Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :)

19.11.08, 23:58
Jeszcze do zimy miesiac, ale meteorolodzy racza nas
zapowiedzia "sniezenia" - mam nadzieje ze to tylko strachy na lachy!
Slonecznych, chociaz coraz krotszych dzionkow zycze!
Obserwuj wątek
    • en.ej Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 20.11.08, 00:11
      Mammajko, oni nie zapowiadają, taka jest rzeczywistość smile)
      Nie wiem czy wczoraj w nocy koło 2.00 wychodziłaś.
      Było przepięknie. Nareszcie śnieg zakrył brzydkie o tej porze trawniki.Nawet
      zasypało mi antenę i zaniknął sygnał. Musiałam odśnieżaćsmile)
    • dado11 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 20.11.08, 00:19
      Zapowiedź na jutro i następne dni nie wyglądają najlepiejsad(( ponoć
      dużo deszczo-śniegu, wiatr, niskie ciśnienie i szarość z burością:-
      ((( nic miłego. Szczęśliwie opony już wymienione, małe naprawy w
      starszych okazach automobili poczynione, ogród w miarę wysprzątany,
      a dach, po niszczycielskiej wizycie kuny (dziura wielkości
      arbuza!!!) naprawiony. Ach i administracja zamknięta, niestety:-
      ( poza tym obciachowa nuda, jak tak dalej pójdzie, trzeba będzie
      pomyśleć o przebranżowieniusad(( nienawidzę tego!
      Ach, przepraszam, po 5 tygodniach diety bezwęglowodanowej, dziś
      pożegnałam piąty kilogram nadwyżek i po raz pierwszy od lat kilku,
      pierwsza cyfra na wskaźniku wagi wyglądała tak: 6 smile))) no!
      cudownie! w związku z powyższym nie mogę pisać o obiadkach, bo
      zamknęłam umysł na tego typu uciechy, chyba, że opisywanie kolejnych
      sałatek kogokolwiek interesuje... neeeeee....
      Pozdrawiam, D.
      • en.ej Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 20.11.08, 01:52
        Dado, dawaj te sałatki smile
        Może pomyślę przy nich o Sylwestrze i pozbyciu się paru centymetrów?
        Tobie i Fed się dziwię.
        Mając taką figurę w życiu bym się nie katowała.
        Co z tego że nie macie ości zamiast kości, skoro wszystko jest proporcjonalne?
        A Luizie zazdroszczę ciepełka i błogiej samotności chociaż przez kilka godzin.
        Mój od 3 miesięcy na chorobowym się pęta po chałupie. Jeszcze z miesiąc a ja
        zamelduję się u czubków smile
        Przez 30 lat wspólnoty nie byliśmy tyle czasu razem.
        Nie wiem jak wytrzymam z nim od marca kiedy zacznie "emerycić" sad
        • luiza-w-ogrodzie Eneju 20.11.08, 02:56
          en.ej napisał:

          > Tobie i Fed się dziwię.
          > Mając taką figurę w życiu bym się nie katowała.
          > Co z tego że nie macie ości zamiast kości, skoro wszystko jest
          proporcjonalne?

          Dokladnie. Piekne kobiety a wciaz sie odchudzaja. Ale moze tak
          lubia, Eneju?

          > A Luizie zazdroszczę ciepełka i błogiej samotności chociaż przez
          kilka godzin. Mój od 3 miesięcy na chorobowym się pęta po chałupie.
          Jeszcze z miesiąc a ja zamelduję się u czubków smile
          > Przez 30 lat wspólnoty nie byliśmy tyle czasu razem.
          > Nie wiem jak wytrzymam z nim od marca kiedy zacznie "emerycić" sad

          Lacze sie z Toba w bolu - obecnosc chlopa 24/7/365 = ciezka nerwica
          zony. Musisz mu wymyslic jakies zajecie na emeryture, inaczej
          zwariujesz. Ma chociaz hobby albo gdzies sie udziela?

          Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • en.ej Re: Luizo 21.11.08, 04:02
            Hobby a jakże wymyśliłam i na dodatek ostatnie pieniądzory wydałam, żeby
            przypadkiem się nie zastanawiał nad wydatkiem, bo nic by z tego nie wyszło jako
            że "oszczędny" on ci jest, żeby nie powiedzieć sknerasmile
            Kupiłam wędkę, żeby od marca z chęcią wybywał z domu na wieś i tam koczował do
            co najmniej października.
            Muszę jeszcze wymyślić zimowe fiksum dyrdum i może tym sposobem ominie mnie
            wariatkowosmile
        • mammaja Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 20.11.08, 11:37
          Sniegu jeszcze u nas nie bylo, ale deszcz padal w nocy i dalej
          siapi. na tle szarego nieba intrygujacym kolorem jest zloto - ugrowy
          modrzew. Wczoraj przycielismy roze, trzeba je okryc troszke przed
          mrozem. W miescie zpowiada sie pandemonium zwiazane z demonstracjami
          zwiazkowcow, akurat na mojej trasie - chyba nie pojade na komisje,
          nie mam sily na tkwienie godzinami w korku.
          Zagladam do ogrodu Luizy i juz mysle o przyszlej wiosniesmile
          Dado, gratuluje efektow diety, tez sie musze wziac za zbedne
          kilogramy. Pomysle o tym jutro!
          • jutka1 Czwartek 20.11.08, 14:27
            Rano popadywalo, teraz juz nie, i nawet od czasu do czasu widac slonce smile
            O dziwo, obrabiam sie z robota, jippppi.
            Jutro pol dnia pracuje z domu, a na druga polowe dnia biore urlop. Trzeba troche
            odpoczac i milo spedzic czas w jeszcze milszym towarzystwie.

            A dzis wieczorem inauguracja beaujolais nouveau, i w tradycyjnym od wielu lat
            skladzie zbieramy sie w tradycyjnym miejscu i bedziemy tradycyjnie naduzywac,
            przy dzwiekach lokalnej grupy muzycznej z akordeonem i z panem w beretce
            spiewajacym stare piosenki. wink))))))

            PS. Do dlugoletnich bywalcow: to ta sama knajpa, gdzie bylam nazywana "Elena" big_grin
            • fedorczyk4 Re: Czwartek 20.11.08, 15:18
              Rano zmoklysmy z Krowisia jak psy. Po poludniu przewialo mnie na
              Wiejskiej az do szpiku kosci. Zalatwiam tysiace spraw przed
              wyjazdem. Glownie administracyjnych, ale nie tylko. Wczoraj od 14,
              do prawie 21 petalam sie po Arkadii i Zlotych Tarasach, bo przeciez
              beze mnie Dziecinka zostanie gola i bosa na zime. Ubieranie mojej
              corki jest gorsze niz orka wolami. Paletko udalo nam sie zdobyc i
              szal i torebke, ale butow juz nie i nie wiem czy jest jeszcze jakas
              firma produkujaca buty sprzedawane ponizej 1000 PLN, ktorej wyrobow
              nie obejrzalysmy. Z rownym zapalem Dziecinka wpychala kopyto w
              kozaki, botki, buty, oficerki, muszkieterki oraz walonki. I z rownym
              brakiem powodzenia. A mnie szlag nagly trafial na ceny i na tandete.
              Dzisiaj przez kilka godzin dzialalam charytatywnie jako tlumacz
              symultaniczny zaprzysiezony i tez szlag mnie trafil.
              Na jutro mam przewidziane dwa urzedy, wizyte u lekarza z Macma,
              zakupy gwiazdkowe z wyzej wymieniona, oraz zakup dodatkowych 15 kilo
              karmy krowisinej, bo tylko ja wiem jaka, gdzie i za ile.
              Czy w tej rodzinie nikt niczego nie potrafi zalatwic sam? Pytanie
              retoryczne zabraniam Wam odpowiadacwink
              Beaujolais nouveau poczeka na mnie we Francji, bo juz nie mam sily
              po nie latac u nas.
              Tez pozyczylam Oko Cyklonu. Nawet probowalam wczoraj zaczac czytac,
              ale niestety padlam.
              Ide napic sie herbaty.
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek po nocnej burzy 20.11.08, 00:38
      Przed polnoca zaczela sie burza, zywioly kotlowaly sie nad nami z
      hukiem az wszyscy sie obudzilismy. Skonczyla sie po dwoch godzinach,
      pozostawiwszy 50 mm deszczu. Patrze przez okno werandy i widze
      mnostwo chmur, niektore z inklinacjami do zrzucenia deszczu, od
      czasu do czasu swieci slonce i jest duszno. Znowu w ogrodzie
      wszystko szalenczo rzuci sie do rosniecia. Szkoda tylko kwiatow
      jacarandy, otrzasnietych ulewa, ale na drzewach jest wciaz duzo
      paczkow i przy tej pogodzie cale Sydney bedzie jeszcze przez dwa
      tygodnie pokryte plamami fioletu.

      Corka dzis pracuje do wieczora, wiec bede cieszyc sie cisza w domu
      az do powrotu Buszmena, z ktorym wieczorem pojde na zebranie
      rodzicow w sprawie weekendowego rajdu. Nie moge sie doczekac
      weekendu, pieknie bedzie, rozstawimy oboz w glebokim wapiennym
      wawozie rzeki u ujscia strumienia. Prognoza mowi tylko o przelotnych
      deszczach i wiatrach, wiec rzeka powinna opasc po dzisiejszej burzy.
      A na razie jest dzisiaj, pracuje jak mrowka, oprocz tego posadze
      pomidory, pojde poplywac i ogarne dom przed wyjazdem.

      Jutro tez bede pracowac w domu, hurra! Jest dobrze, czego i Wam
      zycze.
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • luiza-w-ogrodzie Sloneczny, goracy piatek 20.11.08, 23:31
      Za oknem werandy widze blekitne, bezchmurne niebo, prognoza mowi o
      27 stopniach w cieniu. W parku przerazliwie dra sie kakadu glosami
      trudnymi do opisania: ni to skrzek, ni to nosowe trabienie. Chyba
      sie ciesza goraca pogoda. Na szczescie w weekend ma byc chlodniej i
      chociaz perspektywa przelotnych deszczow nie brzmi dobrze dla
      biwakujacych, przynajmniej nie bedziemy sie smazyc. A rzeka i tak
      bedzie chlodna, niezaleznie od pogody.

      Pracuje w domu, co da mi wiecej czasu na spakowanie sie, pranie i
      posprzatanie domu przed wyjazdem. Ociagam sie z praca a mam na
      dzisiaj wykonczyc projekty raportow na 2009. Bleee. Zaraz sie za to
      zabiore, tylko jeszcze wstawie pranie a potem wyjde do ogrodu i
      wypuszcze kroliki.

      Pozdrawiam wszystkich szykujacych sie do zimy, zmiany opon i
      wyjazdow przed- i swiatecznych.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Sloneczny, goracy piatek 21.11.08, 00:09
        Zdazysz ze wszystkim, Luizo, a owe 27 w cieniu brzmi jak bajka!
        No i nie ma zadnych pieprz... manifestacji, uniemozliwiajacych jazde
        po miescie. Sama rozkosz!
        • luiza-w-ogrodzie Re: Sloneczny, goracy piatek 21.11.08, 00:37
          mammaja napisała:

          > Zdazysz ze wszystkim, Luizo, a owe 27 w cieniu brzmi jak bajka!

          Mammaju, spoko, jak mawiaja starzy gorale, Ty tez zdazysz, tylko
          skroc swoja liste rzeczy do zrobienia. Wyglada na to, ze podobnie
          jak Fed dalas sie wpedzic w slepa uliczke niezastepowalnosci. U nas
          trwa bajka, troche goraca, ale na szczescie poza ogrodem nie musze
          nigdzie chodzic.

          > No i nie ma zadnych pieprz... manifestacji, uniemozliwiajacych
          jazde po miescie. Sama rozkosz!

          Od czasu do czasu i u nas sa manify, ale glownie w srodmiesciu a tam
          bardzo rzadko sie pojawiamy. Jeszcze jeden powod zeby mieszkac w
          suburbiach - w naszym parku co najwyzej sa tlumy rodzin robiacych
          barbecue, a nie manifestacje :o). Wielkie spoleczne manify
          zazwyczaj robi sie w sobote albo w niedziele, takie jak ostatni
          marsz "Walk Against Warming":
          https://www.walkagainstwarming.org/images/images/WAW_Syd_copy.jpg

          Pozdrawiam
          Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
          • foxie777 Re: Sloneczny, goracy piatek 21.11.08, 02:19
            No chyba virusek sie ode mnie odpieprzyl.Walczylam mocno.
            Mamajo, tu teraz rzeczywiscie nastroj jest prawie swiateczny.
            No i dobrze, ale zawsze mi sie marzy sniezek na Swieta.
            Przed obiadkiem poszlam sobie na spacerek po okolicy.Niektorzy juz
            maja dekoracje swiateczne.Po drodze spotkalam dwa cudne pawie,
            zupelnie oswojone wedrowaly sobie swobodnie.U nas robi sie juz
            szarowka ok 6pm. zreszta moja najbardziej ulubiona pora dnia.
            Nareszcie jest chlodniutko.
            Co do facetow w domu to jest slynne powiedzenie w tej sprawie.
            I marry You for better and for worst, but not for lunch.
            Swiete slowa.Chyba nie ma dobrego tlumaczenia po polsku.
            pozdr
            • luiza-w-ogrodzie Re: Sloneczny, goracy piatek 21.11.08, 04:17
              Foxie, u Ciebie jest chyba jak w tropikalnym Queensland - czy zima
              masz w ogole przymrozki?
              Powiedzenie jakie zacytowalas, jest piekne, nigdy go nie slyszalam.
              Po polsku byloby to: "biore sobie Ciebie na dobre i na zle ale nie
              na obiad" :oP

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
              Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Literatura o Australii 21.11.08, 08:48
      Przynioslam z biblioteki "Voss" i "Opowiesci ciotki" Patricka White
      i zastanawiam sie czy brac ksiazke na rajd czy nie? Chyba nie, bo ma
      padac, poza tym nie usmiecha mi sie w drodze powrotnej wynosic
      ciezkiej ksiazki na wlasnych plecach z glebokiego wawozu na szczyt
      wzgorza. Chyba napoczne "Voss" teraz przy shirazie a pakowanie
      skoncze potem :o)
      Pozdrawiam z piatkowego wieczoru pod chmurami i papugami
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: Literatura o Australii 21.11.08, 10:50
        No to i ja wezme sie za inne ksiazki Patricka White, musze poszukac
        w wypożyczalni. Na rajd rzeczywiscie nie ma sensu brac.
        Dla mnie te obchody swiateczne w listopadzie to troche za wczesnie.
        No ale to sprawa handlu - jak wiadomo. Ale juz mysle o dekoracjach -
        w centrum ogrodniczym mnostwo nowych ozdob, mozna zgubic portfel!
        Dzien sloneczny i jasny, biale chmurki, niebieskie niebo. To dobrze.
        pozdrawiam weekendowo smile
        • lablenka_x Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 21.11.08, 12:18
          walę kapelutem o płyty chodnikowe z podziwu.
          W życiu nie chcę jeżdzić autem po Warszawie, to horror, podziwiam
          Was za to że potraficie.Jako tylko pasażer czułam sie zaduszona
          ilością samochodów znajdujących sie na np 3 pasach równolegle , bo
          teoretycznie powinno być ich 3, nooo 4 a nie np 7.
          I ten niesutajacy ciąg policyjnych aut na syrenach na Puławskiej
          zmierzajacy z Piaseczna do centrum, chyba na manife jakąś.
          Wczorajszy maraton Poznań 5:20-Warszawa-Poznan23:30 zakończył sie
          dla mnie przeziębieniem.
          Ubrana byłam odpowiednio ciepło. Niestety podczas pogrzebu lało i
          wiało okropnie,tak ,ze mnie gdzieniegdzie przemoczyło do suchej
          nitki.
          Teraz łeb mnie boli psikam ,kicham, łzy się leją.Pozdrawiam
          zasmarkano ide sie napić polopiryny C.
          • mammaja Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 21.11.08, 18:56
            Biedna Lx, bardzo ci współczuję zaziebienia. Co do korków -
            mieszkając w tym mieście mamy swoje "wybiegi", ale nie zawsze
            skuteczne, zwlaszcza w piatek popoludniu. Nastepuje eksodus -
            "warszawiacy" jada na weekend do domow smile
            https://manu.dogomania.pl/emot/dupa2.gif
            • fedorczyk4 Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 21.11.08, 20:01
              Oj, biedna Lx, bylas w Warszawie , biedna. Mammajka ma racje, tylko
              stare wiarusy i nioe w piatek wieczorem, moga sie przez miasto
              przebic.
              A ja mialam dzisiaj dzikie szczescie i napadlam w Arkadii na nasza
              Eweline!
              Biedna chrycha, kicha i kaszle, na antybiolu od miesiaca, ale zyje!!!
              Stwierdzilam to i potwierdzilam organoleptyczniewink
              • en.ej Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 21.11.08, 22:25
                Fed, mogłaś tyrknąć w minutę - pięć bym była i jakiś grzaniec dla Eweliny by się
                zorganizowało smile
                • dado11 Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 21.11.08, 22:40
                  Kochana Lx, ja w tym pięknym mieście, w ciągu ostatnich 17 lat
                  zostawiłam za sobą ok. 200 tys. kilometrów, ale to, co się dzieje
                  teraz, nawet mnie powala... przyznaję bez bicia, że na pierwszej
                  przeszkodzie na drodze do miasta dostaję furii i mniej więcej do
                  momentu powrotu do domu, ten stan mnie trzyma. Podejrzewam, że
                  znawcy przepisów drogowych, czy też wielbicieli kultury na drodze,
                  mieliby do mnie kilka zastrzeżeń... no, ale inaczej tu się nie da...
                  szkoda Lx, że nie rozłożyłaś pobytu w stolicy na conajmniej dwa
                  dni...
                  • monia.i Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 21.11.08, 22:49
                    Właśnie dlatego mniej więcej rok temu małżonek mój stwierdził, że
                    trza oszczędzać samochód, czas oraz nerwy - i zaczęliśmy jeżdzić do
                    pracy autobusem-pociągiem-tramwajem i/lub metrem. Gdy czasem musimy
                    autkiem to po mniej więcej pół godzinie zaczynam się wyrażać bardzo
                    nieładnie.
                    • dado11 Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 21.11.08, 23:16
                      Cześć Moniu, Słoneczkosmile, od nas nie da się niczym dojechać
                      nigdzie, więc pozostajemy w nieustającej wdzięczności losowi, że
                      możemy pracować w domu... komputery, internet, pdf-y, FTP-y, maile i
                      tym podobne wynalazki, zaoszczędziły naszemu samochodowi kilometrów,
                      a nam nerwów... smile
                      niemniej, za każdym razem, jak wracam z "miasta", wstydzę się bardzo
                      za te wszystkie "joby" które posłałam pozostałym użytkownikom ruchu
                      miejskiego... no i nie ma rady!
                      • monia.i Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 21.11.08, 23:28
                        Hej, Dadolińska smile
                        Dziś, co prawda, znaleźliśmy się w odmiennej sytuacji, gdyż albowiem
                        nie dojechał autobus i przestaliśmy niemal pół godziny jak te
                        gwizdki na przystanku w kierunku Rembertowa. Starałam się nie
                        wgapiać tęsknym spojrzeniem w mijające mnie samochody..No i pogoda
                        była z gatunku tych nie sprzyjających wystawaniu gdziekolwiek. Być
                        może długie godziny pracy nad sobą wydały owoc bo nie zajojczałam
                        głośno ani razu - ale gdy już wreszcie dostałam się do pociągu
                        zmierzającego w kierunku Ochoty - to co prawda zaklęłam sobie po
                        cichu ale z ulgą i z uśmiechem na ustach..
                        • mammaja Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 22.11.08, 00:02
                          Milo cie czytac, Moniu! udalo mi sie nie opuszczac mojej dzielnicy.
                          Sniezek chwilke popadal, ale nie zostawil sladu. Przeczytalam o
                          modernizacji komunikacji pociagowej z Piaseczna do W-wy. Ale i tak
                          nie widze Dado w pociagu smile Chociaz moja corka jezdzi do pracy
                          pociagiem (dojezdzajac samochodem do stacji) i bardzo sobie chwali.
                          Moze dlatego, ze ma rzut beretem od stacji Powisle do fabryki smile

                          • monia.i Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 22.11.08, 00:16
                            Też sie cieszę, że Cię widzę, Mammajko smile
                            Podobnie, jak Twoja Dziecinka, tak też sobie radzą mieszkańcy Ząbek -
                            samochodem do stacji - a potem niech się dzieje wola komunikacji smile
      • luiza-w-ogrodzie Literatura o Australii - Patrick White 25.11.08, 00:09
        Napoczelam "Voss" i po przeczytaniu paru stron zorientowalam sie ze
        znam ten rodzaj pisania, proze gesta, nieprzejrzysta i szalenie
        meczaca, budzaca we mnie wrecz obrzydzenie i uczucie, ze cos mi
        oblepia mozg. Przypomnialo mi sie ze czytalam juz "Opowiesci Ciotki"
        i chyba "The Tree of the Man" a wyparlam je ze swej pamieci wlasnie
        z powodu owego uczucia lepkosci. Przymuszam sie do czytania, boc to
        noblista, ale szybciej i sensowniej idzie mi czytanie
        bulhakowskiego "Mistrza i Malgorzaty" w rosyjskim oryginale. "Voss"
        to ostatnia szansa jaka daje panu White! Moze w polskim tlumaczeniu
        czyta sie go lepiej?

        Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
        Australia-uzyteczne linki
    • dado11 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 22.11.08, 01:32
      hmmm, no tak, jakieś 2 godziny temu, zima tu do nas wpadła...
      http://images31.fotosik.pl/404/7e1a029badc3fa90.jpg
      http://images30.fotosik.pl/297/7bede03e66b7f167.jpg
      http://images47.fotosik.pl/33/d6a8e9a80a438dc2.jpg
      http://images48.fotosik.pl/33/4c46cbb9fc882826.jpg
      http://images47.fotosik.pl/33/2e76f81a2d4a5950.jpg
      pewnie nie zostanie zbyt długo, ale niech przynajmniej zostawi wodę
      w ziemi...tej jest niestety coraz mniej...
      • foxie777 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 22.11.08, 04:27
        No prosze, mam zime w domu.Dado z wielka przyjemnoscia ogladam
        te urocze zdjecia.
        Oczywiscie Luizo u nas o przymrozkach nie ma mowy.
        Teraz jest chyba ok 15C.czasami zdarza sie 2 ,3 stopnie ale bardzo
        rzadko i oczywiscie uwazamy to za sroga zime.
        Co do warszawskiej komunikacji to tez za skarby samochodem bym sie
        bala jezdzic.PO prostu nie mam tej potrzeby.
        Juz jestem prawie wyleczona i moze Lablenko tez Ci sie uda zwalczyc
        katar.Ja uzywam 1000mg Vitaminy C i 50mg Zink.Zawsze mi pomaga.
        Zycze milego weekendu
        • jutka1 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 22.11.08, 05:46
          Oj, jakie piekne zdjęcia, Dadziku. smile
          Tutaj śnieg to ewenement i cud przyrody, rzadko wita, a jesli już to natychmiast
          topnieje.

          Robię dziś "za Luizę", bom poszła spać wcześniej, to i się - idiotka - obudziłam
          o czwartej, i co teraz?
          A przed południem przychodzi przyjaciółka, wyjechana z Paryża jakiś czas temu
          przed moim powrotem i dawno niewidziana, wieczorem mam iść na kolację ale chyba
          nie pójdę. Do zrobienia pranie, pakowanie, czytanie i pisanie przed wyjazdem, bo
          wylatuję na Kaukaz w środę rano, a we wtorek idę do Olympii na Cohena.

          Poza tym tydzień temu zgubiłam zegarek (od 1997 ze mną sad ), i wczoraj kupiłam
          nowy, szaleństwo kompletne, ale w czwartek zobaczyłam na znajomej i się
          zakochałam, a jak się człek zakocha to wiadomo: do widzenia rozum wink))) Na
          szczęście zegarek ma zapięcie z trzema zabezpieczeniami, więc szanse zgubienia
          są marne big_grin

          Notoletemspać. baaaajjjjjj smile))))))))
          • mammaja Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 22.11.08, 15:02
            Ciekwawam tego zegarka do zakochania smile
            Sniegu napadalo tyle, ze trzeba bylo skrobac autko, teraz juz
            resztki na drzewach. Brawo dado za refleks!
            Wymyslilam prezent imieninowy dla mzonka i zawloklam go dzis do
            optyka z okulista, udalo sie! Okulary zamowione, bedzie lepiej
            widzial jezdzac samochodem, bo troszeczke dioptrii przybylo smile
            Przy okazji pojezdzilismy po okolicy, kupilismy nowy karmnik i
            rozne przysmaki. Juz powoli zapada zmrok sad
            • jutka1 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 22.11.08, 15:38
              Mammajko, jak przyjadę do Warszawy, to zobaczysz na żywo smile))
              • verbena1 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 22.11.08, 21:24
                Jutko, gdzie Cie nosi, na Kaukaz? Pilnuj sie bo tam wszystkiego
                mozna sie spodziewacsmile

                No i zima zawitala nawet do Holandii. Wczoraj padalo caly dzien,
                czesc stopniala od razu ,resztki blota leza na ulicy i chodnikach,
                taka ciapowata bryja,brr. Strasza ,ze moze przymrozic co mnie bardzo
                martwi bo nie bede mogla juz rowerkiem a autem nie odwaze sie
                jeszcze. Pozostaje autobus, nawet nie znam rozkladu jazdy,bede
                musiala jutro podreptac na przystanek.
                Nieciekawie to wyglada.
                • mammaja Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 22.11.08, 22:07
                  No to uwazaj Verbenko, ale zima tez trzeba jezdzic. mam nadzieje,
                  ze nie potrwa dlugo. U mnie takie zamieszanie, ze nawet popisac nie
                  ma kiedy. Chyba w nocy.
                  • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 23.11.08, 13:28
                    Zasypalo na bialosmile
                    Psica mi sie pochorowala, jak na zamowienie. Ma kolejny napad tego
                    swinstwa na ktore choruje moja UP, czyli sklerodermii tyle ze w
                    psiej wersjii. Cholera naglasad
                    Moje autko odkad zostalo naszym autkiem, jest lepiej traktowane i po
                    raz pierwszy dostalo zimowe opony. Le maz stwierdzil ze zgroza ze
                    poprzednie czyli letnie, byly kompletnie lyse. Malo go nie ugryzlam,
                    bo mowilam mu to tysiac razy, a ten nagle zrobil odkrycie. Niech
                    podba o samochod pod moja nieobecnosc, bardzo mi to odpowiada, bo od
                    stycznia bedzie mial sluzbowe, a ja moje na abarot na wylacznosc.
                    Mam idiotyczny problem. Nie wiem w jakiej odziezy wierzchniej
                    pojechac. Mam sztuczne futro po Maci. Wielkie, luzne, cieple, mozna
                    w kostiumie kapielowym w srodku byc i czlowiekowi bedzie ujutnie.
                    Nie musialabym zabierac tylu swetrow. Ale z drugiej strony ono jest
                    ogromne i w samolocie i pociagu, na samo futro potrzebne bylby
                    dodatkowy fotel.Niby mam cos w rodzaju jesionki, ale dopiero za
                    jakies 4 kilo zacznie na nie lezec, na razie opina sie
                    nieprzyzwoicie. Tyle ze nikt mi nie kaze jej zapinac. Mam szale i
                    szaliki ktore moga ogrzac mi front czlowieka. Alez dylematwink
                    • mammaja Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 23.11.08, 14:29
                      kiedys pojechalam do Paryzewa w kozuchu (kiedy byly modne). Byl
                      piekny, bialutki, (na poczstku) zadawalam szyku, ale z zazdroscia
                      patrzylam na paryzan, ktorzy zime witali jedynie wielkim szalikiem
                      na marynarke. Wiec chyba nie bierz tego futra, ktore bedziesz
                      musiala targac! Ale nie wiem zreszta..... jak je lubisz - to wez smile
                      Dzisiaj wypatroszam swoja socjalistyczna meblowscianke w pracowni.
                      jest ogromna i przez ...dziesci lat miescila wszystko. Pokoj zmienia
                      sie w pandempnium, ale wreszcie powyrzucam czesc ukochanych pamiatek
                      z mlodosci. Jezeli nie padne! Jutro nieodwracalnie przychodzi pan
                      Romek rozebrac to badziewie. Adios, pa, pa!
                      • verbena1 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 23.11.08, 19:35
                        Fed, jesli masz w planie duzo spacerow lub zadawania szyku to futro
                        moze sie przydac ale w pozostalych wypadkach bedzie troche uciazliwe.
                        Poza tym ,jesli zademonstujesz tam pare ze swych slynnych
                        zniewalajacych usmiechow, nikt nie bedzie spogladal na Twoj strojsmile
                        Baw sie dobrze i wypoczywaj. Kiedy dokladnie jedziesz?

                        Dzis bylam na wycieczce w Groningen, bardzo stylowym miescie na
                        polnocy. Studiuje tam moj bratanek, pojechalismy z mezem zobaczyc
                        jak mieszka. Pochodzilismy troche po miescie, przez przypadek
                        trafilismy na uliczke czerwonych latarni, gdzie w oknach siedza
                        rozneglizowane panie. My okutani w kurtki i szale a panie w bardzo
                        skapych strojach za szyba, az mi sie zimno zrobilo.
                        Zafundowalam chlopakowi porzadne jedzenie w restauracji, cieszyl sie
                        jak dziecko ,ze wreszcie zjadl cos innego niz pizza z Aldi.
                        Powiedzial,ze za pare lat moge miec u niego wizyte za darmo
                        (studiuje psychologie). Kto wie, moze bede potrzebowacsmile
                        Wklejam zdjecie bardzo typowe dla Holandii

                        http://images50.fotosik.pl/33/d6904403f0e16184.jpg

                        • mammaja Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 23.11.08, 19:42
                          Sleczne zdjecie, Verbeno i ani sladu sniegu! A ua bas sporo juz
                          lezy. Oj, nie lubie tego, jutro bedzie odsniezanie samochodu sad
                          • dado11 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 23.11.08, 20:21
                            a u nas dziś cisza i spokój; plucha, porwisty wiatr i zimno, więc
                            dzionek spędzony przy kominku, przed telewizornią... psy po porannym
                            spacerku władowały się do koszyka i dopiero po usilnym namawianiu
                            raczyły wstać na obiad o 17-tej, na siusiu już trzeba było wyciągać
                            za uszy... i znowu śpią wtulone w siebie i koszyk.
                            Fajne zdjęcie Verbeno, takie holenderskiesmile
                            Juteczku, uważaj na ten Kaukaz! dziś tam "strzelano" do prezia K.!!!
                            Mammaju, ale u ciebie Meksyk!!! współczujęsmile
                        • monia.i Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 23.11.08, 22:28
                          Verbenko - zdjęcie urocze smile
                        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 24.11.08, 09:52
                          Jakie zdjecie? U mnie sie nie pokazalo zadne zdjeciesad Verbeno
                          wybywam jutro o 7 rano.
                          Mammajko to wielka decyzja! Jutka dobrze ze nie wpadniesz na
                          Leszeczka naszego, to chyba byloby najstraszliwsze co moze czlowieka
                          spotkac na Kaukazie.
                          Pogoda jak drut. Lekki mrozik i lekkie sloneczko. To lubie, rzeklem,
                          to lubie. Chyba jednak wezme paletko, nawet na spacerze nad morzem,
                          ze wszystkim co sie z tym wiaze zima, wole rozgrzac sie ruchem, niz
                          nosic 10 kilowy futrzany namiot. Podkreslam ze sztuczny.
                          Dzisiaj jeszcze ostatnie w tym roku, jak o mnie chodzi, wazenie i
                          mierzenie u pani dr. oraz zasluzone zmiany w diecie. Schudlam 14 kg
                          w ciagu niecalych 2 miesiacy. Luizo knajpa z poduchami do lezenia to
                          marzenie mojego zycia!
                          • jutka1 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 24.11.08, 21:04
                            Sprzątać po Leszeczku też nie mam zamiaru smile))
                            • mammaja Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 24.11.08, 22:49
                              Po jakim Leszeczku, Jutko ????? I dlaczego ???
                              • jutka1 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 24.11.08, 23:15
                                Po najjaśniejszo panującym LK. Bo jadę do Gruzji smile))
                                • ewelina10 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 25.11.08, 09:28
                                  Nadal choróbsko mnie trzyma. Byłam już u trzech specjalistów, robiłam przeróżne badania wymazy, posiewy, prześwietlenia i nic, temperatury też nic. Przynajmniej o paru dni nie łapią mnie ataki kaszlu to już jest wielkie coś. Ale czuję jakbym miała watę w nosie i uszach. Była już i zmiana antybiotyków, kuracje czosnkowe, inhalacje i na nic. Lekarze stanowczo zapierają się, że mogą to być powikłania po szczepieniu przeciwgrypowym, ale pulmonolog nie zaprzeczył, że może to być coś z czym mój organizm sobie nie radzi.

                                  No i wyszło narzekajło ze mnie. Pozdrawiam cieplutko i zmykam do swoich pieleszy.
                                  • jutka1 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 25.11.08, 10:03
                                    Ew., trzymam kciuki za prawidlowe zdiagnozowanie i odgonienie tego czegos.
                                    A czy testy alergiczne Ci robili?

                                    U mnie na jojczenie nie ma czasu, bo dzis dopinam ostatnie guziki wyjazdu. Jutro
                                    fruuu.

                                    Ale jeszcze dzis wieczorem ide do Olympii na koncert Cohena, jiippppiiiii! smile

                                    Milego dnia, notoletem. smile
                                    • ewelina10 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 25.11.08, 10:42
                                      /.../ Ew., trzymam kciuki za prawidlowe zdiagnozowanie i odgonienie tego czegos. A czy testy alergiczne Ci robili?


                                      Testów alergicznych jeszcze nie robli, ale na refluks już swoją porcję leków wzięłam.

                                      Jutuś dopinaj te swoje guziki w odpowiednie dziurki, a ja lecam do doktora na kolejną wizytę. Oj, postraszył mnie, że tym razem to już mogą być zastrzyki z antybiotyków
                                      • mammaja Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 25.11.08, 16:39
                                        Ewelinko, bardzo Ci wspólczuje! Takie coś przyczepi sie i zatruwa
                                        zycie, ale poradzisz sobie smile
                                        Dzisiaj juz mnie wykopalo z netu - teraz siedze jak Jeremiasz nad
                                        gruzami Jeruzalem - nad stosami wyciagnietymi z trzewi regalow, a
                                        zamiast szafek mam ksztaltne paczki. Ile czasu minie nim dojde do
                                        ladu, nie wiem, ale bedzie to absolutnie konieczne.
                                        Teraz z przyjemnoscia biore ksiazki i szpargaly, czytam, przegladam
                                        i tak mi cza smija. Jutro przyjdzie czlowiek do montazu regalow.
                          • luiza-w-ogrodzie Fed, szczesliwej podrozy 25.11.08, 00:16
                            Juz sobie wyobrazam, jak bedziesz zasuwac po Paryzu, z okiem
                            rozblyslym i lzejsza o 14 kg (gratulacje! trzymaj je z dala od
                            siebie!) i koniecznie bez futra, bo sie w nim ugotujesz. Wlasnie
                            czytalam na sasiednim forum opisy podrozy forumowicza wizytujacego
                            Paryz i od tego czasu zaczelam myslec zeby tam zajrzec. Do Paryza,
                            nie na forum :o)
                            Baw sie dobrze i napisz cos czasem ze stolicy szyku dla
                            nieswiatowych forumowiczow

                            Luiza-w-Ogrodzie
                            Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
                            lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
                            • ewelina10 Re: Fed, szczesliwej podrozy 25.11.08, 09:18
                              Fed powiedziała mi w Arkadii, że wyjeżdża we wtorek, dlatego spieszę się by ją uściskać jeszcze przed odlotem. Super laska zrobiła się z ciebie, więc te parę kilogramów, które gdzieś tam zrzuciłaś, z pewnością wpłyną na lepsze samopoczucie. Oprócz pocieszania, wypełniania obowiązków nie zapomnij o jakiś fotkach.
                              • jutka1 Re: Fed, szczesliwej podrozy 25.11.08, 10:01
                                Oj, nie zdazylam pozyczyc tego samego...
                                Ale przynajmniej za 2.5 tygodnia zasiadziemy sobie razem na jakims tarasie i
                                zrobimy babska bibke wink))
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek po zimnym i wietrznym weekendzie 24.11.08, 05:46
      W koncu w sobote nie pojechalismy z dzieciakami do buszu, bo
      prognoza zapowiadala bardzo silne wiatry i komitet rodzicielski
      uchwalil, ze nie bedziemy ryzykowac konarow drzew zwalajacych sie na
      glowy naszych pociech i nocnej gonitwy za namiotami w wawozie. I
      rzeczywiscie, bylo szalenie wietrznie i zimno, tak zimno, ze spadl
      snieg na co wyzszych wzgorkach no i w Gorach Snieznych. Rajd
      przelozylismy na pierwszy weekend grudnia. Dzis za oknem widze
      piekne slonce, zazdroszcze corce, ktora ma jak co poniedzialek
      surfing w ramach szkolnego WF-u...

      Poniewaz bylo zimno i szaro, nieco bez przekonania weekendowo
      pracowalismy w ogrodzie, ale dzieki niskim temperaturom moglismy
      zrobic wiecej niz w upaly. Buszmen wykul w glinie w najwyzszym
      narozniku ogrodu dziure na betonowe fundamenty pod zbiorniki na wode
      i pomalowal dwie male sekcje plotu po obu stronach bramy wjazdowej
      do ogrodu. Jestesmy gotowi na najazd rzemieslnikow - specow od
      zbiornikow na deszczowke :o) Poza tym zaliczylismy knajpke tajska,
      w ktorej lezy sie wygodnie na jedwabnych poduszkach i malo sie tam
      nie pospalismy, utrudzeni ogrodowymi pracami.

