f4u 12.11.06, 17:59 od 14.11 w sprzedarzy - karty na stół. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
owowo Re: nowy poirot 14.11.06, 17:22 suoper, lubię to. zobaczymy czy powiem to samo po obejrzeniu;-00 Odpowiedz Link
damian.pisula Re: nowy poirot 14.11.06, 21:02 A jakże by było inaczej- znów mamy wątek homoseksualny w fabule (dr Roberts). Tak sobie myślę, że któryś ze scenarzystów jest sfrustrowanym gejem i wplata w co drugi film coś a'la homo. Nie jestem wrogiem takiej seksualności, ba- jestem bardzo liberalny i tolerancyjny, więc mi to nie przeszkadza jako wątek sam w sobie. Z drugiej jednak strony jestem (przypuszczam, jak większość) zwolennikiem jak najwierniejszego oddania treści książki w filmie. I w tym aspekcie budzi to moje zdziwienie jak i drobne zdenerwowanie. Ogólnie film muszę uznać za udany, ale mam kilka zastrzeżeń: 1. W książce wąsy Shaitany były jedynymi, które mogły stanąć w szranki z herkulesowymi; w filmie zaś jego wąsiska są absurdalne (możliwe, że to tylko moja subiektywna opinia estetyczna) 2. Gdzie się podział wątek książkowy, w którym dr Roberts "ratuje" p. Lorrimer? Duży minus, że ekranizacja o tym zapomniała! 3. Całkowicie pominięty wątek choroby p. Lorrimer (może to i mniej ważne, ale być powinno) 4. Wygląd dr Roberts'a. Książkę czytałem dawno, ale pamiętam go jako starszego i przede wszystkim grubszego!! W ogóle mi w tej roli ten aktor nie pasował. A teraz coś na +: 1. Świetnie oddany dom Shaitany. Toć to prawdziwy pałac- czyli zgodnie z książką. 2. Ariadna Oliver wręcz doskonała! Ta jej mania jedzenia jabłek, gadatliwość, rozkojarzenie, chwalenie kobiecej intuicji, jej dom (zwróciliście uwagę na tapetę w egzotyczne ptaki?! :)) 3. Technicznie: świetne zdjęcia (ujęcie kiedy Ariadna wyciera, a potem gryzie jabłko- twarz Poirota po prostu mnie powaliła:D) i doskonała muzyka Napiszcie, co Wy uważacie o tym odcinku! Pozdrawiam Damian Odpowiedz Link
kindov Re: nowy poirot 14.11.06, 21:58 Jak dotąd, zawsze opinie osób wypowiadających się na forum strony agathachristie.com okazywały się zgodne z moimi odczuciami po obejrzeniu kolejnych odcinków Poirota. Jeszcze na starym forum zachwycano się poprzednią serią jako najlepszą z dotychczasowych i właśnie taka ta seria się okazała również dla mnie. 5 małych świnek - absolutny majstersztyk, Zerwane zaręczyny równie genialne, Śmierć na Nilu - super, Niedziela na wsi - minimalnie słabsza, ale i tak na bardzo wysokim poziomie. Pewnie nudny jestem, bo powtarzam to tutaj po raz n-ty... ;) Najnowsza seria została raczej skrytykowana. Pozytywnie wypowiedziano się o Tajemnicy Błękitnego Ekspresu i Po pogrzebie (i rzeczywiście spodobały mi się bardzo, choć takich zachwytów jak poprzednia seria u mnie nie wzbudziły i znalazłoby sie kilka rzeczy do wytknięcia w tych ekranizacjach). Natomiast na Porze przypływu i Kartach na stół nie zostawiono suchej nitki - naczytałem się różnych straszliwych opinii o zmianach, o gejach, o matkach, o córkach, o brakach, o dodatkach itd, itp. O Kartach na stół napisano wręcz, że to najgorsza z tych 4 części. W przypadku Pory przypływu - zgadzam się, ekranizacja fatalna, o czym juz wiele osób i tutaj pisało. Jednak co do Kart na stół, to ze zdziwieniem stierdziłem, że chociaż te wszystkie zapowiadane straszne zmiany w końcówce filmu sa faktem (i naprawdę nie są potrzebne), to jednak nie wywołały we mnie gwałtownego sprzeciwu (jak np. wymysły w serii z Panną Marple) :) @ Damian: 1. Wąsy wąsami, ale ogólnie wizerunek Shaitany mi się spodobał, a szczególnie oczy - była w nich diaboliczność, przynajmniej ja ją tam dostrzegłem :) wraz z pewną dozą nieobliczalności, a może i szaleństwa :) I podobał mi się jego portret-zdjęcie wiszący na ścianie. 2. Niestety, racja, zrezygnowano z tego na rzecz, jak sądzę, "posiedzenia z wyjaśnieniem" :) 3. Moim zdaniem choroba pani Lorrimer została zastąpiona zrobieniem z niej matki Anne Meredith, co może miało wyraźniej uzasadnić chęć poświęcenia się. W książce p. L. i tak zostało niewiele życia, więc mogła poświęcić się dla młodej dziewczyny, która przypominała jej ją samą z młodości. W filmie to uproszczono, ale nie przeszkadzało mi to tak, jak się wcześniej spodziewałem. 4. Też sobie inaczej go wyobrażałem (jak zwykle pewnie - ile nas na tym forum, tyle było wyobrażeń każdego z bohaterów...), ale nie przeszkadzał mi jego wygląd w filmie. +1. Dom Shaitany super, kolorowy, kipiący egzotyką i brokatem, jak jego właściciel (Agatha zawsze miała dryg do Feng Shui, choć sama pewnie tak by tego nie nazwała...) +2. Kiedy przeczytałem, że Ariadnę zagra Zoe Wanamaker, od razu poczułem, że to strzal w dziesiątkę - mimo tego, że wyobrażałem sobie p. Oliver jednak inaczej. Ale wiedziałem, że Z.W. zagra swietnie! +3. Zdjęcia dobre, muzyka też, choć w poprzedniej serii lepsza, ale poprzednia seria miała w sobie inny rodzaj emocji, niż obecna, więc i muzyka jest inna. Atmosfera była tu całkiem odpowiednia. ------ Zrobienie z dr Robertsa geja mogłem przełknąć, w końcu dla samej fabuły nie miało większego znaczenia, czy leciał na swoją pacjentkę czy jej męża, skutek był taki sam. Dość zgrabnie wybrnięto z jeszcze innej zmiany - zrobili w końcu z Anne wzór cnót niewieścich, niewinne dziewczątko uciskane przez wredną Rhodę. Nawet mi to pasowało i nie zamierzam protestować. Natomiast wątek z nadinspektorem (lubiącym przebieranki...? bo co tam niby było na tych zdjęciach? A może mi się wszystko już w tym serialu zaczyna kojarzyć z alternatywą seksualną...?) wydał mi się zupełnie idiotyczny. Spokojnie można to było wyciąć, nawet nie dodając nic w zamian. A co do gay-wątków, to jeszcze można uznać, że Rhoda kochała się w Anne i dlatego tak ją usidliła i uzależniła od siebie. No i pan Shaitana zupełnie wyraźnie rwał się do poklepywania służącego i poprawiania mu kołnierzyka, nie mówiąc już o grzywce majora Desparda. Tym razem nawet Poirot dowiedział się od fotografa, jakim to jest przystojniachą :) Ogólnie mówiąc, można uznać ten odcinek za ultra-gejowski... Odpowiedz Link
april02 Re: nowy poirot 16.11.06, 09:24 Moje wrażenia są podobne :) Bardzo podobał mi się Shaitana, jego dom (cudo :)), i pani Oliver. Natomiast na minus wrzuciłabym tu homoseksualizm Robertsa (sam aktor też mi tu nie bardzo pasował do postaci) i wybielenie Anny kosztem Rhody. Dla mnie ten ostatni zabieg nie trzymał się kupy. To Anna zaproponowała przejażdżkę łódką po jeziorze więc naturalną koleją rzeczy to Anna powinna próbować utopić Rhodę a nie odwrotnie. No i niby dlaczego Rhoda chciała zabić Annę? Dla Desparda? Może, ale to mnie do końca nie przekonuje... Wystarczyłoby ją dalej szantażować. Ogólnie jednak podobało mi się. Zwłaszcza ten wielki stół w domu Shaitany :) No i jego portret-zdjęcie. Rewelacja :) Odpowiedz Link
kindov Re: nowy poirot 16.11.06, 10:51 Co do portretu, to przypomniało mi się, że w wielu taliach podobnie wygląda rysunek na karcie jockera :) Odpowiedz Link
tgosia44 Re: nowy poirot 17.11.06, 16:01 Mi też się dobrze oglądało :-) z minusów- wątek z policjantem, przecież chyba łatwo poznać, czy ktoś zginął moment temu czy już leży (nawet obok kominka)jakiś czas... wątek Ann i Rhondy, po czym Poirot zgadł, że chodzi o wykorzystywanie Ann? cienki powód jak na zabójstwo, co innego, jakby łączył je watek miłosny ;-) I samo zachowanie Shaitana, może się mylę, czy tak było w książce?? kojarzyło mi się, że on uwielbiał niebezpieczeństwo, drażnienie się- a tu nagle ma już dość życia, zamracza się i czeka, kto będzie tak łaskaw i z nim skończy... Z plusów- moja ulubienica panna Olivier- świetna, szkoda tylko, że nie burzyła sobie kunsztownej fryzury, ani nie było ciekawych eksperymentów w tej dziedzinie... ale kiedy ja zobaczyłam, nie było wątpliwości kto to, nawet bez jabłka można byłoby odgadnąć :-) Shaitana- diaboliczny i przystojny, super postać :-) Ogólnie dobrze mi się oglądało,ale jednak mam nadzieję, że kiedyś scenarzyście się wena skończy i ekranizacja będzie wierna pierwowzorowi... Odpowiedz Link
chomsky Re: nowy poirot 20.11.06, 01:53 W przeciwienstwie do "Pory przyplywu", ktora [z wylaczeniem ostatnich minut] obejrzalam z przyjemnoscia, "Karty.." niestety mnie zdenerwowaly. Gdyby czerpac wiedze o Christie wylacznie z ekranizacji jej powiesci, stalaby sie jakas oredowniczka sprawy gejowskiej;) Nie podoba mi sie takie namolne ingerowanie w tresc kolejnej juz powiesci [raz czy dwa jeszcze by to uszlo]. Zwroccie uwage, ze mamy tu: geja - doktora, geja-policjanta i [oczywista dla mnie] lesbijke - Rhode [usilujaca zamordowac Anne z zazdrosci]. Zamiana tajemniczego pulkownika Race na oblesnego grubasa, no i komisarza Battle [instytucje!] na przedziwnego kryptogeja byla bezsensowna. A juz wybielenie postaci Anny Meredith kosztem Rhody to tragedia;/ Jedyna zmiana, ktora bylam w stanie zaakceptowac w miare bezbolesnie, to watek matki i corki. Ajjj... Swoja droga, czy fotografia Shaitany nie przypomina wam zdjecia Witkacego [Autoportret przy lampie]? Zobaczcie: www.zwoje-scrolls.com/zwoje28/text11p.htm Odpowiedz Link
tom_beresford Re: nowy poirot 20.11.06, 19:28 W sumie to w filmie "Karty na stół" jest bardzo dużo zmian, ale nawet nieźle się go oglądało. Dla mnie najgorszymi były "Tajemnica Błękitnego Ekspresu" i "Pora przypływu". Odpowiedz Link
damian.pisula Re: nowy poirot 24.11.06, 11:17 Zapomniałeś jeszcze o jednym geju- fotografie :D Pozdrawiam Damian Odpowiedz Link
damian.pisula Re: nowy poirot 24.11.06, 11:24 A mi się wydawało, że tu wcale nie chodziło o zdjęcia o tematyce gejowskiej (Battle), a po prostu był tam z inną kobiętą, czyli zdradzał żonę. Skąd masz pewność, że scenarzyści "zrobili" go na kryptogeja? Pozdrawiam Damian Odpowiedz Link
escott Re: nowy poirot 21.11.06, 03:07 Dla mnie - przebój. Wreszcie odpoczynek po tych wszystkich dłużyznach i nudziarstwach (Pora przypływu, Tajemnica błękitnego ekspresu i reszta najnowszych Poirotów usypiały mnie średnio po 20 minucie...). Wreszcie jakieś interesujące postacie, a nie tylko straszliwie wymalowane (wiem wiem, duch epoki) statystki. Pani Oliver - cudo, szkoda, że nie zjawia się częściej. Superindendent wydatnie przyczynił się do budowania zagadkowej atmosfery. Zmiany w fabule - rzeczywiście, może stężenie homoseksualistów w męskiej populacji bohaterów tych filmów jest zadziwiające, ale wielkie brawa dla scenarzysty za to, że udało mu się skomplikować i odświeżyć zagadkę bez naruszania spójności. Wkurzyła mnie tylko ta lekko homofobiczna mówka Poirota na koniec, z towarzyszącym jej pełnym obrzydzenia wzrokiem. Psychologicznie to oczywiście prawdopodobne, ale nie lubię, kiedy scenarzysta "domyśla" mi w ten sposób niezbyt sympatyczne cechy ulubionego bohatera. Poza tym, podobnie jak niektórym z Was, nie podobało mi się wybielenie Anny, ale cała reszta mile mnie zaskoczyła. Rozumiem irytację pasjonatów wiernych ekranizacji Christie (kiedy ktoś mi tak swobodnie traktuje Holmesa, nie przełykam tego równie gładko), ale podejrzewam, że większość "umiarkowanych" wielbicieli powinna być bardzo usatysfakcjonowana. Odpowiedz Link
ikkala Re: nowy poirot 22.11.06, 18:39 A mnie najbardziej zabolało zrobienie męczennicy z Anny i złe przedsawienie Rhody. Lubiłam tę postać w książce. Shaitana ok, kindov przyznaję Ci rację - oczy miał fantastyczne(trochę żółte?). A jeśli chodzi o wątek gejowski, to w przypadku Robertsa rozbawił mnie - zamykali się i długo grali w brydża :) A z babskiego punku widzenia bardzo podobały mi się te pudełeczka pończoch... Odpowiedz Link
owowo Re: nowy poirot 24.11.06, 22:05 no wiec ja tez jęczę, owszem, dekoracje piekne, ale po co tyle zmian? Odpowiedz Link