Dodaj do ulubionych

Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc?

30.06.05, 10:50
Juz nie daje rady. Wszystko jest takie piekne do momentu, kiedy nie zaczynaja
padac niuzasadnione oskarzenia o zdrade. Jak walczyc z ta zaborczoscia?
Cholera boje sie wyjsc z domu chocby do kolezanki, bo wiem ze beda oskarzenia
o potajemne spotkania z nieistniejacym kochankiem. Jak mu wyjasnic, ze oprocz
niego nikt nie istnieje. A moze on jest poprostu chory?
Obserwuj wątek
    • andorinha Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 30.06.05, 12:16
      moja dobra znajoma wyszla wyrzucic smieci.
      nie bylo jej...no powiedzmy 5 min?
      oczywiscie nie wziela ze soba komorki :-)
      jej facet przyjechal 80km z innego miasta zrobic jej dzika awanture: z kim,
      gdzie, jak dlugo????bo dzwonil do niej do domu, na komorke!!!wszedzie! a ona nie
      odbierala.
      wnisosek: MA KOCHANKA

      Ona opowiedziala mi to jako przyklad jego wielkiej milosci. Iona sie z tym
      czuje szczesliwa.

      Jezeli czujesz sie osaczona to znaczy ze ten model nie dla ciebie. Ale normy nie
      ma.
      • coolaga1 Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 30.06.05, 12:28
        Chyba masz racje. Ja wychodze z zalozenia, ze w kazdym zwiazku potrzebne jest
        minimum swobody, szansy na realizacje swoich zainteresowan, na spotkania tylko
        z wlasnymi znajomymi. Z tym modelem jestem juz bardzo dlugo. Zawsze byl
        zazdrosny, ale teraz ta cecha sie nasilila. Kiedys spotkalam na miescie kolege,
        dawno go nie wiedzialam, weszlismy do pobliskiej kawiarni. Pech chcial, ze moj
        facet pojawil sie w niewlasciwym miejscu o niewlasciwej porze. Awantura byla
        nieziemska. Na nic wyjasnienia, ze to tylko kolega, ze chyba mam prawo do
        wlasnych znajomych. Teraz wypomina mi to zdarzenie na kazdym kroku. Ma zmienne
        nastroje conajmniej jak kobieta przed okresem. Raz mowi, ze nie moze zniesc
        swiadomosci ze go zdradzilam (wyimaginowana zdrada),po kilku minutach, ze
        przeprasza, ze prosi abym puscila ta awanture w niepamiec. a po kilku dniach
        sytuacja sie powtarza. Wykanacza mnie to psychicznie.
        • maya2006 Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 30.06.05, 13:07
          a moze on sam ma co sna boku? bo kiedys mialam faceta,ktory robil mi potworne
          sceny. okazalo sie , ze on sam mnie zdradzil.. nach, jezeli uwazasz, ze on nie
          bylby zdolny, to ja tez tak uwazalam:-)))
          • annb Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 30.06.05, 13:09
            otello też był zazdrosny...i jak się to skończyło....
        • annb nie pech , nie pech a świadome działanie 30.06.05, 15:14
          coolaga1 a nie wzięłaś pod uwagę że byłas sledzona przez swojego partnera?
    • kitis Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 30.06.05, 13:07
      A może to on cię zdradził? Często swoje cechy przypisuje się innym osobom.
      A innym wyjściem jest, żebyś ty była dla niego dokładnie taka, jak on dla
      ciebie. Może wtedy zrozumie i się opamięta.
      • kitis Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 30.06.05, 13:09
        I jeszcze mi coś przyszło do głowy: może ma jakiś "wspaniałych" kolegów, którzy
        go podpuszczają?
    • pytajnik11 Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 30.06.05, 13:16
      To chore. Chyba by mnie szlag trafił jakby mój mąż coś takiego zrobił, a potem
      bym mu coś na głowie rozbiła. Może to by go nieco otrzeźwiło.
      Jesteś dorosła, on jest dorosły ? Nikt nie ma prawa ingerwać w takim stopniu w
      prywatność innego, dorosłego człowieka.
      • coolaga1 Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 30.06.05, 13:49
        On ma 30 lat, ja 28. W tym wieku juz kazdy powinien miec wlasne zdanie i
        swiatopoglad, a nie sugerowac sie opiniami kolegow.
        • triss_merigold6 Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 30.06.05, 14:59
          Chore bez dwóch zdań. Zespół Otella? Lepiej zerwij, bo kiedyś na OIOMI-e
          wylądujesz jak luby usłyszy męski głos w słuchawce proszący Cię do telefonu.
          Taka zazdrość męczy, upokarza, wywołuje poczucie winy, osacza.
      • maya2006 Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 30.06.05, 13:50
        ale pytam sie siebie, jak ja bym zareagowala jadac do miasta, i spotykajac go w
        kafejsce z jakas fajna laska. a powinien byc w pracy... hmmmmmmmmm:-) nie jestem
        za rownouprawnieniem! ja moge on nie hehhe
    • pepperann Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 02.07.05, 19:23
      Zazdrość może być naprawdę chorobliwa i może Ci zrujnować życie. Jeśli boisz się
      wyjść do koleżanki, żeby go nie rozdrażnić - to już jest bardzo źle. Nie wiem,
      czy czytałaś coś o chorobliwie zazdrosnych facetachz tzw. zespołem Otella.
      Najpierw chcą ograniczyć życie towarzyskie kobiety, potem chcą, żeby
      zrezygnowała z pracy, a to też zwykle nie pomaga. Awantury robią jeśli ona
      założy spódnicę, kolczyki, obcasy, rozpuści włosy, uśmiechnie się itp., bo to na
      pewno dla kochanka. Cokolwiek zrobi kobieta - facet jest zazdrosny, bo problem
      tkwi w jego głowie, a nie w jej zachowaniu. Może temu towarzyszyc przemoc
      psychiczna, a często fizyczna (z czasem).

      Sama tkwiłam w związku z takim kolesiem. To był horror, chociaż początkowo
      wmawiałam sobie, że to słodkie, bo to znak, że mnie kocha. Pierwszy raz mnie
      uderzył, jak na imprezie zatańczyłam z kolegą ze studiów, któremu się podobałam.
      A ja byłam tak głupia, że uznałam, że " no, może za ostro zareagował, ale w
      sumie to moja wina, bo po co z nim tańczyłam, przecież mnie kocha, dlatego jest
      zazdrosny". Nigdy już przy nim nie zatańczyłam z żadnym chłopakiem. Ale awantury
      się nie skończyły. Bo przecież na kogoś się popatrzyłam itd. Oszczędzę Ci całej
      historii.

      Jeśli twój facet jest taki - raczej wyjaśnienia nie pomogą.
      Albo zwiewaj, albo namów go na psychologa, bo to może być poważne.
    • anulanka Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 03.07.05, 22:22
      Mam to samo- na to nie ma lekarstwa. Probuj tlumaczyc argumentami- powiedz mu
      po co mam isc z innym do lozka czy gdziekolwiek? po co mam cie zdradzac?
      przeciez gdybym chciala kogos innego to bym z nim byla- nie lubie trojkatów. u
      mnie to skutkuje- no bo to prawda. cierpliwosci- tacy kochaja najbardziej :)
      tym sie pociesz- przynajmniej tak jest w moim wypadku
    • moboj Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 03.07.05, 23:20
      tacy kochają najbardziej? tacy to mają co najwyżej bardzo rozwinięte poczucie
      własności. brakowałoby tylko, żeby tacy faceci osikiwali swoje samice.
      nie mogłabym żyć w takim związku.
      • coolaga1 Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 04.07.05, 16:30
        Nie wydaje mi sie zeby mnie sledzil. Ostatnimi czasy tworzymy zwiazek bardziej
        weekendowy. Moj facet jest wojskowym, caly tydzien siedzi w jednostce, ja mam
        prace w innym miescie. Byl swiadkiem rozpadu kilku malzenstw z powodu wlasnie
        zdrad, ale nie moze sie sugerowac czyims niepowodzeniem, budujac wlasny
        zwiazek. Czasem zachowuje sie zpuelnie nieracjonalnie nie potrafi nawet
        zastosowac stosownych argumentow. Rozmowa z nim przypomina walke z wiatrakami,
        a kiedy juz dotrze do niego, ze oskarzenia ktore padly pod moim adresem sa
        zupelnie bezpodstawne przeprasza i mowi, ze sam sobie ze soba nie jest w stanie
        poradzic, ze to silniejsze od niego. Najwiekszy kryzys przezywa w srodku
        tygodnia.
        • andorinha Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 04.07.05, 16:43
          >Moj facet jest wojskowym

          nalezy zachowac daleko idaca czujnosc :-)
        • anulanka Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 04.07.05, 20:24
          jak cos do niego dociera znaczy ze nie jest z nim tak zle :)
      • anulanka Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 04.07.05, 20:26
        jakbys kochala go- moglabys, wierz mi. Chociaz to w sumie kwestia dostosowania
        sie i jednego i drugiego- on musi wiedziec gdzie jest granica
        • moboj Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 04.07.05, 22:44
          > jakbys kochala go- moglabys, wierz mi.

          widzę, że to podpięte do mojego posta, więc odpowiadam. tak się składa, że w
          życiu kieruję się rozumem, rozsądkiem i własnym dobrem. bycie w związku z
          zaborczym, chorobliwie zazdrosnym facetem w takim wypadku nie wchodzi w grę -
          ot po prostu. jeszcze na głowę nie upadłam, żeby się użerać z kimś takim. życie
          ma się jedno i trzeba o nie dbać i nie zakochiwać w popaprańcach.
          a na mundurowych to ja bym uważała. daleka jestem od stereotypowego myślenia,
          ale akurat znam sporo i policjantów, i żołnierzy i niestety wiekszość z nich ma
          jakieś odpały.
          • lorunia Re: Chorobliwa zazdrosc? Zaborczosc? 05.07.05, 13:13
            To ja jeszcze tak nie mam i mam nadzieje, ze nie bede miala. Fakt też mój
            chłopak się przyczepia ale tylko wtedy jak widzi moich dwuch kolegów, bo uważa
            ze do nich coś czuje, bo z taka fascynacja sie na nich patrze. Ja ciagle mu
            mowie, żeby nie byl taki zazdrosny i jakoś sobie to tlumaczy. Noa z wojskowymi
            to trudno żyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka