warsawyak
13.12.04, 19:52
Tylko proszę na mnie dziwnie nie patrzeć...
Moja mama utrzymuje, że zimują u niej (okolice Tarczyna pod Warszawą) wilgi.
Nie chce nawet słuchać moich perswazji, a przecież tłumaczę jej, że to
niemożliwe. Faktycznie, w br. zadomowiła się u nas na wsi sporo grupka tych
ptaków (obserwowaliśmy w sumie jakieś osiem sztuk - coś pięknego; a pierwszą
wilgę w tamtych stronach ujrzałem, pamiętam dokładnie, 31 V 2003 - dzień
urodzin mojej mamy). Mama jest raczej początkującym, domorosłym ornitologiem,
ale napatrzyła się przecież na te ptaki przez całe lato i się zaperza.
Powiedziałem sobie, że muszę wreszcie o to rozpytać - ostatniej nocy mi się
wręcz ta zimowa wilga śniła (co właśnie przed chwilą mamuśka wydobyła z
otchłani niepamięci swoim telefonem - dzisiaj znów widziała, dwie!).
Tak więc pytam: jaki to może być ptak w rzeczywistości (tylko proszę nie
mówić, że sikorka - mama tego nie łyknie)? No i jakich argumentów użyć, by
wyperswadować mamie te wilgi?