Dodaj do ulubionych

O leczeniu ziołami

20.09.05, 14:58
Czasami mam wrażenie,że leczenie ziołami to inna forma alopatii.Dostarczamy z
zewnątrz składniki,które mają pomóc wyzdrowieć.Organizm zapomina jak ma to
robić sam/zioła robią to za niego/.A kiedy składników zabraknie choroba
powraca.Choćby jak ten łupież pstry.
Wolę jednak zioła od leków chemicznych,choć przecież każda roślina to
samodzielna fabryka chemiczna.
Obserwuj wątek
    • deczi Re: O leczeniu ziołami 21.09.05, 10:45
      Czy ja wiem...
      Czasami faktycznie może to tak działać, ale czy to odnosi się tylko do ziół?
      Ja raczej skłaniam się ku tezie, że zioła dostarczają organizmowi składników
      (bezpośrednio albo pośrednio), dzięki którym może funkcjonować prawidłowo,
      jeśli z jakichś powodów ich zabraknie. Rzeczywiście, nie zawsze będzie to
      trwała poprawa, ale żeby była trwała, to trzeba poznać przyczynę zaburzeń - co
      sprawia, że brak danego elementu? Leczenie objawowe zawsze jest jak odcinanie
      głów smoka bez zabijania samego smoka. Bez względu na to, czy leczy się garścią
      ziół zebranych o porannej rosie, czy garścią piguł kupionych w pobliskiej
      aptece.
      Ja też wolę zioła;-) Niby substancje chemiczne te same na ogół, ale skoro np.
      syntetyczne witaminy przyswajane są gorzej niż witaminy ze świeżych produktów
      żywnościowych, to czyż nie może to dotyczyć i leków?
      Nie znam się na zielarstwie tak dobrze, jak bym chiała, ale wydaje mi się, że
      brakuje w nim właśnie tego drążenia do przyczyn zaburzeń. Dlatego cenię sobie
      TMC, w której często na pewne choroby patrzy się z zupełnie innego punktu
      widzenia niż w medycynie zachodniej i dzięki temu dociera się do sedna
      problemu, choć to sedno konserwatywnego medyka zachodniego często przyprawia o
      zawrót głowy i niedowierzanie. Ale to inna rzecz.
      pozdr.
      D.
      • akownik Re: O leczeniu ziołami 21.09.05, 12:55
        Oczywiście,że nie dotyczy to tylko ziół,ale to forum jest poświęcone ziołom.TCM
        patrzy inaczej nie tylko na choroby,ale też na narządy/np potrójny ogrzewacz nie
        występuje w medycynie zachodniej/ i zachodzące pomiędzy nimi relacje i zależności.
        Co do piguł:jest taki ich rodzaj,jak mi się wydaje,który zabija smoka.Ale to nie
        to forum.
        O jedzeniu powiedział bodaj Hipokrates/choć mogę się mylić co do
        autora/:jedzenie ma być naszym lekarstwem.Od niego wszystko się zaczyna.
        Spotkałem jednak człowieka,który,jeśli wierzyć jego słowom,nie je nic tylko pije
        płyny,już od czterech lat.I jest rolnikiem.I twierdził,że nie choruje,a nawet
        pozbył się innych chorób.
        Pięknie by było,co?Tylko co zrobią firmy farmaceutyczne i zielarskie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka