Dodaj do ulubionych

Vitas a la Korea :)

08.06.09, 22:08
fishki.net/comment.php?id=33648
smile)
Obserwuj wątek
    • mariefurie Re: Vitas a la Korea :) 08.06.09, 22:09
      ah...Tajlandia...zdaje sie wink)
      • natalia_sankowska1 Re: Vitas a la Korea :) 08.06.09, 22:30
        Tam przecież podpisano...
        "Prikoł" niezbyt udany. Sam Witas to takie popłuczyny po "stilagach"
        na scenie, a to nawet zabawne nie jest. Niestety, NET to straszny
        śmietnik!
        • mariefurie Re: Vitas a la Korea :) 08.06.09, 22:36
          Ależ Natalio! Trochę dystansu!
          Vitas to Vitas, jakos nigdy mnie nie fascynował.
          Ale ten Tajlandczyk jest po prostu niesamowity... aby spiewać tak czysto i w tak
          wysokim diapazonie, przy tym jeszcze robiąc modulację. w domowych de facto
          warunkach, nawet Loretti by tak nie potrafil w starszym wieku będąc.
          Abstrahując już od Vitasa... czy w niczym i w nikim nie dostrzegasz pozytywnych
          stron?
          No jakos smutno mi sie zrobiło... sad
          • natalia_sankowska1 Re: Vitas a la Korea :) 09.06.09, 00:29
            Nie, po prostu nie widzę nic nadzwyczajnego: przedstawiciele żóltej
            rasy mają specyficzne wysokie głosy. CZyzbys w czasie, kiedy
            mieszkałaś w ZSRR, nigdy nie słyszałaś śpiewu Kazachów?
            A ten młodzik po prostu pajacował. Spodziewałam się, że rozumiesz,
            że nie jest to ŻADNA sztuka. I nie warto porównywac CZEGOŚ TAKIEGO
            ze wspaniałym barytonem Loretti (który od lat, niestety, nie spiewa,
            bo się tym znuzył - teraz prowadzi restaurację).
            Cytowałaś mnie, a ja zupełnie poważnie pisałam o rynsztoku. A te
            wygłupy były akurt tej miary.
            • mariefurie Re: Vitas a la Korea :) 09.06.09, 00:50
              Natalio, no nie można przecież wszystkiego porownywać do SZTUKI z wyższej półki.
              No jak tak?
              ok, nieważne.

              Mam powiedzmy "zdolności"( nie wiem jak teraz, ale kiedyś, owszem. bo teraz i w
              tym wieku to raczej nie wypada, chyba ze w ścisłym rodzinnym gronie wink)), do
              zmiany glosu. Od dzieciństwa w zasadzie lubiłam parodiować głosowo różne osoby.
              Nie robilam tego, by wykazać się "talentem", tylko ot, dla zabawy. I wszyscy sie
              cieszyli.
              Mając zdaje sie z 10-12 lat potrafiłam zaśpiewać jak Bojarski "para pra
              paradujemsia" (barwowo!!), albo nasladowac upierdliwą sąsiadkę i jej słowne
              "lejtmotywy" zarówno intonacyjnie, barwowo, jak i charakterologicznie.
              Ale juz abstrahując, nie wiem, jak przedstawiciele ,jak powiadasz , żóltej rasy
              śpiewają. Spodobało mi się, bo jest to niezwykłe w pewnym sensie. Pajacowanie? a
              co miał- koncert w filharmonii odstawić? Nie wszyscy musza być Chopinami i
              Dostojewskimi, ale czy to znaczy ze nie mają jakichś tam swoich darów, ukrytych
              i trzeba to zaraz sprowadzać wszystko do porównań ze sztuką wyższą? a jak
              egzaminu z porównania nie zda, to zaraz od pajacowania wyzywać? No dajże spokoj....

              ps.Loretti znużyl się, powiadasz? Nie. Jemu głos zmutował po prostu. i tyle. I
              się okazało ze nie jest znowuż taki genialny, jak wszyscy mysleli gdy on miał
              12 lat. Jak wydoroślał, to stał sie przeciętnym po prostu.
              • natalia_sankowska1 Re: Vitas a la Korea :) 09.06.09, 06:13
                Zacznę od końca.
                Loretti po mutacji nie porzucił spiewu. Po zakończeniu nauki był
                solistą operetki w Mediolanie, występował dość długo. Ale, ponieważ
                karierę sceniczną zaczął wcześnie, w pewnym momencie się znużył.
                Jako człowiek dość majętny a lubiący zjeść otworzył restaurację.
                Kilka lat temu przyjeżdżał do Moskwy - biznesowo.
                Teraz o śpiewie. Miałam pewność, że mieszkając w ZSRR, miałaś okazję
                usłyszeć śpiew chociażby Kazachów - ich gwiazdy operowe o niezwykle
                wysokich, charakterystycznych głosach często występowały w ówczewnej
                telewizji. Podobna barwa głosu występuje u Chińczyków, Tajów i
                innych przedstawicieli tej rasy - ale ich mogłaś nie słyszeć, nie
                interesując się bardzo tymi krajami.
                Co zaś do zabawy przelewanej do NETu:
                przypomina mi to "rodzinny ezhibicjonizm", gdy dla każdego gościa
                stawia się na taborecie dwuletnie "utalentowane" dziecko, by
                recytowało wierszyk. I to jest naprawdę gorszące: przekonanie, że
                to, co może być przyjemne, zabawne dla najbliższych, jest ważne i
                wartościowe dla ogółu. Zrozum, są pewne granice, poza które nie
                wolno człowiekowi kulturalnemu wychodzić. Są pewne czynności -
                niechby niewinne - których nie warto dokonywać publicznie. To samo z
                różnymi próbami parodiowania absolutnie artystycznie
                bezwartościowymi: można je robić w zaprzyjaźnionej grupie, wtedy
                może to byc zabawne. Wywalając te bebechy na zewnatrz, wykonawca a)
                daje sobie niezbyt chlubną charakterystykę jako osobie nad wyraz
                ambitnej i głupiej a bezwstydnej jednocześnie, b)używa sieci jak
                śmietnika.
                W mojej ocenie podobne wybryki są rodzajem exhibicjonizmu. A że
                pajacowanie - obejrzyj raz jeszcze.
                Swego czasu uczęszczałam na koncerty, festiwale i nie tylko KSP -
                (Клуб самодеятельной песниwink. Chcę powiedzieć, że to, co się śpiewało
                w wąskim gronie (w tym przez tych, kogo się teraz uważa za
                klasyków), nieraz w lesie czy w domu u kogoś, nie śpiewano w klubie,
                już o koncertach nie wspomnę. Po prostu nie ze wszystkim warto się
                pokazywać - są pewne granice pewnej intymności - w żartach także.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka