lacietis
24.04.10, 15:55
W czwartek byłem na pierwszym (chyba) na Białorusi publicznym pokazie.
Jakiś urywek w telewizji, przywiódł mnie do przekonania, że i w Rosji tylko co
zaczęli wyświetlać (za zwyczaj na Białorusi rosyjska produkcja filmowa leci z
pewnym opóźnieniem).
To na prawdę dobry podarunek na 65-lecie Pobiedy!!!
Film dobry i prawdziwy. Oczywiście jak każda opowieść - pokazuje tylko pewną
część rzeczywistości - na dodatek z elementami fikcji, ale jednak... Michałkow
to firma!!!
Żadne tam pierdoły w stylu "zastawy Żylina", czy "W iljuje 44" - tylko na
prawdę porządny i WIARYGODNY film o wojnie.
Oczywiście można się nabijać z obsadzenia siebie, rodzinki i kumpli (ale tak
już było w pierwszej części), sprzeczać z logika niektórych szczegółów, czy
nie zgadzac z typem patriotyzmu (sadzę, ze może dostac raczej cięgi od
bolszewików, za "antypatriotyczną" postawę i "pieriepisywannie istorii WOW") -
ale trudno nie uznać dzieła za WYBITNE. Dzieła - a więc i autora!
Choc ciężko wysiedzieć niemal pełne 3 godziny w kinie. (;