michalek02
25.12.03, 14:33
Skończyłam karmić piersią mojego Michałka i zauważam, ze zaczynają się
problemy z cerą , z którymi dość wcześniej cały czas się borykałam.
Próbowałam mnóstwa różnych specyfików. Miałam problemy hormonalne (zresztą
nie wiem jak teraz jest), brałam dość długo tabletki antykoncepcyjne (po ich
odstawieniu zaczęłam mieć problemy z cerą) jednak w ciąży było super. NIe
wiem czy można to wiązać z hormonami, czy może zatruty organizm?
W każdym razie teraz nie stosuję żadnych maści, tylko maski z glinki
zielonej , napary z ziół do przemywania i łagodne kremy z glinki. Dodatkowo
zaczęłam stosować kurację cytrynowa polecaną przez p. Tombaka, łykam tran ,
selen z cynkiem na bazie drożdzy, pierzgę z miodem, wiesiołek w kapsułkach.
Zadbałam o dietę (zero masła tylko oleje tłoczone na zimno, dużo jabłek,
kefiry, ciemne pieczywo), ale mimo to nie jest dobrze. Może ktoś z Was mógłby
mi polecić lekarza (homeopata, dobry zielarz lub ktoś inny, jestem z okolic W-
wy), lub coś doradzić. Nie chcę na razie stosować żadnych maści opartych na
sterydach i innych sztuczności, bo one tylko zaleczają, a nie leczą.
Pozdrawiam świątecznie,
aga