koza_nostra_1
08.06.05, 09:00
Jestem 4 lata po slubie. zaczelo sie od WIELKIEJ milosci. Bylismy ze soba
bardzo szczesliwi. Urodzilo nam sie dziecko. Przezylismy razem cudowne chwile
i tragiczne. Wytrwalismy. No ale teraz jest zle. Caly czas sie sprzeczamy,
nie ma miedzy nami ciepla, seksu, nie przytula mnie. Jest cudownym, mądrym
dobrym czlowiekiem, ale czy to wystarczy ? Nie mam sily walczyc. Ostatnio
poznalam czlowieka, ktory mi sie spodobal. Mysle o nim, porownuje go do meza.
Nie moge sie od tego odciac. Nie wiem czy to chwilowe zauroczenie, czy nie. A
moze desperacja ? Moze tak naprawde kocham meza, ale po trzebuje jego
ciepla ? Pogubilam sie, jest mi zle. Napiszcie prosze co sadzicie.