Dodaj do ulubionych

Alimenty-obniżenie

20.04.12, 19:29
Mam pytanie mój partner zastanawia się nad obniżeniem alimentów, gdyż nie ma już jednego ze źródeł dochodu, który był brany przy ustalaniu wysokosci alimentów i miał największy wpływ na ustaloną kwotę. Zanim zacznie się wieszanie na nim psów, trochę faktów kwota alimentów na 6 letnie dziecko to 1 100, partner zarabia obecnie 2400 netto, ze względu na niepełnosprawność ma ograniczone możliwości dodatkowego zarobkowania tak więc po opłaceniu alimentów i rachunków za mieszkanie na życie zostaje mu jakieś 300 złotych plus to co zarabiam ja(nie jesteśmy małzeństwem). Mam w związku z tym pytanie do doświadczonych w bojach macoch czy moje dochody będą brane pod uwagę teoretycznie nie powinny ale nasze dotychczasowe doświadczenie sądowe mówi mi że jest taka możliwość. Jakie macie doświadczenie w tej kwestii?
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: Alimenty-obniżenie 21.04.12, 16:14
      Jezeli nie jestescie malzenstwem, czy jest jakas mozliwosc udowodnienia wam ze prowadzicie wspolne gospodarstwo domowe?
      • akasha78 Re: Alimenty-obniżenie 22.04.12, 17:25
        Tak możliwość udowowdnienia jest, byłam wzywana na świadka w sprawie o kontakty właśnie na okoliczność wspólnego zamieszkania i ogólnie nie ukrywamy przed światem, że jesteśmy razem ( eksia a dokładniej jej adwokatka zawsze dopina do każdej nowej sprawy akty z poprzednich spraw). Chciałam się tylko upewnić jaka jest parktyka a właściwie potwierdzić bo czytałam w necie historie kiedy to dochody konkubenta, z którym mieszka matka się nie bierze bo to nie jego dziecko a dochody partnerki faceta płacącego alimenty już taksmileno cóż wiecznie pod górkęwinkdziękuje
        • anula36 Re: Alimenty-obniżenie 22.04.12, 18:45
          ale idac tym tropem to tez nie jej dziecko ( konkubiny ojca).
          W waszej sytuacji poszukalabym pomocy prawnej na miejscu - kogos kto przejrzy te stare dokumenty o przyznaniu alimentow ( na jakiej podstawie byly zasadzone w takiej wysokosci) zapozna sie z wasza sytuacja obecna i poradzi co robic.
    • optymist75 Re: Alimenty-obniżenie 21.04.12, 18:15
      akasha78 napisała:

      > Mam pytanie mój partner zastanawia się nad obniżeniem alimentów, gdyż nie ma ju
      > ż jednego ze źródeł dochodu, który był brany przy ustalaniu wysokosci alimentów
      > i miał największy wpływ na ustaloną kwotę. Zanim zacznie się wieszanie na nim
      > psów, trochę faktów kwota alimentów na 6 letnie dziecko to 1 100, partner zarab
      > ia obecnie 2400 netto, ze względu na niepełnosprawność ma ograniczone możliwośc
      > i dodatkowego zarobkowania tak więc po opłaceniu alimentów i rachunków za miesz
      > kanie na życie zostaje mu jakieś 300 złotych plus to co zarabiam ja(nie jesteśm
      > y małzeństwem). Mam w związku z tym pytanie do doświadczonych w bojach macoch c
      > zy moje dochody będą brane pod uwagę teoretycznie nie powinny ale nasze dotychc
      > zasowe doświadczenie sądowe mówi mi że jest taka możliwość. Jakie macie doświad
      > czenie w tej kwestii?

      Moje doświadczenie:
      1.Nie byliśmy małżeństwem,mieszkaliśmy od czasu do czasu razem,był brany pod uwagę fakt,że ktoś taki jak ja istnieje
      2.Po ślubie, odnotowano ,że żona jest, intercyza małżeńska też ,mimo to podniesiono alimenty...Z wypłaty" zostaje" na dzisiaj ok -350 zł.Sądu to nie interesowało.
      Generalnie ciężki temat...
      • akasha78 Re: Alimenty-obniżenie 22.04.12, 17:29
        Generalnie ciężki temat...
        smiletak też myślałam dlatego ja uważam, że trudno, lepiej nie tykać gó.wna nie będzie śmierdziało ale nie do mnie należy decyzja.dzieki
    • karolana Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 07:43
      Ja mam pytanie w kontekście alimentów, zwłaszcza do dziewczyn, które mają do czynienia z podziałem opieki pół na pół.
      Jeśli dzieci są z ojcem przez ponad połowę czasu (co najmniej) plus ojciec sam zajmuje się rehabilitacją jedego dziecka (matka nie ponosi ŻADNYCH kosztów, ani finansowych, ani czasowych) i opłaca 3 z 4 zajęć dodatkowych dzieci, plus kupuje dzieciom ubrania, wyprawki do szkoły, lekarstwa kiedy dzieci są chore, książki, zabawki, zabiera dzieci na wakacje, wycieczki, itp., to na JAKIEJ podstawie ma płacić jakiekolwiek alimenty???????
      Nie dociera do mnie argument, że dzieci mieszkają oficjalnie z nią i ona ma koszty np. urzymania mieszkania, media, itp. Bo kiedy dzieci są z ojcem, koszt ich utrzymania (zużycie wody, prądu, wywóz śmieci, itd) ponosi ojciec! Nie mówiąc o wyżywieniu.
      Poza tym ona płaci za mieszkanie niezależnie od tego, czy dzieci mieszkają z nią czy nie!
      OK, rozumiem koszty szkolne (jakieś składki) i przedszkole. Ale to jest kwota ok 300 zł miesięcznie i powinna być płacona po równo przez oboje rodziców.
      Ja nie rozumiem za co ojciec ma jeszcze płacić.
      Proszę, wyjaśnijcie mi to, bo czuję się jak idiotka.
      To JAKIE są w tym momencie obowiązki matki? Ona nie ma obowiązku łożyć na dzieci? Czy może w tym momencie alimenty to odszkodowanie za ciąże i porody? A może haracz za możliwość zajmowania się dziećmi?
      Niestety, nie stać nas na to żeby zajmować się dziećmi przez pół miesiąca i jeszcze płacić ten haracz (bo sorry, ale w tym momencie to nie są pieniądze na dzieci, ale dla mamuśki). Więc może, jeśli dla naszych sądów nie jest logiczne, że skoro dzieci spędzają pół miesiąca z ojcem i ponosi on dodatkowe koszty, to alimenty powinny zostać zniesione, ojciec powinien olać zajmowanie się dziećmi, płacenie za dodatkowe rzczy i skoncentrować się na płaceniu alimentów? O to ma chodzić????
      Teraz jest wybor - albo zapłacimy alimenty, albo dzieci pojadą na jakiekolwiek wakacje (mamusia, pomimo szumnych, wielomiesięcznych obietnic składanych dzieciom oraz podjętego urlopu jakoś nie pofatygowała się o jakikolwiek wyjazd z dziećmi, nawet weekendowy, pomimo, że alimenty jak najbardziej dostała).
      Dziewczyny, naprostujcie mnie, bo może to ja jestem nienormalna...
      • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 10:00
        W dużym skrócie wytyczne do orzecznictwa są następujące:
        Sędzia orzekający w sprawie o alimenty jest "adwokatem diabła" i stoi nie po stronie któregokolwiek rodzica, ale po stronie DZIECKA.
        W interesie dziecka jest aby miało kurtkę zimową. Jeżeli rodzice nie są w stanie (wszystko jedno z czyjej winy i dlaczego) się porozumieć to konflikt o jakość, cenę , czas zakupu odzieży itp może narazić dziecko na zapalenie płuc z tytułu przedłużającego się nieposiadania kurtki zimowej (bo się starzy żrą o kolor i markę). W tej sytuacji sąd wybiera rodzica, który będzie według własnego uznania dysponował pieniędzmi na potrzeby dziecka i odpowiadał za zakup kurtki zimowej. Na tej podstawie na ręce rodzica, który ma przyznaną opiekę nad dziećmi drugi rodzic płaci alimenty. Po to, żeby ten "opiekujący się" mógł nabyć kurtkę zimową według SWOJEGO uznania, bo konflikt między rodzicami uniemożliwia im WSPÓLNE stanowisko, a dziecko kurtkę mieć musi.

        Argument "ona płaci za utrzymanie mieszkania bez względu czy dzieci z nią mieszkają czy nie" jest nieuprawniony. Gdyby dzieci z Nią nie mieszkały mogłaby mieszkać na mniejszej powierzchni (choćby poprzez wynajem dodatkowych pomieszczeń, lub zamianę lokalu na mniejszy o niższym czynszu). To Ją - matkę sąd uznał za opiekuna dzieci i nałożył na Nią obowiązek zapewnienia im łóżek i pościeli. Ojciec taki obowiązek posiada tylko o ile się do Niego poczuwa i nikt z łóżek i pokoi dziecięcych nie będzie go rozliczał FINANSOWO i PRAWNIE.

        "To JAKIE są w tym momencie obowiązki matki? Ona nie ma obowiązku łożyć na dziec
        > i? Czy może w tym momencie alimenty to odszkodowanie za ciąże i porody? A może
        > haracz za możliwość zajmowania się dziećmi? "

        Poza ogólnie pojętymi obowiązkami matki, z chwilą przyznania Jej statusu głównego opiekuna dzieci to na Niej ciąży obowiązek dystrybuowania środków przeznaczonych na dzieci. To Ona musi podejmować decyzje dotyczące zakupów, począwszy od bułki na śniadanie, a na wycieczkach wakacyjnych skończywszy. To poważna odpowiedzialność, szczególnie w naszych warunkach, gdzie średnia kwota przyznawanych alimentów nie zabezpiecza nawet połowy potrzeb życiowych dziecka, o kosztach potrzeb w wymiarze społecznym, edukacyjnym, czy wreszcie o kosztach opieki nad dzieckiem nie wspomnę.

        "Niestety, nie stać nas na to żeby zajmować się dziećmi przez pół miesiąca i jeszcze płacić ten haracz"
        Ojciec ma wybór. Może przestać zajmować się dziećmi, lub wystąpić do sądu z wnioskiem o inną formę dystrybucji alimentów (tu warto dokładnie opisać jak ma wyglądać finansowanie dziecka i organizacja tegoż finansowania).

        "(bo sorry, ale w tym momencie to nie są pieniądze na dzieci, ale dla mamuśki)."
        Karolano, jeżeli na osi kwot płaconych przez rodziców alimentującyc,h te zasądzone ojcu dzieci znajdują się gdzieś po środku, to mamuśka za tę kasę raczej nie poszaleje - o ile stanowi to dla Ciebie pocieszenie.

        "Więc może, jeśli dla naszych sądów nie jest logiczne, że skoro dzieci spędzają pół miesiąca z ojcem i ponosi on dodatkowe koszty, to alimenty powinny zostać zniesione,"

        Sąd nie kieruje się logiką, tylko rozstrzyga problem. Problemem sądu nie jest konflikt rodziców (to ich problem), tylko brak kurtki dziecka. Sąd dziecku kurtkę zapewnił zobowiązując matkę do Jej zakupu (poświęcenia na to czasu i energii), a ojca do łożenia na tę kurtkę.

        " ojciec powinien olać zajmowanie się dziećmi, "

        Może olać kupowanie im kurtki lub innych dóbr przyklepanych przez sąd w arkuszu kalkulacyjnym , skoro Jego poczucie sprawiedliwości jest istotniejsze niż zdrowie dzieci. Nikt Go za to finansowo ani prawnie nie ukarze. Jeżeli zaś oleje zajmowanie się dziećmi, to w wymiarze formalnym ex będzie miała absolutne prawo do wniesienia o zwiększenie kwoty alimentów o koszty zapewnienia dzieciom opieki. Podstawą będzie zmiana, która zajdzie w życiu dzieci od czasu poprzedniej rozprawy - czyli krótszy czas poświęcany dzieciom przez ojca. W wymiarze emocjonalnym koszty będą o wiele wyższe i poniosą je wszystkie strony układu, a przede wszystkim dzieci. Nie wiem, czy warta skórka wyprawki.

        "płacenie za dodatkowe rzczy i skoncentrować się na płaceniu alimentów? O to ma c hodzić???? "
        Płacenie za dodatkowe rzeczy to potrzeba ojca, a nie sądu. Sąd nie obligował ojca to takich zakupów. Jeżeli ojciec to robi, to z własnej, nieprzymuszonej woli ojcowskiej i pewnie też dla swojej ojcowskiej przyjemności, bo miło jest wiedzieć, że dzieci są zadbane.
        Sąd nie chciał ani obligować ojca do dodatkowych zakupów, ani do koncentrowania się na płaceniu alimentów. Sąd chciał, żeby dzieci poza konfliktem rodziców miały czapki i buty. I zarządził określoną organizację takich zakupów. Czy ojciec będzie się zajmował dziećmi, czy też w ramach zapewnienia im chleba nie znajdzie na to czasu nie jest sprawą sądu w trakcie ustalania kwoty alimentów.

        I dlatego uważam, że mediacje są znacznie lepszym sposobem na rozwiązywanie problemów i konfliktów w rodzinie niż rozstrzygnięcie sądowe.

        " Teraz jest wybor - albo zapłacimy alimenty, albo dzieci pojadą na jakiekolwiek wakacje (mamusia, pomimo szumnych, wielomiesięcznych obietnic składanych dzieciom oraz podjętego urlopu jakoś nie pofatygowała się o jakikolwiek wyjazd z dziećmi, nawet weekendowy, pomimo, że alimenty jak najbardziej dostała). "

        Jeżeli w arkuszu kalkulacyjnym alimentów są uwzględnione wakacje to oczywiście można domagać się na różne sposoby wypełnienia przez zarządce majątku dzieci wypełnienia a podjętego zobowiązania. Warto jednak wziąć pod uwagę, że kij ma dwa końce i na takiej podstawie łatwo wystąpić o zwiększenie środków na potrzeby dzieci.
        Zadając sobie pytanie, czy zapłacić alimenty, czy zabrać dzieci na wakacje, warto wziąć też pod uwagę, że z kwoty miesięcznych alimentów są również finansowane rzeczy "całoroczne", więc wydanie jednorazowo tych pieniędzy na wakacje i nie dostarczenie ich do rąk osoby wskazanej przez sąd może skutkować konsekwencjami nie tylko prawnymi, ale również odbić się na dzieciach, bo matce na kurtkę zimową nie starczy, gdyż co miesiąc miała na nią odkładać x PLN.

        Nie jesteś nienormalna, tylko zakładasz, że sąd w swoich rozstrzygnięciach kieruje się dobrem rodziców. To założenie jest błędne. Sąd kieruje się dobrem małoletnich, a rodziców, sprawiedliwość i insze nie są priorytetem - moim zdaniem słusznie.
        • karolana Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 11:15
          Tak się przypnę do tej kurtki.
          Dzieci m mają kurtki (a także buty i czapki i inne rzeczy) od OJCA. Matka pomimo otrzymywanych alimentów nie uważa za konieczne kupowania dzieciom takich rzeczy.
          I jakoś nikt jej za to nie ściga, nikt jej nie rozlicza.
          A co do mieszkania - m zostawił wyremontowane, spłacone i wyposażone mieszkanie. Teraz okazuje sie, że musi jej jeszcze opłacać. No genialne...
          I tak się składa, że to m jest rozliczany finansowo i prawnie ze wszystkiego, czego dzieciom brakuje. Jak to możliwe, skoro wg Ciebie to matka powinna być rozliczana??????
          Aha, w orzeczeniu jak byk stoi, że utrzymaniem dzieci obciążeni są OBOJE rodzice.
          Czyli szanowna mamusia też ma obowiązek PŁACIĆ. Dlaczego tego nie robi? I dlaczego nikt jej z tego nie rozlicza?
          • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 11:45
            " I jakoś nikt jej za to nie ściga, nikt jej nie rozlicza."
            O to miej pretensję do swojego partnera, bo tylko On jest upoważniony do występowania w imieniu dzieci. Bo to ON powinien ścigać i rozliczać dostępnymi prawnie metodami, o ile ma ku temu podstawy.
            Być może matka kupiła kurtkę, buty i czapkę, ale te od taty podobają się dzieciom bardziej i tylko te noszą. To nie jest powód do ścigania, bo matka się ze swojego obowiązku wywiązała, a ojciec z miłości do dzieci postanowił kupić takie, które im bardziej odpowiadają.
            Jeżeli ojciec ma niezbite dowody na niewywiązywanie się matki z obowiązku dystrybucji środków to w interesie dzieci jest aby interweniował,. Wybór rodzaju interwencji zależy od Niego.

            " "Aha, w orzeczeniu jak byk stoi, że utrzymaniem dzieci obciążeni są OBOJE rodzice.
            > Czyli szanowna mamusia też ma obowiązek PŁACIĆ. "

            Nie ma PŁACIĆ, tylko utrzymywać dzieci. Dostarczać środków na ich utrzymanie w postaci pieniędzy ma ojciec - forma ALIMENTY. To w jakiej formie do tego utrzymania dołoży się matka nie zostało określone przez sąd, więc robi to według własnego uznania.
            Jeżeli ojciec dzieci ma zastrzeżenia to musi wziąć sprawy w swoje ręce, a nie je załamywać.


            I dlacz ego nikt jej z tego nie rozlicza?"

            - jak wyżej - zapytaj swojego partnera, dlaczego nie wystąpi z wnioskiem o inną dystrybucję zasądzonych środków i nie przestawi sądowi swojego pomysłu na finansowanie dzieci.
    • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 10:06
      Jeżeli prowadzicie wspólne gospodarstwo domowe to sąd weźmie pod uwagę Twoje dochody. Fakt pozostawania w związku nieformalnym nie ma znaczenia. Partner musiałby udowodnić, że mimo wspólnego zamieszkania prowadzicie osobne gospodarstwo. Dowodem mogą być na przekład wyciągi z Waszych kont bankowych obrazujące "rozdzielność" gospodarowania.
      • anula36 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 10:36
        i to jest chyba najbardziej porypane.
        Wychodzi na to ze facet po rozwodzie powiniem sie wiazac tylko z kobieta bez dochodu,zeby jej nie narazac na sponsorowanie jego dzieci w procesie tworzenia ktorych nie miala zadnego udzialu, ew jakis tajny ukladzik co by go eks nie wytropila.
        • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 11:18
          To nie jest porypane, jeżeli nadal bierze się pod uwagę czyje potrzeby uwzględnia w swoim rozstrzygnięciu sąd. Sądy w sprawach rodzinnych zajmują się głównie interesem DZIECI, bo w przeciwieństwie do dorosłych mają one znikomy wpływ na sytuację w której się znalazły. Dorośłi dokonują WYBORÓW, dzieci ponoszą głownie konsekwencje (nie zawsze nieprzyjemne oczywiście).
          W interesie DZIECI jest, żeby rodzice dostarczali im środków na utrzymanie. Aby interes dziecka zabezpieczyć sąd obliguje rodziców do alimentacji w różnych formach. Kobieta prowadząca wspólne gospodarstwo z osobą związaną do alimentacji nie utrzymuje dzieci swojego partnera, ale JEGO SAMEGO. W wyniku podjęcia zobowiązań finansowych poprzez spłodzenie dziecka Pan musi zarabiać określone minimum. Jeżeli go nie zarabia to chodzi głodny. Albo idzie na garnuszek do mamy, taty, kolegi, nowej żony, do diabła. Te dorosłe osoby nie mają OBOWIĄZKU go utrzymywać. W przeciwieństwie do DZIECI tego Pana mają WYBÓR. Jak się decydują na wspólne gospodarstwo domowe z gościem, który ma zobowiązania na które Mu nie starcza to ponoszą konsekwencje WŁASNEGO WYBORU.
          WSPÓLNE to wspólne, a nie wspólne tylko wtedy gdy masz dobrą pracę. Jak ją tracisz to NADAL WSPÓLNE.
          Dlaczego tak się nie dzieje w przypadku kredytów. Dlaczego mimo wspólnego gospodarstwa domowego bank nie może zająć majątku żony, która nie wiedziała lub nie wyrażała zgody na kredyt. Ano dlatego, że kredytu udzielają i biorą ludzie dorośli. Mają wybór daję - biorę. Dzieci takiego wyboru nie mają, Są powoływane na świat bez prawa głosu w tej sprawie i dlatego w razie konieczności sąd zabezpiecza ich interesy, a nie interesy innych dorosłych ludzi. I dlatego sąd orzeka alimenty od dziadków (nie jako karę za ojca, ale jako formę zabezpieczenia interesów dziecka przez spokrewnionych dorosłych).
          Mam nadzieję, że dojdziemy do etapu, w którym sądy zaczną orzekać alimenty od rodziców chrzestnych - ludzi dorosłych, którzy wobec świadków, w określonym dniu podjęli zobowiązanie WOBEC dziecka.
          • illegal.alien Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 11:24
            Zgadzam sie z braktalentu. No, moze z tymi rodzicami chrzestnymi bym polemizowala, ale tez nie jakos zazarcie wink
            I pisze to z pozycji osoby, ktore 'sponsoruje dzieci, ktorych nie zrobila'.
            Tym bardziej sie zgadzam z tym, od kiedy mamy wlasne dziecko - nie wyobrazam sobie, ze moje dziecko mialoby chodzic na przyklad na dodatkowe zajecia piec razy w tygodniu, a pasierbica nie. Obie sa corkami W i powinny byc traktowane na rowni na tyle, na ile to mozliwe.
            • karolana Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 11:29
              Illegal, to na co JA się godzę lub co JA sama z WŁASNEJ woli robię to jedno, ale wyciąganie kasy z kieszeni obcej osoby w świetle prawa to inna rzecz.
              Ciągle jest podkreślane, że dzieci mają DWOJE rodziców i że to RODZICE decydują, wychowują, etc., że macocha to osoba, która ma być z boku i się nie wtryniać, jedynie wspierać partnera.
              Natomiast sytuacja diametralnie zmienia się, kiedy przychodzi do spraw finansowych. Nagle macocha, w czarodziejski sposób, staje się współodpowiedzialna i to nawet wtedy, kiedy formalnie nawet nie jest żoną...
              To ustalmy, czy jako macocha mam obowiązki finansowe wobec pasierbów, ale co za tym idzie mam też prawo do podejmowania decyzji na ich temat, albo nie mam praw, ale też nie mam obowiązków!
              • illegal.alien Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 11:46
                Hm. ale jak Braktalentu napisala - jezeli zdecydowalas sie zwiazac z facetem, ktory ma zobowiazania i wiesz, ze mu na nie nie styka, to nikt Ci do kieszeni nie siega, tylko sama sie na to decydujesz.
                Latwiej bedzie na przykladzie.
                jestem ja i moj W. I ja wiem, ze on placi, jak czesto i ile - i swiadomie zdecydowalismy sie na to, ze on pojdzie na dwa lata do szkoly, a glownym utrzymujacym bede ja. I placenie na jego corke nie bylo moim zdaniem wyciaganiem pieniedzy z mojej kieszeni, a po prostu ja pokrywalam z W JEGO zobowiazania finansowe.
                Nie no, ja po prostu sobie nie wyobrazam, ze na przyklad mieszkam z W, jezdzimy sobie na wakacje, mamy samochod, chodzimy na rozne atrakcje, a jego corka dostaje jakies ochlapy, bo on mniej zarabia niz ja. I nie chodzi juz o punkt widzenia prawno-formalny, a o zwykla ludzka przyzwoitosc.
                • glasscraft Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 11:52
                  Po raz kolejny mowisz o tym, na co sama sie decydujesz. Bo chcesz. Tutaj mowa jest o tym, ze bez wzgledu na to czy sie chce, czy nie - musi sie. Bo mamusi tak pasuje. I mamusia nie ma obowiazku zapewnienia dzieciom poziomu zycia, bo przeciez ojciec i tak zaplaci?
                  • illegal.alien Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 12:16
                    No przepraszam, a Karolana nie chciala sie wiazac ze swoim partnerem? Nie wybrala go sobie sama? Nie wiedziala, jakie ma zobowiazania i czy jest je w stanie pokryc z wlasnej kieszeni?
                    Mamusia sobie moze duzo chciec, wazne jest to, co zasadzi sad i potem nalezy pilnowac prawidlowej egzekucji tego wyroku.
                    • glasscraft Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 12:24
                      Nie moge odpowiedziec za Karolane, ale odpowiem za siebie - owszem ja chcialam zwiazac sie z moim mezem i sama go wybralam oraz wiedzialam, ze ma corke z poprzedniego malzenstwa. I nie - w momencie, kiedy go wybralam nie wiedzialam, ile placi i nie wiedzialam, ile zarabia. Wiec nie bylam w stanie ocenic, czy pokrywa zobowiazania alimentacyje z wlasnej kieszeni, czy mu rodzice dokladaja.
                      • illegal.alien Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 12:34
                        A zakladajac wspolne gospodarstwo domowe to wiedzialas, czy nie?
                        Przeciez wiadomo, ze poznajac sie nie zadajemy pytan o pensje, zobowiazania, etc - ale jak czlowiek sie z kims wprowadza pod jeden dach, to juz chyba takie rzeczy wie? Czy to tylko ja tak mam?
                        • morel37 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 12:42
                          no ja na przyklad wiedzialam. i to byl bardzo wazny punkt dalszego zycia..moj maz placi niskie alimenty moim zdaniem. ale tez widuje dziecko wtedy kiedy sam je sobie zza swiatow przywiezie.-kolejny wydatek. mam znajomych ktorzy maja male wspolne dziecko i zyja na prawde bardzo skromnie bo wiekszosc pieniedzy pochlaniaja alimenty na dzieci (dorosle) z poprzedniego zwiazku i na ex zone (znajomy zgodzil sie na takie rozwiazanie sprawy z mysla ze da m uto szanse na lepszy kontakt z dziecmi.tyle ze nie mialo to oczywiscie finalnie przelozenia).i na prawde musza sobie i swojemu wspolnemu dziecku odmawiac wiele rzeczy. i dlatego na prawde mialam to na uwadze wiazac sie zmoim mezem. nie mialam ochoty na tak drastyczne obnizenie standardu zycia nie z mojej winy.
                        • glasscraft Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 12:48
                          Owszem wiedzialam i wiedzialam rowniez, ze moje dochody nie beda brane pod uwage. I ze jezeli mielibysmy razem dziecko/dzieci, to zgodnie z przepisami wysokosc alimentow na corke zostalaby obnizona.
                          • illegal.alien Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 12:53
                            No wiec widzisz - tam gdzie Wy mieszkacie jest tak, w Polsce jest inaczej, trzeba sie po prostu zorientowac i na tej podstawie podejmowac decyzje smile
                            • glasscraft Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 13:00
                              Zeby zycie takie czarno-biale bylo! smile Bo do tego zorientowania dochodzi jeszcze element nieprzewidywalny w postaci eks. Ktora moze byc normalna babka albo szurnieta suka. Wiec bez wzgledu na to ile prawniczej wiedzy na samym poczatku zwiazku z dzieciatym facetem sie polknie, do pewnego stopnia zycie bedzie zawsze eskperymentem smile
                              • illegal.alien Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 13:04
                                Ale to dotyczy wszystkich dziedzin zycia smile
                                Ale masz racje - tutaj system generalnie jest mocno przyjazny ojcom, macochom i ich kieszeniom.
                                Znalazlam sobie kalkulator alimentow, i wychodzi z niego, ze W powinien placic 64 funty alimentow tygodniowo. Normalnie szal. A jak nie zarabial, to nie musial placic. Szokujace.
                                • glasscraft Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 13:14
                                  Bo chyba tutejszy system zaklada - i slusznie - ze rozwod nie oznacza "dozywotniego wyroku" dla ojca, ktory z zalozenia jest sukinsynem. I ze z proznego nalac sie nie da, oraz ze obydwoje rodzice sa finansowo odpowiedzialni za dziecko.

                                  Wcale nie twierdze, ze jest zupelnie rozanie, na pewno jest cala masa ojcow, ktorzy placa mniej niz powinni, albo nie placa wcale - ale w sytuacji, kiedy ojciec nie moze placic i nie jest to z brudnego palucha wyssana opowiesc, sad nie kopie lezacego.
                                  • illegal.alien Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 13:20
                                    Dodam, ze sa tu calkiem przyzwoite dodatki na dziecko, ktore przysluguja rodzicowi opiekujacemu sie - my, przy (moim skromnym zdaniem) przyzwoitych zarobkach dostajemy rownowartosc polowy miesiecznego kosztu zlobka. Jedyny warunek: trzeba pracowac 24 godziny w tygodniu (w sumie, z czego zaden rodzic nie moze pracowac mniej niz 16 - z tego co wiem, dla rodzicow pojedynczych sa nizsze wymagania).
                • morel37 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 12:37
                  o ja tez u wazam ze dzieci powinny miec po rowno. albo podobnie. ale u nas tak nie maja.
                  dziecko meza mieszka w innej strefie pienieznej i chociazbysmy sie zesrali to nie stac nas za placenie za dodatkowe zajecia dziecka w obowiazujacej walucie. wiec dziecko chociaz nie chodzi na zadne zajecia, nie dostanie ich od ojca sad co innego jak przyjezdza .wtedy jest traktowane na rowni i nikt nikomu nic nie liczy. tyle ze u nas jest sytuacja taka ze matka nic nie chce poza alimentami .z czego ja jako ja sie ciesze oczywisciewink ale patrzac na to z boku uwazam ze jest to egoizm matki i jakas uniesiona duma, bo gdyby czasem zaproponowala wspolne sfinansowanie czegos to dziecko mogloby miec wiecej niz ma nie az tak duzym kosztem.a tak niestety robic sie bedzie dysproporcja. i moj maz powoli to zaczyna zauwazac. ze nasze dziecko ma lepsze dajmy na to buty (przyklad). tyle ze my nie mamy szans kupic takich butow jego dziecku. bo dziecko ma buty. tylko inne.i to ze takie buty kupimy bedzie oznaczalo w sumie wyrzucony pieniadz bo i tak nie beda uzywane (nie ten fason, nie taki kolor itd). tak na prawde ciesze sie ze tak jest. (wiem wiem zla macocha) bo mam wiecej dla mojego dziecka i nie musze wybierac. a jednak moje dziecko to moje dziecko.i chociazby moj maz stawal na glowie to to sie nie zmieni.

                  a apropos glownego tematu :tez wydaje mi sie niesprawiedliwym ze funkcjonuje to w formie ze do dochodu meza brane sa nasze wspolne pieniadze. jesli chodzi o alimenty. bo zgadzam sie z dziewczynami. ja nie mam nic przeciwko placeniu na dziecko.wiem z kim sie zwiazalam. uwazam ze dziecko powinno miec.ale to ja chce decydowac.a nie ze ktos tak uzna....zreszta powiedzialam to mojemu mezowi zanim zostal moim mezem i w szoku byl ze ze mnie taka materialistka taaa....tyle ze tak jak pisze -u nas jest spokojna sytuacja. alimenty niskie. dziecko daleko.ex nic nie chce. nie wiem jakby bylo gdyby ex szarpala sie o kase....
              • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 11:58
                Ależ Karolano, Ty to robisz z własnej woli, z własnej woli UTRZYMUJESZ SWOJEGO PARTNERA - nie Jego dzieci. W każdej chwili możesz Mu SWOJEJ kasy nie dać i zabronić korzystania z lodówki, mieszkania, mediów. TO TWÓJ WYBÓR.

                "To ustalmy, czy jako macocha mam obowiązki finansowe wobec pasierbów, ale co za
                > tym idzie mam też prawo do podejmowania decyzji na ich temat, albo nie mam pra
                > w, ale też nie mam obowiązków!"

                Jako macocha nieformalna nie masz PRAWNYCH obowiązków wobec pasierbów i żadnych praw. Jako macocha formalna jesteś osobą bliską i masz prawa i obowiązki "osoby bliskiej" zdefiniowanej w kodeksie karnym.

                Sąd nie sięga do Twojej kieszeni tylko do kieszeni Twojego partnera. Tak się składa, że do Jego kieszeni włożyłaś swoją kasę. TWÓJ WYBÓR.
            • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 11:59
              Ja nie ze wszystkim się zgadzam, ale opisuję jak to wygląda w praktyce sądowej.
          • glasscraft Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 11:29
            braktalentu napisała:

            > W wyniku podjęcia zobowiązań finansowych poprzez spłodzenie dziecka Pan musi zarabiać określone minimu . Jeżeli go nie zarabia to chodzi głodny. Albo idzie na garnuszek do mamy....

            Jak rozumiem do splodzenia dziecka potrzeba tylko ojca? I mamusia dziecka przez rozlozenie nozek zobowiazan finansowych wobec przyszlego dziecka nie podejmuje i jak nie zarabia, to chodzi glodna? Oczywiscie, ze nie - jak mamusia nie zarabia, bo np sie jej nie chce, to lapke wyciaga do tatusia, bo on musi, a ona nie. Przeciez to on splodzil! W takim razie, nie tylko ze faceci powinni placic kazda zlotowke, ktora zarobia (bo przeciez nie musza miec zycia po rozwodzie) ale rowniez powinni do pierdla isc za gwalt - skoro mamusie udzialu w procesie plodzenia swiadomie nie braly.
            • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 11:54
              Możemy tu pisać zamiast o matce i ojcu, o rodzicu opiekunie i rodzicu dochodzącym.
              W sytuacji, w której w naszym kraju płaconych jest 17% zasądzonych alimentów pisanie o rodzicach opiekunach, którzy jeśli nie zarabiają to wyciągają rękę do rodzica dochodzącego jest niesmaczne - mam na myśli sytuację en masse, a nie konkretne przypadki.

              W konkretnych przypadkach to mamy rodzica opiekuna, który nie jest w stanie zarobić na utrzymanie dziecka, ale np. jest doskonałym opiekunem. W tej sytuacji sąd nadal kieruje się dobrem dziecka. Opiekę nad dzieckiem pozostawia lepszemu opiekunowi, zaś drugiego rodzica zobowiązuje do dostarczenia środków na utrzymanie dziecka w całości. DZIECKA, nie rodzica opiekuna, chyba, że w grę wchodzą inne postanowienia alimentacyjne.

              Jeżeli rodzic alimentujący odkrywa, że środki dostarczane przez Niego na utrzymanie dziecka są wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem może reagować. Istnieje szereg instrumentów prawnych umożliwiających taką interwencję. Nie spotkałam się jednak z częstym ich wykorzystywaniem. Na ogół rodzic alimentujący załamuje ręce i jęczy, lub wnioskuje o przyznanie opieki, czy obniżenie alimentów. ŻADNE z tych rozwiązań nie wpływa pozytywnie na zmianę sytuacji DZIECKA, więc sądy orzekają tak jak orzekają.
              • glasscraft Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 12:05
                Ale w przypadku, o ktorym dyskutujemy mamy do czynienia z podzialem 50/50. I Twoja argumentacja, ze matka musi miec wieksze lokum, bo dzieci sa z nia (wiec naturalne jest to, ze alimenty beda pokrywac koszt wiekszego mieszkania) jest zupelnie chybiona, bo to samo ma sie do sytuacji ojca - skoro dzieci sa u ojca 50% czasu, to ojciec ma takie same podwyzszone koszty utrzymania i prawdopodobnie musi dysponowac wieksza powierzcnia mieszkalna, ktora inaczej niekoniecznie bylaby mu potrzebna.

                Niesmaczne jest tak samo to, ze rodzice z zasadzonymi alimentami sie z nich nie wywiazuja, bo nie maja ochoty, jak i to, ze rodzice, ktorzy otrzymuja alimenty robia z nich sposob na zycie, obydwa przypadki skwapliwie zapominaja o tym, ze alimenty nie sa na rodzica, tylko na dziecko. Niesmaczne jest to, ze matka ktora dzieckiem ma sie zajmowac (bo dziecko MUSI przy niej zostac) olewa dziecka rehabilitacje i wymogi dieteczne. Wiele rzeczy jest bardzo niesmacznych, kiedy ludzie sie rozstaja i zapominaja o tym, ze RAZEM dzieci wyprodukowali i maja takie same obowiazki i PRAWA i ze dobro dziecka jest nadrzedne.
                • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 12:20
                  Znam sytuację karolany z forum i nie wiem co tam jest w papierach, ale nie sądzę, żeby w wyroku było pozostawanie dzieci przez 50% czasu z ojcem wraz z noclegami - to ojcowska wola, że dzieci u Niego śpią lub nie, a nie obowiązek prawny nałożony przez sąd. To samo dotyczy rehabilitacji, czy diety.
                  Wiesz ile partner Karolany płaci tych alimentów i co one pokrywają? Ja nie. Ale znając średnią alimentów przyznawanych w Polsce nie chce mi się nawet polemizować na temat "finansowania" mamusi.
                  Długo już czytam Karolanę i wciąż nie umiem się pozbyć wrażenia, żę w JEJ batalii nie chodzi o poprawę sytuacji dzieci, tylko o zaspokojenie subiektywnego poczucia sprawiedliwości. I ja to rozumiem, ale jednocześnie WIEM, że nie uzyska tego w żadnym sądzie.

                  • glasscraft Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 12:29
                    A to pardon w takim razie - skoro sad nie przyklepal, a ojciec tylko z wlasnej woli ma dzieci u siebie przez polowe czasu, to oczywiscie sie nie liczy.
                    I poniewaz Ty znasz srednia krajowa, to chociaz nie wiesz, ile M Karolany placi, i tak oczywiscie masz racje.
                    • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 13:03
                      Nie bardzo wiem, czego ode mnie oczekujesz.
                      Autorka wątku zadała pytanie o orzecznictwo sądowe - podałam
                      Karolana zapytała czym sąd się kieruje - odpowiedziałam
                      Odnoszę wrażenie, że masz do mnie pretensje o orzecznictwo sądów i wytyczne do tegoż, a także o to, że podejrzewam, że zgodnie z tą linią zostały wydane wyroki w sprawie partnera Karolany. Oczywiście pretensje możesz mieć, ale jest ona lekko nieuzasadniona. NIE MIAŁAM WPŁYWU ani na proces legislacyjny, ani na orzecznictwo, ani na wytyczne do niego, a już o sprawie Karolany nie wspomnę.
                      Uzasadnione pretensje do mnie możesz mieć o to, że zasadniczo linia ta jest zgodna z moimi osobistymi przekonaniami. O to, że odpowiedzialnością za dzieci obciążam każde z rodziców osobno w 100%, a nie każde po 50%.
                      Tak, można mieć do mnie pretensje, że kieruję się 200% dobrem dziecka. Bo to być może za dużo. Bo być może 100% wystarczy. Ale z moich doświadczeń wynika, że w przypadku rodzin nienuklearnych 50% odpowiedzialności za dziecko + 50% odpowiedzialności za dziecko nie daje 100% i, że statystycznie to koń i człowiek mają po 3 nogi.
                      Dlatego kierując się dobrem dziecka popieram linię, w której tylko ZGODNI rodzice, wnoszący o nadanie klauzuli wykonalności na ich ugodzie dotyczącej dzieci mogą ponosić po 50% odpowiedzialności za dziecko. Pozostałych obarczam odpowiedzialnością po 100%.
                      • glasscraft Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 13:10
                        To zgadzamy sie w 100%, ze kazde z rodzicow jest odpowiedzialne w 100%. Natomiast jezeli mamy sytuacje, ze czasowo matka jest odpowiedzialna w 50%, ojciec w 50%, a finansowo matka "placi" za swoje 50% czasu, a ojcie placi i za swoje 50% czasu i za jej 50% czasu, to czy statystycznie kon z czlowiekiem maja po trzy nogi, czy nie - matematyka sie niekoniecznie zgadza.
                        • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 19:19
                          " Natomia
                          > st jezeli mamy sytuacje, ze czasowo matka jest odpowiedzialna w 50%, ojciec w 5
                          > 0%, a finansowo matka "placi" za swoje 50% czasu, a ojcie placi i za swoje 50%
                          > czasu i za jej 50% czasu,"

                          Nie ma takich sytuacji.
                          Każdy rodzic jest odpowiedzialny za dziecko w 100%. Dzięki temu jak drugi rodzic zejdzie na suchoty, wyjedzie za granicę, lub odejdzie w siną dal z młodszym o 20 lat kochankiem, to dziecko nadal ma rodzica odpowiedzialnego 100%. Tenże odpowiedzialny rodzic ma oczywiście przesrane, ale to już jego, a nie sądu, czy dziecka problem.
                          • glasscraft Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 19:34
                            Ze co???? Jakby tu napisac, zeby dotarlo.... mama i tata maja dziecko. Mama jest odpowiedzialna za dziecko w 100%, tata jest odpowiedzialny za dziecko w 100%. Rok ma 365 dni. Dzieko spedza z mama 182.5 dni w roku. Dziecko spedza z tata 182.5 dni w roku. Mama dostaje od taty alimenty na dziecko w wysokosi X zlotych polskich. Tata dostaje od mamy alimenty na dziecko w wysokosci 0 (zero, nic, brak pieniazkow). Nie zdarza sie? Nie ma takich sytuacji? Karolana chyba sie nie zgodzi. Wiele innych osob pewnie tez nie...
                            • aragorna71 Re: Alimenty-obniżenie 11.08.12, 08:00
                              rownie czsto bywa tak, ze dziecko mieszka u ojca 365 dni w roku a alimenty od mamy wynosza 0 PLN. Gdyby tata nie placil to szybko komornik i udupiony facet do konca placenia alimentow. Ale mamusia przeciez jest biedna i nie ma z czego, ma kolejne dizeci, ktorym musi dac papu wiec trzeba jej odpuscic a nawet pomagac. Kocham to podejscie niektorych ludzi.
                              • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 11.08.12, 08:53
                                A jaka dysfunkcja tatusia uniemożliwia mu uporządkowanie spraw pod względem prawnym? Nie jest w stanie dowieść przed sądem, że przez 365 dni w roku opiekuje się dzieckiem? Brak świadków na to gdzie dziecko mieszka? A może wskutek intrygi matki dzieci nie jest w stanie dotrzeć do sądu z wnioskiem o zniesienie obowiązku alimentacyjnego i pozwem o alimenty na dziecko?

                                Tak, spotkałam ojców, którzy z przyczyn środowiskowych nie radzili sobie z formalnym załatwieniem sprawy - ale to była ICH odpowiedzialność, a nie sądu. Spotkałam również ojców, którzy nie byli w stanie udowodnić przed sądem, że rzeczywistość wygląda zgodnie z ich opisem - cały świat sprzysiągł się przeciwko nim i z jakiś względów nawet najbliżsi nie byli skłonni zeznawać.
                                Szczególnie utkwił mi w pamięci tatuś opowiadający z rozmachem o swoim zaangażowaniu w edukację dzieci. Bezwzględna Eks najwyraźniej podmieniła zeszyty i dzienniczek demonstrując jako dowód swoje podpisy w rzeczonych dokumentach (pod uwagami, zawiadomieniami o zebraniach, itp), a także potwierdzenia przelewów za wycieczki, kwity KP za opłaty na rzecz rady rodziców.
                                Tatuś z pewnością ma duże poczucie krzywdy.

                                Nie wierzę w historie w których sąd nie przychyla się do wniosku ojca, sprawującego RZECZYWISTĄ opiekę nad dzieckiem. Taki ojciec nie ma cienia trudności z udowodnieniem swojego zaangażowania i tłum świadków potwierdzających jego wersję wydarzeń.
                                Jeżeli jesteś super tatą, a nikt, nawet najbliżsi, nie chce zeznawać na Twoją korzyść - przemyśl swoje rodzicielstwo.
                            • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 11.08.12, 08:31
                              Spędzanie z dziećmi czasu, a podejmowanie decyzji w sprawie dystrybucji środków na ich utrzymanie to dwie różne sprawy. W Polsce przyznanie opieki naprzemiennej jest wyjątkowo rzadkie, nie zdarza się NIGDY w przypadku rodziców skonfliktowanych i dlatego dystrybucją środków na utrzymanie dzieci obciąża się na ogół jednego z rodziców.

                              Odniesienie do konkretnego przypadku Karolany jest wyjątkowo nietrafione. Jej partner nie spędza z dziećmi 50% czasu, choćby z racji nie bycia opiekunem dzieci. Na noc wracają do domu. Fakt, że posiadają u Niego w domu (o ile posiadają) swój pokój, łóżka, biurka, itd. to wypełnienie obowiązku ojcowskiego, a nie PRAWNEGO.

                              Weźmy teraz pod uwagę przypadek, w którym sąd jednak orzeka opiekę naprzemienną i zniesienie alimentów w przypadku Karolany.
                              Czy uważasz, że takie postanowienie jest działaniem na rzecz dzieci? Bo moim zdaniem jest skazywaniem ich na półroczne życie w nędzy. Przecież partner Karolany (o czym tu pisała) jest bezrobotny. Co dzieci będą jadły? W co się ubiorą? Karolana wyraźnie pisze, że uzależnia finansowanie czegokolwiek z własnej kieszeni od swojej woli. A jak w trakcie pobytu dzieci wola ją opuści, to co? Dzieci pójdą na bruk.

                              Czy w takim wypadku nie wydaje Ci się uzasadnione zasądzenie alimentów na rzecz dzieci od matki, płatnych do rąk ojca dzieci pod którego opieką przez pół roku przebywają? Tylko w ten sposób zabezpieczamy interes dzieci, bo cóż one winne, że tata bezrobotny (można być bezrobotnym, ale świetnym opiekunem). Staniemy więc przed opcją, w której matka finansuje dzieci w 100%, a opiekę dzielimy po 50%
                              Czy to wydaje Ci się absurdem, czy działaniem w interesie dzieci?

                              Jeżeli taka opcja to absurd i łożenie na dzieci podczas pobytu u ojca przez matkę jest nie w porządku, to proszę (Ciebie w roli sądu) o wskazanie źródła finansowania pobytu dzieci u bezrobotnego ojca bez prawa do lokalu.

                              Jeżeli taka opcja mieści Ci się w głowie, to właśnie mamy z Nią do czynienia w przypadku Karolany. Sąd uzupełnił braki finansowe opiekuna, którego uznał za godnego zaufania alimentami od drugiej strony. W taki sposób rozdzielił obowiązki PRAWNE pomiędzy rodzicami, pozostawiając ich uznaniu obowiązkowość rodzicielską.

                              I pozostając przy przypadku Karolany, Karolana opisuje jak Jej partner doskonale radzi sobie z odpowiedzialnością ojcowską i jak źle wypełnia swoją powinność rodzicielską matka dzieci.
                              Czy jesteś mi w stanie napisać jakie rozwiązanie tej sytuacji widzi Karolana? Co Jej zdaniem posłuży w tej sytuacji dzieciom?
                              A Twoim zdaniem co byłoby w interesie dzieci?
                              Przekazanie opieki nad Nimi ojcu bez pracy i prawa do lokalu i obciążenie matki alimentami (na ojca też? przecież musi gdzieś mieszkać i głodny nie będzie się nimi zajmował?) Na jak długo?

                              Poproszę o konkretne rozwiązania, które długofalowo będą służyły DZIECIOM.
                              Rozwiązania biorące pod uwagę, że dzieci rosną, mają swoje życie towarzyskie i codzienna opieka nad nimi będzie coraz krótsza.

                              Co sąd może zaproponować tym dzieciom? Jakie realne obowiązki może nałożyć na rodziców (realne = możliwe do wyegzekwowania)? Jaki wyrok w sytuacji Karolany uważasz za zabezpieczający interes DZIECI, a nie Karolany i Jej partnera?





                              • karolana Re: Alimenty-obniżenie 15.08.12, 18:09
                                1. dzieci zostaja na noc przez 12 do 20 dni w miesiacu
                                2. m ma prace jednak ta praca nie przynosi dochodow takich aby pozwalaly spokojnie placic alimenty plus utrzymywac dzieci przez pol miesiaca
                                3. zdobycie lepiej platnej pracy wiaze sie z zaniechaniem rehabilitacji
                                4. koszty utrzymania dzieci na poziomie na jakim zyja (biorac pod uwage jakosc ubran, jedzenia oraz ilosc czasu spedzanego z matka) w calosci pokrywa m
                                5. wyrok sadowy mowi o tym, ze koszty utrzymania dzieci ponosza oboje rodzice
                                6. nikt lacznie z sadem nie rozlicza matki np. z braku opieki lekarskiej czy stomatologicznej, a to, w przeciwienstwie do zajec z rytmiki czy angielskiego raczej nie jest fanaberia ojca
                                7. kiedy wiazalam sie z m mial swietna prace i alimenty nawet dwukrotnie wyzsze nie bylyby problemem
                                pozdrawiam
              • optymist75 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 12:18
                Jeżeli rodzic alimentujący odkrywa, że środki dostarczane przez Niego na utrzymanie dziecka są wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem może reagować. Istnieje szereg instrumentów prawnych umożliwiających taką interwencję. Nie spotkałam się jednak z częstym ich wykorzystywaniem. Na ogół rodzic alimentujący załamuje ręce i jęczy, lub wnioskuje o przyznanie opieki, czy obniżenie alimentów. ŻADNE z tych rozwiązań nie wpływa pozytywnie na zmianę sytuacji DZIECKA, więc sądy orzekają tak jak orzekają.


                A jakie to instrumenty?Bo my z M wlasnie z tych zalamujacych rece wink
                Jasli mozna,to dawaj,na 100% sie przyda taka wiedza.
                • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 11.08.12, 09:12
                  Jeżeli ojciec dziecka jest w stanie udowodnić, że pieniądze z alimentów są wykorzystywane niewłaściwie (np. matka deklarowała zajęcia dodatkowe, a ZAMIAST je opłacić kupiła nowy telewizor) to może zwrócić się do sądu o zgodę na opłacanie w ramach alimentów konkretnych potrzeb dziecka, które sąd uznał za zasadne w zestawieniu kosztów utrzymania. To mogą być przelewy bezpośrednio na konto szkoły, za opiekę medyczną jeżeli płatna, za określone zajęcia pozaszkolne (nie wg. widzimisię ojca, ale te na które dziecko chce chodzić i których koszt był uwzględniony przez sąd w wyroku określającym wysokość alimentów).

                  Jeżeli płaci się niskie alimenty w ramach rewanżu należy liczyć się z pozwem o podniesienie alimentów ze strony rodzica na ręce którego te alimenty są płatne. Przygotowanie własnej kalkulacji, opartej na rzetelnej wiedzy o WŁASNYM dziecku, (a nie internetowych wzorach) zaskakuje niejednego alimentującego, ale jest też nieocenionym źródłem argumentów w negocjacjach na temat wysokości i formy finansowania własnych dzieci.
                  • optymist75 Re: Alimenty-obniżenie 11.08.12, 10:45
                    Jeżeli ojciec dziecka jest w stanie udowodnić, że pieniądze z alimentów są wykorzystywane niewłaściwie (np. matka deklarowała zajęcia dodatkowe, a ZAMIAST je opłacić kupiła nowy telewizor)....

                    Ale jak udowodnisz,przeciez nie wleze jej do mieszkania szukac rachunkow? wink
                    Ja moge swiadczyc ew. w sadzie,za slyszalam(a slyszalam) iz pani stwierdzila, ze z alimentow na te dzieci oplaca:czynsz,media i ubranka dla ich przyrodniego rodzenstwa itd.
                    I co,sad mi uwierzy?Nie sadze.
                    • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 11.08.12, 11:16
                      To, że Ty coś słyszałaś, a Pani być może coś mówiła to zwyczajne plotki. Sąd interesują fakty. Fakty mogą być takie: pani deklarowała, że dzieci będą chodziły na lekcje gry na flecie poprzecznym. W arkuszu kalkulacyjnym wpisała miesięczną kwotę na te zajęcia w wysokości 100PLN miesięcznie. Tymczasem dzieci na zajęcia nie chodzą (to chyba każdy ojciec WIE o swoich dzieciach) i nie chodzą na żadne inne, które uzasadniałyby ten koszt, a także w życiu dzieci nie zaszły zmiany, które uzasadniałyby przekierowanie tych środków na inne cele.

                      Ojciec zwraca się do matki na piśmie, listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru o uzasadnienie takiego stanu rzeczy. Możliwości:
                      - matka podaje uzasadnienie zadowalające ojca - koniec sprawy
                      - matka podaje uzasadnienie niezadowalające ojca, negocjują i dochodzą do wspólnego rozwiązania, albo sprawę rozstrzyga sąd.
                      - matka nie odpowiada na list ojca, ani na 2 kolejne. Ojciec składa wówczas swoją propozycję rozwiązania w sądzie, załączając wszystkie potwierdzenia odbioru i dyskretnie przypominając sądowi iż ratio legis ustawowego obowiązku poprzedzenia powództwa postępowaniem wyjaśniającym jest potrzeba minimalizacji czasu trwania i uciążliwości czynności procesowych poprzez możliwie dokładne wyjaśnienie - bez udziału sądu - okoliczności spornych miedzy stronami, bądź też przynajmniej sprecyzowanie zakresu tych okoliczności, dla których wyjaśnienia strony żądają ingerencji władzy sądowniczej. To odpowiednio nastraja sąd wobec pozwanej i przybliża nas do upragnionego celu wykształcenia dzieci w grze na flecie poprzecznym poprzez bezpośrednie przelewy na konto ogniska muzycznego.
      • karolana Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 11:09
        Czy możesz mi wyjaśnić Z JAKIEGO POWODU mam obowiązek (Twoje stwierdzenie jasno mówi, że w tym momencie tak jest) utrzymywać cudze dzieci???????? Jakim prawem obca baba wyzywająca mnie publicznie od szmat i dziwek ma prawo sięgać do moich prywatnych dochodów????
        Otóż NIE MA TAKIEGO PRAWA.
        I jest to stwierdzenie prawnika z dnia wczorajszego.
        Ja, jako osoba postronna, nie mam żadnego obowiązku łożenia na cudze dzieci.
        Jeśli jestem w stanie udowodnić ile które z nas zarabia (a jestem) sąd nie ma żadnego prawa sięgania do mojej kieszeni.

        A odnośnie Twojego postu do mnie - wybacz, ale piszesz jak POWINNO być, a nie jak jest. Mediacje, dobro dziecka, wszystko pięknie ładnie.
        Ale w praktyce oznacza to jedną rzecz - facet mający dzieci nie powinien się rozwodzić, bo kiedy to zrobi ani on nie ma życia, ani jego rodzina nie ma życia, a jedyną osobą, która na tym dobrze wychodzi jest ex, która w świetle prawa i przy społecznym poparciu robi co chce i jeśli tylko ma trochę sprytu oraz bezwzględności, żyje sobie spokojnie, oddając pod opiekę dzieci ojcu i czerpiąc korzyści finansowe w wysokości dodatkowej pensji.
        Sorry, ale po raz kolejny szlag mnie trafił.
        • anula36 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 11:15
          I jest to stwierdzenie prawnika z dnia wczorajszego.
          Ja, jako osoba postronna, nie mam żadnego obowiązku łożenia na cudze dzieci.
          Jeśli jestem w stanie udowodnić ile które z nas zarabia (a jestem) sąd nie ma żadnego prawa sięgania do mojej kieszeni.

          tak byc powinno, a jest mozliwosc przeprowadzenia tego w praktyce?
          • karolana Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 11:23
            zawsze można wnosić apelacje i zaskarżać wyrok
            w ostateczności można się wyprowadzić lub wyprowadzić partnera
            i powiem szczerze, że jeśli jakikolwiek sąd wpadnie na tak idiotyczny pomysł jak ustalenie alimentów biorąc pod uwagę moje prywatne dochody, m przestanie u mnie mieszkać dnia następnego.
            • anula36 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 11:39
              ale i tak placi wiecej niz zarabia, czyli sad zaklada ze ktos mu doklada, wyglada na to ze ty skoro prowadzicie wspolne gospodarstwo.
              • anula36 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 11:40
                no to niech wnosi ta apelacje, na co czeka?
              • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 12:01
                Sąd zakłada, że jest w stanie zarobić więcej i bierze pod uwagę dochody gospodarstwa domowego prowadzonego przez ojca. Tak się składa, że ojciec prowadzi je z kimś. Ale ten KTOŚ ma wybór i może przestać wkładać do wspólnego woreczka.
            • optymist75 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 12:07
              i powiem szczerze, że jeśli jakikolwiek sąd wpadnie na tak idiotyczny pomysł jak ustalenie alimentów biorąc pod uwagę moje prywatne dochody, m przestanie u mnie mieszkać dnia następnego.


              Moj M jest po podwyżce alimentów,sąd pytał ile zarabiam,m powiedział ze nie wie,mamy rozdzielność majątkową.To ,że przedstawił ile mu brakuje po zapłaceniu alimentów i kredytu nikogo nie interesowało.Sąd stwierdził,że skoro ja nas utrzymywałam do tej pory to mogę robić to nadal.A co do płacenia dzieciowych atrakcji typu wycieczka,basen ,zoo ,kino sąd zwrócił się do M " będzie pan musiał z tego zrezygnować".
              Pan ,czy dzieci?ja się pytam.
              Szanowna pani dalej nie musi pracować,utrzymuje ją facet którego dochód nie był brany pod uwagę .Ale przy podawaniu jej kosztów wszystko zostało liczone razem z facetem.Po jakiemu tego nie wiem.
              Swoją drogą szkoda że nikt i nic nie jest w stanie wymusić na takiej matce wywiązania się z tego o co wcześniej walczyła,czyli "potrzebuję więcej kasy na zajęcia dodatkowe dla dzieci",dostała i co? Fige z makiem widziały dzieci a nie zajecia.Obiecywanie super wakacji tez jej nie wychodzi,co roku lepsza spiewka.Za grosz wyrzutow sumienia...
              • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 12:39
                " Swoją drogą szkoda że nikt i nic nie jest w stanie wymusić na takiej matce wywi
                > ązania się z tego o co wcześniej walczyła,czyli "potrzebuję więcej kasy na zaję
                > cia dodatkowe dla dzieci""

                ABSOLUTNIE NIE MASZ RACJI.
                W sprawie o dystrybucję alimentów przez pozwaną - matkę dziecka, na 24 punkty zawarte we wniosku ojca sąd przychylił się do 19. Forma finansowania uległa drastycznej zmianie.
                Ale ten ojciec potrafił przedstawić własną kalkulację kosztów utrzymania dziecka (zresztą wyższy niż matki), pokazać, które punkty z arkusza matki nie mają pokrycia w rzeczywistości i zaproponować sensowne rozwiązanie, które zapewniło dziecku finansowanie różnych potrzeb bez pośrednictwa matki. Pan obecnie płaci 116 PLN alimentów więcej niż dotychczas, z czego do ręki matki trafia mniej niż połowa dotychczasowej kwoty.
                Sędzia w prywatnej rozmowie przyznała, że to pierwsza taka sprawa w Jej życiu i aż kraśniała z poczucia dobrze spełnionego obowiązku.

                • morel37 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 12:46
                  wlasnie.kiedys moj maz powiedzial ze on placilby wiecej na dziecko wiedzac ze te pieniadze pojda na prawde na to na co on by chcial :na sport, zajecia poza lekcyjne, hobby dziecka. ale wie ze tak nie bedzie poniewaz w tamtej rodzinie to nei sa az tak wazne rzeczy jak w naszej. czesto rzeczy ktore dostaje dziecko sa potem dawane mlodszemu rodzenstwu lub sprzedawane lub wykorzystywane przez innych w tamtej rodzinie. i wtedy mamy wrazenie ze sponsorujemy innych a nie dziecko.i gdybym wiedziala ze z wlasnej pensji oddaje dodatkowo pare stow ale wkladam je w przyszlosc dziecka to zupelnie nie mialabym z tym problemu.oczywiscie gdybym akurat nie byla w kryzysie finansowym suspicious
                  • tully.makker Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 13:05
                    zesto rzeczy ktore dostaje dziecko sa
                    > potem dawane mlodszemu rodzenstwu lub sprzedawane lub wykorzystywane przez inn
                    > ych w tamtej rodzinie. i wtedy mamy wrazenie ze sponsorujemy innych a nie dziec
                    > ko.

                    No i nie rozumiem, w czym problem. Dzieko ma oddawac ojcu ciuchy z ktorych wyroslo, albo zabawki? Litosci!!!!!
                    • morel37 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 13:14
                      no wiedzialm.
                      a kto pisze ze ma oddawac ojcu ciuchy, helou? nie pisze o ciuchach. ciuchy mnie nie interesuja.zreszta dziecko nei dostaje od nas ciuchow zbyt wiele bo w przeciwienstwie do wielu forumek matka wyposaza go w wielkie walizki.
                      ale tak, nie lubie sponsorowac dziecka ex. drugiego dziecka. nic na to nie poradze. nie stac mnie na to.tzn. ze jesli kupimy cos dziecku meza to chce zeby z tego korzystalo dziecko meza. i nie mowie o ciuchach ze tak sie powtorze. ani o zabawkach. tak.wkurza mnie kiedy wiem ze cos co kosztowalo sporo kasy nie jest uzywane przez dziecko (bo ma zakaz) tylko przez rodzenstwo albo ze reszta rodziny ma z tego fan. zwlaszcza ze my w naszym domu tego nie mamy bo po prostu nas na to nie stac. skomplikowane? wolalbym dawac co miesiac kilkaset zloty wiecej wiedzac ze wykorzysta to TO dziecko a nie to drugie czy trzecie.bo tamte sa dla mnie generalnie dziecmi jak kazde inne w globalnej wiosce.
                      • edw-ina Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 13:21
                        wtrącę się i na wszelki wypadek dodam, że mówię o sytuacji z przełomu lat 80-90 ubiegłego już wieku. Mój ojczym wyjechał z PL po rozwodzenie i zamieszkała w USA. Zostawił w Pl córkę, na którą łożył znaczne pieniądze (szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę ówczesne różnice w wartości pieniądza), zabierał do siebie, ubierał itp. I np. kupił jej telewizor, sprzęt Hi-fi i video. W trakcie jego wizyty w Polsce okazało się, że kupiony sprzęt stoi w salonie, a nie - jak sobie wyobrażał ojczym - w pokoju jego córki. Na co ona powiedziała sama: chyba nie wyobrażasz sobie tato, że ja będę miała super sprzęt muzyczny, wielki tv itp, a moja mama/rodzeństwo stare grundiki i rubiny, bo na takie jest stać resztę? Więc oddałam do wspólnego użytku.
                  • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 11.08.12, 09:18
                    "kiedys moj maz powiedzial ze on placilby wiecej na dziecko wiedzac ze t
                    > e pieniadze pojda na prawde na to na co on by chcial :na sport, zajecia poza le
                    > kcyjne, hobby dziecka. ale wie ze tak nie bedzie poniewaz w tamtej rodzinie to
                    > nei sa az tak wazne rzeczy jak w naszej. "

                    Zamiast płacić więcej na ręce matki, ojciec może zapłacić bezpośrednio za zajęcia dziecka i zorganizować logistykę. Dziecko to nie usługa typu płacę - wymagam, więcej płacę - więcej wymagam.
                    Tym co dla ojca w wychowaniu jego dzieci jest istotne ojciec zajmuje się SAM, a nie opłaca w tym celu matkę.
                • optymist75 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 12:53

                  > " Swoją drogą szkoda że nikt i nic nie jest w stanie wymusić na takiej matce wy
                  > wi
                  > > ązania się z tego o co wcześniej walczyła,czyli "potrzebuję więcej kasy n

                  > > cia dodatkowe dla dzieci""

                  > ABSOLUTNIE NIE MASZ RACJI.

                  Ja to chyba staje sie jakas tepa.
                  Nie rozumiem dlaczego nie mam racji i skąd wziął się ten pan ze 116 zl?
                • illegal.alien Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 12:58
                  U nas tak jest - W oplaca rozne rzeczy bez posrednictwa eks. Nawet do tego stopnia, ze na przyklad zamawia im zakupy online z dostawa do domu (oczywiscie pytajac o dogodny termin).
                  Teoretycznie powinien placic procent od swojej pensji - czyli za ostatnie kilka lat bylyby to psie pieniadze. Moje zarobki tutaj nie sa brane pod uwage.
                • optymist75 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 13:24
                  Co z tego ze dziecku ojciec zaplaci (omijajac matke)zajecia dodatkowe kiedy matka i tak dziecka na te zajecia nie zawiezie/nie przypomni.
                  U nas tak bylo," nie bedziesz mi mowil co maja robic dzieci kiedy sa ze mna!"
                  I po temacie.A sama ona i dzieci jeczaly ze chca na zajecia...
                  Jezeli sąd nie przyklepie to mozna sie w zadek pocalowac,bo na zlosliwosci robione bylemu a tak naprawde dzieciom,nie ma rady...sad
                  • morel37 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 13:38
                    o wlasnie.to jak u nas.mozna by sie spiac i cos zapalcic, ale nikt tego dziecka na te zajecia nie zawiezie.a dziecko nam tu szlocha ze bardzo chce chodzic. Ale nie mamy na to wplywu. Bo dziecko jest tak daleko ze nie da sie go po prostu samemu zawiezc.wiec tutaj nawet sad nie dalby rady. matka uwaza ze jest dobrze jak jest.ale prawda jest ze dziecko widzi ze nasze wspolne na zajecia chodzi.i nie unikniemy tej niesprawiedliwosci.
                    • anula36 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 13:48
                      zawsze jak czytam takie posty zastanawiam sie czy naprawde w calym otoczeniu matki i dziecka nie ma nikogo zyczliwego kto by mu nie pomogl,nie wsparl. chocby w pogadaniu z matka i dowozeniu na te zajecia dodatkowe.
                      • optymist75 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 13:58
                        Jeszcze matka musi byc w normalnym otoczeniu ,by ktos przemowil jej do rozumu.
                        Ale jak cala bliska rodzina mysli i kombinuje jak dopiec bylemu jej mezowi i nikt ale to nikt nie pyta sie dzieci o zdanie i nie mysli o nich to jak ja nastawic na dobre tory?
                        Jakie wzorce wynioslo sie z domu takie przekazuje sie swoim dzieciom.Szkoda tylko ze nie zawsze dla ich dobra te wzorce sa zmieniane.
                      • morel37 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 14:05
                        ale anula to chodzi o to , ze nie ze dziecku jest zle. i ze potrzebuje zyczliwej duszy obok siebie. dziecko ma swoja rodzine.jest szczesliwym wesolym dzieckiem. tyle ze ci z ktorymi mieszka maja inne wartosci zyciowe niz my. dla nas basen, sport, zajecia dodatkowe sa czyms waznym, dla dobra dziecka. nie ze inni tez to robia, tylko dlatego zeby bylo sprawne, zdrowe, nauczylo sie odpowiedzialnosci, nabralo pewnosci siebie itd. a ci z ktorymi mieszka uwazaja to za zbedne i nieistotne zapewne. bo probowalismy z nimi rozmawiac ale nie ciagnal nigdy tego tematu.
                        z drugiej strony to tak jakby mi ktos narzucal co mam zrobic ze swoim dzieckiem. tez bym sie buntowala.
                        • anula36 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 16:05
                          Ja nie twierdze ze waszemu konkretnemu dziecku jest zle. Nie chodzi mi o to zeby realizowac swoj plan wychowawczy wbrew matce.

                          chodzi mi o taka sytuacje- dziecko chce gdzies tam chodzic,basen, taniec, ju- jitsu, mamusia to zlewa, wiec dziecko nie chodzi, a moze by z tego mialo jakas ucieche, a nawet nowy mlody olimpijczyk nam wyrosl.
                          Ze nie ma w takiej sytuacji nikogo kto by jakos te checi jakos pomogl zrealizowac,pogadala z mamusia, zaproponowal dowoz na kilka takich zajec, chocby zeby sprawdzic czy to nie slomiany zapal.
                          • morel37 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 16:30
                            no to nie ma tam nikogo takiego.fakt. dziecko z tych co chcialyby ale boje sie. u nas po prostu nie przejmujemy sie tym "boje sie" i po aferze ze nie i tak zaprowadzamy a po okazuje sie ze bylo SUUUPERRR. juz wiemy ze ta jednostka tak ma. co dziwne bylam taka sama. wiec moze tym bardziej rozumiem. i niby nie geny a jakby bylo moje hehe. tam gdzie jest uwazaja ze moze mogli by zapisac ale pewnie skonczy sie znow na tym ze bedzie anty wiec nie zapisuja. byc moze chodzi tez o kase.ale tego sie nie dowiem.zeby nie bylo :uwazam ze wszedzie da sie znalezc jakies rozwiazanie.u nas tez sa prywatni instruktorzy i bardziej masowe szkolki plywackie. sa miejskie przybytki dotowane przez miasto i prywatne kluby. i nie wierze ze w innych krajach tez nie mozna znalezc czegos tanszego, mniej wypasionego.chociazby zeby sprawdzisz tak jak piszesz ze to nie slomiany zapal.a jesli okaze sie ze to ten olimpijczyk to chyba warto zainwestowac? chociazby zadzwonic do tatusia.
                            • anula36 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 17:28
                              tylko widzisz czasem ojciec mieszka daleko/nie ma mozliwosci dzialania/ jego obecnosc tylko rozjusza eks.
                              Zastanawia mnie brak w takim ukladzie jakiejs babci, cioci, przyjaciolki domu ( opcjonalnie dziedka, wujka, przyjaciela domu), komus kto dziecku dobrze zyczy, a jednoczesnie ma na tyle mocny wplyw zeby je jakos popchnac do przodu.
                              ja moze jestem na to wyczulona, bo sama pochodze z takiego domu zmarnowanych szans. Pewnie nie bylam wtedy nieszczesliwa, ale teraz wielu rzeczy niezrobionych jako dziecko bardzo zaluje.
                    • optymist75 Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 13:51
                      Dzieci mojego M sa na osiedlu obok.I owszem kiedy byly u nas M ich zawozil,ale jak byly u mamusi matki polki to juz zajec nie widzialy.
                      Kolejnego miesiaca m po prostu nie zaplacil,a teraz to chocby chcial to nie ma z czegocrying
                      • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 11.08.12, 09:23
                        Miał zakaz sądowy zbliżania się do dzieci w godzinach tych zajęć?
                        Matka barykaduje drzwi, wychodzi, czy UZASADNIA rezygnację z zajęć.

                        Można wystąpić o zabezpieczenie kontaktów w porze organizacji wyjazdu na zajęcia. Sąd rozpatruje takie wnioski na posiedzeniach niejawnych i przesyła postanowienie do zainteresowanych pocztą.
                        • optymist75 Re: Alimenty-obniżenie 11.08.12, 10:33
                          braktalentu napisała:

                          > Miał zakaz sądowy zbliżania się do dzieci w godzinach tych zajęć?
                          > Matka barykaduje drzwi, wychodzi, czy UZASADNIA rezygnację z zajęć.


                          M powiadomil pania kiedy,gdzie i o ktorej odbywaja sie zajecia .
                          Pani zareagowala oburzeniem ,ze slowotoku M zrozumial ,ze nie bedzie pani organizowal czasu kiedy dzieci sa z nia,ona o tym decyduje.W kolejnym tygodniu podjechal by zawiezc dzieci na zajecia,pani nie bylo,dzieci tez nie,telefonu nie odbierala.W kolejnym tygodniu gdy pania zastal w domu,podwozka dzieci zakonczyla sie przyjazdem policji,pani wystapila z wnioskiem o nekanie .wink
                          Wiec dla dobra psychicznego dzieci i niektorych doroslych zaniechal.

                          W sumie to szanowna pani nie jest konsekwentna.Bo jesli dzieci chodzily na zajecia sportowe w szkole,to ona potrafila przyjechac sprawdzic czy w czasie kontaktow M zaprowadzil dzieci na zajecia.Ale to ona zapisala na nie dzieci (bezplatne) wiec to musialo byc respektowane.
                          Chodzi o to ,czyje na wierzchu.

                          >
                          > Można wystąpić o zabezpieczenie kontaktów w porze organizacji wyjazdu na zajęc
                          > ia. Sąd rozpatruje takie wnioski na posiedzeniach niejawnych i przesyła postano
                          > wienie do zainteresowanych pocztą.
                          O tym nikt nie pomyslal.
                          • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 11.08.12, 10:59
                            "ze nie bedzie pani organizowal czasu kiedy dzieci sa z nia,ona o tym decyduje"

                            To rozumiem Jasno wytyczyła swoje granice i należało dokonać wyboru ich akceptacji, przekroczenia, lub ominięcia.
                            Ominięciem byłoby zabezpieczenie kontaktów ojca w czasie tych konkretnych zajęć. Akceptacja to zaniechać zajęć. Ojciec dzieci wybrał zaniechanie. Ok, to też jakiś wybór, ale to nie Ex go dokonała, tylko ojciec dzieci.

                            "W kolejnym tygodniu gdy panią zastal w domu,podwozka dzieci zakonczyla s
                            > ie przyjazdem policji,pani wystapila z wnioskiem o nekanie .wink

                            To zdumiewające. A policję wezwała w związku z czym? A z wnioskiem o nękanie to gdzie wystąpiła? Przed szereg, czy do prokuratury?

                            Są opisywane na forach historie, o których nie śniło się filozofom.
                            Optymist, czegoś brakuje mi w Twojej wersji zdarzeń. A dokładnie tego co wydarzyło się między odstawieniem dzieci pod drzwi, a pierwszym krokiem ojca wstecz.
                            Czy to naprawdę było tak, że ojciec przywiózł dzieci po zajęciach, odprowadził pod drzwi, dał całuska, i w tym ułamku sekundy, w którym spod drzwi odchodził pojawiła się policja w ramach złożonego przez Ex wniosku o nękanie?
                            Gdzie Ty mieszkasz, że macie tak szybko reagujące służby publiczne?

                            A może było tak, że ojciec odwiózł dzieci i wdał się w pyskówkę, w ramach której przyjechała policja. Pani w trakcie awantury krzyczała coś o wniosku o nękanie i tyle.
                            Wiesz, z formalnego punktu widzenia to są dwie, zupełnie różne sytuacje.
                            • optymist75 Re: Alimenty-obniżenie 11.08.12, 11:15
                              To zdumiewające. A policję wezwała w związku z czym? A z wnioskiem o nękanie to gdzie wystąpiła? Przed szereg, czy do prokuratury?

                              Do prokuratury oczywiscie.

                              Są opisywane na forach historie, o których nie śniło się filozofom.
                              Optymist, czegoś brakuje mi w Twojej wersji zdarzeń. A dokładnie tego co wydarzyło się między odstawieniem dzieci pod drzwi, a pierwszym krokiem ojca wstecz.
                              Czy to naprawdę było tak, że ojciec przywiózł dzieci po zajęciach, odprowadził pod drzwi, dał całuska, i w tym ułamku sekundy, w którym spod drzwi odchodził pojawiła się policja w ramach złożonego przez Ex wniosku o nękanie?
                              Gdzie Ty mieszkasz, że macie tak szybko reagujące służby publiczne?

                              Ależ on tych dzieci nie zawiozl na zajecia.Przeciez pani sie nie zgodzila.
                              A policja zjawila sue na wezwanie pani o nekanie,po ok kwadransie.


                              A może było tak, że ojciec odwiózł dzieci i wdał się w pyskówkę, w ramach której przyjechała policja. Pani w trakcie awantury krzyczała coś o wniosku o nękanie i tyle.
                              Wiesz, z formalnego punktu widzenia to są dwie, zupełnie różne sytuacje.
                              ?
                              • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 11.08.12, 11:31
                                Zrozumiałam, że podwózka miała miejsce już po zajęciach.
                                W takiej sytuacji pozostaje przejście całej drogi formalnej i załatwienie sprawy od strony prawnej.
                                Wnioskiem o nękanie nie przejmowałabym się zupełnie, jeżeli nękaniem ma być ta jedna konkretna sytuacja.
                                Warto pamiętać, że zabezpieczenie kontaktów rodzica z dziećmi jest zabezpieczeniem konkretnych terminów spotkań, a nie uniemożliwieniem spotkań w innych terminach (co nie powinno się jednak przerodzić w faktyczne nękanie matki).
              • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 11.08.12, 10:35
                "
                > i powiem szczerze, że jeśli jakikolwiek sąd wpadnie na tak idiotyczny pomysł ja
                > k ustalenie alimentów biorąc pod uwagę moje prywatne dochody, m przestanie u mn
                > ie mieszkać dnia następnego."

                I ja szczerze Ci przyklasnę, bo to jest właśnie przejęcie odpowiedzialności za WŁASNE wybory życiowe. "Kochanie, nie zgadzam się na finansowanie Ciebie w zakresie przekraczającym określone przeze mnie granice. Uwzględnianie w Twoich potrzebach kosztów Twojej potrzeby prokreacyjnej, kredytu na samochód i nałogu nikotynowego, tu wpisać inne dowolne nie interesuje mnie". A jako osoba dorosła, której zależy na związku z tym konkretnym facetem możesz dodać: " kocham Cię i chcę Ci pomóc. W jakiej innej formie niż przejęcie odpowiedzialności za Twoje finanse mogę to zrobić."
        • braktalentu Re: Alimenty-obniżenie 10.08.12, 11:34
          "
          > Czy możesz mi wyjaśnić Z JAKIEGO POWODU mam obowiązek (Twoje stwierdzenie jasno
          > mówi, że w tym momencie tak jest) utrzymywać cudze dzieci???????? Jakim prawem
          > obca baba wyzywająca mnie publicznie od szmat i dziwek ma prawo sięgać do moic
          > h prywatnych dochodów????
          > Otóż NIE MA TAKIEGO PRAWA.
          > I jest to stwierdzenie prawnika z dnia wczorajszego.
          > Ja, jako osoba postronna, nie mam żadnego obowiązku łożenia na cudze dzieci.
          > Jeśli jestem w stanie udowodnić ile które z nas zarabia (a jestem) sąd nie ma ż
          > adnego prawa sięgania do mojej kieszeni."


          Twój prawnik ma absolutną rację. Sąd nie ma prawa sięgać do Twojej kieszeni i obligować Cię do łożenia na cudzie dzieci. I nie robi tego. Sąd zabezpiecza alimenty od ojca dziecka biorąc pod uwagę Jego stopę życiową. A na stopę życiową Twojego partnera składają się również Twoje dochody o ile prowadzicie wspólne gospodarstwo domowe. Oznacza to, że NIE ŁOŻYSZ na dzieci partnera, ale utrzymujesz JEGO SAMEGO, bo zdecydowałaś się na prowadzenie z Nim wspólnego gospodarstwa domowego.

          "wybacz, ale piszesz jak POWINNO być, a nie j
          > ak jest. Mediacje, dobro dziecka, wszystko pięknie ładnie.
          > Ale w praktyce oznacza to jedną rzecz - facet mający dzieci nie powinien się ro
          > zwodzić, bo kiedy to zrobi ani on nie ma życia, ani jego rodzina nie ma życia,
          > a jedyną osobą, która na tym dobrze wychodzi jest ex, która w świetle prawa i p
          > rzy społecznym poparciu robi co chce i jeśli tylko ma trochę sprytu oraz bezwzg
          > lędności, żyje sobie spokojnie, oddając pod opiekę dzieci ojcu i czerpiąc korzy
          > ści finansowe w wysokości dodatkowej pensji."

          W praktyce rodzice faktycznie powinni się dobrze zastanowić, czy rozwód jest w ich sytuacji rozwiązaniem najlepszym, również biorąc pod uwagę aspekt finansowy.

          Generalnie ludzie sprytni i bezwzględni czerpią korzyści, których ludzie przyzwoici by się wstydzili, ale sądy rodzinne nie są od rozstrzygania konfliktów między byłymi małżonkami, tylko od ochrony dzieci i rozstrzygnięć na ich rzecz. Sąd nie jest od karania Ex za spryt i bezwzględność, tylko od upewnienia się o stanie dzieci. Ubrane, nakarmione, zaopiekowane - znaczy OK.

          Rozumiem, Twoje rozżalenie, bo pewnie zakochując się nie tak sobie wyobrażałaś Waszą przyszłość. Cóż, to kwestia wyborów i nie na poziomie "wiedziały gały co brały" tudzież "zostaw go, skoro to kłopot" tylko na poziomie roli, w której decydujemy się pozostać. On w roli ofiary wyzyskiwaczki, Ty w roli opiekuna wyzyskiwanego. Żeby ten układ działał potrzeba wszystkich elementów. Nie zmienisz innych fragmentów układanki, poza sobą. Tylko na siebie masz tu wpływ i warto brać tę prozę życia pod uwagę zamiast żyć wizją tego jak "powinno być".
          • akasha78 Re: Alimenty-obniżenie 12.08.12, 21:46
            Problem tkwi w tym u nas, że my nie ukrywamy z partnerem, że jesteśmy razem w przeciwieństwie do eks i tym samym sąd będzie zaglądał do mojej kieszeni jako konkubiny jej byłego męża ale zarobki jej konkubenta nie będą brane pod uwagę. Na forach ojców można poczytać jak to sąd wymaga zaświadczeń o zarobkach od ich obecnej partnerki a już od konkubenta / męża byłej małżonki to niekoniecznie bo "on nie ma obowiązku utrzymywać cudze dziecko"!?Tak wiem jesteśmy głupi bo po co było się przyznawać, po co partner mnie zameldował itd. z drugiej strony gdybym nie pojawiła się na sprawie partnera o kontakty z dzieckiem to pewnie do dziś by się spotykał 6 godzin miesięcznie w domu swoich rodziców. Jakby nie patrzeć zawsze dupa z tyłuwink
    • jowita771 Re: Alimenty-obniżenie 17.08.12, 15:41
      A nie możecie się "właśnie rozstać" tuz przed sprawą?
    • akasha78 Re: Alimenty-obniżenie 28.09.12, 12:34
      Sytuacja na dzień dzisiejszy wygląda tak,że mój partner złożył wniosek o obniżenie, rozprawa odbędzie się w połowie listopada, w tym tygodniu wyszły zawiadomienia do stron i czas pokażewink
      • karolana Re: Alimenty-obniżenie 28.09.12, 13:37
        no to trzymam kciuki smile
        • akasha78 Re: Alimenty-obniżenie 28.09.12, 19:37
          DziękismileSzczerze to nie mamy większych złudzeń co do powodzenia sprawy ale trzeba spróbować zamiast marudzić . Zaczyna się standardowo czyli jak matka zakłada wniosek o podwyższenie alimentów to sprawa jest po 2 miesiącach jak ojciec o obniżenie to sprawa po 5 miesiącach od złożenia wniosku.Teraz czekamy na reakcję eks na zawiadomienie, eks też standardowa tj. osobowość paranoidalna więc zakładam, że niedługo wzbogacę również wątek "jak macocha z macochą"wink
          • optymist75 Re: Alimenty-obniżenie 28.09.12, 21:33
            akasha78 napisała:

            > DziękismileSzczerze to nie mamy większych złudzeń co do powodzenia sprawy ale trze
            > ba spróbować zamiast marudzić . Zaczyna się standardowo czyli jak matka zakłada
            > wniosek o podwyższenie alimentów to sprawa jest po 2 miesiącach jak ojciec o o
            > bniżenie to sprawa po 5 miesiącach od złożenia wniosku.Teraz czekamy na reakcję
            > eks na zawiadomienie, eks też standardowa tj. osobowość paranoidalna więc zakł
            > adam, że niedługo wzbogacę również wątek "jak macocha z macochą"wink

            No to czekamy na perełki smile
            powodzenia
            • anula36 Re: Alimenty-obniżenie 28.09.12, 23:05
              moze sie jednak udasmile Trzymam kciuki!
    • mazoko Re: Alimenty-obniżenie 02.10.12, 09:42
      tak może nie do końca na temat ale czytając to zaczeło mnie nurtować jedno pytanie może ktoś z was mi wyjaśni, jeżeli ja gwarantuje mojemu synowi więcej niż otrzymuja córki męża (od swoich rodziców) to czy sąd może egzekwować ode mnie czegoś?

      W ramach wyjaśnienia po 5 latach bycia mniej lub bardziej formalnie macochą doszłam do wniosku że one maja swoich rodziców którzy maja swoje pojmowanie potrzeb i szczęścia dziecka i nie mam zamiaru w tym czynnie uczestniczyć .....
    • akasha78 Re: Alimenty-obniżenie 23.11.12, 12:37
      Wczoraj była sprawa , w kwestii naszego wspólnego gospodarstwa gdyż zostało to poruszone przez eks w jej odpowiedzi na wniosek partnera o obniżenie, to fakt ten został odnotowany przez sąd, partner odpowiedział, że tak zamieszkuje z narzeczoną, ja nie dokładam się do jego rachunków za jego mieszkanie, za to zapewniam jedzenie i śr. czytości do domu. Z różnicy pomiedzy dochodem a wydatkami niezbędnymi( stałymi) zostawało jakieś 72 złote wiec ewidentnie widać, że ktos go karmi czy ubierasmile Domyślam, że to będzie główny punkt zaczepienia eks w ewentualnej apelacji przez nią złożonej, bo sąd obniżył nam alimenty do żądanej przez partnera kwoty.Choć jakby nie liczyć i z tego co powiedziała a wyjatkowo nie skłamała kwota ta spokojnie pokryje jej wydatki na dziecko w ponad 100%. Sądzę, że do głowy jej nie przyszło, że taki wniosek może byc złożony a nawet jeśli już jest to będzie grać jak zwykle biedna samotną matkę i uda się jak w poprzednich sprawach wygranych przez nią. A tu sedzina (jakaś nowa) wzięła poprzednie i bieżące akta porównała i wyszła w końcu prawda jak to jest naprawdę z tymi jej wydatkami na dziecko.
    • rybkka24 Re: Alimenty-obniżenie 26.11.12, 11:39
      to wypada pochylić się z nadzieją nad "prostujący" się wymiar sprawiedliwości.
      niektóre sytuacje są kuriozalne, alimenty z kosmosu a kolejne dzieci ma utrzymywać tylko matka..
      mój bezrobotny kolega otrzymał ostatnio alimenty prawie 1 tyś zł.
      przypadek naoczny...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka