Dodaj do ulubionych

singielka 40+ w Polsce

05.09.03, 00:55
Coś mi sie nie udało. widaC, że jestem internautka z krótkim stażem. Czytam
od pewnego czsu wasze posty i z dużym zainteresowaniem. Nie doczytałam sie
informacji o zyciu samotnych kobiet za granicą. To polskie samotna jest
straszne, niemieckie alleinstehend czy single sa o wiele ładniejsze. Może
odezwą sie też krajanki w podobnej sytuacji. Jesteśmy traktowane jak
obywatelki trzeciej kategorii, tak daleko nam do normalnego zycia na codzień,
np. pójscia samej do restauracji, bez narazania sie na usmieszki i itp. Jak
to wyglada naprawde za granicą? Jak radzić sobie z ta sytuacja?
Obserwuj wątek
    • jej_maz Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 01:17
      iremos napisała:

      > Coś mi sie nie udało. widaC, że jestem internautka z krótkim stażem. Czytam
      > od pewnego czsu wasze posty i z dużym zainteresowaniem.

      Naprawione i witaj smile
      • iremos Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 08:17
        Wielkie dzieki za wyrozumiałosc i powitanie.
    • em_em Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 08:38
      iremos napisała:

      > To polskie samotna jest straszne, niemieckie alleinstehend czy single sa o
      > wiele ładniejsze.

      a jeszcze ładniej chyba po czesku "ja jsem svobodna" smile

      > Jesteśmy traktowane jak obywatelki trzeciej kategorii, tak daleko nam do
      > normalnego zycia na codzień, np. pójscia samej do restauracji, bez narazania
      > sie na usmieszki i itp.

      niestety masz rację - wychodziłam za mąż późno i pamiętam ten okres "kobiety
      niezależnej" jako towarzysko szalenie trudny, a szukanie osób w podobnej
      sytuacji jest wyjściem połowicznym, bo prowadzi do zamykania się

      • iremos Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 14:48
        Rzeczywiście po czesku jeszcze ładniej. Zgadzam się,że jest trudno, mam grono
        sprawdzonych przyjaciół, ale ja jednak mam inny tryb zycia. Dzieki za odzew
    • ewelina10 Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 09:37
      Witam Cię iremos bardzo serdecznie. Nadaję teraz z pracy, ale musiałam sobie
      zrobić przerywnik, ażeby Cię pozdrowić.
      Nie dzielę ludzi wg kategorii samotny i niesamotny. Albo ktoś jest fajny albo
      nie - i to wszystko.
      Nie jestem osobą samotną - ale, nie chodzi Ci tylko o samotników smile))Prawda???
      Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie - jak to mówią "i do tańca i do
      różańca" smile))
      Ale oooooooooooostrzegam - działa to jak narkotyk. Jak już kilka razy chciałam
      się stąd wyrwać i się nie udało.smile))
      Jestem nickową eweliną 10 z Warszawy - obecnie symbiozuję ze wsią pod Warszawą.
      Skąd wysyłasz swój sygnał ?
      • iremos Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 14:56
        Dzięki za przemiłe powitanie. Nie, nie szukam samotników, nie chce zmieniac
        mojego życia na siłę. Szukam pokrewnych dusz, jak mawiała Ania z Zielonego
        Wzgórza. Nadaję z Warszawy, byłam własnie tydzien za granicą sama w duzym
        miescie i jak to było innaczej w porównaniu do Wwy. Ludzie przyjażnie do siebie
        nastawieni, bezpieczeństwo wieczornych spacerów... Cóż rozmarzyłam się.Czy
        jestem fajna? Podobno zyskuje, im dłużej mnie się zna. Miłej pracy
    • marialudwika Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 10:00
      Witaj Iremos!!Fajnie,ze trafilas na nasze forum.Tu nie ma podzialow na samotne
      i niesamotne/-ych/.
      Wiem,co czujesz,wyszlam za maz ponownie po byciu samotna majac "dziesci" lat.
      Pozdrawiam
      ml
      • mammaja Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 10:12
        Moj komputer dzisiaj oszlal,skasowal mi dlugi post!Wiec tylko pozdrawiam !
        • iremos Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 14:59
          Dzieki za pozdrowienia i czekam, aż komputer się uspokoi...
      • iremos Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 14:58
        Dzieki za miłe powitanie i zrozumienie. Pozdrawiam
    • mammaja Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 10:16
      Komputer ,swinia,kasuje mi posty.Jak zamilkne to niechcacy.Pozdrawiam!
      • dagny777 Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 16:18
        Witaj 'sąsiadko', asi pues 'iremos' todos juntos de paseo por este foro smile))
        Nie wiem jak Ty to odczuwasz,ale 'bariery' dla singli (płci obojga) są i tak
        mniej odczuwalne w Warszawie (czy innej dużej aglomeracji). Raz,że w tłum
        łatwiej się wtopić,dwa - bądźmy szczerzy - jesteśmy uwolnieni od większości
        małomiasteczkowych przesądów i kabotyńskich zwyczajów.
        Ja nie odczuwam jakoś boleśnie żadnych ograniczeń,bo ich nie dostrzagam tak
        naprawdę. Kino? Jestem kinomanką i często zdaża mi się samej chodzić na filmy
        nie dlatego,że...wiadomo...tylko w gronie moich przyjaciół jest wielu, z
        którymi podzielam inne zainteresowania,ale akurat lubimy inne gatunki X muzy.
        Podobnie jest z innymi hobby. Szczęśliwie się składa,że mam
        przyjaciół/znajomych z bardzo różnych środowisk zawodowych,o różnym statusie
        rodzinnym i w bardzo różnym wieku. Łączą nas różne pasje,ale wspólna estetyka i
        sposób patrzenia na świat. Jestem za to wdzięczna Opatrzności. Uważam to za
        wielką wartość,szczególnie w czasach 'wyścigu szczurów'.
        Zawodowo zaś poruszam się w bardzo szerokim spektrum spraw i ludzi, moja praca
        polega na 'public relations',gdzie bywanie singlowo na spotkaniach typu
        cocktaile, pikniki, wystawy, etc. należy do 'właściwego' tonu i nikogo nie
        obrusza w najmniejszym stopniu.
        Ale zdaję sobie sprawę,że problem singli (w tym 40+; z akcentem na kobiety)
        istnieje w innych środowiskach, w innych 'układach' towarzysko-zawodowych, czy
        w małych miastach.
        Jest natomiast wspólny przejaw społecznego 'ostracyzmu' (czy instytucjonalnego
        raczej) dla wszystkich singli: wspomniane przez Ciebie,iremos, wyjazdy
        turystyczne. Ten temat zresztą był tego lata dość nagłaśniany - nareszcie!
        Serdeczności smile))
        • iremos Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 21:21
          Dzięki za serdeczności i wypowiedż. Niestety w moim srodowisku chodzenie samej
          na coctaile jest pewnym problemem. Zgadzam się, że w Warszawie jest dużo lepiej
          niż w jakims małym zaściankowym miasteczku. Pomóż mi proszę i przetłumacz
          początek Twojego postu, niestety nie znam hiszpańskiego(?) Spróbuję być
          bardziej aktywna towarzysko, wiecej korzystać jednak sama z kulturalnych
          propozycji. Teatr samej to jednak nie jest proste. Pozdrawiam także serdecznie
    • wedrowiec2 Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 17:08
      Witaj Iremos. Samotnych jest pełno na tym świecie. Często dziwne nastawienie
      całej reszty ludzkości może powodować uczucie wyalienowania. W małych grupach
      społecznych jest to pewnie bardziej widoczne, ale w dużych miastach, w
      środowiskach ludzi bardziej światłych miejsca na ostracyzm raczej nie ma. Inna
      sprawa,że osoby samotne (masz rację - okropne słowo) mają gorzej - więcej
      płacimy za hotel czy wczasy (jedynka to nie to samo co pół dwójki), dłużej
      musimy jeść te same rzeczy (zbyt duże porcje np. serów), w restauracji, czy
      barze hotelowym wywołujemy zaciekawienie. Może kiedyś reszta ludzi pozbędzie
      się uprzedzeń do samotnych. Pozdrawaiam
      • iremos Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 21:23
        Dzięki za miłe powitanie i wsparcie. Jest nas jednak sporo. Pozdrawiam
        serdecznie
    • popaye Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 17:45
      Witaj,-

      Nie jestes wyjatkiem -smile
      Ponad polowa dzisiejszych 25-35 latkow w Europie to.. "single" -smile.
      Wiekszosc z nich zyje w nieformalnych zwiazkach lecz,-niezaleznie od motywacji
      bo to temat dla socjologow spolecznych, jestes "trendy" !.
      Za kilka lat, gorna granica tego powszechnego juz zjawiska przeniesie sie do
      naszego przedzialu wiekowego.
      Nie rozdzieral bym szat z powodu negatywow takiego wyboru.
      Bycie "singlem" w tym wieku jest najczesciej wybrane dobrowolnie w zyciowej
      kalkulacji "za i przeciw" innej formie, tej tradycyjnej, z zalozenia
      partnerskiej: na dobre i (niestety) "zle" -sad.

      Znajac przynajmniej z publikatorow i nielicznych kontaktow osobistych z osobami
      znajdujacymi sie w tej sytuacji wiem iz w Niemczech jest duzo (szczegolnie dla
      Pan) nieformalnych grup organizowanych dla wspolnego spedzania wolnego czasu
      oraz rozwijania zainteresowan - wycieczki do Muzeow, organizowanie np:
      wspolnych wyjazdow urlopowych z indywidualnym programem np: Irlandia, czy Wyspy
      Greckie - polaczone z porzadnym przygotowaniem wraz z kilkoma "lekcjami"
      przypominajacymi czy wprowadzajacymi w realia jezyka, historii i kultury.
      Duzo kobiet w ten sposob znajduje np.: partnerke do wspolnych przedsiewziec
      sportowych: tenis, plywanie czy narty bo maja dpsc traktowania "z gory" przez
      sprawniejszych fizycznie i bardziej zaawansowanow panow - "zawsze chetnych" do
      przedsiewziec w ktorych moga okazac swoja sprawnosciowa wyzszosc -smile.
      Piszesz iz zyjesz w Warszawie. Duze miasto w odroznieniu od malomiasteczkowych
      srodowisk daje "singlom" wszelkie mozliwosci uczestnictwa we wszelkich
      przedsiewzieciach kulturalno-towarzyskich i rozwoju osobowosci bez typowego dla
      zamknietych srodowisk malej miejscowosci "wlazenia z buciorami w prywatnosc".
      No i... Internet - nowa forma zawierania znajomosci (ze wszelkimi pulapkami -
      ale to dotyczy wszystkich uzytkownikow) gdzie relatywnie latwo znalesc
      partnerke do wspolnego wyjazdu turystycznego - na zasadach "partnerstwa dla
      konkretnego celu".
      Singiel czy w dublecie - witaj w grupie pieknych, mlodych kobiet
      i podtatusialych lovelasow - to my! - 40+ -smile)
      • dagny777 Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 20:17
        popaye napisał:

        > Witaj,-
        >
        > Nie jestes wyjatkiem -smile
        > Ponad polowa dzisiejszych 25-35 latkow w Europie to.. "single" -smile.
        > Wiekszosc z nich zyje w nieformalnych zwiazkach lecz,-niezaleznie od
        motywacji
        > bo to temat dla socjologow spolecznych, jestes "trendy" !.
        > Za kilka lat, gorna granica tego powszechnego juz zjawiska przeniesie sie do
        > naszego przedzialu wiekowego.
        > Nie rozdzieral bym szat z powodu negatywow takiego wyboru.
        > Bycie "singlem" w tym wieku jest najczesciej wybrane dobrowolnie w zyciowej
        > kalkulacji "za i przeciw" innej formie, tej tradycyjnej, z zalozenia
        > partnerskiej: na dobre i (niestety) "zle" -sad.
        >
        > Znajac przynajmniej z publikatorow i nielicznych kontaktow osobistych z
        osobami
        >
        > znajdujacymi sie w tej sytuacji wiem iz w Niemczech jest duzo (szczegolnie
        dla
        > Pan) nieformalnych grup organizowanych dla wspolnego spedzania wolnego czasu
        > oraz rozwijania zainteresowan - wycieczki do Muzeow, organizowanie np:
        > wspolnych wyjazdow urlopowych z indywidualnym programem np: Irlandia, czy
        Wyspy
        >
        > Greckie - polaczone z porzadnym przygotowaniem wraz z kilkoma "lekcjami"
        > przypominajacymi czy wprowadzajacymi w realia jezyka, historii i kultury.
        > Duzo kobiet w ten sposob znajduje np.: partnerke do wspolnych przedsiewziec
        > sportowych: tenis, plywanie czy narty bo maja dpsc traktowania "z gory" przez
        > sprawniejszych fizycznie i bardziej zaawansowanow panow - "zawsze chetnych"
        do
        > przedsiewziec w ktorych moga okazac swoja sprawnosciowa wyzszosc -smile.
        > Piszesz iz zyjesz w Warszawie. Duze miasto w odroznieniu od
        malomiasteczkowych
        > srodowisk daje "singlom" wszelkie mozliwosci uczestnictwa we wszelkich
        > przedsiewzieciach kulturalno-towarzyskich i rozwoju osobowosci bez typowego
        dla
        >
        > zamknietych srodowisk malej miejscowosci "wlazenia z buciorami w prywatnosc".
        > No i... Internet - nowa forma zawierania znajomosci (ze wszelkimi pulapkami -
        > ale to dotyczy wszystkich uzytkownikow) gdzie relatywnie latwo znalesc
        > partnerke do wspolnego wyjazdu turystycznego - na zasadach "partnerstwa dla
        > konkretnego celu".
        > Singiel czy w dublecie - witaj w grupie pieknych, mlodych kobiet
        > i podtatusialych lovelasow - to my! - 40+ -smile)


        Popaye,
        chylę czoła przed wnikliwością obserwacji i klasą Pana wpisu, który świadomie
        przytaczam w całości smile))
        Jest w nim tyleż smutnej refleksji ileż racjonalnego optymizmu. Nic dodać, nic
        ująć. Jednak (to nie jest sarkazm) mężczyźni bywają na swój sposób
        refleksyjni 'inaczej' (w najlepszym tego słowa 'inaczej' sensie).
        Pozdrawiam wszystkich smile))
      • mammaja Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 20:19
        No tak.Ten post ,ktory napisalam dzisiaj rano i "sie skasowal"zostal w penym
        sensie napisany przez Popay'a.Dzieki.Wlasnie ta duza ilosc stosunkowo mlodych
        singli sprawi,ze nie beda sie czuli jak "cos innego".Ja np.czesto chodze
        gdzies sama,bo moj malzon. z wiekiem (a jest dosc duzo starszy )nie bardzo ma
        ochote.Czasem gdzies go wyciagne,ale wlasciwie do przyjaciol czesto chodze
        sama,nikomu to nie przeszkadza.Zwlaszcza do tzwn.moich.Na koncert i na narty
        chodze (jezdze)z corka lub przyjaciolka.Faktycznie tylko do knajpy trudno.Ale
        poza tym?Opory chyba bardziej psychiczne.Za to nie musisz sie tlumaczyc z
        pozniejszych powrotow!
      • dagny777 Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 20:27
        popaye napisał:

        > Witaj,-
        >
        > Nie jestes wyjatkiem -smile
        > Ponad polowa dzisiejszych 25-35 latkow w Europie to.. "single" -smile.
        > Wiekszosc z nich zyje w nieformalnych zwiazkach lecz,-niezaleznie od
        motywacji
        > bo to temat dla socjologow spolecznych, jestes "trendy" !.
        > Za kilka lat, gorna granica tego powszechnego juz zjawiska przeniesie sie do
        > naszego przedzialu wiekowego.
        > Nie rozdzieral bym szat z powodu negatywow takiego wyboru.
        > Bycie "singlem" w tym wieku jest najczesciej wybrane dobrowolnie w zyciowej
        > kalkulacji "za i przeciw" innej formie, tej tradycyjnej, z zalozenia
        > partnerskiej: na dobre i (niestety) "zle" -sad.
        >
        > Znajac przynajmniej z publikatorow i nielicznych kontaktow osobistych z
        osobami
        >
        > znajdujacymi sie w tej sytuacji wiem iz w Niemczech jest duzo (szczegolnie
        dla
        > Pan) nieformalnych grup organizowanych dla wspolnego spedzania wolnego czasu
        > oraz rozwijania zainteresowan - wycieczki do Muzeow, organizowanie np:
        > wspolnych wyjazdow urlopowych z indywidualnym programem np: Irlandia, czy
        Wyspy
        >
        > Greckie - polaczone z porzadnym przygotowaniem wraz z kilkoma "lekcjami"
        > przypominajacymi czy wprowadzajacymi w realia jezyka, historii i kultury.
        > Duzo kobiet w ten sposob znajduje np.: partnerke do wspolnych przedsiewziec
        > sportowych: tenis, plywanie czy narty bo maja dpsc traktowania "z gory" przez
        > sprawniejszych fizycznie i bardziej zaawansowanow panow - "zawsze chetnych"
        do
        > przedsiewziec w ktorych moga okazac swoja sprawnosciowa wyzszosc -smile.
        > Piszesz iz zyjesz w Warszawie. Duze miasto w odroznieniu od
        malomiasteczkowych
        > srodowisk daje "singlom" wszelkie mozliwosci uczestnictwa we wszelkich
        > przedsiewzieciach kulturalno-towarzyskich i rozwoju osobowosci bez typowego
        dla
        >
        > zamknietych srodowisk malej miejscowosci "wlazenia z buciorami w prywatnosc".
        > No i... Internet - nowa forma zawierania znajomosci (ze wszelkimi pulapkami -
        > ale to dotyczy wszystkich uzytkownikow) gdzie relatywnie latwo znalesc
        > partnerke do wspolnego wyjazdu turystycznego - na zasadach "partnerstwa dla
        > konkretnego celu".
        > Singiel czy w dublecie - witaj w grupie pieknych, mlodych kobiet
        > i podtatusialych lovelasow - to my! - 40+ -smile)


        Popaye,
        chylę czoła przed wnikliwością Pana obserwacji i klasą Pana wpisu. Jest w nim
        tyleż smutnej reflekcji, ileż racjonalnego optymizmu. Nic dodać, nic ująć..smile))
        Dlatego przytaczam go w całości,bo godzien rozsmakowania się w nim.
        Mężczyźni (bez złośliwego sarkazmu to stwierdzam) mają (miewają) zdolność
        zdystansowania się i postrzegania rzeczywistości szerzej,które to atrybuty
        czasami nas - kobiety (uczciwiej będzie,gdy powiem w pierwszej osobie jednak) -
        zawodzą.
        Pozdrawiam wszystkich smile))
      • iremos Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 21:31
        Dzieki za miłe powitanie i kwintesencję problemu singielki. Muszę się lepiej
        rozejrzeć. Byc może są już takie grupy w Wwie. wiem, że żony zagranicznych
        dyplomatów w Polsce wpodobny sposób działaja. Niemcy to jednak kraj obecnie w
        50% protestancki i to też ma duzy wpływ na nastawienie. Czy swiadomy wybór
        drogi zycia, coż z wiekiem trudniej zrezygnować ze swoich przyzwyczajen itp. U
        mnie tak wyszło.... Nie mogę narzekac, porównując do innych układów, bycie
        singlem ma wiele zalet. Tym nie mniej Wwa jest zasciankiem w porównaniu z
        Berlinem czy Wiedniem... Pozdrawiam serdecznie
        • mammaja Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 21:39
          Bo my jestesmy ciemne ludzie i niska kultura.I trza z tym zyc!
          • popaye Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 21:47
            mammaja napisała:

            > Bo my jestesmy ciemne ludzie i niska kultura.I trza z tym zyc!

            Mammajko !!!!

            skad ten ironiczny sceptyzm u Ciebie?
            Nie przesadzaj -smile
            Jestesmy spoleczenstwem ani lepszym ani gorszym od innych!.
            Katolicka "moralnosc" ( w zlym rozumieniu tego slowa!), niedostatek materialny
            szerokich grup spolecznych itd. itp - to przejsciowe zjawiska typowe dla okresu
            transformacji.
            Ani sie spostrzezesz a wyksztalci sie tzw.:klasa srednia - ktora bedzie nadawac
            ton spolecznym zachowaniom i podejsciu do "nowego" i "innego".
            W naszych dzieciach - cala nadzieja! -smile)
          • marialudwika Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 21:49
            Och,widze,ze jestem odwazna..kilkanascie lat temu zdarzalo mi sie samej
            chodzic na obiady do Szanghaju,co prawda w dzien,ale!!
            Teraz chadzam od czsu do czasu ze znajoma na kwae,ale w H. jest duzo samotnych
            babek.A wogole to najwazniejsze dobrze sie czuc."Malzon" i ja jestesmy
            okropnymi domatorami.Wszedzie dobrze.....
            pozdrawiam
            ml
            • wedrowiec2 Re: singielka 40+ w Polsce 05.09.03, 22:02
              Witaj, samotność ma duże zalety dla wędrowca - kto wytrzymałby zmiany pracy,
              przprowadzki do miast odległych o kilkaset kilometrów, zmiany mieszkań itd. W
              restauracjach bywam sama od lat, wędruję po górach wysokich, podróżuję, czyli
              prowadzę tzw. normalne życie niezależnie od tego czy w danym momencie jestem z
              kims związana czy nie. A na zaczepki słowne czy wieloznaczne spojrzenia
              nauczyłam się nie reagować. W niektórych sytuacjach najlepsze jest chłodne, by
              nie powiedziec oziębłe traktowanie. Nawet gdy ma się ochotę uzyć zdecydowanych
              argumentów.
              • iremos Re: singielka 40+ w Polsce, do wedrowca 05.09.03, 22:15
                Robisz tak w Polsce, czy raczej za granicą? Pozdrawiam i zazdroszczę
                • wedrowiec2 Re: singielka 40+ w Polsce, do wedrowca 05.09.03, 22:30
                  W Polsce. Kilkanaście lat temu zabrakło mi zdecydowania do wyjazdu z kraju.
                  Teraz już trochę za późno. Oczywiście nie dla mnie za późno, ale dla moich
                  potencjalnych pracodawców. Chociaż nigdy nic nie wiadomosmile)
                  • iremos Re: singielka 40+ w Polsce, do wedrowca 05.09.03, 22:46
                    Podziwiam, spróbuję chociaż trochę pójśc w ślady. Pozdrawiam serdecznie
                    • wedrowiec2 Re: singielka 40+ w Polsce, do wedrowca 05.09.03, 22:49
                      smile))) dobranoc, jutro pewnie będziemy rozmawiać dalej.
                      PS na Forum 40+ jestem od tygodnia, a mam wrażenie, że byłam tu zawsze. I będę.
              • mammaja Re: singielka 40+ w Polsce do popaye 05.09.03, 22:16
                A nie wyczules glebokiej ironii w moim poscie?
              • mammaja Re: singielka 40+ w Polsce do ML i Wedrowca 05.09.03, 22:18
                Wyraznie napisalam "knajpy" w rozumieniu nocny lokal,nie restauracje!
                • marialudwika Re: singielka 40+ w Polsce do ML i Wedrowca 05.09.03, 22:52
                  No dobrze,dobrze Mamajko!!!!A a propos singielkow to okropnie mnie wkurzly
                  pytania z serii"kiedy wyjdziesz wreszcie za maz"? Co za dulszczyzna.
                  Na szczescie wiekszosc moich przyjaciolek nie bala sie panicznie o swoich
                  mezow,ale niektore zerwaly kontakty.Bylo to kilkanascie lat temu,teraz
                  jest "nowoczesniej" jednak.Bogu dzieki.
                  ml
                  • mammaja Re: singielka 40+ w Polsce do ML i Wedrowca 05.09.03, 23:05
                    Ale problem swoja droga pozostal.Widze czasami jak panie obserwuja pewna
                    singielke ,tanczaca na imprezach towarzyskich z kolejnymi panami i niepokoj w
                    oku rzuca sie w oczy!A tanczy bardzo efektownie!
    • iremos Re: singielka 40+ w Polsce do wszystkich 05.09.03, 23:16
      Dziekuję bardzo wszystkim za tak miłe przyjecie na tym forum, a przede
      wszystkim za posty, dla mnie bardzo waZne i cenne. Mam nadzieje, iż nie tylko
      dla mnie. serdecznie pozdrawiam i na dzisiaj dobranoc.
      • wywrot53 Re: singielka 40+ w Polsce do wszystkich 06.09.03, 00:46
        Na początek Witaj smile))
        Pewnie sie narażę,ale zdenerwowałaś mnie okropnie. Dlaczego uważasz, że tylko
        za granicą single mogą chodzić z podniesioną głową?
        Czy naprawdę w Polsce a szczególnie w Wawie pomykasz pod murami bo wszyscy
        widzą, że należysz do tych nie parzystych? Teoretycznie nie jestem singlem,
        ale w paktyce od wielu lat wszedzie bywam sama i jakoś nie zauważyłam żebym
        musiała sie źle z tego powodu czuć. Mój kochany kanapowiec jest nie do
        ruszenia na żadne imprezy co nie znaczy, że ja muszę z tego rezygnować. I nie
        rezygnuję. Co mnie obchodzą jakieś spojrzenia czy szepty kiedy mam ochotę
        wejść nie tylko do restauracji ale i do "knajpy". Mam gdzieś co powiedzą te
        niby razem a jednak osobno kiedy idę do "Romy" czy któregoś kina. A tak
        naprawdę to nikt nie zwraca uwagi czy jesteś sama czy z kimś, tylko w Tobie
        tkwi stereotyp, który postaraj się zwalczyć.
        Więcej odwagi smile)))
        UFF... teraz czekam na zmycie głowy smile)))
        • iremos Re: singielka 40+ w Polsce do wszystkich 06.09.03, 10:42
          Dzieki wywrot za powitanie i "zmycie głowy". Piszesz o sobie, ale masz swojego
          kanapowca - to jest jednak podpora psychiczna. Chodzisz sama, ale singielką nie
          jesteś. Zapewniam, że chodze z podniesioną głowa i nie przemykam sie pod
          murami.Jednak lepiej i bezpieczniej czuję się w innych krajach. Liczę, że razem
          z UE nastapia u nas szybsze zmiany na lepszego. Miłego dnia (uwielbiam mieć
          zawsze świezo umyte włosy!)
          • wywrot53 Re: singielka 40+ w Polsce do wszystkich 06.09.03, 13:43
            Iremos, na dobrą sprawę swojego kanapowca usidliłam przed trzydziestką wink
            I wierz mi, do tego czasu nie siedziałam w domu a wręcz przeciwnie. Tydzień
            bez dancingu, kina był stracony. W jednym punkcie się z Tobą zgadzam. Wtedy
            czułam się bezpieczniej. Nie obawiałam się nocnych powrotów. Teraz, niestety
            kanapowiec musi mnie z imprez odbierać. Żeby wrócić przydaje się opiekun, ale
            nigdy żeby pójść.
            P/S Jak już masz umytą głowę wink zaplanuj sobotnie wyjście. Idąc, nie myśl co
            ktoś powie ( nachalnemu opowiedz bajkę o wężu: sssss.....smile i baw sie super
            nie patrząc na nikogo. Nie myśl o tym, że jesteś singiel ale o tym, żeby miło
            spędzić czas.
            Miłego dnia i wieczoru smile)))))
            • trium Re: singielka 40+ w Polsce do wszystkich 06.09.03, 22:24
              Od niedawna jestem sama takim singlem i jeszcze nie wiem do konca co to znaczy.
              Tzn wydaje mi sie, ze wiem. Ale to moje przekonanie wynika narazie ze swierzych
              przejsc. Mimo wszystko, sama swiadomosc wyjscia gdzie w pojedynkiem napawa mnie
              obawa. Mam nadzieje, ze to przejdzie... Mam nadzieje
              • wedrowiec2 Re: singielka 40+ w Polsce do wszystkich 06.09.03, 23:12
                Nie bój się - to podstawowa sprawa! Nie jestes słabą kobietką
                potrzebujacą "silnego, męskiego ramienia". Gdy będziesz sama nie myśl o tym.
                Przecież nikt nie będzie pokazywał Cie palcami z okrzykiem O - idzie SAMA! Może
                początki będa trudne, ale musisz przede wszystkim zaakceptowac swój stan.
                Serdecznie pozdrawiam
                • trium Re: singielka 40+ w Polsce do wszystkich 06.09.03, 23:19
                  Serdeczne dzieki. Naprawde sie staram. Juz sam urlop w pojedynke, a raczej z
                  inna singielka byl ogromnym wyzwaniem i proba zarazem. Poszlo niezle, ale
                  codziennosc jest juz nacznie trudniejsza. Zwlaszcza, gdy do tej pory raczej
                  wystepowalo sie w dueciesad
                  Pozdrawiam
                  • popaye do Trium , Wedrowca i Iremos 07.09.03, 00:01

                    Drogie Panie,-
                    sorry za osobista refleksje, ale nasunela mnie sie ona w zwiazku ze poznanymi
                    realiami kraju w ktorym mieszkam.
                    Kobiety tutaj zyja (statystycznie) ca 12 lat dluzej niz mezczyzni.
                    Odnosze nieraz wrazenie iz ten Kraj jest zdominowany przez starsze, samotne
                    Panie -smile.
                    ONE - maja "problem" - serio!.
                    Najczesciej nie byly czynne zawodowo a ich zycie zdeterminowane bylo
                    wychowaniem dzieci i rytmem zawodowej aktywnosci bylego meza.
                    Mimo relatywnego zabezpieczenia finansowego,- towarzysko i spolecznie
                    najczesciej nie umieja znalesc sie w nowych realiach zyciowych.

                    Wy - mlode, aktywne zawodowo Kobiety, majace 1/2 zycia przed soba - jestescie w
                    sytuacji ktorej "tamte Panie" mogly by Wam tylko zazdroscic -smile.
                    Przeciez 40-tka to najbardziej aktywny i sympatyczny okres w zyciu.
                    Juz "niezalezne" od nikogo, wyksztalcone, ciekawe Swiata a jeszcze bez
                    najmniejszych oznak "zyciowego zmeczenia" typowego dla osob w wieku "bardziej
                    dojrzalym".
                    Przeciez Wam tylko mozna zazdroscic, a "problemy" sa wylacznie natury nie
                    zdawania sobie w pelni sprawy z pozytywow sytuacji w jakiej sie znajdujecie.
                    Dziewczyny!,- Wasza sytuacja duzo bardziej sympatyczna niz rownemu wiekiem
                    samotnego mezczyzny -smile).
                    • swietlista Re: do Trium , Wedrowca i Iremos 07.09.03, 04:59

                      -Kiedy przyszedl czas pozegnac sie z ta trzydziesci pare ....ogarnal mnie
                      nagly strach "Co dalej ?" myslalam ze to juz koniec ,ze za ta granica wiekowa
                      nie znajde nic ciekawego ,a kto by chcial sie nawet za taka obejrzec.
                      Mile dzis zaskoczona moge napisac kocham moj wiek .Rozkwit jaki przechodze
                      jest mi nieznany ale fascynujacy.Mezczyzni okazalo sie uwielbiaja kobiety
                      czterdziestoletnie,Moj syn jest juz na tyle dojrzaly ,ze nie wymaga
                      opiekunki,maz stwierdzilam jest wspanialym dodatkiem ,ale wcale nie nalezy do
                      rzeczy mi niezbednych.Seks ....Boze smakuje jak 20 lat temu .Dzis moge
                      szczerze powiedziec moge zostac samotna i napewno plakac nie bede.
                      Jest tyle ciekawych miejsc do zobaczenia ,rzeczy do zrobienia ,ludzi do
                      poznania.Jestem mezatka ,ale gdybym miala nagle stac sie samotna kobieta (tak
                      to prawda to brzmi przerazajaco)nie zastanawialabym sie nawet przez chwile co
                      robic .Zapisz sie na ciekawy kurs,(ot chocby fotografika),pojedz na zlot
                      internautow,jesli nie chcesz isc sama do kina czy do restauracji namow kolege
                      z pracy (lub kolezanke o ile tamta z rodzina znajdzie czas)Byc samotna nie
                      oznacza byc sama.-
                      swietlista
                      • iremos Re: Popaye 07.09.03, 08:29
                        Witam i jeszcze raz dzieki za wnikliwe posty. Własnie o opinie na takiej
                        płaszczyżnie mi chodzi. Korzystam ile się da ze słonecznych stron zycia i
                        dlatego "odczuwam ten problem". To słynne polskie piekiełko, jak się
                        jest "innym"- tj. ma sie wiecej czasu dla siebie, nie musi gotowac męzusiowi
                        obiadków, zajmować sie gromadką dzieci, odnosi jak na Polskę widoczne sukcesy
                        zawodowe. Ta mentalnośc społeczeństwa, która w sumie dotyczy kazdego, kto się
                        wybija ponad przecietną. Intryguje mnie jednak, dlaczego meżczyzni 40+ mają
                        gorzej? Tu może liczyc na pomoc i współczucie w przeciwieństwie do kobiety
                        (pewnie cholera itp...) Miłego dnia smile))(cytaty z RM super,chyba nagrywasz?!)
                      • trium Re: do Trium , Wedrowca i Iremos 07.09.03, 09:24
                        wiesz, tez tak myslalam. Oczyma wyobrazni juz widzialam moje "szalenstwa",
                        wreszcie bez smyczy, wooolnaaaa! Ale teraz nagle brak mi mojego "cienia". Pa
                    • trium Re: do Trium , Wedrowca i Iremos 07.09.03, 09:27
                      nie wierze, ze samotnym panom jest gorzej. W koncu jestescie w mniejszosci,
                      wiec pewnie rozchwytywaniwink
                      Tak naprawde, to wynika to z naszej psychiki. Ja poprostu nie potrafie byc sama
                      i tyle.
                      • iremos Re: do Trium 07.09.03, 09:34
                        Naprawde mozna w pojedynkę prowadzic ciekawe życie. Nie wyobrazam sobie obecnie
                        posiadanie na stałe w moich 4kątach stałego współmieszkańca. To moje
                        wygodnictwo i fakt, że lubię moje towarzystwo i nigdy sie nie nudzę. Patrz do
                        przodu. Gdzie mieszkasz?
                        • trium Re: do Iremos 07.09.03, 09:48
                          To Ci zazdroszcze, bo ja gubie sie w moim mieszkaniu, za duzo przestrzeni nagle
                          sie zrobilo. Oczywiscie sa tez tego plusy, jasne. Nielad artystyczny nareszcie
                          nikomu nie przeszkadza, ale... to sie wydaje tak malo istotne teraz. Nadaje ze
                          slaska, choc rodowita slazaczka nie jestemsmile
                          • em_em Re: do Iremos 07.09.03, 09:59
                            trium napisała:

                            > Nadaje ze slaska, choc rodowita slazaczka nie jestemsmile

                            tego można się już było domyślić po kluskach i modrej kapuście smile))
                            to jesteśmy po sąsiedzku smile
                            • em_em ps 07.09.03, 10:00
                              oj poplątałam - chodziło oczywiście o pierwszą część, że ze Śląska smile
                            • lablafox Re: do Iremos 07.09.03, 10:05
                              Modrą kapustę jadamy też w Wielkopolsce , do zawijanych zrazów i pyzów
                              (drożdżowych ) na parze.
                              Pozdrawiam lablafox
                            • trium Re: 07.09.03, 10:08
                              no i wlasnie musze zrobic przerwe na przygotowanie co najmniej 45 klusekwink Juz
                              mi slinka leci, mniam mniamsmile)))
    • popaye Iremos & reszta "singli" - feministek -:) 07.09.03, 11:42

    • popaye Iremos & reszta 'singli' - feministek -:) 07.09.03, 11:59
      Napisalem iz: Wasza sytuacja jest nieporownywalnie lepsza od odpowiadajacej w
      wersji "maskulin" -smile.

      Jest to naturalnie moje subiektywne wrazenie i z "szowinistycznego", meskiego
      punktu widzenia -smile.
      Znam kilku "odwaznych panow" ktorym (lepiej lub gorzej) udalo sie zachowac
      WOLNOSC do poznej czterdziestki.
      Hmmmm....
      "Upierdliwosci" dnia codziennego: sprzatanie, odkurzanie, mycie okien,
      gotowanie, pranie, prasowanie - czynnosci dla Pan wykonywane wrecz mechanicznie
      i traktowane naturalnie, niejako jak ... higiena osobista - dla wiekszosci
      znanych mnie panow w tym wieku, stanowia powazny problem.
      Mozna go rozwiazac (i wiekszosc tak robi!) pracujac odrobine "wiecej"
      w "blizszym mentalnie" terenie zawodowej aktywnosci a extra dochody z tego
      tytulu - przeznaczyc na pomoc "wyreczajaca" delikwenta najemna pomoc!.
      To jednak nie jest TO! - wierzcie mnie -smile
      Ta czesc "wolnych strzelcow" ktora sama zmusila sie do wykonywania tych
      czynnosci: hmmm... - nabiera cech "starokawalerskich" uniemozliwiajacym im
      praktycznie pozycie w dluzszym zwiazku z ktoras z atrakcyjnych Pan
      z Waszej "grupy".
      Poznalem taka "Pare" ktora mimo wspolnoty zainteresowan, rownego wyksztalcenia
      i wszelkich danych na "tak" - rozpadla sie z powodu: idee-fix "amanta"
      przekonanego o koniecznosci cotygodniowego szorowania (przez Partnerke!), fug
      miedzykafelkowych w lazience za pomoca szczoteczki do... mycia zebow -smile.
      Moze smieszne! - ale cala prawda -smile
      • iremos Re: Iremos & reszta 'singli' - feministek -:) 07.09.03, 12:48
        Oj! Oj!...
        Drogi Popaye,
        nie kazda kobieta lubi prace domowe i wykonuje je mechanicznie (higiena
        osobista wink)), wolę sama wariant "pomocy" i uchroń mnie losie rzeczywiscie
        przed panami z nawykami starokawalerskimi. Co do tej "pary" masz rację, znam
        podobny przypadek, on :idealny gospoś, ona : kariera zawodowa, czyli idealny
        układ na odwrót, ale nie mógł pogodzić się, że partnerka zarabia wiecej itp.
        Z Twoich wypowiedzi wnoszę, ze możesz mieszkać w Niemczech, więc po polsku
        feministka ta prawie tak jak niemiecka Emanze. Zaś nastawienie, że zawsze może
        byc gorzej, nie jest dla mnie twórcze. To takie pesymistyczno-polsko-romantyczne
        (mam na mysli romantyzm). Życie jest piekne i mamy tylko jedno. Dzieki za
        odpowiedż
        • marialudwika Re: Iremos & reszta 'singli' - feministek -: 07.09.03, 14:45
          Zaliczam sie do tych "nielubiacych" tych zajec,hm.
          Na szczescie malzon /mimo iz raczej pedant/nie szoruje szczoteczka do zebow
          kafelkow.
          Lubie czystosc,ale jestem niepoprawna balaganiara..od dziecka!
          Babunia przepowiadala mi,ze maz bedzie musial za mnie sprzatac,hi,hi.
          Nie calkiem sie to sprawdzilo,ale gdy krasnoludka nie przychodzi to wykonujemy
          kolektywnie te niewdzieczne zajecia albo ich kolektywnie nie wykonujemy..w
          koncu nie musze mieszkac w salonie meblowym!!!!
          ml
          • iremos Re: Iremos & reszta 'singli' - feministek - 07.09.03, 15:00
            Marialudwiko,
            Twój post to miód, sam miód na moja duszę. To jakby też i o mnie. Pozdrawiam
            serdecznie bratnia duszę w tym artystycznym (jak ja mawiam) bałaganiarstwie).
            Juz jako nastolatka twierdziłam, kto utrzymuje porzadek, jest zbyt leniwym by
            szukać!(powiedzenie nie moje). Miłego dnia
            • marialudwika Re: Iremos & reszta 'singli' - feministek 07.09.03, 15:16
              Usciski!!!!Milo slyszec bo nieraz mysle,ze jestem jakas INNA.
              Ta proza zycia grrrrr!
              Dzis mamy kolektywny balagan,dobrze,ze ladna pogoda i sie piach z psich
              lapeczek-8-miu nie nanosi,a jesienne sloneczko kusi by je podziwiac i te
              roznokolorowe liscie na drzewach,kasztany jadalne do zbierania..babie
              lato/leniwe/.Pozdrawiam serdecznie
              ml
              • iremos Re: Iremos & reszta 'singli' - feministek 07.09.03, 15:26
                Tych piesków ci zazdroszcze, bo ja jestem wielkapsiara, ale od długiego czsu
                bez, bo by zwierze siedzialo same w domu. a to nie to chodzi. Zaraz lece do
                psiapsi na spacer z jej psiakiem. za to znajomi maja, gdzie zostawiać psiaki.
                Potem zaproszenie na pstragi. Do wieczora.
                • marialudwika Re: Iremos & reszta 'singli' - feministe 07.09.03, 15:45
                  Milego spacerku z psapsi psica lub psiuniem!!!No i pysznego pstraga tez!
                  ml
                  • iremos Re: Iremos & reszta 'singli' - feminist 07.09.03, 20:49
                    Dzisiaj było z psiuniem, jutro wpada inna z sunią. Pstrag był wysmienity, a
                    teraz mała metaxa i troche internetu. A jak tobie mija czas?
                    • marialudwika Re: Iremos & reszta 'singli' - feminis 07.09.03, 23:03
                      Szaleje na naszym forum..dzisiaj ozywione a co Ty robisz?????
                      ml
                      • iremos Re: Iremos & reszta 'singli' - femini 07.09.03, 23:06
                        Też szaleję, ale tez coś pomieszałam. Jeży nie spaotkałam na spacerze, za to
                        duzo innych psiaków.
    • ania_53 Re: singielka 40+ w Polsce 08.09.03, 07:48
      Jestem sama już 26 lat.Jak sięgnę pamięcią zawsze byłam traktowana jak "zło
      konieczne".Starano jak najmniej zapraszać na różne imprezki z "obawy że taka
      może poderwać" czyjegoś męża.Po drugie - osoba samotna jest mniej kasowa bo ma
      np na utrzymaniu dzieci itp.Widać więc wyraźnie, że osoba samotna w naszym
      kraju nie ma szans na normalne życie.
      • dagny777 Re: singielka 40+ w Polsce (do iremos) 08.09.03, 10:23
        Iremos, dopiero dziś zauważyłam,że nie odpowiedziałam na Twój post. No
        cóż..rzeczywiście niektóre wpisy umykają,jeśli są odwołaniem do czegość,co już
        było powiedziane...Spieszę wyjaśnić,że początek listu był rzeczywiście po
        hiszpańsku.Zasugerowałam się Twoim nickiem. 'Iremos' oznacza 'pójdziemy'.
        Dlatego pozwoliłam sobie napisać coś w rodzaju "że miło Cię powitać i że
        wspólnie 'pójdziemy' na spacer poprzez TO forum". Taka mała zabawa słowem.
        Pozdrawiam i miłego tygodnia życzę, wszystkim zresztą smile))
        • iremos Re: singielka 40+ w Polsce (do dagny777) 08.09.03, 14:40
          Dzięki za przetłumaczenie. Jak się udała niedziela? Ja spedziłam całkiem
          fajnie. Żuczę także miłego tygodnia smile))
          • dagny777 Re: singielka 40+ w Polsce (do dagny777) 08.09.03, 15:12
            Niedziela piękna,słoneczna,cieplutka...Był więc rower i mnóstwo niedzielnego
            twórczego lenistwa."Akumulator" naładowany pozytywną energią, można stawiać
            czoło powszednim obowiązkom.
            Pozdrawiam smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka