trinity_2011
27.07.11, 10:51
Nie mam własnych dzieci, więc mam zerowe doświadczenie praktyczne, raczej jakieś wyobrażenie w głowie, jak chciałabym wychowywać swoje własne pociechy.
Mój NM został na weekend sam z dziećmi i okazało się, że dzieci (lat 6 - chłopak, lat 8 - dziewczynka) zapragnęły spać z tatusiem w jednym łóżku - oczywiście największa jest nasza sypialnia, a więc 2 noce z rzędu spali sobie w 3 w łóżku + zrobili z tego łóżka plac gier i zabaw (granie na iPadach, oglądanie bajek, etc).
Jak to usłyszałam to zesztywniałam:
1) to nasze łóżko (miejsce intymne, nasze) i nie chcę, żeby dzieci w nim spały (mają swoje pokoje), żeby przyzwyczajały się do tego, że jak mnie nie ma, to śpią z tatą - bo jak jestem, to przecież bym nie pozwoliła...
2) uważam to za niestosowne, żeby rodzeństwo już w takim wieku spało z ojcem - myślę, że dla 8-letniej dziewczynki to jest niezdrowe (nie wiem jak to nazwać). Dziewczynka też ma takie zachowania, że przychodzi do ojca i liże go po ustach, etc.
Próba rozmowy z NM zakończyła się kłótnią i obrażeniem owego. Bo to jego łóżko i jak on będzie chciał, to dzieci będą z nim spały, jak go potrzebują, etc. A ja nie wiem nic, nie ma doświadczeń i zobaczymy, jak będziesz miała własne...
Co Wy sądzicie? Znowu demonizuję, nie znam się, czy jednak nie za bardzo to wygląda?