meduza7
08.06.06, 19:50
ostatnio tak zastanawiałam się nad tym, jak bardzo od czasów Poirota zmienił
sie sposób prowadzenia śledztwa. Poirot pogardzał poszukiwaniem
śladów, "niedopałkow papierosa i rozsypanego popiołu" i zawsze hamował zapał
Hastingsa do tego typu czynności. Idealną metodą prowadzenia śledztwa były
dla niego rozmyślania prowadzone w fotelu. Tymczasem "dowody nie kłamią",
stwierdza Grissom (szef zespołu techników kryminalistycznych z "Kryminalnych
zagadek Las Vegas") - w przeciwieństwie do ludzi...
ZAczęłam się zastanawiać nad tym, która z historii A.Ch. zniosłaby probę
czasu i śledztwa prowadzonego przy użyciu dzisiejszych metod. Odpadłaby na
pewno "Tragedia w Marsdon Manor" - jedna z wczesnych spraw P. - przy
tajemniczym zgonie bez jasno określonej przyczyny na pewno zarządzono by
autopsję. Mam poważne wątpliwości co do "Morderstwa w Orient Ekspressie".
Macie jakieś pomysły na zbrodnię, która nawet zespolowi Grissoma
przysporzyłaby nieco kłopotu?