Dodaj do ulubionych

kolonoskopia

10.12.07, 11:50
Hej wszystkim:)
Wiem, że ten wątek pojawiał się parokrotnie i mam nadzieję, że nie
zlinczujecie mnie za kolejny:)
Jutro mam badanie i jestem pełna obaw. I to nie jakoś ze wstydu, bo
różne badania już przechodziłam. Bardziej z głupiego przekonania, że
te moje silne bóle, dosłownie całego brzucha, to coś bardzo
poważnego. Boje się wyników, ale robię to badanie, bo to jedyny
sposób, żeby uwolnić od ciągłego lęku, czy aby to już prawie koniec
czy jeszcze nie. Wiem, że brzmi to chaotycznie, ale musiałam to
napisać.
Pozdrawiam wszystkich
Obserwuj wątek
    • zuza-1 Re: kolonoskopia 10.12.07, 17:34
      rozumiem Cię :) Będzie dobrze :)
      Też o tym myślałam przed badaniem
    • dziunia6 Re: kolonoskopia 11.12.07, 19:21
      Hej,
      jestem już po:) Było ok - bardzo miły lekarz, znieczulenie na zasadzie głupiego
      jasia. Były momenty, że zabolało, ale do wytrzymania.
      efekt końcowy - czyli usłyszeć, ze jest wszystko w jak najlepszym porządku -
      bezcenne:)))
      Pozdrawiam serdecznie
    • bellykiller Re: kolonoskopia 11.12.07, 21:31
      jesteśmy z Tobą i trzymamy zaciśnięte zwieracze na szczęście :)

      A chciałam dodać jeszcze od siebie, że jestem przerażona, bo mnie też to w końcu czeka i ogryzam paznokcie. Naczytałam się jak przebiega badanie... te wszystkie rureczki leżanki wzierniczki kamerki achh rozkosz analna :p Może ktoś, kto jest już po podzieli się wspomnieniami(czyli jak mniemam większość) - czy naprawdę było tak straaasznie? ?
      I czy badanie odbywa się na sali..tzn. w towarzystwie innych pacjentów? Serio, ta myśl mnie zżera.
      I czy jest jakaś różnica między przebiegiem/wynikiem/komfortem badania w szpitalu a w prywatnej klinice?

      pozdr,
      die f* guts, die!
      • dziunia6 Re: kolonoskopia 12.12.07, 03:06
        Nie ma co sie bać:)))
        Ja miałam badanie zlecone przez Lux Med. Najgorsze dla mnie było wypicie tylu
        litrów płynów w dzień poprzedzający - 3 litry w ciągu 3 godzin ( a roztwór miał
        taki metaliczny posmak). Babka, która miała zabieg przede mną powiedziała, że
        ona pijąc miała odruchy wymiotne. Ja wzięłam się na sposób i miałam w ustach
        landrynki pijąc to i nie było źle. Ale mikstura czyści konkretnie i trzeba się
        zaprzyjaźnić z kibelkiem. Dlatego chwalę sobie to, że to był mój prywatny
        kibelek a nie szpitalny. Podczas samego badania jesteś Ty:), lekarz i
        pielęgniarka. Ja dostałam najpierw dożylnie jakiś środek rozkurczowy a potem coś
        w rodzaju głupiego jasia. I powiem Ci szczerze, że lepiej jechać z kimś na
        badanie, bo ja nie pamiętam wielu rzeczy - jak się potem ubrałam, co mówiłam,
        jak dojechałam taxi do domu:)))) Czujesz się ja po dobrze zakrapianej imprezce:)))
        Niestety teraz kurde nie mogę spać - mam jakieś sensacje "kibelkowe" i nie wiem
        czy to skutek po zabiegu czy tego co zjadłam wieczorkiem czy efekt odreagowania
        nerwów:)))
        Pozdrawiam i trzymam kciuki:)
        • bellykiller Re: kolonoskopia 25.12.07, 16:05
          Dzięki za słowa otuchy :)
          zabrzmi to jak zabrzmi, ale powiem: nie mogę się już doczekać kolonoskopii.
          Marzy mi się, że odnajdą PraPrzyczynę moich kłótni z jelitem.
          Że to będzie coś Określonego, Nazwanego. A nie rozmyte, kompromisowe IBS. Nie Zespół, chcę jedną Chorobę. Chciałabym odmówić herbaty/bigosu u cioci w słowach: Nie mogę, jestem chora na x. zamiast: eee nieee eee bo brzuch eeee.
          A na koniec żyli długo i szczęśliwie i wszyscy przeszli na wegetarianizm, a żywność nie była chemicznie ani genetycznie modyfikowana : >

          A wizytę u gastro mam dopiero 28ego stycznia, więc zanim co do czego zdążę umrzeć trzy razy.

          PS. Czy po lewatywie ktoś poczuł się kiedyś lepiej? (serio pytam:)

          Pozdrawiam, hoł hoł.


          • dziunia6 Re: kolonoskopia 29.12.07, 09:00
            Hej,
            Doskonale Cię rozumiem. Ja też byłam nastawiona, że kolonoskopia ustali
            przyczynę moich problemów, że cokolwiek to jest to poznam to z "imienia i
            nazwiska" i wreszcie ludzie nie będą patrzeć na mnie jak na wariatkę...
            Nastawiłam się do tego stopnia, że jak dostałam tego głupiego jasia i po zabiegu
            odbierałam wynik to prawie nie chciałam wyjść z gabinetu i ciągle powtarzałam -
            ale czy Pan dr jest pewien???
            Trzymam kciuki za Ciebie:)
          • enterol250 Re: kolonoskopia 26.01.08, 16:05
            Bellykiller, sory za obrzydliwe włażenie w tyłek (sic!) ale nie mogę się
            powstrzymać, znów mnie rozwaliłaś swym fizjologiczno-filozoficzno-ironicznym
            postem :D

            Wiem, że trochę późnawo, ale jeśli to Was interesuje, to w moim przypadku też
            było nerwowe wyczekiwanie na kolono, 2 litry fortransu (człowiek od razu czuje,
            że żyje :D) oraz bardzo przyjemny i plastyczny odlot podczas samego badania.

            Co do lewatywy nie powiem, ale nawet oczyszczenie jelita fortransem daję czasową
            ulgę. Długotrwała ulga to chyba tylko w Erze, chociaż ja ufam teraz
            dobroczynnemu działaniu synbiotyków. Pożiwiom uwidim.

            Cześć zbolałym okrężnicom! Houk.
      • szumaher5 Re: kolonoskopia 26.01.08, 11:03
        Witaj.Ja miłem robione badanie pierwszy raz bez znieczulenia;to była straszna męka .Za Drógim razem miałem na śpiąco było super -polecam.Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka