idasie
20.02.07, 14:52
mija juz kilka lat i jestem bardzo zmeczona,
w skrocie moi tesciowie ciagle maja jakis problem, ogaduja mnie za plecami,
ubzdurali sobie ze ZABRALAM im syna.
stawiaja kolejne idiotyczne wymagania ktore maja mnie "ustawic" (np.albo
zawsze bedziemy przyjezdac razem do nich albo go wydziedzicza) i sa zadziwieni
ze nie garne sie do nich i ze maz sie od nich odsuwa co wg nich jest moja wina
bo ja mu kazalam napewno.
Do tej pory znosilam to unikajac zbyt czestego kontaktu a spotkania byly z
mojej str poprawne i mile. Jezdzimy raz na 2 tygodnie maz dzwoni prynajmniej
raz/2 w tygodniu, czasem jezdzi sam. Moim tesciom to jednak nie wystarczy.
Przy swoim braku szacunku do mnie i nienawisci zadaja od meza zebym do nich
dzwonila, utrzymywala z nimi czeste kontakty, zwierzala sie itp Ma mnie zmusic
albo ... Probuja mna sterowac za jego posrednictwem. Czesto ulegalam mezowi
zeby poprawic stosunki. Probowalam np dzwonic do jego matki i robic w naszym
imieniu ustalenia np dotyczace wizyt, opowiadac o dzieciach. Skonczylo sie to
tym ze tesciowa zrobila mi awanture ze ona mnie nie sluchala jak sie
umawialysmy przez tel bo gadala akurat z kims innym i liczy sie tylko to co
ustalila z synem wel moim mezem wczesniej.
obecnie dowiezialam sie ze tesciowa zada od nas powaznej rozmowy o tym ze ja
nie utrzymuje z nimi relacji i po tej rozmowie ona bedzie mogla "egzekwowac
odemnie relacje". Relacja to wogole ulubione slowo mojej tesciowej ;p
Na sama mysl wyjasniania co oznacza egekwowanie relacji chce mi sie (...).
Jestem prosta osoba. Uwazam ze jesli mnie nie lubia i nie akceptuja to ok ich
problem niech nie wymagaja odemnie w zamian czestych wizyt i telefonow. To
absurd. Maz mnie prosil zebym tym sie nie przejmowala bo mama chce nas tak
poroznic. zeby on mnie zmuszal a ja nie bede chciala i klotnia gotowa...
Postanowilam ze jesli padna znowu jakies kretynskie oskarzenia to zrywam z
nimi kontakt. Chce miec spokoj. Nie bede sie meczyc a i tak wiecznie
niezadowowleni.
Czy jest tu jakas osoba ktora ma podoby problem tzn i nienawisci ze str
tesciow i wymagan zeby byla ich przyjaciolka? Bo jest wiele odmian tesciow
tacy ktorzy niecierpia i unikaja ale o takich obrazajacych synowa i jej
rodzine i zmuszajacych synowa do symbiozy to nie slyszalam.
czy u kogos sie spr zanik kontaktu z tesciami? czy to przynosi spokoj?
marze o tym ze to napiecie ktore mi towarzyszy od kilku lat zniknie.
a moze nie ucinac ofialnie tylko "nagle przestac moc" jezdzic do tesciow?
poprosze o jakas porade od osob doswiadczonych w temacie.