mammaja 19.11.08, 23:58 Jeszcze do zimy miesiac, ale meteorolodzy racza nas zapowiedzia "sniezenia" - mam nadzieje ze to tylko strachy na lachy! Slonecznych, chociaz coraz krotszych dzionkow zycze! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
en.ej Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 20.11.08, 00:11 Mammajko, oni nie zapowiadają, taka jest rzeczywistość ) Nie wiem czy wczoraj w nocy koło 2.00 wychodziłaś. Było przepięknie. Nareszcie śnieg zakrył brzydkie o tej porze trawniki.Nawet zasypało mi antenę i zaniknął sygnał. Musiałam odśnieżać) Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 20.11.08, 00:19 Zapowiedź na jutro i następne dni nie wyglądają najlepiej(( ponoć dużo deszczo-śniegu, wiatr, niskie ciśnienie i szarość z burością:- ((( nic miłego. Szczęśliwie opony już wymienione, małe naprawy w starszych okazach automobili poczynione, ogród w miarę wysprzątany, a dach, po niszczycielskiej wizycie kuny (dziura wielkości arbuza!!!) naprawiony. Ach i administracja zamknięta, niestety:- ( poza tym obciachowa nuda, jak tak dalej pójdzie, trzeba będzie pomyśleć o przebranżowieniu(( nienawidzę tego! Ach, przepraszam, po 5 tygodniach diety bezwęglowodanowej, dziś pożegnałam piąty kilogram nadwyżek i po raz pierwszy od lat kilku, pierwsza cyfra na wskaźniku wagi wyglądała tak: 6 ))) no! cudownie! w związku z powyższym nie mogę pisać o obiadkach, bo zamknęłam umysł na tego typu uciechy, chyba, że opisywanie kolejnych sałatek kogokolwiek interesuje... neeeeee.... Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 20.11.08, 01:52 Dado, dawaj te sałatki Może pomyślę przy nich o Sylwestrze i pozbyciu się paru centymetrów? Tobie i Fed się dziwię. Mając taką figurę w życiu bym się nie katowała. Co z tego że nie macie ości zamiast kości, skoro wszystko jest proporcjonalne? A Luizie zazdroszczę ciepełka i błogiej samotności chociaż przez kilka godzin. Mój od 3 miesięcy na chorobowym się pęta po chałupie. Jeszcze z miesiąc a ja zamelduję się u czubków Przez 30 lat wspólnoty nie byliśmy tyle czasu razem. Nie wiem jak wytrzymam z nim od marca kiedy zacznie "emerycić" Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Eneju 20.11.08, 02:56 en.ej napisał: > Tobie i Fed się dziwię. > Mając taką figurę w życiu bym się nie katowała. > Co z tego że nie macie ości zamiast kości, skoro wszystko jest proporcjonalne? Dokladnie. Piekne kobiety a wciaz sie odchudzaja. Ale moze tak lubia, Eneju? > A Luizie zazdroszczę ciepełka i błogiej samotności chociaż przez kilka godzin. Mój od 3 miesięcy na chorobowym się pęta po chałupie. Jeszcze z miesiąc a ja zamelduję się u czubków > Przez 30 lat wspólnoty nie byliśmy tyle czasu razem. > Nie wiem jak wytrzymam z nim od marca kiedy zacznie "emerycić" Lacze sie z Toba w bolu - obecnosc chlopa 24/7/365 = ciezka nerwica zony. Musisz mu wymyslic jakies zajecie na emeryture, inaczej zwariujesz. Ma chociaz hobby albo gdzies sie udziela? Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry! .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
en.ej Re: Luizo 21.11.08, 04:02 Hobby a jakże wymyśliłam i na dodatek ostatnie pieniądzory wydałam, żeby przypadkiem się nie zastanawiał nad wydatkiem, bo nic by z tego nie wyszło jako że "oszczędny" on ci jest, żeby nie powiedzieć sknera Kupiłam wędkę, żeby od marca z chęcią wybywał z domu na wieś i tam koczował do co najmniej października. Muszę jeszcze wymyślić zimowe fiksum dyrdum i może tym sposobem ominie mnie wariatkowo Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 20.11.08, 11:37 Sniegu jeszcze u nas nie bylo, ale deszcz padal w nocy i dalej siapi. na tle szarego nieba intrygujacym kolorem jest zloto - ugrowy modrzew. Wczoraj przycielismy roze, trzeba je okryc troszke przed mrozem. W miescie zpowiada sie pandemonium zwiazane z demonstracjami zwiazkowcow, akurat na mojej trasie - chyba nie pojade na komisje, nie mam sily na tkwienie godzinami w korku. Zagladam do ogrodu Luizy i juz mysle o przyszlej wiosnie Dado, gratuluje efektow diety, tez sie musze wziac za zbedne kilogramy. Pomysle o tym jutro! Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek 20.11.08, 14:27 Rano popadywalo, teraz juz nie, i nawet od czasu do czasu widac slonce O dziwo, obrabiam sie z robota, jippppi. Jutro pol dnia pracuje z domu, a na druga polowe dnia biore urlop. Trzeba troche odpoczac i milo spedzic czas w jeszcze milszym towarzystwie. A dzis wieczorem inauguracja beaujolais nouveau, i w tradycyjnym od wielu lat skladzie zbieramy sie w tradycyjnym miejscu i bedziemy tradycyjnie naduzywac, przy dzwiekach lokalnej grupy muzycznej z akordeonem i z panem w beretce spiewajacym stare piosenki. )))))) PS. Do dlugoletnich bywalcow: to ta sama knajpa, gdzie bylam nazywana "Elena" Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek 20.11.08, 15:18 Rano zmoklysmy z Krowisia jak psy. Po poludniu przewialo mnie na Wiejskiej az do szpiku kosci. Zalatwiam tysiace spraw przed wyjazdem. Glownie administracyjnych, ale nie tylko. Wczoraj od 14, do prawie 21 petalam sie po Arkadii i Zlotych Tarasach, bo przeciez beze mnie Dziecinka zostanie gola i bosa na zime. Ubieranie mojej corki jest gorsze niz orka wolami. Paletko udalo nam sie zdobyc i szal i torebke, ale butow juz nie i nie wiem czy jest jeszcze jakas firma produkujaca buty sprzedawane ponizej 1000 PLN, ktorej wyrobow nie obejrzalysmy. Z rownym zapalem Dziecinka wpychala kopyto w kozaki, botki, buty, oficerki, muszkieterki oraz walonki. I z rownym brakiem powodzenia. A mnie szlag nagly trafial na ceny i na tandete. Dzisiaj przez kilka godzin dzialalam charytatywnie jako tlumacz symultaniczny zaprzysiezony i tez szlag mnie trafil. Na jutro mam przewidziane dwa urzedy, wizyte u lekarza z Macma, zakupy gwiazdkowe z wyzej wymieniona, oraz zakup dodatkowych 15 kilo karmy krowisinej, bo tylko ja wiem jaka, gdzie i za ile. Czy w tej rodzinie nikt niczego nie potrafi zalatwic sam? Pytanie retoryczne zabraniam Wam odpowiadac Beaujolais nouveau poczeka na mnie we Francji, bo juz nie mam sily po nie latac u nas. Tez pozyczylam Oko Cyklonu. Nawet probowalam wczoraj zaczac czytac, ale niestety padlam. Ide napic sie herbaty. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek po nocnej burzy 20.11.08, 00:38 Przed polnoca zaczela sie burza, zywioly kotlowaly sie nad nami z hukiem az wszyscy sie obudzilismy. Skonczyla sie po dwoch godzinach, pozostawiwszy 50 mm deszczu. Patrze przez okno werandy i widze mnostwo chmur, niektore z inklinacjami do zrzucenia deszczu, od czasu do czasu swieci slonce i jest duszno. Znowu w ogrodzie wszystko szalenczo rzuci sie do rosniecia. Szkoda tylko kwiatow jacarandy, otrzasnietych ulewa, ale na drzewach jest wciaz duzo paczkow i przy tej pogodzie cale Sydney bedzie jeszcze przez dwa tygodnie pokryte plamami fioletu. Corka dzis pracuje do wieczora, wiec bede cieszyc sie cisza w domu az do powrotu Buszmena, z ktorym wieczorem pojde na zebranie rodzicow w sprawie weekendowego rajdu. Nie moge sie doczekac weekendu, pieknie bedzie, rozstawimy oboz w glebokim wapiennym wawozie rzeki u ujscia strumienia. Prognoza mowi tylko o przelotnych deszczach i wiatrach, wiec rzeka powinna opasc po dzisiejszej burzy. A na razie jest dzisiaj, pracuje jak mrowka, oprocz tego posadze pomidory, pojde poplywac i ogarne dom przed wyjazdem. Jutro tez bede pracowac w domu, hurra! Jest dobrze, czego i Wam zycze. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sloneczny, goracy piatek 20.11.08, 23:31 Za oknem werandy widze blekitne, bezchmurne niebo, prognoza mowi o 27 stopniach w cieniu. W parku przerazliwie dra sie kakadu glosami trudnymi do opisania: ni to skrzek, ni to nosowe trabienie. Chyba sie ciesza goraca pogoda. Na szczescie w weekend ma byc chlodniej i chociaz perspektywa przelotnych deszczow nie brzmi dobrze dla biwakujacych, przynajmniej nie bedziemy sie smazyc. A rzeka i tak bedzie chlodna, niezaleznie od pogody. Pracuje w domu, co da mi wiecej czasu na spakowanie sie, pranie i posprzatanie domu przed wyjazdem. Ociagam sie z praca a mam na dzisiaj wykonczyc projekty raportow na 2009. Bleee. Zaraz sie za to zabiore, tylko jeszcze wstawie pranie a potem wyjde do ogrodu i wypuszcze kroliki. Pozdrawiam wszystkich szykujacych sie do zimy, zmiany opon i wyjazdow przed- i swiatecznych. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Sloneczny, goracy piatek 21.11.08, 00:09 Zdazysz ze wszystkim, Luizo, a owe 27 w cieniu brzmi jak bajka! No i nie ma zadnych pieprz... manifestacji, uniemozliwiajacych jazde po miescie. Sama rozkosz! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Sloneczny, goracy piatek 21.11.08, 00:37 mammaja napisała: > Zdazysz ze wszystkim, Luizo, a owe 27 w cieniu brzmi jak bajka! Mammaju, spoko, jak mawiaja starzy gorale, Ty tez zdazysz, tylko skroc swoja liste rzeczy do zrobienia. Wyglada na to, ze podobnie jak Fed dalas sie wpedzic w slepa uliczke niezastepowalnosci. U nas trwa bajka, troche goraca, ale na szczescie poza ogrodem nie musze nigdzie chodzic. > No i nie ma zadnych pieprz... manifestacji, uniemozliwiajacych jazde po miescie. Sama rozkosz! Od czasu do czasu i u nas sa manify, ale glownie w srodmiesciu a tam bardzo rzadko sie pojawiamy. Jeszcze jeden powod zeby mieszkac w suburbiach - w naszym parku co najwyzej sa tlumy rodzin robiacych barbecue, a nie manifestacje :o). Wielkie spoleczne manify zazwyczaj robi sie w sobote albo w niedziele, takie jak ostatni marsz "Walk Against Warming": Pozdrawiam Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sloneczny, goracy piatek 21.11.08, 02:19 No chyba virusek sie ode mnie odpieprzyl.Walczylam mocno. Mamajo, tu teraz rzeczywiscie nastroj jest prawie swiateczny. No i dobrze, ale zawsze mi sie marzy sniezek na Swieta. Przed obiadkiem poszlam sobie na spacerek po okolicy.Niektorzy juz maja dekoracje swiateczne.Po drodze spotkalam dwa cudne pawie, zupelnie oswojone wedrowaly sobie swobodnie.U nas robi sie juz szarowka ok 6pm. zreszta moja najbardziej ulubiona pora dnia. Nareszcie jest chlodniutko. Co do facetow w domu to jest slynne powiedzenie w tej sprawie. I marry You for better and for worst, but not for lunch. Swiete slowa.Chyba nie ma dobrego tlumaczenia po polsku. pozdr Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Sloneczny, goracy piatek 21.11.08, 04:17 Foxie, u Ciebie jest chyba jak w tropikalnym Queensland - czy zima masz w ogole przymrozki? Powiedzenie jakie zacytowalas, jest piekne, nigdy go nie slyszalam. Po polsku byloby to: "biore sobie Ciebie na dobre i na zle ale nie na obiad" :oP Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry! .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Literatura o Australii 21.11.08, 08:48 Przynioslam z biblioteki "Voss" i "Opowiesci ciotki" Patricka White i zastanawiam sie czy brac ksiazke na rajd czy nie? Chyba nie, bo ma padac, poza tym nie usmiecha mi sie w drodze powrotnej wynosic ciezkiej ksiazki na wlasnych plecach z glebokiego wawozu na szczyt wzgorza. Chyba napoczne "Voss" teraz przy shirazie a pakowanie skoncze potem :o) Pozdrawiam z piatkowego wieczoru pod chmurami i papugami Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
mammaja Re: Literatura o Australii 21.11.08, 10:50 No to i ja wezme sie za inne ksiazki Patricka White, musze poszukac w wypożyczalni. Na rajd rzeczywiscie nie ma sensu brac. Dla mnie te obchody swiateczne w listopadzie to troche za wczesnie. No ale to sprawa handlu - jak wiadomo. Ale juz mysle o dekoracjach - w centrum ogrodniczym mnostwo nowych ozdob, mozna zgubic portfel! Dzien sloneczny i jasny, biale chmurki, niebieskie niebo. To dobrze. pozdrawiam weekendowo Odpowiedz Link
lablenka_x Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 21.11.08, 12:18 walę kapelutem o płyty chodnikowe z podziwu. W życiu nie chcę jeżdzić autem po Warszawie, to horror, podziwiam Was za to że potraficie.Jako tylko pasażer czułam sie zaduszona ilością samochodów znajdujących sie na np 3 pasach równolegle , bo teoretycznie powinno być ich 3, nooo 4 a nie np 7. I ten niesutajacy ciąg policyjnych aut na syrenach na Puławskiej zmierzajacy z Piaseczna do centrum, chyba na manife jakąś. Wczorajszy maraton Poznań 5:20-Warszawa-Poznan23:30 zakończył sie dla mnie przeziębieniem. Ubrana byłam odpowiednio ciepło. Niestety podczas pogrzebu lało i wiało okropnie,tak ,ze mnie gdzieniegdzie przemoczyło do suchej nitki. Teraz łeb mnie boli psikam ,kicham, łzy się leją.Pozdrawiam zasmarkano ide sie napić polopiryny C. Odpowiedz Link
mammaja Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 21.11.08, 18:56 Biedna Lx, bardzo ci współczuję zaziebienia. Co do korków - mieszkając w tym mieście mamy swoje "wybiegi", ale nie zawsze skuteczne, zwlaszcza w piatek popoludniu. Nastepuje eksodus - "warszawiacy" jada na weekend do domow Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 21.11.08, 20:01 Oj, biedna Lx, bylas w Warszawie , biedna. Mammajka ma racje, tylko stare wiarusy i nioe w piatek wieczorem, moga sie przez miasto przebic. A ja mialam dzisiaj dzikie szczescie i napadlam w Arkadii na nasza Eweline! Biedna chrycha, kicha i kaszle, na antybiolu od miesiaca, ale zyje!!! Stwierdzilam to i potwierdzilam organoleptycznie Odpowiedz Link
en.ej Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 21.11.08, 22:25 Fed, mogłaś tyrknąć w minutę - pięć bym była i jakiś grzaniec dla Eweliny by się zorganizowało Odpowiedz Link
dado11 Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 21.11.08, 22:40 Kochana Lx, ja w tym pięknym mieście, w ciągu ostatnich 17 lat zostawiłam za sobą ok. 200 tys. kilometrów, ale to, co się dzieje teraz, nawet mnie powala... przyznaję bez bicia, że na pierwszej przeszkodzie na drodze do miasta dostaję furii i mniej więcej do momentu powrotu do domu, ten stan mnie trzyma. Podejrzewam, że znawcy przepisów drogowych, czy też wielbicieli kultury na drodze, mieliby do mnie kilka zastrzeżeń... no, ale inaczej tu się nie da... szkoda Lx, że nie rozłożyłaś pobytu w stolicy na conajmniej dwa dni... Odpowiedz Link
monia.i Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 21.11.08, 22:49 Właśnie dlatego mniej więcej rok temu małżonek mój stwierdził, że trza oszczędzać samochód, czas oraz nerwy - i zaczęliśmy jeżdzić do pracy autobusem-pociągiem-tramwajem i/lub metrem. Gdy czasem musimy autkiem to po mniej więcej pół godzinie zaczynam się wyrażać bardzo nieładnie. Odpowiedz Link
dado11 Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 21.11.08, 23:16 Cześć Moniu, Słoneczko, od nas nie da się niczym dojechać nigdzie, więc pozostajemy w nieustającej wdzięczności losowi, że możemy pracować w domu... komputery, internet, pdf-y, FTP-y, maile i tym podobne wynalazki, zaoszczędziły naszemu samochodowi kilometrów, a nam nerwów... niemniej, za każdym razem, jak wracam z "miasta", wstydzę się bardzo za te wszystkie "joby" które posłałam pozostałym użytkownikom ruchu miejskiego... no i nie ma rady! Odpowiedz Link
monia.i Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 21.11.08, 23:28 Hej, Dadolińska Dziś, co prawda, znaleźliśmy się w odmiennej sytuacji, gdyż albowiem nie dojechał autobus i przestaliśmy niemal pół godziny jak te gwizdki na przystanku w kierunku Rembertowa. Starałam się nie wgapiać tęsknym spojrzeniem w mijające mnie samochody..No i pogoda była z gatunku tych nie sprzyjających wystawaniu gdziekolwiek. Być może długie godziny pracy nad sobą wydały owoc bo nie zajojczałam głośno ani razu - ale gdy już wreszcie dostałam się do pociągu zmierzającego w kierunku Ochoty - to co prawda zaklęłam sobie po cichu ale z ulgą i z uśmiechem na ustach.. Odpowiedz Link
mammaja Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 22.11.08, 00:02 Milo cie czytac, Moniu! udalo mi sie nie opuszczac mojej dzielnicy. Sniezek chwilke popadal, ale nie zostawil sladu. Przeczytalam o modernizacji komunikacji pociagowej z Piaseczna do W-wy. Ale i tak nie widze Dado w pociagu Chociaz moja corka jezdzi do pracy pociagiem (dojezdzajac samochodem do stacji) i bardzo sobie chwali. Moze dlatego, ze ma rzut beretem od stacji Powisle do fabryki Odpowiedz Link
monia.i Re: Warszawianki, padam przed Wami na kolna i 22.11.08, 00:16 Też sie cieszę, że Cię widzę, Mammajko Podobnie, jak Twoja Dziecinka, tak też sobie radzą mieszkańcy Ząbek - samochodem do stacji - a potem niech się dzieje wola komunikacji Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Literatura o Australii - Patrick White 25.11.08, 00:09 Napoczelam "Voss" i po przeczytaniu paru stron zorientowalam sie ze znam ten rodzaj pisania, proze gesta, nieprzejrzysta i szalenie meczaca, budzaca we mnie wrecz obrzydzenie i uczucie, ze cos mi oblepia mozg. Przypomnialo mi sie ze czytalam juz "Opowiesci Ciotki" i chyba "The Tree of the Man" a wyparlam je ze swej pamieci wlasnie z powodu owego uczucia lepkosci. Przymuszam sie do czytania, boc to noblista, ale szybciej i sensowniej idzie mi czytanie bulhakowskiego "Mistrza i Malgorzaty" w rosyjskim oryginale. "Voss" to ostatnia szansa jaka daje panu White! Moze w polskim tlumaczeniu czyta sie go lepiej? Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry! .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 22.11.08, 01:32 hmmm, no tak, jakieś 2 godziny temu, zima tu do nas wpadła... pewnie nie zostanie zbyt długo, ale niech przynajmniej zostawi wodę w ziemi...tej jest niestety coraz mniej... Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 22.11.08, 04:27 No prosze, mam zime w domu.Dado z wielka przyjemnoscia ogladam te urocze zdjecia. Oczywiscie Luizo u nas o przymrozkach nie ma mowy. Teraz jest chyba ok 15C.czasami zdarza sie 2 ,3 stopnie ale bardzo rzadko i oczywiscie uwazamy to za sroga zime. Co do warszawskiej komunikacji to tez za skarby samochodem bym sie bala jezdzic.PO prostu nie mam tej potrzeby. Juz jestem prawie wyleczona i moze Lablenko tez Ci sie uda zwalczyc katar.Ja uzywam 1000mg Vitaminy C i 50mg Zink.Zawsze mi pomaga. Zycze milego weekendu Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 22.11.08, 05:46 Oj, jakie piekne zdjęcia, Dadziku. Tutaj śnieg to ewenement i cud przyrody, rzadko wita, a jesli już to natychmiast topnieje. Robię dziś "za Luizę", bom poszła spać wcześniej, to i się - idiotka - obudziłam o czwartej, i co teraz? A przed południem przychodzi przyjaciółka, wyjechana z Paryża jakiś czas temu przed moim powrotem i dawno niewidziana, wieczorem mam iść na kolację ale chyba nie pójdę. Do zrobienia pranie, pakowanie, czytanie i pisanie przed wyjazdem, bo wylatuję na Kaukaz w środę rano, a we wtorek idę do Olympii na Cohena. Poza tym tydzień temu zgubiłam zegarek (od 1997 ze mną ), i wczoraj kupiłam nowy, szaleństwo kompletne, ale w czwartek zobaczyłam na znajomej i się zakochałam, a jak się człek zakocha to wiadomo: do widzenia rozum ))) Na szczęście zegarek ma zapięcie z trzema zabezpieczeniami, więc szanse zgubienia są marne Notoletemspać. baaaajjjjjj )))))))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 22.11.08, 15:02 Ciekwawam tego zegarka do zakochania Sniegu napadalo tyle, ze trzeba bylo skrobac autko, teraz juz resztki na drzewach. Brawo dado za refleks! Wymyslilam prezent imieninowy dla mzonka i zawloklam go dzis do optyka z okulista, udalo sie! Okulary zamowione, bedzie lepiej widzial jezdzac samochodem, bo troszeczke dioptrii przybylo Przy okazji pojezdzilismy po okolicy, kupilismy nowy karmnik i rozne przysmaki. Juz powoli zapada zmrok Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 22.11.08, 15:38 Mammajko, jak przyjadę do Warszawy, to zobaczysz na żywo )) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 22.11.08, 21:24 Jutko, gdzie Cie nosi, na Kaukaz? Pilnuj sie bo tam wszystkiego mozna sie spodziewac No i zima zawitala nawet do Holandii. Wczoraj padalo caly dzien, czesc stopniala od razu ,resztki blota leza na ulicy i chodnikach, taka ciapowata bryja,brr. Strasza ,ze moze przymrozic co mnie bardzo martwi bo nie bede mogla juz rowerkiem a autem nie odwaze sie jeszcze. Pozostaje autobus, nawet nie znam rozkladu jazdy,bede musiala jutro podreptac na przystanek. Nieciekawie to wyglada. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 22.11.08, 22:07 No to uwazaj Verbenko, ale zima tez trzeba jezdzic. mam nadzieje, ze nie potrwa dlugo. U mnie takie zamieszanie, ze nawet popisac nie ma kiedy. Chyba w nocy. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 23.11.08, 13:28 Zasypalo na bialo Psica mi sie pochorowala, jak na zamowienie. Ma kolejny napad tego swinstwa na ktore choruje moja UP, czyli sklerodermii tyle ze w psiej wersjii. Cholera nagla Moje autko odkad zostalo naszym autkiem, jest lepiej traktowane i po raz pierwszy dostalo zimowe opony. Le maz stwierdzil ze zgroza ze poprzednie czyli letnie, byly kompletnie lyse. Malo go nie ugryzlam, bo mowilam mu to tysiac razy, a ten nagle zrobil odkrycie. Niech podba o samochod pod moja nieobecnosc, bardzo mi to odpowiada, bo od stycznia bedzie mial sluzbowe, a ja moje na abarot na wylacznosc. Mam idiotyczny problem. Nie wiem w jakiej odziezy wierzchniej pojechac. Mam sztuczne futro po Maci. Wielkie, luzne, cieple, mozna w kostiumie kapielowym w srodku byc i czlowiekowi bedzie ujutnie. Nie musialabym zabierac tylu swetrow. Ale z drugiej strony ono jest ogromne i w samolocie i pociagu, na samo futro potrzebne bylby dodatkowy fotel.Niby mam cos w rodzaju jesionki, ale dopiero za jakies 4 kilo zacznie na nie lezec, na razie opina sie nieprzyzwoicie. Tyle ze nikt mi nie kaze jej zapinac. Mam szale i szaliki ktore moga ogrzac mi front czlowieka. Alez dylemat Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 23.11.08, 14:29 kiedys pojechalam do Paryzewa w kozuchu (kiedy byly modne). Byl piekny, bialutki, (na poczstku) zadawalam szyku, ale z zazdroscia patrzylam na paryzan, ktorzy zime witali jedynie wielkim szalikiem na marynarke. Wiec chyba nie bierz tego futra, ktore bedziesz musiala targac! Ale nie wiem zreszta..... jak je lubisz - to wez Dzisiaj wypatroszam swoja socjalistyczna meblowscianke w pracowni. jest ogromna i przez ...dziesci lat miescila wszystko. Pokoj zmienia sie w pandempnium, ale wreszcie powyrzucam czesc ukochanych pamiatek z mlodosci. Jezeli nie padne! Jutro nieodwracalnie przychodzi pan Romek rozebrac to badziewie. Adios, pa, pa! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 23.11.08, 19:35 Fed, jesli masz w planie duzo spacerow lub zadawania szyku to futro moze sie przydac ale w pozostalych wypadkach bedzie troche uciazliwe. Poza tym ,jesli zademonstujesz tam pare ze swych slynnych zniewalajacych usmiechow, nikt nie bedzie spogladal na Twoj stroj Baw sie dobrze i wypoczywaj. Kiedy dokladnie jedziesz? Dzis bylam na wycieczce w Groningen, bardzo stylowym miescie na polnocy. Studiuje tam moj bratanek, pojechalismy z mezem zobaczyc jak mieszka. Pochodzilismy troche po miescie, przez przypadek trafilismy na uliczke czerwonych latarni, gdzie w oknach siedza rozneglizowane panie. My okutani w kurtki i szale a panie w bardzo skapych strojach za szyba, az mi sie zimno zrobilo. Zafundowalam chlopakowi porzadne jedzenie w restauracji, cieszyl sie jak dziecko ,ze wreszcie zjadl cos innego niz pizza z Aldi. Powiedzial,ze za pare lat moge miec u niego wizyte za darmo (studiuje psychologie). Kto wie, moze bede potrzebowac Wklejam zdjecie bardzo typowe dla Holandii Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 23.11.08, 19:42 Sleczne zdjecie, Verbeno i ani sladu sniegu! A ua bas sporo juz lezy. Oj, nie lubie tego, jutro bedzie odsniezanie samochodu Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 23.11.08, 20:21 a u nas dziś cisza i spokój; plucha, porwisty wiatr i zimno, więc dzionek spędzony przy kominku, przed telewizornią... psy po porannym spacerku władowały się do koszyka i dopiero po usilnym namawianiu raczyły wstać na obiad o 17-tej, na siusiu już trzeba było wyciągać za uszy... i znowu śpią wtulone w siebie i koszyk. Fajne zdjęcie Verbeno, takie holenderskie Juteczku, uważaj na ten Kaukaz! dziś tam "strzelano" do prezia K.!!! Mammaju, ale u ciebie Meksyk!!! współczuję Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 23.11.08, 22:28 Verbenko - zdjęcie urocze Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 24.11.08, 09:52 Jakie zdjecie? U mnie sie nie pokazalo zadne zdjecie Verbeno wybywam jutro o 7 rano. Mammajko to wielka decyzja! Jutka dobrze ze nie wpadniesz na Leszeczka naszego, to chyba byloby najstraszliwsze co moze czlowieka spotkac na Kaukazie. Pogoda jak drut. Lekki mrozik i lekkie sloneczko. To lubie, rzeklem, to lubie. Chyba jednak wezme paletko, nawet na spacerze nad morzem, ze wszystkim co sie z tym wiaze zima, wole rozgrzac sie ruchem, niz nosic 10 kilowy futrzany namiot. Podkreslam ze sztuczny. Dzisiaj jeszcze ostatnie w tym roku, jak o mnie chodzi, wazenie i mierzenie u pani dr. oraz zasluzone zmiany w diecie. Schudlam 14 kg w ciagu niecalych 2 miesiacy. Luizo knajpa z poduchami do lezenia to marzenie mojego zycia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 24.11.08, 21:04 Sprzątać po Leszeczku też nie mam zamiaru )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 24.11.08, 22:49 Po jakim Leszeczku, Jutko ????? I dlaczego ??? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 24.11.08, 23:15 Po najjaśniejszo panującym LK. Bo jadę do Gruzji )) Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 25.11.08, 09:28 Nadal choróbsko mnie trzyma. Byłam już u trzech specjalistów, robiłam przeróżne badania wymazy, posiewy, prześwietlenia i nic, temperatury też nic. Przynajmniej o paru dni nie łapią mnie ataki kaszlu to już jest wielkie coś. Ale czuję jakbym miała watę w nosie i uszach. Była już i zmiana antybiotyków, kuracje czosnkowe, inhalacje i na nic. Lekarze stanowczo zapierają się, że mogą to być powikłania po szczepieniu przeciwgrypowym, ale pulmonolog nie zaprzeczył, że może to być coś z czym mój organizm sobie nie radzi. No i wyszło narzekajło ze mnie. Pozdrawiam cieplutko i zmykam do swoich pieleszy. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 25.11.08, 10:03 Ew., trzymam kciuki za prawidlowe zdiagnozowanie i odgonienie tego czegos. A czy testy alergiczne Ci robili? U mnie na jojczenie nie ma czasu, bo dzis dopinam ostatnie guziki wyjazdu. Jutro fruuu. Ale jeszcze dzis wieczorem ide do Olympii na koncert Cohena, jiippppiiiii! Milego dnia, notoletem. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 25.11.08, 10:42 /.../ Ew., trzymam kciuki za prawidlowe zdiagnozowanie i odgonienie tego czegos. A czy testy alergiczne Ci robili? Testów alergicznych jeszcze nie robli, ale na refluks już swoją porcję leków wzięłam. Jutuś dopinaj te swoje guziki w odpowiednie dziurki, a ja lecam do doktora na kolejną wizytę. Oj, postraszył mnie, że tym razem to już mogą być zastrzyki z antybiotyków Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 280 - z zapowiedzia zimy :) 25.11.08, 16:39 Ewelinko, bardzo Ci wspólczuje! Takie coś przyczepi sie i zatruwa zycie, ale poradzisz sobie Dzisiaj juz mnie wykopalo z netu - teraz siedze jak Jeremiasz nad gruzami Jeruzalem - nad stosami wyciagnietymi z trzewi regalow, a zamiast szafek mam ksztaltne paczki. Ile czasu minie nim dojde do ladu, nie wiem, ale bedzie to absolutnie konieczne. Teraz z przyjemnoscia biore ksiazki i szpargaly, czytam, przegladam i tak mi cza smija. Jutro przyjdzie czlowiek do montazu regalow. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Fed, szczesliwej podrozy 25.11.08, 00:16 Juz sobie wyobrazam, jak bedziesz zasuwac po Paryzu, z okiem rozblyslym i lzejsza o 14 kg (gratulacje! trzymaj je z dala od siebie!) i koniecznie bez futra, bo sie w nim ugotujesz. Wlasnie czytalam na sasiednim forum opisy podrozy forumowicza wizytujacego Paryz i od tego czasu zaczelam myslec zeby tam zajrzec. Do Paryza, nie na forum :o) Baw sie dobrze i napisz cos czasem ze stolicy szyku dla nieswiatowych forumowiczow Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Fed, szczesliwej podrozy 25.11.08, 09:18 Fed powiedziała mi w Arkadii, że wyjeżdża we wtorek, dlatego spieszę się by ją uściskać jeszcze przed odlotem. Super laska zrobiła się z ciebie, więc te parę kilogramów, które gdzieś tam zrzuciłaś, z pewnością wpłyną na lepsze samopoczucie. Oprócz pocieszania, wypełniania obowiązków nie zapomnij o jakiś fotkach. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Fed, szczesliwej podrozy 25.11.08, 10:01 Oj, nie zdazylam pozyczyc tego samego... Ale przynajmniej za 2.5 tygodnia zasiadziemy sobie razem na jakims tarasie i zrobimy babska bibke )) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek po zimnym i wietrznym weekendzie 24.11.08, 05:46 W koncu w sobote nie pojechalismy z dzieciakami do buszu, bo prognoza zapowiadala bardzo silne wiatry i komitet rodzicielski uchwalil, ze nie bedziemy ryzykowac konarow drzew zwalajacych sie na glowy naszych pociech i nocnej gonitwy za namiotami w wawozie. I rzeczywiscie, bylo szalenie wietrznie i zimno, tak zimno, ze spadl snieg na co wyzszych wzgorkach no i w Gorach Snieznych. Rajd przelozylismy na pierwszy weekend grudnia. Dzis za oknem widze piekne slonce, zazdroszcze corce, ktora ma jak co poniedzialek surfing w ramach szkolnego WF-u... Poniewaz bylo zimno i szaro, nieco bez przekonania weekendowo pracowalismy w ogrodzie, ale dzieki niskim temperaturom moglismy zrobic wiecej niz w upaly. Buszmen wykul w glinie w najwyzszym narozniku ogrodu dziure na betonowe fundamenty pod zbiorniki na wode i pomalowal dwie male sekcje plotu po obu stronach bramy wjazdowej do ogrodu. Jestesmy gotowi na najazd rzemieslnikow - specow od zbiornikow na deszczowke :o) Poza tym zaliczylismy knajpke tajska, w ktorej lezy sie wygodnie na jedwabnych poduszkach i malo sie tam nie pospalismy, utrudzeni ogrodowymi pracami. Poza tym na ogrodkach nic nowego sie nie dzialo, o czym z zadowoleniem oznajmiam pozdrawiajac. Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
gaudia Re: Poniedzialek po zimnym i wietrznym weekendzie 24.11.08, 06:35 szlag mnie trafi zaraz: 1. nie udało mi się znów zasnąć 2. reklama na gazeta.pl z dziećmi walącymi w coś blaszanego doprowadza mnie do szału 3. gratuluję nam oraz Gruzinom idiotów na najwyższych stołkach Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek po zimnym i wietrznym weekendzie 24.11.08, 09:59 Witaj Gaudio, bez snu sie nie da. Ja przedwczoraj usnelam o 4 tej, wczoraj o drugiej - to jednak do 9 tej 7 godz. snu. Wystarczy! Co do polowania na kaczki - bez komentarzy Luizo, ten surfing w ramach wf - to jest to. Poprostu super. U nas slonecznie i mrozno, czekam na demontaz mebloscianki w zawalonym nieprawdopodobnie papierami, ksiazkami itp. pokoju. jakos to musze opanowac, ale potem bedzie super.Milego dnia! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Gaudio... 25.11.08, 00:18 gaudia napisała: > szlag mnie trafi zaraz: > > 1. nie udało mi się znów zasnąć > 2. reklama na gazeta.pl z dziećmi walącymi w coś blaszanego doprowadza mnie do szału > 3. gratuluję nam oraz Gruzinom idiotów na najwyższych stołkach Nic dziwnego ze nie moglas zasnac, halas reklamowych dzieci (mnie tez wkurzaly) i strzelanina z Gruzji umarlego by postawily na nogi :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek na werandzie 25.11.08, 00:01 Moja managerka, ktora dopiero co sie wykaraskala z miesiecznej, grozacej zapaleniem pluc infekcji uwienczonej astma, przyslala mi wczoraj email, ze bawila sie w weekend na pogo-stick, jak ten chlopiec na zdjeciu... www.uofaweb.ualberta.ca/creative2005/images/photo_ppl21.jpg" border="0" alt="www.uofaweb.ualberta.ca/creative2005/images/photo_ppl21.jpg"> ....spadla, zerwala sobie sciegno w kolanie, wiec przez co najmniej tydzien nie bedzie chodzic. Wspolczuje jej bolu i przykucia do lozka, ale dla mnie oznacza to wylacznie dobre wiadomosci: oprocz srody (kiedy to mam joge w pracy wiec pojde do biura) bede pracowac z werandy, codziennie w przerwie na lunch plywajac w lokalnym basenie Ciesze sie ze bede miala troche luzu, bo juz zaczelo sie szalenstwo z przygotowaniem raportow koncowych na 2008 i nowych procedur na 2009. Praca w domu polaczona z codziennym plywaniem naprawde relaksuje. Od tygodnia listonosz i kurier przynosza paczki z zamowionymi przeze mnie prezentami swiatecznymi, coraz ciezej znalezc miejsce, zeby je schowac niepostrzezenie dla domownikow ;o) Dzisiaj kurier sie smial, ze jest juz moim dobrym znajomym. Mam tez awizo z poczty na kolejna paczke, ktora probowali dostarczyc gdy bylam wczoraj w pracy. No to rozpoczynam moj dzien roboczy; w planie raporty, emajle, gotowanie obiadu, plywanie, wizyta przedstawicielki firmy zakladajacej zaluzje (zaloze je w goscinnej sypialni, jako ze jej okno wychodzi na dom, ktory wlasnie zaczeto remontowac), przerzucenie suszacego sie siana, ktore bedzie sluzyc jako sciolka w kurniku, potem zawiezienie corki do dentysty na przeglad (wlasnie rzad dorzucil $150 na pokrycie kosztow corocznego sprawdzenia zebow dla nastolatkow) a wieczorem skocze na wystawe prac absolwentow pobliskiej szkoly malarstwa. Pozdrawiam z pochmurnego, chlodnego Sydney, zapraszajac do odwiedzin - goscinna sypialnia czeka! Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek na werandzie 25.11.08, 17:14 Moj ogrod nareszcie wyglada ok.Napracowalam sie porzadnie, ale jaka to przyjemnosc.Teraz biore sie za powolne przygotowania to Czwartku.Indyka juz mam.Pogoda piekna i troszke cieplej. Moze sie znowu ochlodzi.Ja prezenty swiateczne przewaznie robie sama,np dla tesciowej kalendarz on line ze zdjec calorocznych.Ona to uwielbia.W tym roku poniewaz kupilam nowe loze i televizor to beda nasze [moje i Meza ]prezenty. W sumie tu bardziej chodzi o tradycje,ale musze pokupowac pewnym osobom prezenty i koniec. pozdr slonecznie Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek na werandzie 25.11.08, 22:04 A na dodatek dzisiaj jest Dzień Pluszowego Misia, o czym dowiedziałam sie od Wędrowca, Podrzucam aktualnego linka: www.dobrezabawki.edu.pl/2007/09/18/historia-pluszowego-misia/ Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda po Sw Katarzynie - czas piec pierniki! 26.11.08, 01:45 Wpadlam do biura, mimo ze dzis nie bede mogla pojsc na joge; niestety, dopiero po wlaczeniu komputera przypomnialo mi sie ze w poludnie mam zebranie. Ale to nic, spotkalam sie z dwojka kolegow, ustalilismy menu na pierwszy lunch swiateczny za dwa tygodnie, wydrukuje roznosci, ktore beda mi potrzebne na prace w domu przez reszte tygodnia i jakos dam sobie rade z nawalem pracy. Swieta czuje nosem coraz bardziej. I nie tylko nosem: wyciagam przepisy na potrawy swiateczne, pudla z ozdobami choinkowymi etc, ze o gromadzacej sie gorze prezentow nie wspomne. Wczoraj zajrzalam na wystawe absolwentow Sydney Gallery School, nabylam kilka rzeczy droga kupna, pogadalam z artystami i zamowilam dwie nieoprawione kopie humorystycznej ryciny pokazujacej rodzaje australijskiego obuwia, ktore dam w prezencie dzieciom. Gdy wyjde z biura, nie wroce do niego az do poniedzialku, ahhhhhh, pelna ekstaza, jak mowil slon :o) czego zycze Wam wszystkim Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda po Sw Katarzynie - czas piec pierniki! 26.11.08, 16:54 Oj, dala mi ta sroda w kosc, domowy zlota raczka nie podjal sie montazu regalu widzac potworna ilosc srubek, kolkow i zawiasow, wiec musialam pojsc w petane do sklepu meblowego (dobrze, ze bliziutko). panowie przyjda dzisiaj wieczor albo jutro, ale zloza. Narazie dalej koczuje na stertach. Ochydna pogoda, zaliczylam kurs grafiki yslac o swoatecznych pierniczkach!komputerowej, obiadek i padam po trochu, myslac o swiatecznych pierniczkach! Odpowiedz Link
jutka1 Melduje sie :-) 26.11.08, 20:57 Doleciałam w jednym, choć zaspanym, kawałku. Mało widziałam, bo ciemno już było, ale starówka mi się podobała. Jedliśmy kolację w restauracji lokalnej hen wysoko, z widokiem na panoramę całego miasta: podświetlone fortece, zamki, mury obronne. Piękne. Też jest tu podarunek od CCCP czyli Pałac Kultury )))) I też pieknie podświetlony, a co. ))) Jest tu teraz po 23:00, za jakąś godzinę postaram się zasnąć, bo jutro od rana do wieczora harówka. Ale może się uda jakis spacer wykroić czycuś? Wprawdzie z miasta wyjeżdżać nie zamierzam, a już szczególnie na żadne granice, ale tutaj życie płynie normalnie: ludzie z usmiechem spożywają w knajpach, chodzą za/pod rękę, gadają, śmieją się. BTW, bardzo ładna nacja (nie krzyczeć, żem rasistka pliz ;-D). Jutro ma być 18 C. A ja w futrze. )) Aha, jedyne, co mi się nie podoba to zanieczyszczenie powietrza. Duszę się od niego Wasz kaukaski korespondent Odpowiedz Link
mammaja Re: Melduje sie :-) 26.11.08, 21:26 Jutencjo, a w jakim to pieknym grodzie bawisz? Wszak kaukaz nie taki malutki !Czyzby w ???? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Melduje sie :-) 26.11.08, 21:35 Tak jest, Mammajko ))) Ale po nim nie sprzatam, bo to nie moje kwiatki (u kozucha ;-D) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Melduje sie :-) 26.11.08, 21:53 Witaj kaukaska Jutko, opisuj wszystko dokladnie i nie wybieraj sie nigdzie sama bo moze Ci sie cos przytrafic Odpowiedz Link
monia.i Re: Melduje sie :-) 26.11.08, 21:49 jutka1 napisała: BTW, > bardzo ładna nacja (nie krzyczeć, żem rasistka pliz ;-D). > Pewnie, że ładna - w młodości podkochiwałam się w Grigoriju Saakaszwilim, pewnym bardzo przystojnym czołgiście Odpowiedz Link
dado11 Re: Melduje sie :-) 26.11.08, 21:50 Cześć, podróżniczko światowa zrób parę fotek tego egzotycznego miejsca, bo pewnie niewielu z nas będzie dane kiedykolwiek tam zawitać! no i uważaj na "niespodziewanie" świstające kule!!!! Wogóle, coś nam forum się rozjechało, Kuba, Kaukaz, Francja... no, no, i to w tak mało atrakcyjnym miesiącu roku... a na naszym podwórku śnieg, bez pośpiechu rozpuścił się i znikł, cierpliwie tworzący się na łańcuchu zwisającym z rynny sopel, schudł, stał się całkiem przezroczysty i odpadł z hukiem od swej podstawy... teraz nawet śladu po tym bycie nie ma... ja zaś po trudnych, nocnych, małżeńskich dysputach, okraszonych wszelkiej maści emocjami, jestem jak psychiczny złom, ale jest lepiej niż wczoraj... no, ponoć tak być musi, najpierw przedburze burzy, potem burza (czasem z piorunami), a potem promienny poranek...? czy naprawdę musi? rzadko nam się to zdarza, ale i tak nie lubię tego porządkowania pajęczyn niedopowiedzeń i niedosłyszeń... uff, na jakiś czas spokój. przy okazji urodził nam się pomysł na długi, czerwcowy weekend - wynajęcie stuły na południu Szwecji na kilka dni, nad jeziorem, wędkowanie, łażenie po lesie, zdjęcia... i komary, może być fajnie, ale jeszcze nigdy nie płynęłam promem, ojjjj... (tu zapiszczałam, jak prawdziwa blondynka poza tym, przed nami Andrzejki (oj, liczne...), więc na zgodę, dziś dubeltowo łaziliśmy po sklepach szukając pomysłu... Ikea, jak zwykle okazała się niezastąpiona cała reszta, to niestety proza życia, niewarta nawet wspomnienia... pozdrawiam D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Melduje sie :-) 27.11.08, 00:10 Dado, czasem trzeba przewietrzyc stosnuki malzenskie, lepsze to niz kwaszenie w sobie nieoirozumien, A ze pogodzenia bywaja calkiem przyjemne, mowi nam litratura, no i doswiadczenie tez. Czekaja mnie Andrzejki w wydaniu dubeltowym na lonie rodziny. Mzonkowy prezent jutro odbieramy od optyka. Gorzej z mlodym, bo czasu nie mam. Milej nocki po ciezkim dniu, zycze Bylam kiedys na Kaukazie w spokojnych czasach, w Abchazji wprawdzie, ale tam tyz piknie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Bloguje werandowo w czwartek cieply i sloneczny 27.11.08, 02:50 Jest cieplo, ale nie goraco, slychac swierszcze i jedna niesmiala cykade, po niebie snuja sie biale chmury a po ogrodzie obzarte kroliki. Na pohybel im zaslonilam pienki krzewow i mlodych drzewek siatka druciana, zeby sobie na niej polamia ale do kory sie nie dostana ;o) Dzis rano wpadl facet z firmy instalujacej zbiorniki na deszczowke zeby obejrzec czy Buszmen dobrze zrobil wykop pod fundament. Pochwalil Buszmena (ktory rosl w oczach) i zapowiedzial ze zrobia fundamenty w przyszlym tygodniu a 8 grudnia dostarcza zbiorniki i w tym samym tygodniu skoncza robic cala instalacje. Po nim przyszedl specjalista od corocznych przeciwtermitowych inspekcji, wszedl pod dach (zbadac wiezbe dachowa) i pelzal pod domem (ogladajac belki podtrzymujace deski podlogi), obszedl caly ogrod i powiedzial ze nie ma sladu czegokolwiek, drewno do kominka skladujemy we wlasciwy sposob i z dala od domu, zas konstrukcja domu i to, ze jest suchy, znakomicie rokuja na przyszlosc. Z usmiechem zaplacilam, myslac ze to byl prezent swiateczny dla naszej chalupki :o) Po odprawieniu obu panow wyskoczylam znowu do galerii w ktorej bylam we wtorek, zeby odebrac dwie kopie ryciny, ktore chcialam miec nieoprawione (na wystawie byla tylko oprawiona). Teraz siedze i mecze prace, rownoczesnie planujac obiad. Po czwartej pojde na basen, potem troche popracuje a pod wieczor pojade do centrum sklepowego odebrac rozne wczesniej zamowione rzeczy a potem dalej odebrac corke z pracy. Dzien zostanie uwienczony telekonferencja z Europa, Azja i Kanada rozpoczynajaca sie o 22-giej :o( Zycie kobiety pracujacej, nie ma co... Pozdrawiam narod pracujacy miast i wsi, forumowe turystki i tych, ktorzy siedza cicho i nic nie pisza. Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
jutka1 Re: Bloguje werandowo w czwartek cieply i slonecz 27.11.08, 06:21 Melduję, że przespałam całe 7 godzin. Zaraz zaczynamy dzień roboczy, po południu może będziemy mieć jakąś godzinę dla siebie, to wyjdę rozprostować nogi, może jakieś zdjęcia zrobię. Miłego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Bloguje werandowo w czwartek cieply i slonecz 27.11.08, 11:23 Przedpoludniowe zajrzenie na forum, to juz uzaleznienie, ktoremu chetnie sie poddaje! Relacje z antypodow i innych bardziej bliskich lub dalekich geograficznie miejsc sa zawsze ciekwe. Blogowanie Luziy juz niejednokrotnie chwalilam, przenosi mnie w nierealne krainy. Przy okazji wyjecia wszystkich ksiazek zw starych regalow znalazl sie i Potrick White - poczytam "Oko cyklonu" po latach. To meczaca ksiazka, ale pamietam ze dopiero z nia dotarla do mnie swiadomosc ogromu Australii i trudow jej "oswojenia'. Moze bedzie okazja przekazac Luizie polskie tlumaczenie Dzien pochmurny calkiem, cieplej. Balagan bez zmian, powinnam wlasnie na kleczkach segregowac co wyrzucic co jeszcze przechowac. Np. roczniki "Moj ogrod" i "Dzialkowiec". I tak pewnie do nich nie zajrze, ale takie ladne. Popoludniu czwartkowe obowiazki. Trzymaj sie Jutko, koniecznie zrob zdjecia. Fed, masz juz "rajzefiber" ?(ort. zam.) Wszystkim milego dnia , Odpowiedz Link
jutka1 Re: Bloguje werandowo w czwartek cieply i slonecz 27.11.08, 15:09 Bylo dzis slonecznie i pieknie, gory lekko zamglone, szkoda, ze widzialam swiat tylko przez okno samochodu... I zdjec nie porobilam, bo musialam w samochodzie gadac. Nastepnym razem przyjade tak, zeby miec tu weekend dla siebie i moc polazic, poogladac na spokojnie. Nie wiem, kiedy ten nastepny raz bedzie, ale nie zdziwilabym sie, gdyby to bylo niedlugo. A teraz mamy przerwe miedzy spotkaniami a kolacja, wiec moge troche w pokoju odpoczac przed robocza kolacja. Wstalam o piatej naszego czasu, caly dzien koncentracja, i jednak czuje troche zmeczenia. Aaaa, idesenalac lokalnego wina, tutaj juz czas na aperitif )))) Odpowiedz Link
foxie777 Re: Bloguje werandowo w czwartek cieply i slonecz 27.11.08, 19:34 Ja juz za chwile ide do Tesciowej, gdzie celebrujemy Swieto Indyka. Nadzionko i sos juz mam zrobiony.Reszta to male "piwko". "Chlopcow" tzn Meza i Syna zagonie do kartoszkow i mam wszystko gotowe. Troche jestem przygnebiona wiadomosciami z Bombaju, wole ta nazwe. Podrozowac nigdy specjalnie nie lubilam, a teraz to po prostu strach. Mam wielu znajomych, ktorzy maja tam rodzine.Tragedia. Dado, ty w Szwecji bedziesz bezpieczna, a Jutce zycze udanej podrozy. Pozdrowienia dla Wszystkich Odpowiedz Link
mammaja Re: Bloguje werandowo w czwartek cieply i slonecz 27.11.08, 23:46 Najlepsze zyczenia, Foxie, moja rodzina tez juz napewno po indyku, a nawet do nich nie napisalam. narazie panowie zmontowali regaly i poszli, a ja juz widze golym okiem, ze nie zmiesci polowa moich papierow! No i wlasnie o to chodzilo Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 00:28 Niebo jest szczelnie zapakowane chmurami burzowymi w roznych kolorach - od bialych przez szare do granatowych. Kotluja sie, mieszaja i wygladaja coraz powazniej. Prognoza pogody zapowiada deszcze i burze, jest duszno, kroliki leza plackiem w klatce. Bedzie burza, czuje to i nic mi sie chce, tymczasem trzeba zakasac rekawy i dzialac; w pracy mam duzo pracy, poczta przychodza zamowione prezenty swiateczne (dzis zamowilam kolejne), mam krupczatke na piernik swiateczny, ktory trzeba dzisiaj zrobic. Uff, odrobie dzisiejsza panszczyzne a na weekend pewnie pojde w ogrod, poza tym poplywam i spakuje prezenty do wyslania w przyszlym tygodniu. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 05:57 Dzis ma byc 6 C. 12 stopni mniej niz wczoraj, ciekawe... Ciagle kicham i kaszle, mysle, ze to kurz w pokoju, plus spaliny. Dzien znow wypelniony, normalka. Po roboczej kolacji powrot do hotelu, kilka godzin w pokoju, i nad ranem na lotnisko (nota bene kto wymyslil wyloty i przyloty nad ranem, nie wiem ). No to za chwile letem. Bajfornau. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 12:20 Jest piekne slonce! Poszlam spac o 4 tej z zamiarem odespania do poludnia, niestety zwlokl mnie telefon i teraz ruszam sie jak mucha w mazi! powoli napelniam worki przeznaczone na makulature. jeszcze pare dni mi to zajmie Juto, daj zanc jak dolecisz A fotki zrobila? Luizo, nigdy nie robilam peirnika z krupczatki, uzywam jej do kruchych ciast. Ciekawe, co kraj to obyczaj Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 21:20 Mammajko, zrobilam kilka zdjec i... siadla mi bateria ((((((( I zdalam sobie sprawe, ze ladowarke do baterii malego aparatu zostawilam w Polsce, musze kupic w Paryzu, ale na pewno nie w ten weekend, bo bede zbyt wykonczona. No nic to, na pewno tu przyjade znowu, moze nawet niedlugo, i tym razem wezme duzy aparat, zrobie sobie weekend wolnego, polaze i obfotografuje. Pieknie tu jest, chociaz spaliny, dziury w chodnikach, i wszystko co pamietam z PRLu Ale np. dzisiaj: slonce, blekitne niebo, zolte liscie na drzewach, cyprysy, winogrona, pomidory... Tyle raportu pozazawodowego. Zawodowo poszlo swietnie. A teraz siedze i czekam bez snu, zeby za 3 godziny wyjechac na lotnisko. Wykoncze sie... Ale jutro rano paryskiego czasu bede juz w domu, i ciesze sie... Odpowiedz Link
gaudia Re: Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 21:40 Fedo, Ty wredna małpo, odezwij się Jut, jesli myślisz, że opędzisz mnie skrótowym mailem, to się mylisz (ja jestem duża!) Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 21:50 Bardzo ladny cytat, Gaudio narazie wyslalismy Jutke Wrocilam z warsztatu decoupage'u dla naszych "mlodych artystek", nawet zabralam ze soba mloda, bylo duzo radosci i praca w skupieniu absolutnym. Jutro przedpoludniem ciag dalszy, naprawde jestem zadowolona, ze udalo sie to zorganizowac za pieniadze wydzialu kultury Wiele osob majacych "zreczne rece" i dobry gust moze swietnie wyrabiac cudenka. Teraz padne pewnie, bo nadal robie porzadki w kazdej wolnej chwili. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 22:07 Gaudi, przed wyjazdem bylam zmachana jak kon po westernie, nie mialam nawet sil myslec poza mysleniem, zeby wyjazd sie udal (naczalstwo ze mna jechalo). Podczas pobytu tutaj to samo, plus zmecznie z powodu roznicy czasu :- / Napisze wiecej w przyszlym tygodniu :-0 A poza tym, zeby nie bylo, ja sie nie boje braci Rojek )))) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Piatkowe chmury pelne burz 28.11.08, 23:53 Luiza piecze pierniki, Mammajka przestawia dom do gory nogami,Jutka podrozuje a pozostale osoby przed lub po odchudzaniu, co to sie porobilo Czas goni, niedlugo swieta a ja nie mam zadnego pomyslu na prezenty. Tym razem to ja bede gosciem swiatecznym i nie musze z obledem w oku planowac menu. Jade do brata do Niemiec, przyjada jego dzieciaki studiujace po swiecie, bedzie prawdziwie rodzinna atmosfera, taka jak lubie. Juz sie ciesze. Pomyslalam sobie ,ze przeciez tez moge upiec pierniczki i zabrac ze soba, bedzie tylko problem z przyprawa do piernikow, ktorej tu nie ma ale sa chyba wszystkie jej skladniki luzem. Zabieram sie za czytanie przepisow. Milego weekendu zycze Odpowiedz Link
foxie777 Re: Piatkowe chmury pelne burz 29.11.08, 00:22 Mamajo, zapomnialam ze Ty masz rodzinke w USA.Dzieki za zyczenia. Indyk byl pyszny i wszystkie dodatki tez. Oczywiscie zjadlam za duzo, ale wcale sie tym nie martwie. Odchudzam sie po Swietach.Naszly mnie tez mysli, za co powinnam byc wdzieczna.Okazuje sie za wiele.Slowem udany dzien bardzo. Oby sie nic nie zmienilo.Dobrego torunskiego pierniczka tez bym zjadla.Choinke kupuje za tydzien.kocia beda mialy radoche. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatkowe chmury pelne burz 29.11.08, 16:26 drugi dzien warsztatow decoupage'u zaowocaowal piękna bambką bogato zdobioną, juz wiem jak to się robi, wszyscy uczestnicy bardzo zadowoleni, teraz planuje wykonanie wielu prezentów dla przyjaciól i rodzinki. Pogoda obrzydliwa, chyba walne sie na kanape i pospie troszke Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sobota w Niorze 29.11.08, 17:18 Nareszcie dorwalam sie do kompa. Stacjonarny mojej U.P. padl na polu walki, na szcescie dzisiaj sobota, imieninykota i z Poitier przyjechal week endowy syn, U.P. owy syn ze swoim laptopem, ktory natychmiast zawlaszczylam. Donosze co nastepuje: Zyje jak widac na ekranie. Podroz mialam koszmarna, z wlasnej i nieprzymuszonej winy. Jestem kretynem. Pomoglam nieszczesnemu Francuzowi i przetlumaczylam co do niego mowi stiuardesa (nie posidajaca po za wlasnym, zadnego jezyka). I juz sie nie odczepil ode mnie biednej spragnionej ciszy i spokoju. Przez caly lot targal mnie za rekaw i pokazywal diaporamy. Kiedy ja sie wrreszcie pozbede z siebie tego durngo psa ratownika? U.P. przejawia od mojego przyjazdu dzika aktywnosc, wiec juz zaliczylam kilkanascie pieknych kosciolow i innych zabytkow, dwie balangi, cztery proszone herbatki i niezliczona ilosc sklepow. W sklepach z zywnoscia panuje drozyzna, w sklepach z odzieza oszalalam. Kupilam jakies nieludzkie ilosci ciuchow, dwie torebki i 5 par butow. Wszystko markowe, swietne gatunkowo i w zasadzie darmo dawali. W Warszawie za to samo zaplacilabym trzy razy wiecej i nie byloby takie orginale, jak jest. Tutaj jest nieporownywalnie taniej niz u nas. Nadal jestem na diecie, ale dalam sobie odpust na wino i wlewam w siebie radosnie hektolitry. Sciskam i pozdrawiam. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota w Niorze 29.11.08, 19:23 Fedorczyk, to masz fajnie.Francja tansza niz Polska ,niesamowite. Na pewno bedzisz miala udany pobyt.Czy wracasz na Swieta do domu? Nie pamietam dokladnie.Torebki i buty.Tego nigdy nie za wiele. Czy masz dobra pogode?.Co do wina to masz racje,zreszta to bardzo zdrowe.Pal licho calorie. pozdr Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota w Niorze 29.11.08, 19:30 Do dzisiaj bylo poprawnie, zeby nie powiedziec ze wrecz ladnie. Dzisiaj za to zrobilo sie paskudnie, pada przy temperaturze +2 stopnie, wiec zbiesilam sie i robie nic. W domu rodzinnym pojawie sie 23 Grudnia. Czyli ze zafundowalam sobie tak zwany total. Wakacje od kraju, rodziny i przygotowan swiatecznych. Youpiiiiii! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota w Niorze 29.11.08, 21:44 To tylko wypada mi pogratulowac.Bomba.Ciekawe czy mi sie tak kiedys uda.Na razie wszystko jest na mojej glowie, ale lubie. U mnie zima cala para,wieczorem 14,15C.Fantazja. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota w Niorze 29.11.08, 23:58 Z wielką radoscia przeczytalam donosy Fed! nalezy ci sie ! te buty i torebki i ten pryz u twych stop. Nawet nie wiesz, jak sie ciesze, ze wreszcie wyrwalas sie z kieratu. Wrocisz jeszcze piekniejsza i zadasz szyku na calym Powislu! Co do mnie, bede niedlugo jak kulka. Rodzice synowej przyslali przeylka kolejowa ogromna pake wspanialych wedlin, mies, (papcio jest mysliwym i przyrzada wspaniale dziczyzny) wszystko co przyslali to albo z dzika albo Bog wie z jakiego zwierza, nawet jedna dzika kaczka w calosci. Chyba uruchomie wylaczona od lat zamrazarke. Tam i bazant jest nawet Teraz chyba umre nim uda mi sie schudnac chociaz 5 dag! Upiekalam Andrzejom wielki piernik na imieniny zamiast tortu. A co tam - jedni maja Paryz, inni przysmaki. No i te zabaweczki z decoupage'u, tez mnie kreca, bo jednak wlasny artyzm mozna wykorzystac. Koncze, bo popijam pyszna gruszkowke i jeszcze nie wiadomo co napisze Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota w Niorze 30.11.08, 07:58 Fed., jak dobrze widzieć, że masz tam radochę )) Szkoda, że nie uda Ci się uciec od światecznej harówki, ale z drugiej strony miło będzie chyba być z rodzina? Ja też się melduję powrotnie. Wczoraj, po drugiej nieprzespanej nocy w ciągu 4 dni, padłam na pysk i dogorywałam. Dziś czuję się trochę lepiej, spałam 9 godzin i poziom energii mam wybitnie poprawiony. Na wszelki wypadek piję własnie drugą porcje supradyny, bo w samolocie ludzie wokół mnie kichali i charczeli, lepiej na zimne dmuchać. Dzieńdobrybardzo, pozdrawiam, i życzę miłej niedzieli Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota w Niorze 30.11.08, 14:41 Ciesze sie rowniez niezmiernie z Fedowej ucieczki z domu, uzywaj za wszystkie czasy i skrobnij co jakis czas do nas. Mammajko, to bedzie dopiero uczta ,tylko nie wiem czy te zapasy ostana sie jeszcze do swiat. Juz czuje ten zapach wedzonek. Zarobilam wczoraj ciasto na piernik, wrzucilam z miska do domku ogrodowego (bo ma lezakowac w zimnie) i przypomne sobie o nim dopiero za trzy tygodnie,kiedy trzeba bedzie piernik upiec. Ciekawa jestem co z tego wyjdzie. O pogodzie lepiej nie pisac aby nie poglebiac depresji u niektorych czytajacych, wazne ,ze w domu cieplo i nie trzeba nigdzie wychodzic. Milej niedzieli Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela w La Rochelle 30.11.08, 16:38 Pojechalysmy rano na targ w La Rochelle. Kocham takie targi. Na duzym placu tlum stoisk ze wszystkim. Szwartz,mydlo i powidlo. Buty, ciuchy, sprzet grajacy, zabawki, jarzywa i warzyny, owoce. Kolorowo, glosno, wesolo, tlumnie. Potem objechalysmy miasto, popatrzylysmy na most laczacy ile de Ré z kontynentem. Wiatr urywajacy leb, zniechecil mnie troche do nadmorskich spacerow, ale nie do robienia zdjec. Jutro jedziemy do Nantes. Po drodze zwiedzanie sklepow fabrycznych marek butow w ktorych biega pol francuskiego showbiznesu. Bede musiala barzo na siebie uwazac. Nie stac mnie na placenie nabagazu Jutek odpoczywaj, odpoczywaj, bo przeciez mam na Ciebie zakusy! Mammajko dziczyzna to chude bialko, nie tuczy Milego dalszego ciagu niedzieli. Pewnie nastepny glos dam za tydzien, bo wtedy pojawi sie laptop wraz z synem U.P. W tak zwanym miedzyczasie, ma do mnie dojechac na kilka dni Synek Srodkowy, wiec nadal bedzie mi swietnie Nie wiem czy nie bedzie mnie trzeba uspic jak sie tak rozbestwie! Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela w La Rochelle 30.11.08, 17:33 Ech, powiew szerokiego swiata zawital do dzisiejek A my tu skromnie, imieniny dwu Andrzejow w gronir rodzinnym (na szczescie), wieczorem jeszcze wpadnie czesc rodzinki, z sensacji domowych to wtargniecie mlodej w krociutkiej fryzurze z naturalnych loczkow, wyglada swietnie, a dlugie wlody i tak szybko odrosna. Porzadki w pracowni zaczynaja dawac efekt! pozdrawiam Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Z przyjemnoscia czytam o Waszych wojazach 01.12.08, 00:48 W jak rozne strony sie rozjezdzacie i wracacie! Fed, Jutko, prosze o wiecej winietek i opisow. Obie wygladacie na zanurzone w swoim zywiole, Paryz sie rozpadnie gdy sie spotkacie :o) Nie moge sie tez doczekac wrazen Malpy z Kuby. Pozdrawiam z prowincji Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry! .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Pierwszy dzien lata 01.12.08, 00:57 ...oczywiscie kalendarzowego, bo do astronomicznego jeszcze ponad 3 tygodnie, ale pogoda stanela na wysokosci zadania i uraczyla nas letnim upalem. W mojej okolicy zapowiadaja 29 stopni w cieniu i nieco cieplejszy ciag dalszy tygodnia. Chyba nastepny weekend spedze na plazy, bo w ten weekend wozilam corke na rozne zajecia, zaliczylam najnowszego Bonda (rozczarowujacy; zgodnie stwierdzilysmy, ze "Casino Royale" bylo o wiele lepsze), burze gradowa, ktora zmasakrowala sadzonki salaty (20 mm opadow!), oraz porzadkowanie kurnika i kroliczego ogrodu. I zalozylam forum o Australii, ale czy cos z niego bedzie, czas pokaze: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=86543 Znajoma wystapila z propozycja wyjscia na Sylwestra do klubu nad woda na impreze pod tytulem "Karnawal w Rio". Swietny pomysl, bo kostiumy tanie (w porownaniu z cena biletow): wystarczy zloty g- string, siatkowe ponczochy i pek pior - jedyny problem to brazilian wax.... Buszmen i corka zostali juz przekonani do wyjscia, teraz trzeba zabrac sie za cekiny :o) Pozdrawiam Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
jutka1 Pierwszy dzień grudnia 01.12.08, 19:51 Czułam się dziś nietenteges. Grypa, czycuś. Jutro od nowa to samo. Ach. (( Pozdrawiam J. Odpowiedz Link
mammaja Re: Pierwszy dzień grudnia 01.12.08, 20:19 Zupelnie zwariowany dzien, nie bede opisywac, jak na 1 grudnia to dosc atrakcji, mam nadzieje, ze caly miesiac nie bedzie taki. Narazie odpoczne ogladajac "Zakochanego Szekspira", chociaz widzialam w kinie. Ale jest super! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Goracy wtorek 02.12.08, 04:31 W Sydney jest bezchmurnie, goraco, wieje lekki wiatr. Siedze na werandzie i patrze na jacarandy kwitnace po drugiej stronie ulicy. Kroliki i kury dysza w cieniu. Ja z wywieszonym jezykiem pracuje az swiszczy, wiec w sumie wszyscy wygladamy podobnie. Nie udalo sie nam wczoraj w nocy zobaczyc niebianskiego usmiechu, bo byly chmury. Za to inni szczesliwcy zrobili zdjecia: www.flickr.com/photos/12857761@N04/3073534247/ www.flickr.com/photos/8654913@N02/3074265408/ Wracam do pracy, Wasza zarobiona Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Pracujący wtorek 02.12.08, 07:43 Praca, praca, praca... Wieczorem goszczę byłą szefową i serdeczną przyjaciółkę, wizytującą Paryż przejazdem na jedną noc. Dawnośmy się nie widziały, cieszę się okrutnie na to spotkanie. Meteoparis gada, że będzie 5-6C, wiatry 60 km/godz. i możliwość deszczu. Cudnie, co? Poza tym wszystko gra i buczy, czego i Wam życzę )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Pracujący wtorek 02.12.08, 10:52 Niebianski usmiech na poczatek dnia - to bardzo zachecajace W dodatku ten dzien sloneczny, zupelnie nie grudniowy. Popoludniu mam jury konkursu w Domu Kultury, lubie to - chociaz wasze trudno wybrac z posrod wielu ciekawych prac mlodziezy te do nagrody. No i nowe dzisiajki czas zaczac! Odpowiedz Link