha ,czyj jest Jej Maz???Czy Jej tez sie
                    tu pojawia?
                  • marceli02 Re: Samotnosc 19.08.03, 09:55
                    warum napisała:

                    > marceli02 napisał:
                    >
                    > > .
                    > > Napisałbym więcej, ale musiałbym zabrać dużo miejsca na forum? Każdy z Was
                    > ma
                    > > swoje własne doświadczeniasmile Czy to nie jest wspaniałe, że za chwilę możn
                    > a
                    > > rozmawiać np. z kobietą w Chicago, Amsterdamiesmile, czy w Koziej Wólce,
                    > dokonać
                    > > transakcji w banku - nie przerywając słuchania ulubionej muzyki, napisać
                    > emaila
                    > >
                    > > do rodziny, przyjaciela...czy spotkać PO PROSTU innego człowieka?
                    > >
                    > > marceli - jednak realnysmile))
                    > > =============================================
                    > No! Lapiesz punkty kolegosmile))Zgadzam sie w calej rozciaglosci- tylko male
                    > sprostowanie:
                    > a) chicago milczy jak zakletesad I Nasze Toronto tezsad((Jej_maz zlec czytanie
                    > malzonce i niech zrobi Ci streszczeniesmileMoze szybciej sie odezwiesz? czekamy
                    > b)nie mieszkam w Koziej Wolce! Tylko blisko Koziego grodusmile)))
                    > c)zachowac dystans / co real, a co net/ jest latwo. Trzeba sie cieszyc
                    > bliskoscia innych, a nie wyobrazac sobie wiecej niz jest. Wtedy nie ma
                    > rozczarowan, ze Ten to nie ten, czy Ta to innasmile
                    > > bo jakby to było, gdyby netu nie było...?smile
                    > Juz sie nie bede powtarzac....smile
                    > Czy tylko ja jestem skowronkiem? Pozdrawiam wszystkich!

                    > > Sprostowanie: Chicago nie milczy, mam codzienną łączność z miłą osobą z
                    tego miasta.
                    Zachowując należny dystans, nie wyobrażam sobie za wiele po kontaktach w necie,
                    tym bardziej, że nie szukam Księżniczkismile
                    Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie mieszkankę Pacanowa?smile)), co to świergoli
                    od rana, jak skowronek.
                    ------------------------
                    ...bo jakby to było...? smile
                    • ewelina10 Re: Samotnosc 19.08.03, 15:47
                      marceli02 napisał o godz, 9,55

                      Chciałam coś zrozumieć, ale się pogubiłam z tymi cytatami ">>>" - i już nie
                      wiem - kto i co powiedział???
                      • marialudwika Re: Samotnosc 19.08.03, 16:13
                        Ja tez sie pogubilam,proponuje mniej cytatow..
                        ml
                  • marialudwika Re: Samotnosc-do Warum 19.08.03, 11:05
                    Pozdrawiam Ciebie Warum,jestes super.Nie dajesz sobie w kasze dmuchac...i to
                    mi sie bardzo podoba.Choc jestem sowa to szczesliwie spotykamy sie od czasu do
                    czasu.
                    ml
            • ewelina10 Re: Samotnosc 18.08.03, 21:09
              marceli02 napisał:

              > Zdarza się, że jest to też osoba poznana w neciesmile

              Raczej należy do tego podchodzić z ostrożnością - ale jak to ujmujesz zdarza
              się.
          • ewelina10 Re: Samotnosc 18.08.03, 21:08
            dab12 napisał:

            > człowiekowi wydaje sie najczęsciej, że jego problemy są największe,


            ...bo i tak jest. Ty i tylko możesz rozwiązać swoje problemy. Inni są tylko
            doradcami.
    • em_em Re: Samotnosc 18.08.03, 21:04
      "lubię towarzystwo ludzi interesujących - a więc: lubię samotność"

      (to nie ja wymyśliłam smile
    • ewelina10 Re: Samotnosc 18.08.03, 21:04
      jej_maz napisał:

      > Przezylem to uczucie
      > wiele razy i wiem ze boli.

      Rzadko będąc sama czuję samotnosć. Częściej dokucza mi ona, kiedy nie jestem
      sama.
      • gatta_gatta Re: Samotnosc 19.08.03, 17:05
        ewelina10 napisała:

        > Rzadko będąc sama czuję samotnosć. Częściej dokucza mi ona, kiedy nie jestem
        > sama.
        >

        Och, swiete slowa. Ja tez jak jestem sama nigdy nie czuje sie samotna. Ale
        chyba tez tylko do czasu ... Najwazniejsze, to chyba miec mozliwosc wyboru.
        Ale naprawde - najgorsza jest samotnosc u boku drugiego czlowieka.

        ~~~~~~~
        Quando il dito indica la luna
        gli imbecili guardano il dito
    • mammaja Re: Samotnosc 18.08.03, 22:04
      Samotnosc!Coz po ludziach...(juz ktos kiedys napisal,nieprawdaz?) smile))))))
    • em_em Re: Samotnosc 20.08.03, 04:35
      ... są samotności różne
      na ziemi w piekle i w niebie
      tak rozmaite że jedna
      ta co prowadzi do Ciebie

      /ks.twardowski/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka