krwawy
01.10.03, 20:52
Codzienna jazda kolejką do pracy, oprócz znużenia i poczucia rezygnacji z
powodu braku siedzącego miejsca ( te cholerne sztyfty ), dostarcza czasami
inspiracji do przemyśleń natury psychologicznej. Często trafiają się
mianowicie osobniki bezustannie poruszające, bynajmniej nie bezgłośnie,
szczękami. Skąd się to do cholery bierze? Odnoszę nieodparte wrażenie,że
osobniki te po prostu głośno myślą.
Jakie jest Wasze zdanie.
krwawy - Psycholog amator.