      Poza tym na ogrodkach nic nowego sie nie dzialo, o czym z
      zadowoleniem oznajmiam pozdrawiajac.
      Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
      • gaudia Re: Poniedzialek po zimnym i wietrznym weekendzie 24.11.08, 06:35
        szlag mnie trafi zaraz:

        1. nie udało mi się znów zasnąć
        2. reklama na gazeta.pl z dziećmi walącymi w coś blaszanego doprowadza mnie do szału
        3. gratuluję nam oraz Gruzinom idiotów na najwyższych stołkach
        • mammaja Re: Poniedzialek po zimnym i wietrznym weekendzie 24.11.08, 09:59
          Witaj Gaudio, bez snu sie nie da. Ja przedwczoraj usnelam o 4 tej,
          wczoraj o drugiej - to jednak do 9 tej 7 godz. snu. Wystarczy!
          Co do polowania na kaczki - bez komentarzy smile
          Luizo, ten surfing w ramach wf - to jest to. Poprostu super.
          U nas slonecznie i mrozno, czekam na demontaz mebloscianki w
          zawalonym nieprawdopodobnie papierami, ksiazkami itp. pokoju. jakos
          to musze opanowac, ale potem bedzie super.Milego dnia!
        • luiza-w-ogrodzie Gaudio... 25.11.08, 00:18
          gaudia napisała:

          > szlag mnie trafi zaraz:
          >
          > 1. nie udało mi się znów zasnąć
          > 2. reklama na gazeta.pl z dziećmi walącymi w coś blaszanego
          doprowadza mnie do szału
          > 3. gratuluję nam oraz Gruzinom idiotów na najwyższych stołkach

          Nic dziwnego ze nie moglas zasnac, halas reklamowych dzieci (mnie
          tez wkurzaly) i strzelanina z Gruzji umarlego by postawily na
          nogi :o)
          Pozdrawiam

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
          lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek na werandzie 25.11.08, 00:01
      Moja managerka, ktora dopiero co sie wykaraskala z miesiecznej,
      grozacej zapaleniem pluc infekcji uwienczonej astma, przyslala mi
      wczoraj email, ze bawila sie w weekend na pogo-stick, jak ten
      chlopiec na zdjeciu...
      www.uofaweb.ualberta.ca/creative2005/images/photo_ppl21.jpg" border="0" alt="www.uofaweb.ualberta.ca/creative2005/images/photo_ppl21.jpg">
      ....spadla, zerwala sobie sciegno w kolanie, wiec przez co najmniej
      tydzien nie bedzie chodzic. Wspolczuje jej bolu i przykucia do
      lozka, ale dla mnie oznacza to wylacznie dobre wiadomosci: oprocz
      srody (kiedy to mam joge w pracy wiec pojde do biura) bede pracowac
      z werandy, codziennie w przerwie na lunch plywajac w lokalnym basenie
      https://www.eppingbullets.com/EppingAquatic.jpg/EppingAquatic-
full.jpg
      Ciesze sie ze bede miala troche luzu, bo juz zaczelo sie szalenstwo
      z przygotowaniem raportow koncowych na 2008 i nowych procedur na
      2009. Praca w domu polaczona z codziennym plywaniem naprawde
      relaksuje.

      Od tygodnia listonosz i kurier przynosza paczki z zamowionymi przeze
      mnie prezentami swiatecznymi, coraz ciezej znalezc miejsce, zeby je
      schowac niepostrzezenie dla domownikow ;o) Dzisiaj kurier sie
      smial, ze jest juz moim dobrym znajomym. Mam tez awizo z poczty na
      kolejna paczke, ktora probowali dostarczyc gdy bylam wczoraj w
      pracy.

      No to rozpoczynam moj dzien roboczy; w planie raporty, emajle,
      gotowanie obiadu, plywanie, wizyta przedstawicielki firmy
      zakladajacej zaluzje (zaloze je w goscinnej sypialni, jako ze jej
      okno wychodzi na dom, ktory wlasnie zaczeto remontowac),
      przerzucenie suszacego sie siana, ktore bedzie sluzyc jako sciolka w
      kurniku, potem zawiezienie corki do dentysty na przeglad (wlasnie
      rzad dorzucil $150 na pokrycie kosztow corocznego sprawdzenia zebow
      dla nastolatkow) a wieczorem skocze na wystawe prac absolwentow
      pobliskiej szkoly malarstwa.

      Pozdrawiam z pochmurnego, chlodnego Sydney, zapraszajac do
      odwiedzin - goscinna sypialnia czeka!
      Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
      • foxie777 Re: Wtorek na werandzie 25.11.08, 17:14
        Moj ogrod nareszcie wyglada ok.Napracowalam sie porzadnie, ale jaka
        to przyjemnosc.Teraz biore sie za powolne przygotowania to
        Czwartku.Indyka juz mam.Pogoda piekna i troszke cieplej.
        Moze sie znowu ochlodzi.Ja prezenty swiateczne przewaznie
        robie sama,np dla tesciowej kalendarz on line ze zdjec
        calorocznych.Ona to uwielbia.W tym roku poniewaz kupilam nowe loze
        i televizor to beda nasze [moje i Meza ]prezenty.
        W sumie tu bardziej chodzi o tradycje,ale musze pokupowac pewnym
        osobom prezenty i koniec.
        pozdr slonecznie
        • mammaja Re: Wtorek na werandzie 25.11.08, 22:04
          A na dodatek dzisiaj jest Dzień Pluszowego Misia, o czym dowiedziałam sie od
          Wędrowca, Podrzucam aktualnego linka:
          www.dobrezabawki.edu.pl/2007/09/18/historia-pluszowego-misia/
    • luiza-w-ogrodzie Sroda po Sw Katarzynie - czas piec pierniki! 26.11.08, 01:45
      Wpadlam do biura, mimo ze dzis nie bede mogla pojsc na joge;
      niestety, dopiero po wlaczeniu komputera przypomnialo mi sie ze w
      poludnie mam zebranie. Ale to nic, spotkalam sie z dwojka kolegow,
      ustalilismy menu na pierwszy lunch swiateczny za dwa tygodnie,
      wydrukuje roznosci, ktore beda mi potrzebne na prace w domu przez
      reszte tygodnia i jakos dam sobie rade z nawalem pracy.

      Swieta czuje nosem coraz bardziej. I nie tylko nosem: wyciagam
      przepisy na potrawy swiateczne, pudla z ozdobami choinkowymi etc, ze
      o gromadzacej sie gorze prezentow nie wspomne. Wczoraj zajrzalam na
      wystawe absolwentow Sydney Gallery School, nabylam kilka rzeczy
      droga kupna, pogadalam z artystami i zamowilam dwie nieoprawione
      kopie humorystycznej ryciny pokazujacej rodzaje australijskiego
      obuwia, ktore dam w prezencie dzieciom.

      Gdy wyjde z biura, nie wroce do niego az do poniedzialku, ahhhhhh,
      pelna ekstaza, jak mowil slon :o) czego zycze Wam wszystkim
      Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
      • mammaja Re: Sroda po Sw Katarzynie - czas piec pierniki! 26.11.08, 16:54
        Oj, dala mi ta sroda w kosc, domowy zlota raczka nie podjal sie
        montazu regalu widzac potworna ilosc srubek, kolkow i zawiasow, wiec
        musialam pojsc w petane do sklepu meblowego (dobrze, ze bliziutko).
        panowie przyjda dzisiaj wieczor albo jutro, ale zloza. Narazie dalej
        koczuje na stertach. Ochydna pogoda, zaliczylam kurs grafiki yslac o
        swoatecznych pierniczkach!komputerowej, obiadek i padam po trochu,
        myslac o swiatecznych pierniczkach!
        • jutka1 Melduje sie :-) 26.11.08, 20:57
          Doleciałam w jednym, choć zaspanym, kawałku. smile
          Mało widziałam, bo ciemno już było, ale starówka mi się podobała.
          Jedliśmy kolację w restauracji lokalnej hen wysoko, z widokiem na
          panoramę całego miasta: podświetlone fortece, zamki, mury obronne.
          Piękne.
          Też jest tu podarunek od CCCP czyli Pałac Kultury smile)))) I też
          pieknie podświetlony, a co. wink)))
          Jest tu teraz po 23:00, za jakąś godzinę postaram się zasnąć, bo
          jutro od rana do wieczora harówka. Ale może się uda jakis spacer
          wykroić czycuś?

          Wprawdzie z miasta wyjeżdżać nie zamierzam, a już szczególnie na
          żadne granice, ale tutaj życie płynie normalnie: ludzie z usmiechem
          spożywają w knajpach, chodzą za/pod rękę, gadają, śmieją się. BTW,
          bardzo ładna nacja (nie krzyczeć, żem rasistka pliz ;-D).

          Jutro ma być 18 C. A ja w futrze. smile))

          Aha, jedyne, co mi się nie podoba to zanieczyszczenie powietrza.
          Duszę się od niego sad

          Wasz kaukaski korespondent smile
          • mammaja Re: Melduje sie :-) 26.11.08, 21:26
            Jutencjo, a w jakim to pieknym grodzie bawisz? Wszak kaukaz nie taki
            malutki !Czyzby w ????
            • jutka1 Re: Melduje sie :-) 26.11.08, 21:35
              Tak jest, Mammajko smile)))
              Ale po nim nie sprzatam, bo to nie moje kwiatki (u kozucha ;-D)
              • verbena1 Re: Melduje sie :-) 26.11.08, 21:53
                Witaj kaukaska Jutko, opisuj wszystko dokladnie i nie wybieraj sie
                nigdzie sama bo moze Ci sie cos przytraficsmile
          • monia.i Re: Melduje sie :-) 26.11.08, 21:49
            jutka1 napisała:

            BTW,
            > bardzo ładna nacja (nie krzyczeć, żem rasistka pliz ;-D).
            >
            Pewnie, że ładna - w młodości podkochiwałam się w Grigoriju
            Saakaszwilim, pewnym bardzo przystojnym czołgiście wink
          • dado11 Re: Melduje sie :-) 26.11.08, 21:50
            Cześć, podróżniczko światowawink zrób parę fotek tego egzotycznego
            miejsca, bo pewnie niewielu z nas będzie dane kiedykolwiek tam
            zawitać! no i uważaj na "niespodziewanie" świstające kule!!!!
            Wogóle, coś nam forum się rozjechało, Kuba, Kaukaz, Francja... no,
            no, i to w tak mało atrakcyjnym miesiącu roku...
            a na naszym podwórku śnieg, bez pośpiechu rozpuścił się i znikł,
            cierpliwie tworzący się na łańcuchu zwisającym z rynny sopel,
            schudł, stał się całkiem przezroczysty i odpadł z hukiem od swej
            podstawy... teraz nawet śladu po tym bycie nie ma...
            ja zaś po trudnych, nocnych, małżeńskich dysputach, okraszonych
            wszelkiej maści emocjami, jestem jak psychiczny złom, ale jest
            lepiej niż wczoraj...smile no, ponoć tak być musi, najpierw przedburze
            burzy, potem burza (czasem z piorunami), a potem promienny
            poranek...? czy naprawdę musi?
            rzadko nam się to zdarza, ale i tak nie lubię tego porządkowania
            pajęczyn niedopowiedzeń i niedosłyszeń... uff, na jakiś czas spokój.
            przy okazji urodził nam się pomysł na długi, czerwcowy weekend -
            wynajęcie stuły na południu Szwecji na kilka dni, nad jeziorem,
            wędkowanie, łażenie po lesie, zdjęcia... i komary, może być fajnie,
            ale jeszcze nigdy nie płynęłam promem, ojjjj... (tu zapiszczałam,
            jak prawdziwa blondynkawink
            poza tym, przed nami Andrzejki (oj, liczne...), więc na zgodę, dziś
            dubeltowo łaziliśmy po sklepach szukając pomysłu... Ikea, jak zwykle
            okazała się niezastąpionasmile
            cała reszta, to niestety proza życia, niewarta nawet wspomnienia...
            pozdrawiam D.
            • mammaja Re: Melduje sie :-) 27.11.08, 00:10
              Dado, czasem trzeba przewietrzyc stosnuki malzenskie, lepsze to niz kwaszenie w
              sobie nieoirozumien, A ze pogodzenia bywaja calkiem przyjemne, mowi nam
              litratura, no i doswiadczenie tez. Czekaja mnie Andrzejki w wydaniu dubeltowym
              na lonie rodziny. Mzonkowy prezent jutro odbieramy od optyka. Gorzej z mlodym,
              bo czasu nie mam.
              Milej nocki po ciezkim dniu, zycze smile
              Bylam kiedys na Kaukazie w spokojnych czasach, w Abchazji wprawdzie, ale tam
              tyz piknie smile
    • luiza-w-ogrodzie Bloguje werandowo w czwartek cieply i sloneczny 27.11.08, 02:50
      Jest cieplo, ale nie goraco, slychac swierszcze i jedna niesmiala
      cykade, po niebie snuja sie biale chmury a po ogrodzie obzarte
      kroliki. Na pohybel im zaslonilam pienki krzewow i mlodych drzewek
      siatka druciana, zeby sobie na niej polamia ale do kory sie nie
      dostana ;o)

      Dzis rano wpadl facet z firmy instalujacej zbiorniki na deszczowke
      zeby obejrzec czy Buszmen dobrze zrobil wykop pod fundament.
      Pochwalil Buszmena (ktory rosl w oczach) i zapowiedzial ze zrobia
      fundamenty w przyszlym tygodniu a 8 grudnia dostarcza zbiorniki i w
      tym samym tygodniu skoncza robic cala instalacje.

      Po nim przyszedl specjalista od corocznych przeciwtermitowych
      inspekcji, wszedl pod dach (zbadac wiezbe dachowa) i pelzal pod
      domem (ogladajac belki podtrzymujace deski podlogi), obszedl caly
      ogrod i powiedzial ze nie ma sladu czegokolwiek, drewno do kominka
      skladujemy we wlasciwy sposob i z dala od domu, zas konstrukcja domu
      i to, ze jest suchy, znakomicie rokuja na przyszlosc. Z usmiechem
      zaplacilam, myslac ze to byl prezent swiateczny dla naszej
      chalupki :o)

      Po odprawieniu obu panow wyskoczylam znowu do galerii w ktorej bylam
      we wtorek, zeby odebrac dwie kopie ryciny, ktore chcialam miec
      nieoprawione (na wystawie byla tylko oprawiona). Teraz siedze i
      mecze prace, rownoczesnie planujac obiad. Po czwartej pojde na
      basen, potem troche popracuje a pod wieczor pojade do centrum
      sklepowego odebrac rozne wczesniej zamowione rzeczy a potem dalej
      odebrac corke z pracy. Dzien zostanie uwienczony telekonferencja z
      Europa, Azja i Kanada rozpoczynajaca sie o 22-giej :o( Zycie
      kobiety pracujacej, nie ma co...

      Pozdrawiam narod pracujacy miast i wsi, forumowe turystki i tych,
      ktorzy siedza cicho i nic nie pisza.
      Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
      • jutka1 Re: Bloguje werandowo w czwartek cieply i slonecz 27.11.08, 06:21
        Melduję, że przespałam całe 7 godzin. smile
        Zaraz zaczynamy dzień roboczy, po południu może będziemy mieć jakąś
        godzinę dla siebie, to wyjdę rozprostować nogi, może jakieś zdjęcia
        zrobię.
        Miłego dnia smile
        • mammaja Re: Bloguje werandowo w czwartek cieply i slonecz 27.11.08, 11:23
          Przedpoludniowe zajrzenie na forum, to juz uzaleznienie, ktoremu
          chetnie sie poddaje! Relacje z antypodow i innych bardziej bliskich
          lub dalekich geograficznie miejsc sa zawsze ciekwe. Blogowanie Luziy
          juz niejednokrotnie chwalilam, przenosi mnie w nierealne krainy.
          Przy okazji wyjecia wszystkich ksiazek zw starych regalow znalazl
          sie i Potrick White - poczytam "Oko cyklonu" po latach. To meczaca
          ksiazka, ale pamietam ze dopiero z nia dotarla do mnie swiadomosc
          ogromu Australii i trudow jej "oswojenia'. Moze bedzie okazja
          przekazac Luizie polskie tlumaczenie smile
          Dzien pochmurny calkiem, cieplej. Balagan bez zmian, powinnam
          wlasnie na kleczkach segregowac co wyrzucic co jeszcze przechowac.
          Np. roczniki "Moj ogrod" i "Dzialkowiec". I tak pewnie do nich nie
          zajrze, ale takie ladne. Popoludniu czwartkowe obowiazki.
          Trzymaj sie Jutko, koniecznie zrob zdjecia. Fed, masz
          juz "rajzefiber" ?(ort. zam.) Wszystkim milego dnia ,
          https://manu.dogomania.pl/emot/hellohandsome.gif
          • jutka1 Re: Bloguje werandowo w czwartek cieply i slonecz 27.11.08, 15:09
            Bylo dzis slonecznie i pieknie, gory lekko zamglone, szkoda, ze
            widzialam swiat tylko przez okno samochodu... sad I zdjec nie
            porobilam, bo musialam w samochodzie gadac. Nastepnym razem przyjade
            tak, zeby miec tu weekend dla siebie i moc polazic, poogladac na
            spokojnie. Nie wiem, kiedy ten nastepny raz bedzie, ale nie
            zdziwilabym sie, gdyby to bylo niedlugo.

            A teraz mamy przerwe miedzy spotkaniami a kolacja, wiec moge troche
            w pokoju odpoczac przed robocza kolacja. Wstalam o piatej naszego
            czasu, caly dzien koncentracja, i jednak czuje troche zmeczenia.

            Aaaa, idesenalac lokalnego wina, tutaj juz czas na aperitif wink))))
            • foxie777 Re: Bloguje werandowo w czwartek cieply i slonecz 27.11.08, 19:34
              Ja juz za chwile ide do Tesciowej, gdzie celebrujemy Swieto Indyka.
              Nadzionko i sos juz mam zrobiony.Reszta to male "piwko".
              "Chlopcow" tzn Meza i Syna zagonie do kartoszkow i mam wszystko
              gotowe.
              Troche jestem przygnebiona wiadomosciami z Bombaju, wole ta nazwe.
              Podrozowac nigdy specjalnie nie lubilam, a teraz to po prostu strach.
              Mam wielu znajomych, ktorzy maja tam rodzine.Tragedia.
              Dado, ty w Szwecji bedziesz bezpieczna, a Jutce zycze udanej
              podrozy.
              Pozdrowienia dla Wszystkich
              • mammaja Re: Bloguje werandowo w czwartek cieply i slonecz 27.11.08, 23:46
                Najlepsze zyczenia, Foxie, moja rodzina tez juz napewno po indyku,
                a nawet do nich nie napisalam. narazie panowie zmontowali regaly i
                poszli, a ja juz widze golym okiem, ze nie zmiesci polowa moich
                papierow! No i wlasnie o to chodzilo smile
    • luiza-w-ogrodzie Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 00:28
      Niebo jest szczelnie zapakowane chmurami burzowymi w roznych
      kolorach - od bialych przez szare do granatowych. Kotluja sie,
      mieszaja i wygladaja coraz powazniej. Prognoza pogody zapowiada
      deszcze i burze, jest duszno, kroliki leza plackiem w klatce. Bedzie
      burza, czuje to i nic mi sie chce, tymczasem trzeba zakasac rekawy i
      dzialac; w pracy mam duzo pracy, poczta przychodza zamowione
      prezenty swiateczne (dzis zamowilam kolejne), mam krupczatke na
      piernik swiateczny, ktory trzeba dzisiaj zrobic. Uff, odrobie
      dzisiejsza panszczyzne a na weekend pewnie pojde w ogrod, poza tym
      poplywam i spakuje prezenty do wyslania w przyszlym tygodniu.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 05:57
        Dzis ma byc 6 C. 12 stopni mniej niz wczoraj, ciekawe...
        Ciagle kicham i kaszle, mysle, ze to kurz w pokoju, plus spaliny.

        Dzien znow wypelniony, normalka. Po roboczej kolacji powrot do
        hotelu, kilka godzin w pokoju, i nad ranem na lotnisko (nota bene
        kto wymyslil wyloty i przyloty nad ranem, nie wiem uncertain ).

        No to za chwile letem. Bajfornau. smile
        • mammaja Re: Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 12:20
          Jest piekne slonce! Poszlam spac o 4 tej z zamiarem odespania do
          poludnia, niestety zwlokl mnie telefon i teraz ruszam sie jak mucha
          w mazi! powoli napelniam worki przeznaczone na makulature. jeszcze
          pare dni mi to zajmie smile Juto, daj zanc jak dolecisz smile A fotki
          zrobila? Luizo, nigdy nie robilam peirnika z krupczatki, uzywam jej
          do kruchych ciast. Ciekawe, co kraj to obyczaj smile
          • jutka1 Re: Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 21:20
            Mammajko, zrobilam kilka zdjec i... siadla mi bateria sad(((((((
            I zdalam sobie sprawe, ze ladowarke do baterii malego aparatu
            zostawilam w Polsce, musze kupic w Paryzu, ale na pewno nie w ten
            weekend, bo bede zbyt wykonczona. sad
            No nic to, na pewno tu przyjade znowu, moze nawet niedlugo, i tym
            razem wezme duzy aparat, zrobie sobie weekend wolnego, polaze i
            obfotografuje.
            Pieknie tu jest, chociaz spaliny, dziury w chodnikach, i wszystko co
            pamietam z PRLu smile
            Ale np. dzisiaj: slonce, blekitne niebo, zolte liscie na drzewach,
            cyprysy, winogrona, pomidory...

            Tyle raportu pozazawodowego. Zawodowo poszlo swietnie. A teraz
            siedze i czekam bez snu, zeby za 3 godziny wyjechac na lotnisko.
            Wykoncze sie... uncertain

            Ale jutro rano paryskiego czasu bede juz w domu, i ciesze sie... smile
            • gaudia Re: Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 21:40
              Fedo, Ty wredna małpo, odezwij się
              Jut, jesli myślisz, że opędzisz mnie skrótowym mailem, to się mylisz (ja jestem
              duża!)
              • mammaja Re: Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 21:50
                Bardzo ladny cytat, Gaudio smile narazie wyslalismy Jutke smile
                Wrocilam z warsztatu decoupage'u dla naszych "mlodych artystek",
                nawet zabralam ze soba mloda, bylo duzo radosci i praca w skupieniu
                absolutnym. Jutro przedpoludniem ciag dalszy, naprawde jestem
                zadowolona, ze udalo sie to zorganizowac za pieniadze wydzialu
                kultury smile Wiele osob majacych "zreczne rece" i dobry gust moze
                swietnie wyrabiac cudenka. Teraz padne pewnie, bo nadal robie
                porzadki w kazdej wolnej chwili.
              • jutka1 Re: Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 22:07
                Gaudi, przed wyjazdem bylam zmachana jak kon po westernie, nie
                mialam nawet sil myslec poza mysleniem, zeby wyjazd sie udal
                (naczalstwo ze mna jechalo).
                Podczas pobytu tutaj to samo, plus zmecznie z powodu roznicy czasu :-
                /

                Napisze wiecej w przyszlym tygodniu :-0

                A poza tym, zeby nie bylo, ja sie nie boje braci Rojek wink))))
                • verbena1 Re: Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 23:53
                  Luiza piecze pierniki, Mammajka przestawia dom do gory nogami,Jutka
                  podrozuje a pozostale osoby przed lub po odchudzaniu, co to sie
                  porobilosmile
                  Czas goni, niedlugo swieta a ja nie mam zadnego pomyslu na prezenty.
                  Tym razem to ja bede gosciem swiatecznym i nie musze z obledem w oku
                  planowac menu. Jade do brata do Niemiec, przyjada jego dzieciaki
                  studiujace po swiecie, bedzie prawdziwie rodzinna atmosfera, taka
                  jak lubie. Juz sie ciesze.
                  Pomyslalam sobie ,ze przeciez tez moge upiec pierniczki i zabrac ze
                  soba, bedzie tylko problem z przyprawa do piernikow, ktorej tu nie
                  ma ale sa chyba wszystkie jej skladniki luzem.
                  Zabieram sie za czytanie przepisow.
                  Milego weekendu zyczesmile

                  • foxie777 Re: Piatkowe chmury pelne burz 29.11.08, 00:22
                    Mamajo, zapomnialam ze Ty masz rodzinke w USA.Dzieki za zyczenia.
                    Indyk byl pyszny i wszystkie dodatki tez.
                    Oczywiscie zjadlam za duzo, ale wcale sie tym nie martwie.
                    Odchudzam sie po Swietach.Naszly mnie tez mysli, za co powinnam
                    byc wdzieczna.Okazuje sie za wiele.Slowem udany dzien bardzo.
                    Oby sie nic nie zmienilo.Dobrego torunskiego pierniczka tez bym
                    zjadla.Choinke kupuje za tydzien.kocia beda mialy radoche.
                    pozdr
                    • mammaja Re: Piatkowe chmury pelne burz 29.11.08, 16:26
                      drugi dzien warsztatow decoupage'u zaowocaowal piękna bambką bogato
                      zdobioną, juz wiem jak to się robi, wszyscy uczestnicy bardzo
                      zadowoleni, teraz planuje wykonanie wielu prezentów dla przyjaciól i
                      rodzinki. Pogoda obrzydliwa, chyba walne sie na kanape i pospie
                      troszke smile
                      • fedorczyk4 Sobota w Niorze 29.11.08, 17:18
                        Nareszcie dorwalam sie do kompa. Stacjonarny mojej U.P. padl na polu
                        walki, na szcescie dzisiaj sobota, imieninykota i z Poitier
                        przyjechal week endowy syn, U.P. owy syn ze swoim laptopem, ktory
                        natychmiast zawlaszczylam.
                        Donosze co nastepuje:
                        Zyje jak widac na ekranie. Podroz mialam koszmarna, z wlasnej i
                        nieprzymuszonej winy. Jestem kretynem. Pomoglam nieszczesnemu
                        Francuzowi i przetlumaczylam co do niego mowi stiuardesa (nie
                        posidajaca po za wlasnym, zadnego jezyka). I juz sie nie odczepil
                        ode mnie biednej spragnionej ciszy i spokoju. Przez caly lot targal
                        mnie za rekaw i pokazywal diaporamy. Kiedy ja sie wrreszcie pozbede
                        z siebie tego durngo psa ratownika?
                        U.P. przejawia od mojego przyjazdu dzika aktywnosc, wiec juz
                        zaliczylam kilkanascie pieknych kosciolow i innych zabytkow, dwie
                        balangi, cztery proszone herbatki i niezliczona ilosc sklepow.
                        W sklepach z zywnoscia panuje drozyzna, w sklepach z odzieza
                        oszalalam. Kupilam jakies nieludzkie ilosci ciuchow, dwie torebki i
                        5 par butow. Wszystko markowe, swietne gatunkowo i w zasadzie darmo
                        dawali. W Warszawie za to samo zaplacilabym trzy razy wiecej i nie
                        byloby takie orginale, jak jest. Tutaj jest nieporownywalnie taniej
                        niz u nas.
                        Nadal jestem na diecie, ale dalam sobie odpust na wino i wlewam w
                        siebie radosnie hektolitry.
                        Sciskam i pozdrawiam.
                        • foxie777 Re: Sobota w Niorze 29.11.08, 19:23
                          Fedorczyk, to masz fajnie.Francja tansza niz Polska ,niesamowite.
                          Na pewno bedzisz miala udany pobyt.Czy wracasz na Swieta do domu?
                          Nie pamietam dokladnie.Torebki i buty.Tego nigdy nie za wiele.
                          Czy masz dobra pogode?.Co do wina to masz racje,zreszta to bardzo
                          zdrowe.Pal licho calorie.
                          pozdr


                          • fedorczyk4 Re: Sobota w Niorze 29.11.08, 19:30
                            Do dzisiaj bylo poprawnie, zeby nie powiedziec ze wrecz ladnie.
                            Dzisiaj za to zrobilo sie paskudnie, pada przy temperaturze +2
                            stopnie, wiec zbiesilam sie i robie nic. W domu rodzinnym pojawie
                            sie 23 Grudnia. Czyli ze zafundowalam sobie tak zwany total. Wakacje
                            od kraju, rodziny i przygotowan swiatecznych. Youpiiiiii!
                            • foxie777 Re: Sobota w Niorze 29.11.08, 21:44
                              To tylko wypada mi pogratulowac.Bomba.Ciekawe czy mi sie tak kiedys
                              uda.Na razie wszystko jest na mojej glowie, ale lubie.
                              U mnie zima cala para,wieczorem 14,15C.Fantazja.
                              pozdr
                              • mammaja Re: Sobota w Niorze 29.11.08, 23:58
                                Z wielką radoscia przeczytalam donosy Fed! nalezy ci sie ! te buty i torebki i
                                ten pryz u twych stop. Nawet nie wiesz, jak sie ciesze, ze wreszcie wyrwalas sie
                                z kieratu. Wrocisz jeszcze piekniejsza i zadasz szyku na calym Powislu! Co do
                                mnie, bede niedlugo jak kulka. Rodzice synowej przyslali przeylka kolejowa
                                ogromna pake wspanialych wedlin, mies, (papcio jest mysliwym i przyrzada
                                wspaniale dziczyzny) wszystko co przyslali to albo z dzika albo Bog wie z
                                jakiego zwierza, nawet jedna dzika kaczka w calosci. Chyba uruchomie wylaczona
                                od lat zamrazarke. Tam i bazant jest nawet smile Teraz chyba umre nim uda mi sie
                                schudnac chociaz 5 dag! Upiekalam Andrzejom wielki piernik na imieniny zamiast
                                tortu. A co tam - jedni maja Paryz, inni przysmaki. No i te zabaweczki z
                                decoupage'u, tez mnie kreca, bo jednak wlasny artyzm mozna wykorzystac. Koncze,
                                bo popijam pyszna gruszkowke i jeszcze nie wiadomo co napisze smile
                                • jutka1 Re: Sobota w Niorze 30.11.08, 07:58
                                  Fed., jak dobrze widzieć, że masz tam radochę smile))
                                  Szkoda, że nie uda Ci się uciec od światecznej harówki, ale z drugiej strony
                                  miło będzie chyba być z rodzina?

                                  Ja też się melduję powrotnie. Wczoraj, po drugiej nieprzespanej nocy w ciągu 4
                                  dni, padłam na pysk i dogorywałam. Dziś czuję się trochę lepiej, spałam 9 godzin
                                  i poziom energii mam wybitnie poprawiony.
                                  Na wszelki wypadek piję własnie drugą porcje supradyny, bo w samolocie ludzie
                                  wokół mnie kichali i charczeli, lepiej na zimne dmuchać.

                                  Dzieńdobrybardzo, pozdrawiam, i życzę miłej niedzieli smile
                                  • verbena1 Re: Sobota w Niorze 30.11.08, 14:41
                                    Ciesze sie rowniez niezmiernie z Fedowej ucieczki z domu, uzywaj za
                                    wszystkie czasy i skrobnij co jakis czas do nas.

                                    Mammajko, to bedzie dopiero uczta ,tylko nie wiem czy te zapasy
                                    ostana sie jeszcze do swiat. Juz czuje ten zapach wedzonek.

                                    Zarobilam wczoraj ciasto na piernik, wrzucilam z miska do domku
                                    ogrodowego (bo ma lezakowac w zimnie) i przypomne sobie o nim
                                    dopiero za trzy tygodnie,kiedy trzeba bedzie piernik upiec. Ciekawa
                                    jestem co z tego wyjdzie.
                                    O pogodzie lepiej nie pisac aby nie poglebiac depresji u niektorych
                                    czytajacych, wazne ,ze w domu cieplo i nie trzeba nigdzie wychodzic.
                                    Milej niedzielismile
                                  • fedorczyk4 Niedziela w La Rochelle 30.11.08, 16:38
                                    Pojechalysmy rano na targ w La Rochelle. Kocham takie targi. Na
                                    duzym placu tlum stoisk ze wszystkim. Szwartz,mydlo i powidlo. Buty,
                                    ciuchy, sprzet grajacy, zabawki, jarzywa i warzyny, owoce. Kolorowo,
                                    glosno, wesolo, tlumnie. Potem objechalysmy miasto, popatrzylysmy na
                                    most laczacy ile de Ré z kontynentem. Wiatr urywajacy leb,
                                    zniechecil mnie troche do nadmorskich spacerow, ale nie do robienia
                                    zdjec. Jutro jedziemy do Nantes. Po drodze zwiedzanie sklepow
                                    fabrycznych marek butow w ktorych biega pol francuskiego
                                    showbiznesu. Bede musiala barzo na siebie uwazac. Nie stac mnie na
                                    placenie nabagazuwink
                                    Jutek odpoczywaj, odpoczywaj, bo przeciez mam na Ciebie zakusy!
                                    Mammajko dziczyzna to chude bialko, nie tuczysmile
                                    Milego dalszego ciagu niedzieli. Pewnie nastepny glos dam za
                                    tydzien, bo wtedy pojawi sie laptop wraz z synem U.P.
                                    W tak zwanym miedzyczasie, ma do mnie dojechac na kilka dni Synek
                                    Srodkowy, wiec nadal bedzie mi swietniesmile
                                    Nie wiem czy nie bedzie mnie trzeba uspic jak sie tak rozbestwie!
                                    • mammaja Re: Niedziela w La Rochelle 30.11.08, 17:33
                                      Ech, powiew szerokiego swiata zawital do dzisiejek smile A my tu
                                      skromnie, imieniny dwu Andrzejow w gronir rodzinnym (na szczescie),
                                      wieczorem jeszcze wpadnie czesc rodzinki, z sensacji domowych to
                                      wtargniecie mlodej w krociutkiej fryzurze z naturalnych loczkow,
                                      wyglada swietnie, a dlugie wlody i tak szybko odrosna. Porzadki w
                                      pracowni zaczynaja dawac efekt! pozdrawiam smile
    • luiza-w-ogrodzie Z przyjemnoscia czytam o Waszych wojazach 01.12.08, 00:48
      W jak rozne strony sie rozjezdzacie i wracacie! Fed, Jutko, prosze o
      wiecej winietek i opisow. Obie wygladacie na zanurzone w swoim
      zywiole, Paryz sie rozpadnie gdy sie spotkacie :o)
      Nie moge sie tez doczekac wrazen Malpy z Kuby.

      Pozdrawiam z prowincji
      Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Pierwszy dzien lata 01.12.08, 00:57
      ...oczywiscie kalendarzowego, bo do astronomicznego jeszcze ponad 3
      tygodnie, ale pogoda stanela na wysokosci zadania i uraczyla nas
      letnim upalem. W mojej okolicy zapowiadaja 29 stopni w cieniu i
      nieco cieplejszy ciag dalszy tygodnia. Chyba nastepny weekend spedze
      na plazy, bo w ten weekend wozilam corke na rozne zajecia,
      zaliczylam najnowszego Bonda (rozczarowujacy; zgodnie
      stwierdzilysmy, ze "Casino Royale" bylo o wiele lepsze), burze
      gradowa, ktora zmasakrowala sadzonki salaty (20 mm opadow!), oraz
      porzadkowanie kurnika i kroliczego ogrodu. I zalozylam forum o
      Australii, ale czy cos z niego bedzie, czas pokaze:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=86543
      Znajoma wystapila z propozycja wyjscia na Sylwestra do klubu nad
      woda na impreze pod tytulem "Karnawal w Rio". Swietny pomysl, bo
      kostiumy tanie (w porownaniu z cena biletow): wystarczy zloty g-
      string, siatkowe ponczochy i pek pior - jedyny problem to brazilian
      wax.... Buszmen i corka zostali juz przekonani do wyjscia, teraz
      trzeba zabrac sie za cekiny :o)

      Pozdrawiam
      Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
      • jutka1 Pierwszy dzień grudnia 01.12.08, 19:51
        Czułam się dziś nietenteges.
        Grypa, czycuś.

        Jutro od nowa to samo.
        Ach. sad((

        Pozdrawiam
        J.
        • mammaja Re: Pierwszy dzień grudnia 01.12.08, 20:19
          Zupelnie zwariowany dzien, nie bede opisywac, jak na 1 grudnia to
          dosc atrakcji, mam nadzieje, ze caly miesiac nie bedzie taki.
          Narazie odpoczne ogladajac "Zakochanego Szekspira", chociaz
          widzialam w kinie. Ale jest super!
    • luiza-w-ogrodzie Goracy wtorek 02.12.08, 04:31
      W Sydney jest bezchmurnie, goraco, wieje lekki wiatr. Siedze na
      werandzie i patrze na jacarandy kwitnace po drugiej stronie ulicy.
      Kroliki i kury dysza w cieniu. Ja z wywieszonym jezykiem pracuje az
      swiszczy, wiec w sumie wszyscy wygladamy podobnie.

      Nie udalo sie nam wczoraj w nocy zobaczyc niebianskiego usmiechu, bo
      byly chmury. Za to inni szczesliwcy zrobili zdjecia:
      www.flickr.com/photos/12857761@N04/3073534247/
      www.flickr.com/photos/8654913@N02/3074265408/
      Wracam do pracy, Wasza zarobiona Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Pracujący wtorek 02.12.08, 07:43
        Praca, praca, praca...
        Wieczorem goszczę byłą szefową i serdeczną przyjaciółkę, wizytującą Paryż
        przejazdem na jedną noc. Dawnośmy się nie widziały, cieszę się okrutnie na to
        spotkanie. big_grin

        Meteoparis gada, że będzie 5-6C, wiatry 60 km/godz. i możliwość deszczu. Cudnie, co?

        Poza tym wszystko gra i buczy, czego i Wam życzę smile))
        • mammaja Re: Pracujący wtorek 02.12.08, 10:52
          Niebianski usmiech na poczatek dnia - to bardzo zachecajace smile W
          dodatku ten dzien sloneczny, zupelnie nie grudniowy. Popoludniu mam
          jury konkursu w Domu Kultury, lubie to - chociaz wasze trudno wybrac
          z posrod wielu ciekawych prac mlodziezy te do nagrody. No i nowe
          dzisiajki czas zaczac!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka