koncze

27.10.14, 23:57
Jakos moze to sklece.
Co koncze? Pisanie na forum. Na pewno robie dluzsza przerwe. Bardzo mozliwe ze tez zmienie nick ale to jak wroce. Z tego praktycnie zuzylam calym wklad. Wiele tuszu zemnie poszlo. Niczeho nie zaluje. Ostatnio sobie pomyslalam ze pewnie zatrzymam.sie na 8 - miu tysiakach postow. Tak pewnie bedzie.
Ostatnio nie dzieje sie u mnie dobrze. Chodzi o moje sciany. Nigdy nie bylo dobrzze. I uwierzcie - ni przesadzam. Z reszta kto mnie czyta i tak wiele juz wyczytaj. Daleko mi jest do rodziny i do tego co nia zwiazane. Ni bede sie na ten temat rozpisywac. Sensu to nie ma. W tym miejscu ciagle soe pogarsza. Albo.jest na stalym pozimie czyli dobrze ni jest. Oj..nawet toksyczne to sa relacje. Kiedys tego nie widzialam. No i nastapila we mnie kumulacja tych wszysykich akcji. Odchylen. Rzucik sie szykuje chorobowy. Tzn. Pierwsze objawy to ucisk w szyi i cieplo. Jiz si nauczylam juz wiem jak to przechodzic. Glowa wtwdhy musi byc niezwykle silna. Dobrze mi wowczas robia takie stany zoobojetnienia. Wyciszenia swojego ciala. Jesli chodzi o ten stan to przejdzie. Nje ma problemu. Pierwsze razy byly dziwaczne. Teraz jest ok.
Dzisiaj w pewnym momencie myslalam ze bedzie bardzo zle, jesli chodzi o moich genetycznych. Tak zle jak nigdy. Mialam wtedy mysli ze jesli fo sie urzeczywistni to dzwonie po swojego i mimo ze tego nie robie. Nigdy w smutku nie jestem z druga osoba. To chcialbym pobyc.nie zrobilam.tego. Czuli az tak zle ni bylo.
Jesli chodzi o nas .... Dzialamy wbrew logice. Zamiast ze soba byc. Jestemy odzielnie. Mimo ze mamy tak blio do siebie. Doslownie 15 min samochodem. Ostatnio widzielismy sie tydzien temu. W dodatku totalna cisza nastapila od piatku do niedzieli. Rowne 48 godzin co do min. Ach ten los. I w koncu zmieklam smsa napislam. Dziwaczni jestesmy... Wiem. Zbyt przyzwyczajeni do samornosci do swojej obecnosci.
Kiedys czesto mielsimy stany dluzszej ciszy. Kilka dni ciszy bez slowa.Wczoraj tesknilam. Ale to dobrze. Bo rzasko to robie. Tesknota sprawiala mi przyjemnosc. Duza przyjemnosc. Ale przeszlo mi. Po akcji z gentyczna ludzi mi soe nowu odechcialo.
Ech. Powinnismy sie postykac a nie siedziec osobno. Rozwijac to. Skomplikowane to nieco. Moze to nie jest "to" tongue_out lepiej nas nie pytac co znaczy to " to" big_grin spoko. Cos czujeny . Podobny poziim. Jest to do rozkrecenia. Dzisiaj pomhsllaam ze jak bedzie zle. Cos sie urealni to poprosze go zebysmy sie spotkali. Dzisj caly dzien cisza. S zadno sie jie odezwalo. poko. Juz jie tesknie. Przeszlo mi tongue_out teraz moglaby byc nawet tydzien.cisza. Za bardzo zoobojetnialam. No ale odezwal.sie. Pod wieczor i wspomnial.ze dawno gdies nie bylismy. Chwila zastanowinia.... Tak juz wiem ^^ kino.

Ale noe o Nim. Mimo ze dziwaczni mjedzy nami jest. Powinnismy sie spotykac. Rozkrecac. Wczoraj mialam ochote. Nawet mysllam zeto o ja do niego pierwszy raz sama swoim.samochodem pojade. Niewazne.

Czyli tak. Koncze.... Nie jest fajnje. Bez zbednych opowiasyek. Wczoraj sie wkurzaj. Mimo.swojej obojetnosci. I zaczelam.na telefonie szukac roboty. Dobra. Nie chce mi sie tego wszystkiego opowiadac.
Chcialam tylko powiedziec ze tutaj na razie musze skonczyc z pisaniem. Tak bedzie lepiej.. Poki czehos nie zmienie. Calkowicie musze czemus poswiecic czas. By bylo lepiej.

Zamiast pytac o co chodzi. Pkwiedzcie co jest jutto w
    • hashimotka88 Re: koncze 28.10.14, 00:17
      Hmmm raz juz mnie widzial w taki zoobojetnialym stanie. Usmiech nawet ciezko wywolac. Jak nie ja. Normalnie czesto uchachana.
      Zaakceptowal to. Czasem nawwt nie chcialo mi sie nawiqzywac do jego slow.nie chcialo sie odpowiadac. Taki stan zoobojetnieia widze ze jest wtedy najlepszy. Uspokaja cialo. Ech. Nadal sie ucze swego dziwactwa. Stres ponoc to auaktywnia. Tu ogolnie byla kumulacja wszystkich akcji. Nazbieralo soe tego nieco. Wiem co jest dla mnie najlepsze. Co zrobic zeby w moim zyciu bylo leoiej.. Wjiem.fo.

      Dobra. Nie ma sensu do tego nawiazywac. Wiem co powinnam zrobic co jest dla mnie najlepsze.

      Powiedzcie lepiej na co isc do kina, zamiast do tego mojego "zle" nawiazywac. Nie wiem co graja. Na miejcu wybierzemy.

      Dobra. Nie chce do niczego tutaj nawiazywac bo zaczne sie rozisywac tongue_out wiec mozliwe ze to bedzie moj ostati post (przerwa na pewno bedzie. Najdluzsza od dwoch lat. Na pewno tez wroce. Mozliwe ze wlanie pod inna postacia..aaaa zeby nie bylo ze znikam by faceta dopieszczac suspicious jak widac nie robie tego czesto. Dziwaczne ze spofykamy sie przewazne tak raz na tydz. Ale my tak mamy. Samotnicy. Przerwa jest by dojsc do ladu ze soba. I cos zmienic. Czemus poswiecic maksymalnie czas. No i musze zaczac sie rozwijac. Facet nic nie da. Nadal bede e soba nieszczesliwa. Jest na pewno leoiej niz kiedys.duzo lepiej. Zmienilam sie pod wieloma wzgledami. Ale nadal zbyt malo uwagi posiwecam sobie.
      No to koncze i na konic chcialam powiedziec.....

      ZA WSZYSTKO DZIEKUJE kiss

      P.S. I tak do Was wroce ^^
      • sisterofnight85 Re: koncze 28.10.14, 00:26
        Nie zmieniaj nicka i tak Cię każdy rozpozna wink Może wpadaj jak będziesz czuć potrzebę, a jak nie to nie pisz... może takie deklaracje "od dziś nie piszę"... nie są użyteczne?

        U mnie w kinie są sto lat za Murzynami, tak więc nie mam co polecić.
      • facet699 Re: koncze 28.10.14, 07:29
        Odpocznij i wróć, będzie tu puściej bez Twojego "ględzenia". Jeżeli mogę coś zasugerować to nie zmieniaj nicka, sam tak chciałem zrobić i doszedłem do tego, że nie ma sensu. Różnica jest taka, że mój do mnie nie pasuje a Ty jesteś naszą Hashi smile
        • hashimotka88 Re: koncze 28.10.14, 08:38
          To chyba znak..nie powinnam tu pisac sad
          Nie.macie pojecia jak mi sie nie chce..... Cierpliowsc trace a mam jej duze poklady. Kto woe. Juz moze z godzine probuje wyslac ten post. CO TERAZ JUZ WYSLE. za 3 razem.
          Pierwsza powstala kobyla. Wiele opisalam. Przez przypadek zle przycisnelam. Zgubilam wiadomksc. Druga mnkjsza. Czasem gdy tel za bardzo si maca to wszystkie stronki mu wyrzuca. Tak sie stalk sad
          Ok. 3 raz pisze. Bedzie najkrocej.

          I pozostane Wasza smile
          Sister. Wiem.ze mnie poznacie i chce tego. Nie przed swiagem wirtualnym chce sie ukruc. Ludzi maja rozne fobie. Przed owadami (krzyzaka na pol kciuka moge wziac do lapy) myszami (nie problem).Chorobami (zDna diagnoza nie jest mi straszna). Badaniami (ostatnia gastroskopia nie byla zla. Smialam sie do siebie ze moglabym jeszcze raz. Mimo ze cholernie nieprzyjemna byla). Nie ma we mnie strachu przed obcym. Wystarczy ze sie boje... SWOICH.
          Nke bede swojej fobi opisywac ale nje bez powodh powstala. Nie bez powodu mialam zrypana samoocene. (od 3 lat przejrzalam. Zmkenilam sie)
          Ni bede opisywac bo juz we wczesniejszych dwoch postch o "rodzinie" wspomnialm. Dla nich to robie. Nie macie pohecia co by sie dzialo gdyby zaczeli czytac. Bez tego i tak jest ciagla zlosliwosc i szyderstwo.
          Tuyaj poczulam.sie w koncu sqobodnie. Zaczelam byc soba. Zaczelam latac. Wyszlam.ze swojego kokonu..moze za bardzo bhlam.swobodna i otwarta ale to bylam JA. Mozliwe ze wirtual byl.takim odreagoqniem na rzeczywistosc. Pod tym.nickiem zrobilam.wszystko.
          Nie do konca ^^ chcialam zokonczyc kadencje Hashi z hukiem. Chcialm cos jeszcze pokazac. Ale przezlo mi... Moze to i lepiej. Bo nie powinnam.
          Tak wiec chce by Hashi sie zakopala. Nie byla widocznna gorze. Wiadomo ze ja sie zabezpkeczam - strony prywatne. Ale Moi zawsze moga wejsc przypadkiem. A nie byloby to trudne by mnke poznac. Duzo osobistosci.
          Dlatego wole stworzyc nowy nick gdzie bede bardziej anonimowa. Hashi w moim.zyciu byl potrzebna ale kazdy kiedys powinien skonczyc. Ona na pewno.

          We wczesniejszym posxi napisalam tez cos o kinje. Moze nie powinnam. Skoro tanta woadomosc sie nie wyslala tongue_out
          Wiem ze graja "Bogowie" ktos polecal.
          Hehe to bylo gdzies kolo 5 spotkania. W kinie pierwsza bliskosc sie nawiazala. Nie zapomne jak polozylam mu swoja lape na udzie i szeptalam do ucha "daleko jeszcze" big_grinbig_grinbig_grin jak osiolek ze shreka ^^ nie myslcie za wiele tongue_out
          Wtedy z filmu "Transcendencja" pamietam tylko tytul. A w kinje? Oj. Skromnie bylo.tongue_out aaa i slonecznik pamietam i spadajaca z niego krople. Tyle.
          Dzisiaj idziemy na film.
          Nooo. Do 3 razy sztuka..teraz juz wysle.... Wpkerw skopiuje suspicious

          Tak wiec zmiana nicka w moim.przupadku jest bardzo potrzebna. Hashi sie wypisala. Zrobila co do niej nalezalo. Bedzie ktos skromniej nawijal ^^ bez osobistosci. Bede sie nieco hamowac. Jak normalni ludzie.
          Jesli czlowiek jest gzies uwieziony to szuka sposoby by sie gdzies indziej uwolnic. Ja to zrobilam. Tutaj.
          • facet699 Re: koncze 28.10.14, 09:25
            cóż, masz potrzebę.....wszystko się kiedyś kończy
          • margott70 Re: koncze 28.10.14, 18:08
            Haszi, Haszi, Haszi...gdzie z facetem na Bogów...na Zbliżenia idźciewink
            • hashimotka88 Re: koncze 28.10.14, 18:46
              Hehe a jest cos takiego? suspicious nie zauwazylam.
              Bogowie beda bogowie bo nam serducha trzeba rozruszac. Mysle ze bedzoemy w najdalszym lewym rogu. Ze nikt nie bedzie dalej niz my.
              Ech. Nie bardzo mi soe chce isc. Bo wiem ze malo z siebie dam sibie. Ze nie bede miala ochoty na rozmowy. No i usmiech.... Bedzie nieusmiechem. Spoko. Raz to ze mna przerobil. Sie zobaczy.
              Zblizenie bedzie po bogach big_grin ejjj. Tego nie bylo. Zobaczymy. Mlze bede miala wieksza potrzebe zeby sie przytulic. Na razoe jej brak. Ale to czlek pozytywny musi si pojawic obok.
              Klaki pasuje podsuszyc
              • margott70 Re: koncze 28.10.14, 18:50
                Są, są...widziałam zajawki, dobre zajawkiwink
              • apersona Re: koncze 28.10.14, 19:50
                Nie kończ, nie znikaj, przerwę se zrób jak potrzebujesz ale wracaj.
                Jak genetyczni trują to tym bardziej trzeba poszukać dobrego towarzycha na zewnątrz a tu fajne ludzie som
                Powrotu do zdrowia życzę, a na ukojenie nerwów

                • hashimotka88 Re: koncze 29.10.14, 09:11
                  smile
                  Wroce. Tego pewna jestem.
                  Dzieki.
        • apersona Re: koncze @facet699 28.10.14, 19:44
          facet699 napisał:

          > Odpocznij i wróć, będzie tu puściej bez Twojego "ględzenia". Jeżeli mogę coś za
          > sugerować to nie zmieniaj nicka, sam tak chciałem zrobić i doszedłem do tego, ż
          > e nie ma sensu. Różnica jest taka, że mój do mnie nie pasuje a Ty jesteś naszą
          > Hashi smile

          Czemu nie pasuje? Od razu widać że mężczyzna (nie jak Gwen czy Samik) a poza tym to neutralnie
          • facet699 Re: koncze @facet699 28.10.14, 19:57
            nick założony przekornie i na odwrót do poprzedniego, zobacz ile mam lat a resztę będziesz wiedziała wink
            • apersona Re: koncze @facet699 28.10.14, 20:14
              ???? niedobrze, ciekawość mnie teraz zżera jeszcze większa sad
              • facet699 Re: koncze @facet699 28.10.14, 20:22
                ech, z liczb wywal jedną 9, i popatrz na pozostałe. Ech gdyby nie to, że sam kiedyś naprowadziłem to by większość do tej pory nie zwróciła uwagi tongue_out
                • margott70 Re: koncze @facet699 28.10.14, 20:23
                  Naprowadzać musiałeś? Nikt nie zgadł,że to nie 69 a 6 na 9?smile
                • apersona Re: koncze @facet699 28.10.14, 20:26
                  może ja za krótko bywam na tym forum sad
                • kama265 Re: koncze @facet699 28.10.14, 20:57
                  no co Ty, może nikt nie mówił bo to oczywiste (przynajmniej dla mnie wink)
                  • facet699 Re: koncze @facet699 28.10.14, 21:39
                    no a jakbym był rocznik 69, to dalej takie oczywiste? wink
            • silencjariusz Re: koncze @facet699 28.10.14, 20:27
              Nie wiem o co chodzi z Twoim wiekiem ale Twoje cyferki w nicku wraz z wyrazem "facet" wskazują na to, że jesteś facetem i lubisz pozycję 69. Dodatkowa cyfra 9 to wzmocnienie pierwszej 9 wskazujące na to, że nawet bardzo lubisz. pozycję 69. wink Czyli masz nick, który mówi (coś na zasadzie np. imienia Mirmił - miłujący pokój.wink ) co może okazać się atutem i ułatwić amatorkom preferującym tego rodzaju miłość odnalezienie na forum odpowiedniego mężczyzny czyli Ciebie.wink Ja gdybym miał taki nick to bym go nie zmieniał.
              • facet699 Re: koncze @facet699 28.10.14, 20:38
                nie będę komentował wink .... no może tylko jedno..... ta druga 9 jest tylko dlatego, że nie ja pierwszy wpadłem na pomysł takiego nicka big_grin
                • kama265 Re: koncze @facet699 28.10.14, 20:58
                  myślałam, że chodzi o to, że Ty jesteś 6 i lubisz dwie dziewiątki tongue_out (IYKWIM)
                  • facet699 Re: koncze @facet699 28.10.14, 21:42
                    jednak nie bardzo wiem co masz na myśli, ale jedna własna by wystarczyła wink
                    • kama265 Re: koncze @facet699 28.10.14, 21:43
                      wink
          • gwen75 Re: koncze @facet699 28.10.14, 20:47
            apersona napisała:

            > Czemu nie pasuje? Od razu widać że mężczyzna (nie jak Gwen

            Bo prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym co widać na pierwszy rzut oka ;P
    • silencjariusz Re: koncze 28.10.14, 09:12
      Zdrowia życzę i znalezienia pracy.
      • hashimotka88 Re: koncze 28.10.14, 09:23
        Ty wiesz czego mi trzeba....
        Dzieki smile
    • maruda2 Re: koncze 28.10.14, 10:11
      Wszystkiego dobrego i pisz jak będziesz miała potrzebę. I gadaj ze swoim, nawet jak jest źle. Bo w końcu to ma być na dobre i na złe smile
      • hashimotka88 Re: koncze 28.10.14, 10:43
        Spoko. Ja juz mu to mowilam. Kiedys powiedzial ze chce widziec mnie usmiechnieta. Powiedzialam ze nie bedzie mu tak latwo. Czasem lze mi wytrze tongue_out raz przy nim poszla. Ale ciemno bylo. Po polnocy na laweczce przy wisloku. Wtedy lza uleciala zanim zaczelam cokoliwek do niego czuc. 4 miechy bez ruszania serducha. Wtedy zaczelo mi na nimnzalezec. Zeby go nie skrzwmywdzic. Wtedy cos moje zlodowaciale serducho sfopnialo. I mnie delikatnie zaczarowalo. Ale to juz nzacie. Powiedzialam mu o tamtej sytuacji. W cimnosciach wyciskaczy nie bylo widac. Wtedy powiedzial.ze chce widziec moj usmiech. Nie ma tak latwo.
        No ale.... Wlasnie w smutku ciezko mi byc z kims. Widzac ze u kogos powoduje smutek, ze kfos sie nade mna rozczula to troche przejmuje jego emocje. I bardziej smutnieje tongue_out
        moze sie wyrobie. I w gorszych chwilach bede jednak chciala bliskosci.
        Wczoraj sobie mowilam..ze jk bedzie az tak zle to dzwonie po niego. Tydzien sie ni widzielismy tongue_out tak blisko. Tak nam sprzyja. Powinnismy sie spotykac. Ech.
        A ze swoimi gentycznymi juz z rana slowo zamienilam. Oczywiscie juz jakies pretensje. Tak maja. Nigdy nie docenia tego co ktos robi. Nawet gdy stara si jak moze. Gdy los nie sprzyja. 3 raz lapka zapakowalam niedawno.do.wyshlki. Ostatnim razem jak przyszedl z naprawy to mu maryce zjebali. Piekne pajaczki i kolorki na ekranie zawitaly. Nie mam wplywu na to co zrobia na miejscu. Aaa niewazne. To ze naprawia szkode transportowa i po tyg. Sie tym zainyersowali. Nie. To ja wszystko zalatwialam. I moim i tak malo. Jak lapek wrocil z pajaczki na ekranie to lekka zalamka. Chcialam.sobie po nim poskac tongue_out nie nawidze sprzetu komputerowego!!!! Wspomnalam z moj stary komp padl. Ni mialam na czym.CV slac. Liczylam na zyczliwosc jednej osoby a ona zycliwa mi ni jest. Do toksycznosxi jej blizej..... Wczoraj moglo byc zle wlasnie tez przez sprzet. Gdyby w przeciagu dwoch miesiecy poszedl kolejny.... Ech. Dobrze ze sie wlaczyl. Tak. Zlosliwosc rzeczy martwych . Za duzo tego bylo sad ni macie pojeci jak mnie zaczela meczyc moja zaleznosc od innych. Dobra. Zmykam poki zycziwej osoby nie ma. To moze cos podzialam na jej lapku. Mimo.ze dwa dni temu powiedziala ze mi nje da. Bo? Porozrzucane Pliki na pulpicie. Tak. Moj folder i obok jeden LM. Poszlo jej tez o zjdecia. Taaaa. Zdjecia lapka bhly i pudla. Co zeobilam by uznali szkode. Dobra ^^ byly dwie fotki co na forum dodalam. Biedrony i serducha kufczakowego. Serce musialo ja tak urazic. Chora jest miedzy nami relacja.... Teraz gdy mam faceta jest jeszcze gorzej. Spokk. Jakos z tym.walcze.
        Tak wiec moi zamiast docenic to Wrecz wylapia jakies medykamenty. Czasem.cos sobie zwyczajnie dorobia.
        • maruda2 Re: koncze 28.10.14, 11:01
          To niech się nie rozczula, tylko spróbuje przegnać smutek. A zresztą jeśli wypłaczesz się mu w koszulę, to może dobrze Ci to zrobi. I może jemu też, bo poczuje, że jest Ci potrzebny.
          • hashimotka88 Re: koncze 28.10.14, 11:14
            Chyba za bardzo jestesmy do sibie podobni. Nie. On akurat sie nie rozczula. Ale jemu tak jak mi obce byly czyjes emocje. Obce bylo poazywanie tego sobie. My sie wspolnie nauczymy ^^
            Spoko. Juz mu mowilam ze sama Jego obecnosc wystarczy. Raz przechdzilam stan zoobojetnienia. Przy nim. Myslalam ze zle bedzie. Ze podczas spotaknja za bardzo bede nieobecna. Wytlumaczylam o co chodzi..ze tk mi dobrze. Mimo ze wygladam na smutna to taka nie jestem. Zwyczajnie gadac mi sie nie chcialo. Jakby mowe odebralo. Ale bycie z nim.sprawilo mi duza przyjemnosc. Gapjenie sie na uspiona zielona fontanne. Na koncu nad jeziorem go wusciskalam. Pierwszy raz tak mocno sie do niego przytulilam. Bylo to jaies. Wyedy tego potrzebowalam. Nawet nie wiedzialam ze potrzebuje przytulenia. Nie mialam ludzkich potrzeb za czlowiekiem. Wtedy przytulilam sie do niego na pozegnanie jako do Kolegi.
            Dobrze ze poczulam potrzebe bycia z czlowiek. Bo w zucou z bardzo chce byc od nich z daleka..... Potrzebne mi sa potrzeby, tesknoty, czucie, zebym.ni byla taka w sobie pusta....
            • hashimotka88 Re: koncze 28.10.14, 11:40
              Ja z bardzo nie potrafie przekazywac swoich emocji. Mowa o tych gorszych. Kiedys nawwt z usmiechem mialam problem tongue_out
              nie potrafie w naturze pokazac swojego smutku. Czesto nie wustepuje. Pisac o nim.mi latqiej. Tak tez nauczylam soe przekazywac swojw emocje.
              On za bardzo nie wie jak sie za mnie zabrac big_grin tez mu to obce. Obce co powinno byc normalne - bycie z ludzmi.
              Mimo naszego nieobycia ciagle sie whrabiamy. Mimo naszej niezdarnosci. Musimy sie uczyc wszystkiego od podtsaw.
              Nie wiem czy potrafie byc przy kims smutna. Czy potragie mu pokazac siebie. Raz to zrobilam gdy zaczelam rozmawiac z kolezka o rodzinie i wspomnialam co u niej zobaczylam. Poszly mi wtedy lzy. I zpytalam czy si moge przytulic. Tylko raz tak otwawrta ze swoimi emocjami bylam. Normalnie to ja nie ma jakiejs potrzey bycia z ludzmi. Pewnie przez swoich ja zatracam... Widze to po sytuacjach. Gdy czasem mam pragnienie..... Samotnosci.... Zmieia sie to gdy wychodze do obcych. Wtedy szukam usmiechu. Od swoich wzrok odwracam. Oczy - zwierciadlem duszy. Chyba im nic nie chce pokazac. Nie chce pokazac siebie. Nie powinno tak to wszyatko wygladac. Niestety tego nie da sie zmienic....
              • sisterofnight85 Re: koncze 28.10.14, 19:50
                Mówisz, że kończysz, a ciągle Cię tu widzę.
                • hashimotka88 Re: koncze 29.10.14, 02:19
                  ^^
                  Bez opowiastek.
                  Gwiazdziste niebo mamy.
                  • sisterofnight85 Re: koncze 29.10.14, 17:32
                    Hashi, Hashi big_grin
                    • hashimotka88 Re: koncze 29.10.14, 17:41
                      Co tam co tam? big_grin
                      Prosze mnie tylko nie nakrecac. Bo ja latwa dzisiaj jestem i reaktywna na czyjs usmkech wink
                      Dzisiaj od ludzi powinnam sie trzymac z daleka big_grin
                      Bez powodu. Bez powdu. Na pewno nie od tego gwizdzistego nieba suspicious serio. To nie za jego przyczyna. W ciagu dnia sie nastroilam.
    • fripoo Re: koncze 28.10.14, 22:42
      Haszi jak Cię znam to wy3masz dwa no może trzy dni bez forumbig_grin
      • hashimotka88 Re: koncze 29.10.14, 02:21
        Ostatnio 9 wytrzymalam tongue_out
        Musze rekord pobic, zwielokrotnic..
        Nie znasz mnke
        • facet699 Re: koncze 29.10.14, 07:32
          jeszcze jak Cie podpuszczają wink
          masz inne zajęcie to zwolnij z forum. Napisanie takiej ilości literek co Ty piszesz to sporo czasu zajmuje, a jeszcze z telefonu to już wogóle.
          • hashimotka88 Re: koncze 29.10.14, 09:02
            Taaaa. Pozbyc sie mnie chca suspicious
            Eee. Nie. Na telefonie to ja zapeirniczam ^^ tempo podpbne jak kompa wiec nie ma roznicy. A moz nawet szybciej ^^
            swojego juz na poczatku zapisalam na gg. W grudniu to bylo. Przerazil sie. big_grin jako jedyny ni przeszzedl mojej proby ognia suspicious bylam zniesmaczona i nje ciagnelo mni z nim tak do pisania. Z rezzta przerwe mielismy w kontakcien chyba bal sie ze mna spotkac ^^ do maja. Okazalam sie spokonniejsza i baddziej mi bylo do malomownosci smile
            No wlasniw. Mam inne zajecia. Cos musze zrobic.
            Snil.mi sie rano. Kupilismy jednego kebaba i gofra. Ale polaczenie smakooooow!!! Slodkawy goferek z bita smietana i wisienka ^^ a kebab misisty, ostrzejszy, slonawy.
            Tak. Mimo ze checi do pisania to ja ciagle mam ogromne. Musze sie zmienic.... By zle nke bylo. Do 13 siedze na kompie !! Poki mam... Ech... Zaleznosc... A potem jazda. Musze sie wgrwac z domu bo ja tutaj sie kompletnie wypalam. Nie wiem co by bylo jakby nie moj.... Tak to czasem mnie stad wyrwie. Usmiech wywola.... Nie wiem....
            Powtarzam sie. Ze mi zle. Ale nk zmienia nic sie... 2 lata siedze w swoim bagienku. Tylko 3 miesiace pracy. Wygalada jakby mi dobrze bylo. Wyglada..... Jakbym nie chciala. Jakbym ten stan zaakceptowala. Fakt. Czasem przestawalo mi zalezec. Mialam stany ze kompletnke brakowalo mi mobilozacji.do dzialania. Tak sobie wegetowalam. Nawet mi przychodzily mysli czy nie jest to depresja lub jej namiastka. Mam dobre podloze by u mnje zakielkala. Czy jest cos gakiego jak depresja w danym.miejscu? Bo czesto gdy sie znalazlam gdzies dalej od jej epicentrum to bylo lepiej. I porpawial soe moj stan. Latwo bylo mnie wyproaadzic z beznadziejnosci swej. Dobra. Newazne.
            Siem biorem poki mogem ^^
            Nawet pore wstawania.zmienilam. Budzik o 8 mi dzwoni. By kompa.miec dluzej. Choc ostatnio sie dowiedzialam ze.... Nie da mi wiecej.
            Jesli nie... To ja sobie poradze. Pojade do miesciny. Siadne w kafejsce i bede szukac i slac. Z reszta,do agencji sie misze zarejestrowac.
            Zobaczymy czy tez wypali jedno szkolenie. Kompletna nowinka by to byla ale... Watto sprobowac smile
            Mam nadzieje ze rusze. Ze sie pozmenia. Bo aktualne miejsce.... Wykancza mnie sad za dlugo tutaj siedze. Praca, wyjscie byloby idealne.
            No wiec...
            Wiadomk co smile

            Pisanie z telefonu tylko mnie meczy wtedy gdy post napisany sie utravci sad zdarzalo sie.
      • hashimotka88 Re: koncze 29.10.14, 09:19
        A tak w ogole Frip... Sniles mi dzisiaj sie. Spotkalam si z Toba i chodzilismy,chodzilismy, chodzilismy z usmiechnietymi japami. Ladniutki jestes ^^
        Jakbym sie tak zaczela zastanwiac nad tym snem pewnie bym sobie cos przypomnialam. Wien jedno. Bylo spktkanie. Do mnie zawiatales. Byl duzy usmiech. Bylo milo. I duzo bylo chodzenia. Gotowy jestes by tyle lazic ? wink
    • wyszeptany-o-zmroku Re: koncze 29.10.14, 08:19
      No to się trzymwink
      • hashimotka88 Re: koncze 29.10.14, 09:03
        Sie zrobi.
        Ale ja wroce.
        Mam.nadzieje ze juz zmieniona smile
    • hashimotka88 na koniec - ostatni post 27.11.14, 14:01
      Hejaaaaaaaa, ejjjj, wiecie że ja w lekkim stresie piszę bo... właśnie zrobiłam coś szalonego (mogłam bardziej ^^ choć teraz i tak ryzykuję...) i straciłam nad tym kontrolę... będzie to pewnego rodzaju OBJAWIENIE, o nim później. Domyślacie się że powstanie dłuuugi post ^^, skoro ostatni. postaram się w miarę przejrzyście.

      Apokalipsa Hashi (szkoda ze alpaki już nie ma suspicious)
      Zacząć od swojego początku zanim przejdę do zagłady? big_grin Myślę, że wypada coś wspomnieć choć będę sie powtarzać. Wiem że dla niektórych byłam szokiem. Szokowałam swoją otwartością, swobodnym wyrażaniem myśli, taki sobie lot motyli. po co? Myśle, że to było odreagowanie na to jaka byłam do tej pory, na moje dotychczasowe życie. Tutaj spróbowałam być taką osobą, którą nie mogłam być w naturze, tam latać nie umiałam sad wiem również że z jednej skrajności - swojej zamknietości, weszłam w drugą - nadmierną otwartość. Teraz czas na złoty środek. Czy tamto było złe? uwazam ze nie tongue_out dzieki temu (tak myślę) dużo łatwiej było mi ruszyć w naturze. Nie byliście moimi pierwszymi otwieraczami. Początek mojego przełomu miał miejsce 3 lata temu w Bieszczadach. W tym roku tam wróciłam. Znowu mnie one zmieniły.... ech... magiczne są.... Jakże dla mnie ważne. Znowu PAŹdziernik... Nooo! czyli rok po moim najważniejszym przełomie, uderzyłam do świata wirtualnego, już dwa lata z Wami siedze. To co tutaj było miało na mnie spory wpływ, zmieniało mnie, umacniało. Mimo że byłam nazbyt.... za dużo chciałam... no ludzi wokół siebei nie miałam. W domu ciagle praktycznie siedziałam i mnie ochota brała by dzielić sie swoją osobą, swoją codziennoscia, stad tyle było we mnie ględy.
      KONIEC - zagłada
      Myślę że z Hashi już wszytsko wyciagnęłam dlatego postanowiłam z nia skończyć. wiedziałam że na 8 tysiach postów skończe. Ostatnio zobaczyłąm ze sie ładna liczba szykuje 8666. Tede pytał czemu nie same 8? nie dam rady. Kolejne 222? Nie! Wystarczy! z resztą 6 ładnie pasuja do apokalipsy tongue_out O powodzie mojego kończenia już wspominałam. Duży wpływ mają realni.... chce stać sie anonimowa, mniej otwarta. Kiedyś taka właśnei wróce. na sam koniec chciałam jeszcze zrobić jedno szaleństwo - objawienie.

      OBJAWIENIE
      Takie szaleńcze to odrobine. Mam na myśli... zdjecia które do profilu dodałam. Mogę być różnei odebrana. Tłumaczyć sie? Nie mam zamiaru na facetów działać. no mam swojego suspicious (troszku, bo baba ze mnie suspicious) na tym forum i tak praktycznie same kobitki. No to zazdrosć chce u nich wzbudzić ? nie. bo jak wóce to nie beda ze mną pisać suspicious chciałam sie pokazać. No babsko ze mnie wyszło... byliście tego świadkami. Moich zmian. 3 lata temu ktos mądry zaczął zdejmować czarne okulary. Kilka miałam ich par. Przejrzałam na oczy. Ktoś mnie uświdomił

      INNY KONIEC
      (Wiecie co? Już mam limit wprowadzony, 8 tysiecy znaków big_grin z "innego końca połowe wyciełam ^^)
      Właśnie! . Przepraszam ze nie odpisywałam w tamtym watku. Juz mi sie nie chce tłumaczyć... i ja mam dośc swojej otwartości ale muszę tutaj coś nadmienic Czasem można na niej sie przejechać. nie można powiedzieć zbyt wiele a późneij łatwo o nieporozumienie uncertain
      Po primo. Wspomnienia które spowodowały myśli o naszym końcu dotyczyły nie Jego byłej dziewczyny, bo nawet nie zdarzył spróbować z nią bycia w związku, a Znajomej . Niestey.... i w tym jest główny problem. Z racji że z Nia nigdy nie był może ją idealizować. Można go też porównac do zbitego psa. Z Jego strony była duża chęć ale w pewnym momencie został "pobity". Do niej na pewno nie będzie chciał wrócić, spróbować jeszcze raz (chyba że Ona wyrazi chęć?) ale i z innymi może mieć również problem. Tak jak ze mna... Sam powiedział że wtedy bardzo był zaangażowany, bardzo mu zależało a teraz i On widzi że ma problem. Nie ejst do końca jak być powinno sad ja to czuje.... nie wiem jak to nazwać. Z Jego strony blokadę? Nie może sie do końca oddać? włozyć w to nasze bycie wiecej uczucia?. O to w tymwszytskim chodzi, że wiem że moja osoba mu bardzo odpowiada. Z wygladu, z charakteru, całosciowo i wydaje się ze powinnien to ruszyć . O tyle się sprawa komplikuje ze sami nie wiemy do końca co jest tego pwoodem. Pierwsza myśl - nie ejsteśmy dla siebie. Większości tak przyjdzie do głowy. Czy na pewno? czy nei ma na to wpływu przesżłość? Niedomknieta sprawa. Między nimi była niestety niejasnosć sad
      (wyciachana dalsza część^^) staneło na tym ze ejstesmy ze sobą, dajemy sobie czas i prawdopodobnie tzreba domknąć przeszłość. Bardzo możlwie ze sie Nią spotkać. Jakby nie było będzie lepiej niż teraz.

      odp,
      Maruda.2 "jeśli Oni się ze sobą komunikują tak, jak Haszka to czyni na forum, to w życiu się nie dogadają, choćby nie wiem, jak chcieli.."

      uwierz Marudo, jesli chodzi o porozumiewanie się miedzy sobą to świetnie nam to wychodzi a to że tutaj namiesząłam wynika z faktu że nie mogę, nie powinnam tyle pisac sad
      Nie wyjąsnie wszytskiego dokładnie... Z resztą. Nikt nie może Nam pomóc,udzileić rad nie znjać całej sytuacji. Moze pisząc tak wiele szukałam jakiegoś pokierowania, zapenwiena ze nie robię źle. Wiem co mam robić. ale chyba szukałam dodatkowych oczu... które wypatrzyłyby moje nieprawidłowe ruchy.
      Nie potrafiłabym być w związku z rozsadku, jeśli czuąłbym ze to nie jest to. BYłoby mi o wiel łatwiej gdybym już wcześneij była zakochana sad stad moje nieco zakłopotanie. Po co ciągnąc coś co może nie meić przyszłosci? Sama byłamw lekkiej niepwenosci. Wiem jedno dajemy sobie nadal czas smile

      Mayenna
      Hashi, a może wy za dużo gadacie? Po co zakładać coś z góry i umawiać się że zerwiecie/nie zerwiecie. Lubicie sie spotykać to spotykajcie się. Nie ma po co pisać scenariuszy na kolejne lata.Dać czasowi czas, bawić sie dobrze i miło spędzać czas a co ma byc to będzie.
      Sentymenty do byłych dziewczyna sa naturalne i przechodzą jak katar.
      Mnie w tym brakuje tego co ty chcesz od tej relacji.

      Gdyby była to Jego była dziewczyna sprawa byłaby o wiele prostsza. Tamta sytuacja na prawdę była dośc silna. to nie był sentyment... Nigdy go takiego nie widziałam jak sie spotkaliśmy sad Dobra, nie chce wiecej tego tłumaczyc. Jak będzie miedzy nami czas pokaze.
      Jestesmy i końca nie widac tongue_out a rozmowa powinna i będzie miedzy Nami. Wiele nam ona daje.
      Pierwszej sukienki tamtego dnia nie założyłąm. Bo mnie nie chciał wtedy widzieć suspicious ale nie ma tak łątwo... jeszcze na mnie popatzry wink moz nawet za kilka dni. sie rozkrecamy. Teraz w znajomych go wprowadze. Tez tp coś pokazę.
      aaa ten "inny koniec' myśle ze był potzrebny. Nam na sobie jednak zależy smile i szkoda Nam byłoby sie rozstać tongue_out

      NOWE ŻYCIE
      Tak w ogóle to ruszyłam smile Mówiłąm ze do końća roku znajdę pracę lub jakieś zajecie. Druga opcja wybrałam, ale potem staż smile Przebranzowie sie. Na razie nie mam pojęcia jak to wsyztko bęzie wyglądało... Czarna magia na początku. Jeszcze nawet nie zaczęłam na razie sie umacniam. Zmieniam myślenie. ech. beznadziejnie sie moje życie potoczyło sad Nigdy szcześliwa nie bede jeśli czegoś nie zmienie. Jesli nie zacznę siebie realizowac. Wypaliłam sie, szczególnie dwa ostanei lata siedzenia w domu miały na to wpływ sad Moja niska samoocena powodowała że nie działam, jeśli był ruch to nieśmiały chwilowy. Późneij z braku działania, samoocena barzdiej spadała. Zapętliłąm sie sad zaczęłam krążyć, większy dołek kopać. Do du[y jednym słowem. W poniedziałek byłam szcześliwa ze sama sobą jak nie pamietam kiedy. Pierwszy dzień ruchu. Odzyskałąm nadzieje. Zmobilizowałam sie, porazmawiałąm z pewnuymi osobami. Jesczze mam zamair zamienić słowo z trenerem na osobności. hahah zajebiście okaząło sie ze sie znamy big_grin Jesli teraz nie ruszę... to nigdy!
      no własnie. Jak zerwe z forum to czas poświecam na samorozwój. Na razie to jestem niedorozwinieta ^^ Musżę sie samauszcześlwiic

      Zaczęłam swoją hitorie na towarzyszach od motyla no to naKONIEC.
      • facet699 Re: na koniec - ostatni post 27.11.14, 14:51
        powodzenia Ci życzę i wróć w tej zbalansowanej formie..... albo może nie ma co kusić, toż to forum dla samotnych a Ty już taka nie jesteś smile
      • silencjariusz Re: na koniec - ostatni post 27.11.14, 17:21
        Rozwijaj się, pracuj, zmieniaj swoje życie. No i wszystkiego dobrego w nowym roku.wink
Pełna wersja