Dodaj do ulubionych

Posprzeczałam się ostatnio o "Republikę" Ukraińską

02.08.09, 14:28
z...Ukraińcami. (dla uścislenia - wykształconymi ludźmi).
Nie miałam racji? czy Ukraina nie jest Republiką?
Czegoś nie rozumiem.
Dlaczego tak nerwowo zareagowali kiedy powiedziałam REPUBLIKA Ukraina?
Zgłupiałam....z powodu ich reakcji . sad
Obserwuj wątek
    • qubraq Re: Posprzeczałam się ostatnio o "Republikę" Ukra 02.08.09, 17:24
      Ukraińcy sa na tym punkcie bardzo wrażliwi - slowo "Republika" w
      nazwie - ciągle sugeruje część Związku Socjalistycznych Republik a
      ten kraj obecnie nazywa sie po prostu "Ukraina" i juz! - owszem, ma
      ustrój konstytucyjnej republiki demokratycznej - tak jak Polska ale
      Polska nie nazywa sie Republiką choć Rzeczpospolita to dokladne
      tlumaczenie słowa "Rez Publica" ...
      Niedawno jakis publiczny matoł próbował wywodzić skrót PRL od nazwy
      "Polska Republika Ludowa"... wink
      • insula.incognita Re: Posprzeczałam się ostatnio o "Republikę" Ukra 02.08.09, 20:10
        qubraq napisał:

        > Ukraińcy sa na tym punkcie bardzo wrażliwi

        -Dało się zauważyć w rozmowie z nimi sad


        - slowo "Republika" w nazwie - ciągle sugeruje część Związku Socjalistycznych
        Republik

        - "sugeruje" No tak, stąd to przewrażliwienie. Już rozumiem. Tylko że nikt z
        nich nie powiedział o tej sugestii, a spór de facto szedł o to czy Ukraina jest
        Republiką. Tak jak Bialoruś, Polska, czy Francja. Ale juz nie Niemcy na przykład
        czy Rosja czy Stany. I o to mi chodziło.

        > ten kraj obecnie nazywa sie po prostu "Ukraina" i juz!

        -będę pamiętać.
        • insula.incognita Re: Posprzeczałam się ostatnio o "Republikę" Ukra 02.08.09, 20:15
          insula.incognita napisała:
          >
          > > ten kraj obecnie nazywa sie po prostu "Ukraina" i juz!
          >

          Kraj - owszem. A PAŃSTWO jaką ma nazwę?
          • natalia_sankowska1 Re: Posprzeczałam się ostatnio o "Republikę" Ukra 02.08.09, 22:19
            Oficjalnie państwo nosi nazwę Ukraina, zaś art.5 Konstytucji Ukrainy
            brzmi: Ukraina jest republiką.
            • insula.incognita Re: Posprzeczałam się ostatnio o "Republikę" Ukra 02.08.09, 23:03
              natalia_sankowska1 napisała:

              > Oficjalnie państwo nosi nazwę Ukraina, zaś art.5 Konstytucji Ukrainy
              > brzmi: Ukraina jest republiką.

              Ok, rozumiem. Słowem plama. Nie zrozumiałam tylko siły reakcji. sad
              Ten "mały" niunsik: Republika Ukraina a Ukraina jest republiką.
              Cóż.
              • qubraq Re: Posprzeczałam się ostatnio o "Republikę" Ukra 03.08.09, 00:28
                insula.incognita napisała:

                > Jeśli czarny kot przebiegł mi drogę, to... ten kot będzie miał
                > pecha.

                To był mój kot, miał na imię Prochor i od 22 lat biega już tylko za
                Tęczowym Mostem...
                • insula.incognita Re: Posprzeczałam się ostatnio o "Republikę" Ukra 03.08.09, 16:40
                  qubraq napisał:
                  >
                  > To był mój kot, miał na imię Prochor i od 22 lat biega już tylko za
                  > Tęczowym Mostem...

                  Nieeee, w żadnym wypadku. Ten tu wspomniany wabil się niewybrednie - Zabobon.
                  A Pański to bardzo ładne imię miał - Prochor. smile
              • natalia_sankowska1 Re: Posprzeczałam się ostatnio o "Republikę" Ukra 03.08.09, 13:02
                Plamę dałaś nie Ty, lecz Twoi współrozmówcy. Mimo iż piszesz, że są
                wykształceni, są to po prostu "wykształciuchy" nie znający ani
                własnej konstytucji, ani histroii. W 1918r. we Lwowie i Użgorodzie
                po kolei proklamowano Ukraińską Ludową Republikę (Ukrajińska Narodna
                Respublika, UNR utopiona przez tworzące się regularne Wojsko Polskie
                i milicje we krwi) i Zachodnioukraińską Ludową Republikę (Zachidnio-
                Ukraińska Narodna Respublika, ZUNR - rozdeptana przez jednostki
                węgiersko-słowackie).
                • natalia_sankowska1 Re: Posprzeczałam się ostatnio o "Republikę" Ukra 03.08.09, 13:09
                  Komp płata figla, więc mi przerwał i wysłał post - tak sie spieszył.
                  No, ale młody jest wink
                  Na Ukrainie, niestety, trwa kampania totalnego historyczno-
                  politycznego, z nacjonalistycznymi odchyłkami, ogłupiania ludności.
                  Jednym słowem, tworzenia warstwy historycznych oszołomów. Stąd dzika
                  reakcja na normalną nazwę.
                  • insula.incognita Re: Posprzeczałam się ostatnio o "Republikę" Ukra 03.08.09, 16:47
                    No, pewnie masz rację. Nie interesuję się specjalnie bieżącymi politycznymi
                    sprawami Ukrainy, więc z dyskusji wycofałam się.
                    Choć w duchu i tak im racji nie chcialam przyznać.
                    Bywa tak.
                • lacietis niestety zasadniczo muszę się zgodzić 28.08.09, 15:10
                  natalia_sankowska1 napisała:

                  > Plamę dałaś nie Ty, lecz Twoi współrozmówcy.
                  ##Nie znam oczywiście całego kontekstu literackiego sporu - czyli jak to ujęcie
                  itd. Ale zasadniczo wygląda NATO, ze twoi interlokutorzy dość prymitywnie
                  zinterpretowali słowo "republika". Ukraina jest republiką - choć, jak mówi
                  natalia i Wikipedia (oj jak się rozeźli! (((-; - oczywiście nie Wikipedia!...) -
                  i to wersja ukraińska - nie ma jakiejś rozwiniętej nazwy typu "Republika
                  Ukraińska". Ale to przecież nie powód. Przypomina misie jak moja matka z
                  satysfakcja opowiadała, że na jakimś otwartym zebraniu partyjnym w zakładzie
                  pracy w latach 60-tych, któś z prezydium pomylił się i powiedział "Polska
                  Republika Ludowa" - na co sala zareagowała repliką, "ze na szczęście nie" - a
                  przecież republika, to zdecydowanie nie tylko republika związkowa (czy inna)
                  ZSRS!...
                  Czesi i Morawianie, którzy mają pewna trudność z nazywaniem swojego państwa
                  (Czechy - ale po czesku Čechy - to tylko Czechy właściwe - a całość to Česko)
                  bardzo chętnie mówią o swoim państwie po prostu "Republika".
                  Oczywiście muszę przy okazji stanowczo zaprotestować przeciw rosyjskiej
                  wokalizacji nazwy Ungvaru, który po polsku zapisuje się oczywiście jako "Użhorod".
                  UNR - to raczej we krwi utopili bolszewicy na spółkę z innymi Rosjanami
                  (białymi) - choć Polska też rękę przyłożyła do tego dzieła -ale później była
                  sojusznikiem URL/YHP. Natomiast to ZURL/3YHP została zniszczona przez Wojsko
                  Polskie i inne formacje - ale też Rumunię (Bukowina - ale i okolice Kołomyi). O
                  Węgrach nic nie wiem - co nie znaczy, że tej tezie zaprzeczam. Oczywiście - to
                  właśnie niebezpieczeństwo węgierskie spowodowało dobrowolne dołączenie sie
                  Przykarpacia do Czechosłowacji.
                  A swoją drogą miło jest oglądać na Chreszczatyku defiladę wojskową z okazji
                  pełnoletnosci Ukrainy (Deń Nezałeżnosty)! Szcze ne wmerła!!!
                  • natalia_sankowska1 Re: niestety zasadniczo muszę się zgodzić 28.08.09, 18:53
                    Nie będe pytała dlaczego "niestety".
                    ZUNR ogłaszano prawie jednocześnie w 2 różnych miejscach - we Lwowie
                    i Użgorodzie (Zakarpacie - nie Przykarpacie). A to, co było w
                    Kijowie, nazywało Українська Республіка. Czy coś wiesz na temat
                    Powstania Styczniowego (Січневе повстанняwink?
                    A Zakarpacie też przechodziło z rąk do rąk - taka żonglerka pomiędzy
                    Węgrami i Słowakami, aż teren na mocy traktatów przeszedł do
                    Czechosłowacji, zaś po Monachium - do Węgier, gdzie się znajdował aż
                    do czasów powojennych.
                    Aha, poprawka (chyba oglądasz stację TV СТБ z ich szkaradną
                    nowomową. Święto się nazywa День Незалежності [deń nezałeżnosti].
                    • insula.incognita Re: niestety zasadniczo muszę się zgodzić 29.08.09, 20:01
                      natalia_sankowska1 napisała:


                      > Aha, poprawka (chyba oglądasz stację TV СТБ z ich szkaradną
                      > nowomową. Święto się nazywa День Нез&
                      > #1072;лежності [deń nezałeżnost
                      > i].

                      Czy taka nowomowa uprawnia do zamiany pronosnu z И на Ы? w sensie że z "i" na "и"?
                      • natalia_sankowska1 Re: niestety zasadniczo muszę się zgodzić 30.08.09, 21:21
                        W języku ukraińskim liczba mnoga w odmianie miękkiej w mianowniku
                        daje końcówkę -i tak samo wymawianą (z wyjątkiem zbitki "bez wisti -
                        без вісті", gdzie końcowka brzmi -y). Taka jest norma literacka.
                        Natomiast w różnych gwarach, i owszem, mówi się różnie - jak to w
                        gwarach. Ale spikerzy w TV powinni posługiwać się mową normatywną.
                        Wspomniana przeze mnie stacja TV mało że narusza zasady fonetyki, to
                        jeszcze wymyśla własną leksykę. Np., po ukraińsku (jak w wielu
                        językach) zapożyczono i przetłumaczono nazwę bardzo wysokiego
                        budynku. Po polski mamy "drapacz chmur", po rosyjsku "небоскрёб",
                        zaś po ukraińsku zawsze było "хмарочос". Ostatnio wymyślono bardzo
                        brzydko brzmiące i niewygodne w wymowie (a wszystkie języki dążą do
                        akomodacji obcych brzmień, a co dopiero wyrazy powstające w języku
                        własnym) - "хмародряп". OD zawsze istniał wyraz "госпіталізувати",
                        jakieś 6 mieśięcy temu usłyszałam tam "шпиталізувати" od
                        ukraińskiego "шпиталь". Natomiast parę dni temu spikerka nagle
                        powiedziała "ушпиталити". W ten sposób powstają wyrazy o innym
                        stylistycznym zabarwieniu - i to jest ważne. I podobnych wypadków na
                        СТБ jest bardzo dużo. Na innych też, niestety.
                    • lacietis Nie pytaj się... (((-; 30.08.09, 15:14
                      natalia_sankowska1 napisała:

                      > Nie będe pytała dlaczego "niestety".
                      ##To i nie pytaj! (((-; lepiej

                      > ZUNR ogłaszano prawie jednocześnie w 2 różnych miejscach - we Lwowie
                      > i Użgorodzie (Zakarpacie - nie Przykarpacie).
                      ##Nie będę się teraz sprzeczał. Ale czy to nie były 2 ZURL? Co do tego czy za-,
                      czy przy- - to kwestia sporna. Nie będę się już odwoływał do znienawidzonej
                      przez ciebie Wikipedii (tam właśnie w haśle Zakarpacie). ale ja sam od dawna
                      (jak się nie zapomnę - szczególnie w językach) to raczej używam Przykarpacie -
                      gdyż historycznie jest ona bardziej uzasadniona. Należało ono kilkaset lat do
                      Węgier - a z Budy, Munkacs, czy Ungvar jest zdecydowanie przed - a nie za
                      Karpatami! Podobnie sprawa wygląda z Pragi i Pozsonya. To dopiero z Kijowa i
                      Moskwy Csop i Beregsas, są za Karpatami! To właśnie jest nowomowa.

                      A to, co było w
                      > Kijowie, nazywało Українсьl
                      > 2;а Республіка
                      ##Jak wyżej. Ale jakoś historiografia polska używa URL/YHP. Jak zapewne wiesz
                      przymiotnik "ludowy" był dość popularny wśród nowopowstałych państw w 1918r.


                      > ;. Czy coś wiesz na temat
                      > Powstania Styczniowego (Січневе l
                      > 7;овстанняwink?
                      ##Jeśli nie chodzi o "Powstanie Kastusia Kalinouskaha 1863" - to nie. Jak zwykle
                      mnie sprawdzasz, czy życzliwie się dopytujesz? (-;

                      > A Zakarpacie też przechodziło z rąk do rąk - taka żonglerka pomiędzy
                      > Węgrami i Słowakami, aż teren na mocy traktatów przeszedł do
                      > Czechosłowacji, zaś po Monachium - do Węgier, gdzie się znajdował aż
                      > do czasów powojennych.
                      ##Nie wiem kiedy dla ciebie się skończyła wojna? Bo zdaje się (bez sprawdzania w
                      źródłach), że Przykarpacie zostało zdobyte przez RKKA, jeszcze przed końcem 1944
                      i od razu wprowadzono tam sowiecka administrację - choć Czechosłowacja formalnie
                      zrzekła się go w 45, albo nawet 46. tyle, że odkąd czerwonoarmiści przegnali
                      ostatnich honvedów z Ungvaru i Munkacsa - ani faktycznie, ani formalnie
                      Przykarpacie węgierskiem już nie było... )))-:

                      > Aha, poprawka (chyba oglądasz stację TV СТБ z ich szkaradną
                      > nowomową. Święto się nazywa День Нез&
                      > #1072;лежності [deń nezałeżnost
                      > i].
                      ##Nie mam dostupu. Czasami kanał 5 w sieci (no i w trakcie pobytu). Język czasem
                      musi rzucić się w kierunku nowomowy, by nadrobić lata (wieki) dominacji
                      kulturowej innego języka... Ale niech będzie nezałeznosti. Ukraiński znam
                      umiarkowanie - i mam czasem problemy, czy "i", czy "y".
                      • natalia_sankowska1 Re: Nie pytaj się... (((-; 30.08.09, 21:34
                        Po ukraińsku Przykarpaciem (Прикарпаттяwink nazywają ziemie Galicji
                        Wschodniej, zaś Zakarpaciem ziemie otwierające się na Równinę
                        Pannońską (Закарпаттяwink. No, ale ty wiesz najlepiej - wiadomości
                        bezpośrednio od Pana Boga? Nie, z boskiej Wikipedii. Ale nie z
                        ukraińskiej ani rosyjskiej.
                        Західноукраїнська Народна Республіка (ЗУНРwink.
                        Co zaś do Powstania Styczniowego, to ponieważ próbujesz wykazać się
                        znajomością historii Ukrainy, myślałam, że wiesz o tym wydarzeniu w
                        Kijowie. Bo miało ono wpływ na to, ze ogłoszona wcześniej Українська
                        Народна Республіка zmieniła nazwę. No i dalej historia się potoczyła
                        nader wartko.
                      • natalia_sankowska1 Szkoda, że nie znasz ukraińskiego, 31.08.09, 02:08
                        bo wiedziałbyś (z literatury pięknej i nie tylko), że od czasu Iwana
                        Kotlarewśkiego język ten rozwijał się samodzielnie i nawet represje
                        po powstaniu, które dotknęły politycznie Polaków, zaś w sensie
                        kulturalnym - przede wszystkim Małorosów (jak się wtedy nazywali).
                        Ale zakazy te miały sporo "luk" i literatura się rozwijała
                        praktycznie bez przeszkód. A utwory i podręczniki drukowano w
                        Galicji i na Słowacji w (z rusińska) Пряшові. Zresztą, miasto to
                        stanowiło jedno z centrów rozwoju kultury ukraińskiej/rusińskiej (to
                        tak, przy okazji wspomnienia o jeszcze jednej republice
                        proklamowanej w 1918r.).
                        Zakarpacie stanowiło teren sporny, bo pretense do niego zgłaszali
                        nie jedynie Rusini, ale też wyłaniajace się z zamętu Wojny Światowej
                        Węgry oraz Czechosłowacja. Zakotwiczyła się na tym terenie
                        Czechosłowacja, ale po jej likwidacji teren został momentalnie
                        zajęty przez Węgry. Po wojnie los terenu się ważył aż do 1948r., gdy
                        podjęto decyzję o tym, że tak dużego węzła kolejowego nie wolno się
                        zrzec.
                        Ponieważ ot tak sobie wspominasz inne tereny, o powiedz Ukraincom
                        coś o aneksji "rumuńskiej" Bukowiny! Po pierwsze, część ziem
                        należących do historycznej Bukowiny przed wojną znalazła się w
                        Polsce (tak się złozyło, że moi krewni akurat tam mieszkali). Po
                        drugie, etnicznie Czerniowce i okolice były etnicznie rusińskie, a
                        że w wyniku szeregu wojen ciągle się zmieniały granice...Cóż, 1918r.
                        mógł to wszystko definitywnie skonczyć - ale później był rok 1921 i
                        inny traktat.
                        Wspomniałeś Naddniestrze. Otóż przez wieki "wielka granica" pomiędzy
                        Portą a strefą znajdującą się pod wpływem chrzescijańskim (ujmuję to
                        w wielkim skrócie, bo jest to materiał na dużą monografię) biegła
                        środkiem Dniestru. I jak Polska była "od morza do morza", to własnie
                        Dniestr i fortece nad nim jej to gwarantowały. Po wojnach rosyjsko-
                        tureckich, greckich i mołdawskich powstaniach część Mołdowy i
                        Besarabia zostały wcielone do Imperium Rosyjskiego z granicą po
                        Dunaju. Po I WŚ granicą znów stał się Dniestr, zaś w 1940r. z powodu
                        kompletnego braku na terenach Moldawii jakiegokolwiek przemysłu
                        postanowiono dołączyć do niej pas leżący na drugim brzegu rzeki, bo
                        tam sie znajdowały jako tako uprzemysłowione miasta Tyraspol i
                        Dubossary (no,i Rybnica). W ten sposób za Stalina odcięto od Ukrainy
                        teren, na którym praktycznie nie było etnicznych Mołdawian i język
                        rumuński był nieobecny.
                        Ukraina obecnie nie upomina się o ten teren, bo wywołałoby to całą
                        falę wzajemnych pretensji sąsiadów, a terenów spornych jest tak
                        naprawdę multum.
                        Przecież idiotyczne decyzje "szczodrego" Chruszczowa stworzyły punkt
                        zapalny na Krymie, nie wspominając już "politycznych rozwiązań"
                        różnych kwestii narodowościowych za czasów Stalina.
                  • insula.incognita Re: niestety zasadniczo muszę się zgodzić 29.08.09, 19:52
                    lacietis napisał:

                    > natalia_sankowska1 napisała:
                    >
                    > > Plamę dałaś nie Ty, lecz Twoi współrozmówcy.
                    > ##Nie znam oczywiście całego kontekstu literackiego sporu - czyli jak to ujęcie
                    > itd. Ale zasadniczo wygląda NATO, ze twoi interlokutorzy dość prymitywnie
                    > zinterpretowali słowo "republika".

                    Wiesz, ta sprzeczka (nieporozumienie raczej) wynikła stąd, że zwrócono mi umowę (czyli dokument przecież!), ktorą przygotowywałam dla Ukraińców, gdzie ja uzylam słów "Republika Ukraina". A w tym zwróconym mi dokumencie WSZĘDZIE słowo Republika zostało wykreślone. I gość do mnie mówi tak: jakis analfabeta to tlumaczył, bo nie ma czegoś takiego jak "Republka Ukraina". No to najpierw zgłupiałam, a potem sie wkurzylam. A że nie mialam mozliwośći wtedy np w necie to sprawdzić od razu i pokazać im czarno na białym(bo to bylo podczas zwyklej rozmowy w realu), to podjęłam dyskusję, choć owszem w głębi ducha i tak bylam przekonana o swojej racji i wyczuwalam że facet coś jednak bredzi w tej kwestii.
                    No i po prostu przykro mi się zrobiło. i już.
                    • lacietis Re: niestety zasadniczo muszę się zgodzić 30.08.09, 14:56
                      Hmm. Tak jak to opisałaś, wygląda jednak NATO, że chłopaki mieli trochę więcej
                      racji, niż myślałem początkowo - choć nadal mamy odczynienia z zauważalną
                      nadwrażliwością. Ale rzeczywiście w umowie błędnie umieściłaś nazwę Republika
                      Ukraina, bo wygląda NATO, że pełna nazwa brzmi Ukraina - i koniec... bez
                      republika, państwo, czy cóś takiego.
                      • insula.incognita Re: niestety zasadniczo muszę się zgodzić 30.08.09, 17:25
                        Mimo wszystko mam pewne wątpliwości.
                        Owszem, rozumiem już skąd taka a nie inna reakcja, bo skojarzenia są z "socjalistyczna republika radziecka itp".
                        Ale chodzi mi też o to, że uzywam wyrazu "Republika Ukraina" w dokumencie. I jezeli jest napisane że "sądem właściwym i blala jest Sąd Republiki Ukrainy", to w kontekście całego oficjalnego dokumentu nie popełniam karygodnego błedu mówiąc "Republika", tak mi się wydaje.
                        Bo przeciez w dokumencie nie chodzi mi o to, że Sąd znajduje się w w krainie geograficznej Ukraina, tylko w Panstwie Ukraina. A to Państwo jest Republiką.
                        Nie wiem, nie jestem ekspertem w tych sprawach. dlatego chciałam wiedzieć. Jaka jest oficjalna nazwa Państwa Ukraina.
                        Na razie wygląda na to, że po prostu - Ukraina.


                        ps. aha, w paszportach mają napisane np. Паспорт е власнистю України, i nie ma tam żadnej "republika". Sprawdziłam.
                        A teraz to juz z ciekawości muszę się dowiedzieć co maja w paszportach napisane obywatele innych krajów np UE, które są Republikami. Np Francja.
                        A wtedy można bedzie wyciągnąć wniosek, czy v Ukrainie jest to odgornie narzucany kompleks i fobie o podłożu polityczno-historycznym czy nie.
                        • lacietis errare humanum est 30.08.09, 21:29
                          insula.incognita napisała:

                          > Mimo wszystko mam pewne wątpliwości.
                          > Owszem, rozumiem już skąd taka a nie inna reakcja, bo skojarzenia są z "socjali
                          > styczna republika radziecka itp".
                          ##Taa. reakcja jakby przesadna. Ale początkowo nie wiedziałem, że w sprawie
                          chodziło o jakieś oficjalne papiery. tam oprócz logiki, że Ukraina jest
                          Republiką - liczą się formalne i oficjalne nazwy. A ta wygląda NATO, jest
                          poprostu "Ukrajina" i wse...


                          > Ale chodzi mi też o to, że uzywam wyrazu "Republika Ukraina" w dokumencie. I j
                          > ezeli jest napisane że "sądem właściwym i blala jest Sąd Republiki Ukrainy", to
                          ##Takie sformułowanie sugerowało by oficjalną nazwę republika Ukrainy - ale inne
                          fakty świadczą, że jednak inaczej.

                          > Bo przeciez w dokumencie nie chodzi mi o to, że Sąd znajduje się w w krainie
                          geograficznej Ukraina, tylko w Panstwie Ukraina.
                          ##Takie rozważania są na miejscu w wypadku Mołdawii - gdzie Republika Mołdawii
                          to najwyżej połowa historycznej krainy Mołdawia - reszta jest w Rumunii (a
                          północna Bukowina, która zawsze była kawałkiem Mołdawii jest obecnie ukraińska),
                          a jeszcze kawał międzynarodowo uznanego obszaru Republiki Mołdawia, to jakaś
                          prywatna inicjatywa o nazwie "Naddniestrze". Albo wspominanych już przeze mnie
                          Czechach.
                          Ale w wypadku Ukrainy terytorium państwa i kraju pokrywa się - podobnie jak
                          Republique Fransaise i Francja, czy Rzeczpospolita Polska i Polska.

                          A to Państwo jest Republiką.
                          ##W.Brytania jest monarchią - ale jakbyś napisała Monarchia Wielkiej Brytanii -
                          nikt nie uznałby ze podałaś oficjalną nazwę państwa...
                          Podobno Eamon de Valera spytany kiedyś o to jak po irlandzku (nie mylić z
                          angielską gwarą) jest republika, odparł, że oni wolą sformowanie "Eire" - wolna
                          ziemia irlandzka...
                          Sprawdziłem strony władz Irlandii i Ukrainy - zawsze tylko: "Irlandia", bądź
                          "Ukraina" - choć zwłaszcza w wypadku Irlandii - dla odróżnienia od Ulsteru -
                          często mówi się "Republika Irlandii" - ale słowa republika w oficjalnej nazwie
                          tych państw nie ma...


                          > Nie wiem, nie jestem ekspertem w tych sprawach. dlatego chciałam wiedzieć. Jaka
                          > jest oficjalna nazwa Państwa Ukraina.
                          > Na razie wygląda na to, że po prostu - Ukraina.
                          ###NAPISAŁAŚ!
                          >
                          >
                          > ps. aha, w paszportach mają napisane np. Паспо
                          > 088;т е власнист
                          > 102; України, i nie ma tam żadnej "re
                          > publika". Sprawdziłam.
                          > A teraz to juz z ciekawości muszę się dowiedzieć co maja w paszportach napisane
                          > obywatele innych krajów np UE, które są Republikami. Np Francja.
                          > A wtedy można bedzie wyciągnąć wniosek, czy v Ukrainie jest to odgornie narzuca
                          > ny kompleks i fobie o podłożu polityczno-historycznym czy nie.
                          ##Jedne mają, a inne nie... Kompleks, kompleksem - a jednak oficjalna nazwa jest
                          taka - i w umowie, czy innych papierach tworzenie takich rzeczy, to jednak błąd.
                          Ostatecznie - wybacz, ale wygląda NATO, że to Ty popełniłaś pomyłkę...
                          Nie martw się. To się ludziom zdarza (oprócz Natalii - oczywiście, ona od razu
                          wie wszystko idealnie... (-; )
                          >
                          >
                          >
                          • natalia_sankowska1 Re: errare humanum est 30.08.09, 21:47
                            Zasada tłumaczenia dokumentów i oficjalnych nazw, w tym nazw państw:
                            nie wprowadzamy żadnych zmian (nawet wynikajacych z logiki). Dlatego
                            w dokumentach ma być "Ukraina", mimo iż w konstytucji Ukrainy jest
                            napisane, że jest republiką. A takie rzeczy mam wiedzieć idealnie,
                            ponieważ w 1986r. obroniłam doktorat, tytuł którego właśnie się
                            zaczynał od "Zasady tłumaczenia..." i dotyczył pewnych porównawczych
                            aspektów (w polskim-serbskochorwackim-rosyjskim-ukraińskim).
                            • lacietis Re: errare humanum est 30.08.09, 21:52
                              Akurat w powyższej kwestii, nie różnimy się ani na jotę!!!
                              I "szpila" odnośnie "zawsze idealnie poinformowanej" - zupełnie tej sprawy nie
                              dotyczy.
                          • insula.incognita Re: errare humanum est 30.08.09, 21:53
                            Dzięki wielkie, Lacietis i Natalio.

                            Jakby mi tak Ukraińcy zaargumentowali, to bym przyjęła taka argumentację.
                            A tak...wszystko na emocjach u nich było. I w stylu że to że Polska jest
                            "rzeczpospolita" to wiadomo - że republika, ale Ukraina Republika nie jest. W
                            zasadzie takie nieporozumienie wielowymiarowe wyszło (dotykające wielu
                            płaszczyzn) powiedziałabym.
                            No , ale ok, dzięki wielkie!
                            • natalia_sankowska1 Bywają zabawne nieporozumienia 31.08.09, 01:13
                              Kiedyś spotkałam z pieniaczem awanturującym się o to, że tłumaczka
                              (nb, przysięgła) przetłumaczyła mu dokumenty na rosyjski, tytułując
                              nasz kraj "Польская Республика", a on sobie żądał, by to
                              była "Польская Речьпосполита". Argumentował, że w szkole uczył się
                              rosyjskiego i w jakiejś rosyjskiej książce historycznej widział taką
                              nazwę.
                              Najgorsze to tłumaczenie zagadnienia fachowego upartemu
                              niefachowcowi.
                              • insula.incognita Re: Bywają zabawne nieporozumienia 31.08.09, 20:28
                                Pocieszasz, wiem.
                                Ale najważniejsze , że już wiem o co chodziło z tą "republiką".
                                dzieki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka